cc w Madurowiczu

21.12.07, 13:06
Czy któraś z dziewczyn, która rodziła przez cc w łódzkim Madurowiczu
może mi powiedzieć, czy cięcie jest rutynowo wykonywane nową metodą
Misgav - Ladach, czy raczej w Madurowiczu stosuje się ,,dawną"
metodę z nacinaniem mięśni? Chciałabym również dowiedzieć się, czy
operacja odbywa się w znieczuleniu ogólnym, czy też jest się
przytomnym oraz czy mąż może być obecny?
Wiem, że dużo tych moich ,,czy" smile, ale to już ostanie: czy któraś
była cięta przz dr Lipecką- Kidawską? Z góry dziękuję!
    • malgosia0023 Re: cc w Madurowiczu 21.12.07, 20:09
      miałam dwa planowane cc,ale szczerze mówiąc nie wiem jaką metoda.
      (myśle ze z nacieiem mięśni).Na cc planowane podaje sie
      znieczulenia zoo,oczywiście po rozmowie z anestezjologiem.Mąż moze
      być przy cc nawet przy niespodziewanych.Chyba ze zaczyna sie coś
      złego dziać to wtedy jest wypraszany.Dwa razy cięcie przeprowadzał
      dr.Kalinka-specyjalista i profesjonalista.Szpital i lekarza gorąco
      polecam!
      • id.kulka Re: cc w Madurowiczu 22.12.07, 12:11
        U mnie cc również wykonywał dr Kalinka, było to w sierpniu 2005.
        Nie było to cięcie planowane, dziecku zaczęło spadać tętno przy
        porodzie sn. Znieczulenie podpajenczynówkowe, mąż obecny przy cc, a
        samo cięcie - jaką metodą nie wiem, w każdym razie w dole brzucha,
        nie od pępka w dółwink
        Pierwsza dobra na sali pooperacyjnej, jeszcze na oddziale
        położniczym i cały ten czas leżenie plackiem z zakazem podnoszenia
        głowy (zalecenie po znieczuleniu).
        Potem już na oddział noworodkowy, dziecko (w moim przypadku) było ze
        mną na stałe na sali po 2 dobach od cc. Z laktacją nie miałam
        większych problemów, ale jakbym miała, bez problemu podają butle,
        nikt do karmienia piesia nie zmusza, raczej zachęca.
        Co do opieki, to stanowczo milsza atmosfera jest (była?) na oddziale
        położniczym, niż noworodkowym, tu zależy, na kogo się trafi.
        Ogólnie szpital oceniam na plus.
        A dr Kalinkę bardzo polecam i żałuję, że do Łodzi mam teraz 200 km i
        nie może prowadzić mojej kolejnej ciążywink
    • mamawerci17 Re: cc w Madurowiczu 06.01.08, 17:32
      Witam.Przez cc rodziłam 17 maja 2007, chyba metodą cięcia mięśni, całą ciążę
      prowadziła dr Lipecka-Kidawska, jednak nie mogła być obecna, ponieważ cięcie
      mimo iż planowe odbyło się już po godzinach pracy pani dr, gdyż najpierw
      zjeżdżały na salę porody naturalne, które musiały być zakończone cc. Opieka na
      oddziale położniczym względna, natomiast na noworodkach...no cóż...głównie
      zajmowały się mną studentki.Moje cc zakończyło się pechowo, zarażono mnie
      gronkowcem sad
      "Poród" odbywał się początkowo w znieczuleniu zewnątrzoponowym, ale źle na niego
      zareagowałam i zakończyło sie narkozą, wiec nie pamiętam swojego dzidziusia
      zaraz po wyjęciu z brzuszka...Mąż może być obecny smile)
      Wybór lekarza jak najbardziej trafny, co do szpitala, to może warto wybrać
      inny...Pozdrawiam daj znać jk już będziesz "po" smile powodzenia
      • malgosia0023 Re: cc w Madurowiczu 07.01.08, 10:48

Pełna wersja