kropka1005 03.01.06, 21:59 jak oceniacie szkołe rodzenia i poród w CZMP? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deotyma11 Re: CZMP i pytanie do Was 03.01.06, 22:08 Do szkoły rodzenia nie chodziłam, ale poród i opiekę po nad matką i dzieckiem oceniam bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anyamama Re: CZMP i pytanie do Was 03.01.06, 22:52 Zarowno porod, jak i pobyt na oddziale noworodkowym wspominam jak koszmar. w tym szpitalu najpierw trzeba posmarowac lekarzom tylek zeby traktowali Cie jak czlowieka. smutne, ale prawdziwe Odpowiedz Link Zgłoś
katinka83 Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 07:03 A w którym teraz nie trzeba posmarowac aby miec dobra opiekę, chyba w każdym. Odpowiedz Link Zgłoś
bea120 Re: CZMP i pytanie do Was 27.02.06, 13:37 Ja także rodziłam na oddziale perinatologii, miałam swojego lekarza, który prowadził ciążę i był cały czas obecny podczas porodu,położne na oddziale są rzeczywiście pomocne i sympatyczne, inny personel zresztą też. Trochę przeszkadzała mi odległość między salą, na której lerzałam, a odziałem noworodków, to naprawdę kawał drogi dla kogoś, kto jest pozszywany i ledwie chodzi, poza tym czasami zdażało się, że podczas karmienia brakowało miejsc dla mam.Inny problem, to lekarze pediatrzy, którzy nie mieli specjalnej ochoty na udzielanie informacji, mój synek został wypuszczony do domu z klamerką na pępku... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 do bea120 27.02.06, 16:00 czy mozesz mi powiedzieć czy to, że Twój lekarz był przy porodzie to był przypadek, czy tak się z nim umówiłaś, bo mówią że lekarz nie może być na oddziale po godzinach pracy i albo trzeba mieć szczęscie i akurat u niego na dyżyrze rodzić, alebo mieć poiród wywoływany oksytocyną albo rodzić u przypadkowego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
bea120 Re: do bea120 02.03.06, 14:28 To, że był mój lekarz, to nie przypadek, przyjechał, jak tylko dałam mu znać,że poród się zaczął, rodziłam w pażdzierniku 2004 i nie było z tym najmniejszego problemu, z dyżuru była tylko położna. Odpowiedz Link Zgłoś
anyamama Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 09:36 Rodzilam na porodowce Kliniki Matczyno-Plodowej, niestety nie pamietam ktory byl to blok porodowy-byl na samym dole, na sali porodow bylo kilka lozek oddzielonych od siebie sciankami. potem lezalam na oddziale polozniczym na 5 pietrze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka111 pytanie do anyamama 10.03.06, 12:08 Cześć. Czy mogłabyś mi udzielić więcej informacji odnośnie porodu w CZMP na odziale matczyno-płodowym? Bardzo jestem ciekawa, ponieważ prawdopodobnie będę tam rodzić swoje dzieci. kontakt lesiulek1@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
marysia130 Re: CZMP i pytanie do Was 27.02.06, 01:04 Ja równiez wspominam poród jako koszmar, na noworodkach było do zniesienia. Tez rodziłam w Klinice Matczyno-Płodowej. To II blok porodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Uzupełnienie 04.01.06, 09:52 Z opieki przed i po porodzie (bez łapówek dla pielęgniarek) jestem bardzo zadowolona. Leżałam na oddziale perinatologii. Przed porodem spędziłam 5 dni w pokoju trzyosobowym z ubikacją i umywalką, prysznic po drugiej stronie korytarza, po porodzie pokój dwuosobowy z prysznicem i ubikacją na miejscu. Zmiana pościeli i koszul szpitalnych nawet kilka razy dziennie, duża pomoc przy nauce karmienia i opieki nad dzieckiem, bardzo miłe pielęgniarki, z lekarzami różnie - tak to bywa Odpowiedz Link Zgłoś
matylda.fm Re: Uzupełnienie 04.01.06, 10:08 Mi do porodu jeszcze daleko (termin wczerwcu) aler chce rodzić właśnie an perinatologii. Tam pracuje mój lekarz. Martwi mnie jedynie że nie ma tam mozliwości lezenia z dzieckiem na sali. Powiedz mi kiedy byłas w stanmie po porodzie pójśc na tę część noworodkową? Polecasz szczególnie któraś położną? U jakiego lekarza rodziłaś? ufff ale pytań Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: Uzupełnienie 04.01.06, 11:15 Miałam dość cięzki poród (oksytocyna, duże dziecko, kleszcze), rodziłam całą noc i bezpośrednio po porodzie byłam mocno osłabiona. Dlatego córcię zobaczyłam wieczorem (mąż mnie zawiózł na wózku). Mąż widział małą od razu, asystował przy myciu, ważeniu itd. Od następnego dnia rano chodziłam do niej samodzielnie. Karmienia są co trzy godziny, pierwsze o 6.00 rano, ostatnie o 24.00. Można oczywiście spędzać z dzieckiem więcej czasu jeśli masz ochotę. Pielęgniarki na noworodkach uczą jak kąpać, zmieniać pieluszkę, ubierać, trzeba tylko wykazać chęć. Położne na noworodkach, trakcie porodowym i na oddziale dla kobiet są te same, mają dyżury na poszczególnych częściach oddziału. Trudno jest mi polecić jakąś konkretną położną, wszystkie są naprawde życzliwe i pomocne. Przy moim porodzie był dr Buczek - bardzo kompetentny i zaangażowany lekarz. Zastępcą ordynatora jest dr Jaczewski - też wydaje mi się godny polecenia. Nie wiem czy wiesz, ale teraz jest zakaz przebywania na oddziałach personelu medycznego poza dyżurami. Ja osobiście chwaliłam sobie to, że dzieci nie są razem. Zwłaszcza po ciężkim porodzie można bez większego stresu odpocząć, no i to są ostatnie chwile kiedy można pospać choć chwilę spokojnie Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to bardzo proszę. Odpowiem w miarę możliwości Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: Uzupełnienie 04.01.06, 11:39 kurczę nie wiedziałam o tym zakazie. ja chodzę do lekarza z CZMP prywatnie i przyznam szczerze ze chciałabym zeby on był przy porodzie. mam strasznie ograniczone zaufanie do lekarzy i przeraża mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: Uzupełnienie 04.01.06, 11:49 Bardzo dobrze cię rozumiem. Najlepiej porozmawiaj otwarcie ze swoim lekarzem. Mój lekarz prowadzący pracuje w Jordanie, kiedy rodziłam pierwszy raz akurat mieli remont i też byłam przerażona, że trafię na konowała. Teraz z kolei znowu będę rodzić w CZMP bez swojego lekarza, bo porodówkę w Jordanie zlikwidowali. Ja to mam pecha. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: Uzupełnienie 04.01.06, 14:52 i jeszcze ciekawi mnie czy jest w CZMP cos takiego jak cesarka na Zyczenie Odpowiedz Link Zgłoś
rubi21 proszę o uściślenie 04.01.06, 08:48 poniewaz w CZMP są trzy oddziały położnicze, na wszystkich można rodzić, a na kazdym są kompletnie inne warunki. Proszę wiec podajcie nazwe tego który opisujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
espressoo Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 10:30 czy to prawda, ze teraz w CZMP nie można opłacić sobie ani położnej, ani lekarza??? Odpowiedz Link Zgłoś
doady Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 11:46 Rodziłam w CZMP 10 dni temu, na Perinatologii (III p.) i oboje z Marcelkiem podpisujemy się pod tym, co napisała deotyma11. Mój poród odbierał dr Jaczewski, b. miły i kompetentny lekarz. Pielęgniarki i lekarze są różni, jak wszędzie, ale w większości wszyscy bardzo pomocni i życzliwi. Pobyt w szpitalu wspominam naprawdę dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 17:20 jak wygląda w tym szpitalu poród rodzinny, czy jest akceptowany. czy istnieje możliwość wyboru pozycji? Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: CZMP i pytanie do Was 04.01.06, 12:04 pocieszający jest fakt że wiekszość z Was ocenia ten szpilat a własciwie jego pracowników dobrze. może nie trafię na kretyna. w każdym razie szanse sa. moim lekarzem jest Pakalski. a w marcu wybieram się do szkoły rodzenia. I jeszcze jedno - sale porodową wybiera się samemu czy jest przypisana do lekarza, pory dnia (jak np wanna 8 - 15)czy przepełnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: CZMP i pytanie do Was 05.01.06, 17:27 Słuchajcie, ja rodziłam 1,5 roku temu w Matce Polce na perinatologii. I to była bajka. Fakt, miałam cc na życzenie (wcale nie jakos kosmicznie drogo, 1000zł), opłaconego lekarza (nazwiska na forum nie podam, ze względu na dobro lekarza), przyjechałam do porodu bez bólów, na konkretną umówioną godzinę. Byłam w szpitalu o godz. 14, mój lekarz juz czekał na mnie na izbie przyjęć. O 16 synek był juz na świecie. Przecudowna opieka, rewelacyjnie zrobiona cc. Urodziłam o 16 w piątek, a w sobotę o 9 pojechałam na wózku do dziecka. Wróciłam juz o własnych siłach i od tej pory chodziłam na noworodki sama. W zasadzie można byc przy dziecku ile się chce. Codziennie był obchód lekarza, mozna było zapytać, dowiedzieć się w jakim stanie jest dziecko. U mojego Synka podejrzewano wadę serduszka, toteż po kilku godzinach od przypuszczenia postawionego przez pediatrę, Synus był zbadany przez kardiologa. Na szczęście wszystko było ok., choć kontrolną wizytę wyznaczono mi za 10 miesięcy i następną za półtora roku. Położne bardzo miłe, opieka nad dzieckiem bez zarzutu (a zaznaczam, że wpadałam na oddział o różnych porach). Pielęgniarki, które opiekowały się mną po porodzie cudowne (żadnej nie płaciłam). Nawet zdejmując wenflon, to robiły to bardzo delikatnie i ... dmuchały, żeby nie bolało. Teraz staram się o drugie dzicko i nie wyobrażam sobie porodu gdzieś indziej. Pozdrawiam serdecznie. Jeśli macie jakieś pytania, proszę tu lub na priv. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
nowikapl Re: CZMP i pytanie do Was 10.01.06, 14:33 Czy ktos moze zna pania dr Sobczak i moze cos o niej powiedziec ? Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: CZMP i pytanie do Was 10.01.06, 14:50 cześc ja nie znam tej pani ale tak piszę bo ciekawa jestem czy chodzisz do niej na radwańską?tak tylko pytam,ja mam tam swojego lekarza ale faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
alek.p Re: CZMP i pytanie do Was 10.02.06, 10:13 Urodziłam dwoje dzieci w CZMP. Piotruś ma 3 latka a Małgosia 5 tygodni. Za pierwszym razem było cc a za drugim poród sn. Z opieki podczas porodu i później jestem bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka1005 Re: CZMP i pytanie do Was 26.02.06, 22:55 podbijam watwj jakby ktos mógł jeszcze coś dodać Odpowiedz Link Zgłoś
eryba Re: CZMP i pytanie do Was 02.03.06, 16:19 Ja rodziłam 10 lat temu w CZMP i było ok i teraz też planuje urodzić tam mam termin 20 kwietnia.Nie znam tam żadnego lekarza,ale wasze wypowiedzi trochę mnie uspokoiły Odpowiedz Link Zgłoś
eryba Re: CZMP i pytanie do Was 02.03.06, 16:21 Chciałam się jeszcze spytać czy jak dzidzia jest ułożona główką do góry to robią cesakę od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
marki0 Re: CZMP i pytanie do Was 02.03.06, 19:05 ja rodziłam w pażdzierniku ubiegłego roku na perinatologi. Miałam swojego lekarza prowadzącego /chodziłam prywatnie całe 9 miesięcy do niego/ i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie w tym szpitalu być pacjentką "z ulicy". Nic nie płaciłam, miałam cicho planowaną cesarkę/byłam już po jednej/. Ale generalnie mogło by być lepiej. Koszmarem było dla mnie to chodzenie do dzieci.160kroków w jedna strone to jest coś jak cie wszystko boli! Wcześniej rodziłam w Madurowiczu i dzieciątko było cały czas ze mną. Mogłam karmic kiedy chciałam, przewijać kiedy chciałam o wsystkim mnie informowano. W CZMP żebrałam o informację, wszystko było ściśle tajne, więc wkółko chodziłam za lekarzami.A karmić też wolno tylko co trzy godziny a pzrewijać jedynie przed karmieniem. A pozatym to jest straszne jak ktoś ci ciągle patrzy na ręce i czeka aż coś zrobisz żle aby Ci to wytknąć. Rodziłam tam tylko ze względu na sprzęt który mają, gdyż straszono mnie poroidem ok 30 tygodnia. Skończyło sie jednak wszystko dobrze i urodziłam w 38 a ich sprzęt na szczęście okazał sie w moim przypadku zbedny! Średnio polecam.Chyba wolałam Madurowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
mmelba Re: CZMP i pytanie do Was 10.03.06, 17:09 a ja rodziłam w Matce Polce 24.II.2006r Chodziłam prywatnie do gina ze szpitala, ale wiedziałam, że jeśli nie trafię z porodem na jego dyżur, to nie będzie go przy mnie (wewnętrzne zarządzenie dyrekcji, że pracownicy mają zakaz przebywania w szpitalu poza terminami dyżurów). Dr pracuje w Klinice Medycyny Matczyno-Płodowej (II blok porodowy, 5 piętro). Poród zaczął się tydzień wcześniej, późnym wieczorem , dra nie było wtedy w pracy... Wielka szkoda... Nie zrobiono mi wprawdzie jakiejś wielkiej krzywdy, ale nie będę tego wszystkiego dobrze wspominać. Lekarz w izbie przyjęć zbadał mnie tak delikatnie jakbym była krową w ciąży. Mąż był ze mną, ale zniknął z pola widzenia na dłużęj, bo zrobiliśmy błąd i podjechaliśmy pod szpital własnym samochodem a tam kradną na potęgę - mieszkamy bllisko, więc poleciał odstawiać auto i nie było go w sumie ze 40 minut. W tym czasie mnie "przyjmowano" - serie rutynowych pytań, badań (żyłę mi z miejsca rozerwała praktykantka). Przebrana w koszulinę szpitalną, z regularnymi skurczami musiałam stoczyć pojedynek słowny z grupą czterech osób (dwoje lekarzy i dwie położne) na temat nienacinania krocza. Wkurzyli się strasznie, kiedy z teczki z moimi dokumentami wypadła im przygotowana przeze mnie zawczasu kartka z oświadczeniem, że na rutynowe cięcie się nie zgadzam. Wyklinali akcję "Rodzić po ludzku" a mnie przy okazji, że nie wiem, co robię, że dziecko za duże na takie fanaberie (sic!) - fakt, mały na usg wyglądał na 3900 a faktycznie miał 4100. Byli bardzo nieprzyjemni, tym bardziej, że byłma tam sama - sądzę, że przy mężu aż tak by się nie unosił pan doktorek. Założyli odgórnie, że jestem nawiedzona jakaś i na pewno zzo, lewatywy i golenia też nie będę chciała. A ja akurat chciałam A potem przyjechał mąż i zaczęły się poważniejsze skurcze. I mieliśmy pecha, bo salka do prodów rodzinnych wyposażona w piłki, drabinki, sako itp była już zajęta...Została nam druga - o zgrozo tylko z łóżkiem. Wlazłam na nie dzielnie i z początku nie było tak źle. Tylko że jestem bardzo wysoka a łóżko standardowych wymiarów - gniotło, piło, składało się nie tam gdzie trzeba. Podpięli mnie do ktg na cały poród...Nie pozwolili zejść, co uważam za karygodne. Lekarce nie chciało się mnie badać gdy nie leżałm. Gdy w pewnym momencie kazali mi zejść a potem wejść na wyrko z powrotem a ja odmówiłam, posypały się niewybredne uwagi i nakazy. Bałam się że to potwa jeszcze długo a ja na tym łóżku nie dam rady i zrobią mi cc...W międzyczasie anestezjolog zrobił mi znieczulenie- wszystko fajnie, za darmo, ale źle je zrobił, bo znieczuliło tylko prawą stronę ciała. W lewej czułam absolutnie wszystko...Kiedy skurcze parte ruszyły kazali nam się przenosić na fotel do innego pomieszczenia, jakieś 15m od tamtego. Mąż wlókł mnie tam prawie - bo jak iałm tam niby dojść? Na fotelu byłam stosunkowo krótko - synek urodził się w miarę szybko, ale nacięli mi krocze, bo pęknięcie było nieuchronne jednak. Nie mam o to pretensji - położna starała się do tego nie dopuścić, ale się nie udało. Gdyby nie ta próba ochrony, to mały urodziłby się znacznie szybciej.Położyli mi go na brzuchu, ale tylko na chwilę, potem zabrali malca na oddział, a nie pani dr zaczęła szyć. A potem jeszcze odleżałam swoje na obserwacji - cały czas bez dziecka. Powiedzieli tylko że z nim wszystko ok. Mąż cały czas był przy mnie. Na oddziale maluszek był ze mną non stop. Połozne w pierwszej dobie pomagają w opiece, potem trzeba sobie radzić - tylko kąpią cały czas. Nikt nie pytał o laktację, samopoczucie itp. Lekarze niezbyt gadatliwi. Ogólnie opieka na oddziale średnia. Dobrze, że to już za nami. Dla ciekawskich - nie dałam nikomu ani grosza i nikt nawet aluzji nie zrobił, że powinnam. I tyle - jeśli macie jakieś pytania piszcie na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: CZMP i pytanie do Was 11.03.06, 20:21 jabym czytała o sobie nie wiem co z tymi anastezjologami w ICZMP, bo mnie też znieczulono w części. A tą nieznieczuloną częścią czułam dokładnie wszystko, wzmocnione masą oksytocyny. szczerze mówiac załuje ze nie zażadałam odłączenia i "znieczulenia" i oksytosycny - opłaconych zresztą sowicie przeze mnie (wtedy znieczulenie nie było bezpłatne). na dodatek dzisiaj oceniam, ze anastezjolog do konca nie widział co robi - świetnie czułam skurcze parte (przestało bolec!) a on wtedy z uśmiechem władował mi dawkę znieczulenia (wcześniej wydzielał super oszczędnie)co spowodowało, ze przestałam czuc cokolwiek, w tym i skurcze. reszta opisu tez zgodna - dla mnie ten szpital to fabryka, pamietam to przenoszenie na fotel ginekologiczny i przypinanie nóg pasami, ktg cały czas itp. gratuluje ze postawiłaś sie w kwestii nacinania - ja nie miałam odwagi sabcia Odpowiedz Link Zgłoś