Dodaj do ulubionych

Stopnie referencyjności szpitali

22.01.06, 19:49
Dużo słyszałam o stopniach referencyjności szpitali. Niestety informacje te
są niekompletne, a myślę, że warto byłoby je tu przytoczyć. Nie jestem pewna,
więc wszystkie osoby proszę o korektę, że każdy szpital taki stopień
referncyjności posiada. Może być tych stopni III. Wiąże się to z tym, że im
ten stopień jest niższy np. I tzn., że szpital ten posiada bazę sprzętową i
personel medyczny, przygotowany do przyjęcia na świat nawet wcześniaków z
wagą 1200g, czy tak?
A może spóbujmy w tym miejscu skatalogować szpitale wg stopnia ich
referencyjności (z opisem tego szpitala i jego stopniem)? Mogą to być nie
tylko szpitale warszawskie.
Obserwuj wątek
    • smallwitch Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 20:32
      Hej
      Wczoraj akurat szukałam informacji na ten temat i znalazłam taką stronkę:
      www.abc.com.pl/serwis/du/1998/1193.htm
      opisu szpitala tu nie ma ale poziom referencji (z tego co się zorientowałam to to samo co poziom referencyjności) tak. Z tym, że tu są wszystkie placówki szpitalne, nie tylko położnicze. Są posortowane według wokewództw.
      • laminja Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 20:42
        ale w woj. mazowieckim informacje są dość zaskakujące...

        Szpitale Praski i Orłowskiego (Czerniakowska) mają moim zdaniem III stopień
        referencyjności (tu dano im II)
        Żelazna ma II stopień - wg tej listy I. Itd.

        Kiedyś widziałam stopnie referencyjności w opisach szpitali na stronie Fundacji
        Rodzić po Ludzku.
        • snape82 Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 21:18
          laminja napisała:

          > ale w woj. mazowieckim informacje są dość zaskakujące...
          >
          > Szpitale Praski i Orłowskiego (Czerniakowska) mają moim zdaniem III stopień
          > referencyjności (tu dano im II)

          Czerniakowska ma II stopień bo np. nie jest w stanie zapewic opieki nad
          noworodkami wymagającymi operacji chirurgicznych ( a to nalezy do szpitali z III
          stopniem referencyjności), odsyłają takie dzieciaczki do CZD lub na Kasprzaka
          • snape82 Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 21:54
            Chociaż nie. Teraz się doczytałam, w tym spisie szpital im. Orłowskiego ma III
            stopień referencyjności. Tylko tez to jest szpital wieloprofilowy, nie wiem
            dokładnie czy te stopnie są przyznawane poszczególnym oddziałom czy całej klinice.
            • laminja Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 21:58
              no właśnie ja też nie wiem gdzie znaleźć stopnie referencyjności
              neonatologicznej...
              • snape82 Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 22:08
                Tak ogólnie moge powiedzieć:

                I stopień
                - opieka nad zdrową ciężarną z ciążą przebiegającą prawidłowo i zdrowym noworodkiem
                - resuscytacja i stabilizacja stanu noworodka do momentu przejęcia dziecka przez
                zespół z wyższego stopnia referencyjności

                II stopień:
                - leczenie noworodków z zaburzeniami o średnim nasileniu oraz urodzonych na
                miejscu lub przekazanych z poziomu pierwszego

                III stopien:
                - zapewnienie całkowitej opieki perinatalnej matkom i noworodkom wszystkich
                kategorii ryzyka przejętym lub przekazanym z niższych poziomów
                - objęcie działaniami medycznymi noworodki przedwcześnie urodzone, z bardzo małą
                masa urodzeniową i wymagające operacji chirurgicznych
              • smallwitch Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 22:08
                Hej
                też się nad tym zastanawiałam, gdy znalazłam tę listę. Bo jeżeli szpital jest wyłacznie kliniką ginekologiczno położniczą, to sprawa jest chyba jasna. A co ze szpitalami, które mają różne oddziały?... Czy ten stopień jest przyznawany całemu szpitalowi, czy każdemu oddziałowi z osobna?
                • snape82 Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 22:20
                  smallwitch napisała:
                  > Czy ten stopień jest przyznawany cał
                  > emu szpitalowi, czy każdemu oddziałowi z osobna?

                  W 100% nie jestem pewna ale jeśli jest to szpital wieloprofilowy to chyba
                  każdemu oddziałowi z osobna. Bo przecież te oddziały funkcjonuja niezaleznie od
                  siebie, jako osobne kliniki smile

                  Pzdr
    • laminja Re: Stopnie referencyjności szpitali 22.01.06, 20:50
      Najwyższy jest III stopień referencyjności. Szpital taki musi mieć OIOM
      noworodkowy - może przyjmować dzieci urodzone przez 32tc i z wagą niższą niż
      1200g. Szpitale z II stopniem referencyjności mają często OIOM noworodkowy,
      mogą przyjmowac dzieci z wagą urodzeniową powyżej 1200g lub rodzące się po
      32tc. Nie wiem jak jest z I stopniem referencyjności - czyli najniższym - od
      jakiej wagi i/lun którego tygodnia ciąży można w nich rodzić. Wyżej wymienione
      informacje są również orienacyjne.

      Z tego co wiem III stopien referencyjności posiadają szpitale:
      Karowa, IMID, Praski, Czerniakowska, Starynkiewicza (chyba)
      II stopień ma Żelazna

      Tyle wiem... Myślę, że taka lista jest potrzebna, wiadomo gdzie nie jechać
      jeśli dzieje się coś złego we wczesnej ciąży.
    • laminja z danych Fundacji Rodzic po Ludzku: 22.01.06, 21:04
      ze strony Fundacji (na której jest moim zdaniem pomyłka - tj. za najwyższy
      stopien uznano I, a za najniższy III). Niestety mało szpitali odesłało
      ankietę...

      Szpitale z najwyższym stopniem referencyjności (wg mnie to III, ze strony
      wynika, że I):
      Praski
      Szpitale z II stopniem referencyjności:
      Inflancka, Żelazna
      Szpitale z najniższym stopniem referencyjności (wg mnie to I, ze strony wynika,
      że III):
      MSWiA
      • iga1001 Re: z danych Fundacji Rodzic po Ludzku: 22.01.06, 22:29
        No więc właśnie ja też się pogubiłam, dlatego cieszę się się, że mój post
        spotkał się z Waszym zainteresowaniem. Te stopnie są tak zagmatwane, że w wg
        jednego źródła I to najniższy, a III najwyższy. Jeszczeraz podbijam temat
        uporządkujmy szpiatale (lub ich oddziały, jeżeli szpital jest "ogólny") pod
        kątem zapewnienia jak najlepszej opieki mamie i oczywiście jej dziecku podczas
        i po porodzie.
    • snape82 Ranking oddziałów połozniczych 23.01.06, 11:14
      Znalazłam na stronach Newsweeka taki ranking, nie jest on może bardzo
      wyczerpujący ale zawsze:
      www.tpj.pl/ranking/ginekologia_2002.php
      "Wprost" też organizowało takie rankingi, ale na ich stronie znalazłam tylko
      informacje dotyczące leczenia ginekologicznego.
      Pzdr
      • laminja Re: Ranking oddziałów połozniczych 23.01.06, 13:03
        był też duży ranking Rzeczpospolitej - ale tam archiwum jest płatne, więc nie
        mogę go odnaleźć sad
        • snape82 Re: Ranking oddziałów połozniczych 23.01.06, 18:07
          Ten ranking był robiony gdzies w październiku 2004, nie wiem czy oni co roku to
          robią. Wtedy pamiętam, że najlepszym szpitalem była Żelazna w Warszawie, ale tez
          nie wiem jakie kryteria były brane pod uwagę smile
          Pzdr
    • laura1980 Re: Stopnie referencyjności szpitali 24.01.06, 11:54
      Informacji o stopniach ref. byly w smutnym watku, do ktorego pewnie niewszyscy
      zagladaja. To napisal gin_man:

      "• NAUKA DLA MAM W ciąży OD 24 DO OK. 32 TC
      gin_man 18.01.06, 19:08 + odpowiedz


      Z tego dramatu wszystkie mamy w ciąży po 24 tygodniu, a przed 32, a nawet 34
      tygodniem muszą wyciągnąć wnioski dla bezpieczeństwa swych dzieci:

      DZIECI O NISKIEJ (< 2000 g.), A ZWŁASZCZA SKRAJNIE NISKIEJ WADZE (<1000 g.) NIE
      MOGĄ RODZIĆ SIĘ W SZPITALU O NAJNIŻSZYM STOPNIU REFERENCYJNOŚCI (TYPU
      MIEJSKIEGO).

      Wyłącznie urodzenie dziecka w szpitalu o najwyższym stopniu referencyjności
      może dać szansę na uratowanie jego życia."

      (...)
      i dalej:
      "Dlatego przestrzegam wszystkie Panie. W w/w wieku ciąży, nie traćcie czasu na
      jazdę do Szpitali miejskich (w Wwie: Madaliński, Solec, Inflancka, Wołoska,
      Międzylesie itd.) tylko OD RAZU zgłaszajcie się do Szpitali, które dysponują
      OIOM-em noworodkowym, czyli KAROWA, KASPRZAKA, STARYNKIEWICZA I CZERNIAKOWSKA.
      Dajcie lekarzom szansę na leczenie, a swoim dzieciom na życie."


      Zgadza sie to z informacjami, ktore uzyskalam od mojego lekarza.
      Poza tym nikt tutaj nie pisze, ze Szpital Brodnowski ma II stopien, co
      odpowiada od 32tc i masie dziecka powyzej 1200g.
      • laminja Re: Stopnie referencyjności szpitali 24.01.06, 12:02
        tak w tej specyfikacji brakuje szpitali z II stopniem referencyjności - a jest
        ich kilka w Warszawie, które mogą przyjmować dzici w wagą powyżej 1200g. Too
        istotna informacja, kiedy szpitale z najwyższym stopniem referencyjności są
        przepełnione.
    • laminja nie ma stopni referencyjności! 24.01.06, 13:04
      ponieważ temat nie dawał mi spokoju, postanowiła ustalić jakie są kryteria
      przyznawania stopni referencyjności, co oznaczają dane stopnie i jakie stopnie
      referencyjności w dziedzinie neonatologii posiadają warszawskie szpitale...

      Ponieważ interesowała mnie przede wszystkim Warszawa zadzwoniłam do
      wojewódzkiego konsultanta ds połoznictwa i ginekologii. Niestety przyjmuje
      tylko w poniedziałki i wtorki od 9 do 11... Pani w sekretariacie nie miała
      zieloneg pojęcia na ten temat. Nie chciałam czekać do następnego poniedziałku,
      więc zadzwoniłam do Ministerstwa Zdrowia. W kilku departamentach równiez nikt
      nie wiedział co to są stopnie referencyjności. Szczęśliwie po rozmowie z paroma
      osobami trafiłam do Pani Anny Lewandowskie (chyba) tel. 0 22 634 93 44, która
      powiedziała mi, że nie ma czegos takiego jak stopnie referencyjności... W
      chwili obecnej nie ma podstawy prawnej do przyznawania takich stopni. Ustawa,
      która to regulowała jest już nieaktualna, a w nowej nie ma zapisów, które
      pozwalałyby na klasyfikowanie szpitali. Oczywiście tamet powraca, ale jakoś
      nikt go nie rusza... NFZ ponoc robi własne klasyfikacje.

      Zadzwoniłam więc do NFZ smile) Oczywiście znowu nikt nic nie wiedział. Musiałam
      przebic się przez kilak osób, które odsyłały mnie dalej. W ostatnim
      departamencie (chyba leczenia szpitalnego) dowiedziałam się m.in. że
      referencyjność jest to wydanie zgody przez konsultanta do realizacji
      określonych procedur. Materiały szczegółowe określa Centrala Funduszu. W
      rozporzadzeniu 93 (na stornie funduszu) jest pakiet usług. Konsultant opiniuje
      czy dany szpital moze wykonywać wskazane procedury. Nie a ogólnych
      klasyfikacji, każda procedura jest traktowana przez fundusz indywidualnie i
      opiniowana przez konsultanta... Pani była zdenerwowana i nie miała ochoty na
      rozmowę.


      Nikt zatem nie umie odpowiedzieć na pytanie gdzie jechać i co robić, bo
      ogólnych klasyfikacji określających zakres procedur medycznych wykonywanych w
      danym szpitalu nie ma. Teoretycznie, więc każdy szpital może się podjąć
      przyjmowania porodu np. w 30tc - przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Jeśli
      jednak nie będzie miał zgody na wykonanie tej procedury NFZ nie zapłaci - i
      tylko tyle interesuje Narodowy Fundusz Zdrowia.

      Na koniec wykonałam ostatni telefon. Do Krajowego Konsultanta ds Neonatologii
      (numer 0 22 32 77 406). Niestety Pani Profesor jest na zebraniu, będzie za
      półtorej godziny. Jeśli będę miała chwilę czasu zadzwonię i zapytam o co chodzi
      ze stopniami referencyjności smile) Może jednak, któraś z Was zechce mnie
      wyręczyć - zapraszam.
      • taki.marek Re: nie ma stopni referencyjności! 24.01.06, 14:43
        No moze nie do konca pomoge..... Ale faktem jest, z materialy dotyczace
        konkursow ofert z NFZ na ten rok zawieraly tez stopnie referencyjnosci.
        Najlepsze szpitale maja stopien III. Moze nawet nie szpitale, a bardziej
        osrodki wykonujace dana procedure. A oprocz mozliwosci wykonania danego zabiegu
        czy badania na stopien referencyjnosci ma takze wplyw posiadany sprzet oraz
        odpowiednia ilosc i kwalifikacje personelu.
        Na moje oko wychodzi na to, ze potrzebne jest to jedynie do okreslenia, ktora
        placowka moze zakontraktowac dane procedury. Czy posiada odpowiednia aparature
        i ilosc lekarzy specjalistow, pielegniarek, itp.
        • laminja Re: nie ma stopni referencyjności! 24.01.06, 14:46
          "Na moje oko wychodzi na to, ze potrzebne jest to jedynie do okreslenia, ktora
          placowka moze zakontraktowac dane procedury. Czy posiada odpowiednia aparature
          i ilosc lekarzy specjalistow, pielegniarek, itp."

          Tak, a przecież dla pacjentów stopnie referencyjności zawierały cały pakiet
          informacji na temat danej placówki... No dzwonię do krajowego konsultanta smile

          • laminja Krajowy Konsultant ds Neonatologii... 24.01.06, 15:10
            Pani Profesor poświęciła mi kilkanaście minut - opowiedziała dokładnie jaka
            jest sytuacja. Stopnie referencyjności były nadawane przez specjalną komisję w
            latach 90. Później niestety zabrakło odpowiednich aktów prawnych, ale prace nad
            klasyfikacją szpitali wg ich możliwości (wybaczcie nazewnictwo - nie jestem
            specjalistą) trwają. W przyszłym tygodniu dostanę od Pani Profesor listę
            wszystkich szpitali oraz zasady nadawania kolejnych stopni referencyjności.

            Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że choc nie ma aktów prawnych w środowisku
            nadal funkcjonują stopnie referencyjności. Udało mi się równiez wypytać o te
            stopnie i mogę wprowadzić parę korekt do tego co wcześniej było pisane:

            1. Szpitale z II stopniem referencyjności posiadają OIOM - mogą przyjmować
            wczesniaki z wagą od 1200g LUB od 32tc. Zatem mają możliwość, krótkotrwałego
            leczenia wczesniaków.

            2. Szpitali z III stopniem referencyjności jest za mało. Zgłaszają się tez do
            nich czesto pacjentki, których ciąże przebiegały bez komplikacji, co powoduje,
            że czasem kobieta z zagrożoną ciążą trafia do mniej wyspecjalizowanej placówki.

            Więcej informacji za tydzień smile)

            Jeśli macie pytania wpisujcie je tutaj - może będę miała okazję je zadać smile
            • iga1001 Re: Krajowy Konsultant ds Neonatologii... 24.01.06, 16:05
              Laminja,spisałać się dzielnie. Jestem naprawdę pełna podziwu.
              pzdr
              • laminja Re: Krajowy Konsultant ds Neonatologii... 24.01.06, 16:13
                też mnie ten temat interesuje smile
    • gin_man LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 25.01.06, 23:48
      ...skąd Ty wzięłaś te upiorne 1200 g.???!!!

      Doceniam Twą aktywność i chęć pomocy, ale przeczytaj wszystkie swoje posty!
      Zwolnij dziewczyno, pisz mniej, ale konkretniej...

      Po co wyważać otwate drzwi? Bez względu na to czy są akty prawne, czy nie, to
      podałem Wam algorytm ułatwiający podjęcie decyzji o wyborze Szpitala.

      Decydujący jest WIEK CIĄŻY, wagą zajmujemy się my - lekarze.

      W linku, który przytoczyła Laura1980 opisałem podstawowe kryteria, powtórzę
      jeszcze raz:
      >36 tygodnia ciąży - każdy szpital rejonowy
      32 - 36 tygodni - szpitale min. II stopnia (w Warszawie np. Żelazna)
      <32 ośrodki referencyjne (Karowa, Starynkiewicz, Kasprzak i Czerniakowska)

      (Nota bene ta nieszczęsna waga 1200 g. odpowiada ciąży ok. 27/28 tyg.!!!)

      Reasumując, nie myślcie za dużo - najważniejsze jest, gdzie traficie w ciąży <32
      tygodni (czyli wagą dziecka <2000 g.(!!!) - MUSICIE wybrać szpital kliniczny
      (jeden z tych 4-ch).

      W ciąży >32 tyg. ma to już mniejsze znaczenie, choć oczywiście, lepiej trafić do
      ośrodka min. II stopnia (w W-wie, w kilku szpitalach typu miejskiego, też dadzą
      sobie radę z dzieckiem w tym wieku i masie >2000 g.)

      Ale podkreślam raz jeszcze: najważniejszy i kluczowy jest wiek:
      <32 TYGODNIE = KLINIKA!!!!!!
      • laminja Nie masz racji... 26.01.06, 11:32
        niestety - rozmawiałam (dłuuugo) z Krajowym Konsultantem ds Neonatologii.
        Szpitale z II stopniem referencyjności mogą przyjmować dzieci z wagą wyższą niż
        1200g LUB od 32tc (jedno kryterium musi być spełnione - nie oba). Problemem
        jest zbyt mała liczba miejsc w szpitalach z III stopniem referencyjności.
        Decydujący nie jest wyłącznie wiek ciąży. Zatem jeśli do szpitala z III
        stopniem referencyjności zgłosi się kobieta w 29tc której dziecko będzie miało
        wagę wyższą niż 1200g może zostać odesłana do szpitala z II stopniem
        referencyności. I odwrotnie - jeśli do szpitala z II stopniem przyjdzie kobieta
        np. w 30tc i z usg wyjdzie, że dziecko waży ponad 1200g szpital może ją
        przyjąć.

        Nie jest więc prawdą to co piszesz, Profesor Ewa Helwich podkreślała, że po to
        właśnie są placówki z II stopniem referencyjności żeby odciążać ośrodki
        wysokospecjalistyczne. Szpitale z II stopniem referencyjności również mają OIOM
        noworodkowy o odpowiedni sprzęt do terapii tak maleńkich dzieci (od 1200g).

        Proponuję, żebyś sam zadzwonił do pani profesor i z nią porozmawiał. Być może
        jako laik nie zdołałam wszystkiego dokładnie zapamiętać. Jednak tak jak pisałam
        w przysłym tygodniu dostanę od profesor Helwich materiały dotyczące stopni
        referencyjności, wtedy będę mogła wstawić dokładne cytaty smile) Póki co zrobiłam
        ile mogłam.
        • iga1001 Re: Laminja... 26.01.06, 14:19

          Laminja, mogę do Ciebie napisać na priv. Nie chcę innym tematem zaśmiecać tego
          wątku
          Pzdr.
          • laminja Re: Laminja... 26.01.06, 17:18
            proszę - laminja@gazeta.pl
        • majka995 Re: Nie masz racji... 14.02.06, 15:18
          a według mnie laminja nie masz racji. Podpisuje sie pod stwierdzeniem ze
          wczesniaki zdecydowanie do kliniki. Polecam Karowa. Tam napewno uratuja
          dzidziusia. Rodziłam tam wiec wiem
      • gin_man Re: LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 26.01.06, 14:40
        Nadal twierdzę, że Twoja dociekliwość przyniesie więcej szkody, niż pożytku.
        Po co obciążać pamięć ciężarnych wewnętrznymi ustaleniami międzyośrodkowymi?!

        Z systemu referencyjności mają Panie zapamięteć jedno: im mniejsza ciąża, tym
        wyższy stopień referencyjności!

        Powtarzam z uporem maniaka: KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE
        MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI). Szpitale o niższym
        stopniu mogą nie zapewnić dziecku należnego bezpieczeństwa.

        Oczywiście, jeśli akurat brakuje miejsc, a dojrzałść dziecka i jego masa (dużo
        ponad 1200 g.) pozwolą leczyć w szpitalu II stopnia, to rzeczywiście taka
        pacjentka MOŻE zostać przesłana np. na Żelazną, ale po uzgodnieniu między
        szefami oddziałów. Rzeczywiście taki ośrodek jest m.in. po to, aby odciążyć
        Kliniki, ale to nie pacjentka o tym decyduje!

        Jeśli przeładują sobie Panie pamięć niepotrzebnymi kryteriami, przekazywanymi
        Wam przez laminję (podobno aby dociec prawdy, dla zasady, sic!) to może okazać
        się, że gdy pojawi się krwawienie, lub odejdą wody w 29 tyg. to mając
        namieszane w głowach traficie jak "zaduszona Juleńka" do szpitala, który nie
        będzie Wam mógł pomóc!

        PAMIĘTAJCIE!!! < 32 tygodni --> do KLINIKI!!!
        • laminja Re: LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 26.01.06, 17:39
          założenie ma pan dobre, ale kobiety nie są aż tak ograniczone, żeby nie mogły
          same wydedukowac co jest dla nich najlepsze.

          "Powtarzam z uporem maniaka: KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE
          MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI). Szpitale o niższym
          stopniu mogą nie zapewnić dziecku należnego bezpieczeństwa"

          Skoro tak to czmu szpitale z II stopniem referencyjności mogą przyjmować
          pacjentki, których dzieci ważą ponad 1200g...

          To co Pan pisze moze doprowadzić do tego, że każda kobieta przez 32tc będzie
          pędzic do szpitala z III stopniem referencyjności (które mają zbyt mało miejsc -
          prof. Kornacka szacuje, że w Warszawie brakuje około 20 stanowisk do
          intensywnej terapii noworodka) co doprowadzo do tego, że dla kogoś może
          zabraknąć miejsca... Jeśli dziecko waży więcej niż 1200g to szpital z II
          stopniem referencyjności sobie poradzi (m.in. po to ma OIOM noworodkowy) - ma
          odpowiednie zaplecze. Do kliniki muszą sie zgłaszać kobiety, które wiedzą, że
          dziecko ma jakieś wady rozwojowe.

          Juleńka ważyła mniej niż 1200g. A zmarła nie dlatego, że neonatolodzy sobie nie
          poradzili. Mama Juleńki została przywieziona do szpitala przez pogotowie
          (lekarz z karetki powinien wiedzieć co robić...). Nie mieszajmy tutaj tego
          przypadku, bo ma z kwestią referencyjności mało wspólnego. Gdyby Juleńka się
          urodziła żywa być może zostałaby przewieziona do jednej z klinik.

          "Oczywiście, jeśli akurat brakuje miejsc, a dojrzałść dziecka i jego masa (dużo
          ponad 1200 g.) pozwolą leczyć w szpitalu II stopnia, to rzeczywiście taka
          pacjentka MOŻE zostać przesłana np. na Żelazną, ale po uzgodnieniu między
          szefami oddziałów."

          hahaha - wierzysz w to, że uzgadniają coś szefowie oddziałów. To dobre.
          Pacjentka dowiaduje się, że nie ma miejsc (często telefonicznie) i tyle. Nie
          dotyczy to jedynie dzieci, których waga jest dużo większa niż 1200g.

          Oczywiście, że klinia jest najbezpieczniejszym miejscem dla wszystkich kobiet i
          ich dzieci. Niestety teoria teorią, a praktyka jest taka, że czasem nawet nie
          ma co do kliniki jechać.

          Nie przywołuję tutaj żadnych ustaleń międzyośrodkowych tylko uściślam to co Pan
          napisał o stopniach referencyjności. Opieram się na wypowiedziach kompetentnych
          w tej kwestii osób (profesor Helwich).

          Najlepiej będzie jeśli każda kobieta, której grozi przedwczesny poórd, ustali
          ze swoim lekarzem prowadzącym gdzie ma się udać jeśli coś zacznie się dziać.

          Natomiast dokładniejsze informacje na temat stopni referencyjości podam w
          przyszłym tygodniu - kiedy dostanę materiały od profesor Helwich.
          • gin_man Re: LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 26.01.06, 18:25
            > To co Pan pisze moze doprowadzić do tego, że każda kobieta przez 32tc będzie
            > pędzic do szpitala z III stopniem referencyjności

            * dokładnie taki mam cel - dla bezpieczeństwa wcześniaków.

            > prof. Kornacka szacuje, że w Warszawie brakuje około 20 stanowisk do
            > intensywnej terapii noworodka) co doprowadzo do tego, że dla kogoś może
            > zabraknąć miejsca... Jeśli dziecko waży więcej niż 1200g to szpital z II
            > stopniem referencyjności sobie poradzi (m.in. po to ma OIOM noworodkowy) - ma
            > odpowiednie zaplecze.

            * no właśnie, to już komentowałem - jeśli zabraknie, a warunki ocenią na
            właściwe do leczenie w II stopniu - to sami prześlą

            > "Powtarzam z uporem maniaka: KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE
            > MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI). Szpitale o niższym
            > stopniu mogą nie zapewnić dziecku należnego bezpieczeństwa"
            >
            > Skoro tak to czmu szpitale z II stopniem referencyjności mogą przyjmować
            > pacjentki, których dzieci ważą ponad 1200g...

            * jw

            > hahaha - wierzysz w to, że uzgadniają coś szefowie oddziałów.

            * nie tylko wierzę - to jest fakt! Jeśli nie kierownicy oddziałów, to szefowie
            dyżurów. Pisałem już, że jestem lekarzem "I linii" - to moja codzienność

            > Pacjentka dowiaduje się, że nie ma miejsc (często telefonicznie) i tyle.

            * a skąd pomysł, żeby samemu telefonicznie szukać miejsca!? W hypotetycznej,
            opisenej wyżej sytuacji - gdy w 29 tyg. ciąży ( 1400g.) pojawia się krwawienie
            lub odchodzą wody - TO NIE MA CZASU NA TELEFONY!!! - od razu trzeba jechać do
            najbiższej Kliniki ( z tych w/w ). Jeśli nie mają miejsc, to SAMI znajdą to
            miejsce w innej Klinice, lub nawet na Żelaznej.

            > założenie ma pan dobre, ale kobiety nie są aż tak ograniczone, żeby nie mogły
            > same wydedukowac co jest dla nich najlepsze.

            * każda z pacjentek w w/w sytuacji natychmiast potrafi podać aktualną wagę
            swego dziecka ( hehe ), zwłaszcza, że ostatnie badanie usg miała w typowym
            okresie czyli ok. 22 tyg., a na następne (po 32 tyg.) właśnie się umówiła smile)))
            Bez urazy, nie chodzi opziom intelektualny, tylko brak możliwości oceny

            > Oczywiście, że klinia jest najbezpieczniejszym miejscem dla wszystkich kobiet
            > i ich dzieci.

            * Nooo, właśnie. I tu nie ma sporu. Nie każ dziewczynom pamiętać tego
            wszystkiego co koniecznie chcesz udowodnić!
            Prawda, której chcesz dowieść, nie ułatwi podjęcia właściwej decyzji wtedy, gdy
            każda minuta jest droga.Zapewniam Cię, że najważniejsze jest, aby trafić od
            razu tam, gdzie zostanie udzielona właściwa pomoc, lub ustalone dalsze
            postępowanie (np. przesłanie na Żelazną).

            I dlatego jeszcze raz powtórzę:

            KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE
            > MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI).



            • laminja Re: LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 26.01.06, 19:00
              nie przemawia do mnie to co piszesz, bo niestety nie ma to pokrycia z
              rzeczywistością - o czym świadczy chociażby przypadek zmarłej Juleńki oraz
              wiele innych opisywanych m.in. na tym forum.

              Cel, który Pan sobie stawia może niestety doprowadzić do przykrych sytuacji.
              Kobiety z zagrożoną ciążą mają usg robione znacznie częściej i zazwyczaj dobrze
              znają szacowaną wagę dziecka... Niestety w Warszawie bezpieczniej jest najpierw
              zadzwonić do szpitala i zapytać czy są miejsca i czy warto tam jechać. Wiele
              razy słyszałam od odsyłaniu kobiety z zagrażającym porodem przedwczesnym np. z
              Karowej do innego szpitala. Nie jest prawdą, że zajmuje się tym szefdyżuru i
              telefonicznie to ustala. Zazwyczaj lekarz dyżurny stwierdza, że nie ma miejsc i
              ocenia czy kobieta może jechać do innego szpitala. Położne z izby przyjęć
              dzwonią i szukają. Czasem bezpieczniej jest zgłosić się do placówki z II
              stopniem referencyjności niż do kliniki, z której odeślą... A czas leci.
              Dzwonienie i ustalanie zajmuje od kilku do kilkudzisięciu minut.

              Przede wszystkim w takiej sytuacji (odchodzące wody czy krwawienie) trzeba
              działać spokojnie. A nie grzac do pierwszej lepszej kliniki.

              Jak widać choćby po przypadku Juleńki (niestety od tego się zaczęło, więc znowu
              przywołam) to, że dotarli szybko do szpitala nie pomogło. Nie jest powiedziane,
              że w klinice uratowanoby życie tego dziecka, bo to była kwestia decyzji
              lekarzy - wątpię w to, żeby np. na Karowej natychmiast zrobiono jej cc po tym
              jak usg i ktg wykazało, że wszystko jest OK. Prawdopodobnie zastosowanoby takie
              podobne procedury mające na celu wygaszenie czynności skurczowej.

              Właściwa pomoc powinna być udzielona w każdym szpitalu. Warto wiedzieć jakie
              zaplecze i możliwości ma wybrany szpital. Jeśli wystarczające to być może nie
              trzeba pędzić do kliniki.

              A realia są takie, że kiedy coś się dzieje pierwsze co robimy to dzwonimy do
              prowadzącego... Jeśli nie mamy jego telefonu dzwonimy do wybranego szpitala lub
              na pogotowie. Czasem pojawiają się posty na forum.

              Stopnie referencyjności mają prowadzić do tego, żeby do placówek najwyżej
              wyspecjalizowanych trafiały kobiety, które faktycznie nie otrzymają
              wystarczajacej pomocy w innych szpitalach. Nie każde dziecko urodzone przed
              32tc wymaga opieki w klinice z III stopniem referencyjności. Owszem pierwsze
              kroki powinno się kierować właśnie tam, ale jesli nie będzie miejsc to nie
              oznacza jeszcze końca świata (a takie wnioski możnaby wysnuć z lektury Pana
              postów), bo są placówki, które sobie poradzą - choć jeśli dziecko będzie
              wymagało długotrwałego specjalistycznego leczenia po pewnym czasie zostanie
              przewiezione do odpowiedniej placówki.

              Cóz zobaczymy co zostało zapisane w dokładnej specyfikacji stworzonej przez
              Krajowego Konsultanta ds Neonatologii. A będzie to najbardziej miarodajne
              źródło informacji - znacznie bardziej wiążące niż opinie anonimowego lekarza.
              Bo moje zdanie jest w tutaj najmniej znaczące.
              • gin_man Re: LAMINJA!!!!! Na miłość boską... 26.01.06, 22:14
                W tej chwili polemika z Tobą zaczyna mnie bawić smile Mam wrażenie, że jesteś
                apologetką szpitali II stopnia (czyżby Żelazna?).

                Ale dzięki Tobie będę mógł jeszcze kilka razy powtórzyć hasło wiodące:

                KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO
                SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI).

                Laminja dzięki. Może wspólnie osiągniemy założony przeze mnie cel!

                Z tego co napisałaś odnoszę wrażenie, że trochę się pogubiłaś. Chętnie
                skomentuję nieporozumienia, błędy merytoryczne, przekłamania i niektóre
                nieprawdopodobieństwa:

                > Kobiety z zagrożoną ciążą mają usg robione znacznie częściej i zazwyczaj
                dobrze
                > znają szacowaną wagę dziecka...

                *** kto twierdzi, że krwotok, czy przedwczesne pęknięcie błon płodowych zdaża
                się wyłącznie w ciążach zagrożonych? Wręcz przeciwnie, największe dramaty
                zdażają się niespodziewanie, bez wcześniejszych objawów, nagle - często w
                nocy...
                ...i co wtedy, w 29 tygodniu ryzykować jazdę do jakiegokolwiek szpitala, choćby
                nawet II stopnia??? O NIE!!! Tylko KASPRZAK, STARYNKIEWICZ, CZERNIAKOWSKA LUB
                KAROWA da szansę na uratowanie dziecka, bez wątpliwości!!!

                > w Warszawie bezpieczniej jest najpierw
                > zadzwonić do szpitala i zapytać czy są miejsca i czy warto tam jechać.

                *** a już ci. Mówiłem, że znam to z praktyki. Nie radzę samemu szukać miejsca,
                niepotrzbna strata czasu, nie znajdziesz. Sama z resztą piszesz: > Dzwonienie
                i ustalanie zajmuje od kilku do kilkudzisięciu minut. - dodam,że dla fachowca,
                mającego do dyspozycji wszystkie telefony kontaktowe do inych szpitali, bez
                mała z "kiblem" włącznie. A co ma zrobić kobieta, której wody lecą po nogach -
                szukać numerów w książce telefonicznej - NIE!!!

                KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO
                SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI).

                > Przede wszystkim w takiej sytuacji (odchodzące wody czy krwawienie) trzeba
                > działać spokojnie. A nie grzac do pierwszej lepszej kliniki.

                *** Hola, trochę szacunku!! Co to znaczy "pierwszej lepszej"???.
                W III stopniu referencyjności są te cztery wymienione powyżej. A twierdzę, że
                należy spokojnie, ale bez zbędnej straty czasu udać się niezwłocznie do
                NALBLIŻSZEGO ośrodka referencyjnego, choć można zaryzykować jazdę własnym autem
                do wybranej Kliniki - w nocy wszędzie jest blisko wink

                > Właściwa pomoc powinna być udzielona w każdym szpitalu. Warto wiedzieć jakie
                > zaplecze i możliwości ma wybrany szpital. Jeśli wystarczające to być może nie
                > trzeba pędzić do kliniki.

                *** po to właśnie wprowadzono system referencyjności szpitali! Po co wiedzieć
                jakie "możliwości i zaplecze" ma jakiś szpital. Po co wyważać otwarte drzwi -
                wystarczy wiedzieć który ma st. referencyjności i nie jechać z naszą umowną
                ciążą 29 tyg i dzieckiem 1400 do szpitala innego niż III st. bo jak już mówiłem:

                KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO
                SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI).
                Dzięki laminja!


                > Jak widać choćby po przypadku Juleńki (niestety od tego się zaczęło, więc
                znowu
                > przywołam) to, że dotarli szybko do szpitala nie pomogło. Nie jest
                powiedziane,
                > że w klinice uratowanoby życie tego dziecka

                *** i znowu masz rację! Szybko dotarli, tyle, że nie do tego co trzeba! Gdyby
                rodzice mieli tę wiedzę, którą pragnę wszystkim przekazać, to może nie doszłoby
                do tej tragedii! W ciąży 27-tygodnioqwej i dzieckiem o wadze 1100 g. powinni
                trafić do szpitala III st. czyli klinicznego. Nawet w klinice trzeba stoczyć
                ciężką walkę o życie takiego dzieciaczka (szeroko rozpisałem się w tamtym
                wątku - oczywiście oddźwięk był ZEROWY).

                > Stopnie referencyjności mają prowadzić do tego, żeby do placówek najwyżej
                > wyspecjalizowanych trafiały kobiety, które faktycznie nie otrzymają
                > wystarczajacej pomocy w innych szpitalach. Nie każde dziecko urodzone przed
                > 32tc wymaga opieki w klinice z III stopniem referencyjności. Owszem pierwsze
                > kroki powinno się kierować właśnie tam, ale jesli nie będzie miejsc to nie
                > oznacza jeszcze końca świata, bo są placówki, które sobie poradzą - choć
                > jeśli dziecko będzie wymagało długotrwałego specjalistycznego leczenia po
                > pewnym czasie zostanie
                > przewiezione do odpowiedniej placówki.

                *** no przecież to właśnie cały czas pragnę przkazać!!! Uff, dobrze nam się
                rozwija współpraca. Mam nadzeję, że już razem będziemy mogli przytoczyć motyw
                przewodni, czyli że:

                KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO
                SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI).
                Dzięki laminja!

                > Cóz zobaczymy co zostało zapisane w dokładnej specyfikacji stworzonej przez
                > Krajowego Konsultanta ds Neonatologii. A będzie to najbardziej miarodajne
                > źródło informacji - znacznie bardziej wiążące niż opinie anonimowego lekarza.
                > Bo moje zdanie jest w tutaj najmniej znaczące.


                ***z najwyższym szacunkiem dla Pani Prof. Helwich i Pani Prof. Kornackiej to to
                co postanowołem z Twoją pomocą przekazać wszystkim ciężarnym nie stoi w
                sprzeczności z tym co przkażą Ci na temat referencyjności. Akurat znam P.Prof.
                Kornacką i wiem, że sama ten system referencyjności, a także intensywnej
                neonatologii tworzyła. I to właśnie po to, żeby dzieciom takim jak "zaduszona
                Juleńka" dać szansę na życie.

                To my - lekarze możemy zdecydować, czy dziecko w wieku <32 tygodni może być
                leczone w gorszym szpitalu niż III st., czy dla uratowania jego życia musi
                urodzić się w Klinice, czy też ma szanse w innym ośrodku.

                Pozwól, że pozostanę anonimowy właśnie dlatego, że jako praktykujący położnik
                nie chcę zostać posądzony, że jestem stronniczy, że jako pracownik Kliniki
                chcę "napędzić" sobie pacjentki, lub jako pracownik szpitala rejonowego chcę
                się ich "pozbyć".

                Jako człowiek radzę co zrobić, aby uratować dziecko z niską masą urodzeniową. A
                do tego żeby zakrzyknąć...

                KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ DO
                SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI)

                ...nie ma znaczenia jak się nazywam, ani gdzie pracuję.

                Niniejszym jeszcze raz Ci - laminja - dziękuję. Mam nadzieję, że razem dużo
                osiągnęliśmy!

                • laminja gin_man 27.01.06, 00:03
                  to co chciałam napisać i wyrazić, że po klinikach z III stopniem
                  referencyjności nie występuje czarna dziura typu długo, długo nic na na końcu
                  placówki z II i I stopniem referencyjności. Po to stopni jest więcej niż dwa,
                  żeby placówki o najwyższym stopniu zajmowały się bardzo złożonymi przypadkami,
                  dając szansę na przeżycie najmniejszym wcześniakom.

                  To co piszesz może oprócz tego, że faktycznie wiele osób sobie to utrwali
                  wywołac u wielu psychozę (że nie mają lekarzy prowadzących z kliniki na
                  Karowej - bo można tez na tym forum przeczytać, że tylko Karowa, bo na
                  Kasprzaka to się na niczym nie znają itp.). To działa też na wyobraźnię kobiet
                  mniej więcej w taki sposób: "OK skoro tylko te 4 placówki są dobre, to własnie
                  tam muszę urodzic na wszelki wypadek" i potem profesor Kornacka narzeka, że
                  jest za mało miejsc w szpitalach z III stopniem referencyjności. Czemu? Bo masa
                  kobiet chce tam rodzić, mają poczucie, że tylko tam ich dziecko będzie
                  bezpieczne. czyli na wszelki wypadek, mimo że ciąża jest donoszona i wszystko
                  jest OK smile)

                  Różnica między Tobą a mną jest taka, że Ty znasz tylko te dobre strony (lekarzy
                  troszczących sie o miejsce dla odsyłanej pacjentki), a ja znam też trochę
                  realia, które nie są takie różowe smile Odsyłanie do kilini na drugim końcu
                  centrum, w godzinach szczytu (karetki nie było) albo do szpitala 80km od
                  Warszawy. Myslę też, że w przypadku zaduszonej Juleńki błąd popełnił też lekarz
                  pogotowia zawożąc dziewczynę w 29tc do szpitala, który nie ma III stopnia
                  referencyjności - co Ty na to? Czy to nie lekarz powinien w takiej sytuacji
                  podjąc decyzję. Przecież wiedział co się dzieje. Skoro Ty jako lekarz wkoło tu
                  powtarzasz, że przed 32tc tylko do kliniki to jakim prawem lekarz z pogotowia
                  nie pojechał na Karową, Kasprzaka, Starynkiewicza czy Czerniakowską?

                  Swoją drogą stawiasz bardzo śmiałą tezę: "O NIE!!! Tylko KASPRZAK,
                  STARYNKIEWICZ, CZERNIAKOWSKA LUB KAROWA da szansę na uratowanie dziecka, bez
                  wątpliwości!!" - nie ma w medycynie opcji "bez wątpliwości". Przy tak wczesnej
                  ciąży zawsze są wątpliwości...

                  "*** po to właśnie wprowadzono system referencyjności szpitali! Po co wiedzieć
                  jakie "możliwości i zaplecze" ma jakiś szpital. Po co wyważać otwarte drzwi -
                  wystarczy wiedzieć który ma st. referencyjności i nie jechać z naszą umowną
                  ciążą 29 tyg i dzieckiem 1400 do szpitala innego niż III st. bo jak już
                  mówiłem KAŻDA CIĘŻARNA W CIĄŻY MNIEJSZEJ NIŻ 32 TYGODNIE MUSI(!!!) ZGŁOSIĆ SIĘ
                  DO SZPITALA III STOPNIA (KLINIKI)."

                  Wreszcie zrozumiełeś sedno sprawy! Dla nas kobiet właśnie te stopnie
                  referencyjności był podstawową informacją! Były, bo od kilku lat się ich nie
                  nadaje, więc (teoretycznie) nawet jeśli szpital powinien mieć wyższy lub niższy
                  stopień referencyjnosci niż miał przyznany w latach 90 to nikt tej zmiany nie
                  wprowadził - dlaczego pisałam wcześniej w oparciu o informacje z Ministerstwa
                  Zdrowia. Jednak ponieważ stopnie są 3 istotne jest to, że istnieją jeszcze
                  jakieś placówki oprócz wymienianych przez Ciebie klinik. Istnieją i w
                  szczególnych sytuacjach też mogą pomóc. Dlatego już w wątku o Juleńce
                  nadmieniłam, że oprócz tych 4 klinik są też szpitale z II stopniem
                  referencyjności, które posiadają OIOM noworodkowy i mogą ratować wcześniaki
                  (mają wyposażone i przygotowane oddziały). Oczywiście chodzi o sytuacje
                  wyjątkowe, ale i takie sie zdarzają. I nie jest tak, że w takich szpitalach
                  dziecko urodzone poniżej 32tc skazane jest na śmierc (co mogłyby sugerować
                  Twoje wypowiedzi), bo rodzą się w nich tak małe dzieci i żyją. A bywa też tak,
                  że ludzie trafiają do kliniki i dowiadują się, że w żadnej klinice nie ma dla
                  nich miejsca. Mając w świadomosci przedstawiane przez Ciebie komunikaty powinni
                  w tym momencie uznać, że w takim razie ich dziecko jest skazane na śmierć, bo
                  przecież wszystkie placówki poza 4 klinikami, które wymieniasz to dno.

                  " *** a już ci. Mówiłem, że znam to z praktyki. Nie radzę samemu szukać
                  miejsca, niepotrzbna strata czasu, nie znajdziesz."

                  Zobacz jakie wystawiasz świedectwo klinikom skoro mówisz, że pacjentka
                  dzwoniąca (np. w 29tc z krwawieniem) i tak nie znajdzie miejsca...

                  Wierz mi dobrze wiem jak funkcjonują warszawskie szpitale. To co opowiadasz o
                  listach z telefonami to lekka bajka smile X razy słyszałam przeklinanie pod
                  adresem jednej z warszawskich klinik, do której lekarze z innej kliniki (oba
                  szpitale z Twojej wielkiej czwórki) nie mogli się dodzwonić w bardzo pilnej
                  sprawie.

                  "***z najwyższym szacunkiem dla Pani Prof. Helwich i Pani Prof. Kornackiej to to
                  co postanowołem z Twoją pomocą przekazać wszystkim ciężarnym nie stoi w
                  sprzeczności z tym co przkażą Ci na temat referencyjności. Akurat znam P.Prof.
                  Kornacką i wiem, że sama ten system referencyjności, a także intensywnej
                  neonatologii tworzyła. I to właśnie po to, żeby dzieciom takim jak "zaduszona
                  Juleńka" dać szansę na życie."

                  Widzisz z jednej strony nie stoi w sprzeczności, a z drugiej trochę tak.
                  Natomiast idąc Twoim tokiem rozumowania to lekarze, a nie rodzice nie dali
                  szansy Juleńce. Bo to pogotowie zawiozło dziewczyną w 29tc do szpitala na
                  Madalińskiego zamiast jednej z klinik. To lekarz prowadzący (prawdopodobnie)
                  kazał im udać się do tego szpitala (wiedząc przecież w którym tygodniu ciąży
                  była pacjentka). Gdyby im powiedział - jedźcie do jednej z klinik z pewnością
                  by do niej pojechali. Lekarz z karetki też mógł sie wykazać znajomoscią
                  przyytaczanego tutaj przez Ciebie (wielokrotnie) zdania. Czemu więc trafili na
                  Madalińskiego?

                  Rozumiem, że jako pracownik kliniki uważasz, że wszystkie inne placówki się nie
                  umywają (to dość powszechna postawa) ale nie myślisz przy tym, że nie wszystkie
                  kobiety mogą rodzić w klinikach, bo jest ich stanowczo za mało i jak się
                  poczują te, które czytając tutaj o tym, że tylko kliniki itd. dowiedzą się w
                  klinice, że nie ma miejsca i trafią do szpitala z I stopniem referencyjności
                  (bo był najbliżej i były miejsca). Kreując wizję 4 kliniki, a potem długo,
                  długo nic prowadzisz do tego, że zamiast byc spokojne będą się denerwować. Ja
                  jestem spokojna, bo po rozmowie z profesor Helwich wiem, że jeśli kiedyś będę w
                  takiej sytuacji i nie znajdzie się dla mnie miejsce w jednej z 4 wymienianych
                  klinik,albo będę tuz obok szpitala z II stopniem referencyjności, moje dziecko
                  nie będzie skazane na śmierć, bo szpitale z II stopniem też mają OIOM i mogą
                  ratować maleńkie wcześniaki. Notabene nie mogę dojść do tego, który stopień
                  referencyjności ma szpital Praski. Nie wymieniasz go w swojej liście, więc
                  pewnie II.

                  "*** Hola, trochę szacunku!! Co to znaczy "pierwszej lepszej"???."

                  jak wiadomo kliniki (z Twojej wielkiej czwórki) dzielą się na lepsze i
                  gorsze smile) np. zdaniem lekarzy pracujących w jednej z nich, powinna mieć II
                  stopień referencyjności ze względu na sprzęt wink

                  "ale bez zbędnej straty czasu udać się niezwłocznie do NALBLIŻSZEGO ośrodka
                  referencyjnego, choć można zaryzykować jazdę własnym autem do wybranej
                  Kliniki - w nocy wszędzie jest blisko wink"

                  tak zwłaszcza z Marek, albo innych miejscowości po wschodniej stornie Warszawy,
                  a nawet Bródna czy Zacisza... Bardzo blisko smile) Szczególnie kiedy są korki i
                  nie da się przepachać przez most. A wszystkie 4 kliniki są po jednej stronie
                  Wisły. Zatem na czas ciązy na wszelki wypadek należy się też przenieść w
                  okolice klinik, bo inaczej w razie problemów dziecko nie będzie miało szans na
                  przezycie jeśli dojedzie się do najbliższego szpitala (np. Praskiego czy
                  Bródnowskiego). Bo przecież nie należy dzwonić do szpitala - trzeba od razu
                  jechac i tylko do jednej z tych 4 klinik. Wybacz, ale wiele osób niestety tak
                  może odebrać Twoje posty.

                  • melisa12 Praski 02.02.06, 12:52
                    Nie wiem, skąd się wzięła ta opinia o wysokiej referencyjności Praskiego
                    (spotkałam się z nią już na kilku forach), może właśnie z tego bałaganu ze
                    stopniami (czy najwyższy jest I czy III). Byłam tam na rekonesansie ze 2
                    tygodnie temu i położna, która mnie oprowadzała po oddziale kilka razy
                    podkreśliła, że odbierają tu porody od 36 tygodnia ciąży, a więc dzieci
                    właściwie donoszone. Praski to po prostu szpital miejski i to najwyraźniej z
                    najniższym stopniem referencyjności.
                    • laminja Re: Praski 02.02.06, 14:09
                      czyli mają I stopień referencyjności (najniższy). Właśnie dlatego starałam się
                      znaleźć jakieś profesjonalne zestawienie. Niestety nie mam czasu podjechać do
                      IMIDu po dokument od dr Helwich.
                • lowelas333 re: do ginmana i lamijii 30.01.06, 18:07
                  po co sie sprzeczacie o stopnie referencyjności?. wiadomo jest nie od wczoraj
                  że pacjentka z ciążą zagrożoną czy to np. porodem przedwczesnym czy jednostką
                  chorobową czy też wadą płodu jest kierowana do KLINIKI POŁOZNICTWA.Jeśli macie
                  problem z wyborem jakiejść w Warszawie zapraszam do Bydgoszczy. Szefem jest
                  prof. Szymański
        • ominika -> gin_man - napisałam na priv, n/t 26.01.06, 17:56
    • margokrakow Kraków 29.01.06, 18:42
      III stopień - Klinika na Kopernika i Prokocim
      II stopień - Narutowicz i Ujastek
      I stopień - reszta.
    • magnolia59 Re: Stopnie referencyjności szpitali 02.02.06, 08:46
      Wiecie co…cel osiągnęliście, przynajmniej w moim przypadku.
      W tej chwili 20 tydzień, lekarz prowadzący z Madalińskiego, którego bardzo
      lubię i któremu ufam. Zakładam, że on mnie w standardowym terminie pokroi.
      Jeżeli cos dziwnego zacznie się ze mną dziać (typu niespotykany ból czy lekkie
      krwawienie) to najpierw do niego zadzwonię i pewnie pojadę na Madalińskiego, bo
      zawsze to lepiej z kimś znanym niż wśród obcych. Ale jeśli do tego 32 tygodnia
      stanie się niespodziewana katastrofa typu odejście wód czy duży krwotok to
      pewnie zadzwonię, ale i tak pojadę do którejś kliniki.
      Wagą kierować się nie będę. Każdy mówi, że żadne USG nie jest w stanie określić
      wagi idealnie. A wiek ciąży z dokładności do tygodni to nawet ja tak.
      Co do Juleńki- z tego co pamiętam nie działo się nic tak drastycznego w momencie
      wzywania pogotowia, co sugerowałoby konieczność natychmiastowego cięcia. W tych
      warunkach dla mnie logiczne tez byłoby pojechanie do szpitala do mojego lekarza
      prowadzącego.

      I nie przypominam sobie, żeby gin_man napisał, że pracuje w klinice. Jego
      tłumaczenie dlaczego tego nie zrobi tez uważam za logiczne.
      • melenka Re: Stopnie referencyjności szpitali 08.02.06, 14:43
        Dzięki gin_man za jasny przekaz...
        Zaczynamy ocierać się o paranoję, zastanawiając się-jak zdaje się sugerować
        interlokutorka- czy przypadkiem nasze dziecko, młodsze niż 32tc, nie jest
        przypadkiem zbyt dojrzałe do jazdy w trybie pilnym do kliniki, bo może ktoś
        inny będzie w większej potrzebie?! Zostawmy te dywagacje lekarzom kliniki,
        którzy na miejscu spróbują osądzić, czy stan/dojrzałość dziecka są na tyle
        dobre, że można przedwcześnie rodzącą odesłać do innej placówki. Obie donoszone
        ciąże zakończyłam porodami w IMiD, przy którym ciąże te (zagrożone) były
        prowadzone. Pierwszy poród miał dość dramatyczny przebieg (mimo tej
        nieszczęsnej referencyjności), w trakcie stan dziecka zaczął się gwałtownie
        pogarszać. Wspominam fatalnie opiekę porodową, niezdecydowanie lekarzy,
        samowolę położnych (sic!-postępowały wbrew zaleceniom lekarzy). W tej samej
        ciąży, ok 30tc, czując się nienajlepiej (tylko jak ocenić ten stan, gdy cała
        ciąża jest nienajlepiej?), na wszelki wypadek pojechałam na KTG do najbliższego
        szpitala. Dopiero tam okazało się, że mam regularne, silne skurcze (nie miałam
        tej świadomości, silne skurcze miałam w każdj ciąży), które na szczęściue udało
        się w tej placówce opanować. Udało nam się smile Dzisiaj jednak pojechałabym do
        kliniki, zwłaszcza, że za lekarzami emigrującymi z IMiDu trafiłam na
        Madalińskiego. Tam też miałam zakładany szew McDonalda, jednak gdyby teraz coś
        złego się miało dziać (26tc) nie zgłoszę się na Madalińskiego. Dlaczego
        miałabym podejmować takie ryzyko w imieniu swoim i dziecka? Bądźmy altruistkami
        gdy jest na to miejsce. Gdy jednak chodzi o zdrowie i życie walczmy jak lwice.
    • agnes744 Re: Stopnie referencyjności szpitali 03.02.06, 18:24
      Polecam szpital na ul.Czerniakowskiej im .Orłowskiego.Położne
      sympatyczne,kompetentne i pomocne.Mimo,że mam "pod nosem" ul.Żelazna i
      uczeszczałam z tego szpitala do Szkoły Rodzenia(350zl) to z Woli trafiłam na
      Powisle.Lekarze neonatolodzy również kompetentni i pomocni,na każde nawwet
      błache pytanie odpowiadali bardzo chetnie.Kontakt z tym szpitalem miałam co
      prawda 4,5 roku temu,ale obecnie jestem w 8 tygodniu ciazy i mam zamiar
      przywitac maluszka rowniez w tym szpitalu pod opieka mam nadzieje tych samych
      poloznych,ktore mi wiele pomogly.(za co im bardzo dziekuje)Pozdrawiam
      ipolecam!!!!
      • milkandhoney Re: Stopnie referencyjności szpitali 10.02.06, 15:24
        może przegapiłam tę informację, ale czy mógłby ktoś pokusić się o zestawienie
        listy warszawskich szpitali wg stopnia referencyjności?
        wiemy już że tych z III stopniem jest 4 : czerniakowska, starynkiewicza, karowa,
        kasprzaka
        a co z pozostałymi? szczególnie interesuje mnie II stopień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka