kielonek-online
23.10.09, 19:09
Rozumiem, że czasami jakiś biedaczyna musi się wysikać w srodku
miasta, rozumiem skacowanego gościa bladym świtem rzygającego kwasami
żołądkowymi podczas spaceru z psem, jestem w stanie nawet pojąć jego
psa, że wali kupsko na trotuar, ale nie jestem w stanie pojąć
ślinotoku młodych ludzi czekających na przystankach.
Czemu to ma służyć?
Jest mi to w stanie ktoś wyjaśnić?
Muszę się napić, wtedy jaśniej myślę.