Tyle dowiedziałam się dziś, gdy byłam na ktg. Jutro mam się stawić do
szpitala - 10. dzień po terminie. Ale poinformowano mnie, żebym nie liczyła
na przyjęcie, bo nie ma miejsc. będą mi szukali innego szpitala. Bez sensu.
Cały czas trzymałam się Karowej. PO terminie jeździłam CODZIENNIE na ktg 50
km w jedną stronę. I co słyszę? Nie ma miejsc. Wkurzyłam się strasznie.
Pojadę jutro rano, zobaczymy. Może coś się zwolni. Tylko kiedy? Bo dziś
wypisów nie ma... Albo zrobię awanturę albo sie popłaczę (raczej to drugie,
zważywszy na mój stan emocjonalny

).
Dziewczyny! Na który szpital się zdecydować, jak będą proponować? Mam
wskazanie do cc (okulistyczne). Poradźcie...