Dodaj do ulubionych

Poznań, Klinika Św.Rodziny - super

18.04.05, 14:59
Dnia 19 marca 2005 roku urodziłam córeczkę Marysię, właśnie w tym szpitalu,
choć cały czas miałam jechać na Polną i dopiero w ten dzień się zdecydowałam
na Jarachowskiego. Lekarza prowadzącego ciążę miałam takiego który nie pracuje
w szpitalu. Uważam, że ten szpital jest najlepszy w jakim mogłam rodzić.
Rodziłam wraz z mężem na sali rodzinnej (płatna 300 zł) ale miałam do wyboru
znieczulenie jakie chciałam, ja wybrałam zewnatrzoponowe(zrobienie tego
znieczulenia jest mniej bolesne niz znieczulenie zęba). Cały poród byłam super
traktowana, przede wszystkim trafiłam na super położne, które są przy porodzie
najważniejsze, ale lekarka też była bardzo miła. Ja osobiście poród miałam
długi(11 godz.) i ciężki(juz szykowano kleszcze) ale zakończył się moim
osobistym sukcesem. Wszyscy którzy byli przy porodzie mojej córeczki byli
super a także sama opieka na oddziale była rewelacyjna. W szpitalu musiałam
być dłużej bo moja mała miała wysoką żółtaczkę (lampy) i zapalenie płuc. Byłam
w sumie 10 dni(a były święta).Jeszcze będąc w ciąży mówiłam sobie, że będę
rodzić na Polnej bo nie wyobrażam sobie że moje maleństwo na które czekałam
tyle czasu nie będzie ze mną 24 godziny na dobę, i bardzo się pomyliłam. Duży
plus to będąc na Jarachowskiego, jeszcze taka obolała wiedziałam, że moja
córka jest pod najlepsza opieką a ja mogę przez kilka godzin dojść do siebie
(oczywiście gdy mała była głodna lub gdy ja sama o to poprosiłam to mogłam ją
mieć przy sobie ile chciałam). A przede wszystkim dzięki temu wykryto, że ma
zapalenie płuc, które objawiało się wymiotami. Gdybym miała dziecko przy sobie
cały czas (a jest to moje pierwsze dziecko)pewnie myslała bym że ona ulewa. Na
odddziale noworodkowym dzieci są pod ciągła obserwacją, są trzy zmiany
połoznych i każda może zaopserwować coś innego a to na pewno nie jest możliwe
gdy dziecko jest cały czas przy matce, która może różnych rzeczy nie dojrzeć.
Klinika Św.Rodziny to najlepszy szpital gdzie mogłam trafić. Wszyscy tam są
przedewszystkim "ludzcy" i "normalni". Ja o tym szpitalu nic złego nie mogę
powiedzieć.Najczęściej mówią te które rodziły w innych szpitalach I DAWAŁY
LEKARZOM I POŁOŻNYM KOPERTY. Ja byłam jedną z wielu "zwykłych" pacjentek i
było super.

I jeszcze jedno. Wiele dziewczyn decyduje sie na Polna bo tam mają lepszy
sprzęt. A jest tak, że podstawowy sprzęt do ratowania noworoków maja wszystkie
szpitale a gdy są ciążę gdzie wiadomo że coś jest nie tak to szpitale same
odsyłają na Polną.
Obserwuj wątek
    • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 19.04.05, 14:28
      Witajsmile
      Bardzo bardzo gratuluje coreczki, napewno jest przesliczna i napewno jest Twoją
      dumą. I wcale sie nie dziewie smile
      Bardzo mnie ucieszyl Twój post bo tez wybieram sie do tej kliniki, juz za
      półtora miesiąca. Napisz prosze, czy wpadła Ci w oko jakas konkretna połozna? Ja
      jestem z róznych względów zdecydowana na prywatną opieke położnej i szukam
      takiej która da mi swobode wyboru pozycji przy porodzie (w obu fazach) i nie
      bedzie rutynowo nacinała krocza.
      Jak to było u Ciebie?
      • joannamaria2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 19.04.05, 15:23
        Dziękuję bardzo za gratulacje. Gdy rodziłam były przy mnie dwie położne, jedna
        do godziny osiemnastej a później przyszła druga, czyli kolejna zmiana. Obie były
        super i obie miały na imię Beata. Położna która przyszła po osiemnastej, z tego
        co się dowiedziałam prowadzi szkołę rodzenia a jej nazwisko było na S lecz
        niestety dokładnie nie pamiętam, ale spostaram się dowiedzieć, bo koleżanki
        znajoma chodziła do szkoły rodzenia. Ta kobieta to było najlepsze co mogło mi
        się przytrafić. Gdy przyszła do pracy, ja po 7 godz. miałam 6 cm roz. a ona na
        to że do 20tej urodzę, oczywiście w to wątpiłam. UrodziLam o 21.05, małe spóźnienie.
        Pozatym jeżeli chcesz kogoś kto się będzie nat tobą rozczulał to nie będzie to
        ona. Pani Beata to konkretna babka, która umie pokierować porodem, wie co robi i
        jak przyspieszyć akcje. Trzeba po prostu z nią współpracować. Nauczyła mnie,
        miedzy skurczami, jak oddychać, pokazała mężowi jak może mi pomuc i SAMA
        PROPONOWAŁA ZMIANY POZYCJI. W każdym razie, gdy zaczeły się skurcze parte
        leżałam na wznak (tradycyjnie) ona na to, że aby przyspieszyć akcje mam poleżeć
        na boku i tak kilka skurczów, później spytała się czy chcę stanąć koło łóżka i
        oprzeć się o nie rękoma a następnie zaproponowała mi worek sake. Z wszystkich
        propozycji skorzystałam więc dzieki temu czas mi szybko leciał a kazda zmiana
        pozycji dawała chociaż chwilową ulgę.Nie wiem niestety jak wygląda sprawa
        naciecia ale sadze ze ona tez nie jest zbyt chetna by je robic, bo też z tym
        zwlekała (lecz było konieczne bo mała nie mogła wyjść i tak jak pisałam
        szykowano kleszcze bo okazało się ze pepowina była wokól szyji i to utrudniało
        wyjście, ale dałam radę bez).I jeszcze jedno tobie mogę napisać:
        1. nacinanie krocza nie jest takie straszne (baLam sie tego bardziej niz bólu
        porodowego bo wszyscy nmie straszyli) i naprawde sie go nie czuje w trakcie
        porodu a później pomaga tabletka przeciwbólowa. Boli tak 2 dni ale jest to ból
        do wytrztymania. Tylko ciężko siedzieć. Ale nie jest tak źle.
        2. Miała znieczulenie zewnatrzoponowe które działa na bóle krzyżowe ale może nie
        działać na bóle parte. O tym powiedziała mi właśnie ta położna nim dostałam te bóle.
        3. Moja rada to staraj się nie krzyczeć z bólu, lepiej sobie postękać i jęczeć a
        wszystkie położne nie lubia gdy rodzące sie wydzieraja bo ciężko z nimi złapać
        kontak i wtedy też źle oddychają.

        Zycze tobie powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki i życzę "lekkiego" porodu.
        Gdy cos sie dowiem o tej położnej to napiszę.
        A szpital jest po prostu super.
        Powodzenia !!!
        • natusik1 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 10:56
          czesc, gratuluje coreczki!smile
          te polozne o ktorych piszesz to pewnie Beata Nowicka i Beata Sobala. Ja mam
          termin na czerwiec i tez wybralam sobie klinike sw. rodziny. Z Pania Nowicka
          widzialam sie w zeszlym tygodniu, polecono mi ja i dostalam do niej telefon
          tutaj na forum. Ladnie opisalas te druga Pania, mozesz napisac jak wrazenia
          odnosnie tej przed 18?(dla pewnosci ta z ktora ja rozmawialam, p. Nowicka ma
          poldlugie, pocieniowane czarne wlosy, nie jest zbyt wysoka, mloda)Do Pani
          Sobali tez mam telefon, ale jeszcze sie z nia nie widzialam.pozdrawiamsmile
          • agawa5 do Natusik1 20.04.05, 11:27
            Hejsmile kiedy rodzisz?? ja mam termin na 8 czerwca, a Ty??
            • natusik1 Re: do Natusik1 20.04.05, 19:57
              ja mam termin na 14 czerwca, wiec moze sie spotkamysmile
              • agawa5 Re: do Natusik1 21.04.05, 08:17
                No to masz termin prawie tak jak ja. Jesli przenosze to napewno sie
                spotkamysmile))) Choc po wczorajszym USG stwierdzilam ze chciałabym urodzic przed
                terminem. Maly wazy juz 2300 !!! a to dopiero skonczył sie 33 tc. Jak tak dalej
                pójdzie to przy porodzie bedzie wazył ponad 4 kg. Biorąc pod uwage ze waże sama
                56 kg - jestem dosc drobna, spodziewam sie przynajmniej trudnego porodu jesli
                nie komplikacji sad(
                Ale czas pokaze jak bedzie.

                Masz juz gotową wyprawkę? Ja prawie tak. Szukam tylko w miare tanich pościeli do
                łóżeczka bo tego jeszcze nie kupiłam. Ani poszewek, ani wypełnienia.
                Miłego dniasmile
                • natusik1 Re: do Natusik1 23.04.05, 14:36
                  hej, wyprawke mam juz gotowa, przynajmniej jesli chodzi o te "wieksze" rzeczy
                  typu lozeczko z wyposazeniem czy wozek.wszystko razem kupowalismy w hurtowni w
                  komornikach zostalo mi do kupienia kilka ciuszkow, bo chce poczekac az bede
                  mniej wiecej wiedziala, jaka duza dzidzia bedzie jak sie urodzi, a duzo
                  ciuszkow tez dostalam w spadku po siostrze, ktora niedawno rodzila. nastepne
                  usg mam w polowie maja takze jeszcze troche czasu mi zostalo..no i mam
                  nadzieje, ze wtedy tez nam powiedza czy bedzie synek czy coreczka, bo tez
                  jeszcze nie wiemy...pozdrawiamsmile
          • joannamaria2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 12:16
            Cześć. Tak, tak masz rację to właśnie te położne (opis sie zgadza).Muszę wam
            trochę posmęcić jak było, aby dać obraz każdej z tych polożnych, jak nudne to to
            pomincie i przepraszam.
            Zjawiłam się 19-tego o godz.8.40 na Izbie Przyjeć.Lekarz który mnie zbadał
            stwierdził że jest 3 cm roz. ale skurcze częste i słabe, i raczej w ten dzień
            nie urodzę. Wysłał mnie na sale porodową "na próbę". Tam właśnie była pani
            Nowicka (bardzo sympatyczna i delikatna). podłączyła mi KTG i leżałam 30 min.
            potem kazała mi spacerować i mówiła że do 24tej urodzę, i tak na zmianę KTG i
            spacer oraz ciepły prysznic. Około 13tej odeszły mi wody i wtedy musiałam leżeć
            przy KTG, gdyż chodzenie grozi wypadnięciem pępowiny. Po odejściu wód płodowych
            zaczeły sie bóle krzyzowe, myślałam że padnę, przyszła pani Nowicka i spytała
            czy chcę jakieś znieczulenie, gdy spytałam jakie to odp.jakie sobie
            życzę.Poprosiłam o zzo. Przyszła anest. i je wykonała (przy skórczach to, to
            znieczulenie jest niczym i bardziej boli znieczulenie zęba) po ok.15 min
            poczułam ulge, ale także mrowienie nóg.Gdy znieczulenie zaczeło dzialać skurcze
            odczuwałam jak pęczniejacy balon, ale bezboleśnie, niestety nóg nie czułam(gdy
            spadła mi noga z łóżka prosiłam mężą aby mi ją na łóżku położył) ale po zzo nie
            było bólu, więc nawet mi do głowy nie przyszło aby wstawać, było mi przyjemnie
            lecz niestety skórcze się osłabiły i akcja zaczeła iść wolno. Dostałam kroplówkę
            z Osc. i czekałam.Pani Nowicka przychodziła sprawdzić KTG, podłączać kroplówki i
            sprawdzać rozwarcie. I tak było prawie do 19tej. A w między czasie była zmiana
            dyżuru i przyszła pani Sobala. I to tylko tyle co moge napisać o pani Nowickiej,
            ale jest bardzo miła i na kazde pytania udzielała wyczerpujących odpowiedzi.
            Gdy przyszła pani Sobala sprawdziła roz. było 6cm i powiedziała że do 20tej
            urodzę. Dla mnie to taka konkretna osoba, która umie pokierować rodzącą pod
            warunkiem, że rodząca się słucha i współpracuje. Dostałam od niej jeszcze cos do
            kroplówki co miało akcję przyspieszyć. Pani Sobala od razu mi powiedziała że
            przy zzo mogę czuć boleśnie skurcze parte gdyz to jest inny rodzaj bólu i nie
            zawsze zzo na nie działa,(inna sprawa że parte na ogół są 2-3 i dziecko jest na
            świecie bo to końcowa faza porodu). I ona także pokazała mi jak oddychać a
            mężowi co ma robić by mi pomuc. po ok.45min się zaczeły skórcze parte i to był
            szok, bo takiego bólu sie nie spodziewałam. Pani Sobala sama proponowała mi
            zmiany pozycji, co chwilę sprawdzała roz.,masowała kroczę i pomagała oddychać.
            To dzięki niej uniknełam kleszczy, bo gdy przyszedł lekarz ona kazala jeszcze
            dwa razy mi próbować i wtedy mała wyskoczyła(po godz.i 15 min.bólów partych).
            Musze napisać, że tak naprawdę to lekarka prawie nic przy porodzie nie znaczy,
            to właśnie położna jest najważniejsza przy porodzie, lekarka siedzi w kąciku
            sali i tylko podchodzi aby naciąć i zszyć rodzącą. Polecam bardzo panią Sobalę
            bo jest rewalacyjną osobą która wie co robi i ja sie czułam w jej obecności
            bardzo bezpiecznie jakbym była dla niej najważniejasza. Panią Sobalę polecam
            wszystkim rodzącym i bardzo bym chciała kiedyś by znowu ze mna rodziła ale to w
            dalekiej przyszłości. Polecam !!!
            • natusik1 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 20:06
              hej, dziekuje za wyczerpujace info..teraz chlone takie informacje jak gabkawink
              w sumie chcialam sie juz umawiac z polozna z ktora rozmawialam w szpitalu, ale
              po twoim poscie to chyba jeszcze zadzwonie do drugiej z Pan zeby miec
              porownanie, a po waszych wypowiedziach zaczynam sie powoli zastanawiac czy nie
              isc "na zywiol"..zawsze pare groszy zostanie w kieszeni, a skoro tak
              chwalicie.....pozdrawiamsmile
        • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 11:25
          Bardzo Ci dziekuje za te szczegółową relację. Mam jeszcze kilka pytan. Miałas
          zzo prawda?? powiedz czy zzo nie osłabiło Ci czucia w nogach? Sądze ze nie,
          skoro moglas stac koło łóżka lub siedziec na worku sako, ale wole sie upewnic.
          Zaciekawiło mnie to, bo lekarz mi mówił ze czasem zzo powoduje ze nogi robią sie
          jak z waty i mozna jedynie leżec.
          I jeszcze jedno pytanie, nie mialas za małej dawki zzo? skoro mimo wszystko
          piszesz ze bardzo bolało. Wczoraj gin mi tłumaczyl ze dawka powinna byc
          skuteczna, tzn parcie powinno sie czuc, ale nie powinno boleć. Jak to było?
          Acha, w jakiej pozycji wypierałas maleństwo - chodzi mi juz o samą koncówke.
          Pozdrawiam smile
          • joannamaria2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 12:21
            ZZO działa bardzo intensywnie ok 2 godz, potem także nie czuć bólu ale mozna
            stanąć na nogach, zraeszta położna sie pyta czy da sie radę. Ja choć miała nogi
            jak z waty to dałam radę stanąć. Ja akurat czułam bóle parte ale i tak polecam
            to znieczulenie bo przynajmniej nie męczyłam się przy krzyzowych i miałam siły
            na poród. Gdy jest taka mozliwość to radzę skorzystać. pozdrawiam.
    • mglura Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 11:47
      gratuluję takiego sukcesu!!!!
      ja również, co prawda już rok temu, rodziłam na św. rodzinie,i również ten
      wybór uważam za najlepszy w życiu. mogę się podpisać pod wszystkim co
      powiedziałaś, co do opieki i przebiegu porodu. również dane mi było rodzić pod
      opieką beaty sobali (rewelacja!!!) myślę , że ważne jest to że byłam pacjętką
      bez protekcji taką zwykłą bez znajomości (wykupiliśmy tylko pokój do porodów
      rodzinnych). oni tak rewelacyjnie zajmują się każdym. pozdrawiam i życzę dużo
      rodości!!!
      • joannamaria2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 12:23
        Cześć, tobie również gratuluję, ja takze rodziłam bez protekcji i cieszę się że
        podzielasz moją opinię. Pozdrwawiam serdecznie !
    • j_ewelina Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 14:55
      Zastanawia mnie tylko, że jest wiele przypadków zapalenia płuc u noworodków w
      tym szpitalu. Dziecko koleżanki ledwo przeżyło pobyt w tym szpitalu. Zwróciłabym
      większą uwagę na dobro dziecka, niż własną wygodę.
      > A przede wszystkim dzięki temu wykryto, że ma
      > zapalenie płuc, które objawiało się wymiotami. Gdybym miała dziecko przy sobie
      > cały czas (a jest to moje pierwsze dziecko)pewnie myslała bym że ona ulewa. Na
      > odddziale noworodkowym dzieci są pod ciągła obserwacją, są trzy zmiany
      > połoznych i każda może zaopserwować coś innego a to na pewno nie jest możliwe
      > gdy dziecko jest cały czas przy matce, która może różnych rzeczy nie dojrzeć.
      To absurd. Właśnie matka prędzej rozpozna, że coś niedobrego dzieje się z jej
      maleństwem niż położna, która na dodatek ma kilkoro dzieci pod opieką.
      • joannamaria2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 20.04.05, 20:05
        Zapalenia płuc u noworodków występują bardzo często i niezależnie od tego gdzie
        się dziecko rodzi. Jest to najczęsciej zachłystowe zapalenie płuc spowodowane
        zachłysnięciem się smółką lub jakąś wydzieliną, i jest ono tuż po porodzie, lecz
        większość właśnie myli je z zapaleniem płuc spowodowanym jakimś wirusem. I
        często kobiety których dzieci miały zachłystowe, mówią rodzinie, znajomym że ich
        dziecko ma zapalenie płuc, bo nie widzą różnicy pomiędzy zachłystowym a
        wirusowym.I tak potem idzie fama, że tam dzieci są zarażane (na zachłystowe nikt
        nie ma wpływu).
        Moja córeczka miała akurat wirusowe, i tak mi wyraźnie powiedział pediatra,
        zapytałam skąd się to bierze bo takze byłam zdziwona i okazało się, że to ja
        miałam w sobie wirusa i ona niestety odemnie się zaraziła. Co dziwne ja nie
        miałam zapalenia płuc, ale pediatra zapytał czy miałam pod koniec ciąży grupę
        lub byłam przeziębiona i to się zgadza, dwa tygodnie przed rozwiązaniem miałam
        ostrą grypę lecz myślałam, że dziecko ma juz ochronę i jest to mało groźne.
        Teraz juz wiem że ten ostatni okres ciązy jest też bardzo niebezpieczny.
        I tak jak piszesz mataka wie najlepiej co z jej dzieckiem, ale niestety nie jest
        lekarzem i może niektóre objawy zbagatelizować tym bardziej że jest zmęczona
        porodem, i pełna eufori, dumy i zachwytu nad swoim dzieckiem.
        Ja w każdym razie nie mama zastrzeżeń do tego szpitala i jest mi przykro gdy
        takie opinie wynikają z niewiedzy ludzi.Pozdrawiam
    • agawa5 Re: joannamaria jeszcze jedno pytanko? 21.04.05, 08:23
      Mialas nacinane krocze? pytam bo piszesz ze Sobala Ci je rozmasowywała, wiec
      zastanawiam sie czy to cos dało?
      • joannamaria2 Re: joannamaria jeszcze jedno pytanko? 21.04.05, 09:54
        Miałam nacinane krocze, bo gdy było juz widać główkę była bardzo sina i tak
        jakby utkneła w miejscu, mimo parcia się nie przesuwała. Potem okazało się, że
        mała jest owinięta w okół szyji pępowiną. Trudno mi stwierdzić czy to coś dało,
        ale myślę że tak i gdyby Sobala była zwolenniczką nacinania zrobiła by to
        wcześniej, może się mylę, więc tylko tak potrafię tobie odpowiedzieć.Pozdrawiam
        • agawa5 Re: joannamaria jeszcze jedno pytanko? 21.04.05, 15:21
          dzieki smile
    • natalus76 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 25.04.05, 13:10
      Witajcie!!!
      Ja również rodziłam w Św. Rodzinie i polecam. Tylko w całym tym zamieszaniu nie
      zanotowałam żadnego imienia położnej. Teraz jestem w drugiej ciązy - termin na
      grudzień. Zastanawiam się jeszcze nad lekarzem. Chodziłyście do któregoś ze Sw.
      Rodziny, albo możecie kogoś polecić z tamtejszych lekarzy?
      • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 25.04.05, 13:28
        Ja chodze do dr. Slawomira Stoińskiego. Polecani są jeszcze inni: dr. Skupin,
        dr. Wittmann (kobieta), Marek Daniel (szef kliniki). Dobre opinie ma tez dr.
        Spychała i ordynator Nowakowski Blażej.
        • natalus76 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 25.04.05, 15:03
          Agawa - dzięki!!! czy możesz podać mi namiary do twojego lekarza?
          • aba001 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 25.04.05, 16:55
            Ja polecam mojego lekarza- dr. Jerzego Koźmę. Super specjalista, bardzo
            sympatyczny, chętnie opowiada na wszelkie pytania.
            • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 26.04.05, 10:22
              Racja - Koźma tez jest polecany. Moja kolezanka z pracy jest nim zachwycona. Ale
              ja nie mialąm okazji go poznać. W zasadzie wiekszosc lekarzy z kliniki to
              fachowcy oprócz chyba dr. Pospiech na którą dziewczyny na forum narzekają i dr.
              Kuligowskiego, który jest niesympatyczny i jest nazywany "rzeźnikiem" przez
              pacjentki. Zresztą mój gin to potwierdził.
          • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 26.04.05, 10:18
            Oczywiście:

            Sławomir Stoiński, gabinet prywatny ul. Nowosolska 18 (Junikowo). tel. kom:
            602-329-974. Przyjmuje od 20 do bólu smile we wtorki i czwartki. Ponieważ nie
            zapisuje na godziny nie musisz sie umawiac po prostu przyjeżdzasz i czekasz. Ja
            jednak zawsze do niego dzwonie przed wyjazdem z domu spytac czy napewno bedzie
            przyjmował bo różnie to bywa. Kiedys miał np. szkolenie wyjazdowe i wizyty były
            odwołane. Ale mi sie to zdazylo tylko raz.

            dr. Stoinski przyjmuje tez na NFZ w poradni przyszpitalnej na ul. Niegolewskich.
            Niestety nie mam tam numeru - musiałabys zadzwonic do kliniki to napewno Ci
            podadzą. Albo najlepiej na komórke do Stoinskiego to sam Ci powie kiedy pracuje
            w poradni.
            Jesli masz jeszcze jakies pytania na jego temat - pisz na priv.
            pa pa
          • kasia.sz2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 26.04.05, 12:14
            podaję nr do poradni na Jarochowskiego 18. tel 866 50 12 trzeba poprosić wew.
            24 . Stoiński przyjmuje tam w poniedz. i Piątki od 8-13(lub 14). Ostrzegam, że
            są tam bardzo długie terminy... Niestety. Też do niego chodzę, już z drugą
            ciążą (wcześniej jeszcze siostra ze swoją). Odbierał mój trudny nocny poród.
            Opiekował się też jak leżałam z pozamaciczną. Miły, kompetentny, doświadczony.
            Jedyny chyba mankament, to to czekanie na niego. Zawsze i wszędzie trzeba
            czekać... Ale takie są do niego kolejki, że utwierdzam się w przekonaniu, że
            warto smile
            Nie wiem jak to jest z umówieniem się z nim do porosu, bo w każdym przypadku
            miałam szczęście na niego trafić na dyżur. Pozdrawiam! Kasia
            • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 26.04.05, 16:43
              Mozna sie z nim umówić na poród - my to właśnie zrobiliśmy. Cóż kosztowne to
              (1500 zł), ale nie wyobrazam sobie rodzić z kimś innym.

              Kasiu czy możesz napisać mi cos wiecej jak dr. Stoinski prowadzi porody?? My co
              prawda wiele szczegółow omawialismy, ale nie wiem jak sie ma teoria do
              rzeczywistości. W szkole rodzenia np. tez nam obiecywano gruszki na wierzbie a
              do dzis nie moge znaleźć dobrej położnej, która by te zachwalane umiejętności
              posiadała.
              • illka1 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 27.04.05, 08:19
                Ja też chodzę do dr. Stoińskiegi i jestem bardzo zadowolona. Bedzie też przy
                moim porodzie, a Ty kiedy rodzisz? może się spotkamy?
                • agawa5 do Illki1 27.04.05, 16:07
                  Termin mam na 8 czerwca - mam nadzieje ze nie bedziemy sie biły o naszego
                  doktorka hihi. Ale miło by było sie spotkac. smile
              • kasia.sz2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 27.04.05, 11:02
                No to faktycznie kosztowne... Ale z tego co czytam na forach, to standardowa
                cena.
                Powiem szczerze, nie jestem pewna, czy opisywać swój poród, gdyż mogło by to
                wypaść zniechęcająco. Ale byliśmy trudnym przypadkiem. Lecz nie wyobrażam sobie
                co by było, gdyby nie dr Stoiński był przy finale, a np pani dr która mnie
                przyjmowała do szpitala... Wykazał się profesjonalizmem, zimną krwią.
                Byliśmy w sali porodów rodzinnych (prysznic, worek sako itp.) Jednak nie bardzo
                mogłam z tego skorzystać przez cały czas. Musiałam dużo chodzić, bo główka nie
                chciała zejść do kanału rod. Więc obolała chodziłam wisząc na mężu. Po 10 h dr
                zadecydował o zzo (czego pierwotnie nie chciałam- by było naturalnie, ale już
                byłam wykończona) i odżyłam. Niestety od tego momentu nie można chodzić.
                Zaglądał co chwilę i sprawdzał co się dzieje. Trzeba mi było przebić pęcherz.
                Wyczuł moment kiedy to będzie "już" i końcówka z tych dobrych 16h była
                błyskawiczna. Zaczęło spadać tętno, więc był już sygnał do cesarki, ale wyszła
                główka. Położna nie mogła dalej wyjąć dziecka, bo było jakoś inaczej ułożone.
                Coś do niej dr krzyknął i udało się. Zaszył mnie "artystycznie" jak potem
                oceniła położna rodzinna. Takie jakieś urywki napisałam. Ale tak to pamiętam.
                To było przeżycie wspaniałe ale też przerażające momentami. Chyba tak to
                odbieram z nasileniem, bo znowu coraz bliżej do rodzenia i coraz bardziej się
                boję. Dużo brdziej niż wtedy. Było ciężko, ale dobrze. A co teraz?! Kiedy Wy
                rodzicie? Mnie termin przypada na 7.08. w niedzielę. Pozdrawiam i życzę
                szczęśliwych i jaknajkrótszych porodów. Kasia
                • agawa5 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 27.04.05, 16:15
                  Ja mam termin na 8 czerwca, mam nadzieje ze bedzie dobrze. Boje sie porodu tak
                  jak Ty a tych wszystkich możliwych komplikacji szczególnie, wiec dlatego
                  zadecydowaliśmy o obecności naszego doktora. Bede sie lepiej czuła i chyba mnie
                  to uspokaja. Choc rzeczywiscie różnie moze byc i ..........po prostu sie boję.
                  Nie ma co ukrywac. Rozumiem co czujesz tym bardziej ze jedno dzieciątko juz
                  urodziłaś. Ja jeszcze nie wiem co mnie czeka.

                  Ps. Jak urodzisz w terminie to pod okiem dr. Stoinskiego bo ma dyzury właśnie w
                  niedziele i środy. smile
                  • kasia.sz2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 28.04.05, 12:01
                    To faktycznie. Że ma w środy to pamiętałam, a o niedzieli zapomniałam. Na razie
                    się zarzekał, że nie weźmie wtedy urlopu... smile Wypytam go jeszcze raz na
                    wizycie w przyszły piątek.
                    Pozdrawiam i powodzenia!!!
                    • monia0000 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 28.04.05, 12:33
                      Mam takie pytanie, powiedzcie dziewczyny, czy przez 10 lat AŻ tyle mogło się
                      pozmieniał w tym szpitalu? 10 lat temu urodziłam w nim mojego synka i byłam
                      bardzo niezadowolona! powiedziałam że NIGDY WIĘCEJ tam nie trafie choć by nie
                      wiem co... Teraz jestem ponownie w ciąży i nawet przez chwile nie brałam Św.
                      Rodziny pod uwagę, od razu zdecydowałam - Lutycka! Czytam wasze posty i
                      otwieram i oczy i usta ze zdziwienia! czy tak się mogło wszystko zmienić.....
                      Pozdrawiam
                      • kasia.sz2 Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny , dr Stoiński cd 28.04.05, 12:41
                        Powiem szczerze, trudno mi to tak porównać. Zmieniło się na pewno. tylko trudno
                        o punkt odniesienia. Moja siostra rodziła w 1999, ja w 2001. Na podstawie tego,
                        co zobaczyła podczas odwiedzin i z moich opowiadań, to widziała korzystne
                        zmiany. Ja natomiast nie widziałam żadnego innego szpitala. Nie odczułam
                        atmosfery innego... Nie wiem.
                        Właśnie miałam wątpliwości, czy wybrałam dobry szpital (bo naczytałam się, że
                        na Polnej, czy Lutyckiej mają wypasiony sprzęt itp) a w dzień po kulminacji
                        wątpliwości pojawił się ten wątek z takimi pozytywami... Nie wiem. A naprawdę
                        cchiałabym być pewna wyboru, dobrego pod każdym względem... Pozdrawiam
    • hanpoz Re: Poznań, Klinika Św.Rodziny - super 27.04.05, 20:15
      Witam, podpisję sie obiema rękoma ,ba nogami pod opinia oczywiscie pozytywna o
      Klinice!!!
      ja urodziłam tam swoją córeczke w połowie lutego tego roku.długo zastanawiałm
      sie gdzie ma przyjsc na swiat moje pierwsze,długo oczekiwane dziecko.Lekarz do
      którego chodziłam całą ciąze nie pracuje w szpitalu wiec...bałam sie , ze
      zostanę sama...
      Na forum robiłam sąde kto z kim i gdzie rodził, dostałam namiary na kilka
      położnych z róznych szpitali i....rodziłam z Panią Beatą N. cudowny
      człowiek.Miałam jej nr telefonu i juz przed porodem wydzwaniałam nawet w nocy z
      róznymi pytaniami ,a ona cierpliwie mi wszystko wyjasniała, uspakajała,
      radziła..
      Sam poród cóz, nikt nie mówił ze bedzie lekko łatwo i przyjemnie ale nie było
      strasznie uwinełysmy się w 4 godziny.Miałam poród rodzinny (300zł) ale warto
      swiadomośc obecnosci kogos bliskiego,dodawała mi sił.Pani Beata była przy nas
      cały czas, lekarze wbrew opinią byli delikatni i rzeczliwi.Poród był super.
      W szpitalu juz na oddziale lezałam z mała 10 dni, tez wykryli u niej zapalenie
      płuc?? Połozne były rewelacja, ile one maja cierpliwości, uczyły nas (na sali
      byłysmy 4 )jak dostawiac dzieci do piersi, reagowały na kazdy płacz dziecka,
      przynosiły a czasem odnosiły dzieci kiedytylko chciałysmy,bo miały mokro albo
      przyszedł mąż.Pobyt w szpitalu wspominam dobrze,zaprzyjazniłam sie z mamami,
      zal !!!tak tak zal było nam sie rozstawac. Jesli kiedykolwiek będe rodzic
      drugie dziecko to tylko tam!!!!
      • agawa5 do Hanpoz 28.04.05, 08:25
        Czytanie takich opinii tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze wybraliśmy
        najlepszy szpital z możliwych.

        Czy moge napisac do Ciebie na priv? mam kilka pytan odnosnie połoznej. Mam do
        niej numer telefonu i chce tez sie z nią umówic na poród.
        • illka1 Stoiński przy porodzie 28.04.05, 11:53
          Nie bedziemy sobie "wyrywać" lekarza bo ja mam termin na ok 6 lipca,
          powodzenia!!!!!!mam nadzieję że jak już będziesz po to też opiszesz wrażenia!!!!
          • kasia.sz2 Re: Stoiński przy porodzie 28.04.05, 11:59
            No to czekamy razem na wrażenia. Jeszcze z nadzieją, ze dasz radę napisać
            swoje, jak będziesz po. Bo mam o miesiąc więcej czekania. Pozdrawiam i
            powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka