Dodaj do ulubionych

zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne!

02.04.08, 14:25
to lepsza inwestycja!przeciez oplacony lekarz bedzie razem z wami caly czas.
jak oplacacie polozna to tak naprawde nic z tego nie macie poniewaz jak cos
sie dzieje to i tak ona wola lekarza. lekarz i tak na final ( skrot
myslowy)przychodzi. a jak akcja porodowa posuwa sie prawidlowo to polozna wam
duzo nie pomoze. a jesli pomoze to tak samo moglby lekarz. natomiast to od
dobrze nastawionego lekarza zalezy POWODZENIE calego porodu.

oplacacie polozna a decydujecie sie na nie wiadomo jakiego lekarza. nie
rozumiem. to zle pojeta inwestycja i teoretyczne zabezpieczenie

jestem mama 2- latka. bylam b. zadowolona!wiem, co pisze

pozdrawiam i szczesliwego rozwiazania!
Obserwuj wątek
    • ola_c Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 15:56
      Każdy zrobi oczywiście, co uzna dla siebie za najlepsze i najbezpieczniejsze.
      Ale moim skromnym zdaniem o wiele ważniejsza jest położna. Lekarz na pewno nie
      będzie miał czasu ani przekonania, żeby dobierać indywidualnie optymalne pozycje
      dla rodzącej, nie będzie miał tyle cierpliwości, żeby przeprowadzić poród
      zgodnie z jakimś rytmem. Nie jestem jakimś ortodoksem oczywiście ani fanką
      nie_wiadomo_jak_naturalnych_porodów, ale z własnego niedawnego (urodziłam 7
      marca) wiem, że dobra położna to skarb, a lekarz niech lepiej rzeczywiście
      przyjdzie na sam koniec. Jego obecność może tylko nieźle zestresować, jakby tego
      stresu było jeszcze małowink
      Miłego dnia!
      • 1mama1 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 16:10
        a mi się wydaje, że ważniejsza jest położna. Oczywiście jeśli w trakcie porodu
        występują komplikacje to lekarz jest niezbędny, on decyduje. Ale jesli wszystko
        idzie po normalnemu to położna jest potrzebna, to ona siedzi z nami na porodówce
        i widzi co się z nami dzieje, lekarz tylko wpada i wypada. Oczywiście to jest
        moje zdanie, każdy robi jak chce
        • rogatek_bambi Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 16:12
          lekarz decyduje czy ma isc cesarka czy nie, a na samymy porodzie to niewoele
          jest lekarzy z duza praktyka odbierania naturalnych porodów, chocby bez zoo, w
          wertykalnych pozycjach nie mowiac o ochronie krocza
    • lilka69 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 18:51
      oplacony lekarz jest przeciez przy was caly czas! i bardziej sie przyklada wiec
      nawet w wiszacej pozycji mozna rodzicwink

      inna sprawa, ze nie podoba mi sie takie oplacanie... ale jak juz chcecie wydawac
      pieniadze w dobrej sprawie to lepiej na lekarza niz na polozna.

      w czym pomaga polozna lepiej niz lekarz wszym zdaniem?

      • anita53 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 19:01
        Moja ciocia miała opłaconego lekarza, który jej poród odbierał ...
        przez telefon.
        Ja postawiłam na swoją położną i nie żałuję.
    • mim288 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 19:54
      Oczywiście, że dobry opłacopny lekarz będzie cały czas przy
      porodzie i potrafi odebrać poród tak by np. uniknąć nacięcia
      krocza. Poza tym on zadecyduje (w przeciwieństwie do połoznej) o
      podaniu znieczulenia, cc, podaniu (bądź nie) leków - połozna nic tu
      nie zdziała bo nie ma odpowiednich uprawnień (można peany piać na
      rzecz fachowości niektórych połoznych i ja wcale tergo nie neguję,
      ale prawo mamy jakie mamy i uprawnienia położnych do decyzji
      medycznych (cc, znieczulenie), podawania leków są praktycznie żadne
      jeżeli poród odbywa się w szpitalu).
      Jak wszystko jest OK to położna zapewnia komfort, poczucie
      bezpieczeństwa, mile wspomnienia z porodu itd (i to jest racja
      wszystkich Dziewczyn które piszą, że wspaniały poród zawdzięczają
      położnej i nie sposób się z tym nie zgodzić zapewne), jak coś jest
      nie halo to położna nie zapewnia NIC, a lekarz może zdziałać wiele
      (jeśli oczywiście jest fachowcem i przejmuje się rolą - ale to
      przez 9 mies ciąży akurat można sprawdzić).
      • marik19 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 20:01
        O Boziu ,jaki lekarz odbierze poród ? Poród odbiera położna!!!On nie może
        zlecić położnej,żeby odbierała poród na wisząco czy też stojąco bo o tym
        decyduje POŁOŻNA.Mam ciotkę położną i coś o tym wiem.
        • lilka69 do marik19 02.04.08, 20:14
          o boziu!

          to gdzie ta twoja ciotka mieszka???

          ja w wawie a studiowalam w poznaniu (m.in.)na akademii medycznej i tam tez na
          zajeciach z ginekologii nikt nie wspominal o odbieraniu porodu przez polozna!

          • marik19 Re: do lilka69 03.04.08, 21:16
            A dlaczego pytasz gdzie mieszka moja ciotka?Jak chcesz wiedzieć to moja ciotka
            też skończyła studia i jest mgr położnictwa więc swoimi studiami nie musisz się
            tak chwalić.Cieszę się ,że są jednak kobiety które podzielają moje zdanie.A tak
            na marginesie to po co opłacać kogokolwiek ,oni tam pracują.Najpierw opłacisz
            lekarza czy położną a później będziesz pisać ,że cała służba zdrowia to ŁAPÓWKARZE .
        • mim288 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 20:35
          O Boziu, znam paru co odbierają i co najmniej kilka dziewczyn,
          którym właśnie lekarz, a nie połozna odbierał poród (lekarz
          opłacony jak najbardziej), ale położna nie miała tam raczej nic do
          roboty. Mam znajomą z trójką dzieci - pierwszy poród odbierała
          połozna i to był absolutny dramat w ciapki - nacinanie, Bóg wie co,
          pozostałe dzieci odrbrał lekarz i choć były znacznie większe niz
          pierwsze to nikt jej nie nacinał, nic nie pękło, nic nie bolało
          (odpowiednio wczesnie zdecydował o podaniu zzo).
          Nie wiem skąd Twoje przekonanie, że lekarz połżnik porodu nie
          potrafi odebrać - kto na Boga prowadził Twoją ciąże, ja od takiego
          lekarza trzymałabym sie z daleka.
          • rogatek_bambi Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 02.04.08, 22:07
            ale opłacona położna tez jest z Toba cały czas......
            kolezanka miała lekarza przy porodzie a wygladało to tak ze porod i tak
            odbierała połozna a on tylko platał sie z nudów po sali no ale kase i tak zgarnał
            • ola07 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 00:26
              Nie zgadzam się z lilką absolutnie.Ja miałam opłaconą położną,była
              ze mną przez cały czas,to ona podawała mi kroplówkę z oxytocyną,to
              ona zdecydowała o znieczuleniu zzo(na moje życzenie),to ona
              odbierała mój poród,dzięki niej uniknęłam nacięcia krocza,miałam
              tylko milimetrowe pęknięcie,na które klamerkę założyła mi również
              moja położna,lekarz przyszedł tylko na oględziny łożyska ,bo taka
              jest procedura,był może 3 minuty ,gdyby nie to byłby całkowicie
              zbędny.
              • lilka69 do ola07 03.04.08, 08:42
                wszystko szlo dobrze w czasie porodu, tak?


                a jak by cos nie szlo? to twoa polozna "skrzyknelaby" inne polozne i
                interweniowaly same?

                co w ogole robia lekarze poloznicy w szpitalach, skoro polozne tak sobie ze
                wszystkim radza?

                szczegolnie interesuje mnie odp. ola07 na ostatnie pytanie
                • paulinas Re: do ola07 03.04.08, 12:06
                  ja co prawda nie ola07 ale sie z nia zagadzam
                  przy wiekszosci porodow nie potrzebna jest interwencja lekarza natomiast pomoc poloznej jest nieoceniona
                  rodzilam piec lat temu i lekarka mnie badala przy przyjeciu do porodu a potem lekarza widzialam na obchodzie na sali poporodowej smile
                  caly porod (oksy, ocena lozyska czy cale, naciecie i szycie krocza) prowadzila polozna a chwilami druga do pomocy przychodzila
                  lekarz jest odpowiedzialny za pacjentke ale jezeli ma dobre polozne do ktorych ma zaufanie to sie nie wtraca, wtraca sie jak polozna zglasza taka potrzebe
                  lekarze poloznicy nie odberaja porodow sn przebiegajacych bez wiekszych komplikacji (przynajmniej w szpitalu w ktorym rodzilam i w ktorym za kilka dni mam nadzieje znowu urodzic smile )
                  aha i nie oplacalam ani nie oplacam ani poloznej ani lekarza
              • mufka51 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 07.04.08, 00:08
                Czy wy nie widzicie,że to prowokacja? Na akademii medycznej studiowała i nie słyszała,że położne odbieraja porody...baaardzo ciekawe,baaardzo
                • trynidat55 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 29.04.08, 17:43
                  albo walczy o to żeby płacic lekarzowi bo przecierz oni tak mało
                  zarabiajątongue_out
          • dojadka Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 05.05.08, 10:09
            Uważam, że jeśli chodzi o poród drogami natury to ja stawiałabym na
            położną. Lekarze mają małe doświadczenie w prowadzeniu porodów
            fizjologicznych bo to robią położne, jeśli lekarz nie odbiera
            porodów fizjologicznych to jest tylko teoretykim, natomiast
            praktykiem jest położna.Jeśli coś się dzieje niepokojącego w
            porodzie to lekarz niezależnie od tego czy jest opłacony, czy nie
            musi zająć konkretne stanowisko. Poza tym lekarz nie przyjdzie i nie
            będzie pomagał ci oddychać, masował płecy, przygotowywał ciepłą
            kąpiel, pomał dobrać najlepszą dla ciebie pozycję a położna to
            zrobi.Ja w porodzie postawiłam na położną i to była jedna z lepszych
            moich decyzji życiowych.
            • nikola82 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 05.05.08, 19:26
              zgadzam sie z przedmówczynią,że lepiej załatwić położną a nie lekarza.
              Niewielu jest lekarzy,którzy przyjmują porody a przede wszystkim prowadzą je
              samodzielnie....Również stawiałabym na położną przy porodzie
              fizjologicznym,ponieważ to ona jest z nami cały czas i doskonale wie jak
              prowadzić tenże poród w przeciwieństwie do lekarza...A oczywiste jest,że jak
              będzie się cos działo przy porodzie to i tak lekarz dyżurujący ma obowiązek
              podjąć decyzje co do drogi ukończenia porodu.
              Ale każdy ma prawo wyboru...
    • b.wierzbowska1 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 09:31
      Nie zgadzam się. Połozna ma większe doświadczenie w odbieraniu
      porodów, bo taki ma zawód i tym zamuje się na co dzień a lakarz, jak
      sama napisałaś, jest wołany zazwyczaj na finał. W swojej pracy
      połozna ma więcej okazji, by poznać zdanie pacjentek na temat
      porodu, każdego dnia widzi, jak zmagają się z bólem od samego
      poczatku akcji aż do końca, więc i lepiej zna oczekiwania rodzących
      jak i ich obawy. Bo taka jest jej pracasmile))
      • lilka69 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 11:36
        moim zdaniem, polozna za bardzo nie pomaga- np.bol ( z powodu skurczy)jest bez
        wzgledu czy polozna trzyma za reke czy nie. do momentu fazy porodu kiedy dziecko
        przechodzi przez drogo rodne nie zrobi ani wiecej ani mniej.na "finale" jest
        lekarzto on jest potrzebny.

        zatem moje zdanie jest takie- polozna zapewnia wam zludne poczucie
        bezpieczenstwa. a do kogo macie pretensje w razie czegos nieudanego po porodzie(
        skrot myslowy)- do poloznej czy lekarza?

        ten kto ma ponosi wieksze ewentualne konsekwencje ten ma tez wieksze mozliwosci
        dzielania. nie slyszalam o pozwie przeciw poloznej!!!
        • eve3 do lilka69 03.04.08, 12:01
          połoznej nie opłaca sie po to żeby trzymała za rękę- od tego są nasi
          Panowie.smile)

          Położna ma nam pomóc przejść przez kolejne etapy porodu. Moim
          skromnym zdaniem ważniejsze jest opłacenie położnej ponieważ dobra
          położna jeśli widzi że coś jest nie tak to pędzi po lekarza i wtedy
          czy opłacony czy nie musi interweniować.( napewno milej jest rodzić
          w towarzystwie personelu który nas kojarzy, zna..... ale czasem
          nawet ten nieopłacony staje na głowie żeby nam ulżyć i pomóc), poza
          tym porządna położna wspiera sie radami lekarzy i zazwyczaj na finał
          przychodzi lekarz i chwała mu za tosmile-co dwie głowy to nie jedna smile

          Najważniejsze jest jednak podejmować takie decyzję żebyśmy czuły sie
          bezpiecznie- i jeśli któraś z dziewczyn woli miec opłaconego lekarza
          to powinna się tego trzymać- w końcu w tym momencie powinna myśleć o
          sobie i dziecku smile.
        • b.wierzbowska1 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 04.04.08, 19:33
          Cóż, masz mniejesze doświadczenie ode mniesmile)) Rodziłam juz dwa razy
          i bardzo sobie cenię pomoc położnej. Lekarza przy finale nie było,
          bo nie był potrezbnysmile)) Czekał na korytarzu na sygnał, gdyby jego
          pomoc była niezbędna.

          Niesty nie możesz wypowiadać sie na temat, czy połozna daje nam,
          rodzącym ' złudne poczucie bezpieczeństwa', bo brak Ci doświadczenia
          w tym względzie. Ja je mamsmile))
    • mim288 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 11:26
      W szystko zgoda: położna ma doświadczenie, połozna odbiera szereg
      porodów, ale też prawdą jest, że połozna nie zadecyduje occ, a z
      kolei szybko podjęta decyzja o cc może zadecydować o zdrowiu
      dziecka i matki - dlatego nigdy nie zdecydowałabym się nie wynająć
      lekarza i "zdać się na los" i położną. Nawet jak idę do fryzjera to
      chcę mieć pewność co do jego fachowości i podejścia do klientów, a
      co do piero mówić o lekarzu, który ma decydować o życiu i zdrowiu
      mojego dziecka - zważywszy, że średni poziom fachowości i podejścia
      fryzjerów oceniam niestety wyżej niż średni poziom fachowości
      lekarzy i ich podejścia do pacjentek.
    • sprycia1979 zdecydowanie... 03.04.08, 11:50
      ...jestem za położną, taka jej praca, taka jej rola w szpitalu. Lekarz w
      szpitalu jest w nieco innych celach niż odbieranie porodów płatnych ;/ jeżeli w
      ten sposób chce zarabiać to należy otworzyć prywatną praktykę... Jeżeli poród
      przebiega prawidłowo to lekarz jest zbędny, w razie komplikacji to właśnie ON
      jest od tego aby podjąć właściwe decyzje,dlatego też w większości decydujemy sie
      na porody w szpitalu ( a nie np. w domu) gdyż wiemy że są różnego rodzaju
      specjaliści którzy nam pomogą- po prostu to jest ich praca.
    • franczii Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 14:46
      Moim zdaniem to polozna jest najlepsza specjalistka od porodu naturalnego. Chce
      porod zgodny z natura i jestem przekonana, ze chce sie trzymac z dala od
      lekarzy. Podpowiada mi to instynkt oraz zdobyta wiedza oraz przebyte rozmowy z
      polozna i lekarzami. Jakos wydaje mi sie ze lekarz zazwyczaj dazy do
      niepotrzebnych interwencji i ma w nosie to, co akurat potrzeba kobiecie. Poza
      tym polozna jest w stanie poradzic sobie tez z wieloma sytuacjami krytycznymi,
      zgadzam sie, ze w wiekszosci placowek w przypadku komplikacji musi zawolac
      lekarza ale sa tez takie, gdzie jej zakres uprawnien jest wiekszy. Poza tym
      zdarza sie coraz rzadziej, ze na final prawidlowego porodu przychodzi lekarz.
      Przeciez to polozna odbiera dziecko.
    • lilka69 do wszystki mam w ciazy 03.04.08, 15:05
      koncze tan watek i sie nie wypowiadam bo raczej kazdy jest negatywnie nastawiony
      do moich wypowiedzi.

      ja po prostu rodzilam w towarzystwie lekarza poloznika (oraz anestezjologa) a
      dlatego na niego a nie polozna sie zdecydowalam bo OBAWAILAM SIE JAKICHLOKOLWIEK
      KOMPLIKACJI podczas , krorych polozna by mi nie pomogla.

      czy ni epatrzycie na porod jako na mega-inwestycje? jak cos pojdzie nie tak to
      zniszczone cale zycie!!!
      • jozefinnka Re: do wszystki mam w ciazy 03.04.08, 17:18
        Witam,

        Moim zdaniem nie ma o co się spierać kto jest ważniejszy podczas
        porodu ani komu zapłacić, bo nie wiem jak w innych miejscowościach
        ale w Warszawie - w kilku szpitalach nie ma już możliwości opłacania
        położnej - więc kwestia czy opłacać położną czy też nie jest
        nieaktualna.
        • maga785 Re: do wszystki mam w ciazy 03.04.08, 17:45
          Ja miałam bardzo skomplikowany i trudny poród i to lekarz słuchał się
          położnejsmileTo położna decydowała o wszystkim,to dzięki doświadczeniu
          położnej(odebrała kilkaset porodów)mój syn urodził się naturalnie i bez żadnego
          uszczerbku na zdrowiu.Lekarz pewnie w takiej sytuacji zastosował by od razu
          próżnociąg albo zdecydował o cesarce.Położna miała inna wiedzę i doświadczenie w
          tym temacie i rzeczywiście było tak jak mówiła!
          W wielu krajach od momentu zajścia w ciąże do chwili porodu kobieta nie widzi
          lekarza.Tylko w Polsce spotkałam się z wynajmowaniem lekarz a na czas porodusmile
      • malgosiek2 Lilka69 03.04.08, 18:46
        ale banialuki pleciesz kochana.
        Bądź sobie studentką AM mnie to wisi.
        Sama jestem położną i mnie sie wydaje,ze za bardzo NIE MASZ
        racji,ale to moje osobiste zdaniesmile)
        Położmna ma więcej do gadania niż myślisz.
        Ba wyobraź sobie,że same możemy podać leki z tacy p/wstrząsowej
        kochanasmile
        I takie ma też wyposażenie połozna środowiskowa w swojej torbie.
        A tu do poczytania
        "Dlaczego położna"
        www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=708
        "W zcasie porodu-dlaczego nie lekarz"
        www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=707Pzdr.Gośka
        • malgosiek2 Re: Lilka69 03.04.08, 18:52
          Jeszcze raz dobry drugi link
          www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=707
          • anita_zu Re: Lilka69 03.04.08, 20:17
            Ja tez lilka 69 sie z Toba nie zgadzam. Mysle ze polozne maja wieksze
            doswiadczenie w odbieraniu porodow i jak tu juz bylo powiedziane gdy cos sie
            komplikuje to wolaja lekarza, choc pewnie nie dlatego ze nie wiedza co sie
            dzieje, a raczej dlatego ze same nie moga podejmowac decyzji. Uwazam ze polozna
            jest w stanie tak samo dobrze (a nawet lepiej) jak lekarz, ocenic grozoce nam
            niebezpieczenstwo i czyhajce zagrozenie, dlatego nie sadze ze przy komplikacjach
            lekarz zareagowalby szybcie czy lepiej. moim zdaniem dobra polozna dostrzeze to
            samo co lekarz i w rownie trafny sposob oceni sytuacje. Jedyna roznica w tym ze
            wowczas musi sprowadzic lekarza, gdyz to jego decyzje maja moc sprawcza, no ale
            to juz formalnos, bo jesli polozna jest dobrym fachowcem, to lekarz tylko
            potwierdzi jej zdanie i wowczas wkroczy do dzialania. A wiec tak czy owak jak
            jest dobra polozna to rowniez potrafi odpowiednio zareagowac na nasze problemy
            przy porodzie. Nie maja na to patentu tylko lekarze. A gdy juz wezwie lekarza to
            ten sie dalej nami zajmie, wiec w czym problem? Nie widze zadnego. A moim
            skromnym zdaniem lekarz bedzie siedzial przy porodzie i sie nudzil i pewnie w
            duszy przeklinal w jakim to on nedznym kraju zyje ze musi taka robote odwalac
            (ponizej jego kwalifikacji) aby sobie do pesji dorobic. No bo przyznasz ze
            patrzec przez 15 godzin na rodzaca kobiete to nie jest zbyt wyzywajace zadanie,
            choc bardzo wdzieczne i potrzebne. A polozna taki zawod wybrala i na pewno
            bedzie to z wieksza pasja robila. Tak mi sie wydaje, nasluchalam sie sporo o
            roznych ginekologach w Polsce i wiem ze czesto dolegliwosci kobiety, jej troski
            i leki sa dla nich wydumane. No naturalnie jak sie takiemu zaplaci to bedzie
            mily i bedzie przy nas siedzial te 15 godzin, tylko ciekawe z jakim zaangazowaniem.
            • lilka69 do anita zu 03.04.08, 20:51
              kolejny raz pisze, nie deprecjonuje poloznych!

              maja wiedze i doswiadczenie ale NIE MAJA MOZLIWOSCI DECYZYJNYCH jak lekarze.

              dziekuje wam za polemike ze mna. bylo mi milo, mimo ze w swoje j opinii jestem
              odosobnionawink

              nie koresponduje dalej bo same dobrze wiecie co robic. pozostaje mi tylko zyczyc
              szczesliwych, szybkich porodow i zdrowych dzidziusiow!!

        • lilka69 do malgosiek2 03.04.08, 20:37
          to pomylka- nie jestem studentka( akademii medycznej) bo studia juz daaaawno
          skonczylam. ale ginekologiem- poloznikiem nie jestemsmile nie robie sobie reklamy,
          bez obaw


          ja nie odbieram zadnych uprawnien poloznym ani nie deprecjonuje.

          po prostu widze, ze jak CHCECIE PLACIC TO PLACCIE ODPOWIEDNIEJSZYM LUDZIOM!

          a pani malgosiek obawia sie braku poza-pitowych dochodow?

          mamy, ktore nie rodzily a beda prosze- napiszcie jak u was bylo i czy zdobyta
          teoretyczna wiedza i instynkt tak wam bardzo pomogly. ja nie spotkalam takiej
          kobiety, ktorej w obliczu mega bolu pomogl instynkt.
          te postawe zachwalaja szkoly rodzenia, za to przeciez pieniadze za to biora
          • malgosiek2 Re: do malgosiek2 03.04.08, 20:48
            Nie obawiam się,bo mam działalnosć gosp.-tym samym podpisany
            kontrakt z przychodnią rodzinnąsmile
            Więc wystawiam rachunki za swoje usługi.
            A przeczytałaś załączone linki?
            W nich wypowiada sie i podpisuje pod tym nikt inny jak ginekolog-
            położnik właśnie i to on podtrzymuje,że lepsza jest położna do
            porodu.
            Aha i mała dygresja położne NIE odbierają porodu,ale go przyjmują
            mała róznica,ale jest.
            Lekarze mają gabinety prywatne czyż nie tak?Jesli tak piejesz do
            położnych.
            Dziwne,ze na zachodzie to położna prowadzi fizjologiczną ciąże i
            bywa tak,że tam pacjentka raz czy dwa widzi lekarza na oczy.
            Tam też rónież położne same prowadzą porody.
            To dlazcego Domy narodzin robią taką furorę,że pracują i zakłądają
            je właśnie położne?
            BEz zbednej czy do minimum sprowadzonej medykalizacji porodu.
            Potrafią przyjąć porod z poozycji werytkalnej.
            A lekarz położy sie pod pacjentką?
            Ukuncnie na podłodze jak trzeba będzie?
            Wymasuje krzyż i podopowie jak prawidłowo oddychać?
            Coś czuję,ze nie bardzo jednaksmile
            Pzdr.Gośka
            • artdesign84 Re: do malgosiek2 07.04.08, 00:06
              zgadzam sie z Małgosiek2 w 100000%%%%% !!!!!!!!!!!!!!
              moja koleżanka ze szwecji widziała lekarza w trakcie ciąży 2 razy :
              po USG w 12 tygodniu i w trakcie cesarki (spadało tętno dziecka,
              więc była natychmastowa cesarka)
          • yoku Re: do malgosiek2 03.04.08, 21:24
            zastanawiam się w jakich warunkach rodziłaś, ze musiałaś opłacić
            lekarza żeby czuć się bezpiecznie?
            mój poród wyglądał tak, ze byłam przypięta do KTG a w dyżurce lekarz
            mógł to monitorować, położna (opłacona skądinąd) wchodziła co jakiś
            czas, sprawdzała jak sie czuje, badała rozwarcie, tłumaczyła co się
            będzie ze mną dalej działo i poinformowała mnie kiedy kwalifikowałam
            się do ZZO... żaden lekarz nie był mi potrzebny oprócz
            anestezjologa, który podał zzo... na finał przyszła młoda lekarka na
            której biodrze mogłam oprzeć jedną nogę (tu rzeczywiście lekarz się
            przydał bo jako, że leżałam na plecach tylko jedną nogę mogłam
            oprzeć na położnej wink
            w trakcie porodu był trudny moment spadło małej tętno - była przy
            tym położna, położnik wpadł od razu a chirurg był w 2 minuty żeby
            sprawdzić czy wszystko OK...
            ja żeby urodzić dziecko nie potrzebowałam ani asysty położnej przez
            100% czasu ani lekarza warującego przy fotelu porodowym - w końcu
            był to poród RODZINNY i z podpiętym ktg i świadomością, że lekarz
            dyżuruje za ścianą czułam się wystarczająco komfortowo i uważam, że
            najważniejszym pytaniem nie jest 'lekarz czy położna' tylko KTÓRY
            SZPITAL, bo w dobrych szpitalach zarówno lekarze jak i położne z
            dyżuru świadczą usługi wysokiej jakości w granicach swoich
            kompetencji i comiesięcznej szpitalnej pensji (jeśli tylko damy im
            tę szansę)...
            opłacałał położną tylko z tego powodu żeby mieć większą pewność, że
            zostanę przyjęta do tego szpitala, gdyby nie to jestem pewna, że nie
            płacąc ani złotówki za poród zostałabym obsłużona w równie
            profesjonalny i pełen troski sposób
            • rogatek_bambi Re: do malgosiek2 03.04.08, 21:34
              oj lekarzom chyba zaczyna naprawde bic w głowe, biora sie z aporody bo chyba
              znów za mało im kasy........
              jedno jest pewne ze lekarz zawsze musi byc obecny na odziale połozniczym bo jego
              rola jest ocena łozyska i w razie komplikacji stwerdzenie czy ma byc cc ale
              roznica jest obecnosc lekarza na odziale a na sali porodowej podczas odierania
              porodu
            • betty-226 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 04.04.08, 20:27
              youku napisała:
              > ja żeby urodzić dziecko nie potrzebowałam ani asysty położnej przez
              > 100% czasu ani lekarza warującego przy fotelu porodowym - w końcu
              > był to poród RODZINNY

              I to stwierdzenie mi się podoba smile Jeśli poród przebiega prawidłowo, ani lekarz ani położna nie muszą pilnować położnicy cały czas. Ewentualnie zaglądać od czasu do czasu i sprawdzać, jak toczą się sprawy.

              malgosiek2 napisała:
              > A lekarz położy sie pod pacjentką?
              > Ukuncnie na podłodze jak trzeba będzie?
              > Wymasuje krzyż i podopowie jak prawidłowo oddychać?
              > Coś czuję,ze nie bardzo jednaksmile

              Znam takiego wink))

              Fakty są takie, że położna przyjmuje poród, prowadzi go, a lekarz nie musi być obecny przy porodzie, musi być "w gotowości".
              A to czy kobieta zapłaci lekarzowi, czy położnej, to już tej kobiety wola.
              Mój pierwszy poród odbierała lekarka, mimo że się o to nie prosiłam. W zasadzie dopiero po porodzie dowiedziałam się, że to lekarka. Poród był bardzo krótki, ale i okropny. Pani doktor nacięła krocze nie wiem... w jakim celu, bo dziecko ważyło 2500 i urodziłam w 5 minut. No ale ok, mam bliznę, którą mogę się pochwalić... że ją mam wink
              Mój drugi poród wyglądał zupełnie inaczej. Również nikomu nie płaciłam. Poród indukowany w wyznaczonym terminie, mój lekarz prowadzący miał akurat dyżur. Na samym początku to głównie on monitorował mój stan, położna dołączyła jak już mi się skurcze bardziej rozbujały.
              Leżąc pod kroplówką nasłuchałam się troszkę teorii wink, bo akurat położne szkoliły uczennice. Dowiedziałam się m.in., że badanie przez lekarza podczas porodu jest krzywdzące dla pacjentki, ponieważ! to położna przyjmuje poród i to położna musi znać sytuację. Mnie badała i położna i lekarz - sama radość. Obydwoje też przyjmowali poród. Czułam się tak komfortowo, że jakoś zleciały te godziny. Lekarz w równym stopniu co położna chronił krocze, podtrzymywał mnie na duchu, instruował. Potem to on pomógł mi urodzić łożysko, bo jakoś nie dawałam rady...

              Teoria a praktyka to dwie różne sprawy. Ale generalnie to położne mają doświadczenie w przyjmowaniu porodów smile W sumie lekarze mogliby się częściej fatygować do asysty. Mogliby zweryfikować to, co badali i oglądali na monitorach ultrasonografu przez 9 miesięcy, z "rzeczywistą rzeczywistością" wink
            • krystyna.skw Re: do malgosiek2 05.04.08, 19:59
              Przypadkiem weszłam na tę stronę i poraziło mnie. W Polsce położna,
              pracująca w szpitalu, nie ma uprawnień ( nie wolno jej!!) podłączać
              kroplówki z oksytocyną _ to zawsze jest decyzja lekarza. Wszystkie
              leki podawane rodzącej sa podawane na zlecenie lekarza.
              Anestezjologa ( o ile jest dostępny) wzywa lekarz - nie położna.
              Ocena krocza i decyzja co do jego nacięcia to decyzja lekarza -
              często na podstawie sugestii położnej. Opieka nad rodzącą to domena
              położnej. Ocena postępu porodu to też położna ale ta ocena powinna
              być w pewnych sytacjach weryfikowana przez lekarza, gdyż on jest
              zawodowo i prawnie odpowiedzialny za to, co dzieje sie w sali
              porodowej. A tak na marginesie- ostatnio coraz więcej kobiet w wieku
              reprodukcyjnym zgłasza się na badania urodynamiczne z powodu
              nietrzymania moczu i "wiotkosci" tylnej ściany pochwy.Bardzo wiele z
              nich miało złą ochronę krocza i rodziły - niektore na własne
              życzenie- bez jego nacinania.Nie twierdzę, że nacięcie krocza
              zapobiegnie tej przypadlości, ale poprzednio odsetek kobiet z
              nietrzymaniem moczu w okresie rozrodczości był wyraźnie mniejszy.
              Myślę, że ocenę i decyzję co do nacinania lub nie nacinania krocza
              powinno sie podejmować w II okresie porodu i powinni to robić
              fachowcy.Pozdrawiam.
              • malgosiek2 Re: do malgosiek2 05.04.08, 20:43
                Hmm... spierała bymn sie z Tobą jednaksmile
                Rozporządzenie MZiOS z dn.2.09.97
                w sprawie zakresu i rodzaju świadczeń
                zapobiegawczych,diagnostycznych,leczniczych,rehabilitacyjnych,wykonyw
                anych przez pielęgniarkę, samodzielnie bez zlecenia lekarskiego oraz
                zakresu i rodzaju takich świadczeń wykonywanych przez położną
                samodzielnie
                Dz.U.Nr 116,poz.750
                Na podst.art.6 z dnia 5.07.96 o zawodach pielęgniarki i położnej
                (Dz.U. Nr 91,poz.410 zarządza sie co następuje
                ......"podawanie dożylnie leków oraz kroplowe przetaczanie dożylnie
                płynów w ramach postępowania w resusscytacji krążenieowo-oddechowej
                wg.obowiązujacych standardów...."
                & W zwiazku z samodzielnym wykonywaniem świadczeń leczniczych
                położna jest uprawniona do podania pacjentowi doraźnie w nagłych
                przypadkach bez zlecenia lekarza,leków zamieszczonych w wykazie
                stabowiacym załącznik nr2 do rozporządzenia,a w przypadku braku
                możliwości interwencji lekarskiej,gdy zwłoka w ich podaniu stwarza
                zagrożenie dla życia i zdrowia matki i/lub dziecka-również leków
                zamieszczonych w wykazie stanowiacym załącznik nr4 do rozporządzenia.

                No i w załączniku nr4 mamy:
                ..."Hormony tylnego płata przysadki czyli Oxytoxynę.."
                Tak jak leki
                oksytotyczne,miolityczne,parasympatykolityczne,działające na
                depresyjnie na oun.
                Co prawda w nagłych stanach,ale jednak ma na to uprawnienia.
                Od wielu lat nie pracuję juz w klinice,ale w przychodni jako połozna
                środowiskowa i tu mam jako samodzielna położna znacznie więcej pola
                manewru i ja decyduje o wielu rzeczach i stwierdzeniu
                nieprawdiłowości.
                Lekarze rodzinni jak na razie nie zakwestionowali moich diagnoz jak
                dotąd.
                Bardzo sie liczą z moim zdaniem jak im zdaję "raport"o połoznicy i
                noworodku.
                Proszę o skierowania na dodatkowe badania jak widzę jakiś problem
                czy to z matką czy z noworodkiem.
                Zestaw p/wstrząsowy w mojej torbie to obowiązkowy skład łącznie z
                rurką i maską do reanimacji.
                Tylko my jesteśmy przyzwyczajeni do tego,ze niby położna nic nie
                może i jest jakby"ubezwłasnowolniona"przez lekarza,bo bez niego ani
                rusz.
                Na szczęście sie to zmienia co można widzieć po Domach Narodzin czy
                porodach domowych.
                Pzdr.Gośka
                • krystyna.skw Re: do malgosiek2 06.04.08, 18:27
                  ..."podawanie dożylnie leków oraz kroplowe przetaczanie dożylnie
                  płynów w ramach postępowania w resuscytacji krążeniowo-oddechowej
                  wg. obowiązujących standardów...."& W związku z samodzielnym
                  wykonywaniem świadczeń leczniczych położna jest uprawniona do
                  podania pacjentowi doraźnie w nagłych
                  przypadkach bez zlecenia lekarza, leków zamieszczonych w wykazie
                  stanowiącym załącznik nr2 do rozporządzenia, a w przypadku braku
                  możliwości interwencji lekarskiej, gdy zwłoka w ich podaniu stwarza
                  zagrożenie dla życia i zdrowia matki i/lub dziecka-również leków
                  zamieszczonych w wykazie stanowiącym załącznik nr4 do
                  rozporządzeń”…. Koniec cytatu. Poród w
                  sali porodowej szpitala nie jest resuscytacją krążeniowo-
                  oddechową ( czytaj reanimacją). Tak samo poród w sali
                  porodowej nie jest nagłym przypadkiem w rozumieniu postępowania
                  leczniczego i zawsze jest nadzór lekarza. Oksytocyna jest silnym
                  lekiem hormonalnym ( tylny płat przysadki), która przy podawaniu w
                  porodzie czy indukcji porodu musi być ściśle miareczkowana (
                  pompa ), gdyż nieprecyzyjne jej podanie może być groźne – położnej
                  nie muszę tego tłumaczyć i przypominać. Cały czas mówimy o sali
                  porodowej szpitala.
                  -„Zestaw p/wstrząsowy w mojej torbie to obowiązkowy skład łącznie z
                  rurką i maską do reanimacji.” – Co to znaczy – zestaw p/wstrząsowy –
                  kiedyś używano tego pojęcia. Wstrząsy są różne i postępowanie w
                  każdym z nich jest odmienne – tego uczymy na studiach licencjackich
                  i magisterskich położne i pielęgniarki. Jaka rurka do reanimacji i
                  kogo – dziecka czy matki, intubacyjna czy ustno-gardłowa? Maska –
                  jaka? A jeśli twarzowa, to gdzie jest worek samorozprężalny do
                  wentylacji zastępczej. Bez urazy, ale jeśli o czymś mówimy to
                  powinnyśmy wiedzieć o czym. Moi koledzy, pracujący obecnie w
                  W.Brytanii i Skandynawii są pod wrażeniem fachowości tamtejszych
                  położnych – obowiązuje tam kilkuletnie szkolenie i ostra selekcja i
                  mają rzeczywiście duże uprawnienia- ale i tak w wielu przypadkach
                  musza mieć akceptację lekarza. Znam wiele dobrych położnych (
                  niektóre nazwiska przewijają się na tym forum).Często na ich opinii
                  co do przebiegu porodu i stanu rodzącej można bardziej polegać niż
                  na opinii młodych lekarzy. Ale te same położne – nie wszystkie- gdy
                  dochodzi do jakiś groźnych powikłań ciąży czy porodu, wykazują żadną
                  wiedzę. Ja mówię o wiedzy, która przekazujemy im na wykładach w
                  Wydziale Nauki o Zdrowiu. Tej wiedzy większość z nich nie nabyła w
                  studiach pomaturalnych. Umiejętności praktyczne i doświadczenie nie
                  zawsze wystarczają. I stąd te ograniczenia. Mam nadzieję, ze za
                  kilka lat, gdy większość położnych starszych – bez urazy- skończy
                  studia pomostowe a młodsze nabędą konieczne, doświadczenie problem
                  się skończy. Na marginesie – w kilku krajach Unii m.in. w
                  Holandii zastanawiają się nad zmniejszeniem liczby porodów w domu
                  ze względu na zwiększony odsetek ( nieduży) powikłań u dzieci.
                  Pozdrawiam.
                  • malgosiek2 Re: do malgosiek2 06.04.08, 22:31
                    Wiem,że jest mowa o sali porodowej.
                    Podałam tylko dla przeciwwagi,że niby położne nic nie mogą tak
                    ogólnie.
                    No cóż izby pielęgniarskie nie określiły jakiego wstrząsu dotyczą.
                    Przypuszczam,że moze chodzić o wstrząs anafilaktyczny.
                    Rurka ma być ustno-gardłowa.Leki takie
                    jak:Adrenalina,Atropina,Phenazolina,Hydrocortison,Fenicort i inne.
                    Owszem forum nie musi służyć takim dokładnym precyzjowaniu,ale nie
                    ja zaczęłam ten temat tylko Pani lekarz.
                    Napisałam,że położne mają jednak głos i nie zawsze muszą byc "pod
                    pantoflem"lekarza smile))
                    Tak masz rację wzajemna współpraca jest ważna,ale i również wzajemne
                    poszanowanie strony lekarskiej do średniego personelu medycznego.
                    Czego nie zawsze możemy doświadczyć niestetysad
                    Bez tego raczej nie ma mowy o dobrej pracy obydwu stron.
                    Pracowałam na pat.ciąży i tam nie zawsze ten szacunek dla nas się
                    znajdował.
                    Inaczej już było na sali porodowej-tam więcej głosu jednak miały
                    połozne.
                    Pzdr.Gośka
                • mim288 Re: do malgosiek2 09.04.08, 11:15

                  Bo pomimo tego co cytujesz połozna może nieliele, "w nagłych
                  przypadkach", czy "w nagłych przypadkach, do czsu przybycia
                  lekarza" (o czym tez mowa w cyt. przez Ciebie rozporządzeniu) to
                  oznacza, że wyjątkowo. Co najważniejsze dla rodzącej i jej dziecka
                  położna ani nie zadecysuje o podaniu znieczulenia, ani przede
                  wszystkim o cc, ani cc nie wykona - a to jest zabieg, który często
                  decyduje o zdrowie (czasem i życiu) dziecka i matki. Nic nie ujmuję
                  położnym, tylko znam za wiele dzieci urodzonych z niedotlenieniem,
                  rehabilitowanych, kobiet z komplikacjami po porodzie, bo lekarz,
                  który miał być dostępny i w razie czego przyjść i od razu tak
                  kompetetnie wszystkiemu zaradzić niestety nie okazał się ani chętny
                  do działania, ani kompetentny, a połozna mimo wiedzy, fachowości i
                  chęci pewnych ograniczeń nie pokona. Dlatego podobnie jak autorka
                  tego wątku uważam za celowe zapewnienie sobie przy porodzie
                  obecności konkretnego lekarza, a nie koniecznie połoznej.
              • 987ania Re: do malgosiek2 06.04.08, 11:09
                Krystyna, poczytaj Ustawę o Zawodzie Pielęgniarki i Położnej, razem z
                rozporządzeniami. Tam jest wszystko na temat uprawnień. To, że lekarze w wielu
                przypadkach zabierają/wchodzą na kompetencje położnych zamiast współpracować.
                Co do ochrony krocza, to coraz więcej kobiet się zgłasza, bo mają świadomość
                swojego schorzenia i nie wstydzą się pójść ze swoim schorzeniem do lekarza.
                Proponuję poczytać zagraniczną literaturę, na temat nacięcia (a nie polskie
                podręczniki z lat 80 i 90). Tam wiele razy udowodniono, że ten zabieg nie chroni
                przed nietrzymaniem moczu.
                Położna to też fachowiec!
                • krystyna.skw Re: do malgosiek2 06.04.08, 19:25
                  Tak się składa, że jestem na bieżąco z literaturą fachową do
                  kwietnia tego roku. Nie polską. Podręcznikami akademickimi nie
                  muszę się posługiwać – bo nie ten etap zawodowy. Co do nacięć krocz –
                  cały czas opinie są rozbieżne i nadal większość autorów obecnie
                  publikujących uważa, ze decyzję co do zabiegu powinno się podejmować
                  w II okresie porodu. Co do wstydliwości kobiet – wstydziły się
                  zawsze te starsze a nie młode , bo od ich stanu zdrowia zależało tez
                  małżeństwo i funkcjonowanie zawodowe. Nie chcę się wypowiadać na
                  temat sporu położnych z położnikami- nie jestem położnikiem – w
                  zasadzie to jest spór samych położnych .Dla mnie to jest chore. W
                  sali porodowej szpitala najważniejsza jest rodząca, potem zespól
                  profesjonalistów. Jeśli nie będzie dobrej współpracy miedzy
                  poszczególnymi członkami zespołu a będą spory kompetencyjne – to
                  ucierpi na tym położnica i jej dziecko. W każdym zespole musi być
                  dowodzący i tym dowodzącym i podejmującym ostateczne decyzje jest
                  lekarz. Tak jest u nas i tak jest w innych krajach. Co do ustawy o
                  Zawodzie Pielęgniarki i Położnej – to wiele z jej zapisów
                  ograniczyło rozporządzeniami Min. Zdrowia. Informacji tej
                  udzieliła mi 4 dni temu Przełożona jednej z Klinik Położniczych.
                  M.in. położna nie ma prawa zdjąć szwów z krocza …..( sic!!!) bez
                  odpowiedniego kursu ( chyba trwającego 3 dni ) – koszt 500 PL….
                  Myślę, ze nie warto toczyć tej dyskusji a tym forum, bo jest to
                  temat kompetencji zawodowych i powinien być podejmowany gdzie
                  indziej. Pozdrawiam.
                  • pillow-book Re: do malgosiek2 10.04.08, 15:42
                    Bardzo ciekawe jest to, że nietrzymanie moczu nie dotyczy na przykład prawie w
                    ogóle kobiet rodzących 7, 8, 12 dzieci i żyjących w trochę innych kręgach
                    kulturowych gdzie krocze się jak najbardziej chroni, rodzi najczęściej w
                    pozycjach wertykalnych ale... kobiety są niezwykle czynne fizycznie, po naszemu
                    można by powiedzieć, że zasuwają od rana do nocy a jak siedzą to na podłodze na
                    poduchach albo w kucki. Uważam, że "zwalanie" tego problemu na ochronę krocza
                    świadczy o iście piekielnej przewrotności.
                    A najbardziej boli, że to kobiety kobietom tak życzą... Smutnesad
          • kaeira Re: do malgosiek2 04.04.08, 11:10
            ilka69 napisała:
            > napiszcie jak u was bylo i czy zdobyta
            > teoretyczna wiedza i instynkt tak wam bardzo pomogly.

            ???
            Oczywiście że pomogła.
    • laminja Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 03.04.08, 22:00
      prawda jest po środku. Lekarz faktycznie w pewnych obszarach jest bardziej
      decyzyjny, ale przeważnie ma niższe umiejętności niż położna w przypadku porodu
      fizjologicznego, chronienia krocza, itp. Porody prowadzą położne i ich głos dla
      lekarzy jest bardzo ważny - na jego podstawie podejmują kluczowe decyzje. To
      położna decyduje o wezwaniu lekarza. Jednak realia są takie, że jeśli lekarz
      przyjeżdża ze swoją pacjentką do porodu to zazwyczaj prosi o "współpracę"
      najlepszą położną z dyżuru, ale przy podejmowaniu decyzji musi się skonsultować
      z lekarzem dyżurnym gdyż to on de facto jest odpowiedzialny za pacjentkę.
      Dlatego wychodzi niemal na to samo, bo i wynajęta położna i wynajęty lekarz
      muszą się liczyć z decyzjami szefa dyżuru. Chyba że wynajmiesz do porodu
      ordynatora :p

      Jedno jest pewne jeśli się wynajmuje lekarza bądź położną TRZEBA to robić
      formalnie, czyli poprzez podpisanie stosownej umowy - tylko to, daje takiej
      osobie prawo do prowadzenia porodu, poza godzinami swojej pracy i podejmowania
      pewnych decyzji.
    • nglka Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 05.04.08, 01:29
      Myślę, że Lekarz jedno a Położna drugie.
      Znajoma, gdy zaczął odchodzić czop śluzowy - zadzwoniła do położnej. ta
      natychmiast przyjechała do domu i ze zdziwieniem orzekła 8 cm rozwarcia, 2
      tygodnie przed terminem. Gdyby nie to, znajoma pewnie jechałaby do szpitala w
      nocy, na Porodówkę. Na łeb na szyję.
      Nie zdarzyło mi się słyszeć, by lekarz przyjeżdżał do domu Pacjentki. ten
      zazwyczaj nie ma na takie "rzeczy" czasu.
      Innym razem inna znajoma uniknęła nacięcia krocza, gdy jedna Położna zaczęła się
      do tego "zabierać" - Położna "wynajęta" przez koleżankę wyraziła opinię, że nie
      ma takiej konieczności. I faktycznie, nic nie popękało.
    • nglka Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 05.04.08, 05:00
      Temat stary, ale widzę, że jary. Nie wiem skąd to święte oburzenie podejściem
      Autorki? Tu raczej chodziło o zwrócenie uwagi na naciąganie (bo po co płacić 300
      zł a badanie, które w rzeczywistości warte było 100, góra 150 zł?). i po co
      dorabianie ideologii, że zdrowie dziecka nie jest najważniejsze?
      Jak mnie przy kasie próbują naciągnąć za zakupy dla dziecka to też się wściekam,
      bo TAK SIĘ NIE ROBI. I tyle to ma związku ze "zdrowie dziecka najważniejsze" -
      co nic.
      U nas przy niemożności zrobienia zdjęć lekarz zwyczajnie za nie nie skasował.
      • nglka Powysze jest pomyłką n/txt 05.04.08, 05:01

    • artdesign84 Re: zalatwcie lepiej lekarza a nie polozne! 07.04.08, 00:02
      to chyba nie bardzo wiesz co piszesz i mylisz pojęcia...
      to fajnie że byłaś zadowolona, ale do takich tez powinnaś mieć
      jakieś argumenty a nie pierwszy lepszy pomysł który Ci wpdał do
      głowy ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka