Dodaj do ulubionych

Szpital Bródnowski

02.08.07, 15:49
Witam i pozdrawiam Was wszystkie!
12 dni temu urodziłam synka w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie.
Mam namiary na sprawdzona położną i miałam też opieke pielęgniarską w
pierwszej dobie.
Źródłem takich informacji było dla mnie kiedyś forum, więc teraz chętnie się
zrewanżuję i jeśli macie jakieś pytania, na wszystkie chętnie odpowiem.
Mój email: olgakw@gazeta.pl
Pozdrawiam
Ola
Obserwuj wątek
    • kolciak Re: Szpital Bródnowski 02.08.07, 19:45
      Cześć,

      Mam zamiar rodzić w Bródnowskim pod koniec sierpnia. Chciałam się spytać czy
      miałaś zzo czy nie podawali w związku ze strajkiem. Słyszałam, że juz dają zoo,
      ale nie wiem na ile to jest wiarygodne. Napisz też jeżeli będziesz miała chwile
      jak generalnie było, bo wiele złych opinii naczytalam sie na temat
      Bródnowskiego.
      Pozdrawiam i gratuluję synka smile))))

      kolciak
      • olgakw Re: Szpital Bródnowski 02.08.07, 20:47
        Witam,
        opinie są różne i generalnie jak każde miejsce, to także ma swoje wady. Po
        pierwsze odbywa sie tam bardzo dużo porodów, więc niestety, jeśli nie dzieje
        się nic dramatycznego z mamą i z dzieckiem to wypisu możesz sie spodziewać w 3-
        ciej dobie. Tłumaczą to ograniczona liczbą łóżek. Niedobrze jest, jeśli
        dzidziuś ma żółtaczkę, bo wtedy trzeba tam jeździć na kontrole po wypisie
        czasem nawet codziennie, co z noworodkiem jest naprawdę kłopotliwe. Plus z tego
        taki, że faktycznie jest to jeden z nielicznych szpitali w Warszawie, który
        żadnej pacjentki nie odsyła, co zdarza sie nagminnie np. na Bielanach. Ja
        rodziłam bez znieczulenia i naprawdę da sie to przeżyć, ale obok równocześnie
        rodziła "towarzyszka w bólu" i miała założone zzo, mimo, że wtedy jeszcze trwał
        strajk. Do mnie przyjechała prywatnie położna i to rozwiązanie bardzo polecam,
        bo naprawdę bardzo mi pomogła, a koszt nie był tak duży jak w innych
        szpitalach. W pierwszej dobie miałam również opłaconą pielęgniarkę i też
        polecam, bo byłam bardzo osłabiona, a ona pomogła mi przystawić malucha do
        piersi, pomogła mi pójść pod prysznic, zmieniła pościel, a po północy zabrała
        małego, żebym mogła troszkę pospać. Można także skorzystać z pojedynczej sali,
        całkiem przytulnie urządzonej, ale osobiście wolałam mieć towarzystwo i byłam
        na sali 4-osobowej. Samej na początku jest ciężko, zawsze raźniej z innymi
        mamami. Jeśli chodzi o opieke medyczną to nie mam żadnych zastrzeżeń, zwłaszcza
        neonatolodzy są bardzo skrupulatni. Podobno bywają niesympatyczne pielęgniarki
        od dzieci, ale mnie nie spotkała żadna nieżyczliwość. Jeśli interesują Cię
        jeszcze jakieś szczegóły to chętnie odpowiem,
        Pozdrawiam i życzę zdrówka
        Ola
        • kolciak Re: Szpital Bródnowski 02.08.07, 20:58
          Dziękuję za szybką odpowiedź. Położną mam zamiar wynająć. Polecił mi ją mój
          doktor, który tam pracuje. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok smile))

          Pozdrawiam
          kolciak
          • olgakw Re: Szpital Bródnowski 03.08.07, 12:04
            Oby było bezboleśnie i szybciutko, życzę powodzenia!
            Ola
            • kolciak Re: Szpital Bródnowski 03.08.07, 20:41
              Mam jeszce jedno pytanko. Ile kosztuje opłacenie pielęgniarki do opieki po
              porodzie i czy załatwia sie to po porodzie?

              Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi smile
              kolciak
              • olgakw Re: Szpital Bródnowski 04.08.07, 11:24
                Tak, wystarczy umawiać się po porodzie, przyjeżdża z domu pielęgniarka, która
                nie ma akurat dyżuru, a kosztuje to 200zl za 12 godzin, ale płatne " z góry"
                Pozdrawiam
                Ola
                • k_awka Re: Szpital Bródnowski 06.08.07, 17:01
                  Ja rodziłam w Bródnowskim, ale trzy lata temu, teraz w styczniu czeka mnie
                  drugi poród i jestem ciekawa, czy w szpitalu coś się zmieniło od tego czasu.
                  Czy ciągle przez oddział przewijają sie tabuny studentów? Bardzo mi to wtedy
                  przeszkadzało i jeśli mogłabyś mi jeszcze napisać, ile kosztuje położna i z kim
                  rodziłaś i czy byłaś zadowolona, to byłabym Ci ogromnie wdzięcznasmile

                  Pozdrawiam i gratuluję synka big_grin
                  • e_t_zz Re: Szpital Bródnowski 08.08.07, 14:56
                    Witam,
                    Pozwolę sobie dołaczyć sie do wątku. Rodziłam w Bródnowskim przez
                    planowe cc w lutym br. Mialam wynajeta położną oraz pojedynczy
                    pokój. Wtedy opłata za położną to 350zl a za pokój to 50zł/dobę.
                    Jestem zadowolona z opieki, szczególnie neonatologicznej - synkowi
                    zrobiono wszelkie badania jakie lekarz uznał za konieczne. Po
                    wyjściu zapisano go na kontrolę w przychodni szpitalnej - u tego
                    samego lekarza. rzeczywiście miałam kilka razy do czynienia z
                    niemiłymi pielegniarkami dziecięcymi, miałam kłopoty z karmieniem
                    piersią i mało otrzymałam życzliwej pomocy... Za wyjatkiem "mojej"
                    położnej, któa pomagała jak mogła. Sam poród wspominam bardzo
                    dobrze - cała kadra lekarska wg mnie na medal.
                    Pozdrawiam
                  • olgakw Re: Szpital Bródnowski 09.08.07, 19:03
                    Witaj,
                    podczas mojego pobytu w szpitalu nie było ani jednego studenta, ale
                    podejrzewam, że wynikało to z faktu, że są wakacje i można się
                    spodziewać jedynie studentów na praktykach wakacyjnych. Natomiast
                    było bardzo dużo rodzących i wypisują bardzo szybko ze szpitala,
                    jeśli tylko nic się nie dzieje złego z mamą i dzieckiem. Położna to
                    koszt 350zl, ja byłam zadowolona z opieki, a namiary chetnie podam,
                    ale może przez email, bo nie wiem, czy by sobie życzyła, żebym
                    robiła to aż tak publicznie. olgakw@gazeta.pl
                    Pozdrawiam gorąco
                    Ola
        • beatad19 Re: Szpital Bródnowski 29.08.07, 18:06
          Dzisiaj wlasnie mi powiedziala moja ginekolog prowadząca ciążę, że z
          uwagi na mój wiek (39 lat) powinnam przejść pod opiekę przychodni
          przyszpitalnej. Polecila mi wlaśnie szpital bródnowski i
          czerniakowski. Czy ty też bylaś pod opieką przychodni
          przyszpitalnej, czy lekarza tam pracującego, czy tylko tam mialaś
          poród?
    • lukas.2004 Re: Szpital Bródnowski 09.08.07, 12:08
      Spotkałaj z położną, którą polecasz Olu. Wydaje się być miła i
      fachowa. Dla mnie ważne jest, zeby była ciepłą i życzliwą osobą, bo
      taka bardziej mi pomoże niż sucha i konkretna. Poza tym, jezeli będą
      wolne sale jednoosobowe, to tez wezmę. Cena jest bardzo rozsądna.
      Pozdrawiam i dzięki za kontakt. Ania
    • jorom Re: Szpital Bródnowski 16.08.07, 21:00
      Witaj,

      chciałabym zapytać, czy był to poród rodzinny - jeżeli tak, to ile
      płaciliście. Wybieram się tam już jutro.
      Pozdrawiam
      • olgakw Re: Szpital Bródnowski 18.08.07, 09:14
        Rodziłam z mężem, nie kosztowało to nic dodatkowo, płaciłam tylko
        położnej.
        Ola
    • laura801 jakie ceny zzo i porodu rodzinnego w bródnowskim? 17.08.07, 16:13
    • dorota1.g Re: Szpital Bródnowski 29.08.07, 17:21
      Cześc!
      Termin porodu mam na 19.08.2007, ale w poniedziałek pod wpływem prac
      domowych dostałam bóli, mąż zawiózł mnie do szpitala Bródnowskiego
      tam mam sprawdzoną położną przez moją siostrę akurat miała dyżur
      nazywa się Lena Bałdyga, ciekawe czy ją znasz? Akurat było straszne
      przepełnienie i brakowało mi 3 dni do końca 37 tygodnia, rozwarcie
      miałam na dwa palce, dały mi zastrzyk rozkurczowy kazały wziąć NO SPE
      i pojechałam do domu, mam leżeć.Byłam zaskoczona miłą obsługą ale
      bardzo się boje. Napisz mi co wziąć do szpitala dla maluszka. I czy
      byłaś zadowolona z personelu. Pa
    • izaw1979 Re: Szpital Bródnowski 05.09.07, 10:57
      Przeczytałam to na jednym forum i chciałam się zapytać czy to prawda???
      "Tak publicznie to chciałam tylko skomentować jedną rzecz, która mnie
      zdziwiła, a zarazem wkurzyła, a dotyczy bródnowskiej porodówki. Mianowicie
      chodzi o stołówkę. Toż to jest koszmar jakiś rodem z PRL!! W każdym
      cywilizowanym mniej czy bardziej szpitalu przynoszą posiłki pacjentom do sal,
      a już nie wspomnę, że w większości wa-wskich szpitali jest catering. A w
      Bródnowskim zajeżdżająca szmatą stołówa z panią Wiesią czy inną jakąś
      strasznie groźną salową do wydawania tego świństwa. Na stołówkę trzeba się
      pofatygować samej (dla mnie po cc każde wstanie z łóżka do dzieciątka było już
      wysiłkiem). Podczas gdy mamy jedzą dzieci są zostawione w sali - nie wiadomo
      właściwie co z nimi robić? My chodziłyśmy z dziewczynami na zmianę, tak że
      zawsze ktoś zostawał na sali ze swoim i 3 cudzych smile A jak ktoś jest w
      jedynce, to nie wiem co robi z dzieckiem. Można sobie przynieść jedzenie na
      salę, ale nie ma tam miejsca na postawienie 2 talerzy - po 1sze, a po 2gie
      dlaczego nie może poroznosić posiłku pani Wiesia, jak to jest na innych
      oddziałach (a wiem, że tak jest, bo leżałam w Bródnowskim na innym oddziale).
      Może ta sprawa to w sumie szczegół, ale z perspektywy czasu dostrzegam takie
      nieporozumienia, które nie powinny mieć miejsca we współczesnym szpitalu i to
      w stolicy. I myślę, że to dowód na to, że nie szanują kobiet po porodzie, ich
      wysiłku i trudu jakiego doświadczyły."
      • malwus :) 05.09.07, 11:39
        dobre podobała mi się cytowana wypowiedź , szczególnie końcówkawink
        owszem trzeba ruszyć dupencję i pofatygować się parę kroków na
        stołówkę. Jedzenie nie jest złe, ale racje głodowe. Bez dokarmiania
        przez rodzinę to ciężko. Dziecko można zabrać ze sobą w tym łóżeczku
        na kółkach. Można też spokojnie zostawić. Sale są otwarte i słychać
        jak dziecko się obudzi. Przecież do kibelka i pod prysznic też się
        chodzi smile
        • nina_74 Re: :) 05.09.07, 12:22
          Faktycznie jest tak jak pisze kolezanka. Lezalam na
          patologii w maju i na jedzonko trzeba sie ruszyc na
          korytarz i tam zjada sie przy wpolnym stole. Okruszki z
          poprzeednich posilkow potraffia lezec i kilka dni.
          Racje sniadaniowo-kolacyjne wygladaja kazdego dnia tak
          samo, czyli chleb z worka w ilosci dowolnej, na talerzu
          lyzeczka czegos co przypomina margaryne i 2-3 plasterki
          przejzroczystej niby wedliny. Nooo i herbata z wiadra
          smile

          Powiem szczerze, ze jakos nie przywiazywalam do tego
          wagi, bo byla lodowka i sama zakupilam sobie to co
          lubie jesc. Faktem jest, ze dziewczyny ktore leza sa
          obslugiwane przez kolezanki z sali lub rodzine.Zadna
          salowa sie nie pofatygowala z pomoca. Nawet basen
          potrafil stac przy lozku kilka dni, bo uznaly ze sama
          pacjentka go sobie oprozni i wyniesie do brudownika.

          Lezalam na ginekologii tez w Brodnowskim i tam jest juz
          zupelnie inaczej, jedzonko wjezdza do sal i jakos tak
          sympatyczniej.

          Mimo wszytko i tak zamierzam rodzic w Brodnowskim.
          • gosia244 szpital brodnowski 05.09.07, 20:08
            czesc. zastanawiam sie jakie sa warunki w szpitalu brodnowskim. czy
            sa sale do porodu rodzinnego, ile kosztuje porod rodzinny? jaka
            polecacie polozna , pielegniarke itp?? jakie sa sale i warunki?
            dzieki.
            moze jakas strona internetowa
            • gosia244 Re: szpital brodnowski 07.09.07, 20:18
              ???????????
              • klub81 Re: szpital brodnowski 07.09.07, 22:42
                Rodzilam tam w czerwcu. Izba przyjec fatalna. Personel zly, ze tak pozno
                zawracam im glowe. Pojechalam tam ze skurczami co 5 minut o 1 w nocy i
                odeslali mnie do domu, twierdzac, ze to skurcze przepowiadajace (mimo, ze
                odszedl czop, a skurcze regularne co 5 minut). Po dwoch godzinach wrocilam
                ze skurczami co 3 minuty i urodzilam... Sam porod przeprowadzony w
                porzadku, bez zastrzezen, choc sala porodowa otwarta przez caly czas, co
                chwila ktos wchodzil, zagladal, nie przedstawial sie, ani nie pytal, czy
                mozna. Po porodzie gorzej. Moze zajeli sie dobrze dzieckiem, ale totalny
                brak informacji! Nikt o niczym mi nie mowil. Dostawalam antybiotyk, ale
                nikt nie wiedzial na co. Nie wiem, kto byl moim lekarzem prowadzacym. Przy
                wypisie tez mi nic nie powiedziano, nie poinstruowano co i jak z dzieckiem
                (potem doczytalam sie w bazgrolach w ksiazeczce, ze mam podawac dziecku
                lakcid, zglosic sie na badanie sluchu, bo istnieje czynnik ryzyka ze
                wzgledu na podawane dziecku 3 antybiotyki!!! oraz kilka innych waznych
                rzeczy). Dokarmiano dziecko glukoza i butelka, przez co nie chcialo jesc z
                piersi i nie chce do tej pory... A wspomniana pani Lena byla ze mna
                umowiona na telefon (mialam zadzwonic, kiedy porod sie rozpocznie, a w
                razie gdyby ona sama nie mogla przyjechac, to wysle kogos zaufanego).
                Niestety, dzwonilam kilka razy, ale nie odbierala telefonu. Pojechalam
                wiec w ciemno do szpitala i urodzilam bez oplacania poloznej, ale czulam
                sie bardzo niepewnie. Tak sie nie robi!Jedzenie to jakas pomylka: oprocz
                tego, ze kolacja o 17tej, a nastepny posilek - sniadanie - ok. 9tej rano
                (!!!), to jeszcze nie do przelkniecia. Posilki przywozila mi rodzina. Nie
                wspomne o warunkach sanitarnych (w lazience grzyb na suficie - kapalo z
                niego na glowe, brak mydla i papieru toaletowego, kafelki brudne od
                zaschnietej krwi).
                Ogolnie nie polecam!!! Spedzilam tam dwa tygodnie (w sali o podwyzszonym
                standardzie - 50zl/dobe) i z kazdym dniem bylam w gorszym stanie
                psychicznym. Wczesniej uparlam sie, ze bede tam rodzic, bo nie jestem
                wymagajaca. Teraz wiem, ze to byl blad...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka