barbara9920
03.01.07, 16:20
We wrześniu ubiegłego roku urodziłam w szpitalu wołomińskim synka.Poród
wspominam bardzo pozytywnie.Trafiłam na bardzo miłą,młodą panią położną,
która niezwykle troskliwie podeszła do mojej osoby.Była na każde wezwanie i
udzielała wyczerpujących informacji. Ponieważ był to poród rodzinny personel
pozostawił sporo intymności nam, jako przyszłym rodzicom.Mogłam swobodnie się
poruszać i wybierać pozycję, która w tej chwili najbardziej mi pasowała.W
ostatniej fazie porodu towarzyszyła mi bardzo miła lekarka, z którą bardzo
dobrze mi się współpracowało i pomogła mi szczęśliwie urodzić synka.
Dużo gorzej czułam się na oddziale położniczym.Ponieważ był to mój pierwszy
poród oczekiwałam pomocy i wsparcia od personelu zarówno w opiece nad
dzieckiem, jak i w stosunku do mojej osoby.Niestety odnosiłam wrażenie, że
jestem zdana na samą siebie.Nikt nie nauczył mnie jak pzrewijać dziecko, jak
je karmić(jedynie bezpośrednio po porodzie położna pomogła mi przystawić
dziecko do piersi).Kacperek miał zaległe w żołądku wody płodowe, w skutek
czego po każdym karmieniu wymiotował i zachłystywał się. Pierwszą noc spędził
na sali noworodków.Przez całą noc nikt nie poinformował mnie jak czuje sie
moje dziecko, a sama również nie mogłam go zobaczyć.Byłam przerażone.Przez
całą noc nie karmiłam dziecka.Nikt nie powiedział mi co mam robić z
piersiami.Bałam się, że wpłynie to negatywnie na karmienie.Dopiero rano
przyszedł do mnie lekarz, który prowadził moją ciążę.Nie wytrzymałam i ze
łzami w oczach wykrzyczałam mu wszystkie żale.Po jego interwencji udzelono mi
wyczerpującej informacji o stanie mojego dziecka.
Wszystkie badania i zabiegi wykonywano bez obecności matki.Nie zmieniano nam
pościali, musiałyśmy to same robić, a przecież po porodzie kobieta jest
bardzo wycieńczona i czasem nie ma siły się ruszyć. Ale nie ma to tam
większego znaczenia, na każdą skargę jest jedna odpowiedz, tak musi być.
Zdarzały się również i ludzkie odruchy, ale ogólnie wydaje mi się, że panuje
tam haos i jest za słaba opieka nad matkami, szczególnie tymi, które rodzą po
raz pierwszy. Po wszystko trzeba chodzić i prosić, dopiero wtedy ktoś pomoże.
W skali od 1 do 5 oceniam ten szpital na 3.