Dodaj do ulubionych

Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą

23.05.06, 15:24
Witam serdecznie
Obiecałam kiedyś, że jak urodzę to opiszę swój drugi poród.
W skrócie to było tak:
Termin miałam na 05.05.w sobotę 06.05. umówilismy się z Jeannette na
kontrolną wizytę w szpitalu. Przyjechaliśmy i po badaniu okazało się, że
niestety żadnych warunków do szybkiego porodu, wszystko szczelnie zamknięte.
Zmierzono mi ciśnienie i tu niepodzianka 160/100, więc biegusiem leki
dożylne, doustne i zostałam na patologii. Historia lubi się powtarzać, a
dokładnie taki sam scenariusz miałam przy pierwszym porodzie, ale to za
chwilę. No więc ciśnienie się ustabilizowało, ale do porodu nikt nie myślał
nawet wypuszczać mnie do domciu. 09.05 we wtorek obudziłam się z
przekonaniem, że to własnie dzisiaj urodzę (w nocy miałam dość dokuczliwe
skurcze). Zadzwoniłam do Jeannette i powiedziałam o swoich przeczuciach. Na
szczęście wzięła je do serca. Potem zjadłam śniadanko i poczułam, ze odchodzi
czop. Skurcze były takie jak od 2-3 tygodni, niby regularne, a potem jak ręką
odjął. Na 09.05 miałam zaplanowany również test oksytocynowy. Skurcze zaczęły
się nasilać jeszcze przed testem, ale nie powodowały niczego poza zapisem na
KTG. Po podłączeniu testu chyba wszystko zaskoczyło i o 13.10 odeszły wody.
Jeannette z moim mężem dojechali na miejsce o 13.30 i przeszliśmy na salę
wiśniową. Pierwszy poród mieliśmy na morelowej, ale teraz wyboru nie było
(wszystko zajęte). Poprosiłam o znieczulenie ZZO, gdyż dzień wcześniej na USG
oszacowali małą na 4300, a ja 6 lat temu rodziłam córcię ważącą ponad 4 kg
też z Jeannette i trwało to 14 godzin. Poród również cudowny, choć długi. Tak
więc z obawy przed porodem kolejnego dużego bobasa poprosiłam o ZZO. Moja
położna po zbadaniu mnie (rozwarcie już na 5 cm)się śmiała, że do 16-stej
wyrobimy się z porodem, gdyż wszystko pięknie jest przygotowane i postępuje
błyskawicznie. I tak rzeczywiście się stało po 2 godzinach od odejscia wód o
15.20 urodziliśmy śliczną, kruczowłosą Oliwkę. Medal dla mojej Jeannette za
ochronę krocza, mogłam jeździć na rowerze na drugi dzień. Z pierwszą córcią
zresztą byłam nacięta dosłownie 4 mm i praktycznie nie odczuwałam negatywnych
skutków. W tym miejscu pragnę bardzo podziękować mojemu mężowi za ogromne
wsparcie i pomoc przy obu, tak różnych porodach. Specjalne podziękowania dla
Jeannette za wspólne oczekiwanie na narodziny naszych dwóch córeczek.
Dziekujemy Ci Jeannette za uczestnictwo w pięknym dla nas cudzie narodzin.
Wszystkim przyszłym mamom polecam ten szpital i tą położną. Opisałam zresztą
swój poród w ankiecie Rodzić po ludzku. Pierwszy i drugi poród to Ci sami
życzliwi i kompetentni ludzie (położne i lekarze), ta sama położna, tylko
szpital się zmienił (wygląda super po remoncie) No, ale w końcu instytucję
tworzą ludzie, a nie budynki.........
Dla zainteresowanych przyszłych mam podaje koszty:
1. Indywidualna opieka Jeannette - 1500
2. Sala do porodu - 800 (mieliśmy zniżkę, bo to drugi poród)
3. ZZO - 500
Kwoa może i spora, ale oboje z mężem wyznajemy zasadę, że niestety nie
wszystko można przeliczyć na pieniądze.............
Kochane forumowiczki życzę wszystkim tak pięknych wspomnień z porodu
Pozdrawiam
Inga
Obserwuj wątek
    • monalisa.pl Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 23.05.06, 15:30
      gratuluje!!!
      ale z ta jazda na rowerze na drugi dzien to przesadzilas chybasmile)))
    • misia_75 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 23.05.06, 15:41
      Gratulacje!!!Ja swój poród(2 lata mineły) wspominam też tak ciepło,było miło,
      szybko i sprawnie,lecz w Krakowie w Rydygierze.No i ceny troszke inne:
      -opieka indywidualna położnej p.Ani to 500zł.(ona sama proponowała 300,ale było
      tak profesjonalnie i pięknie,że troche tą stawke podnieśliśmy)
      -sala do porodu rodzinnego 0zł
      -znieczulenie 0zł(gdybym chciała,ale nie potrzebowałam)
      • milady99 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 23.05.06, 15:49
        Gratuluję !! I....chyba trochę zazdroszczę. Ja też miałam "swojego" lekarza,
        któremu zapłaciłam za obecność przy porodzie, ale wszystko tak dobrze nie
        poszło. Mój syn dostał 3 pkt. w skali Apgar, był niedotleniony itd. Na
        szczęście rozwija się prawidłowo...
    • elemelka1 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 23.05.06, 15:48
      Hmm.. gratuluje przede wszystkim Maleństwa, a zaraz potem tak udanego porodu.
      Mam klika pytań w związku z porodem na Żelaznej i byłabym wdzięczna jakbyś
      udzieliła mi informacji w miare mozliwości:
      1) Jaka jest gwarancja, ze wybierając indywidualna połozna z tego szpitala,
      dostane sie do niego w trakcie porodu? (czy w ogóle jest)
      2) Ile czasu wczesniej nalezy wybrac połozną? (ja mam termin na koniec września)
      3) Na co można liczyć ze strony indywidualnej położnej? (oprócz opieki przy
      porodzie, czy moge zadzwonić do niej wcześniej jak bede miała jakies
      wątpliwości i czy położna opiekuję się Toba do czasu wyjścia ze szpitala)
      4) Rozumiem, ze z czystym sumieniem możesz polecic Panią Jeanettesmile

      To mój pierwszy poród, wiec nie chciałabym, zeby cos mnie zaskoczyłosmile
      Z góry bardzo dziekuje za odpowiedzi i zycze wszystkiego najlepszego!!!smile

      Pozdrawiam,
      • inpi do elemelka1 23.05.06, 16:11
        Witaj
        Dziękuję za gratulacje od wszystkich
        Umowa z połozną jest gwarancją, że dostaniesz się do tego szpitala i nie wierz
        w to co mówia inni. Jak tylko poczujesz skurcze lub inne symptomy porodu to
        dzwonisz do położnej i ona rezerwuje salę dla Ciebie (dletego ważne jest zebyś
        dzwoniła jak najszybciej) Ta sala czeka nawet gdyby to miało trwać kilka godzin.
        Ja znam Jeannette od 1999 roku, jeszcze ze szkoły rodzenia, więc to nieco inny
        układ, ale kobietki z patologii pytały ją o wolne terminy to miała końcówkę
        września wolną. Zadzwoń do niej 0 601 24 78 40 i zapytaj, może się uda. Życzę
        Tobie z całego serca.
        Położna z którą masz umowę od 36 tygodnia ciąży się Tobą opiekuje
        (dyspozycyjność 24 h, ewentulane badanie USG i KTG - pokieruje Tobą) Ja
        dzwoniłam z każdą wątpliwością i pytaniem. Po porodzie mimo, iż nie miała
        dyżuru to przyjechała mnie odwiedzić do szpitala. Ja nawet nie byłam świadoma
        tego jak często dzwoniła do szpitala, gdy leżałam na patologii. To lekarze mi
        mówili, że Jeannette pilnuje wszystkiego, choć tak się złożyło, że miała tylko
        w jedna noc dyżur podczas mojego pobytu na patologii.
        Elemelko1 z czystym sumieniem polecam Jeannette, mimo tego, iż jest osobą
        publiczną, tak bardzo popularną to pozostała skromną, ciepłą i zyczliwą
        Jeannette. Kolejne dziecko też planuję urodzić z nią. Wiesz jak to jest, jesli
        komuś zaufasz i się do kogoś przekonasz to czujesz się bezpiecznie i ja tak
        właśnie się czuję..........
        Powodzenia
        Inga

        elemelka1 napisała:

        > Hmm.. gratuluje przede wszystkim Maleństwa, a zaraz potem tak udanego porodu.
        > Mam klika pytań w związku z porodem na Żelaznej i byłabym wdzięczna jakbyś
        > udzieliła mi informacji w miare mozliwości:
        > 1) Jaka jest gwarancja, ze wybierając indywidualna połozna z tego szpitala,
        > dostane sie do niego w trakcie porodu? (czy w ogóle jest)
        > 2) Ile czasu wczesniej nalezy wybrac połozną? (ja mam termin na koniec
        września
        > )
        > 3) Na co można liczyć ze strony indywidualnej położnej? (oprócz opieki przy
        > porodzie, czy moge zadzwonić do niej wcześniej jak bede miała jakies
        > wątpliwości i czy położna opiekuję się Toba do czasu wyjścia ze szpitala)
        > 4) Rozumiem, ze z czystym sumieniem możesz polecic Panią Jeanettesmile
        >
        > To mój pierwszy poród, wiec nie chciałabym, zeby cos mnie zaskoczyłosmile
        > Z góry bardzo dziekuje za odpowiedzi i zycze wszystkiego najlepszego!!!smile
        >
        > Pozdrawiam,
        • ona39 Re: do elemelka1 23.05.06, 16:18
          Ja tez dolaczam sie do gratulacjismile
          z czystym sumieniem polecam Jeannette, mimo tego, iż jest osobą
          > publiczną, tak bardzo popularną to pozostała skromną, ciepłą i zyczliwą
          > Jeannette.
          Moze trzeba nadmienic, bo chyba wypada, ze jest to "prawdziwa slawa". Jakis
          czas temu byl o Niej obszerny artykul w Wysokich Obcasach. Uczestniczyla w
          porodach wielu "gwiazd", a wszystkie wypowiadaly sie o niej w samych
          superlatywach. Z tego, co zapamietalam, wszystkie kobiety zwracaly uwage, ze
          przy p. Kalyta krocze nacina sie bardzo rzadko! A to wielki atut!

          Jeszcze raz gratuluje i zycze duzo zdrowiasmile
          pzdr.

        • tiuia Re: do elemelka1 23.05.06, 20:36
          > układ, ale kobietki z patologii pytały ją o wolne terminy to miała końcówkę
          > września wolną.

          Czy dobrze zrozumialam? Czy to znaczy, ze jesli mam porod na pazdziernik, to juz
          teraz musze sie zdecydowac i zaklepac sobie miejsce u pani Jeanette?
          • margonik Re: do elemelka1 23.05.06, 20:45
            Myślę, że teraz może być już nawet za późno smile Ale spróbuj.

            A z tą gwarancją przyjęcia, to jest gwarancja "nieformalna". Formalnie nikt
            takiej gwarancji nie daje i można sobie wyobrazić, że jak źle trafisz, to i tak
            Cię odeślą (choć prawodpodobieństwo bardzo małe).
          • inpi Re: do tiuia 23.05.06, 21:38
            Witam
            Formalnie umowę można spisać po 35 tygodniu ciąży, ale rezerwować termin nalezy
            zdecydowanie wcześniej. Nie wiem czy Jeannette ma wolne terminy na październik.
            Zadzwoń do niej i zapytaj. Powodzenia

            tiuia napisała:

            > > układ, ale kobietki z patologii pytały ją o wolne terminy to miała końców
            > kę
            > > września wolną.
            >
            > Czy dobrze zrozumialam? Czy to znaczy, ze jesli mam porod na pazdziernik, to
            ju
            > z
            > teraz musze sie zdecydowac i zaklepac sobie miejsce u pani Jeanette?
            >
            • marik19 Re: do tiuia 23.05.06, 21:55
              Jeżeli dobrze rozumiem to ta pani bierze 1500 zł za poród ????????????W
              państwowym szpitalu ????????Nie dziwię się ,że jest taka miła .
              • amargo Re: do tiuia 24.05.06, 17:13
                te 1500 idzie na szpital wlasnie, co przeklada sie w sprzecie, kadrze
                medycznej, warunkach i weilu innych. pani Jeannette dostaje tylko 'troszke' z
                tego
                • laminja Re: do tiuia 24.05.06, 17:46
                  Położna dostaje większą część, ale całą kwotę po porodzie wpłaca się do kasy
                  szpitala. Część pieniędzy zostaje dla szpitala reszta po opodatkowaniu (!)
                  trafia do położnej.
                  • amargo Re: do tiuia 24.05.06, 17:56

                    bomba podpis Kochana big_grinDD
                    • laminja Re: do tiuia 24.05.06, 19:02
                      Sama prawda big_grin
      • magda_plo Straszny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 10:42
        Witam Panie,
        Ja rodziłam na żelaznej w zeszłym roku ( w październiku) i z czystym sumieniem
        moge odradzić Panią Jeannette. Nie spotkałam się jeszcze nigdy z tak wielką
        niesumiennością ze strony położnej. Rozumiem ze w dzisiejszych czasach, gdzie
        rządza pieniądza jest tak wielka, może doprowadzić do takiej obojętności.
        Dzięki tej Pani miałam możliwość przeżycia porodu sprzed tysiąclecia-gdzie
        przyszłe matki rodziły SAME, bez pomocy akuszerki-licząc na własne siły.
        Ciesze się jednak że są LUDZIE na świecie gdzie nie liczy sie tylko pieniądz-
        dziękuje w związku z tym Pani Anecie, która mi naprawde pomogła.
        PS. Przyszła matko -jeśli zasugerujesz sie opiniami że na żelaznej wszystkie
        polożne są świetne-nie wierz w to.....niektóre wtedy kiedy im zapłacisz
        • magda_plo Re: Straszny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 10:57
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=6284081&a=13524462
        • balbriggan Re: Straszny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 29.05.06, 19:23
          to co czytam to okropność położna za 1500 ZZO 500 sala też tm ileś ludzie przy
          srednich zarobkach skąd brac na to pieniadze.To powinno być
          zabronione..Personel na sali porodowej opłacany jest z budzetu państwa wiem że
          to grosze ale w tym kraju tylko krętacze zarabiają pieniądze.Ja urodziłam w
          szpitalu w Szczecinku wstominam nasz poród cudownie.Pani Marzena pomocła mi
          przejść przez koncowe fazy szybko i bez boleśnie.Nie uznaję znieczulenia
          zewnątrzoponowego jako czegoś co może mi pomóc w porodzie naturalnym więc.Moj
          poród był naturalny spokojny i cichy.Córkę karmiłam piersią do 2,5lat więc
          wszystko było naturalne. I to polecam
    • monika_d_edziecko Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 10:59
      Ja rodzilam z Jeannette juz dwa razy i oba porody wspominam super. Teraz
      niedlugo czeka mnie trzeci i tez z ta polozna. I nie wyobrazam sobie zeby moglo
      byc inaczej. Nie boje sie porodu bo wiem ze bedzie ze mna ktos kto jest swietnym
      specjalista i czuwa nad wszystkim.

      Z terminami rzeczywiscie moze byc problem bo kazda polozna z Zelaznej moze
      przyjac 12 porodow w miesiacu (decyzja dyr szpitala). I w zwiazku z tym trzeba
      rezerwowac miejsce jak najszybciej.


      marik 19 to nie Jeannette bierze 1500zl tylko to jest formalny cennik szpitala -
      a polozna ma z tego tylko czesc. I wszystkie oplaty robisz na Izbie Przyjec ca
      konto szpitala a nie dajesz indywidualnie poloznej.
      • inpi do monika_d_edziecko 24.05.06, 11:10
        Cieszę się, że ktoś ma podobnie dobre doświadczenia jak ja. Dla mnie Jeannette
        to podobnie jak dla Ciebie "gwarancja" bezpiecznego porodu. Tak jak Ty do
        drugiego porodu podchodziłam bardzo spokojnie wiedząc, że będę pod doskonałą
        opieką. No i nie zawiodłam się.
        Życzę udanego trzeciego porodu i samych pięknych wspomnień.............
        Pozdrawiam
        Inga
        • monika_d_edziecko Re: do monika_d_edziecko 24.05.06, 15:50
          Dzieki i mysle ze z Jeannette nie moze byc inaczej.
    • amargo Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 17:07
      super, graulacje!

      ja czekam na porod z Jeannette pod koniec sierpnia i mam nadzieje, ze bedzie
      rownie pieknie smile
      • inpi do amargo 24.05.06, 18:04
        Życzę powodzenia. Sierpień piękny miesiąc.............
        • amargo Re: do amargo 24.05.06, 18:56

          dzieki

          a sierpniowa corcia moja bedzie miala na imie..........Inga smile
          • inpi Re: do amargo 24.05.06, 19:28
            Ojej
            Super. Wiesz ja tez urodziłam sie w sierpniu, dokładnie 21.08 i jestem
            zodiakalnym lwem..............
            Pa
            • amargo Re: do amargo 24.05.06, 20:04
              calkiem mozliwe, ze i moja Inga na 21 sier sie zalapie smile
            • amargo Re: do amargo 14.10.06, 10:16

              ale jazda, hahahha ;D grzebie sobie w starych postach i wlasnie trafilam na to-
              INPI- KONIEC KONCOW MOJA CORCIA INGA TEZ JEST Z 21 SIERPNIA big_grin

              a Jeannette to ANIOL nie polozna smile
    • onion75 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 17:51
      sluchajcie, czy mozna sie spytac w jaki sposob Jeanette prowadzi porod, ze jest
      taka cudowna? Moze ktos opisac?
      • inpi do onion75 24.05.06, 18:19
        Postaram się opisać swoje porody:
        1 poród - listopad 1999r
        Z uwagi na wysokie ciśnienie był indukowany żelem zakładanym na szyjkę. O 20.00
        badała mnie Jeannette i własciwie nic się nie działo. O 22.00 dostałam skurczy
        i rozwarcie było na 2 cm. Przebito mi pęcherz (za moją wiedzą i zgodą) i nieco
        się ruszyło, tzn. skurcze były, a rozwarcie doszło do 4 cm. Przyjechała
        Jeannette, która już zdążyła dojechać w tym czasie do domu. Byliśmy z meżem na
        sali morelowej i właściwie to się rozklejałam. Jeannette weszła do nas i
        natychmiast nalała wannę pełną ciepłej wody. Miałam tak wysoki poziom
        adrenaliny, że i tak by nic nie wyszło. Ona mnie tą ciepła kąpiela wyciszyła,
        był potem masaż pleców i babskie pogaduszki. akcja niestety nie ruszała. Byłam
        zmęczona, ale Jeannette nie dała mi luzu. Ćwiczyłam zawzięcie, drabinki, piłka
        itd, ale rozwarcie nie postępowało. Z bobaskiem było wszysko ok, więc tak
        dotrwaliśmy do 8 rano, kiedy nieco się ruszyło i mogłam dostać ZZO (co za
        ulga). Jeannette nadal nie pozwalała na zbytnie leniuchowanie i własciwie poza
        krótkimi przerwami (w tym jedna na sen i nabranie sił) cały czas ćwiczyłam. o
        10 rano było w końcu pełne rowarcie, a ja po prostu nie miałam siły przeć
        (głównie ze zmęczenia). Jeannette położyła mi moją rękę na kroczu i
        powiedziała "czujesz, to Twoja córeczka, więc jej pomóż i przyj" Jeannette nie
        jest położną, która głaszcze po główce, jak przestawałam współpracować to mnie
        nawracała na wiarę i dopingowała. Mój mąż był niewiarygodny, cały czas mnie
        wspierał.Jeannete poinformowała mnie o konieczności nacięcia krocza (mała miała
        ponad 4 kg, głowa 36 cm) Nacięcie niecałe pół cm, szwy rozpuszcalne, żadnych
        przykrych doznań. Na sali morelowej zostaliśmy jeszcze 5 godzin po porodzie
        ciesząc się nasza córeczką...........
        Drugi poród opiszę wieczorem, bo mi ssak mały płacze....
        Pozdrawiam
        Inga
        • inpi Re: do onion75 cz.2 24.05.06, 19:26
          No jestem. Ssak śpi. wczoraj dziecina skończyła 2 tygodnie, a już wymusza pewne
          zachowania.....
          No, ale wracajac do tematu.
          Reasumując mój wcześniejszy opis to poród trwał łącznie 14 godzin. Z uwagi na
          ciśnienie, przeterminowanie, dużego bobaska i starzejace sie łożysko był
          wywoływany. Uzgodniono ze mną sposób pomocy naturze i ostatecznie skończyło się
          na żelu. Resztę znasz.Tak więc wracajac do Twojego pytania to Jeannette jest
          orędowniczką poródów naturalnych (ale nie za wszelką cenę!), bardzo aktywnych w
          każdej fazie porodu, dowolności w wyborze najdogodniejszej dla Ciebie pozycji
          przy porodzie i jak najdłuższego kontaktu z maminym ciałkiem zaraz po porodzie.
          A teraz drugi poród. Tak zupełnie inny od pierwszego. Sam poród opisałam
          rozpoczynajac watek, ale co do poprowadzenia to nie był on już tak aktywny jak
          pierwszy, po prostu nie zdażyłam. O 13.10 odeszły wody, o 13.30 - 2 cm
          rozwarcia, przyjechała Jeannette i około 14-stej zaczęło działać ZZO (dziecko
          zostało oszacowane na 4300 na USG robionym dzień wcześniej - ostatecznie Oliwka
          urodziła się mniejsza niż pierwsza córcia). Zdążyłam pójść na krótki spacer i o
          15 było pełne rozwarcie. Tym razem Jeannette zaproponowała pozycję przy parciu -
          na siedząco (mi bardzo odpowiadało)z uwagi na ochronę krocza, co przy dużym
          dziecku jest dość trudne. Krocze udało się ochronić (super sprawa), mała
          dosłownie wyskoczyła..... Tym razem łożysko też urodziłam w całości (prze
          pierwszym porodzie niestety nie). Po tym porodzie w ogóle nie byłam zmęczona,
          to tylko 2 godziny. Tak więc dwa porody, a zupełnie inne........
          Życzę powodzenia i samych pięknych wspomnień z porodu.
          Pozdrawiam cieplutko
          Inga
          • onion75 Re: do Inpi 24.05.06, 20:34
            Inpi, dziekuje Ci bardzo, ze zechcialas sie podzielic swoimi wspomnieniamismile
            Tez rodzilam na Zelaznej, w sali wisniowej, z polozna Magda Witkiewicz.
            Wspomnienia rowniez mam cudowne: poszlo szybko, bo od przyjazdu do szpitala
            minelo 5 godzin, nikt mi niczego nie narzucal. Urodzilam tak jak chcialam.
            Magda jest bardzo lagodna i ciepla osoba, ale tez potrafi byc stanowcza kiedy
            trzeba. A co najwazniejsze, czulam ze jestem w dobrych rekach poczawszy od
            pierwszego skurczu, nie czulam sie spieta i spanikowana. Do szpitala jechalam
            wyluzowana, i chyba dzieki temu szybko urodzilam.
            tu jest opis mojego porodu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30423&w=39244118
            pozdrawiam cieplutko,
            O.
            • inpi Re: do onion75 24.05.06, 21:06
              Super masz wspomnienia. Aż mi się łezka w oku zakręciła i dreszczyk przeszedł.
              Minęły dopiero 2 tygodnie, a nie ma dnia żebym nie wspominała 09.05.
              Musisz przyznać, że dobra położna to skarb. Z całą pewnością kolejny poród
              zaplanujesz z Magdą W., prawda? To z nią czujesz się bezpieczna i to jej ufasz.
              Rozumiem Cię całkowicie i życzę wielu, wielu, wielu radosnych chwil.........
              Pa
              Inga
              • onion75 Re: do onion75 24.05.06, 21:38
                Twoje wspomnienia rowniez sa piekne, podwojnie piekne!

                Wiesz co, teraz jak przeczytalam swoj opis, to widze, ze glownie skupilam sie
                na opisywaniu bolu. Ale nie napisalam, ile mielismy radosci w tym oczekiwaniu i
                ile bylo smiechu przy tym. Teraz o bolu w ogole nie pamietam, nawet zamarzylo
                mi sie jeszcze jedno bobo i oczywiscie jak porod to tylko z Magda.
                Masz racje, dobra polozna to skarb. Bo dobra polozna, mila atmosfera to dobre
                nastawienie a to juz polowa sukcesu.

                Ech...moja corka juz sie robi taka duza, z lezka w oku spogladam na pierwsze
                zdjecia jaki z niej byl maly szkrabek.
                To cudowne, ze mozesz tulic teraz takie malenstwosmile

                sciskam Was cieplutko
                O.
      • marik19 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 18:24
        Dziewczyny oczywiście to jest wasza decyzja ale czy to nie jest normalne ,że
        jest miła ,sympatyczna i super skoro jej płacą dodatkową kasę? Ja nie zapłaciłam
        NIC i wspominam swój poród jak tylko mogę NAJCIEPLEJ ,a położną obecną przy moim
        porodzie gdybym mogła to ozłociłabym ją całą.Myślę ,że takim położnym trzeba
        robić reklamę a nie opłacanym.
        • ewa_mewa Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 20:27
          Marik, zgadzam się z Tobą w 100%. Uważam że to skanadal żeby w państwowym
          szpitalu pobierali tak horrendalne opłaty za tzw indywidualną opiekę połóżnej
          (która nota bene i tak Ci sie należy, po to do cholery płacicie składki). A fakt
          że trzymają przez kilka godzin sale dla te co zapłaciła a w tym czasie odsyłają
          rodzące z ulicy to już naprawde przegięte. I jak tu sie dziwić, że taka korupcja
          w służbie zdrowia skoro pacjenci sami chcą płacić ciężkie pieniądze za to co im
          się należy za darmo (to znaczy za składki)
          • gaba36 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 21:19
            Oczywiście, że masz rację. Pytanie tylko, w którym szpitalu oferują takie
            warunki jak na Żelaznej właśnie w ramach składek... . Co do odsyłania to
            niestety, nie tylko z Żelaznej odsyłają. Trudno, żeby przyjmować kiedy nie ma
            miejsc, a chętnych jest duzo więcej niż sal. A w końcu jak komuś to nie
            odpowiada to nie musi jechać na Żelazną. Jest tyle szpitali, nikt nie nakazuje
            rodzić akurat tam. Ja rodziłam w św. Zofii w czerwcu, bez swojej położnej.
            Byłam zachwycona. Owszem, zapłaciłam 800 PLN za salę i 500 za zzo, ale dałabym
            2x więcej za to, żeby nie być nacinaną - i nie byłam (TO JEST PRAWADA - NA
            DRUGI DZIEŃ DA SIĘ JEŹDZIĆ NA ROWERZE - ja akurat jeździłam 4 dni po), żeby
            rodzić w tak miłej i luzackiej atmosferze i żeby tak jak na Żelaznej po
            porodzie móc z dzidzią i mężem przez 1,5 godziny cieszyć się sobą. A w dodatku
            w sali, która mało przypominała zwykłą szpitalną salę. Niezaprzeczalnie
            wolałabym za to nic nie płacić, ale nie jest dla mnie skandalem, że tam akurat
            się płaci. Przestanie się płacić jak inne szpitale dociągną do tego poziomu i
            będzie konkurencja. A skandalem raczej bym nazwała to, że w większości szpitali
            w Polsce nadal kobiety nie mogą rodzić tak, jakby chciały, nawet mając
            pieniądze.
            • gaba36 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 21:22
              I oczywiście najważniejsze. INPI - spóźnione, ale szczere GRATULACJE!!!!!
            • amargo Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 24.05.06, 22:07
              samo sedno smile
              • ewa_mewa Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 00:48
                Niestety z Żelaznej odsyłają nie tylko dlatego że nie ma miejsc tylko z powodu
                właśnie "trzymania" sal dla płacących co jest niezgodne z prawem bo jest to
                szpital publiczny. Zresztą mają im się w końcu dobrać do skóry i ukrócić te
                "legalne" opłaty.
                • amoch1 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 01:36
                  ja też rodziłam z Jeanette,
                  23 pażdziernika, trafiłam tam "z ulicy", nie miałam opłaconej położnej, po
                  prostu była na dyżurze,
                  dołączam do grona zadowolonych, też mnie nie nacinała,
                  a i sala też wiśniowa wink)
                  a ze szpitala nikt ot tak sobie nie odsyła pacjentek, czy na prawdę nie można
                  zrozumieć że sal jest 5 czy 6 więc nie może rodzić równocześnie 15 kobiet!!!
                  • ewa_mewa Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 09:23
                    Przecież nikt nie mówi że mają przyjmować po 15 bab naraz!!! Mówię o sytuacji
                    kiedy sale są WOLNE a dziewczyna z ulicy nie jest przyjęta bo miejsce trzeba
                    trzymać, bo opłacone! Co nie zmienia faktu że jest to super szpital i pani
                    Jeanette też jest pewnie super, tylko to są dwie zupełnie inne kwestie. O matko!
                • laminja Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 10:50
                  Tak? To w takim razie jak im się udaje w tak małym szpitalu przyjmować rocznie
                  po 4000 porodów?
            • laminja o odsyłaniu... 25.05.06, 10:38
              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3350231.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-05-17-04-05

              Trudno rodzić w Warszawie

              Agnieszka Pochrzęst 17-05-2006 , ostatnia aktualizacja 17-05-2006 16:35

              Ciężarne kobiety muszą czekać po kilka godzin, aż znajdzie się dla nich wolne
              miejsce na porodówce. Choć dzieci w Warszawie rodzi się coraz więcej, łóżek dla
              rodzących ubywa

              Marzenie Wasilewskiej z Raszyna w poniedziałek - na miesiąc przed terminem
              porodu - odeszły wody płodowe. Pojechała do szpitala przy ul. Żelaznej. Nie
              było tam jednak wolnych łóżek. W izbie przyjęć na miejsce czekały jeszcze dwie
              inne rodzące. - Wiedziałam, że mogą być problemy z miejscem w szpitalu. Nieraz
              o tym słyszałam - opowiada pani Marzena. - Nie sądziłam jednak, że żaden nie
              będzie chciał mnie przyjąć. Słyszałam, jak lekarz wydzwania po szpitalach. Bez
              skutku. To było okropne.

              Po kilku godzinach oczekiwania panią Marzenę "wciśnięto" do szpitala św. Zofii.
              By dla niej zrobić miejsce na porodówce, inną pacjentkę przeniesiono na
              korytarz. Kilka godzin później pani Marzena urodziła córeczkę Marysię. -
              Kobieta nie powinna się bać, czy będzie miała gdzie urodzić. Mam dość tego
              stresu - mówi.

              Coraz częściej zdarza się, że rodzące czekają po kilka godzin w izbie przyjęć,
              aż uda się dla nich znaleźć się wolne miejsce w jakimś szpitalu. Bywa też, że
              zamiast przepisowych dwóch godzin na bloku porodowym leżą tam i 12, czekając,
              aż zwolni się miejsce na oddziale. Dzieje się tak, bo na oddziałach porodowych
              jest coraz mniej łóżek. Tylko w 2004 r. znikło 75 miejsc. A pacjentek przybywa.
              Do stolicy przyjeżdżają bowiem rodzić kobiety z okolicznych miejscowości.

              Szpital położniczy przy ul. Karowej codziennie odmawia przyjęcia sześciu
              ciężarnym, które już mają skurcze. W szpitalu św. Zofii w ubiegłym roku nie
              przyjęto 248 rodzących. To najbardziej popularne szpitale w Warszawie i właśnie
              tu o wolne miejsce jest najtrudniej. - Każda kobieta chciałaby rodzić u nas,
              ale nasze oddziały nie są z gumy - mówi Alina Kuźmina, specjalista ds. PR w
              szpitalu przy ul. Karowej. - Najłatwiej jest znaleźć miejsce dla rodzącej z
              ciążą donoszoną. Najtrudniej - dla tej, u której poród zaczął się
              przedwcześnie. W Warszawie brakuje specjalistycznych miejsc dla wcześniaków.

              Zdaniem lekarzy w Warszawie brakuje jednak nie tyle łóżek, ile informacji o
              tym, w którym szpitalu są wolne miejsca na porodówce. - Godzinami obdzwaniają
              szpitale w poszukiwaniu miejsca dla rodzącej - twierdzi Jolanta Baszczeska,
              zastępca dyrektora szpitala przy ul. Żelaznej. - Znalezienie go czasami
              graniczy z cudem i wymaga dużej cierpliwości. Mamy prawo sądzić, że inne
              szpitale - które mają dwa razy więcej łóżek niż my, a przyjmują o tysiąc
              porodów mniej - odmawiają przyjęcia kobiety wcale nie dlatego, że nie mają
              wolnych miejsc.

              Lekarz miasta Paweł Siennicki jest zaskoczony, że aż tyle kobiet jest
              odsyłanych z najbardziej popularnych szpitali. Przypuszcza, że czasami zdarzają
              się takie dni, gdy więcej kobiet rodzi i wtedy o wolne łóżka jest trudno, ale
              nigdy ich nie brakuje. - Problemy są tylko ze znalezieniem miejsca dla
              wcześniaka, który musi być podłączony do respiratora - przyznaje.
          • laminja Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 11:07
            Ewo widać, że nie masz zielonego pojęcia o tym na czym ta usługa polega.
            Notariusz za sporządzenie aktu notarialnego przy kupnie mieszkania pobiera
            wynagrodzenie wysokości średnio 2000-4000zł (zero odpowiedzialności...).
            Położna indywidualnie prowadząca poród bierze 1500zł. Te pieniądze wpłacane są
            do kasy szpitala. Szpital pobiera swoją "prowizję", reszta po OPODATKOWANIU
            trafia do położne. Można sobie zrobić symulację: załóżmy, że szpital zabiera z
            tej kwoty 1/3 czyli 500zł. Dla położnej zostaje 1000zł od którego trzeba
            zapłacić podatki. Indywidualna opieka położnej to nie tylko poród. To stan
            gotowowści od 36 tygodnia ciąży (przyjazdy do szpitala, telefony itd.). Porodu
            nie można umówic na konkretną godzinę, a położne też miewają dzieci (więc
            często muszą wzywać opiekunkę - nawet na kilkanaście godzin). Pracując na
            etacie, prowadząc zajęcia w szkole rodzenia i prowadząc indywidualnie porody
            często nie mają życia... Ale zarabiają godziwie i mają pieniądze na to, żeby
            się dokształcać (na Żelaznej większość położnych ma ukończone studia
            magisterskie!).

            Jeśli myślisz, że idąc do innego szpitala (w którym nie ma opłat) nie płacisz
            jestes w błędzie. Większość szpitali tonie w długach - za te długi i tak
            wszyscy zapłacimy - przecież zostaną spłacone z naszych podatków. Wolę płacić
            za usługi ponadstandardowe w szpitalu, który zapewnia mi dobrą opiekę,
            przyzwoity standard. Na Żelaznej dobrze widać jak te pieniądze (zgodnie z
            ustawą o zamówieniach publicznych) są inwestowane - szpitala cały czas się
            rozwija i podnosi standard.

            A składki, które płacimy są małe. Wszyscy tak głośno krzyczą, ale zapominają,
            że nie mamy systemu który odzwierciedla wysokość naszych wpłat. Wszystko trafia
            do jednego worka. A większość rodzin żyje w modelu: mężczyzna płaci składki, a
            ubezpieczeniem objęta jest jego cała rodzina (żona i dzieci). To policz ile
            wychodzi (składki zdrowotnej - nie ZUSu) na członka jego czteroosobowej rodziny
            przy zarobkach wysokości nawet 5000zł brutto... Weź tez pod uwagę bezrobotnych
            itd.

            Na koniec proponuję, żebyś poczytała - jest wiele postów opisujących darmowy
            poród na Żelaznej. Często w sali jednoosobowej (za darmo).
            • gaba36 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 11:17
              Dokładnie, nic dodać nic ująć. Może jeszcze tylko to warto powiedzieć, że
              pieniądze, które wpływają do szpitala mają swoje odzwierciedlenie w stanie
              szpitala - jest odnowiony, czysty, w salach porodowych wszystko pochowane w
              szafeczkach, nie leżą te wszystkie medyczne sprzęty na wierzchu. A i tak w
              takich Niemczech lepiej wygląda szpital w małej mieścinie. Z moich informacji
              wynika, że prawie w każdym szpitalu w Warszawie trzeba płacić za indywidualną
              opiekę, przyzwoitą sale do porodu rodzinnego itd, Żelazna nie jest jakimś
              stworem z kosmosu. Co do odsyłania to na sali leżałam z 4 dziewczynami (2 razy
              mi zmieniano skład) i żadna z nich nie miała płaconej położnej, ukończonej
              szkoły rodzenia rekomendowanej przez Żelazną czy lekarza. Przyjęte zostały z
              tzw ulicy.
              • ewa_mewa Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 13:16
                To widze że nie macie zielonego pojęcia o polskim prawie, na którym tak sie
                składa sie troszke znam i wjaśniam, że tego typu praktyki (jak cudowny ten
                szpital by nie był) są w publicznym szpitalu NIEZGODNE Z PRAWEM - niezależnie od
                tego czy część te kwoty wpływa do kasy szpitala czy nie. I tylko o to mi chodzi.
                spójrzcie na to z dystansem, prosze. To że szpital i położna są świetne i to że
                dyrektor szpitala podejmuje jednoczesnie działania niezgodne z prawem, na które
                jest przyzwolenie pacjentów to są dwie zupełnie rożne kwestie. Tak trudno to
                zrozumieć?
                • gaba36 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 13:36
                  Wszystko ok, ale dlaczego żeś się przyczepiła akurat do Żelaznej, skoro w
                  większości warszawskich szpitali jest taka sama sytuacja???? bo ja tego nie
                  rozumiem. I na Karowej i w innych płacisz za salę do porodu rodzinnego, za zzo,
                  za indywidualna opiekę itd. Na Żelaznej też masz salę za którą nie musisz
                  płacić - rodzisz tylko w ramach składek, za położną nie musisz płacić (ja nie
                  płaciłam). Tak samo jak gdzie indziej. I jeżeli myślisz, że w innych szpitalach
                  nie ma załatwianych porodów czy sal to bardzo się mylisz. Więc jeżeli byś
                  napisała generalnie o problemie "bezprawia" w szpitalach to bym Ci
                  przyklasnęła. Pytam tylko dlatego to wszystko pzreszkadza Ci właśnie na
                  Żelaznej a nie gdzie indziej???
                • laminja Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 14:43
                  Wolę niezgodne z prawem praktyki dyrektora niż konieczność błagania o
                  znieczulenie, rodzenia z położną z dyżuru itd. A już nade wszystko wolę płacic
                  sama i wymagać niż dopłacać później z podatków do zadłużonych placówek.

                  Jakoś do tej pory wszystkie szpitale w Warszawie pobierają różnego rodzaju
                  opłaty i nikt tego nie ogranicza.
                  • ewa_mewa Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 25.05.06, 23:06
                    Boże, brak mi słów. "Przyczepiłam się" do Żelaznej bo o tym szpitalu do cholery
                    jest ten wątek!!! Nie mówimy ogólnie o warszawskich czy polskich szpitalach więc
                    o nich nie pisze.
                    Czy naprawde ciąża odbiera zdolność logicznego myślenia?!

                    A podatki płacimy niezależnie od tego czy szpital na Żelaznej pobiera opłaty czy
                    nie smile (a położne z dyżuru to te same położne za które można też zapłacić,
                    czasem wystarczy spojrzeć na nią jak na człowieka i okazać odrobine szacunku i
                    sympatii, a też może być OK, i to bez płacenia 1,5 tys. zł)
                    • laminja Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 26.05.06, 00:02
                      Pisząc o nielegalnych (według Ciebie) praktykach tego szpitala warto, żebyś
                      wiedziała, że podobne praktyki ma wiele szpitali (w Warszawie prawie
                      każdy) big_grinDD

                      Podatki płacimy, ale jak wiadomo nie żyjemy w bogatym kraju, więc systemu nie
                      stać na fundowanie super warunków każdemu. Systemu nie stać na dokształcanie
                      lekarzy i położnych. Chcąc mieć wyższy standard, dobry sprzęt, doszkolony
                      personel, itp. szpital musi na to sam zarabiać. Na utrzymanie takie rzeszy
                      bezrobotnych płacimy zdecydowanie za mało...

                      Wątek był o porodzie z wynajętą położną. Położną, która (o czym się można
                      przekonać z wielu wątków) równie dobrze traktuje darmowe pacjentki. A 1500zł
                      płaci się za całokształt opieki porodowej. Za gotowość od 36tc. Za to, że można
                      sobie z wybaną położną porozmawiać o preferencjach i oczekiwaniach. Za to, że
                      położna przyjedzie do szpitala kiedy się ją wezwie, itd.

                      Uważasz, że coś takiego powinno być w standardzie, że nasze państwo na to stać?
                      Dlaczego osoby, które mają na to ochotę i pieniądze mają ich nie przeznaczać na
                      teki luksus jaki jest wynajęcie indywidualnej opieki okołoporodowej. Ta usługa
                      ma same zalety: pozwala położnym lepiej zarabiać (co się zazwyczaj przekłada na
                      ich wyższą fachowość), wspiera finansowo szpital (który się nie zadłuża, może
                      się rozwijać), odciąża połozne z dyżuru, co jest ważne dla pacjentek, które nie
                      płacą, daje poczucie bezpieczeństwa kobietom, które mają specyficzne potrzeby
                      czy oczekiwania. A zarobione przez szpital pieniądze trafiają są dobrze
                      wykorzystywane - z czego korzystają wszystkie pacjentki.

                      Ewa, skoro jesteś taka mądra napisz jak wg Ciebie to wszystko powinno wyglądac -
                      przy tak dużych problemach finansowych naszej służby zdrowia... Co powinny
                      robić szpitale, żeby zaspokajać rosnące oczekiwania pacjentek, rozwijać się,
                      podnosić standard, kupować b. drogi sprzęt (nowoczesne usg to wydatek rzędu
                      miliona złotych, łóżko porodowe 40-60 tysięcy), kształcić personel (który bez
                      dodatkowych dochodów trzebaby też jakoś motywować do tak cięzkiej pracy) - to
                      wszystko oczywiście bez pobierania dodatkowych opłat, za pieniądze, których nie
                      ma lub które jest szpitalom winien NFZ za wykonane ponad limit usługi...
                      • inpi do gaba36 i laminja 26.05.06, 12:43
                        Dziewczyny
                        Dzięki za wsparcie. Poruszyłyście dokładnie sedno sprawy w swoich
                        wypowiedziach. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za zrozumienie całej sytuacji i
                        tak szerokie spojrzenie na tę kwestię (dla niektórych nie do przyjęcia).
                        Pozdrawiam cieplutko.
                        Inga
    • ania0374 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 26.05.06, 14:10
      Witaj
      Wielkie gratulacje!!!!
      Ja rodzilam 19.05 coreczke tez w sali wisniowejsmile)),z Edytka Dzierzak i porod
      choc nie latwy tez bardzo milo wspominamsmile))
      • inpi do ania0374 26.05.06, 21:20
        Dziękuję i również gratuluję córci i udanego porodu i to na tej samej
        sali........
        Pozdrawiam serdecznie
        Inga
      • maga785 Re: Piękny poród na Żelaznej z Jeannette Kalytą 14.10.06, 11:17
        A dlaczego opłata za połozna i inne ponad standardowe praktyki jest na zelaznej
        nielegalna?
        Połozna swiadczy swoje usługi w ramach prowadzonej przez siebie działalności
        gospodarczej.W przypadku indywidualnego porodu połozna schodzi z dyzuru i nie
        dostaje za to wynagrodzenia.Szpital pobiera opłate jednak za wynajecie sali i
        sprzetu jaki w sali sie znajduje.Nie widze tu nic nielegalnego.Pacjentki potem
        leza na sali dwu lub trzyosobowej za darmo w ramach usług swiadczonych przez NFZ.
        Ubezpieczenie zdrowotne nie obejmuje opcji dyspozycyjności połoznej od 36 tc 24
        h/dobe a to było dla mnie najwazniejsze.Do dzis utrzymuje kontakt z połozna,
        która zawsze słuzy dobra radasmile
        W dniu w którym ja urodziłam miałam do wyboru 4 sale w których miałam rodzic.Nie
        było tłoku nie było "przetrzymywania sal".Normalne jest że po porodzie taka sala
        dezynfekuje sie prze min. 2 h!Na sali lezałam z 2 dziewczynami które dostały sie
        z ulicy za nic nie płacac i były tak samo traktowane jak jasmile
        Autorce watku bardzo gratuluje pięknego porodu.Ja równiez mam cudowne
        wspomnienia chociaz rodziłam z inna połoznąsmile
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka