Dodaj do ulubionych

Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie

23.03.09, 13:42
Kiedy wybierałam ten szpital i lekarza, nie miałam pojęcia, co się
będzie działo na stołecznych ulicach,ale dziś rano właśnie miałam
okazję się przekonać że dojazd na Żelazną jest wprost fatalny.
Chodzi oczywiście o okoliczne remonty,czyli trasę WZ oraz Młynarską.
Jechałam dziś rano na badania i utknęłam w gigantycznych korkach na
dobre.
Tak sobie myślę, że skoro ten sajgon ma potrwać do października
(termin mam w czerwcu), to modlę się abym zaczęła rodzić w nocy, bo
inaczej to nie wiem jak dojadę.
Także szukajcie za wczasu jakichś sensownych rozwiązań objazdowych,
być może ok będzie skręcić w Żelazną z Jerozolimskich i jechać do
końca.
Inny problem, jaki mnie trochę martwi, to kiepskie możliwości
parkowania. W dzień to w zasadzie niewykonalne sad
Macie jakieś patenty na w miarę dogodne parkowanie w okolicy coby
nie trzeba było biec przez 4 ulice ?
Obserwuj wątek
    • lamciad Re: Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie 23.03.09, 14:43
      Rozumiem,że masz zamiar urodzić w przeciągu godziny od momentu
      pojawienia się skurczybig_grin
      Spokojnie,życie to nie film,99% że zdążysz nawet w korkach.A 1%
      pozostawiam na ewenualną karetkę i poród na ulicywink
      Ja jechałam na Żelazną z Kabat i to w porannych godzinach szczytu
      mimo,że wody odeszły mi o 2.50 w nocy.Ale akcja słabo się rozwijala
      to polożna kazała przyjechac dopiero rano.Jechalismy ponad
      godzinę,ale co tam i tak urodziłam dopiero za kolejne 14.
      O miejsce do parkowania to bym się znowu tak nie martwiła.Nikt Cię
      nie będzie wyganiał jak jedziesz do porodu.Już Pan na parkingu
      stanie na glowie i gdzies Cię upchnie(tak bylo w naszym przypadku).W
      najgorszej opcji(nie wiem jak teraz jest z parkowaniem przy
      rozbudowie szpitala) Ty powędrujesz na izbę,a mąż poszuka wolnego
      miejsca.I tak na początku zabiorą Cię "na zaplecze",a mąż zostanie
      na korytarzu,więc zamiast siedziec samotnie pojdzie zaparkowac
      samochod.
      No i zawsze wyjsciem jest zamowienie taxi.
      • laminja Re: Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie 23.03.09, 16:13
        lamciad - nie ma już parkingu. Jest za to plac budowy.
    • laminja Re: Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie 23.03.09, 16:15
      Najlepiej się parkuje na Żelaznej, po tej samej stronie co szpital, ale po
      drugiej stronie al. Solidarności (południowo-wschodni róg skrzyżowania).
      Dokładnie między Chłodną a al. Solidarności. Niestety tam trzeba płacić. Za
      darmo można parkować na ul. Nowolipki czy też Nowolipie - nigdy nie pamiętam,
      która jest która :p Troszkę dalej od szpitala da się znaleźć miejsce. Jak
      zaczniesz rodzić proponuje, żeby mąż stanął na kilka chwil na miejscu dla
      karetki, przy schodach do IP, pomógł Ci wejść i wniósł torby, a sam poszedł
      przestawić samochód. Zanim trafisz na blok porodowy zdoła znaleźć miejsce i
      dojść nawet gdyby trzeba było szukać dwie ulice dalej.
      • figa33 Re: Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie 23.03.09, 17:07
        Dzięki za rady smile
        Oczywiście bynajmniej nie panikuję, ale serio miałam dziś już niezłe
        ciśnienie jak stałam w tym korku, a przecież jechałam tylko na
        morfologię a nie do porodu! Ogólnie korki zawsze na mnie źle
        działały a pewnie jak będę jechać w "dniu ostatecznym", dojdą do
        tego zupełnie inne nerwy wink (oby nie!)
        Z parkowaniem fakt, że szkoda, że nie ma juz parkingu szpitalnego,
        to jest jednak wielki minus sad Ciekawe, może w tym nowym budynku na
        dole jakiś garaż robią ? (wątpię..)
        Tak czy inaczej, po prostu chciałam poinformować o aktualnej
        sytuacji w okolicy, gdyby ktoś się w najbliższym czasie wybierał,
        czy to do porodu, czy na zwykłe badania. Coby się nie zdziwić wink
        • katia.seitz Re: Żelazna - fatalny dojazd i parkowanie 23.03.09, 17:16
          Ee, spokojnie. My byliśmy tam już kilka razy, zawsze dawało radę zaparkować -
          można próbować na Nowolipiu czy też Żytniej (przedłużenie Nowolipia). A nawet
          udawało nam się zaparkować na Żelaznej dokładnie naprzeciwko szpitala, przed
          sklepem spożywczym smile Zresztą, mąż cię może zawsze wysadzić przed szpitalem i
          dojechać za moment wraz z torbą.
        • laminja dziennik budowy :p 23.03.09, 19:38
          tiny.pl/b29q
          • malwes Do Lamciad... 23.03.09, 22:20
            Lamciad napisała:
            >Spokojnie,życie to nie film,99% że zdążysz nawet w korkach


            Hłe, hłe...nie wiesz jak się mylisz. Moje skurcze zaczęły się ok
            7.00 rano, 7.40 wsiadłam do taksi a 8.05 młody już był odpępniony i
            to po urodzeniu łóżyska smile. W szpitalu rodziłam niecałe 10min, w
            ubraniu, w butach - jak dojechałam to już pół główki było.
            Zdawałam relację w wątku "Urodziłam szybciutko na Żelaznej".
            Jechałam z Bemowa na Żelazną - w godzinach szczytu...szczęśliwie, że
            to były ferie bo inaczej syn miałby darmowe jazdy z SuperTaxi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka