Dodaj do ulubionych

Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne.

10.04.08, 11:24
Dziewczyny przed świętami w 11 tygodniu ciąży dostałam krwawienia,
więc z ufnością skierowałam się właśnie tam. No i to był błąd. Mógł
mnie kosztować bardzo dużo.Trzy godziny czekałam, aż ktoś będzie
łaskaw się mną zająć, ale okazało się, że tam przyjmowanie pacjentek
opiera się na kumoterstwie, znajomościach i przyjmowaniu pacjentek
lekarzy szpitala. Nie polecam tego szpitala. Uwierzcie.
Obserwuj wątek
    • tebacha Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 10.04.08, 19:59
      I nie pomogli Ci? 3h siedziałaś na Izbie Przyjęć i co dalej się działo? To było
      plamienie czy krwotok?
      • mama_frania Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 11.04.08, 08:19
        Moje mamie po operacji nie zamknęli wenflonu- obudziła się w kałuży
        krwi i dopiero jak alarm podniosła to ktoś się zjawił. Ja tam w
        życiu nie pojadę, wolę rodzić na ulicy.
    • olusia-so Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 11.04.08, 10:11
      Nie zgadzam się byłam 2 razy na izbie przyjęć : raz z krwawieniem
      6tc od razu poszłam na badania drugi raz 14 tc z plamieniem na
      badanie czakałam kwadrans. Wszystko zależy od natłoku rodzących.
      • majka995 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 11.04.08, 10:37
        Ja tez sie nie zgadzam. Rodziłam tam 2 razy, miałam tam operacje i
        terminowałam tam ciaze. Wszystko było profesjonalnie, wspaniali
        lekarze, fachowi i połozne super. Ja z kolei nie wyobrazam sobie
        porodu w innym szpitalu niz Karowa

        pozdrawiam
        • zimka_s Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 11.04.08, 12:02
          Miałam krwawienie. Czekałam 3 godziny i nikt się mną nie zajął,
          rodzącej nie było żadnej, tylko ewentualnie panie na KTG. Przyjęto 3
          lub 4 osoby, które przyszły po mnie. A potrzeba było dla mnie
          dosłownie 5 minut i wiadomo by było, że kwalifikuję się do przyjęcia
          do szpitala. Żaden lekarz nawet nie podszedł. W końcu zdesperowana
          pojechałam do szpitala przy pl. Starynkiewicza i... no i
          wystarczyło, że powiedziałam co się dzieje, a od razu lekarz mnie
          zbadał, sprawdził co z dzieckiem i zostałam przyjęta do szpitala.
          Uwierzcie mi nie wymagało to takiego wysiłku. Pani doktor
          potwierdziła, że dzidzia żyje i muszę zostać w szpitalu.
          Zdecydowanie polecam szpital przy pl. Starynkiewicza. Na karowej po
          prostu uznali, że pewnie mogę poczekać bo już i tak nic się nie da
          zrobić. Czekałam na karowej 3 godziny chcąc się po prostu dowiedzieć
          czy z moim dzidziusiem wszystko ok i czy żyje.
          • berenike03 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 14.04.08, 02:51
            Lekarz, który prowadzi moją ciążę niedawno był świadkiem na
            rozprawie, którą wytoczyła jego pacjentka temu szpitalowi.
            Dzieczyna, tak jak Ty, pojechała tam z krwawieniem i jej nie
            przyjęto, straciła dziecko i teraz się z nimi sądzi. Także to nie
            pierwszy przypadek, że nie przejmują się tak poważnym stanem
            pacjentki. Miałaś więcej szczęścia niż ta dziewczyna. Uważaj na
            siebie i masz rację - lepiej tam nie jeździć! Pozdrawiam
            • zimka_s Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 09:21
              Szok. Wiecie ja na prawdę myślałam, że tam jest super opieka.
              Zwłaszcza, że znam osobę, której tam bardzo pomogli. Ale zakładanie,
              że ciąża z krwiakiem jest nie do uratowania i olewanie pacjentki to
              przegięcie. Po prostu idziesz i czekasz na usunięcie. Wolałabym w
              domu urodzić.
              • marzena_gabi Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 09:31
                No niestety Karowa jest bardzo przereklamowana, choć są osoby zadowolone... Ja
                wśród moich znajomych mam więcej tych złych opinii... Był nawet przypadek że nie
                rozpoznali ciąży, chcieli dziewczynie podać sterydy, mówiąc że nie zajdzie bez
                tego w ciążę.... A ona już w niej była, dziś na szczęście ma 6 letnią córkę, ale
                nie zgodziła się tam na leczenie, wyszła do domu żeby przemyśleć, i dobrze zrobiła.
                Ja trafiłam tam do kliniki niepłodności, i po prostu porażka, nie zbadano mnie,
                nie przeprowadzono wywiadu z mężem, od razu na dzień dobry stwierdzono że to
                moja wina, Dostałam skierowania na badania z podtekstem, żebym lepiej zrobiła
                prywatnie, bo to i tak nie ma limitu.... Naczekałam się 3 miesiące na zapis,
                potem miesiąc na lekarza, to była strata czasu i nerwów. Dziś jestem w 20tc
                ciąży, ale nie dzięki Karowej. Trafiłam gdzie indziej na NFZ, i nie była to ani
                moja ani M wina......
                cóż kompetencje Karowej spadają......
                • sybilla1980 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 11:00
                  Ja też niestety znam fatalny przypadek z Karowej. Dziewczyna była w bliźniaczej
                  ciąży, przyjechała na izbę przyjęć w 26 tyg siedziała tam kilka godzin w
                  okropnym stanie, po 3 godzinach nagle zainteresowała sie jakaś lekarka i bez
                  poważniejszego badania zdecydowała o natychmiastowej cesarce (no bo poszła w
                  rutynę, ze jak bliźniaki i coś boli w 26tyg to cięcie). Dzieci były maleńkie,
                  nie mieli właściwego sprzętu na Kasprzaka (nie wiem czy wcale nie maja czy był
                  akurat zajęty przez inne dzieciaczki) i postanowili je przewieźć na Kasprzaka.
                  Niestety dzieciaczki nie wytrzymały transportu, a na koniec okazało się, że
                  ciecie wcale nie było konieczne bo to był paciorkowiec.
                  • survvivve Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 12:36
                    ze kumoterswto i kolesiostwo - potwierdzam
                    nie przyjęto mnie tam do porodu (po terminie) CHOĆ MIAŁAM
                    SKIEROWANIE (CUKRZYCA) bo miałam .....katar...i mogłabym kogoś
                    zarazić....wiem to śmieszne, zwłaszcza, ze maja tam osobną czesc dla
                    chorych rodzących...w tym samym momencie przyjmowano znajomą lekarza
                    z "kaszlem gruźlika" i katarem "do pasa"....
                    • majka995 do sybilla1980 22.04.08, 13:52
                      Jeśli chodzi o sprzęt do rastowania wcześniaków to Karowa i
                      Kasprzaka mają super sprzęt. Niemożliwe żeby takie wcześniaki
                      przewożono do innego szpitala bo Karowa ratuje takie maleństwa.Chyba
                      nie znasz tego szpitala, więc nie opowiadaj nieprawdziwych rzeczy.
                      Ja akurat nic złego nie mogę powiedziec o tym szpitalu, zawsze było
                      miło i fachowo. Ale każdy ma prawo miec inne odczucia.
                      Pozdrawiam
                      • laminja Re: do sybilla1980 22.04.08, 17:35
                        Majka, na Żelaznej leży właśnie wcześniak urodzony chyba w 25tc! Nie pierwszy z
                        tak wczesnej ciąży, choć teoretycznie tak malutkie dzieci powinny trafiać TYLKO
                        na Karową, Kasprzaka, Starynkiewicza lub Czerniakowską.
                      • sybilla1980 Re: do sybilla1980 23.04.08, 10:28
                        Majko zauważ, że napisałam, że nie wiem czy nie mają takiego sprzętu wcale czy
                        akurat z racji jego ograniczonej ilości był zajęty przez inne dzieciaczki. (Np.
                        na Wołoskiej po remoncie oddziału takie inkubatory dla tak maleńkich dzieci są
                        tylko 2 i jak są zajęte to przewożą dzieci) Natomiast faktem jest, że w
                        przypadku opisywanym przeze mnie przewozili dzieci na Kasprzaka. Nie mam powodu,
                        pisać "nieprawdziwych rzeczy". Po co miałabym to robić. Śmierć dzieciaczków to
                        dramat, a nie powód do jakiś wymysłów. Natomiast nie wiem kiedy rodziłaś, ale ja
                        3 miesiące temu (a wcześniej miesiąc spędziłam na patologi więc sporo widziałam
                        przez ten czas) i wierz mi to co się dzieje na wszystkich porodówkach i
                        patologiach to obłęd. Jest bardzo mało miejsc i bardzo dużo rodzących i niestety
                        zdarza się, że brakuje miejsc do rodzenia, więc skoro odsyłają dziewczyny z
                        porodówek do innych szpitali z braku miejsc to tak samo zdarza się pewnie z
                        inkubatorami.
                    • tebacha Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 14:49
                      Miałaś cukrzycę T1???
                      • tebacha Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 14:50
                        To pyt. do survvivvesmile
                    • mzosia Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 16:25
                      ciążę prowadzę prywatnie u lekarza z Karowej i niestety na każdej
                      wizycie mowi o przepelnieniu szpitala, braku miejsc. Podkresla, ze
                      szpital ma obowiazek zapewnic rodzącej karetkę i miejsce w innym
                      szpitalu na wypadek braku miejsc. Nie mam gwarancji przyjęcia pomimo
                      tego, że prowadzę ciążę u prof z Karowej.
    • mamakrzysia4 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 15:46
      mnie przyjeli i jestem b.zadowolona. Wcale nie po kumoterstwie
    • lalkamama3 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 16:36
      Rodziłam na Karowej dwa razy.Pierwszy raz 5 lat temu i przyjęto mnie bez
      problemu.Bez znajomości,bez "smarowania".Poród,pobyt i opiekę wspominam
      wspaniale.Drugi raz rok temu,w 26 tyg ciąży.Od momentu przekroczenia progu
      szpitala-nie zdążyłam nawet podejść do okienka aby powiedzieć co się
      stało,zajęto się mną expresowo.Uratowano życie mojego dziecka.Do dziś jesteśmy z
      córeczką pacjentkami specjalistów na Karowej i słowo honoru złego słowa o tym
      szpitalu i lekarzach w nim pracujących powiedzieć nie mogę.Każda z moich
      znajomych które rodziły na Karowej są tego samego zdania,co ja.(przed porodami
      nie byłam pacjentką żadnego z pracujących tam lekarzy)
      • tebacha Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 22.04.08, 17:09
        No bo wiadomo, że to nie chodzi o szpital jako taki tylko na jaką ekipę akurat
        się trafi. Ponieważ trochę tam czasu spędziłam spotkałam fantastycznych lekarzy
        i położne oraz mniej sympatyczne typy. Cenię szpital za opiekę nad dziećmi na
        oiomie...
        • zimka_s Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 25.04.08, 19:35
          Ja nie przeczę, że każdy może mieć inne odczucia, bo sama znam osobę
          zadowoloną. Ale faktem jest, że gdybym z karowej nie wyszła i nie
          pojechała na starynkiewicza to nie wiadomo co by z moim maleństwem
          było. Mną się nikt nie zainteresował. Siedziałam i czułam jak mi
          krew leci. A przede mną weszło kilka kobiet, które przyszły po mnie.
    • londine Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 26.04.08, 00:35
      Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale tam nawet lekarze i ich rodziny czekają na
      korytarzach. Moi znajomi (para lekarzy, byłych studentów Karowej, będąca pod
      opieką docenta z Karowej) po tym jak wyczekała się kilka godzin z krwawieniem na
      korytarzu dokonała szybkiej ewakuacji stamtąd do innego szpitala. I to w
      ostatniej chwili, bo dziewczyna prawie nie straciła ciąży. Skończyło się
      leżeniem w szpitalu do końca, braniem fenoterolu, etc. Wszystko zakończyło się
      szczęśliwie, ale nie dzięki Karowej. Dodatkowo, z tego co wiem, bardzo
      wystrzegają się CC w razie problemów w trakcie SN. Opóźniają decyzję tak jak to
      tylko możliwe. Konsekwencje nie należą do najmilejszych...
      • agasurzyn Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 26.04.08, 14:44
        Londine ma racje moim lekarzem prowadzącym jest profesor smolarczyk
        ordynator z oddziału ginekologii na karowej do którego chodzę
        prywatnie.Mam ciąże zagrożoną teraz 32tc i byłam tam dwa razy jak
        był tłok w poczekalni to czekałam jak inni a jak było pusto to nie
        czekałam wcale.Także myślę że wszystko to kwestia przypadku i ilości
        pacjentek.Bo napewno nie znajomośći.
        • zimka_s Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 30.04.08, 11:04
          To co napisała londine świadczy tylko o tym, że jeśli na karową
          zgłasza się kobieta z krwawieniem to z góry zakłada się, że z jej
          ciąży i tak już nic nie będzie, a na zabieg usunięcia może sobie
          przecież poczekać. To straszne siedzieć i patrzeć na kobiety w
          zaawansowanej ciąży, nie wiedząc co się dzieje z twoim własnym
          maleństwem w brzuszku.
          • artdesign84 Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 30.04.08, 19:41
            ja wylądowałam kilka razy na karowej - w tym raz nawet z prozaiczną
            kolką ;P - zawsze zajęto się mną od razu i to przez kilka godzin.
            jak spadłam ze schodów i pojechałam sprawdzić czy jest ok to 3 razy
            mi robili USG, 5 godzin byłam pod KTG i ciągle się mnie pytali, czy
            nie chcę przypadkiem zostać na obesrwacji.
            Byłam w szpitalu na patologi jakiś czas i poznałam mnóstwo lekarzy,
            położnych itp i wszyscy są wspaniali, niczego nie lekceważą,
            wszystkiego dopatrzą.
            Byłam też raz na Starynkiewicza - i w życiu tak nie pójdę !!
            Mam porównanie tych szpitali i Karowa to niebo w porównaniu do
            piekła na Starynkiewicza.
            • dwojra Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 30.04.08, 22:35
              Na Karowej uratowali moją ciążę. Zgadza się, czekałam kilkakrotnie na izbie
              przyjęć, ale zawsze byłam przyjmowana, również na początku ciąży z prozaicznymi
              bólami. Niedawno urodziłam syna - też na Karowej, miałam lekarza z tego szpitala
              - to prawda, ale nie oszukujmy się, większośc z nas wybierając lekarza
              prowadzącego ciążę, sprawdza pod kątem porodu, w którym szpitalu pracuje.
              Leżałam również na patologii, a sam poród zakończył się cesarskim cięciem, więc
              jestem żywym przykładem,na to, że Karowa nie taka strasznasmile
              • aga_sama Re: Co ja sądzę o szpitalu na Karowej!!! Ważne. 30.04.08, 23:38
                ja prowadziłam ciążę w przychodni patologii, miałam tam cc ze wskazań
                okulistycznych. Uważam, że opieka podczas ciąży była świetna, poród i tydzień w
                szpitalu wspominam średnio.
                Acha, zawsze byłam tam traktowana bardzo poważnie i profesjonalnie. Kiedy była
                konieczność wykonania dodatkowych badań, odbywało się to z dnia na dzień, jak
                trzeba było tydzień przed cięciem zrobić usg - lekarz został i zrobił.
                Z kwalifikacją do cięcia nie miałam żadnych problemów. W pierwszym wyznaczonym
                terminie zostałam odesłana - nie było dla mnie miejsca na oddziale septycznym.
                Lekarz z izby tłumaczył to całkiem sensownie - pierwszeństwo mają przypadki
                nagłe, porody sn z zagrożeniem zdrowia matki lub dziecka. Kiedy się nic nie
                dzieje, planowe cc może poczekać.
                Co do kumoterstwa - spotkałam się z pacjentką, która była cieplej niż inne
                traktowana przez lekarkę, ale to była jej sąsiadka smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka