Dodaj do ulubionych

Porod w Gdansku

IP: *.* 16.05.02, 12:47
Szukam szpitala gdzie moglabym urodzic w jak najlepszych warunkach i z porzadna opieka medyczna. Duzo pochwal slyszalam o szpitalu wojewodzki, ale ciagle nie jestem jeszcze zdecydowana. Chcialabym tez chodzic do szkoly rodzenia znajdujacej sie przy tym szpitalu, ale nie wiem czy takowa istnieje.Czekam na Wasze opinie i rady.Z gory dziekuje!!
Obserwuj wątek
    • Gość: martact Re: Porod w Gdansku IP: *.* 16.05.02, 22:36
      mamy podobny problem. tez chcę rodzic w wojewódzkim w Gdańsku. wiem, że porodówka i nowordkowy sa po remoncie, moja pani ginekolog bardzo zachwala szpital. jest przy nim szkoła rodzenia, właśnie dostałam skierowanie i w przyszłym tygodniu chcę sie zorientować dokładniej kiedy sa zajęcia itp. mozna też skorzystać z wanny, ale podobno jak zaczynaja się bóle parte wyrzucaja z wody, bez sensu, ale to nie do końca sprawdzone. sprawdzę na pewno w przyszłym tygodniu. czas zdaje sie najwyższy bo mam termin na koniec sierpnia i na coś trzeba sie zdecydować. aa przed blisko rokiem (w lipcu) urodził sie tam mój chrześniak, zdrowy i fajny facet. pozdrawiam
      • Gość: gazela Re: Porod w Gdansku IP: *.* 17.05.02, 10:01
        Podobnie jak Ty mam termin na przelom sierpnia/wrzesnia, ale dopiero zglosze sie do szkoly rodzenia na poczytku lipca, bo teraz jestem w innym miejscu. Takze grzej dla mnie miejsce ;)) Napisz mi jakie odnioslas wrazenie po zgloszeniu sie tam?Mam nadzieje, ze sie spotkamy.Pozdrawiam, Lilka
        • Gość: martact Re: Porod w Gdansku IP: *.* 19.05.02, 06:40
          Ciepłe miejsce masz jak w banku :). Wybieram sie we wtorek lub środę, wszystko zależy od mego Chłopa. Co zobaczę i usłyszę, zaraz opiszę. Pozdrawiam i do zobaczenia... Marta
        • Gość: martact Re: Porod w Gdansku IP: *.* 24.05.02, 23:14
          No cóż mamy pełnie i porodówki w szpitalu wojewódzkim na razie nie da sie obejrzeć, bo dzieci rodzą sie na potęgę. Połozna zaproponowała bym dzwoniła w przyszłym tygodniu. Nie omieszkam. Niestety nie ma szkoły rodzenia przy szpitalu wojewódzkim, tzn jest ale nie działa, bo jeszcze nie dokończony remont. Dowiedziałam się, że przy studium medycznym na hallera 17 we Wrzeszczu szkołe prowadza połozne z wojewódzkiego. byłam tam, spotkanie organizacyjne jest 6.06 o godzinie 17. cena od pary za miesiąc 220 złotych, od jednej osoby 180 złotych. Dwa razy w tygodniu (pon i czw) w godzinach od 17-19. razem 16 h. Byłam tez na traugutta we Wrzeszczu w szkole pani Marii Sokólskiej - podobno świetna, chodziły tam moje dwie znajome. Zajęcia pon 14-16, środy 16.30-18.30 i soboty 10-12 tego dnia z tatusiami zajęcia. Koszt 5 zł wykład i 5 zł gimnastyka, tatuś 5 zł. Wybieram sie jeszcze na Jaśkowa Doline 7 we Wrzeszczu to tez szkoła z tradycjami i ma umowę z Kasa Chorych. w poniedziałek 27.05 jest spotkanie dla pań które pierwszy raz... To na razie tyle newsów na ten temat, aaa.... wszystkie te trzy szkoły znalazły sie w najnowszym przewodniku dołączonym do czerwcowego Twojego Dziecka. hmm tylko którą wybrać... niestety musze się zdecydować juz w poniedziałek ze względu na moja pracę. pozdrawiam
          • Gość: gazela Re: Porod w Gdansku IP: *.* 31.05.02, 11:23
            Dziekuje Ci bardzo za wyczerpujaca informacje. Bardzo mi to pomoze. Po powrocie nie bede miala czasu na szukanie tylko od razu musze sie zdecydowac.Mam jeszcze jedna prosbe, moze znasz w Gdansku jakiegos dobrego ginekologa poloznika, bo moje malenstwo wsysa ze mnie wszystkie soki ;) i byc moze bede potrzebowala fachowej pomocy.Serdecznie pozdrawiam, Lilka
            • Gość: Weronisia Re: Porod w Gdansku IP: *.* 03.06.02, 16:51
              Nie wiem, w jakiej dzielnicy mieszkasz. Znam dobra i fajna pania doktor (ANNA LEGAN), ktora ma gabinet prywatny na Chelmie ul.Witosa nie pamietam teraz numeru, ale jesli bedziesz zainteresowana to daj znac, a poszukam go.
            • Gość: martact Re: Porod w Gdansku IP: *.* 06.06.02, 23:00
              ja chodzę do pani doktor Chomicz. przyjmuje w spółdzielni we wrzeszczu przy grunwaldzkiej. jestem bardzo zadowolona. byłam też "w zastepstwie" dwa razy u doktor wszelaki-lass w tej samej spółdzielni, też miła i kompetentna. obie polecam, ja sie trzymam pani doktor chomicz. a w spółdzielni przyjmuje też lekaż z wojewódzkiego doktor goebel, tez kiedyś do niego chodziłam... pozdrawiam :))
              • Gość: kangurek Re: Porod w Gdansku IP: *.* 07.06.02, 10:23
                Potwierdzam! Doktor Chomicz jest przecudowna. Chodziłam do niej przez 3 lata przed ciążą i nie spotkałam jeszcze życzliwszej, kochańszej i co najważniejsze - bardziej kompetentnej lekarki. Niestety, na czas ciąży przeniosłam się do prywatnego, którego funduje zakład pracy, ale chyba się do niej chociaż raz wybiorę - z czystego sentymentu!
              • Gość: DagmaraB Mój poród - Kliniczna w Gdansku - dlugie. IP: *.* 07.06.02, 16:11
                Witam,9 dni temu urodzilam drugiego synka i chce sie z Wami podzielic moimi wspomnieniami z tego fascynujacego wydarzenia. Wybralam szpital na Klinicznej ze wzgledu na polozna, która tam pracuje i odbierala porody mojego rodzenstwa. Mimo wczesniejszych obiekcji juz w Szkole Rodzenia (finansowana przez Kase Chorych) przekonalam sie, ze to byl dobry wybór. Zarówno pani Ania (wyklady) jak i pani Jola (cwiczenia) sa wspanialymi poloznymi i cudownymi ludzmi. Mój maz, z poczatku sceptycznie nastawiony do idei porodu rodzinnego, na zajeciach w Szkole przekonal sie, ze nie bedzie tylko zbednym swiadkiem wydarzenia ale moze i powinien w nim czynnie uczestniczyc i jego obecnosc na sali porodowej ma gleboki sens.Termin mielismy na 30. maja. Moja pani ginekolog (dr Olszak-Sokolowska, polecam) prosila, zebym poczekala z porodem do srody 29.05, to przyjdzie na poród. Juz we wtorek od rana przeczuwalam, ze to juz tuz, tuz... Sluz podbarwiony krwia na podkladce, jeszcze nieregularne ale juz wyczuwalne skurcze... Pomyslalam, ze do srody wytrzymam ;) Odwieziemy starszego syna do szkoly na 7:00 rano i pojedziemy na porodówke. Szczególnie, ze pani Ania radzila nie jechac do szpitala zbyt predko. Pamietam, gdy czytalam posta Gosi26 o porodzie w domu i czytaniu ksiazki w wannie. "Tez bym tak chciala" - pomyslam. I wlasciwie tez tak mialam ;) O 21:00 rozpoczely sie regularne skurcze co pól godziny - wskoczylam do cieplej kapieli, poczytalam ksiazke, zrobilam pedicure, manicure i inne zabiegi kosmetyczno-upiekszajace :) i kolo pólnocy polozylam sie do lózka. Skurcze byly juz co 15 minut. Przed 2:00 w nocy stwierdzilam, ze Michalek nie poczeka do rana... Pojechalismy do szpitala, gdy skurcze powtarzaly sie co 10 minut. A ze mieszkamy w Gdyni, zanim dojechalismy na miejsce juz byly co 5 minut. O 2:30 bylismy na porodówce i dyzurna pani doktor stwierdzila 4 palce rozwarcia. Spytalam, ile to na centymetry... To bylo juz 8 cm!!! Dobrze, ze nie zdecydowalam sie na znieczulenie ZOP, bo i tak bylo za pózno. Wyslalam SMSa do mojej pani ginekolog. "Zaraz bedziemy rodzic" powiedziala pani doktor i faktycznie o 3:00 rozpoczely sie skurcze parte, które poczatkowo spedzalam na boku. Bolalo, jak jasny gwint! Ale wiedzialam, ze to potrwa jeszcze najwyzej dwie godziny, wiec latwiej bylo mi znosic ten ból. Maz wlaczyl nastrojowa muzyczke, podawal mi picie i trzymal za reke. Jego obecnosc dodawala mi otuchy. Polozna powiedziala, ze do 5:00 syn bedzie na swiecie. O 4:55 myslalam, ze juz nie zdazymy ale jeszcze jeden wysilek i JEEEST!!!! Równo o 5:00 rano synek wyslizgnal sie ze srodka i wyladowal na moim brzuchu. To bylo wspaniale przezycie! Poplakalam sie jak bóbr. Potem synek z tata poszli sie mierzyc, wazyc i obmyc a mnie jeszcze zostalo lozysko i szycie (bylo male naciecie, którego nawet nie zauwazylam). Nie bylo to przyjemne, ale zostalo zrobione na tyle fachowo, ze zaraz po porodzie (po 3 godzinach) moglam bez najmniejszych problemów usiasc. Jeszcze na sali porodowej dostalam Michalka do karmienia. Nie mielismy z tym zadnych problemów. Caly pobyt w szpitalu (3 dni) znioslam calkiem dobrze. Czulam (i czuje sie nadal) pelna energii i wypoczeta. Michal jest bardzo grzeczny - je, spi po 2-4 godziny i robi kupki ;) Takich dzieci moglabym miec tuzin!Teraz mam porównanie: poprzednia ciaza zakonczyla sie cesarskim cieciem. Trzy dni po porodzie (w narkozie) bylam nieprzytomna a dochodzilam do siebie kilka miesiecy. CC na zyczenie to dla mnie nieporozumienie. Faktycznie po porodzie fizjologicznym, gdy od razu mozna sie zajac swoim dzieckiem, zapomina sie o bólu. Nie wierzylam w to, a jednak...Opieka poporodowa na Klinicznej jest równiez bez zarzutu. Przebadali mnie i maluszka na w Widac jednak braki finansowe: klopoty z zaopatrzeniem w czyste koszule czy chusteczki nawilzane do wycierania pupy, oddzial dawno nie byl remontowany. Ale personel jest bez zarzutu. Mam porównanie Zaspa 8 lat temu i Kliniczna teraz - polecam Kliniczna. Nie bez znaczenia jest fakt, ze szpital ten ma III poziom referencyjny, co w przypadku ewentualnych powiklan jest bardzo wazne.Pozdrowienia,DagmaraPS. Gdy moja pani ginekolog przyszla o 8:00 bylam juz na oddziale polozniczym ;)
                • Gość: DagmaraB Re: Mój poród - Kliniczna w Gdansku - dlugie. IP: *.* 07.06.02, 16:12
                  Rety!mial byc nowy watek...Przepraszam,Dagmara
                • Gość: Siunia Re: Mój poród - Kliniczna w Gdansku - dlugie. IP: *.* 08.09.02, 00:32
                  no prosze ...a jeszcze dwa lata temu, tam była tragedia .....Ponoc zmieniło się, ale po różnych "scenach" z pacjentkami :)O pewnych incydentach nawet pisano w gazecie i dlatego, przez jakiś czas, maluszkom urodzonym na Klinicznej, nie były robione zdjęcia:1. gazeta nie chciała tam przyjeżdżać2. lekarze tez na to nie mieli ochotyJa jednak omijam to miejsce z daleka...i wolałabym urodzić zima, na śniegu w parku, niz po raz drugi tam rodzić.Było to dla mnie tak nie przyjemnytm przeżyciem, okupionym wielkim stresem i depresją (zaznaczam, że nie "poporodową" a "szpitalną" dzieki właśnie takiej a nie innej opiece.Pozdrawiam wszystkie odważne, które zdecydują się tam rodzić.Wprawdzie nawet moja pani ginekolog zapewniła mnie, ze teraz jest inaczej..Mimo wszystko mnie tam nie zobacza po raz drugi- Siunia
    • Gość: iwa7 Re: Porod w Gdansku IP: *.* 27.05.02, 20:41
      Ja rodziłam w tym szpitalu.Było to co prawda 2 lata temu ,ale myślę ,że personel się nie zmienił.Lekarze wspaniali zwłaszcza dr.Klimaszewski.Był tam jeszcze jeden pan dr ,ale niestety nazwisko wyleciało mi z głowy.Na początku przerażało mnie przebywanie w szpitalu aż 5 dni.Wyszłam w 4 dobie bardzo zadowolona,ze ściągniętymi szwami ,nie obolała.Miałam parę zastrzeżeń ,jeśli chodzi o pielęgniarki.Było minęło.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka