Dodaj do ulubionych

czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach?

30.03.06, 14:56
czy któraś z was rodziła na Raciborskiej? Jestem ciekawa jak tam jest jakie
są połorzne i lekarze. Zamierzam tam rodzic termin mam na czerwiec wiec sie
zastanawiam. Prosze was o opinie.
Obserwuj wątek
    • misia9944 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 30.03.06, 23:00
      Czesc ja nie jestem jeszcze w ciazy ale jezeli bede to wlasnie wybiore szpital na Raciborskiej w K-cach.
      Moja kolezanka tam rodzila 1,5 roku temu i sobie chwali ale tez jestem ciekawa od innych dziewczyn opini.Jak urodzila to dziennie odwiedzalam ja i pod wzgledem czystosci i ogolnego wygladu bardzo ladnie. No a troszke tam siedzialam i kumepla tam lezala tydzien i na pielegniarki nie narzekala.
      • evi26 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 31.03.06, 23:34
        Czesc ja rodziłam na Raciborskiej w lutym. Porod wspominam miło dzieki położnej
        ktora była super.Co do lekarzy sa rózni,moim zdaniem niesympatyczny jest
        zastepca ordynatora,pielegniarki mile.Jak masz jakies pytania to chetnie
        odpowiem.
    • asia249 do evi26 01.04.06, 20:48
      czesc dzieki za odpowiedz tak mam pytanko nie wiesz jak miala na imie położna
      która była przy twoim porodzie i czy była dosc pomocna? Ile się lezy w szpitalu
      po porodzie? no i czy po porodzie mozna miec załorzone majtki np jednorazowe bo
      to roznie bywa w szpitalach.Czy pielegniarki od noworodków sa miłe i pomocne? I
      jak wogule jest na oddziale i czy wszyscy lekarze są niemili.Z góry dzieki za
      odpowiedzi.
    • jaga241 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 01.04.06, 21:59
      Hej,
      Ja mam termin na 20 maja i zamierzam rodzić na Raciborskiej. Osobiście polecam
      położną panią Magdalenę Kot. Prowadzi też zajęcia szkoły rodzenia. A zastępca
      ordynatora u niektórych ma złą opinię i ja też się tak nastawiłam ale jak tam
      byłam na badaniach to był dla mnie bardzo miły. Zresztą wielu wspaniałych
      lekarzy tam pracuje ale teraz ponoć jest ciężko z miejscami więc część pacjentek
      zmuszeni są odsyłać do innych szpitali jeśli nie ma łóżek. Dobrze mieć tam
      swojego lekarza.
      No i najważniejsze - od kilku tygodni ZZO jest refundowane przez NFZ, dotąd było
      płatne 300 zł.
      Jak macie jakieś jeszcze pytania to piszcie może będę mogła pomóc.
      Pozdr
      Jaga241
      • evi26 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 01.04.06, 23:58
        Czesc przepraszam ze tak pozno odpisuje,ale dopiero mam chwile dla siebie.Moja
        połozna była bardzo pomocna,mila,dzieki niej porod wspominam jako wspaniałe
        przezycie.Zaproponowała mi pójscie pod prysznic,zeby złagodzic ból(naprawde
        polecam),gdy miałam skurcze parte oddychała ze mna i opisywała jak wygłada
        głowka mojej córeczki i po kim ma tyle włosów,sa to moze smieszny szczególy,ale
        utkwiły mi bardzo w pamieci i działaL na mnie mobilizujaco bo tez chciałam ja
        zobaczyc.Urodziłam w 3.5 godziny.Połozna nazywa sie Anna Kwiecień.W szpitalu
        jesli nie ma problemow,dziecko przybiera na wadze lezy sie trzy dni.Majtek
        raczej nie mozna miec ja nosiłam ja szłam do toalety,pielęgniarka raz zauwazyła
        i kazała mi sciągac,uwazaja ze lepiej sie goi bez majtek,niektóre pielegniarki
        chodza przed obchodem lekarzy i przypominaja o sciagnieciu.Panie na noworodkach
        pomocne,nie spotkałam sie z ich strony z zadna nieprzyjemnoscia.jak ja rodziłam
        nie było problemu z miejscem,ale podobno jest róznie,co do lekarza prowadzacego
        ze szpitala to jest to brane pod uwage.Do porodu rodzinnego preferowane jest
        skonczenie szkoły rodzenia,ja chodziłam do tej przy szpitalu i jestem
        zadowolona.Na pierwszych zajeciach zwiedza sie oddział i porodówke.Ubranka dla
        dzidzi sa szpitalne.Jedzenie jak w szpitałach,wiec potrzebne wsparcie z
        domu.Godziny wizyt bardzo przestrzegane od 15-18.Przed porodem jezeli mysli sie
        o ZZO nalezy isc na konsultacje do anestezjologa w szpitalu(pokój na oddziale
        ginekologicznym) z wynikiem badania na krzepliwosc krwi,kosultacja nie zmusza
        do podjecia decyzji na 100%,ja byłam i z znieczulenia nie skorzystałam.Jak
        bedziesz miala jeszcze jakies pytania to czekam.Powodzenia
        • agunek1 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 02.04.06, 18:29
          Ja rodziłam tam 2 lata temu. Faktycznie z-ca ordynatora jest dziwny tzn. mało
          komunikatywny. Ja tam leżałam prawie 3 tygodnie i bardzo sobie chwalę opiekę
          lekaray i personelu pomocniczego. Na pewno następnym razem będę tam rodziła.
    • indra2 Re: czy ktoś rodził na Raciborskiej w Katowicach? 02.04.06, 21:16
      Ja rodziłam w marcu ubiegłego roku, leżałam też z powodu zagrożenia
      przedwczesnym porodem 2tyg na położnictwie. I tak pielęgniarki na położnictwie
      bardzo fajne, miłe, pomocne (oprócz 2), pielęgniarki na noworodkach - okropne
      babszytle, chyba minęły się z powołaniem, zero pomocy, wiecznie niemiłe i
      warczące. Z-ca ordynatora rzeczywiście nie najmilszy i bada tak, że miałam
      gwiazdki w oczach. Inni lekarze różnie, za to lekarki na noworodkach bardzo
      fajne.
      W szpitalu leży się 3doby, chyba że coś się dzieje, ja leżałam dłużej, bo syn
      miał żółtaczkę. Co do majtek to mi kazano ściągać tylko na obchód a tak to
      nosiłam, szczególnie jak gdzieś wychodziłam.
      Rodziłam z własną położną p. Małgosią Polak i bardzo polecam a w ciązy
      chodziłam do ordynatora dr Świtały.
      aga
      • laurka112 do indra2 02.04.06, 23:24
        Napisałam do Ciebie pytanko na maila gazetowego;
        bardzo proszę przeczytaj i odpowiedz - dzięki smile
      • asia249 do evi26 i jagi241 03.04.06, 15:26
        dzieki wam ze postanowiłyscie mi odpowiedziec martwi mnie jednak ten brak
        miejsc który może sie zdarzyc i co wtedy?
        • jaga241 Re: do evi26 i jagi241 03.04.06, 17:58
          Wiesz to były informacje mojej lekarki z ostatniego tygodnia, ponoć musieli
          trzem pacjentkom odmówić z braku miejsc. A może z czasem będzie lepiej... ale
          przyznam sama się zastanawiam co z tym fantem zrobić nie mam kompletnie żadnej
          alternatywy jak mnie tam (odpukać) nie przyjmą
          Pozdrowienia
          Jaga241

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka