Dodaj do ulubionych

Poród w szpitalu Bródnowskim

30.10.05, 17:24
Witam wszystkichsmile
jestem w 37 tygodniu ciązy, miałam już wybrany szpital w którym będe rodziła,
ale niestety ma być zamknięty do 6 grudnia z powodu remonty (tj. szpital na
Solcu). Jestem zmuszona w tej sytuacji do wybrania innego szpitala.
Czy któraś z mam, która rodziła w szpitalu na Bródnie może mi opowiedzieć
swoje wrażenia z porodu i opieki nad dzidzią oraz ile się płaci za poród
rodzinny i zzo?
Jeszcze jedno pytanko: jak jest z zzo, czy jak się zapłaci nie robią
trudności w podaniu i czy anestezjolog jest na miejscu przez cały czas?
Z góry dziękuje za odpowiedź:0
Serdecznie pozdrawiam
Kacha

Obserwuj wątek
    • ciezarowka3 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 31.10.05, 08:51
      • Re: WARSZAWA - strony www szpitali
      jomich 23.10.05, 19:56 + odpowiedz


      Bródnowski to jeden z najtańszych szpitali.
      własna położna 350
      Ktos na tym forum napisal:
      zzo350
      poród z mężem 20 zł fartuszek dla meża i rodzicie w oddzielnym pomieszczeniu
      50z ł jedynka poporodzie.
      Wwiększości pozostałycgh szpitali ceny są wyższe
      podzdrawiam




    • szymus4 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 01.11.05, 18:10
      Ja rodziłam 4.07.2005 przed remontem zupełnie nieprzygotowana (poród
      przedwczesny). Nikt nie robił przeszkód aby mój maż byl ze mną - to nic nie
      kosztuje oprócz fartuszka i kapci na buty dla niego. Opieka nad moim maleństwem
      zaledwie kilogramowym była b.dobra, miał np. świetny inkubator...
      Nieskożystałam ze znieczulenia zoo. Ale pokój za ktory można zapłacić aby być
      samej był ciągle zajety...
      Życzę wszystkim "ciężarówkom" niebolesnego i szczęśliwego porodu.
      Anna, mama 4 aniołki w tym synka Szymonka
      • anna12384 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 05.11.05, 15:17
        A czy nacinaja tam krocze? Znacie moze jakas dobra polazna pracujaca w tym
        szpitalu?
    • starling25 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 28.11.05, 13:22
      no to jesteśmy w podobnej sytualcji, ja też chciałam rodzić na Solcu i też
      niestety musze poszukać innego szpitala. Ale nad Brudnowskim w ogóle nie
      myślałam. Bardziej Czerniakowski albo Starynkiewicza. Jednak po przeczytaniu
      wypowiedzi pojadę go obejrzeć bo wydaje się rozsądny. 3m się....
      • e5121 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 28.11.05, 23:01
        Lena Bałdyga-super położna z tego Szpitala, o ile tam jeszcze pracuje. Szpitala
        jednak nie polecam...
        • mkostki Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 29.11.05, 00:45
          Napisz, dlaczego nie polecasz, bo taka enigmatyczna informacja to troche mało...
          Info dla załozycielki wątku: anestezjolog cały czas jest na dyżurze, zzo 350 zł
          • kowcia Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 29.11.05, 11:35
            urodzilam w bródnowskim w zeszłym tygodniui i uczucia mam mieszane. Leałam na
            patologii - było OK, sam poród też OK, ale potem..... lekki koszmar: trafilam
            na salę 4 osobową (OK, nie planowalam płatnej jedynki) na stare wyro pod
            kaloryferem i tu sie zaczęły dwie doby w saunie. Cały czas sie pocilam, mały
            też. Okno otwierane było tylko wieczorem jak dzieci były kąpane. Ogólnie duszno
            i gorąco. Po rozpoczęciu sie trzeciej doby i stwierdzeniu pediatrów ze z
            dzieckiem wszystko OK, wypisalam siebie na własne żądanie. Na opiekę lekarską
            nie można narzekać, naprawdę jest OK, przy porodzie co chwila był lekarz,
            położna prawie cały czas. W końcowej godzinie moja lekarka była ze mmną bez
            przerwy. Opieka pediatryczna też jest OK, małemu zrobiono wszystkie badania,
            lacznie z usg. gdyby nie ta sauna to bylabym w pelni zadowolona. podobno sale z
            drugiej strony budybku są wrecz zimne, wiec jakby któras z was tam rodziła to
            proponuje sie dowiedziec o "nagrzanie" sali.
            • alcarin do kowci 30.11.05, 10:36
              kowciu, ja rowniez chodze do lekarki z SB i na poczatku ciazy wlasnie w tym
              szpitalu planowalam rodzic, ale teraz mam co raz wieksze watpliwosci:
              - lekarka chyba nie do konca wywiazuje sie ze swoich obowiazkow: skierowanie na
              bad. toxo dostalam dopiero w 18tc, o cytomegali nawet nie wspomniala (nawet
              jesli to badanie odplatne, mogla mi przeciez powiedziec, ze nalezy wykonac je
              prywatnie), kiedy spadlam ze schodow (bylam u niej dzien po tym i pobolewal
              mnie brzuch) powiedziala: no ale co? Przeciez zyjesz. I nawet mnie nie zbadala,
              ani nie dopytywala co i jak mnie pobolewa. A przeciez np. moglo zaczac odklejac
              sie lozysko.
              - wydaje mi sie, ze jest tam dosc brudno i tak jakos socjalistycznie smile
              - pod gabinetem rozmawialam z ciezarna pielegniarka z tego szpitala i
              powiedziala, ze rodzic tu nie bedzie, bo wie, ze tutaj jest tak sobie,
              zwlaszcza jesli chodzi o warunki sanitarne i podejscie lekarzy do rodzacych (!)
              - sposob wykonywania usg mnie rozwalil . Mialam robione badanie pod koniec 15tc
              i trwalo ono cala minute! Lekarka obslugujaca usg tylko spojrzala na monitor i
              wycedzila do pielegniarki: plod pojedynczy, dlugosc 95mm. A do mnie: Dziekuje,
              prosze sie wytrzec. Wlasnym recznikiem papierowym z reszta smile Na usg czekalam
              miesiac, na caly dzien bylo zapisanych 20 kobiet, ktore chciano obsluzyc w
              godzine, bo tyle wynosi dzienny czas pracy gabinetu usg. W tym samym czasie
              przychodzily na badanie pacjentki z patologii.Strach pomyslec jak wyglada porod
              w tym szpitalu i opieka poporodowa sad
              Kowciu, jesli mozesz, napisz mi na priv (alcarin@gazeta.pl)ktora lekarka
              zajmowala sie Toba tak troskliwie w czasie porodu - moze to moja przechodzi
              taka metamorfoze na porodowce, albo warto zaczac chodzic wlasnie do niej. Bije
              sie z myslami - gdzie rodzic? U mnie to juz 22tc, jesli mialabym zmieniac to
              juz ostatni dzwonek, zeby zmienic tez lekarza (mysle o Bielanskim i o Zelaznej).
    • 23.06.79a Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 29.11.05, 23:29
      Rodziłam w Szpitalu Bródnowskim w styczniu 2005r i jestem bardzo
      zadowolona.Przy porodzie był ze mną mąż i moja mama (bez opłat).Mąż później dał
      położnej parę grosików za dobrą opiekę.Każdy ma swoją oddzielną salę
      porodową.Opieka czyli lekarz, położna itp. w moim wypadku była fantastyczna!!!
      Poród miałam ciężki(córcia nie chciała wyjść), ale wszyscy mi pomagali jak
      tylko mogli.Po porodzie sala nie była taka zła.Najważniejsze, że było czysto i
      ciągle ktoś się interesował tzn. czy wszystko w porządku i czy może w czymś
      pomóc.Cieszyłam się, że na sali leżą ze mną jeszcze trzy mamy w tym dwie z
      kolejnym dzieckiem-zawsze trochę doradzą.Ja polecam Szpital Bródnowski z całego
      serca,natomiast Solca nigdy!Przez wiele lat to był mój rejon i nie mam z nim
      miłych wspomnień!Powodzenia, na pewno będzie wszystko OK.
      • belka.marut Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 30.11.05, 13:03
        Ja rodziłam w Bródnowskim w listopadzie i mam jak najmilsze wspomnienia. Kadra
        profesjonalna w każdym calu, a przy tym przemiła i uczynna. Warto mieć swoją
        połóżną, bo zawsze to pewnien konfort psychiczny. Pokoje pojedyncze są dość
        skromnie wyposażone, ale to w zupełności wystarcza. Jeśli chodzi o pomoc przy
        dziecku, to zawsze chętnie pomagają, wyjąśniają, podpowiadają tylko trzeba
        śmiało pytać i prosić o pomoc. Z całego serca polecam ten szpital.
        • alcarin Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 30.11.05, 15:22
          belka, czy mozesz polecic jakas polozna? A gdzie chodzilas do szkoly rodzenia?
          W brodnowskim?
          • jomich Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 01.12.05, 12:11
            ja rodziłam w Bródnowskim w 06/2005. Polecam pod kazdym wzgledem.Fajne polozne
            to:Lena baldyga Mariola Sienkiewicz-jednoczesnie doradca laktacyjny Malgosia
            Jadowdt-ta ostatnią poznalam napatologii-profesjonalna i oddana pacjentkom.
            pozdrawiam
    • boratyna Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 01.12.05, 17:32
      Dwa tygodnie temu przyszla w tym szpitalu na swiat moja coreczka. O porodzie
      sie nie bede rozpisywac bo ledwo zaczelam a okazalo sie ze sie mala pepowina
      okrecila i natychmiast zrobiono mi cesarke. Mnie jeszcze nieprzytomna (zniecz.
      ogolne) zszywano a moj maz juz trzymal nasza mala w ramionach. Jak sie tylko
      wybudzilam na sali pooperacyjnej zaraz dano mi coreczke do lozka zebysmy sie
      poprzytulaly i pokarmily, nastepnego dnia trafilam na sale pojedyncza (50 zl
      doba - zdecydowanie polecam, spokoj, cisza, komfort w wietrzeniu siebie i
      karmieniu dziecka, bez tabunow gosci u wspolpacjentek jak to sie zdarza w
      pokojach kilkuosobowych). Swietny zespol neonatologow, dobra opieka lekarska i
      pielegniarska. Personel pomagal w opiece nad mala i w pierwszych nieporadnych
      karmieniach, pielegniarki same sie pytaly czy wszystko OK, czy w czyms mozna
      pomoc, jak pomogly dostawic mala do cycka to potem jeszce pare razy zagladaly
      czy nic nie potrzeba pomoc przy karmieniu, pytaly czy pokazac jak przewinac,
      pielegnowac pepek czy co zrobic z nawalem pokarmu. Bylam tam w sumie 6 dni i
      tylko raz trafilam na malo sympatyczna kobitke, reszta to potwornie zabiegane
      anioly, czasem na prosbe o pomoc mowily ze teraz sa bardzo zajete ale jak tylko
      beda mogly to przyjda - i zawsze przychodzily. Pewnie ze to nie Hilton ale
      czulam ze jestem tam pod dobra opieka. Neonatolodzy posprawdzali moja mala w
      kazda strone, tydzien po wypisie bylysmy tez na wizycie kontrolnej u przemilej
      pani doktor Sciwiarskiej-Zapior prowadzacej moja coreczke podczas pobytu w
      szpitalu. Bylam bardzo mile zaskoczona pobytem w szpitalu, byc moze zwyczajnie
      mialam fart i trafilam na fajne osoby, w kazdym razie moge z czystym sumieniem
      polecac ten szpital. Dodam ze zszyto mnie po tej cesarce bardzo ladnie, rana
      goi sie swietnie a po szkolemniu na oddziale z opieka nad corka nie mam
      najmniejszych problemow.
      Co do poloznych to wiem ze do porodu duzo dziewczyn poleca pania Lene i pania
      Malgosie Milewska (z ta ostatnia sama bylam umowiona na porod no ale sytuacja
      nas zaskoczyla i sie nie udalo).
      • alcarin Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 01.12.05, 17:55
        boratyna, czy to znaczy, ze mimo umowienia sie z polozna nie musialas jej
        zaplacic? Podobno (nie wiem czy to prawda) ale zdarza sie w innych szpitalach
        (zwlaszcza na Zelaznej), ze nawet jak sprawy potocza sie inaczej (np. cesarka
        albo dana polozna i tak ma dyzur), to polozna i tak bieze swoja dole smile
        To bardzo krzepiace, co napisalas. Zaczynam sie jednak przekonywac do tego
        szpitala. I pewnie bralabym ta jedynke po porodzie. A czy majac jedynke mozna
        przyjmowac gosci poza godzinami normalnych odwiedzin (chodzi mi tu o meza, czy
        mame).
        • mkostki Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 01.12.05, 23:48
          Ja jestem po rozmowie z położną Mariolą Sienkiewicz i mogę odpowiedzieć na
          Twoje pytania:
          - połozna: jak w czasie mojego porodu wypadnie jej dyzur, to postara się
          zamienić z kimś, żeby byc wyłącznie do mojej dyspozycji nie zaniedbując innych
          rodzących!
          - odwiedziny w jedynce: odniosłam wrażenie, że pobyt męża, czy kogokoliwek
          innego nawet w jedynce poza oficjlanymi godzinacmi odwiedzin, (bodajże 13-19 w
          dni powszednie), nie jest zbyt mile widziany.
          Pozdrawiam
          Magda
        • boratyna do alcarin 02.12.05, 13:14
          Poloznej placi sie tylko jesli poza swoim dyzurem na twoje zyczenie prowadzi
          porod. A jedynke zamow koniecznie, warto miec troche intymnosci i spokoju. Co
          do odwiedzin to przed poludniem sie lepiej nie pojawiac natomias wieczorem
          (przynajmniej w jedynce) nikomu nie przeszkadzalo jak ktos sie u mnie
          zasiedzial.
          • kkalina75 Re: do alcarin 02.12.05, 15:03
            Zamierzam rodzić w bródnowskim. mam pytanie: na ile przed porodem i gdzie mozna
            zamówic sale pojedynczą? Co należy zabrać ze soba do szpitala? Czy mozna tam
            wcześniej zajrzec i dostać jakis wykaz potrzebnych rzeczy?
            • boratyna Re: do alcarin 02.12.05, 15:39
              Sale zamawia sie u pielegniarki na oddziale poporodowym, jesli jest akurat
              zajeta to ona cie wpisuje na liste oczekujacych, tu niestety jest troche
              loteria, bo nie wiesz przeciez kiedy urodzisz (chyba ze to planowane cc) wiec
              trafisz wolna albo nie. W dniu porodu maz mi zamowil jedynke (byla zajeta wiec
              wpisano mnie na liste), pierwsza dobe po cc spedzilam na sali pooperacyjnej a
              na nastepny dzien jedynka sie zwolnila i z pooperacyjnej na dwie godzinki
              przeniesiono mnie do wieloosobowej sali (w tym czasie sprzatano i dezynfekowano
              jedynke) a potem juz sobie bylysmy z corcia same u siebie.
              Do szpitala najlepiej zagladnac i o wszystko dopytac samemu - my tak
              zrobilismy, popatrzylismy jak wyglada porodowka, pogadalismy z polozna,
              zadalismy jej 100 glupich pytansmile Czy daja wykaz potrzebnych rzeczy nie mam
              pojecia bo na wizyte ogledzinowa wybralismy sie juz z takim wykazem w garsci (z
              naszej szkoly rodzenia). Dla dziecka wzielam pampersy, mokre chusteczki do
              pupy, alantan, kilka pieluszek tetrowych, rozek i 3 kpl. ciuszkow. W pokojach
              przy przewijakach sa gaziki i spirytus wiec tego mozesz nie brac, recznik dla
              dziecka tez niepotrzebny bo siostry wieczorem zabieraja do kapieli i dziecko
              wraca wymyte i naoliwione, trzeba im tylko dac pieluche i ciuch na zmiane.
              Dla siebie wzielam dwie koszule do karmienia, dwa reczniki, dwa opak.
              jednorazowych majtek, 2 paczki podkladow poporodowych, szlafrok, skarpetki,
              stanik do karmienia i wkladki laktacyjne belli, kosmetyki, wode niegazowana,
              sucharki, papier toaletowy (towar deficytowy w szpitalu), klapki, telefon z
              ladowarka - wiecej nic mi nie bylo potrzebne, tylko ciuchy dla dziecka i wode
              maz mi jeszcze doniosl bo bylysmy w szpitalu 6 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka