Spluwanie na przystankach

23.10.09, 19:09
Rozumiem, że czasami jakiś biedaczyna musi się wysikać w srodku
miasta, rozumiem skacowanego gościa bladym świtem rzygającego kwasami
żołądkowymi podczas spaceru z psem, jestem w stanie nawet pojąć jego
psa, że wali kupsko na trotuar, ale nie jestem w stanie pojąć
ślinotoku młodych ludzi czekających na przystankach.
Czemu to ma służyć?
Jest mi to w stanie ktoś wyjaśnić?
Muszę się napić, wtedy jaśniej myślę.
    • sauerkirsch Re: Spluwanie na przystankach 25.10.09, 16:32
      Co gorsza ślinotok zaczyna się już w windzie.
      Ile flaszek musisz obalić, żeby to wyjaśnić?
      • kielonek-online Re: Spluwanie na przystankach 25.10.09, 18:45
        Poczekaj, zaraz zaczynam popołudniowy rzut, spałem po porannym.
        • sauerkirsch Re: Spluwanie na przystankach 26.10.09, 13:17
          I co, jakieś wnioski po wieczornym rzucie?
          • kielonek-online Re: Spluwanie na przystankach 26.10.09, 14:21
            Oczywiście, wiem że zycie okrutne jest okrutnie.Portfel znowu pusty,
            na fundatora popołudnia żadnych widoków.Ot psie życie marginesu.
            Smutno.
Pełna wersja