Dodaj do ulubionych

M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione...

IP: *.superkabel.de 26.10.09, 15:29
eeee, coś ty! całkiem niedawno, jakiś międzynarodowy wysłannik z Bruxeli
mówił, że mamy bardzo dobrze wykształcone młode pokolenie. a przedtem, to
samo, paru ambasadorów.
Problem tylko w tym, że żaden tego nie sprawdzał, bo nie mógł znaleźć
wspólnego języka z polskim młodym pokoleniem, które nie czyta nawet książek po
polsku.
Obserwuj wątek
    • Gość: >>> rewolucje, rewolucje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 16:55
      To, o czym Pan pisze to oczywista oczywistość i nie ma w ogóle z
      czym dyskutować.
      Artykuł socjologa to czyste wodolejstwo.
      A co miał napisać? Nie kala się własnego gniazda, więc się pisze
      takie bzdety.
      W całym kraju w ciągu ostatnich 20 lat wskaźnik osób z
      wykształceniem wyższym skoczył z 6,7% do 17%, a proporcje jakości,
      uległy dokładnie tendencji odwrotnej.
      Jeśli nazywać coś rewolucją to raczej tylko szybki wzrost odsetka
      wyżejwykształconych. Ale dotyczy to całego kraju a nie tylko Śląska,
      zatem całe to ględzenie o Śląskiej rewolucji to szycie butów pod
      kolejne chore działania typu strategia metroplitalna GZM.
      Pan socjolog chyba pogubił się w swoich pasjach.
      • Gość: Anty-szczepanski Re: rewolucje, rewolucje IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.09, 21:57
        > Nie kala się własnego gniazda,
        Chyba ze nie wlasne. A tak jest.
    • Gość: eh Panie Michale IP: 79.175.233.* 26.10.09, 17:23
      Prof. Szczepański z jednej strony zachwala śląski etos pracy w znoju i gorącu
      kopalnianych sztolni, pęd do wiedzy i papierka, bo sam jest bardziej
      czeladnikiem, który jako rektor prywatnej uczelni ma z tego tytuły - nie
      twierdzę, że niezasłużone - niemałe profity.

      Rozwodnione piwa z posmakiem goryczki, farbką, wodą i spirytem, coby grzały w
      dekiel to smutna rzeczywistość polskich koncernów piwnych początków tego
      stulecia. Dekadę temu każdy by piznął o ścianę taki podpiwek. Stracili ludzie
      smak i zapomnieli jak piwa smakują. Nie wszyscy na szczęście, są jeszcze małe
      browary (nie mylić z siuśkami dyskontowymi) oraz pepiczkowe i niemieckie
      pilsy, pszeniczne.....
      • Gość: Menschenfresser Re: Panie Michale IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.09, 21:58
        szczepanski jest z czestochowy !!!!
        • Gość: eh Re: Panie Michale IP: *.cable.smsnet.pl 26.10.09, 22:08
          Tyle to i ja wiem, parę razy z nim gadałem - spotkasz go w Tychach i w Katowicach.
          • arnold7 Re: Panie Michale 26.10.09, 22:32
            Lubie takie slaskie miasta, jak Czestochowa. Nie ma sie czego wstydzic, panie
            profesorze. Europa peunoum gymbom. Dlaczego pan sie wstydzi i nie bada slaskich
            problemow w swojej kolebce?
            • Gość: eh Re: Panie Michale IP: *.cable.smsnet.pl 26.10.09, 22:37
              Arni, postarzasz mnie, nie jestem '56 rocznik, nie mam na imię Marek, i nie
              jestem medalikarzem:)
    • Gość: doktor M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione... IP: *.stk.vectranet.pl 26.10.09, 17:24
      Może warto dodać że owa inflacja dyplomu nie kończy się na dyplomie magistra:
      masowa produkcja doktorów jest związana z obniżeniem poziomu doktoratów,
      doktorów i prestiżu tego tytułu. Na dobrą sprawę każdy obecnie może być doktorem.
      • Gość: vogel Re: M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 19:58
        jak zwykle brawo !!!!!!
    • Gość: Anty-czeczapanski M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione... IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.09, 21:56
      Bliskie mi są poglądy prof. Marka Szczepańskiego, znakomitego socjologa, który
      większość swojej naukowej pasji poświęca śląskim przemianom społecznym po 1989
      roku.
      --------------
      Nie i jeszcze raz nie: szczepasni to manipulant !
    • Gość: moi M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione... IP: *.aiut.com.pl 27.10.09, 08:12
      Tak się składa, że wiem czego uczyli w przedwojennych szkołach i
      faktycznie ci po ŚZN czy Maschinenbau wiedzieli więcej ale o tzw.
      praktyce warsztatowej. Inżynierowie przedwojenni też (znałem
      takowych). I co z tego? Może by się kto tak zastanowił czy inżynier
      musi wiedzieć wszystko czy też mieć platformę wiedzy, która w miarę
      szybko pomoże mu znaleźć się w nowej sytuacji czy rozwiązać problem
      (bo to jest jedno z zadań inżynierskich, oprócz budowania nowych
      rzeczy). To że w u nas inżynier "robi" za majstra lub technika
      (przedwojennego) to raczej nie jego wina. Nie dość że za dużo ich
      nie ma to jeszcze źle są wykorzystywani, To tak o szczególe. Zgadzam
      się, że z jakością wykształcenia nie jest najlepiej. Uprzejmie
      jednak przypominam, że te wszystkie Oxfordy, MIT-y, Jagielonki czy
      nawet UŚ-le dostawały przez lata potężną kasę czy to prywatną czy
      publiczną i początkowo też nie za bardzo im szło. Taki Kopernik i
      owszem coś tam na UJ liznął ale potem udał się do Włoch
      na "dokształt" i nikt z tego powodu nie leje łez. Myślę, że jednak
      ten skok w edukacji nastąpił, może nie aż taki jak by się chciało
      ale jednak. A jest nadzieja, że tych słabych jednak wyeliminuje
      rynek - żadna Komisja nie pomoże. No i jeszcze musi nastąpić
      rewolucja w szkołąch publicznych ale to już inna sprawa. Lepiej
      byłoby zastanowić się jak faktycznie "sterować" rozwojem szkół
      wyższych by poziom (publicznych i prywatnych)jednak się poprawiał.
      Są metody i możliwości (tj marchewki). Potrzebna jest wola i ochota
      (nie te warszawskie).
    • Gość: sqro Re: M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnio IP: 157.158.55.* 27.10.09, 09:54
      Powody dla których jest "średnio" są 2:
      1. Kasa
      - prozaiczne i banalne, wystarczy porównać budżety naszych uczelni i tych z
      topu światowego - że np nasi informatycy mają przyzwoity poziom to juz jest
      niezły wyczyn.
      2. Umasowienie studiów
      - grupy po 30 pare osób na ćwiczeniach 15 na laboratoriach
      - im wiecej ludzi studiuje tym wiecej również i tych którzy niekoniecznie
      powinni. Rozkładu Gaussa pan nie oszukasz. Jak kiedyś uczyło 9% to raczej z tego
      wyższego ogona rozkładu IQ a skoro wieksza liczba chce i może studiować to i
      próg sie obsuwa w dół.

      Dwa proste rozwiązania to kasa badania i dydaktykę i 'elitaryzacja'. Tak jak np
      ma to miejsce na UŚ tzw MISH.
      • ruban Re: M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnio 27.10.09, 13:38
        Gość portalu: sqro napisał(a):

        > Rozkładu Gaussa pan nie oszukasz. Jak kiedyś uczyło 9% to raczej z tego
        > wyższego ogona rozkładu IQ a skoro wieksza liczba chce i może studiować
        > to i próg sie obsuwa w dół.


        Dokładnie !!
        Można do tego dodać, że system edukacji powinien być nastawiony na
        wyszukiwanie i pracę z jednostkami wybitnie zdolnymi. Obecnie nie
        wykorzystujemy możliwości tych ludzi dlatego, że system jest nastawiony
        na "średniaków".
    • Gość: Grażyński Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 10:32
      czy ministerstwo edukacji jest potrzebne, to właśnie ma wyjątkowa
      okazję, żeby ostatecznie się ich pozbyć. Ministerstwo edukacji jest
      nie tylko niepotrzebne, ale nawet głęboko szkodliwe, zwłaszcza dla
      dzieci i młodzieży. Szkodliwość tak wynika z władzy, jaka nad
      dziećmi, które przecież wcale nie są państwowe, tylko prywatne,
      uzurpowali sobie kierownicy tego urzędu. Już Czesław Miłosz
      zauważył, że „wariat na swobodzie największą klęską jest w
      przyrodzie” – a cóż dopiero, gdy uzyska tak wielką władzę? A właśnie
      wszystko wskazuje na to, iż jesteśmy w mocy wariatów, więc sytuacja
      jest naprawdę poważna.
      Niedawno z okazji odbywających się egzaminów maturalnych pisarz
      Antoni Libera i profesor Marcin Król zostali poproszeni o napisanie
      zadań maturalnych z języka polskiego. Okazało się, że wypadli bardzo
      słabo, zwłaszcza prof. Król, który egzaminu nie zdał, bo okazało
      się, że jego esej liczył o 16 słów za mało i w związku z tym w ogóle
      nie mógł być oceniany. Ale gdyby nawet był, jak np. esej Antoniego
      Libery, to i tak nie pasował do „klucza”, który jest podstawą oceny.
      Ten „klucz” to gotowe sformułowania, których uczeń najpierw musi
      wyuczyć się na pamięć, by je potem na maturze wyszczekać.
      Oto mamy niezbity dowód, że nowe matury, podobnie jak i cały program
      nauczania w polskich szkołach przygotowała banda idio.... na własny
      obraz i podobieństwo. Celem takiej edukacji nie jest bowiem
      przekazanie uczniowi wiedzy i przygotowanie go do samodzielnego
      używania rozumu, tylko wyrobienie w nim odruchów Pawłowa, by na
      hasło bezmyślnie odpowiadał odzewem. Tę metodę wyśmiał kiedyś
      Gałczyński: „zupa – pomidorowa, demokracja – ludowa, nie damy – Odry
      Nysy...” – i tak dalej. Niekiedy ma się nieodparte wrażenie, że
      twórcy programu edukacyjnego w Polsce i kryteriów oceny maturzystów,
      działają na zlecenie jakichś wrogów Narodu Polskiego, żeby pod
      pozorem edukacji całkowicie go ogłupić i w ten sposób doprowadzić do
      stanu bezbronności. W interesie Narodu należałoby ten zbrodniczy
      eksperyment jak najszybciej przerwać, a w stosunku do jego
      pomysłodawców wyciągnąć jak najsurowsze konsekwencje. O niezwłocznym
      rozpędzeniu ministerstwa edukacji nawet nie wspominam, bo jest to
      zrozumiałe samo przez się. Ponieważ nie ma żadnych gwarancji, że na
      czele takiego ministerstwa nie stanie znowu jakiś wariat, albo
      agent, w interesie młodego pokolenia lepiej je na wszelki wypadek
      zlikwidować.
      Najjaskrawszym dowodem głupoty twórców nowej matury jest wyznaczenie
      minimum słów, jakie musi zawierać wypracowanie, by w ogóle podlegało
      ocenie. Karol Olgierd Borchardt wspomina, jak jego nauczyciel z
      wileńskiego gimnazjum Ludwik Stolarzewicz postawił mu ocenę bardzo
      dobrą za wypracowanie poświęcone ?Dziadom” Adama Mickiewicza,
      składające się z s i e d m i u słów: „Z mego wielkiego bólu – moja
      mała piosenka”. Czy jakiś PT kretyn z ministerstwa edukacji
      potrafiłby tak skomentować „Dziady”? Jasne, że nie, bo gdyby
      potrafił, nie musiałby starać się o posadę w ministerstwie. Karol
      Olgierd Borchardt był kapitanem żeglugi wielkiej, wybitnym pisarzem
      i wzorem prawdziwego, przedwojennego inteligenta. Nic dziwnego,
      skoro miał takich nauczycieli, którzy nie zostali jeszcze
      sterroryzowani przez idiotów z ministerstwa edukacji i swoich
      uczniów nie tresowali, tylko uczyli i wychowywali. Czy jednak
      prawdziwi inteligenci nadają się do Eurokołchozu? Eurokołchoz sam
      czuje, że raczej nie i pewnie dlatego zamiast edukacji zaleca
      tresurę.
      • Gość: eh Re: Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, IP: *.cable.smsnet.pl 27.10.09, 12:47
        Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a nie MEN - wiem, że się czepiam, ale
        prywatne szkolnictwo wyższe nie ma kontroli nad tym, nad czym miało ostatnio
        dziesięciolecia nawet w warunkach rynkowych. Nie będę zachwalał peerelowskich
        nakładów na odkrycia naukowe i kulturę, bo akurat w mecenacie było przyzwoicie,
        tylko przyzwoicie, bo mocno zideologizowanie.
        • Gość: eh Re: Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, IP: *.cable.smsnet.pl 27.10.09, 12:48
          errata: Ministerstwo nie ma kontroli, oczywista.
      • von_hugoberg Re: Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, 27.10.09, 21:48
        Święta prawda!
    • Gość: Iwona M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione... IP: *.popl.cable.ntl.com 10.12.09, 00:03
      Rewolucja edukacyjna??? o czym mówimy??? Nie mam wykształcenia papierowego..
      ale - od moich mocno przedwojennych nauczycieli w każdej z moich szkól
      wyniosłam ciekawość, umiejętność formułowania pytań, umiejętność sporu,
      dyskusji - do czego byłam zachęcana!!Właśnie tym nauczycielom zawdzięczam
      wszystko!! Gdzie oni teraz są?? Nie ma!! Uczniowie odbiegający inteligencja,
      sposobem myślenia są po prostu tępieni w szkołach! Tam wymaga się - jak
      słusznie zauważono - tylko gotowych odpowiedzi na gotowe pytania. Wiec...
      Wniosek prosty.. ponieważ od dawna nie ma dobrych nauczycieli - to skąd mają
      się brać dobrzy i wybitni uczniowie??? Owszem mizeria finansowa...przerób
      masowy... ale co będzie za 20lat?? Dzisiejsi przeciętni uczniowie i studenci
      będą przeciętnymi nauczycielami akademickimi.
    • wilhelm4 M. Smolorz: Rewolucja edukacyjna to rozwodnione... 10.12.09, 02:22
      Czestochowianina szczepanskiego nie mozna,
      ale i tez nie wolno brac na powaznie.
      To wszystko, ale nie naukowiec.


      To jeden z tej szuflady:

      Grażyński uważał się za Ślązaka. Pisał: "Urodzenie się na tym
      terenie nie jest - zdaniem moim - główną legitymacją tej
      przynależności (...) najważniejszym czynnikiem w tym względzie jest
      idea, przekonanie, czyn, poświęcenie i walka ofiarna o wolność i
      wielkość Ojczyzny. Tymi więzami czuję się związany z tą ziemią, a
      krew wspólna tu przelana jest dla mnie trwalszym i lepszym ogniwem
      łączności braterskiej niż urodzenie. Z tych motywów uważam się za
      szczerze oddanego syna ziemi śląskiej".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka