Dodaj do ulubionych

poród naturalny we Wrocławiu

09.05.06, 18:28
Witam

Czy wiecie, w którym z wrocławskich szpitali w drugiej fazie porodu mogę sama
wybrać pozycję? Nie chcę żeby mnie położyli na łóżku i kazali rodzić w pozycji
horyzontalnej, ale czy mam jakiś wybór?

moniqa
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: poród naturalny we Wrocławiu 09.05.06, 22:57
      Rodziłam na Dyrekcyjnej - tam nie ma możliwości wyboru pozycji. Gorąco odradzam
      ten szpital.
    • agoclon Re: poród naturalny we Wrocławiu 10.05.06, 13:29
      Obawiam się, że w żadnym z wrocławskich szpitali...też chcę tak rodzić ale nic
      ciekawego we Wrocławiu na ten temat się nie dowiedziałam, dlatego też jadę do
      Oławy rodzić, tam są przynajmniej jakieś szanse na taki poród. Poszukaj opisu
      ZOZu w Oławie na www.rodzicpoludzku.pl (www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.html)
    • babsee Re: poród naturalny we Wrocławiu 10.05.06, 14:15
      Ja caly porod przesiedziałam lub też przeleżałam pochylona do przodu i oparta
      brzuchem o worek Sako.Druga faza trwała 15 minut..wiec co za różnica?Acha,nie
      leżałam tylko łóżko mi podciągnęli też do siedzenia.Rodziłam na Dyrekcyjnej.Po
      prostu powiedziałam, ze jak sie poloze to zdechne z bólu i wole siedzieć-nie
      robili żadnego kłopotu a i polożna stierdziła ze tak lepiej.Babka na sali
      ogólnej pordowej(bo ja byłam na rodzinnej)rodziła leżąc na boku z nogą opartą o
      ramię położnej-i też nie było problemu.
      • iwonagos Re: poród naturalny we Wrocławiu 10.05.06, 22:44
        Taaak? Na Dyrekcyjnej? A mnie położyli jak worek na plecach i ruszyć się nie
        mogłam, bo miałam robione ktg cały czas. I błagałam, żeby mi jakoś inaczej się
        pozwolili położyć i guzik. Minęły już 4 miesiące, a jak sobie o tym pomyślę,
        dalej słabo mi sie robi... brrrrr. Jak żyję nie widziałam tak nieludzkich bab
        jak te położne. Oczywiście - wiem, że możliwe jest to, że trafiłam na wstrętną
        zmianę i nie wszystkie takie są.
        • ela124 Re: Do Babsee i Iwony 11.05.06, 00:38
          Ja pierwszą ciąże prowadziłam u dr Pająka, z poprzednich postów wiem że Ty
          Babsee prowadziłaś swoją u mega specjalisty od usg dr Floriańskiego,ja chciałam
          bardzo rodzić na Dyrekcyjnej, ale mój termin wypadł akurat wtedy, kiedy miała
          być zamykana na wakacje, poza tym miałam mieć tam znieczulenie zzo, wiem że
          jednak niechętnie robią to znieczulenie mimo wcześniejszej ankiety
          anastezjologicznej. Teraz planuje drugą ciąże i nie wiem czy chodzić dalej do
          tego samego dr z dyrekcyjnej, doradźcie mi, a do kogo Ty chodziłaś Iwonka?
          • iwonagos Re: Do Babsee i Iwony 11.05.06, 11:51
            Ja chodziłam do prof Gabrysia. Naprawdę trudno mi poradzić. Widzisz Babsee jest
            zadowolona. Ja natomiast przeżyłąm tam koszmar. Nie jestem panikarą, to moje 1.
            długo oczekiwane dzieciątko (mam 33 lat) i chciałam jedynie rodzić po ludzku.
            Ni miałam jakich specjamnych wymagań i nie wyobrażałąm sobie, że ktoś będzie
            koło mn mnie biegał jakoś specjanie. O 23 poczułąm bóle, zbadała mnie lekarka,
            stweirdziłą rozwarcie na 5 palców i wylądowałąm na porodówce. Poprosiłam o
            lewatywę (różne są opinie na jej temat, ja jednak uważałam, że lepiej zrobić
            niż później....). Położna odmówiła mi, powiedział, że się już teraz nie robi.
            Kazano mi się położyć na plecach, założono ktg. Było mi cholernie niewygodnie,
            zapytałam, czy mogę zmienić pozycję, położna powiedziała, że mogę się ew
            położyć na boku, ale jakoś drastycznie zmienić pozycji nie mogę. Mój horror
            trwał do 6. Rozwarcie na 10 palcó i brak skurczów, a straszliwe bóle parte
            kręgosłupa. Podano mi oksy, co nie wywołało dalej skurczów. O 10 rano lekarz
            mnie zbadał, stwierdził, że położenie dziecka jest twarzyczkowe, nie mam szansy
            na naturalny poród. Wody płodowe były zielone. O 11 miałam cc i urodziło sie
            moje szczęście. Chciałabym mieć 2 dziecko (jak najszybciej, ze względu na mój
            wiek), ale jak sobie pomyślę o porodzie... Ja w każdym bądź razie na pewno nie
            będę chodzić do żadnego lekarza z dyrekcyjnej i na pewno tam nie urodzę. Będę
            szukała jakiegoś przytulnego szpitala nawet poza Wrocławiem, gdzie kobieta nie
            jest traktowana przedmiotowo i może rodzić chociaż trochę po ludzku. Dyrekcyjną
            źle wspominam ze względu na okropne położne. Ale tak jak wcześniej napisałam,
            pewno miałam pecha i trafiłam na taką zmianę....
          • ela124 Re: Do Babsee i Iwony 12.05.06, 21:27
            Dzięki Wam bardzo za Wasze opinie, ja teraz też jeszcze chodzę na kontrolne
            wizyty do tego samego doktora, jak będę w ciąży to się jednak chyba nie
            zdecyduję na lekarza prowadzącego z dyrekcyjnej i sam poród tam.
            pozdrawiam
            Ela
            • monique741 Re: Do Babsee i Iwony 13.05.06, 23:31
              I czytam dziewczyny to wszystko co piszecie i jestem przerazonasadW lipcu konczy
              sie moja druga ciąża a ja szykuje sie wlasnie na Dyrekcyjna.Swoja pierwsza
              dzidzie rodzilam na Kaminskiego,cala noc w bolach i finisz cc-przyszla na swiat
              moja coreczka/tam pracowala moja pani dr i byla ze mna do samego konca/pamietam
              wtedy moje slowa...."nigdy wiecej dzieci"To bylo 10 lat temu....smileDzis nosze w
              sobie swojego synka i powoli szykuje sie psychicznie do porodu....i boje
              sie....przerazliwie sie boje...Szykowalam sie wlasnie na Dyrekcyjna,ale teraz
              po tym co piszecie zaczynam watpic i bac sie....prosze poradzcie...Gdzie rodzic
              we Wrocławiu???
    • babsee Re: poród naturalny we Wrocławiu 11.05.06, 10:15
      Ja zaczęłam poród od awantury-bo miałam rodzić w sali rodzinnej a byla zajeta i
      chcieli wywalić mi męża-awantura.Poczekalam na ogólnej 3 h-siedząc obrażona i
      wkurzona na maxa i nie reagując na żadne polecenia.Potem kolejna awantura bo
      okazlo sie ze właśnie nie chcą mi zrobić zzo.Stary mój sie wkurzył
      potwornie.Najgorsze,ze Florek był na jakiejś konferencji i nie bylo go w
      szpitalu.Jak przeszlam do sali rodzinnej to chyba już każdy odetchnął z ulga ze
      nie ma mnie na ogólnej i dlatego pozwalali mi na wszytsko-łącznie z piciem,
      kręceniem sie(to cholerne ktg ciągle mi sie odpinało)A potem przyszlam aniol
      kobieta-boska położna, która okazala nam mnóstwo serca.Wykonała mi 3-krotnie
      masaż szyjki, smarowała szyjke jakims zelem, bo ja mialam mega kurcze,
      b.regularne a rozwarcie od 9 rano do 20 wieczorem na 2 cm.Florek telefonicznie
      wydawal dyspozycje o kroplówkach, Dolarganie,masażach, zmianach pozycji w
      trakcie rodzenia-to on to zalecał bo ja mam fatalne kości bioder i miednicy.
      Powiem tak: mój poród odbiegał dalece od tego jak miał wyglądać(brak zzo)ale
      nie wiem jakby wyglądał gdyby nie ciągłe interwencje męża i telefony od
      Florjanskiego.Położna miałam boską natmoista lekarza na dyżurze niech Pan Bóg
      ma w opiece, bo jak go kiedyś spotkam to mu mordę obije.
      nie wierze już w "Rodzić po ludzku"ale Dyrekcyjna ma rewelacyjna patologie ciąży
      (troszke leżałam) i oddział neonatologii.A ja sie bałam o Córeczke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka