Dodaj do ulubionych

urodziłam w mswia warszawa

18.03.09, 12:46
ponieważ wiem, jak sama chciwie czytałam wszystkie newsy dot. szpitali,
korzystając z 5 min wolnego czasu parę info o szpitalu na wołoskiej:
w 41 tyg. zatrzymano mnie w szpitalu i zdecydowano o wywoływaniu porodu. 1,5
dnia leżałam na patologii ciąży z założonym cewnikiem foleya, żeby skrócić
szyjkę. w piątek rano zdjęto cewnik i podali mi oksytocynę. po 8 godz. mój
synek był na świecie. decyzja o wywoływaniu okazała się słuszna, bo urodził
się w zielonych wodach. mimo wszystko jest dużym, zdrowym chłopczykiem- 55cm,
3930g, 10 pkt.
Szpital bardzo ładny, czysto, wiekszość pielęgniarek bardzo miła. nie
zapłaciłam za poród nic, mąż był ze mną. były też studentki, każda miała
przydzieloną jedną rodzącą, więc miałam zapewnioną naprawdę dobrą asystę, co
prawda przyszłej, ale położnej. jak teraz czytam o cenach w św. Zofii, o
której też myślałam, to chce mi się smiać. polecam bardzo mocno mswia, choć
info po porodzie są dość skąpe i tzreba się dopytywać (ale ten zarzut dotyczy
wielu szpitali).
Obserwuj wątek
    • a.kowalik1 Re: urodziłam w mswia warszawa 18.03.09, 13:03
      burmisia, a byłaś jakoś związana z tym szpitalem?? Miałaś tam lekarza
      prowadzącego albo kogoś innego, czy poszłaś tam po prostu tak, bo wybrałaś ten
      szpital????
    • a.kowalik1 DO burmisia!! 18.03.09, 13:04
      burmisia, a byłaś jakoś związana z tym szpitalem?? Miałaś tam lekarza
      prowadzącego albo kogoś innego, czy poszłaś tam po prostu tak, bo wybrałaś
      tenszpital????
    • reiyel Re: urodziłam w mswia warszawa 18.03.09, 13:27
      witaj burmisia gratulacje z okazji narodzin ślicznego synka i dużo dobrego dla
      waszej trójkismile
      Wielkie dzieki za wieści z wołoskiej ponieważ ja(35tc) tak jak ty chciwie czytam
      jakiekolwiek wieści z mswia a jak wiesz dużo ich nie masad
      Mam jeszcze kilka pytań odnośnie sytuacji w tym szpitalu a mianowicie:
      \wiesz może jak wygląda sprawa zzo???czy istnieje realna możliwosc uzykania tego
      znieczulenia ?
      jak wyglada Ii II faza porodu tzn. czy sa na sali worki sako drabinki itd i czy
      można rodzić w pozycji wertykalnej czy położne narzucają pozycje leżącą????
      czy rutynowo nacinają krocze i czy zalecają lewatywe???
      z góry wielkie dzieki
      p.s. wiem ze dużo tego jest ale to moja pierwsza ciąża i jestem przerażonasmile
      • burmisia Re: urodziłam w mswia warszawa 18.03.09, 13:41
        Miałam lekarza z tego szpitala i dostałam od niego skierowanie. na Ip od razu
        mnie poproszono o skierowanie- tam robiłam kontrolne ktg po terminie, a potem
        juz tylko chcieli karteczkę z poprzednich ktg u nich i sami mnie zostawili,
        chociaz mogliby czekać jescze trochę, bo nie było tak bardzo dużo po terminie.
        mój poród był całkowicie wywoływany- nie miałam skurczy ani nic, więc I sza faza
        trwała 6 h z oksytocyną- były worki sako, piłki i prysznic. II faza- 70 min.
        zgodziłam się wczesniej na nacięcie- wiedziałam ze mały jest duzy i naturalnie
        samej byłoby cięzko. nie ma lewatywy ani golenia- ale potem to juz jest naprawdę
        obojetnesmilenie wiem jak z zzo, nawet sie nie spytalismy, tak jakos szybko poszło.
        na ktg musiałam leżeć. ale jak mówiłam ze juz musze wstac to bez problemu
        odłączali. naprawde super opieka studentek- duzo pomogły i masowały mi plecy.
        aha no i na koniec musiałam sie polozyc, ale nie kłóciłam sie bo wody były juz
        zielone i chcialam to skonczyc jak najszybciej.
        • mumi7 Re: urodziłam w mswia warszawa 19.03.09, 15:28
          A czy mogłabys podac mi na maila: mumi7@poczta.onet.pl , kto był
          Twoim lekarzem prowadzącym, czy byłas z niego zadowolona + namiary?
          Dziękuję!
        • reiyel Re: urodziłam w mswia warszawa 21.03.09, 11:42
          burmisia wielkie dziękikiss
    • klubgogo Re: urodziłam w mswia warszawa 19.03.09, 21:27
      Rodziłam tam przez cc w listopadzie i jestem bardzo zadowolona, może poza opieką pielęgniarek noworodkowych, za nimi trzeba po prostu chodzic i pytac. Drugi raz też wybrałabym ten szpital, jest czysty i przytulny, położne super. Moim prowadzącym był szef całej kliniki, pewnie dzięki temu nie odesłano mnie z kwitkiem (w dniu porodu przyjęc nie było ), a zaopiekowano się bardzo dobrze.
    • semi-dolce Re: urodziłam w mswia warszawa 21.03.09, 10:55
      Rodziłam tam w październiku. Szpital godny polecenia. Też za nic nie płaciłam.
      Miałam tam lekarza prowadzącego, swoją drogą świetnego (własciwie rodziłam tam,
      bo pracował tam mój lekarz a ja mogłam rodzić gdziekolwiek, byle przy nim).
      • stokrotka_2406 Re: urodziłam w mswia warszawa 31.05.09, 20:22
        Witaj semi-dolce Mam ogromną prośbę czy na priv mogłabyś mi podać
        namiary swojego lekarza? Szukam kogoś godnego polecenia z mswia Z
        góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam
    • omartus Re: urodziłam w mswia warszawa 22.03.09, 22:30
      Ja mam lekarza prowadzącego ze szpitala MSWiA i na ostatniej wizycie
      kilka dni temu powiedział mi, że praktycznie nie ma szans na
      dostanie znieczulenia. Taka usługa jest, tylko że anestezjologów
      brak.
      • mierniqe7 Re: urodziłam w mswia warszawa 23.03.09, 08:32
        potwierdzam, w mswia nie ma asysty anestezjologa przy porodzie a wiec i znieczulenia.
        to jakas koszmarna sytuacja i nie dzialaja na mnie teksty lekarzy z oddzialu, ze kobiety rodzily tysiace lat bez znieczulenia i jakos dawaly rade.
        niby nie ma rejonizacji ani przymusu rodzenia wlasnie tam ale jaka jest praktyka przy rodzacym wyzu demograficznym - wiadomo.
        koszmar, nie wierze ze to mozliwe w XXI wieku, duzy kraj w europie srodkowej.
      • miki7677 Re: urodziłam w mswia warszawa 30.03.09, 00:12
        Potwierdzam, w szpitalu mswia w Warszawie nie ma mozliwosci
        uzyskania znieczulenia, tam rodziłam 3 lata temu i jak przyjechałam
        teraz do szpitala to wydawało mi sie to oczywiste, ale jak sie
        dowiedziałm ze nie daja to miałam juz 4 cm i podłączona oksytocyne i
        myslalam ze zejde, dziewczyny za sciana rodzace wyły, mdlały i
        wymiotowały i nie ma zmiłuj nikt znieczulenia nie dostał, 2
        doczekały sie cesarki po kilkunastu godzinach boli to jakis
        koszmar.Na kilkanascie dni jakie spedziłam w szpitalu po porodzie
        nikt nie miał znieczulenia.
        Ogolnie oddział jest odnowiony i sprawia wrazenie czystego, dla
        pacjentek sa 2 prysznice, 3 toalety i jeden bidet do podmywania,
        jedzenie znosne i dopasowane dla kobiet karmiacych, buraczki,
        marchewka i szpinak oraz gotowane miesa, sniadanie i kolacje 3
        kromki chleba i wedlina.
        Na oddzile brakuje podkladow, papieru toaletowego i recznikow do
        rak, wszystko trzeba miec swoje.
        Bardzo dobra i fachowa opieka noworodkowa, siostry w zaleznosci o
        dyzuru raczej empatyczne, istnieje mozliwosc oddania dziecka na noc
        jak mamy nie radza sobie z karmieniem wowczas dokarmiaja i nie robia
        problemu, jak dziecko jest naswietlane z powodu zołtaczki , podaja
        smoczek i nie pytaja o zgode, to tak dla dziecka spokoju jak mi
        wyjasniano po co.
        Na porodowce jest zwykle jedna polozna , lekarz i studentki, ktore
        sa bardzo dyskretne i bardzo pomocne,podczas porodu studentki stoja
        zwykle pod sciana i ich obecnosc jest nie zauwazalna.Do dyspozycji
        rodzacych sa worki sako oraz piłki gumowe w roznych rozmiarach,
        zachecaja do siedzeniu na piłkach.Na porodowce jest prysznic z
        toaleta,ciezko relaksowac sie pod prysznicem jak ktos chce siusiu i
        trzeba konczyc, jedena toaleta w takim ukladzie to porazka.
        Wiekszosc rodzacych naskurczowo dostaje 5 jednostek oksytocyny,
        niezaleznie od wagi rodzacej, mi po takiej dawce zrobiło sie slabo i
        reszte porodu spedzilam na worku sako aby nie upasc(moja waga w
        ciazy to 55 kg).Nie wiem czy to sie powinno dawkowac do wagi ale mi
        było bardzo ciezko, mimo iz to moj 3 porod i podobno powinien byc
        najłatwiejszy(popzenie 2 były w ZZO i trwały po kilka godzin).
        Podczas porodu nie ma mozliwosci wybrania pozycji na łozku, siedzi
        sie w pozycji połlezacej i na prosbe o zmianie pozycji usłyszałam
        krotkie - Nie, wiec rodziałam tak troche "pod gore" ale sie udało.
        Podsumowujac:
        Nie polecam!
        Rodziałam wczesniej 2 razy ze zzo , wszystko trwało 3 razy krocej
        dzieci nie mialy zadnych problemow, teraz rodziła "naturalnie" 10
        godzin , moje dziecko mimo iz na poczatku dostało 10 pkt pozniej
        nabawiło sie infekcji ktore spowodowało u niego zapalenie pluc co
        przedłuzyło nasz pobyt poza przepisowe 2 doby.jestem nie zadowolona
        i rozzalona ,nie zyjemy w sredniowieczu aby tak sie meczyc, nie
        polecam omijajacie z daleka.
        • happy_easter Re: urodziłam w mswia warszawa 04.04.09, 20:26
          Witam, ja również urodziłam w MSWiA parę dni temu. Znieczulenia nie ma.Chyba że
          do cc. Jeśli chodzi o opiekę medyczną, lekarze w porządku, jest jeden dziwny
          lekarz, młody, wydaje się być wiecznie niewyspany,ale generalnie
          sympatyczny.Warunki do porodu-dobre. Położne, miłe i sympatyczne, do tego
          studentki- również miłe i opiekuńcze. Poród cc ok, nie wiem jak naturalny.Po cc
          sala pooperacyjna, bardzo miła Pani pielęgniarka Ewa Lutyńska. Minusy zaczynają
          się po porodzie. Po pierwsze wiadomo, ze każda kobieta tuż po porodzie czuje się
          źle. Godziny odwiedzin w tym szpitalu są rygorystycznie przestrzegane i
          obejmuja: 11-13 i od 16-18. Wiem że są w W-wie szpitale gdzie np. tatusiowie
          moga być cały dzień z matka i dzieckiem,taka pomoc szczególnie w okresie tuż po
          porodzie jest bardzo ważna. Pielęgniarki z oddziału położnictwa są ok, ale
          pielegniarki od noworodków są nieuprzejme i robią łaskę że wogóle pracują i
          odpowiedza na jakiekolwiek pytanie. Młoda mama powinna wszystko wiedzieć. Panie
          od laktacji są niedelikatne, niekompetentne. Zmuszają do karmienia piersią, nie
          tłumaczą co i jak. Na siłę przyciskają główkę dziecka do brodawki, szczególnie
          jedna młoda z kręconymi ciemnymi włosami, niby taka sympatyczna-dla mnie
          sugeruję ją jako pierwszą do zwolnienia, jeśli będzie redukcja etatów.Generalnie
          gdyby nie zachowanie i brak zrozumienia pielęgniarek nowowrodkowych-sugeruję
          Panu Dyrektorowi przyjrzeć się ich pracy i zachowaniu w stosunku do matek-jest
          ok. Ale przez nie można naprawdę dostać depresji. Dostajemy równiez do
          wypełnienia ankiety- cż można napisac skoro pytania skonstruowane są bardzo
          tendencyjnie, po za tym te ankiety wcale nie są anonimowe, bo wpisujemy wiek
          itd, oddajemy je konkretnej pielęgniarce. Na noworodkach nie dzieje się dobrze.
          Rodziłam tam tylko dlatego, ze miałam swojego lekarza. Jednak nie polecam tego
          szpitala. Owszem, są 2 prysznice i 3 kibelki ale stan ich czystości pozostawia
          wiele do życzenia. Może i można za to winić pacjentki, że leje się krew, że nie
          trafiają do kosza, ale jeśli każdy ruch po porodzie sprawia wielki ból i samym
          wysiłkiem jest dotarcie do wc, naprawdę nie ma się siły podnieść tego co upadło,
          czy wyczyścić po sobie klozecie, nie wspomnę o prysznicu. Mi już było wszystko
          jedno, czy zaraziłam się grzybica czy aids siadając na brudnym zakrwawionym
          kibelku, nie mając siły obłożyć go nawet papierem.
          Jedzenie fatalne, ale po porodzie jest wszystko pyszne, również dla matek
          karmiących piersią jest ok. jednak jedna zupa zmienia swoją postać przez
          natężenie marchewki bądź dodanie kaszy.Wiadomo jedzenie szpitalne. jak wszędzie.
          Lekarze pediatrzy symaptyczni i kompetentni.
          Również potwierdzam brak podkładów poporodowych, lignin itd. Wszystko trzeba
          mieć swoje.Dla dzidziusia również.
          Reasumując, nie polecam ze względu na najważniejsza opiekę, na opiekę nad naszym
          dzieckiem sprawowaną przez wredne i chamskie pielęgniarki noworodkowe.To aż
          przykre, że takie osoby pracują z małymi dzieciaczkami, oraz niedelikatne,
          terrorystki laktacyjne.
          • aisha78 Re: urodziłam w mswia warszawa 06.04.09, 12:48
            Tak , niestety zgadzam się w większości spraw z happy_easter ;-( ja rodziłam
            naturalnie w styczniu 2009 r. Chętnie bym wymusiła jakąś większą kontrolę nad
            tym wszystkim i cały czas mnie zastanawia czemu tak się tam dzieje od lat? Może
            starym sposobem , jakby przychodziło się z "prezentami" do wszystkich to by
            zmienili podejście? Od siebie dodam : zwiększanie rozwarcia podczas skurczu
            przez położną!! Nie powiem - trauma została mi do dziś. I jak tu dziękować za
            szybki poród?
    • apogheus Re: urodziłam w mswia warszawa 30.04.09, 18:35
      Rodziłam w połowie kwietnia oddział ok .Poród przebiegał sprawnie bez
      komplikacji ,położne i studentki bardzo miłe.dzieckiem i matką po porodzie w
      większości zajmują się pielęgniarki noworodkowe z uzyskaniem od nich pomocy nie
      ma problemu ,namawiają do karmienia naturalnego ale kiedy są trudności dziecko
      może być za zgodą matki dokarmione Dzieci nie są kąpane,wieczorem wykonywane są
      przez pielęgniarki szczegółowe toaletki i ważenie.Odwiedziny odbywająsię o
      określonych porach ale nie są sztywno przestrzegane.Mój pobyt był krótki bo
      wyszłam po ukończeniu 2 doby ,trochę się obawiałam gdyż synek został wypisany
      na spadku wagi panie pielęgniarki zapewniły, że to naturalne ,dziecko nie ubyło
      10% i trzeba z uporem karmić piersią na żądanie.Dzisiaj dziękuje za te rady
      laktacja ruszyła synek przybywa na wadze ,choć było trochę pod górkę z piersiami
      z powodu przepełnienia mlekiem. Serdecznie polecam ten szpital do porodu.
      • czar_bajry Re: urodziłam w mswia warszawa 01.05.09, 14:32
        rodziłam 26.06.04 przez cc, cały pobyt i opiekę wspominam bardzo
        dobrze.
        Moim prowadzacym lekarzem był uwczesny ordynatorsmile
        • joannasch Re: urodziłam w mswia warszawa 29.05.09, 13:00
          NIE POLECAM a nawet STANOWCZO ODRADZAM !! Szpital wybralam na kilka
          dobrych tygodni przed porodem. Spotkalam sie z polozna ktora
          oprowadzila mnie po salach i z checia odpowiadala na wszelkie moje
          pytania. Od samego poczatku mowilam iz priorytetem jest dla mnie
          mozliwosc otrzymania zzo. Zapewniano mnie ze nie ma z tym
          najmniejszego problemu...
          Bedac na izbie przyjec w dniu porodu caly czas pytalam o
          znieczulenie i tu takze slyszalam "prosze sie o nic nie martwic".
          Jednak juz na porodowce zostalam poinformowana przez lekarza
          dyzurujacego ze na znieczulenie nie mam co liczyc gdyz nie ma
          antestezjologow na oddziale. 3 anestezjologow jest na dyzurze (na
          caly szpital!!!) i zaden nie moze zejsc!!
          Bol jaki przezylam jest nie do opisania tym bardziej ze dziecko
          wazylo 4800...szczescie w nieszczesciu urodzilam zdrowa i cudna
          coreczke.

          Dla chetnych szczegoly na priv.
          • repusik Re: urodziłam w mswia warszawa 29.05.09, 17:29
            Poród jeszcze przed nami, ale na zajeciach szkoły rodzenia
            poinformowano nas o nowych działaniach podjętych na oddziale
            położnictwa. Podpisano umowy z anestozjologami, tak więc każda z nas
            może liczyć teraz na znieczulenie. Niestety nie ma zgody na
            wynajęcie położnej. Jedynie te, które są na kontrakcie, mogą
            pozwolić sobie na dorabianie.
            • paczkakaczek Re: urodziłam w mswia warszawa 01.06.09, 12:13
              Moja droga radzę dobrze się zastanowić, o tych podjętych działaniach słyszę już
              od pół roku, ja też rodzę za miesiąc i mój lekarz, który pracuje w tym szpitalu
              dał mi jasno do zrozumienia, że jeśli chcę dostać znieczulenie, (po poprzednim
              porodzie chcę) to mam rodzić gdzie indziej. Anestezjolodzy jakoś nie pączkują i
              nie ma ich więcej niż było. Mówią wam tak, bo boją się tracić pacjentki, a jak
              będziesz już w szpitalu z rozwarciem to nie spakujesz się i nie pójdziesz gdzie
              indziej i "jakoś to będzie".
    • aguucha Re: urodziłam w mswia warszawa 08.02.10, 21:47
      Mam pytanie o drugą fazę porodu.. czy położne wymuszają pozycję półleżącą czy
      jednak rodząca może wybrać pozycję w której chce przeć? Nie ma takiego sprzętu
      jak krzesełko porodowe?
      • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 11.02.10, 15:27
        nie ma takiego sprzetu jak krazesło porodowe.
        rodzisz na leżąco.

        PS
        ODRADZAM ten szpital! lekarzy, pielęgniarki...ledwo odratowno mojego
        synka w innym szpitalu bo mswia nie radzi sobie z ciężkimi
        przypadkami tylko ze zdrowymi ślicznymi i karmionymi TYLKO piersią
        bobaskami. dokarmianie butlą - z wielka łaską pielęgniarek
        noworodkowych, a jak przyniesiesz torbe ciastek czy czekoladek to
        usmiech od ucha do ucha (nie wspominając o kopertce za "pomoc" przy
        dziecku).
        więcej info na priva jak któraś reflektuje.
    • zzzytkaaa Re: urodziłam w mswia warszawa 21.02.10, 20:34
      rodzilam w tym szpitalu w 2006 roku, wiec pewnie sie pozmieniało.
      po porodzie nawet wydawało mi sie wszystko ok, ale z perspektywy
      czasu juz nie...teraz nie zamierzam tam rodzic!
      rodzilam w 35 tyg, dziecko tracilo tetno zanim na dobre rozpoczela
      sie akcja porodowa, jak bylo juz w kanale rodnym tez nie bylo za
      ciekawie, musieli mi na siłe wypychac dziecko(polożna naciskała na
      brzuch). bardzo duzo ryzykowali nie robiąc cesarki (nie jest to
      tylko moja opinia).
      Pielęgniarki noworodkowe okropne-tylko 2 były ludzkie...reszta miała
      nas wszystkie głęboko...leżałm tam 10 dni, wiec poznałam pewnie
      większość z nich - oby sie zmieniły.
      nie mogę narzekać na lekarzy noworodkowych - (neantolog??), jedna z
      Pań chyba dr Daniluk, jesli nie przekrecilam nazwiska, byla bardzo
      wyrozumiała i pomocna.
      pewnie jakby nie bylo komplikacji, to bym nie narzekała, bo jak jest
      wszystko ok, to wszedzie będzie dobrze!
      • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 22.02.10, 08:16
        nic sie nie zmieniło niestety od 2006 - oprócz remontu oddziału.
        co do pielęgniarek faktycznie moze jedna góra dwie były pomocne
        szczególnie p.Małgosia (czarna niska)od laktacji-anioł kobieta,
        powinna być psychologiem oddziałowym.
        o dr Daniluk mam akurat inne zdanie ale nie bede opisywała na forum.
        tez lezałam 10 dni i napatrzyłam sie wiecej niz taka zwykła mamusia
        co lezy 2 dni i do domu.
        jesli nie ma komplikacji i po 2 dniach idziesz z dzieckiem do domu
        to moze i ok ale jak sa kompilkacje z mama czy dzieckiem - masakra.

        PS u mnie tez zwlekano z cesarką któa powinnam miec - synek w wodach
        płodowych zielonych, ja miałam bakterię w pochwie niewylczeoną dosta
        łam wysokiej temp podczas porodu i wiedzieli ze synek w drogach
        rodnych sie zarazi ale nie zrobili cc (synek złapał bakterię i miał
        posocznicę - stan b.ciężki przez 7 dni)

        NIE POLECAM MSWiA.
    • reiyel Re: urodziłam w mswia warszawa 24.02.10, 12:26
      urodziłam w maju 2009 i zdecydowanie ODRADZAM ten szpital!!!!!
      miałam lekarza prowadzacego z tego szpitala i dlatego sie zdecydowałam aby tam
      rodzić.
      w skrócie: tydzien po terminie przyjeto mnie na wywołanie założono cewnik
      położono na sali PORODOWEJ a nie patologii tak wiec w nocy jak przyjechała
      rodząca kobitka musiałam sie zwijać i czekać na korytarzu.mój "super" lekarz
      prowadzacy założył cewnik i powiedział:"jutro rodzisz paaaa"
      nastepnego dnia od rana oczywiscie oksy.i zero jedzenia(zreszta dzien wczesniej
      tez głodówka) skurcze wzięły mnie dopiero ok 20
      znieczulenie było za 700zł mają anestezjologa ktory przyjeżdza niewiadomo skąd
      jak mnie wzieły poważne skurcze położna akurat na operacyjnej bo była cesarka
      niestety nikt nie wpadł na pomysł aby zrobic usg przed porodem i nie zauważyli
      ze dziecko wazy ponad 4kg i nie wstawiło sie w kanał rodny
      kazali rodzic naturalnie a jak juz widzieli ze nic z tego to z bólami partymi
      musiałam NIE PRZEĆ i czekac na sprzatnięcie sali operacyjnej i na
      anestezjologa.wkłucie w kręgosłup kto miał cc ten wie ze ruszac sie nie wolno a
      kto rodził naturalnie ten wie co to bóle parte tak wiec znieczulenie przy
      partych tragediasad
      to i tak pikuś póżniej było jeszcze gorzej;/
      po 5 godzinach zostałam zwleczona z sali pooperacyjnej i przewieziona do
      zwykłej jednoosobowej(bagatela za 400zł/dzien) przywiezli maleństwo i zostawili
      do karmienia . Ja ruszyc sie nie moge pokarmu zero sutków brak a karmic
      trzeba.przez nastepne pięć dni miałam ponad 40st gorączki i dla lekarzy było to
      normalne dostawałam tylko paracetamol i pyralgine dzieki bogu ze mąż nocował ze
      mną bo ja nie byłam w stanie sie ruszyc.dopiero gdy na obchodzie wbili mi dren w
      rane a ropa odbiła sie od sufitu zrozumiano ze cos nie tak.
      natępne 7 dni w izolatce .
      a dziecko wg. ich zasad nie kąpane .na szczescie pielegniarka noworodkowa sie
      zlitowała i mi wykąpała dziecia.
      okazało sie ze zarażono mnie bakterią na sali porodowej.
      dla mnie MSWiA to trauma do końca życia.Może jak ktos ma łatwy poród lub
      planowane cc luib (juz teraz wiem)jest pacjentką ordynatora to miło bedzie
      wpominał pobyt w tym szpitalu .Chociaż z drugiej strony to czasami sie tak
      zastanawiam ze to moze tylko ja miałam pecha i sie czepiam????? nie wiem ale
      wiem ze nigdy wiecej tego szpitala!!!!
      pozdrawiam serdecznie
      • elkun11 Re: urodziłam w mswia warszawa 24.02.10, 21:08
        Rodziłam w MSWIA w 2006r.,do ósmego miesiąca byłam przekonana że drugie dziecko
        też tam urodzę, teraz jestem tuż przed samym rozwiązaniem i nie wiem co mam
        robić...Czytając ten wątek wiem jak dużo błędów popełniono przy moim pierwszym
        porodzie, również poród wywoływany oksy,zostałam sama na korytarzu, bo sale
        zajęte a u mnie słabe skurcze...póżniej 20 godzin i zielone wody,córka też
        zaraziła się jakimś świństwem i od razu dostała antybiotyk (chyba wtedy
        większość dzieci na nim była...). Trzyma mnie tylko tam lekarz prowadzący
        ciążę...Najbardziej odstrasza brak ZZO na życzenie.
        • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 08:42
          ja rodziłam w 2008 r
          nie wróce tam za chiny.
          omijaj ten szpital szerokim łukiem.
          i tez miałam "cudonego" lekarza prowadzacego z MSWiA który zostawił
          mnie (mimo ze miał dyzur)jak okazało się ze dziecko ur się b.chore,
          tez w zieloych wodach,od razu antybiotyki, tez byłam po oksy,
          zwlekano bardzo z CC, dziecko niedotlenione, do dziś na
          rehabilitacji...a lekarz (prywatnie do niego chodziłam cała ciaze)
          mnie totalnie olał za przeproszeniem..

          polecam Bielański. bardzo wiele moich koleżanek urodziło tam w
          ostatnim czasie i kazda była b.zadowolona.
          • elza10 Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 12:24
            Tak to jest, że czasem są problemy i wtedy wrazenia fatalne. Ale w
            każdym szpitalu może się to zdarzyć. Znam dziewczyny zachwycone
            Bielańskim, a znam takie, które mają traumę. To samo dotyczy
            Karowej, Madalińskiego, MSWiA.
            • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 13:47
              jednej ze znajomych dziecko ur sie z wrodzonym zapaleniem płuc i
              bakterią - i ona mimo cięzkich chwil wspomina pobyt i leczenie na
              profesjonalnym poziomie (mowa o Bielańskim) bez zastrzezen - i pomoc
              dorazna i psychologiczną. generalnie pomoc przez duze P.

              ja natomiast ur dziecko w MSWiA - synek ur sie z posocznicą
              (baketrią) i wrodzonym zapaleniem płuc - lekarze podali 2 złe
              antybiotyki, stan sie pogorszył, temp 41 st, rozkłądano ręce,
              informujac mnie że dziecko moze nie przezyc nocy. ZERO wsparcia
              psychologicznego, naburmuszone pielęgniarki noworodkowe krzyczace
              jak za mało się sciągneło dla dziecka mleka (mimo ze maja pełno
              mieszanek w szafkach ale nie chce im sie robuc mieszanek i
              steryzliwac butelki), pomocne owszem ale po wręczeniu koperty...(jak
              sama chciałam opłacic pomoc pielegniarską do synka bo mnie wypisano
              a chcialam by miał swoją pielegniarkę co mu np nałozy maseczke z
              tlenem jak on sam sobie zdejmował, albo spr temp czesciej , albo
              przykryje kocykiem , albo przewinie - prosto w oczy mi przełozona
              pielegniarek powiedziała bez ogródek" żadna z moich pielegniarek nie
              podejmie sie tego ryzyka"!!!).

              ja tak wspominam pobyt w MSWiA a byłam tam 10 dni, dziecko 3 tyg.(po
              3 tyg na sygnale przewieziony do CZD).
              a lekarz prowadzacy do którego chodizłam 9 mies prywatnie - udawal
              ze mnie nie widzi jak dowiedzial sie jak ciezko chore ur sie moje
              dziecko...

              PS dodam ze ciąza była ksiązkowa, badania w normie, wszystko super...
              • lovable8 Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 23:19
                mama-008,a kto był Twoim lekarzem???
            • dziub_dziubasek Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 14:12
              Urodziłam na Żelaznej, w drugiej dobie moja córka dostala wysokiej gorączki, od
              razu wdrożono antybiotyki, wykonano badania, podejrzewano zapalenie opon
              mózgowych lub sepsę. Spędziłam z nią 13 dni w szpitalu.
              I złego słowa powiedzieć nie mogę- personel pomocny, życzliwy, pelna i , co
              ważne, zrozumiała informacja o stanie zdrowia dziecka.
              Na żadnym etapie nie czułam się olewana, a moje dziecko otrzymało potrzebną
              pomoc. Czyli niekoniecznie jak są problemy to wrażenia z porodu są od razu złe.
              • kulka1975 Re: urodziłam w mswia warszawa 25.02.10, 15:18
                Jak czytam Wasze przeżycia to tak jakbym czytała o innym szpitalu....
                Rodziłam w MSWiA 02.02.10 i jestem zadowolona. Co prawda, poród bez większych
                komplikacji, na oksy, z nacinaniem krocza i bez znieczulenia (ale to wiedziałam
                przed porodem więc nie było zaskoczenia). Lekarz prowadzący nie miał dyżuru ale
                bardzo miło wspominam lekarza, na którego trafiłam. Jak również położną i
                studentkę, które w bardzo profesjonalny i życzliwy sposób się mną zajęły. Jest
                bardzo duży nacisk na karmienie piersią ale w razie czego pielęgniarki
                dokarmiały dziecię mieszankami. Byłam w szpitalu 4 doby.
                • elza10 Re: urodziłam w mswia warszawa 26.02.10, 09:06
                  O tym mowię. Można nawet w internecie przeczytać wypowiedzi
                  dziewczyn zachwyconych, a innych zniesmaczonych tymi samymi
                  szpitalami. Czasam to kwestia pecha/szczęścia na jaki humor
                  lekarza/pielęgniarki się trafi (a także jak bardzo personel będzie
                  zmęczony lub zajęty sprawami, o którym nam, pacjentkom, nikt nie
                  mówi), czasami agresja personelu może byc też odpowidzią odruchową
                  na agresję pacjentki roszczeniowej i awanturującej się. takie tez
                  jesteśmy i wtedy nie wywołujemy pozytywnych emocji.
                  A czasem na oddziale jest generalnie problem z kuloturą i chamstwem.
                  Ja mam na przykład takie wrażenia z Praskiego, jak najgorsze,
                  leżałam tam kiedyś na patologii, mialam kontakt z położnictwem,
                  ostatnio kolezanka przezyła tak horror, który przypomniał mi moja
                  traumę. Ale są nawet tu na forum dziewczyny zachwycone Praskim.
                  Ja zamierzam rodzić wlaśnie w MSWiA. Do tej pory trafiłam tam
                  dwa razy na IP ze skurczami i za każdym razem położne i lekarze z IP
                  byli bez zastrzeżeń. Mili, pomocni, połozne wręcz serdeczne. WIem,
                  że jak dojdzie ci do czego, może być rożnie. Ale wszedzie miże być
                  rożnie. Nawet na tej wychwalanej Żelaznej duza grupa dziewczyn
                  skarży się szczególnie na pielęgniarki noworodkowe.
                  • aguucha Re: urodziłam w mswia warszawa 27.02.10, 14:08
                    Dokładnie tak. Niestety opinii i tych złych i dobrych zawsze się znajdzie wiele
                    - nawet o najlepszym szpitalu. Ale każda z nas powinna przeanalizować wszystkie
                    za i przeciw, na czym jej najbardziej zależy, a nad czym może przejść do
                    porządku dziennego.

                    Do porodu zostało mi już niewiele czasu i zamierzam rodzić właśnie na Wołoskiej.
                    A to ze względu na to, że są tam dobre warunki (po remoncie), dobre położne,
                    pracuje tam mój lekarz (nie liczę nawet na to, że go tam spotkam - nie
                    potrzebuję tego) i nie przeszkadza mi problem z zzo (nie chcę go) i nacinanie
                    krocza. I nawet to czy ktoś będzie dla mnie miły czy niemiły mam gdzieś - w
                    każdej pracy (czy to w sklepie, czy w urzędzie znajdą się osoby, które nie
                    potrafią opanować swoich nastrojów), a te kilka dni szybko zleci.

                    Współczuję osobom, które wspominają pobyt w tym szpitalu jako traumę, na pewno
                    wiele zdarzeń i czynników wpłynęło na takie a nie inne wasze odczucia. Te
                    wszystkie okoliczności to jednak nie norma i wciąż wiele dziewczyn jest
                    zadowolonych z tego szpitala i go poleca.
                    Mam nadzieję, że i ja będę mogła dopisać coś pozytywnego na jego temat po swoim
                    porodzie.
                    • rowerek1975 Re: urodziłam w mswia warszawa 27.02.10, 19:03
                      Życzę szybkiego porodu, zdrowego dzidziusia i takich wspomnień jakie mam ja! smile
                    • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 27.02.10, 22:14
                      wybierałam wołoską z identycznym nastawieniem co Ty
                      jechałam do porodu z identycznym nastawieniem jak Ty

                      szkoda ze zycie potoczyło sie inaczej...gdybym mogła wczesniej sprawdzic prace
                      pielegniarek, lekarzy pediatórw, ginekologów...
                      gdybym miała wiekszą swiadomosc a nóz moze cos nie pojdzie jak powinno -
                      wybrałabym inny szpital...napewno nie mswia!

                      tam rodzi sie zdrowe dzieci i karmi tylko piersią...innych sceniariuszy chyba
                      tam nie przewidują...
                      • aguucha Re: urodziłam w mswia warszawa 28.02.10, 11:51
                        A ja z tą świadomością nadal mam zamiar tam rodzić. Karmić piersią zamierzam.
                        Muszę się nastawiać pozytywnie, bo jak inaczej? Jakbym miała brać pod uwagę
                        wszystkie szpitalne straszne historie pozostałby mi chyba tylko poród w domu.

                        Wydaje mi się, że jednak wszystko jest kwestią szczęścia lub pecha. Żadna
                        rodząca nie bierze pod uwagę, że mogą być komplikacje, że nastąpi taki a nie
                        inny splot złych okoliczności, że na tak zły personel się trafi. A jednak takie
                        historie się zdarzają w każdym szpitalu i nie dziwię się, że jesteś
                        rozgoryczona. Następnym razem wybierzesz inny szpital i na pewno będzie wszystko
                        po Twojej myśli.

                        Pozdrawiam
                        • julka1967a Re: urodziłam w mswia warszawa 04.03.10, 14:18
                          Ja trafiłam na IP w sobotę i tego samego dnia miałam cc. Już na sali operacyjnej okazało się, że cc będzie robił lekarz bez specjalizacji pod nadzorem lekarza ze specjalizacją. Miałam niezłego pietra, bo nie dość, że o ty6m ze specjalizacją słyszłam, że jakis czas cos spaprał to jeszcze trafiłam w ręce niedoświadczonego operującego. Jak na razie wszystko jest Ok ze mną i z dzieckiem. Troche blizna koślawa i nie za specjalnie to wygląda, ale nie mam porównania, więc nie wiem, cxzy tak zwykle to wyglada, czy mogło byc ładniej zrobione.
                          Ogólnie jestem zadowolona, nie wiem tylko, czy przez tłumy przewalające sie przez moja salę nie mam teraz problemów z laktacją.
                          Po prostu w takich warunkach nie byłam w stanie systematycznie przystawiac dziecko do piersi a teraz mały nie chce ssać a laktacja zamiast się wzmóc to zaczęła zanikaćsad
                          Panie z noworodków o których słyszałam niepochlebne zdanie według mnie były miłe i pomocne.
    • matadorka2 Re: urodziłam w mswia warszawa - nie polecam 05.03.10, 17:50
      Rodziłam we wrześniu 2009 w tym szpitalu i nikomu nie polecę tego miejsca. Wiem,
      że trafiłam na najgorszego lekarza i najbardziej niemiłą położną z tych co tam
      pracują (wcześniej leżałam tam na patologi a potem przychodziłam co drugi dzień
      na KTG więc jako takie obeznanie z personelem już miałam).
      Poród miałam wywoływany i przy jakiejkolwiek próbie dowiedzenia się czegokolwiek
      słyszałam tylko " a po co Pani to wiedzieć", "będzie co ma być". Już sam
      początek mi nie odpowiadał.
      Faza środkowa przebiegała bez żadnych większych problemów, na szczęście był ze
      mną mąż - który bardzo mnie wspierał.
      Natomiast ostatnią fazę czyli parte do dziś wspominam. Miałam cały czas leżeć,
      nie wolno mi było wstać. Faza ta ciągnęła się ponad godzinę( normalnie jest to
      koło 15 min), w końcu położna wezwała lekarza który nie bacząc na moje protesty,
      dosłownie położył się na moim brzuch i wypchnął moją córcię. Nie życzę nikomu
      czegoś takiego.
      Pomijając ten fakt zaraz po porodzie zostałam wywieziona z sali i umieszczona na
      korytarzu gdzie nawet nie było miejsca aby mąż mógł być przy mnie, oprócz tego
      non stop kręcili się ludzie. JA chciałam tylko chwili spokoju a to mi nie było dane.
      |Nie można pominąć też faktu, że nikt nawet słowem nie zająknął się, że powinnam
      od razu dziecko przystawić do piersi. Na moje pytanie w tym temacie usłyszałam
      tylko "nie przeczytała Pani o tym w internecie".

      Opieka dziecięca też pozostawiała wiele do życzenia.

      Tak jak pisze jest to tylko moja subiektywna opinia.
      Moje dwie koleżanki rodziły w podobnym czasie co i jak i były bardzo zadowolone
      z opieki w trakcie porodu jak i już później.

      • arte_7 Re: urodziłam w mswia warszawa - nie polecam 08.03.10, 11:13
        Rodziłam w tym szpitalu w marcu 2009. Miałam tam lekarza
        prowadzącego. Na wstępnie położna zaaplikowała mi oksytocynę i
        wyszła do innej rodzącej.Przez półtorej godziny były ze mną tylko
        stuentki, miłe, ale nie potrafiły odpowiedzieć na żadne pytanie.
        Skurcze były coraz mocniejsze. Po powrocie położnej zapytałam ją jak
        mi idzie, czy jeszcze długo. Bez odpowiedzi. Tylko studentki dostały
        polecenie mierzenia tętna dziecka. Po każdym skurczu, zamiast złapać
        oddech musiałam wstawać na baczność !! Urodziłam w niecałe 3
        godziny, położna przyszła na sam koniec i.... zaczęła do mnie mówić
        jakimś slangiem. Nogi coś .. , oddech coś... Nic nie rozumiałam i
        nie było o tym mowy na szkole rodzenia. Nieopatrznie w bólu
        zapytałam "co?" zamiast "słucham", no więc dostałam opieprz, że ona
        sobie wyprasza takie odzywanie. Szkoda gadać.
        Poród szybki ale z konsekwencjami. Rana goiła się przez 3 miesiące,
        rozeszły mi się szwy, do tej pory mnie pobolewa. Nie mogłam wstać
        przez dwa dni. Najgorzej było w nocy. Do dziecka nikt nie przyszedł,
        nie zajrzał, nie pokazał jak się karmi. Karmiłam na krześle z nogami
        na ścianie bo nie mogłam siedzieć. Dziecko wymiotowało non stop.
        Nikogo to nie obchodziło. Jak masz problem, to idź do pielęgniarek.
        Tylko że ja zemdlałam po dojściu do toalety naprzeciwko pokoju.
        Generalnie nie polecam osobom, które nie rodziły i są z natury
        wrażliwe. Oczywiście można trafić na super położną w tym szpitalu
        (ja poznałam jedną wcześniej ale na nią nie trafiłam). Mimo tego,
        nikomu nie polecam tego miejsca. Minął już rok a ja cały czas nie
        mogę się pozbierać.
    • aguucha Re: urodziłam w mswia warszawa 17.03.10, 14:56
      Urodziłam w tym szpitalu 11 marca 2010 r. Niestety nie udało się siłami natury,
      wykonano cesarskie cięcie, które uratowało życie mojego dziecka. Nastawialam się
      na poród sn, pojechałam na ktg dwa dni po terminie. Ktg wykazało dużą
      tachykardię płodu, od razu przyjęto mnie na porodówkę, po 6 godzinach leżenia
      pod ktg wykryto duże wahania w tętnie dziecka i zadecydowano o natychmiastowym
      cięciu.

      Polecam ten szpital ze względu na opiekę podczas pobytu na porodówce
      (sympatyczne panie położne), opiekę pielęgniarek po operacji, świetnych
      lekarzy(ginekolog, która wykonywała operację i anestezjolog, ale i lekarze,
      którzy badali mnie przed przyjęciem na porodówkę), sympatyczne warunki na całym
      oddziale (chodzi mi o wygląd sal, sprzęt itd.). Po porodzie trafiłam na świetną
      położną, która bardzo mi pomogła w przystawieniu dziecka do piersi. Poza tym
      jednak trzeba było się o wiele rzeczy upominać i pytać, bo pielęgniarki same z
      siebie raczej nie pomagały.
      Opis porodu zamieściłam na moim blogu www.agamichal.pl
      • mama-008 Re: urodziłam w mswia warszawa 17.03.10, 15:22
        serdecznie gratuluję że wszystko jednak się udało i koniec był
        szczęsliwy!
        masz piekną i słodką córeczkę -buźka jak aniołeczeksmile
        • aguucha Re: urodziłam w mswia warszawa 17.03.10, 21:23
          Dziękuję bardzo smile
          • elza10 Ja też juz po 19.03.10, 12:28
            Gratuluję serdecznie smile
            Ja tez juz po, 4 marca przez cc.
            Bardzo mi sie podobalo smileLekarze ciepli, decyzyjni, polozne bardzo
            pomocne, zespół nowordkowy ciepły. Dwa dni w szpitalu i do domu.
            Bardzo sie cieszę, że zdecydowałam sie na ten szpital smile
    • rybcia.rybcia Re: urodziłam w mswia warszawa 25.03.10, 15:36
      Ja również juz po II cc i po raz drugi mswia wawa. PObyt wspominam bardzo dobrze
      oprócz wstępu i pożegnania trafiła sie okropna położna zblazowana z nogami na
      krześle narzekająca jak to jej się żle pracuje, wyręczająca sie studentką (
      która była bardzo mila) nie nadzorując. No i na koniec jedna nie mila
      noworodkowa aczkolwiek bardzo kompetentna Pani Kasia. Cały pobyt na plus, reszta
      położnych miła i noworodkowe również pomocne i miłe. Lekarze bardzo kompetentni.
      Pani ordynator od noworodków przecudowna, spokojna widać ze kocha te prace.
      Oddział czysty sprzątany dwa razy dziennie. Polecam chociaż nad sn
      zastanowiłabym sie dwa razy.
    • kajtek.wpr Re: urodziłam w mswia warszawa 29.03.10, 12:52
      Przed porodem czytałam z niepokojem ten wątek, dlatego pomyślałam, że warto coś
      napisać dla tych dziewczyn, które jeszcze oczekują na swoje maluchy.

      Jestem zadowolona. Rodziłam sn. Wszyscy lekarze, z którymi miałam kontakt, byli
      świetni (IP, patologia, położniczy). Nikt niczego tam nie bagatelizuje, są
      profesjonalni i życzliwi jeszcze w dodatku. Położna, dobra kobieta, miała do
      mnie dużo cierpliwości, bo panikowałam chyba strasznie. Faktem jest, że
      znieczulenia dostać nie mogłam (choć bardzo chciałam), bo nie było
      anestezjologa, który mógłby przyjechać i takie znieczulenie mi dać (a dokładnie,
      jak już mógł, to ja byłam po wszystkim). Ostatecznie jednak, dałam radę jakoś wink
      To ryzyko braku anestezjologa należy wliczyć.

      A po porodzie: panie od niemowląt okazały się bardzo miłe, uczynne. Same
      przychodziły, żeby zapytać, czy pomóc i jak. Sama do nich też zachodziłam z
      pytaniami. Ani razu nie było niemiło. Za to za każdym razem dostałam odpowiedź
      czy poradę.
      Oddział ładny, czysty.
      Jeśli ktoś ma jakieś pytania, zapraszam.
    • malgosia-26 podnoszę wątek 09.04.10, 15:47
      Czy któraś z Was rodziła w ostatnich dniach na Wołoskiej?
      • slupexx Re: podnoszę wątek 02.05.10, 16:11
        Dziś byłam na KTG w tym szpitalu i dowiedziałam sie że raczej nie ma opcji
        znieczulenia.
        Tzn znieczulenie jest tylko anestezjologów brak...
        tak to oddział ładny czysty się wydawał i Pani z IP oraz Pani doktor bardzo miłesmile
        • hanka19841 Zaczęłam sie zastanawiać.... 02.05.10, 20:06
          nad porodem na wołoskiej...Napiszcie prosze, jak to jest jak wpadam tam
          z ulicy, personel jest raczej miły, czy opryskliwy????
          • zonajoanna Ja też po - luty 02.05.10, 21:34
            Do przyjęcia potrzebne jest skierowanie od lekarza. Personel miły
            aczkolwiek na "przyjęciach" panie nie są zbyt wylewne... Ja rodziłam
            tam sn pod koniec lutego i jestem zadowolona. Udało się nawet z
            ochroną krocza (synek 3600g, 56 cm) Trafiłam na CUDOWNĄ położną(
            Pani Gżegrzółka czy jakoś tak...) i lekarkę. Dzięki nim poród
            wspominam jako cudowne przeżycie. Wspaniale mnie dopingowały i
            tłumaczyły cierpliwie co i jak. Ostatnia faza porodu w pozycji
            półleżącej na łóżku porodowym - ale nie było tak źle jak piszą smile
            • slupexx Re: Ja też po - luty 02.05.10, 22:42
              ja dziś słyszałam że nie jest potrzebne żadne skierowanie, można z ulicy przyjść
              i jak sa miejsca to przyjmują...
              teraz nie ma rejonizacji..
              ja mam skierowanie na madalińskiego i doktor z IP w mswia powiedziała, że wcale
              nie musza na to patrzec, a jak chce rodzić na woloskiej to żebym tu przyjeżdzała
              i tyle...potrzebna jest karta ciąży, ostatnie wyniki, dowód osobisty i dokument
              ubezpieczenia
              • bjb210 Re: Ja też po - luty 05.05.10, 12:01
                rodziłam tam 6 tygodnie temu,chętnie odpowiem na pytania Was
                nurtujące
                • elkun11 mswia 06.05.10, 14:06
                  Dwa miesiące temu zastanawiałam się w tym samym wątku czy będę jeszcze raz
                  rodzić na Wołoskiej...I urodziłam.Zdecydowałam się na ten szpital tylko ze
                  względu na lekarza oraz wskazanie do cc (o czym dowiedziałam się dwa dni przed
                  rozwiązaniem-dziecko bradzo duże-położone miednicowo).Na poród naturalny nie
                  zdecydowałabym się na Wołoskiej, a tylko ze względu na brak możliwości
                  znieczulenia. Tak jak za pierwszym razem położne i ginekolodzy super
                  sympatyczni, położne zawsze poratują czymś przeciwbólowymsmile.Lekarze pediatrzy
                  bez zarzutu, dokładnie informują o stanie dziecka.Pielęgniarki noworodkowe-tu
                  byłam już nastawiona bojowo po pierwszy porodzie i niektóre naprawdę dobrze
                  znałam. Po prostu dwóch największych zołz unikałam. Panie pielęgniarki
                  noworodkowe są ok-wszystkie blondynki zawsze pomocne i dodawały otuchy np.przy
                  przystawianiu piersi-z czym akurat ja nie miałam problemu.Generalnie jak nie
                  było potrzeby starałam się ich unikać, a spędziłam tam kilka ładnych dni.
                  Ogólnie szpital czysty, małe sale i mało rodzących...chyba tylko dlatego,że nie
                  można tam wykupić żądnych dodatkowych opcji-jedynie sala pojedyńcza.Podsumowując
                  jestem zadowolona z drugirgo porodu, w przeciwieństwie do pierwszego sn, który
                  miał miejsce 4 lata temu.
                  • supernowakk Re: mswia 08.05.10, 16:32
                    Witam!
                    Ja się nadal zastanawiam i rozwodzę między Wołoską, a Karową, gdzie
                    urodziłam moją pierwszą córkę i naprawdę było super. Jednakże
                    obłożenie szpitala jest ooooogromne i do konca pozostaje dodatkowy
                    stres, czy nie odeslą gdzieś w świat. Tym razem mam lekarza
                    prowadzącego z MSWIA i wiem, że znajdzie się dla mnie miejsce, żeby
                    urodzić, jeśli się zgłoszę na IP, co w odróżnieniu do Karowej jest
                    mega komfortowe.
                    Mam jednak wątpliwości odnośnie znieczulenia, którego nie ma się co
                    spodziewać, jak wynika z Waszych relacji, chociaż lekarze twierdzą
                    dyplomatycznie, iż "oczywiście, że jest dostępne, ale w miarę
                    dostępności anestezjologa"...
                    Ponadto, proszę napiszcie, czy na Wołoskiej są sale porodowe
                    wieloosobowe i może się zdarzyć, że na takiej się wyląduje i to bez
                    mężą???
                    A odnośnie sal poporodowych, czy są liczne i czy łazienki przy sali,
                    czy na korytarzu?
                    Bardzo proszę o informacje, zupełnie szczere. Jak napisałam
                    wcześniej, na Karowej naprawdę nie można narzekać na warunki,
                    wszystkie sale są do pojedynczego porodu. Nie wyobrażam sobie, żebym
                    została bez męża.
                    Nie jest najważniejszą sprawą sala jednoosobowa po porodzie, ale czy
                    na Wołoskiej łatwo taką dostać za opłatą?

                    POzdrawiam, M.N.K.
                    • kajtek.wpr Re: mswia 08.05.10, 20:37
                      Rodziłam w sali dwuosobowej. Z mężem, oczywiście. Obok rodziła dziewczyna, też z
                      mężem. Nawet ich nie widziałam i nie przeszkadzało mi to wcale (ta sala jest
                      przedzielona ścianą). Łazienka jest wspólna na korytarzu dla wszystkich,
                      maksymalnie chyba trzech, rodzących. Nie było co prawda kolejek, jak tam
                      rodziłam, ale pewnie jest to możliwe. Jak byłam przyjmowana, sala jednoosobowa
                      do porodu była wolna i mogłam z niej skorzystać. Nie chciałam.

                      Chciałam natomiast mieć jedynkę po urodzeniu Malucha. Udało mi się, była akurat
                      wolna i tam sobie pomieszkaliśmy. Łazienka jest wspólna dla dwóch jedynek. Dla
                      mnie warunki były bardzo dobre. Nie wiem, jak to wygląda przy salach
                      wieloosobowych.

                      Co do znieczulenia - może Ci się uda. Nie wiem, czy to jest realne. U mnie nie
                      było dostępnego anestezjologa. Może czasem jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka