Dodaj do ulubionych

Skwierzyna

22.03.07, 14:30
standard skwierzyńskiego szpitala z roku na rok coraz lepszy big_grin reogranizacja
przyniosła spodziwany efekt i do Skwierzyny zjeżdżają się kobiety również z
Gorzowa, Międzyrzecza, Drezdenka...tylko po to, żeby po ludzku rodzić!
gwoli ścisłości należałoby jednak sprostować pewne rzeczy, które pjawiły się w
opisie wyżej. rodziłam w styczniu 2006 roku na sali porodu rodzinnego.
zaistniała bardzo śmieszna (choć w tamtej chwili do śmiechu raczej mi nie było
wink sytuacja wymiany z panią, która aktualnie rodziła na tej sali, a u której
nie postępowało rozwarcie. jako że u mnie sytuacja rozwinęła się szybciej,
"wyproszono" tamtych przyszłych rodziców, aby poczekali w kolejce smiletakie
uroki jednej dobrze wyposażonej sali! nie uczestniczyłam w szkole rodzenia,
ale położna poinstruowała mnie jak mogę pomóc rozwojowi sytuacji i w moim
przypadku piłka okazała się bardzo pomocna-rozwarcie postępowało
błyskawicznie. jest wśród położnych jedna pani, która po prostu emanuje
ciepłem, służy dobrą radą i jest położną "z prawdziwego zdarzenia" - pani
wanda waśko (jeśli przekręciłam nazwisko lub imię, bardzo przepraszam). inne
położne oraz pielęgniarki również pomocne i życzliwe, choć jak wszędzie nie
brakuje "czarnych owiec"-czułam się trochę opuszczona jako pierworódka, kiedy
nie wiedziałam jak dobrze przystawić dziecxko do piersi i czy fakt, że chce
jeść bezx przerwy jest dobrą oznaką? na te i wiele innych pytań musiałam sobie
sama udzielać odpowiedzi lub otrzymywałam je od innych rodzących.
niestety, dziecka po porodzie nie położono na piersi, więc jest to małe
przekłamanie-nie słyszałam również o możliwości znieczulenia - nikt nie
informował o takiej ewentualności i ostatni mankament-nie ostrzeżono mnie o
dokonywaniu cięcia-nie pytano o zgodę-nic!
te uszczerbki nie przesłoniły mi jednak tej cudownej chwili, którą mogłam
przeżywać z mężem - swoją drogą gdyby męża nie było, to nie wiem jak
wytrzymałabym te bóle będąc sama na sali porodowej-moja położna przychodziła
tylko od czasu do czasu i podkręcała kroplówkę wink
poza tym , to pewnie drugie dziecko i tak urodzę w Skwierzynie!
Obserwuj wątek
    • przyszla_mama1 Re: Skwierzyna 06.05.07, 15:12
      ja rodzilam 16 ms temu w skwierzynie nie dostalam dziecka na piersi po
      urodzeniu,pielegniarki nie mialy czasu pokazac mi jak przystawiac dziecko do
      piersi dopiero w domu po 3 dniach sama sie nauczylam,zadko zagladaja do
      lezacych kobiet ja juz na drugi dzien po porodzie sama przewijalam dziecko bo
      inaczej pewnie by moj synek mial odparzenia...za to lekarz nie pamietam
      nazwiska ten grek odbieral moj porod i jestem bardzo zadowolona,chociaz
      chcialam znieczulenie nikt mi o tym nie powiedzial kiedy jak itd. chodzilam do
      szkoly rodzenia w gorzowie. ogolnie jak kiedys bede w ciazy wybiore chyba
      gorzow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka