paniiwonka1
31.05.06, 18:30
25.05. urodziłam córeczkę w szpitalu w Ustce. w życiu nie spotkałam tylu
miłych osób z personelu. na porodówce mogłam akurat trafić, ale przez 4 doby
poznałam wszystkie panie od noworodków i położne. sale w szpitalu
pojedyncze,łazienka dla siebie, pełna intymność, choć czasem chciałoby sie do
kogoś buzię otworzyć. poród zakończył się cc, ale o ile mogę w jakiś sposób
wspominać miło 5 godz. krzyzowych skurczów, to połozna była naprawdę miła i
pomocna, korzystałam z piłki i wspomagałam sie prysznicem. lekarze również w
porządku, żadnych niemiłych scen, zbędnych słów czy komentarzy. same plusy
dla szpitala w Ustce. z małym minusikiem: cholerne mewy i inne rybitwy spać
nie dają!!!co za wredne ptaszyska.