rojka 09.12.03, 11:14 Czy ktoś może mi coś więcej napisać o porodówce w Mińsku? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.12.03, 11:36 Cześć Rojka!!!!!! Ja takze szukam informacji o porodzie w mińsku, ale jak na razie bezskutecznie. Termin mam na 23.06,a za kilka dni będzie rodzić moja znajoma, więc będę miala informacje z pierwszej reki A kiedy ty będziesz rodzić???? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 22.12.03, 19:28 Morelka10, z nieba mi spadłaś Proszę napisz coś jak już będziesz wiedziała. Czy Ty prowadzisz ciążę w Mińsku, u jakiego lekarza? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 22.12.03, 19:29 A termin mam na 1 lipca. Jak Ty się trochę opóźnisz a ja trochę przyśpieszę to może spotkamy się na porodówce Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 06.01.04, 15:02 Cześć dziewczyny!!!!! Pewnie już wiecie jak to jest w Mińsku rodzić. Ja osobiście słyszłam niezbyt ciekawą opinię od moich koleżanek. Która urodziła dziecko kazde ma jakąś wadę ze względu np. na przetrzymanie dziecka w łonie matki albo też ze względu na zbyt późne go wyjęcie. Zresztą pewnie jak wiecie wszystkie czyniki są tutaj bardzo istotne. Ja też jestem wciąży obecnie w jedenastym tygodniu i jestem przekonana że napewno nie będę rodzić w Mińsku. zreszta nawet miałam problem z wyborem odpowiedniego lekarza ginekologa, bo każdy wydawał mi się jakiś podejrzany. A wy do kogo chodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 08.01.04, 21:35 Czy chodzicie do szkoły rodzenia w Mińsku???? Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 12.01.04, 18:24 Anizda, ja zamierzam chodzić do szkoły rodzenia w Mińsku, bo jest podobno bezpłatna a i mąż mój nie mógłby jeździć do wa-wy. Ja mieszkam pod Mińskiem i tu chodze do lekarza, jednak zamierzam chodzić do Szczepańskiego w Mińsku. Dużo osób go poleca jako specjalistę. Dalej czekam na opinie o Mińsku,ale mnie przeraziłaś P9ozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 13.01.04, 11:47 Część dziewczyny!!!!! Dawno mnie tu nie było, a widzę, że wątek rozrasta się. Dorzucę i swoje 3 grosze. Moja znajoma urodziła chłopaczka i jest bardzo zadowolona z porodu w Mińsku. Rodziła razem z mężem na sali ogólnej, ale byli sami. Mogła skorzystać z wanny, piłek i drabinek. Miała też opłacona położną ( ok. 400 PLN), która była z nią od 9.00do 17.00 ( rodziła od 5.00do 14.15). Chwaliła też opiekę nad dzieckiem, bo jak tylko zaczynało marudzić to zjawiała się pielęgniarka i pytała czy może w czymś pomóc. Na pierwszą noc po porodzie zaproponowano jej, że zabiorą dziecko, aby mogła się wyspać. Co do szkoły rodzenia to też z mężem wybieramy się do Mińska. Nie wiem tylko od którego tygodnia można iść i kiedy teraz zaczynają się zajęcia, bo my chyba będziemy chcieli już iść ( 20tydz) Co do lekarza to chodzę prywatnie do ordynatora. No może nie jest super milusi, bo potrafi wpiąć szpilę, ale mne to nie rusza, a słyszałam, że jest z niego niezły specjalista. Wcześniej bylam u Rusieckiej, ale nie wydała mi się kompetentna. No to chyba odpowiedziałam na wszystkie pytania, jak coś to piszcie, chętnie odpowiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 13.01.04, 13:16 Morelka, wielkie dzięki, że się odezwałaś. Czy mogłabyś coś napisać wiecej o ordynatorze tzn, co to znaczy, że jest niemiły, ile kosztuje wizyta, ile wcześniej trzeba się umawiać, czy badania są bezpłatne i podaj jakiś namiar na niego. A i jeszcze położna, jakis namiar, nazwisko to może i ja bym sobie ją zafundowała. Co do szkoły rodzenia to jak się zapiszesz to zdaj relację, bo u mnie dopiero 16 tydzień się zaczyna. Ja planuję zapisać się w 7 miesiącu, czyli pod koniec kwietnia. I w ogóle jak coś bedziesz więcej wiedziała to plissss, skrobnij coś. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 14.01.04, 08:30 Cześć Rojka!!!! Ordynator nie jest po prostu wylewny i komunikatywny. Jak nie zapytasz to nie powie. Jest typem lekarza, który nie dzieli się wylewnie swoją wiedzą., ale z drugiej strony nie straszy Cię i nie opowiada co może Cię złego spotkać. Przyjmuje w Domu Rzemiosła w we wtorki, środy i piątki, na wizytę umawiasz się telefonicznie ( 758 52 84 po 12.00) na konkretną godzinę i nie musisz przesiadywać w poczekalni.Umawiasz się na ten dzień kiedy dzwonisz lub na następny. Wizyta kosztuje 80PLN. Usg robisz u niego w gabinecie. Badania laboratoryjne są płatne, robisz je prywatnie. Ordynator twierdzi, że w ośrodku bardzo często mylą się przy odczytywaniu wyników. Co do położnej wiem, że to ta , która prowadzi Szkołę Rodzenia, ale kontakt postaram się zdobyć. Mam jeszcze pytanie, może wiesz gdzie w Mińsku można kupić ciuchy ciążowe, bo ja w tej chwili mam tylko jedne spodnie, w które jeszcze wchodzę i muszę koniecznie rozejrzeć się za jakąś garderobą. Pozdrawiam Ps.na kiedy masz termin Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 14.01.04, 16:38 Morelka, dzieki za odp. A propos ubrań to ja też chodze cały czas w jednej parze spodni i nic nie moge na siebie dobrac Niestety nie wiem gdzie w Mińsku, ale w Wa-wie można kupić w Smyku (trochę brzydkie i drogawe), w H&M w Promenadzie (lepiej, ale nic ciekawego dla mnie ostatnio nie było). Ja na razie jeszcze mam mały brzuszek i kupuję spodnie nr większe. W tych wszystkich ubraniach ciążowych denerwuje mnie, że nogawki są szerokie a ja mam szczupłe uda i wszystko na mnie wisi. Ja mam termin na 1 lipca. Trochę później od Ciebie. A czy Ty już wiesz kto mieszka w Twoim brzuszku? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.01.04, 09:20 Rojka, Jeszcze nie wiem kto mieszka w moim brzuchu, ale biorąc pod uwagę opinie sprawcy to chyba chłopak. Zresztą u mojego męża w rodzinie rodzą się sami chłopcy, a kilka osób powiedziało mi, że „wyglądam” na chłopaka. Mam nadzieję, że maleństwo wykaże minimum ekshibicjonizmu i w następną środę na usg pokaże kim jest. Na razie z dnia na dzień robię się coraz okrąglejsza i z niecierpliwością czekam na środę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.01.04, 12:59 Cześć Dziewczyny! W Mińsku jest sklep z niewielkim wyborem odzieży ciążowej ( ale zawsze coś ) na ul. Siennickiej o nazwie IMPERIAL. Widziałam tam princeski długie i krótkie, spodnie, bluzki itp. Cenowo za princeskę w granicach 90 zł. W Warszawie jest też sklep na ul. Ordynackiej lub sąsiedzka Ordynackiej. Czy to są Wasze pierwsze dzidziusie? Jak się czujecie? Chodzicie do pracy? Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.01.04, 14:25 Morelko, ja też bym chciała bardzo chłopca, ale u mnie i u męża w rodzinie same baby a my ciągle na dzisiusia mówimy w osobie męskiej, moze cos z tego wyjdzie Ale co tam, najważniejsze, żeby było zdrowe. Anizda, mój dzidziuś jest pierwszy, czuję się dobrze, żadnych objawów ciażowych oprócz oczywiście brzuszka, nawet piersi mi się nie powiększyły (może dzięki temu uniknę rozstępów), jeżdżę do pracy, ale mi się nie chce. A co u Ciebie, napisz coś więcej o sobie, kto jest Twoim lekarzem prowadzącym? Ja mam teraz dylemat, czy wypada w 16tc zmienić lekarza, i co powiedzieć temu nowemu? Poradźcie coś ,plizzz Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.01.04, 14:46 No to widzę, że prawie jesteśmy w tym samym czasie na forum................... Co do lekarza to jeśli masz jakieś poważne wątpliwości to oczywiście powinnaś zmienić. A u nowego możesz po prostu powiedzieć, że u poprzedniego nie czułaś się bezpiecznie. Musisz tylko pamiętać aby pokazać nowemu komplet badań od początku ciąży i kartę ciązy i spytać czy podejmuje się poprowadzić Twoją ciąże. Myślę, że jeżeli jest bez problemowa to na 100% się zgodzi, bo to dla niego dodatkowa kasa, jeżeli chodzisz prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Mińsk Mazowiecki -poród 15.01.04, 14:36 Anizda, O tym sklepie na Siennickiej to wiem. Kupiłam tam sobie ogrodniczki, ale teraz potrzebuje czegoś bardziej eleganckiego, bo pracuje, a do moich obowiązków należą m.innymi spotkania z klientami. Co do pracy to nie narzekam, bo jestem niezależna i tak prawdę powiedziawszy to najważniejsze jest abym wysłał codzienny raport i aby moi klienci wykazywali obrót. A że czasami mam lenia i nic mi nie chce się robić to inna sprawa. Mam wprawdzie inny problem, bo jak na razie to nie powiedziałam w pracy (nie mialam odwagi przez telefon) że jestem w ciąży i trochę mi serce bije bo w następnym tygodniu przyjeżdza mój kierownik i już muszę mu powiedzieć. A może macie w tej kwestii jakieś doświadczenie?????? Co do dzidziusia to jest to mój pierwszy maleństwo i może dlatego tak się boję całego tego zamieszania i prawdę powiedziawszy to już bym chciała rodzić, a o dopiero ½ czasu oczekiwania. Pociesza mnie tylko to że czas biegnie jakby szybciej niż na samym początku ciąży. Ale się rozpisalam, a to tylko dlatego, że przez cały dzień jestem sama w biurze......... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Rodziłam w Mińsku! 15.01.04, 15:35 No, dobra. Rozbiję trochę ten zmonopolizowany przez trzy osoby wątek i dodam coś od siebie Rodziłam w Mińsku dwa lata temu, w przyszłym miesiącu mam termin kolejnego porodu i też zamierzam rodzić w Mińsku. Rodziłam z mężem, na sali porodów rodzinnych. Byłam zadowolona, choć nie opłaciłam wcześniej żadnej położnej - płaciliśmy tylko za poród rodzinny (100 zł, o ile pamiętam). Byłam (i jestem) zadowolona, nie myślałam nigdy potem, że lepiej byłoby rodzić gdzie indziej. Poza tym - jedna sprawa. Jeśli mieszkacie i pracujecie w Mińsku, to naprawdę nieco ryzykownym byłoby jechanie do innego szpitala (np. do Warszawy), np. gdy już zaczną się skurcze - możecie po prostu nie zdążyć dojechać na miejsce Wszystko zależy od tego, jak bardzo małemu spieszy się na świat. A niektórym spieszy się niemiłosiernie. Co do tutejszej szkoły rodzenia, to bardzo sympatyczna i bezpłatna. Położna, p. Edyta, bardzo miła i z chęcią odpowie na każde chyba pytanie, nawet najgłupsze. Warto chodzić, bo przynajmniej przestajecie się bać porodu i nie traktujecie go już jak coś OKROPNEGO. Cóż, każdy się boi, ale dziecko ma tylko jedną drogę wyjścia na świat, trudno No chyba, że cesarka... A co do ubrań ciążowych. Jest jeszcze jeden sklep, na Warszawskiej, w ciągu pawilonów, tam gdzie księgarnia i pralnia chemiczna. Nie wiem, jak się ten sklep nazywa (wybaczcie, ale do tej pory nie przyzwyczaiłam się do tego miasta...), ale chyba na szybie ma logo "Mama" - to ta firma od ciążowej odzieży. Wybór może niewielki, ale zawsze coś można wypatrzeć. A ja, tak czy siak, nie zaopatruję się w takie ubrania w Mińsku. Strasznie tu mały wybór. W Warszawie, w Al. Solidarności jest taki mały sklepik (za Księgarnią Bankową, niedaleko Placu Bankowego) z odzieżą ciążową - polecam. Acha, są jeszcze strony: podsercem.webpark.pl/ - a tam m.in. namiary na różne sklepy z ubraniami dla przyszłych mam, z komentarzem. Polecam również. Pozdrawiam, Ooleczka Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Rodziłam w Mińsku! 16.01.04, 10:31 Morelka, ja też miałam dużo strachu, jak mówiłam dyrektorowi o ciaży, ale jakie było moje zaskoczenie, jak mi powiedział, że spodziewał się tego bo to już czas najwyższy. Niczym sie nie przejmuj, przygotuj się tylko na pytanie jak planujesz przyszłość, czy bedziesz pracować czy idziesz na wychowawczy. To nie jest takie straszne, (łatwo mi mówić bo jestem już po). Ja też nie moge się doczekać porodu, już chciałabym przytulać dzidziusia i siedzieć sobie w domku. OOleczka, dzięki że się odezwałaś. Czy mogłabyś jeszcze napisać jeszcze jakie są warunki na porodówce, tzn stan łazienek, czy są pokoje pojedyńcze, czy po urodzeniu dzidziuś jest cały czas z mamą i czy pielęgniarki są pomocne np przy karmieniu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Re: Rodziłam w Mińsku! 16.01.04, 13:54 Warunki na porodówce? O ile pamiętam, to łazienki jak w całym szpitalu - powiedziałabym: spartańskie Ale z prysznicem. Przez 4 dni da się przeżyć. Jest chyba jeden pojedynczy pokój, ale tym akurat nie powinnaś się za bardzo przejmować. Czytałam niedawno, że w naszym szpitalu rodzi się strasznie mało dzieci. Jest więc bardzo duże prawdopodobieństwo, że na czteroosobowej sali będziesz sama z maleństwem. Ale jeśli jesteś z kimś w pokoju, to zawsze: a. raźniej, b. spokojniej zostawisz dziecko na chwilę (np. kiedy chcesz wyjść do toalety). Pielęgniarki są przesympatyczne. Pomagają przy karmieniu - dziewczyna, z którą leżałam miała problemy z karmieniem piersią, bo sutki jakieś nie takie. Ale jej pokazały, co i jak i karmiła jak się patrzy. Poza tym wszystkie pielęgniarki są strasznie cieplutkie, odpowiedzą na każde pytanie, itd. Przewijają dziecko same (chyba, że sama chcesz spróbować), myją je też same - i dobrze, bo ja np. taką kruszynkę bałam się wziąć do ręki, jeśli był nie owinięty w kocyk No, ja im powiedziałam, że skoro są takie sypatyczne, to wrócę na porodówkę za niedługo - no i wracam, pod koniec lutego I strasznie się cieszę. Dzidzie są cały czas z mamą. Tak jest teraz chyba we wszystkich szpitalach. Zresztą - podsumowując te peany - na porodówce nie może być źle. To przecież najszczęśliwszy oddział w całym szpitalu. Tu RODZĄ sie dzieci!!! I tą radość naprawdę czuć w powietrzu. Nawet, jeśli matki ledwo trzymają się na nogach i raczej leżą niż chodzą Kurczę, tak się rozpisałam, że już chciałabym tam by z moim nowym maleństwem!!! Pozdrawiam, Ula Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Co do szkoły rodzenia 16.01.04, 14:07 Może już same sprawdziłyście, jak to jest z naszą szkołą rodzenia. Jeśli nie - mam radę. Zadzwońcie do szpitala i zapytajcie, kiedy zaczyna się najbliższy kurs. Może się okazać, że jeden już trwa, a następny może się np. zacząć już... po Waszym porodzie Tak mi się przypomniało. W końcu już przez "to wszystko" przechodziłam Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Co do szkoły rodzenia 16.01.04, 14:27 OOleczko, bardzo Ci dziękuję za rady. Utwierdziłaś mnie w przkonaniu, żeby rodzic w Mińsku, oczywiście jeżeli z ciażą dalej wszystko będzie O.k Zaraz dzwonię do szpitala i wszystkiego się dowiaduję, skoro w Minsku przyrost naturalny to 0,001% to faktycznie ze szkołą rodzenia może byc problem. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania . Morelko, może w takim razie spotkamy się w szkole rodzenia?! Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Co do szkoły rodzenia 19.01.04, 18:52 Morelko, czy zapisałas się już do szkoły rodzenia? Ja dowiadywałam sie dzisiaj i kurs rozpoczyna się za 6 tygodni (dokładnej daty nie znam). A co do ubrań ciążowych to w Wa-wie na Grochowskiej 230 jest z rzeczami i eleganckimi i sportowymi a i ceny w miarę. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka10 Re: Co do szkoły rodzenia 20.01.04, 09:02 Do szkoły rodzenia jeszcze nie jestem zapisana, ale zamierzamy też iść na ten marcowy „turnus”, więc może się spotkamy. Dzięki za informacje o Grochowskiej, mam zamiar wybrać się do Warszawy na zakupy, więc pewnie skorzystam. A na razie siedzę w pracy i nie mogę doczekać się jutrzejszego dnia, bo idę na USG i może dowiem się jakiej płci jest moje maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: Co do szkoły rodzenia 20.01.04, 16:26 Morelko, zyczę Ci samych dobrych wieści na USG, no i żeby maluch nie był taki wstydzioch i pokazał sie w całej okazałości. Jeśli bedziesz znała dokładny termin rozpoczęcia kursu to proszę daj znac, co kiedy i gdzie. No i napisz koniecznie relację z USG. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Uzupełnienie (+ dr Rusiecka) 26.01.04, 13:29 Dowiadywałam się ostatnio o porody rodzinne w Mińsku. Dobra wiadomość - od jakiegoś czasu są bezpłatne! Bardzo mnie to ucieszyło. Nie mogłam wcześniej odezwać się na forum, bo miałam odłączony Internet. Acha, a kto tu pisał, że dr Rusiecka sprawiała wrażenie niekompetentnej? O ile wiem jest zastępcą ordynatora na Ginekologii, więc chyba jednak ma coś pod sufitem Chodzę do niej od długiego czasu i nie narzekam... Tzn. nigdy nie wydała mi się niekompetentna. Po prostu, jeśli czegoś nie rozumiem to pytam, a ona odpowiada. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
obeata Re: Ja chciałam rodzić w Mińsku!!! Ale... 26.01.04, 18:01 Cześć dziewczyny, jestem mamą od 6 tygodni i muszę wam powiedzieć że poród nie jest taki straszny jak wam się wydaje )) Ja bardzo mile wspominam te chwile a rodziłam w Warszawie ponieważ tam pracował lekarz który prowadził ciążę, dr. Woźniewicz - POLECAM!!!! Bardzo chciałam rodzić w Mińsku ponieważ mieszkamy blisko i miałam tu znajomą położną, ale w dniu gdy zaczęły się skurcze i dr Woźniewicz powiedział że dziś nam się urodzi maluszek szybko pojechaliśmy do szpitala a tam nie miłe ,rozczarowanie kazano nam jechać do domu ( mimo rozwarcia i skurczów )...Pojechaliśmy więc do W-wy na Kondratowicza i wiecie co, było fantastycznie, mimo że nie miałam swojej położnej, wszyscy byli bardzo mili...Muszę kończyć bo Zosia domaga się jedzonka...Odezwę się jeszcze Bea Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Re: Ja chciałam rodzić w Mińsku!!! Ale... 26.01.04, 22:35 zaraz zaraz. a czemu jechaliście do warszawy, skoro już miałaś skurcze, rozwarcie i w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
ular1 Re: Ja chciałam rodzić w Mińsku!!! Ale... 28.01.04, 11:43 A ja też będę rodzić w Mińsku. I wygląda na to, że całkiem szybko, bo skurcze przepowiadające męczą mnie ostatnio straszliwie Odpowiedz Link Zgłoś
mpienio Re: sklep z ubraniami dla ciężarnych 29.01.04, 10:03 Dziewczyny, W dzisiejszym Co słychać? jest reklama nowego sklepu z odzieżą dla ciężarnych (Adda, Piłsudskiego 30, na deptaku). Czy któraś z was tam była? Warto się wybrać? Powoli przestaję się mieścić w moje najbardziej luźne ubrania Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 29.01.04, 10:22 Cześć Cieżarówki!!! Nie wiem czy ja tylko słyszę same złe wiadomości o mińskim szpitalu, a Was omijają? Nie mogą już patrzeć jak się zachwycacie tą rzeźnią!!!! Ostatnio znajoma opiowiadała że żle ją wyczyścili po porodzie w szpitalu mńskim i miała robione łyżeczkowanie na drugi dzień jak urodziła dzidziusia. Tudzież jak moja jedna lub druga lub trzecia koleżanka urodziły dzidziusie z wadą serduszka lub też padaczką. Fajne, co? Nie wiem czemu nie myślicie o szpitalach Warszawskich? Może nie macie samochodów czy nie potraficie dobrze nimi jeździć po Warszawie ??? Natomiast co do dr Rusieckiej, codzinnie przeglądam te Wasze zachwyty i jakoś nie doczytałam się aby ktoś źle wypowiadał się o w/w. Naprawdę zastanówcie się czy warto, że blisko nie znaczy dobrze. Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mpienio Re: Mińsk Mazowiecki -poród 29.01.04, 10:24 Co ma miejsce porodu do wady serca dziecka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Re: Mińsk Mazowiecki -poród 29.01.04, 11:47 A ja nie rozumiem, czemu się tak złościsz? Komplikacje się zdażają, nawet w najlepszym szpitalu, nawet w Warszawie. Niektóre z nas piszą dobrze o szpitalu w Mińsku, bo JUŻ TU RODZIŁY. Mają dobre doświadczenia, a nie widzą potrzeby, żeby kogokolwiek straszyć. Po prostu. Jeśli Ty chcesz rodzić w W-wie, Twoje prawo. Ale dlaczego odmawiasz komukolwiek rodzenia w Mińsku? I dlaczego uważasz, że dziewczyna mieszkająca np. w bloku naprzeciwko szpitala, albo mająca do niego "2 kroki", ma jechać rodzić do stolicy? Nie przesadzasz? Wspominałam już gdzieś o tym, że warto się zastanowić nad jazdą do W-wy: porody trwają różnie, jedne krócej, inne dłużej - chciałabyś urodzić swoje dziecko gdzieś w polu, bo nie zdążyłaś dojechać do swojego upatrzonego szpitala w Warszawie i końcówka porodu "zaskoczyła" Cię gdzieś między Dębem Wlk. a zjazdem na Cisie? Ja wiem, że takich rezczy nie dopuszcza się nigdy do głowy, ale... Umiejętność prowadzenia samochodu nie ma tu nic do rzeczy, nieprawdaż? Tak czy siak - poczytaj sobie inne fora nt. porodów. Trafiłam gdzieś na relację dziewczyny, która bardzo chciała rodzić w Warszawie, wszystko miało być OK, a jak przyszło co do czego, to ją odesłano z kwitkiem. Chyba z Żelaznej, ale głowy za to nie dam. Pojechała do Wołomina. Dobrze, że była noc i ulice puste. Ciekawe, czy w innym wypadku zdążyłaby do szpitala, czy też urodziłaby dziecko w samochodzie? I myślę, że gdyby coś zagrażało Tobie, dziecku lub samemu przebiegowi porodu, to lekarz sam dałby Ci skierowanie do szpitala warszawskiego, lepiej wyposażonego w bardzo specjalistyczny sprzęt... Pozwól każdej z dziewczyn decydować samodzielnie. Nie wylewaj żółci, nie drwij z umiejętności prowadzenia samochodu, itp., bo to niezbyt grzecznie. A tak swoją drogą - ile dzieci już urodziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 29.01.04, 13:40 Do ooleczki! Dzięki wielkie za poświecony czas i wyszukanie adresów internetowych. Naprawdę nie musiałaś tego robić, ponieważ informacje, które chciałam uzyskać już posiadam. Ponadto, nie wiem kto kogo przekonuje do rodzenia w jakim szpitalu ma rodzić. uważam, że każdy ma swój wybór i wątpię aby odstąpił od niego jezeli jest przekonany o swojej słuszności. Jednakże forum jest po to aby każdy mógł wypowiedzieć swoją opinię. Nieprawdaż ? Twoje słowa " dlaczego odmawiasz komukolwiek rodzenia w Mińsku? I dlaczego uważasz, że dziewczyna mieszkająca np. w bloku naprzeciwko szpitala, albo mająca do niego "2 kroki", ma jechać rodzić do stolicy? " - nie pokrywają treści mojego listu. Nikomu nie odmawiam rodzenia w Mińsku ( bo nawet z jakiej racji ... ???? ) , nic nie pisałam o osobach mieszkających naprzeciw szpitala albo mającą do niego 2 kroki, bo nawet nikt z osób tu obecnych nie pisał w ten sposób. Więc nie rozumiem dlaczego w ten sposób odebrałaś mój list? Zresztą sama wspomniasz o różnych mozliwych problemach z samym dojazdem do Wawy, a więc w Twoim mniemaniu pozostaje szpital miński i sama w ten sposób nakłaniasz innych do porodu w Mińsku. Czyż, nie? A co zatem powiesz na list Beaty? A propos wspomnianego przez Ciebie Wołomina. W tak dużym mieście jak Wawa nie było innego szpitala tylko w Wołominie??? Coś mi tu niegra. Ponadto jeśli sądzisz, ze ja jestem niegrzeczna, bo "Nie wylewaj żółci, nie drwij z umiejętności prowadzenia samochodu, itp., bo to niezbyt grzecznie ", to jest mi przykro, ze w ten sposób odebrałaś mój list. Ponadto skąd Wiesz, ze nie miałam doświadczeń z Mińskim szpitalem ? Skąd Wiesz, ze nie mam dzieci??? Pozdrawiam i chciałabym, żebyś wiedziała, że szanuję Twoją lojalność do mińskiego szpitala. Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka anizda, zawieszenie broni? 29.01.04, 16:10 O rany, no przepraszam Oczywiście, że nie wiem, czy masz dzieci i ile. Nie pisałaś nic o nich, wspominałaś coś o chodzeniu do tutejszej szkoły rodzenia, więc założyłam (może niesłusznie, przepraszam), że to Twoje pierwsze dziecko. Oczywiście, że nie wiem nic o TWOICH doświadczenaich z tutejszym szpitalem, bo też o nich nie wspomniałaś. Przywoływałaś tylko przykłady swoich koleżanek, o ile dobrze pamiętam? Nie mnożyłam też problemów z dojazdem do Warszawy, bo jak napisałam - też kiedyś zastanawiałam się nad rodzeniem poza Mińskiem. Ja tylko próbuję w miarę racjonalnie podejść do wszystkiego i ocenić za i przeciw. Tak jak każda z nas, w tym również Ty. Tylko ja znajduję "za" na korzyść Mińska, a Ty - "za" na korzyść Warszawy Wiesz co, zróbmy tak. Ponieważ rodzę już całkiem niedługo, a ty dopiero latem - poczekajmy do MOJEGO rozwiązania. Zobaczę, jak wszystko będzie wyglądało, opiszę wszystko ze szczegółami (bez zbytniego ekshibicjonizmu, oczywiście) i wtedy pogadamy o tym raz jeszcze, OK? A co do Wołomina i przytoczonego przeze mnie listu. Postaram się go znaleźć w forach dyskusyjnych i dam Ci znać. Tak czy siak - ogłaszam zawieszenie broni Ja jestem sympatyczna, Ty jesteś sympatyczna, jesteśmy brzuchate, nie powinnyśmy się zanaddto unosić; na pewno spotkamy się w parku na spacerku latem, więc po kiego diabła rzucać się sobie do oczu. No nie? Do usłyszenia w poniedziałek. Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka jeszcze jedno 29.01.04, 12:11 Przypomniało mi się jeszcze jedno. W poprzedniej ciąży też zastanawiałam się nad Warszawą. Nawet nad prywatną kliniką na Fieldorfa. Każda z nas na pewno ma taki okres w ciąży, że właśnie gdzieś tam w stolicy chce rodzić (że duże miasto, lepsi lekarze, mądrzejsi, itp.). Ale potem rozmawiałam z koleżanką, która właśnie w stolicy rodziła. W szpitalu polecanym w akcji Rodzić po ludzku - nie pamiętam, który to był, niestety, ale miał strasznie dużo serduszek i w ogóle. Wiecie, co mi powiedziała? Że jest jeden "mały" problem. Otóż - szpital był polecany, reklamowany, itd., mówili o nim w TV, pisali w gazetach, więc młode matki "walą do niego drzwiami i oknami". Lekarze w związku z tym mają pełne ręce roboty, nie mogą dostatecznie dużo uwagi poświęcić rodzącym, i takie-tam... Nagle z miłego szpitala, przyjaznego matce i dziecku, zrobiła się porodowa fabryka. Anizda, pomyśl o tym dobrze - tym bardziej, że zasięgałaś już opinii o warszawskich szpitalach. Acha, i weź pod uwagę jeszcze jedno. Jeśli masz termin na lipiec, to jest to okres wakacyjny. Lekarze na urlopach! To też może być powód odsyłania od szpitala do szpitala - vide mój poprzedni post... Pozdrawiam, Ooleczka Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: jeszcze jedno 29.01.04, 14:05 OOleczko, w Twoich odpowiedziach na mój list nie doczytałam się co sądzisz o przenoszonych ciążach, które zdarzają się dosyć często podczas pobytu w tym szpitalu, a które niejednokrotnie powodują rózne choroby dzieci w postaci wad anatomicznych. Wiem też, ze zbyt późno wyjęte dziecko z dróg rodnych kobiety ( jeśli dziecko jest niedotlenione nawet przez 1 sek ) powoduje nieodwracalne skutki uboczne.... Jak już zauważyłaś, staram się być świadoma tego gdzie będę rodzić. Dlatego też niejednokrotnie zagladam na różne fora i nie tylko aby świadomie podjąć tę właściwą decyzję ale też i po to aby nigdy tego nie żałować. Gdyby nasz szpital miał tak doskonałe opinie u większości, myślę, że nie byłoby dla mnie rzadnej różnicy gdzie będę rodzić, czy tam gdzie planuję czy też tutaj na miejscu. Ponadto podajac mi adres internetowy do " rodzić po ludzku" napewno znalazłaś tam opinie rodzących w Mińsku. Myślę, że do tego nic wiecej nie muszę dodawać. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Jeszcze raz ja - do Anizdy, of course ;) 29.01.04, 15:48 No witam Nie, przyznam, że nie czytałam opinii. Może powinnam. Ale widzisz, z zasady staram się nie przejmować ZBYTNIO opiniami innych, polegam raczej na swojej. Może to źle, może dobrze. Wiem, że jeśli ma się przed sobą swój pierwszy w życiu poród, szuka się czegoś najlepszego (w naszym odczuciu). A wychodzi czasem tak, jak wychodzi. Ja byłam bardzo zadowolona z pobytu w mińskim szpitalu - zarówno we wrześniu na patologii ciąży (małopłytkowość, tzn. jej podejrzenie), jak i w listopadzie na porodówce. Nie mogę narzekać i taką też opinię zamieściłam tutaj. Wiesz, nie wnikam zbytnio w przenoszone ciąże, problemy przy porodach, itp. Bo takie rzeczy mogą się zdarzyć każdemu i wszędzie. Fakt, że wysłanoby mnie na Kasprzaka, gdybym miała nadal problemy z liczbą płytek krwi. I wtedy powiedziałabym "trudno" i rodziłabym w Warszawie. Tyle, że zostałabym tam położona odpowiednio wcześniej, a nie w dniu porodu. Rozumiesz, o co mi chodzi? O to, że co innego leżeć w szpitalu i czekać spokojnie na rozwiązanie, a co innego - jechać z Mińska do stolicy z językiem na brodzie i duszą na ramieniu - czy zdążymy. Rozumiesz? Poza tym, o ile wiem, w ostatnim roku w naszym szpitalu urodziło się niewiele ponad 800 dzieci. Czy masz informacje o tym, ile z tych noworodków miało jakieś uszkodzenia? Nie chodzi mi o gdybanie, tylko o dokładną liczbę takich dzieci. I porównaj to z analogicznymi danymi z innych szpitali (np. tego, w którym chcesz rodzić). Najpierw przytocz dane, a dopiero potem strasz dziewczyny na tym forum. Ja wiem, że prawdopodobnie nie masz takich intencji, ale tak to wygląda... Widzisz, zawsze jest tak, że jedne panie mają dobre wspomnienia z porodówki, inne złe. Wynika to z wielu czynników: nastawienia psychicznego, podejścia personelu, długości porodu, itd. I nawet rodzące jednego dnia, przy tej samej zmianie lekarzy i położnych, będą miały diametralnie różne odczucia. Ale wierz mi, trzeba we wszystkim znaleźć jakiś środek. Nie jest przecież tak, że wszystkie dzieci w Mińsku rodzą się z takimi czy innymi wadami, a wszystkie dzieci w szpitalu w Warszawie są zdrowiutkie i od razu różowe. Dlatego używanie zbyt mocnych słów nie jest na miejscu, a tylko stresuje, nie uważasz? Uff, ale się rozpisałam! A to wszystko dlatego, że mój dzielny dwulatek śpi jak suseł, co mu się ostatnio zdarza strasznie rzadko w ciągu dnia Anizda, odezwij się. W końcu nie mam zamiaru się tu z Tobą kłócić, ani nic z tych rzeczy. Zresztą - może będziemy miały sposobność spotkać się na spacerku z naszymi maluszkami i pogadać o doświadczeniach "porodowych"...(brr)? Kto wie. Pozdrawiam cieplutko, Ooleczka P.S. Jesli masz ochotę "pogadać" bardziej kameralnie, na prywatnym mailu, to daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
anizda Re: Mińsk Mazowiecki -poród 29.01.04, 10:23 Cześć Cieżarówki!!! Nie wiem czy ja tylko słyszę same złe wiadomości o mińskim szpitalu, a Was omijają? Nie mogą już patrzeć jak się zachwycacie tą rzeźnią!!!! Ostatnio znajoma opiowiadała że żle ją wyczyścili po porodzie w szpitalu mńskim i miała robione łyżeczkowanie na drugi dzień jak urodziła dzidziusia. Tudzież jak moja jedna lub druga lub trzecia koleżanka urodziły dzidziusie z wadą serduszka lub też padaczką. Fajne, co? Nie wiem czemu nie myślicie o szpitalach Warszawskich? Może nie macie samochodów czy nie potraficie dobrze nimi jeździć po Warszawie ??? Natomiast co do dr Rusieckiej, codzinnie przeglądam te Wasze zachwyty i jakoś nie doczytałam się aby ktoś źle wypowiadał się o w/w. Naprawdę zastanówcie się czy warto tam rodzić, że blisko nie znaczy dobrze. Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Do Anizdy!!! 29.01.04, 12:26 Wiesz, poszperałam chwilkę w Internecie i mam dla Ciebie trzy adresy. Możesz tam przeczytać oceny poszczególnych szpitali. To tak w ramach uzupełnienia tej listy, o którą prosiłaś na innym forum Poniżej linki: www.rodzicpoludzku.pl/akcja/jak.html www2.gazeta.pl/kobieta/0,24864.html www.laktacja.pl/szpitale.html Odpowiedz Link Zgłoś
marlena_kl Wyjazdy a rejestracja 29.01.04, 15:18 Ja wprawdzie nie z Mińska, ale dodam swoje trzy grosze. Też nie jestem zwolenniczką wyjeżdżania do porodu poza miejsce zamieszkania - jeśli to oczywiście nie jest konieczne. A to dlatego, że noworodka trzeba zarejestrować! Oczywiście - jeśli ktoś chce, może, mieszkając w Warszawie rodzić w Gdańsku. Nie ma chyba przeszkód. Zresztą, jeśli poród już się rozpoczął nikt pacjentki nie wygoni z Gdańska do szpitala w Warszawie, co nie? Ale zaraz powraca problem rejestracji. Pamiętajcie, że rejestruje się dziecko w USC w mieście, gdzie się to dziecko urodziło. Domyślam się, że dla niektórych to żaden problem, ale niektóre z Was mogą tego po prostu nie wiedzieć. Nie wiem, jak jest w Mińsku, czy są kolejki, czy dużo dzieci się tam rodzi, ale jeśli np. Wasz mąż pracuje w Mińsku, to może mieć problem ze zwolnieniem się z pracy (no, różnie to bywa) i dojazdem do odpowiedniego USC w Warszawie - a rejestrować trzeba w ciągu 14 dni. Ponadto rejestrować mogą rodzice, więc chyba nie wyślecie z tą sprawą znajomego/znajomej/mamy. Dlatego - jeszcze raz - JEŚLI RODZICIE DZIECKO W INNYM MIEŚCIE, TO W TAMTEJSZYM URZĘDZIE STANU CYWILNEGO REJESTRUJECIE SWOJE NOWONARODZONE DZIECKO. Myślę, że takie zupełnie przyziemne sprawy też trzeba brać pod uwagę, wybierając szpital... Ale, oczywiście, wszystko w Waszych rękach Odpowiedz Link Zgłoś
rojka Re: 29.01.04, 17:01 Ja chciałabym dodać tylko, że ciąże przenoszone czy porody za długie (co też jest z niekorzyścią dla dziecka) zdarzają się wszędzie. Dlatego założyłam ten wątek, bo jeszcze nie będąc w ciaży zakładałam, że urodzę w Wa-wie. Teraz gdy jestem w ciąży, zaczęłam wypytywać się koleżanek (w samej pracy mam 7, które rodziły w poprzednim roku! a na uczelni 4, i wszystkie rodziły w Wa-wie!) no i zaczełam zastanawiac się nad Mińskiem. Niestety opinie o w-wskich szpitalach były nienajlepsze. A tu jeden przykład. Na żelaznej koleżanka rodziła 19 h po czym i tak zrobili jej cesarkę , bo dziecko za długo było w kanale rodnym, a teraz boi się o komplikacje, które moga wyjść nawet po kilku latach, a przecież to najlepszy szpital w wa-wie a i poród nie tani bo zapłaciła 2500 zł. I na Karowej i na Żelaznej odsyłają jak nie mają miejsca na porodówce. Podobno na Żelaznej może być nie więcej niż 8 porodów na dobę. Wiadomo, że nie wyślą Ciebie jak juz jesteś blisko finału, ale jak masz początek to to jest normalny zwyczaj. Wiadomo, nie wszystkie z nich miały takie przezycia, ale nawet te dobre opinie, to takie, że w każdym szpitalu można fajnie urodzić, wszystko zależy od fachowości i uprzejmości personelu. mój mąz pracuje w Mińsku, gdzie jego kolegów żony rodziły i opinie były naprawdę dobre.niestety, jeszcze z żadną z nich nie udało mi się spotkać i pogadać jak kobieta z kobietą. OOleczko, proszę Cię opisz wszystko jak było. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ooleczka Re: 02.02.04, 08:11 NO PEWNIE, ŻE NAPISZĘ! Przecież po to odpowiedziałam na Twój post - żeby Cię uspokoić Myślę, że wszystko będzie OK, i w moim i w Twoim przypadku. Jeśli masz ochotę pogadać "bardziej prywatnie", zapraszam na prywatnego maila. Na razie kończę, bo synek się budzi, a ten w brzuszku zaczyna się strasznie wiercić. Odpowiedz Link Zgłoś
morwa1 po co mocne słowa!? 02.02.04, 13:58 Nie rozumiem jednej z Pań, która pisze o szpitalu "rzeźnia". Po co takie mocne słowa? Czy którykolwiek lekarz specjalnie męczy kobietę, zadaje jej ból i potem patrzy z satysfakcją jak ona cierpi? Czy lekarz może z premedytacją męczyć pacjenta? Czy myślą Panie, że lekarze podczas porodu starają się np. specjalnie wkładać matce z powrotem dziecko do dróg rodnych, żeby się niedotleniło!? Że cieszą się, kiedy cierpią matka i dziecko? Że odczuwają radość, kiedy rodzi się dziecko chore? Że z premedytacją nie podnoszą swoich kwalifikacji, by móc zasłużyć na miano rzeźnika, konowała, nieuka? Proszę mi wierzyć - lekarzom też zależy na tym, żeby rodziły Panie szybko, bezboleśnie zdrowe dzieci. Czasem tak jest, czasem nie. Czasem zdarzają się komplikacje - ale nie tylko w Mińsku czy Warszawie, także w innych miastach. Zapewniam Panie jednak, że żaden położnik nie jest sadystą. Żaden nie chce Paniom sprawiać bólu. Mówienie o szpitalu "rzeźnia" (czyli, de facto, porównywanie lekarzy do rzeźników) jest więc absurdem. Moja rada? Jeśli boicie się Panie rodzić w jakimś szpitalu, a z jakichś powodów wypadnie Wam tam właśnie urodzić dziecko - namówcie swoich życiowych partnerów/mamy/siostry/przyjaciółki do obecności przy porodzie. Doda to Paniom odwagi, siły, a personel porodówki zmusi do okazania Paniom większej pomocy i szacunku. Życzę udanych porodów, Położna Odpowiedz Link Zgłoś