Dodaj do ulubionych

dr Szczawińska a L4

29.08.07, 17:23
Witajcie!!! Właśnie wróciłam od pani doktor po pierwszej wizycie. Jestem w 6
tyg ciąży i pracuję w przedszkolu. Wszystko było ok dopóki nie poprosiłam o
L4, gdyż jak sama pani doktor mówiła na ciąże w pierwszym trymestrze trzeba
dmuchać i chuchać. W tym momencie p. doktor się bardzo skrzywiła, że ma potem
mnóstwo papierkowej roboty. Zrobiło mi się przykro, no bo przecież ja chce jak
najlepiej dla dziecka.
Czuję się jak darmozjad, który żeruje na biednych obywatelach.
Czy któraś z Was miała podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • araukaria78 Re: dr Szczawińska a L4 29.08.07, 21:14
      Zaskoczyło mnie to,że pani Szczawińska może być dla kogos niemiła.
      Byłam parę razy u tej pani i bardzo dobrze ją wspominam. ja staram
      się (na razie bezskutecznie ) o dziecko i też pracuję w przedszkolu.
      Też myślałam o zwolnieniu, gdy zajdę w ciążę. Naczytałam się o
      cytomegalii, a narażone na nią są m.in nauczycielki. Mam pytanie:
      dała Ci to zwolnienie, czy nie?
      • zaplutek Re: dr Szczawińska a L4 29.08.07, 21:25
        dziwne. jeśli idziesz do lekarza prywatnie, tj. płacisz za wizytę, to na ogół
        nie ma problemu ze zwolnieniem. szczególnie jeśli jesteś z branży
        przedszkolno-szkolnej.
      • aniesiak Re: dr Szczawińska a L4 30.08.07, 13:08
        Witaj! Zwolnienie dostałam, ale czułam się okropnie. To też nie była moja
        pierwsza wizyta, zawsze wszystko było w porządku. Słyszałam od znajomej
        wcześniej, że nie lubi wystawiać L4, ale myślałam, że to wyssane z palca.
        Najgorsze było jej tłumaczenie, że będzie miała potem dużo papierkowej roboty.
        Bo nie wiem czy wiesz, że po przekroczeniu 180 kilku dni zwolnienia trzeba
        stawić się na komisji ZUS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka