Dodaj do ulubionych

Jaka sytuacja w Bielańskim?

12.09.08, 13:34
Dziewczyny jaka sytuacja w Bielańskim? czy któraś z was ostatnio tam
rodziła czy można sie tam dostać z ulicy???
Obserwuj wątek
    • lonka11 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 14.09.08, 23:52
      czy żadna z was tam ostatnio nie rodziła.....aż dziwne bo podobno
      tam nie przyjmują z powodu tłokusmile
      • ppewa1 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 15.09.08, 14:51
        jak jest teraz, nie wiem. rodziłam na początku sierpnia. warunki naprawdę dobre.
        lekarze różni, od super fachowców po konowałów. nie żałuję, że tam rodziłam.
        warto było. o konkrety pytaj, bo nie wiem o czym pisaćsmile
        • mloda121 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 15.09.08, 20:04
          moja siostra rodziła 8.09, pojechała tam ponieważ tam miała umówioną
          położną, niestety odesłano ją z powodu przepełnienia, chyba
          najlepiej zadzwonić przed wybraniem się do szpitala
        • lonka11 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 15.09.08, 22:51
          ppewa1 czy miałas wykupioną położną i czy chodziłas do lekaerza z
          tego szpitala???? za co płaciłaś i ile>>>>????

          tak sie zastanawiam czy jak bym tam pojechała z ostrymi już bólami
          to czy też by mnie odesłali do innego szpitala??? i jak to jest czy
          oni wysyłaja karetką???
          • mloda121 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 08:18
            jeśli by zaczęła się akcja porodowa i uznaliby, że może być
            zagrożenie dla płodu, to zapewne by cię nie odesłali, tak było ze
            mną 2 lata temu jak pojechałam do przepełnionego MSWiA; moja siostra
            przyjechała do bielańskiego własnym samochodem (z mężem) więc
            najpierw ją zbadali, uznali, że nie ma pospiechu i wskazali im 2
            inne szpitale gdzie może być miejsce i na własną rękę szukali dalej
          • ppewa1 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 11:01
            nie miałam wykupionej położnej, bo wiem że to niczego nie gwarantuje jak nie ma
            miejsc. nie stworzą. i naprawdę z miejscówkami jest ciężko. nie na porodówce. na
            położnictwie. przy mnie kobitka kilka godzin leżała z maleństwem na sali
            porodowej i czekała na jakiekolwiek łóżko (położnice zapchały już także
            ginekologię i patologię). jeśli lądujesz na innych oddziałach niż położniczy, to
            nie możesz mieć przy sobie dziecka.

            miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala. ale ta osoba przyjmuje tylko ciąże
            zagrożone. nie prowadzi przypadków niepatologicznych.

            u mnie skończyło się cesarką, więc nie płaciłam za rzeczy dodatkowe, acz byłam
            jakiś czas na sali porodowej, bo próbowali poród wywołać. ujmę to tak - warunki
            są naprawdę na tyle dobre, że nie widzę potrzeby dopłacania do pojedynczej.
            dwa stanowiska, oddzielone, łazienka, piłka do skakania, kanapa dla faceta,
            który może przy tobie być cały czas. spoko.

            płaciłam za jednoosobową salę poporodową. własna łazienka, przewijak, kanapa dla
            męża. warto. ty nikomu nie przeszkadzasz ani tobie nikt nie zawraca anatomii.
            możesz mieć kogoś z bliskich tak długo, jak tego potrzebujesz i nikomu to nie
            szkodzi. nie masz wyrzutów sumienia,,że twoje młode budzi płaczem inne
            maleństwa. płaciłam 200 zł za dobę, ze zniżką (lekarz prowadzący ze szpitala).

            ale sale ogólne też są spoko. większość dwuosobowa, nieliczne trzyosobowe. w
            każdej łazienka, czysto, nowocześnie.
    • brzuchatka.2 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 11:38
      ja rodziłam 19sierpnia i pisałam już, że nie jestem zadowolona.
      Przyjechałam po odejsciu wód więc nie odesłano mnie, i tak jest z
      większościa pacjentek wszystko zależy na jakim etapie porodu jest.
      Ja nie miałam położnej ani lekarza z tego szpitala, byłam
      typowapacjentką " z ulicy". Jedynymi, z którymi ja byłam się w
      stanie dogadać to ginekolodzy. Położne na trakcie krzyczące, bardzo
      nerwowe,może miały zły dzień. Do mnie miały pretensje że im za
      bardzo poplamiłam pościel krwią po porodzie, jeszzcze na sali
      porodowej. Z powodu braku miejsc,leżałam na porodówce przez ponad 24
      godz, potem trafiłam o 2giej w nocy na patologię ciąży, a dziecko
      zabrali na oddział noworodków-decyzją P.Ordynator dzieci do matek na
      od patologii nmie są zanoszone. Można chodzić karmić dzieci na
      noworodki, ale w praktyce to wyglądało tak, że dziecko albo zostało
      już nakarmione przez pielęgniarki, albo nie było miejsca gdzie
      karmić,mnkie panie zasugerowały, ze chyba na stojąco, kiedy się na
      to zgodziłam to znalazło się krzesełko.Na pewno jeżeli leży się na
      od.położniczym to jest tam bardzo fajnie, zresztą sale porodowe i
      sale na patologii też są b.ładne z łazienkami, do budynku nic nie
      mam. Może taki był czas, że wszyscy z przepracowania tak się
      zachowywali. pierwsze dziecko rodziłam w szpitalu bródnowskim i dużo
      milej wspominam.Warunki lokalowe pewnie nieco gorsze niż w
      bielańskim, ale teraz po remoncie(o ile już się skończył) to pewnie
      też jest tam lepiej.
      • lonka11 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 12:15
        dzieki za informacje dziewczyny do bielańskiego mam najbliżej wiec
        najpierw tam planujemy z mężem pojechać ale boje się krążyć poźniej
        po warszawie sama zmężem z akcją porodową...ale zobaczymy jak to
        będzie, byłam w bielańskiem zwiedzić ten szpital fakt wszystko
        bardzpo ładne ale nie to sie liczy najważniejsza jest opieka nademną
        i dzieckiem moim zdaniem...a o bielańskim duzo złych opini w tej
        kwestii słyszałam...
        • franula Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 12:23
          nie trzeba krążyć po warszawie wystarczy zadzownić, jest taki
          telefon 8272309 gdzie sie mozna dopytac o miejsca. nie
          wiem czy mówią prawdęsmile zapytać gdzie przyjmują do porodu.
          • navajo1 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 16.09.08, 13:22
            to podadzą ci że najbliższe wolne miejsca są w łomży lub w najlepszym wypadku w
            otwocku, bo w wawie standardowo nie ma miejsc
    • dosaf Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 19.09.08, 14:17
      Witajcie.
      Wczoraj wieczorkiem byłam na KTG i czekając na monitor widziałm jak przyjmują 3
      kobitki, 2 do porodu i jedną w 22tc na patologię ale z powodu braku miejsc na
      górze trafiła na ginekologię. Potem położna z IP dzwoniła pod kilka numerów i
      informowała o kompletnym braku miejsc na patologii, ginekologii i położnictwie.
      Na szczęście codziennie są wypisy więc jest spora rotacja...
      Pozdrawiam wszystkie oczekujące smile
    • gan33 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 20.09.08, 16:31
      Chciałabym się odnieść co do umówienia z położną. Ja rodziłam w
      sierpniu i miałam umówioną położną w Bielańskim, która znalazła mi
      miejsce w szpitalu ,jak dzwoniłam że zaczynają się skurcze (dzień
      wcześniej byłam na ktg)to kazała trochę poczekać i przyjeżdżać. Było
      to po południu więc kogoś tam wypisano ale i tak oficjalnie kartka
      na drzwiach wisiała. Zatem moje doświadczenia są takie że położna
      może mieć wpływ na przyjęcie.
      • lonka11 Re: Jaka sytuacja w Bielańskim? 21.09.08, 13:03
        włąśnie wróciłam z ostrego dyżuru w Bielańskim lekarz który mnie
        badał powiedział ze jakbym zaczęła rodzić to zebym odrazu jechała do
        innego szpitala bo u nich nie ma miejsc, powiedział żeby jechać na
        Inflancką. Byłam tez świadkiem jak akurat przyjechała dziewczyna z
        akcja porodowa , pani w rejestracji zrobiła dziwna minę jak
        usłyszała że ona przyjechała na porodówkę ale jak ta dziewczyna
        dodała że ona jest umówiona z pewnym lekarzem to nagle miejsce się
        znalazlo!!!! skandal!!!!!!!!!!!!!!!! kartka na drzwiach wisi cały
        czas że nie ma miejsc-)))) to ma być państwowy szpiatl???????????????
        lekarz który mnie zbadał był oki ale ta baba w rejestracji
        tragedia...
        • jo-75 lonka11 21.09.08, 22:35
          czyli odpowiedziałaś sobie samasmile urodziłam Synka 02.03.2008r na Inflanckiej i jestem bardzo zadowolona, natomiast będąc w ciąży strasznie uparłam się na szpital Bielański i na prywatną położną, ale mi przeszło jak w styczniu trafiłam na patologię ciąży...generalnie uważam, ze sytuacja tam jest skandaliczna...oczywiście bardzo dobre warunki socjalne niemal jak w hotelu, ale szlag mnie trafiał jak słyszałam, że odsyłają dziewczyny rodzące, a na górze były wolne łóżka i to nie jedno lecz kilka, które widziałam na własne oczy....plotkowano, że to łózka zarezerwowane dla pacjentek lekarzy z tego szpitala i myśle, ze wiele w tym prawdy , zatem uważam, że taka postawa jest skandaliczna....po dwóch tygodniach pobytu w tym szpiatalu stwierdziałm, ze chcę rodzić wszędzie tylko nie tam...dodatkowo co mnie totalnie poraziło to to, że nie ma tam lekarza prowadzącego przynajmniej na patologii, obowiązuje zasada: żaden lekarz nie jest odpowiedzialny za żadną pacjentkę, no chyba, że jest to jego stała pacjentka choć też niekoniecznie...niektóre położne wykazują większe zainteresowanie pacjentką niż lekarze oczywiście może z kilkoma wyjątkami, ponieważ nie należy generalizować. ogólnie wrażenie i wpsomnienie z tego szpitala z patologii ciąży jest fatalne i karygodne choć nie wiem jak było na prodówce, ale tego to moge się już tylko domyślać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka