Dodaj do ulubionych

Gdzie urodzić???

20.11.05, 18:02
Słuchajcie, znów mnie dopadła seria obiekcji co do szpitali, a zdawało się że
mam tak poukładane w głowie że nikt mi pewnych rzeczy nie wyjmie z niej...
A mianowicie: mieszkamy w W-wie, lekarza mam w Lublinie i na czas ciąży na
200% go nie zmienię. Nie wiem tylko czy jechać do niego do szpitala rodzić
(Lubartowska w Lublinie) czy gdzieś w W-wie poszukać czegoś. Problem leży w
tym, że
1) w żadnej sytuacji nie godzę się na podanie krwi sobie ani dziecku,
2) chcę urodzić max. naturalnie i wyjść do domu po 24 godz,
3) chcę, zeby po porodzie mógł być ze mną mąż przez cały czas (miałam
poprzednio strasznego baby bluesa tuz po narodzinach dziecka) i w miarę
możliwości przez jakiś czas również starsza córka (4 lata)

Jakkolwiek pierwszy warunek Lubartowska spełni, drugi raczej też i ewentualnie
pierwszą połowę trzeciego, tak na ocieplanie stosunków
siostrzano-rodzeństwowych nie mam co liczyc...

I co ja mam robić w tej sytuacji??? Znacie takie miejsce gdzie poważnie
potraktują moje prorytety???
Obserwuj wątek
    • be.w Re: Gdzie urodzić??? 20.11.05, 21:59
      zastanow sie nad porodem w domu lub w prywatnej klinice,gdzie za grube pieniadze
      spelnia twoje wymagania.kazdy panstwowy szpital ma jakies wlasne zasady,ktorych
      trzeba przestrzegac.
      w obecnych czasach mysle ze niewiele jest szpitali (a moze wcale nie ma),w
      ktorych porod i pobyt po jest nieprzyjemny.chyba ze pacjentka jest wymagajaca
      lub zrzedliwa-wtedy zawsze doszuka sie minusow.
      a poza tym twoje wymagania przecza troche zdrowemu rozsadkowi i przysiedze
      lekarskiej oraz zasadom szpitalnym.lekarz ma za zadanie ratowac zycie ludzkie i
      jesli cos groziloby tobie lub dziecku jak moglby nie podac krwi skoro ona
      uratowala by wam zycie??i jak ty mozesz narazac wlasne dziecko na nieudzielenie
      mu pomocy,jesli takiej by potrzebowalo????
      poza tym jesli chcesz wyjsc po 24 godz.to chyba powinnas zapewnic sobie i przede
      wszystkim DZIECKU opieke poloznicza i lekarska w domu.przeciez czesto
      dolegliwosci pojawiaja sie dobiero w dobe lub dwie po narodzinach.nie bez powodu
      na oddzialach polozniczych sa obchody pediatryczne.
      a jesli chodzi o pobyt meza to czemu nie?ale w osobnej sali, bo sale na
      oddziale polozniczym sa przewaznie 2-osobowe i moze druga pacjentka nie
      zyczylaby sobie obecnosci twojego meza.piszesz tez o starszej corce.mam nadzieje
      ze nie masz zamiaru rowniez miec jej przy sobie w trakcie porodu i narazac na
      widok cierpiacej mamy??ale nawet przebywanie dziecka 4-letniego w szpitalu po
      porodzie nie jest dobrym pomyslem.odwiedziny w sali odwiedzin chyba w zupelnosci
      by wystarczyly.szpital zawsze wzbudza u dziecka pewien lek.
      mam nadzieje ze przez wzglad na dobro twoich dzieci nigdzie nie potraktuja
      powaznie twoich,jak piszesz, priorytetow.
      pozdrawiam
    • tygrysiatko1 Re: Gdzie urodzić??? 21.11.05, 13:23
      co do krwi możesz podpisać takie oświadczenie ale musisz sięliczyćz tym że
      lekarze mogą wystąpić o odebranie Ci okresowo praw rodzicielskich jeśli dziecku
      niezbędna dla życia będzie do przetoczenia krew...
      wyjść możesz po 24h na własne życzenie z każde4go szpitala...
      nie wolnoi wprowadzaćdo szpitali położniczych i właściwie i każdych innych
      jeśli nie jako pacjenta małego dzicka ponieważmoże byćw trakcie rozwijania
      choroby zakaźnej co dla noworodków jest ogromnym narażeniem życia...
      • lolinka2 Re: Gdzie urodzić??? 21.11.05, 14:04
        To wiem, więc dlatego pisałam ze te warunki mi Lubartowska spełni no i mój
        ginekolog który nie przez oświadczenie samo ale naszą długą 'znajomość gin-poł'
        leczy mnie 'po mojemu' (a bywało różnie ze zdrowiem...).
        Natomiast tak mi sie jakoś wydaje ze fakt posiadania przy sobie Natalki tuz po
        pomoże mi wyjść z dołka (po jej urodzeniu miałam szalejącego baby bluesa, który
        mijał okresowo gdy był ze mną mąż - więc 'na zlecenie lekarza' był w godz 9-18),
        boję się powtórki jak ognia....
        i już myślałam o porodzie w domu (mąż się nie zgadza więc odpada) albo w
        prywatnej klinice (wejść-urodzić-wyjść), ale z reguły zaplecze lipne mają, a
        jakby co...???
        Stąd te dylematy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka