Dodaj do ulubionych

Dekalog śląskiego historyka

IP: 212.160.160.* 23.02.04, 07:24
1. Żadne opracowanie, choćby nie wiem jak utytułowanego i zasłużonego badacza
przeszłości, nie może dla Ciebie mieć większej wagi niż dokument źródłowy
(notatka prasowa, dane statystyczne, pamiętnik, dokumentacja archiwalna). Ty
możesz dotrzeć do danych, które zostały celowo pominięte lub których
autorytet nie zauważył.

2. Nie wolno Ci pomijać materiałów niemieckojęzycznych ze względu na brak
znajomości języka czy nieumiejętność odczytania gotyku.

3. Nie wolno Ci bezkrytycznie traktować opracowań historycznych z okresu
sanacji, nazizmu czy komunizmu. Te systemy starały się za
pomocą „pseudohistori” wykazać „jedyną słuszną prawdę”, a coś takiego w
przypadku Śląska nie istnieje. Opracowania powstałe przed 1920 rokiem możesz
traktować jako miarodajne, ponieważ do tego okresu polityka nie mieszała się
do historii. Historiografia śląska stała w tym czasie na bardzo wysokim
poziomie i prawie każde miasto miało w tamtym czasie opracowaną własną
kronikę.

4. Pamiętaj, że na podstawie pruskich danych statystycznych, wyników wyborów,
czy plebiscytu nie można określić narodowości osób. Dane tam zawarte są jasno
sprecyzowane. Nie wolno Ci dokonywać nadinterpretacji danych źródłowych.

5. Jeśli promotor będzie usilnie naciskał na wykazanie w pracy „walki o
polskość” poproś go, aby ten rozdział zwał się „aktywność społeczna
mieszkańców”. W małych miasteczkach i wsiach „walka o polskość” praktycznie
nie istniała, natomiast opisując aktywność społeczną mieszkańców opisujesz
wszystkie partie polityczne i organizacje społeczne (w tym Koło Polskie i
Sokół).

6. Przy opisywaniu rozwoju gospodarczego nie wolno Ci pomijać żadnych
instytucji mających na to wpływ. Aby je znaleźć korzystaj z reklam w prasie
codziennej i kalendarzach.

7. Nie wolno Ci pomijać działalności władz samorządowych. Dotyczy to nie
tylko miast. W miastach zachowały się jeszcze protokolarze, a jeśli nie, to i
tak w prasie codziennej znajdują się sprawozdania z obrad rady, o ile były
tam poruszane sprawy istotne w znaczący sposób dla mieszkańców. Działalność
rad gminnych również znajduje się w prasie codziennej.

8. Unikaj przepisywania całych akapitów z innych opracowań bez podania
źródła. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale Twój promotor czytał już te
opracowania i natychmiast rozpozna obce fragmenty pracy.

9. Nie podawaj danych, których w żaden sposób nie jesteś w stanie obronić
(np. "Górny Śląsk pod zaborem pruskim")Jeśli opierasz się na konkretnych
doniesieniach prasowych podaj tytuł gazety (a nie pisz np. „prasa podaje”).

10. Trzymaj się ściśle tematu pracy. Jeśli temat brzmi „Moje miasto w
okresie ......” to nie wolno Ci się ograniczać jedynie do opisu działalności
jednej grupy etnicznej. Nie ma nic gorszego niż praca napisana nie na temat.
W takim przypadku lepiej poproś o zmianę tematu na „działalność polska /
niemiecka / żydowska / czeska / śląska w moim mieście w okresie .........”.
Pamiętaj że polaryzacja na czarne i białe na Śląsku nie zdaje egzaminu.

Obserwuj wątek
    • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 11:27
      Wiele z twoich tez brzmi fałszywie, kolego piotrze. Może zechciałbyś tu i
      ówdzie co nieco poprawić, aby twój dekalog odnosił się w ogóle do historyka, a
      nie tylko do śląskiego historyka.
      • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 11:54
        Może wskażesz, które z tych zaleceń nie mają zastosowania do historii?
        Praktycznie każde z nich da się wykorzystać (z minimalnymi przeróbkami) do
        historii dowolnej miejscowości na kuli ziemskiej.
        Czy za fałszywe tezy uważasz pomijanie danych źródłowych ze względu na
        nieznajomość języka? Czy może pisanie rzeczy nie dających się w żaden sposób
        udowodnić? Opieranie się na materaiałach źródłowych zamiast na opracowaniach
        autorytetów? Polaryzowanie społeczeństwa (jakiegokolwiek) na czarne i białe
        pomijając wszelkie odcienie szarości i pozostałe kolory? Pomijanie w dziejach
        miejscowości działalności samorządu? Pomijanie instytucji społecznych, partii
        politycznych czy instytucji gospodarczych tylko dlatego że nie działali w nich
        osoby jednoznacznie opowiadające się za polskością? Czy może za fałszywe
        uważasz pisanie pracy zupełnie nie na temat?
        A może za najbardziej fałszywą tezę uważasz nakaz uważnego przepracowywania
        opracowań powstałych w czasach totalitarnych? Jeśli tak to gratuluję doboru
        materiałów źródłowych do pisania pracy.
        Zanim zaczniesz krytykować ten dekalog zapoznaj się może przed jakimi
        problemami stoi młodzież, która próbuje taką pracę dyplomową stworzyć. Jak
        doktorzy różnych uczelni starają się nagiąć historię do swoich potrzeb. Ja już
        recenzowałem kilkanaście takich prac i praktycznie udawało mi się przekonać
        młodzież do pisania prawdy historycznej, a nie zafałszowywania obrazu.
        Promotorów było znacznie trudniej przekonać do swoich racji, nawet jeśli
        podawało się im materiały źródłowe czarno na białym ilustrujące ten, a nie inny
        punkt widzenia (tym bardziej, że tego ich punktu nie można było często w żaden
        sposób udowodnić). I nie są to dane sprzed 20 lat, ale z ostanich 3 lat.
        Pozdrawiam
        • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 13:05
          Niepotrzebnie tak zaperzyłeś się kolego, większość twoich tez jest słuszna, ale
          do kilku mam zastrzeżenia, oto one:
          Ad1 uwaga, lecz wtedy nie wolno ci wtedy pominąć ci żadnego faktu i zdarzenia,
          choćby był tobie czy twojej tezie niewygodny.
          Ad3 uwaga, nie wolno ci żadnego opracowania historycznego traktować
          bezkrytycznie, ze szczególnym uwzględnieniem opracowań powstałych w dobie
          hitlerowskich Niemiec.
          Ad4 uwaga, takiej instrukcji żaden historyk nie powinien traktować poważnie.
          Ad5 uwaga, zalecenie powyższe jest manipulacją.
          Ad7 uwaga, do omówień gazetowych z wydarzeń należy podejść dużą ostrożnością.
          Ad9 uwaga, tak, ale przykład zły.
          • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 14:10
            Wybacz, ale ostatnio recenzowałem pracę na necie jednego magistra historii i na
            25 stron tekstu było 13 stron uwag (głównie z wyżej wymienionych powodów). Moja
            wina, że nie podeszłem do Twojej wypowiedzi na zimno, ale nie dałeś konkretnych
            zarzutów. Przepraszam za to.
            A teraz ustosunkuję się po kolei do zarzutów.
            1) Właśnie o to chodzi przy opisywaniu dziejów aby nie pomijać żadnych wydażeń
            istotnych dla danej społeczności. Niezależnie od tego czy pasują do założonego
            wcześniej schematu. Czasami na podstawie nowych danych trzeba zrewidować
            wczesniejsze założenia.
            3) Bezkrytycznie nie można traktować żadnego opracowania historycznego,
            niezależnie kiedy powstało. Ale przyjmowanie za dobrą monetę opracować
            powstałych w czasach sanacji (już wtedy zaczęto mieszać politykę do historii,
            aby udowodnić swoje prawa do danej ziemi - Polska 1926-1939), nazizmu (okres
            hitlerowskich Niemiec, z czym się rzeczywiście w pełni z Tobą zgadzam - Niemcy
            1933-1945), czy okresu komunistycznego (1945-1993 (nie 1989)) to nie jest
            przesada czy nieporozumienie, ale w bardzo wielu przypadkach mówiąc delikatnie
            jest to "naciąganie prawdy do granic absurdu"
            4) Nie zgazdam się z Tobą. Jak można na podstawie danych zawierających
            informację o języku, religii czy preferencjach wyborczych określać narodowość
            osoby? Czy takie określenie będzie miało jakiekolwiek podstawy, których nie
            można obalić? Czy w takim razie Austriaka (j. niemiecki, katolik, w 1938
            popierający NSDAP) określisz jako Niemca? Nawet nie pytając się go o zdanie? To
            jest naditerpretacja danych źródłowych. Tę instrukcję powinien traktować
            poważnie nie tylko każdy historyk, ale każdy myślący człowiek.
            5) Zgadzam się w pełni z Tobą, że zalecenie promotora aby zmienić nazwę
            rozdziału "aktywność społeczna mieszkańców" na "walka o polskość" w przypadku
            miejscowości liczącej 3000 mieszkańców jest perfidną manipulacją. A taki
            wypadek miałem tydzień temu, gdy jednemu ze studentów promotor nakazał tak
            zmienić temat rozdziału. Teraz student ten nie może znaleść żadnych materiałów
            potwierdzających takie założenie poza okresem Wojny Domowej. A poprzednie było
            już opracowane. Szkoda jego pracy.
            7) Gazety zawsze piszą o tym co dzieje się niezwykłego (normalne rzeczy nikogo
            nie interesują), ale w prasie z okresu do 1945 roku (niezależnie polskojęczynej
            czy niemieckojęzycznej) znajdują się rzetelne sprawozdania z obrad rad
            miejskich, gminnych czy sejmików powiatowych. Jeśli brać jedynie pod uwagę
            jeden tytuł to rzeczywiście trzeba zachować bardzo wielką ostrożność, ale
            porównując kilka, często zwalczających się gazet, można bez problemu nakreślić
            prawdziwy obraz sytuacji.
            9)Próbowałeś już kiedyś obronić tezę, że Górny Śląsk znajdował się pod pruskim
            zaborem. Czy rzeczywiście dostał się w posiadanie Prus po rozbiorach Polski,
            czy też może na mocy układu pokojowego pomiędzy Austrią i Prusami pięźćdziesiąt
            lat wczesniej? Ponieważ "zabory" są określeniem odnoszącym się do ziem
            Rzeczypospolitej Obojga Narodów, które znalezły się pod obcym (pruskim,
            austriackim czy rosyjskim) panowaniem na ponad 100 lat, nie można odnosić go do
            Górnego Śląska, który był wtedy częścią składową Korony Czeskiej (pięćdziesiąt
            lat wczesniej do 1742) czy Królestwa Prus (po 1742), a w granicach
            Rzeczypospolitej nigdy się nie znalazł. Państwo Polskie powstałe w 1918 roku
            było zupełnie innym tworem nie posiadającym ciągłości politycznej czy prawnej z
            RON, a odwołującym się prawnie do Królestwa Kongresowego, Królestwa Polskiego
            (utworzonego przez Niemcy i Austrię w 1916), Rosji Carskiej, Austro - Węgier
            czy Królestwa Pruskiego. Mimo tego w propagandzie już w czasach Wojny Domowej
            używano na określenie Państwa Pruskiego terminu "zaborca", który nijak nie
            przystaje do górnośląskiej rzeczywistości. Twoje twierdzenie, że zaborcą jest
            każdy kto cokolwiek komuś zabiera (Prusy - Austrii) nie przystaje do przyjętej
            w historiografii definicji "zaborcy" i "zaboru". Więc moim zdaniem przykład
            jest jak najbardziej na miejscu.
            • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 15:38
              Ad1, mnie chodzi bardziej o to, że żaden początkujący historyk nie może pisać
              swojej historii, pracy, od podstaw. Z chwilą, gdy zacznie operować wyłącznie
              faktami, z pominięciem dostępnej literatury, jego praca stanie się ułomna. Są
              dzieła fundamentalne dla każdego praktycznie zagadnienia, na nich adepci
              powinni się opierać, a gdy ktoś coś ciekawego znajdzie i zdoła to umiejscowić w
              historii, to tylko plus. Co nie oznacza oczywiście bezkrytycyzmu.
              Ad3, nie zgadzam się, historycy za sanacji działali w pełni autonomicznie, nie
              byli poddawani presji państwa na jedynie słuszną historię. Można, co najwyżej
              nie akceptować opracowań konkretnych autorów, ale w formie polemiki z nimi, a
              nie w formie negacji. To samo odnosi się do czasów komunistycznych, a powiem
              więcej, wszystkich czasów. Środowiska naukowe same oczyszczają się z
              dyspozycyjnych autorów, lecz to wymaga czasu, nie należy tym sterować odgórnie.
              Ad4 nie można jednych danych wychodzących spod jednej ręki akceptować a inne
              odrzucać, wg narzuconego z góry schematu. Nie świadczy to dobrze o pracy
              badawczej historyka. Można skrytykować, ale nie odrzucać.
              Ad5 nie za bardzo zrozumieliśmy się, ale oczywiście nie można narzucić tematu,
              którego nie da się udowodnić. Nie zgadzam się natomiast z twierdzeniem, że
              małych wioskach nie było walki o polskość, skoro ta walka toczyła się już na
              poziomie rodziny, choćby kultywowaniem polskiej mowy, świetny temat łatwy do
              wykazania. Wystarczy właśnie zajrzeć do wspomnień konkretnych osób, listów,
              jakie pisali z frontów wojny, czytałem niedawno coś o tym.
              Ad7 zgadzam się w zupełności.
              Ad9 to, co piszesz to wąskie rozumienie słowa, dla Ślązaka i dla Polaka prusacy
              byli zaborcami, nie ma nic do rzeczy, że dotyczy to różnych ziem, czy też
              innego czasu, czy też różnego stanu prawnego tych ziem. Słowa z biegiem czasu,
              ogólnie mówiąc, zmieniają swoje znaczenie.
              Oczywiście, że broniłem tej tezy, nie wiem natomiast, czemu jesteś tak bardzo
              uczulony na tym punkcie. Wykaż mi, że w historiografii jest ścisła definicja
              tego słowa, wg mnie jest to tylko zwyczajowo przyjęte określenie.
              • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 15:55
                Najbardziej zaintrygowało mnie to, że "dla Ślązaka prusacy byli zaborcami". Nie
                wiem jak pogodzić to z relacjami Polaków przyjeżdżajcych na Górny Śląsk w
                drugiej połowie XIX w. i odnotowujących, że Górnoślązacy uważają się za
                słowiańskojęzyczych Prusaków.
              • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: 212.160.160.* 23.02.04, 16:45
                Historycy, czy może propagatorzy historii za sanacji nie działali w oderwaniu
                od rzeczywistości. Tak jest zawsze. Nawet dziś. Nie mam zamiaru
                podawać "Indeksu książek zakazanych dla historyka na Śląsku" ponieważ każdy
                musi sam KRRYTYCZNIE OCENIAJĄC TREŚĆ zastanowić się nad tym, co można
                wykorzystać, a co ewidentnie się do tego celu nie nadaje.
                Jeśli "walką o polskość" nazywasz polskie msze (nie zabraniane do 1939) czy
                polskie czasopisma (jw) to coś takiego istaniało nawet w najmniejszych
                miejscowościach. Ale czy to jest walka? Podobno istotą walki jest sprzeciw. Ale
                ograniczając się do tego wyrzuca się organizacje społeczne typu Feuerwehr (nie
                było tam walki o polskość, a walka z ogniem i innymi zagrożeniami), Bauerbund
                (walka o lepsze plony), Konsumverein (walka o prawa spółdzielcze do handlu),
                Flotenverein (walka o prawa Rzeszy do własnych kolonii), Kriegerverein (walka o
                równe traktowanie byłych żołnierzy)czy partie polityczne, które prowadziły
                walkę parlamentarną. Czy zawężenie pracy jest tego warte?Pozaty
                słowo"praktycznie" nie oznacza tyle samo co "wogóle".
                • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 17:00
                  kto jak kto, ale ty powinneś wiedzieć, sprzeciw nie oznacza od razu walki, nie
                  wszystkich było stać na afiszowanie się swoim przywiązaniem do jak to nazywasz
                  polskości. Relacje naocznych świadków są czasami bardziej poruszające niż
                  sterty dokumentów. Taki drobny niuans.

                  ps. dla mnie walka nie zawsze ma zabarwienie militarystyczne.
                  • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: 212.160.160.* 23.02.04, 21:27
                    Nie napisałem, że sprzeciw = walka, ale że istotą walki jest sprzeciw. Taki
                    drobny niuans. A relacje naoczynych świadków są rzeczywiście ciekawsze niż
                    suche urzędowe dokumenty. Dlatego polecam lekturę prasy w każdym możliwym
                    okresie (niektórych faktów mimo nawet starannej cenzury nie można ukryć).
                    • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 08:11
                      Mogę wiec przypuszczać, że przekomponujesz trochę swój dekalog historyka.
                      • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: 212.160.160.* 24.02.04, 22:11
                        Chyba Cię rozczaruję, ale nie widzę żadnego istotnego powodu, dla którego
                        miałbym to robić.
                        • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 25.02.04, 08:43
                          ja też ciebie rozczaruję, gdy powiem że twoja działalność jest szkodliwa i
                          gdybym był twoim studentem, nie zastosowałbym się do twoich zaleceń, a fakty
                          represji zgłaszałbym do twoich przełożonych.
                          • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 12:49
                            Gdybyś uważniej czytał moje wczesniejsze posty to wiedziałbyś, że nie jestem
                            wykładowcą wobec tego studenci przychodzą do mnie prywatnie, i nie można
                            żadnych faktów represji zgłaszać moim przełożonym, a w mojej pracy byłoby takie
                            zgłoszenie traktowane jako niepoważne. A co do stopnia szkodliwości mojego
                            działania to chyba najwięcej szkodliwe dla historii są wszelkie nacjonalizmy (a
                            twoim zdaniem nacjonaliści śląscy nie istnieją - jeśli nie istnieje naród to
                            chyba zrozumiałe).
                            • aqua Re: Dekalog śląskiego historyka 25.02.04, 13:24
                              Naprawdę nie interesuje mnie gdzie pracujesz i czy twoja działalność wynika z
                              ze stosunku pracy, czy jest działalnością prywatną, czy charytatywną. Chodzi
                              tylko i wyłącznie o zapisy w twoim dekalogu, które są niekiedy, jak sam
                              przyznałeś kontrowersyjne. Jeśli uściślisz tu i ówdzie te zapisy, będą mogły
                              być do przyjęcia dla wszystkich młodych adeptów historii.

                              Przypadkiem znalazłem twój dekalog w necie, trochę się różni od tego, tutaj
                              opublikowanego.
                              • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 14:28
                                Owszem, różni się podanymi przykładami, a nie zapisem tez.
    • stefan_ems Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 12:29
      Napisałeś to ładnie po polsku, ale obawiam się, że Polacy ani tego nie
      zrozumieją. To już taki naród o bardzo wąskim, jednostronnym rozumowaniu. Jeśli
      twierdzą, że 2+2 jest 5, to jest 5 i basta!
      • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 12:34
        Nie ma rozumowania chrakterystycznego dla jakiegoś narodu. Był czas kiedy
        Niemcy również pisali kompletne brednie na temat Górnego Śląska, a do dzisiaj
        taki np. Hupka opowiada bzdury o tym, że zawsze byli tu jedynie Niemcy i
        Polacy, za to żadnych Ślązaków.
        • Gość: Psycho Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 23.02.04, 12:46
          Każdy ciągnie na swoją stronę, naciąga tą historię Sląska tak aby mu pasowała
          do jego " Ideologii" . Postarajmy się o bezstronność , to łatwo powiedzieć.
          Ale to " bycie bezstronnym " osłabia własną pozycję. Bo przecież nikt tego
          poważnie nie traktuje, tylko tą słabość na swoje potrzeby wykorzystuje .
          Pozdrowienia
        • aldon Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 14:30
          slezan napisał:

          > Nie ma rozumowania chrakterystycznego dla jakiegoś narodu. Był czas kiedy
          > Niemcy również pisali kompletne brednie na temat Górnego Śląska, a do dzisiaj
          > taki np. Hupka opowiada bzdury o tym, że zawsze byli tu jedynie Niemcy i
          > Polacy, za to żadnych Ślązaków.
          Hupka twierdzi, ze na Śląsku byli zawsze i wyłącznie Niemcy a Polacy to
          wyłącznie nieliczna ludność napływowa. Podobnie myśli wielu dyskutantów na tym
          forum np. Stefan Ems albo Arnold7.
          • aldon Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 14:34
            Najbardziej "obiektywni" znani mi historycy to Ewald Bienia, Bruno Nieszporek i
            Dariusz Jerczyński wszyscy związani z RAŚ. Natomiast najbardziej "obiektywna"
            książką o Ślasku jest "Historia narodu śląskiego" autorstwa Dariusza
            Jerczyńskiego.
            • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 14:41
              Wątpię, czy ktokolwiek z wymienionych jest historykiem. To raczej publicyści.
              Problem polega na tym, że do niedawna większość polskich historyków piszących o
              Śląsku mimo naukowych pretensji nie uprawiała tak naprawdę nic poza
              publicystyką. Ale rozumiem, że to Ci nie przeszkadza, bowiem ich tezy były
              jedynie słuszne.
              Co do historyków związanych z RAŚ jest takich paru, m.in. na UŚ - wystarczy
              czytać prasę, by wiedzieć o kogo chodzi.
              A co do Hupki - również pozostaje mi doradzić Ci, byś swoje wyobrażenia na
              temat rzeczywistości od czasu do czasu weryfikował w oparciu o lekturę. To co
              napisałeś świadczy bowiem o kompletnej nieznajomości temtu.
              • wilym Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 15:54
                Pewne jest jednak jedno - skoro Aldon powoluje sie na ksiazke Jerczynskiego, to
                nzacyz, ze czytal. Jesli czytal to pewnie zakupil. Jesli zakupil to dal
                Jerczynskiemu zarobic :-)))
            • fiodorus Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 16:25
              aldon napisał:

              >" Najbardziej "obiektywni" znani mi historycy to Ewald Bienia, Bruno
              Nieszporek
              > Dariusz Jerczyński wszyscy związani z RAŚ. Natomiast najbardziej "obiektywna"
              > książką o Ślasku jest "Historia narodu śląskiego" autorstwa Dariusza
              > Jerczyńskiego."

              Witaj Aldon!!!
              Bardzo dobrze!!!
              Warto tu dodać jeszcze niezależnego i bardzo płodnego pisarsko badacza
              Arnolda7!!!
              Chyba, że mierści się on w wymienionym przez Ciebie Panteonie Wielkiej Ślaskiej
              Historiografii
              • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 16:31
                Natomiast do panteonu luminarzy spod znaku Polskiego Śląska należą Henryk
                Pająk, Fiodorus co swe tezy "naukowe" opiera na wierze ("raz na zawsze"),
                redaktor Grajewski co książkę Gołby traktuje niczym Pismo Święte oraz prof.
                Marek co wprawdzie wydał parę książek, ale w tym przypdku chyba lepiej byłoby,
                gdyby wzorem wielu PRL-owskich profesorów zamiast książek wydawał kolegów.
                • fiodorus Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 22:00
                  slezan napisał:

                  > "Natomiast do panteonu luminarzy spod znaku Polskiego Śląska należą Henryk
                  > Pająk, Fiodorus co swe tezy "naukowe" opiera na wierze ("raz na zawsze"),
                  > redaktor Grajewski co książkę Gołby traktuje niczym Pismo Święte oraz prof.
                  > Marek co wprawdzie wydał parę książek, ale w tym przypdku chyba lepiej
                  byłoby,
                  > gdyby wzorem wielu PRL-owskich profesorów zamiast książek wydawał kolegów.

                  Witaj złosliwcze!!!
                  Cieszę się, że umieściłes mnie w tak zacnym gronie. Waham się jedynie co do
                  Pana Pajaka ze względu na jego "żydoznawcze" odkrycia, ale gdzie mu tam do
                  Ewalda Polloka!!!
                  • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 00:27
                    Czyżby Ewald Pollok zajmował się kwestią żydowską? To nieznany mi nurt jego
                    twórczości. Z pewną uciechą natomiast obserwowałem jak ten amator łapie na
                    kłamstewkach samego pana profesora Marka.
                    • fiodorus Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 00:29
                      slezan napisał:

                      >" Czyżby Ewald Pollok zajmował się kwestią żydowską? To nieznany mi nurt jego
                      > twórczości. Z pewną uciechą natomiast obserwowałem jak ten amator łapie na
                      > kłamstewkach samego pana profesora Marka."

                      Nie!!!, ale tak jak Pająk jest "Żydoznawcą" tak Pollok jest "Polakoznawcą"!
                      ;-)
                      • slezan Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 08:44
                        A to bardzo ciekawa teoria. Szkoda, że nie poparta niczym poza świętym
                        przekonaniem jeje autora.
      • fiodorus Re: Dekalog śląskiego historyka 23.02.04, 16:20
        stefan_ems napisał:

        > "Napisałeś to ładnie po polsku, ale obawiam się, że Polacy ani tego nie
        > zrozumieją. To już taki naród o bardzo wąskim, jednostronnym rozumowaniu.
        Jeśli
        >
        > twierdzą, że 2+2 jest 5, to jest 5 i basta!"

        Ah jak Ty dobrze znasz Polaków, Stefanie!!! Skąd czerpiesz Swą rozległą wiedzę
        na temat naszego narodu?
        • stefan_ems Re: Dekalog śląskiego historyka 25.02.04, 20:30
          fiodorus napisał:

          > Ah jak Ty dobrze znasz Polaków, Stefanie!!! Skąd czerpiesz Swą rozległą
          wiedzę
          > na temat naszego narodu?

          A mało wos sam nalazło po wojnie?
    • fiodorus PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:02
      Gość portalu: Pioter napisał(a):

      > "1. Żadne opracowanie, choćby nie wiem jak utytułowanego i zasłużonego
      badacza
      > przeszłości, nie może dla Ciebie mieć większej wagi niż dokument źródłowy
      > (notatka prasowa, dane statystyczne, pamiętnik, dokumentacja archiwalna). Ty
      > możesz dotrzeć do danych, które zostały celowo pominięte lub których
      > autorytet nie zauważył.
      >
      > 2. Nie wolno Ci pomijać materiałów niemieckojęzycznych ze względu na brak
      > znajomości języka czy nieumiejętność odczytania gotyku.
      >
      > 3. Nie wolno Ci bezkrytycznie traktować opracowań historycznych z okresu
      > sanacji, nazizmu czy komunizmu. Te systemy starały się za
      > pomocą "pseudohistori" wykazać "jedyną słuszną prawdę",
      > a coś takiego w
      > przypadku Śląska nie istnieje. Opracowania powstałe przed 1920 rokiem możesz
      > traktować jako miarodajne, ponieważ do tego okresu polityka nie mieszała się
      > do historii. Historiografia śląska stała w tym czasie na bardzo wysokim
      > poziomie i prawie każde miasto miało w tamtym czasie opracowaną własną
      > kronikę.
      >
      > 4. Pamiętaj, że na podstawie pruskich danych statystycznych, wyników wyborów,
      > czy plebiscytu nie można określić narodowości osób. Dane tam zawarte są jasno
      > sprecyzowane. Nie wolno Ci dokonywać nadinterpretacji danych źródłowych.
      >
      > 5. Jeśli promotor będzie usilnie naciskał na wykazanie w pracy "walki o
      > polskość" poproś go, aby ten rozdział zwał się "aktywność społeczna
      >
      > mieszkańców". W małych miasteczkach i wsiach "walka o polskość̶
      > 1; praktycznie
      > nie istniała, natomiast opisując aktywność społeczną mieszkańców opisujesz
      > wszystkie partie polityczne i organizacje społeczne (w tym Koło Polskie i
      > Sokół).
      >
      > 6. Przy opisywaniu rozwoju gospodarczego nie wolno Ci pomijać żadnych
      > instytucji mających na to wpływ. Aby je znaleźć korzystaj z reklam w prasie
      > codziennej i kalendarzach.
      >
      > 7. Nie wolno Ci pomijać działalności władz samorządowych. Dotyczy to nie
      > tylko miast. W miastach zachowały się jeszcze protokolarze, a jeśli nie, to i
      > tak w prasie codziennej znajdują się sprawozdania z obrad rady, o ile były
      > tam poruszane sprawy istotne w znaczący sposób dla mieszkańców. Działalność
      > rad gminnych również znajduje się w prasie codziennej.
      >
      > 8. Unikaj przepisywania całych akapitów z innych opracowań bez podania
      > źródła. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale Twój promotor czytał już te
      > opracowania i natychmiast rozpozna obce fragmenty pracy.
      >
      > 9. Nie podawaj danych, których w żaden sposób nie jesteś w stanie obronić
      > (np. "Górny Śląsk pod zaborem pruskim")Jeśli opierasz się na konkretnych
      > doniesieniach prasowych podaj tytuł gazety (a nie pisz np. "prasa podaje&
      > #8221;).
      >
      > 10. Trzymaj się ściśle tematu pracy. Jeśli temat brzmi "Moje miasto w
      > okresie ......" to nie wolno Ci się ograniczać jedynie do opisu działalno
      > ści
      > jednej grupy etnicznej. Nie ma nic gorszego niż praca napisana nie na temat.
      > W takim przypadku lepiej poproś o zmianę tematu na "działalność polska /
      > niemiecka / żydowska / czeska / śląska w moim mieście w okresie ........."
      > ;.
      > Pamiętaj że polaryzacja na czarne i białe na Śląsku nie zdaje egzaminu."
      >
      Witaj Pioter!!!
      "dekalog", który powyżej przedstawiłeś budzi szereg moich wątpliwości, które
      pokrótce przedstawię:

      Uwaga generalna:
      historycy nie dzielą się na śląskich, polskich czy niemieckich, ale na dobrych
      i złych. W związku z tym, nie możemy ograniczać wskazówek metodologicznych do
      jednej tylko grupy (w tym wypadku: etnograficznej). Warsztat naukowy obowiazuje
      historyka bez względu na różnice etniczne.

      1. To uwaga oczywista dla każdego studenta I roku historii.

      2. W tym punkcie jedna uwaga: dlaczego piszesz tylko o źródłach niemieckich?
      Przecież to samo tyczy historyka, który z jakiś tam powodów będzie pomijał
      źródła polskie - mimo, że są ważne dla danego tematu! Historyk musi starać się
      dotrzeć do wszystkich źródeł dotyczących danego wątku bez względu na to czy są
      polskie, niemieckie, czeskie czy inne!

      3. Ten punkt budzi szereg wątpliwości:
      - nie można, stawiać na równi historiografii nazistowskiej i komunistycznej a
      sanacyjnej - z drugiej strony. Zakres swobód badawczych był bowiem za sanacji
      znacznie szerszy.
      - w "minionym okresie" powstawało szereg cennych prac o historii Sląska, często
      stąjących znacznie wyżej niz obecne publikacje i bynajmniej nie pisanych "pod
      tezę" (np. prace dr Piotra Greinera).
      - historiografii sprzed 1922 roku nie możemy traktować jako "miarodajnej" bo
      traktowała ona jako oczywisty fakty niemieckości Śląska. Nie była to też
      historiografia śląska, ale historiografia niemiecka na Śląsku'
      - problem obiektywizmu w badaniach nad Śląskiem nie wiąże się z tym czy innym
      systemem, ale ze sporami o Polskość i Niemieckość Śląska i w tym sensie
      historiografia polska i niemiecka jest "skażona". Dzisiaj kiedy spór
      przynależności państwowej Sląska został raz na zawsze rozstrzygnięty, możemy
      pisać o tych sprawach bardziej obiektywnie!

      4. Nie mam uwag.

      5. Znowu dziwi mnie Twój selektywny wybór! Ta uwaga dotyczy nie tylko
      wykazania "polskości Śląska", ale równiez "niemieckości Śląska" i "śląskości
      Slaska"! Znam przypadki sugerowania studentom, żeby nie podkreslali za bardzo
      polskich wątków albo żeby akcentowali wpływy nienieckie i poczucie odrębności
      Ślązaków. To też jest ideologia!!!

      6, 7, 8, 9, 10. Nie mam uwag (patrz: punt pierwszy).
      Serdecznie Pozdrawiam!!!
      • slezan Re: PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:12
        Jeżeli ktoś używa zwrotu "raz na zawsze" w odniesieniu do rozstrzygnięć
        politycznych, to lepiej, żeby za pisanie historii się nie brał. To język
        manifestów i wiecowych odezw. Mam nadzieję, że Twoja aktywność na forum jest
        jedyną formą pisarstwa, jaką uprawiasz:-)
        • fiodorus Re: PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:17
          slezan napisał:

          > "Jeżeli ktoś używa zwrotu "raz na zawsze" w odniesieniu do rozstrzygnięć
          > politycznych, to lepiej, żeby za pisanie historii się nie brał. To język
          > manifestów i wiecowych odezw. Mam nadzieję, że Twoja aktywność na forum jest
          > jedyną formą pisarstwa, jaką uprawiasz:-)"

          To nie jedyna moja forma pisarstwa. Pisuję jeszcze korespondencje do "der
          Schlesiera".
          Uważasz, że nie mam racji pisząc "raz na zawsze"? To spróbuj mnie przkonać, ze
          wtym wypadku może być inaczej ;-)
          • slezan Re: PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:26
            To, że może być inaczej jest oczywiste. Nie ma żadnych przesłanek, które
            pozwalałyby inteligentnemu czlowiekowi twierdzić, że granice, tak często
            zmieniające się w przeszłości, miały w przyszłości pozostać niezmienne.
            Jeżeli do "Der Schlesiera" pisujesz podobne farmazony, to Bogu dziękować, że
            nie czytuję tego czasopisma:-)
      • aqua Re: PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:22
        Zanim ci Piotr odpowie, ja odpowiem ci ja jedno pytanie. Dotyczy uwagi
        generalnej, otóż historycy dzielą się na historyków i historyków niemieckich.
        Historyk niemiecki potrafi napisać historię Prus nie wymieniając ani razu słowo
        Polska, a jedyne godne wydarzenie gdzie występuje ktoś z Polski to bitwa pod
        Wiedniem.

        Pozdrawiam

        aqua
        • fiodorus Re: PYTANIA DO PIOTERA 23.02.04, 16:28
          aqua napisał:

          > "Zanim ci Piotr odpowie, ja odpowiem ci ja jedno pytanie. Dotyczy uwagi
          > generalnej, otóż historycy dzielą się na historyków i historyków niemieckich.
          > Historyk niemiecki potrafi napisać historię Prus nie wymieniając ani razu
          słowo
          >
          > Polska, a jedyne godne wydarzenie gdzie występuje ktoś z Polski to bitwa pod
          > Wiedniem.
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > aqua"

          Witaj Aquo :-)!!!
          Ta post-pruska historiografia jest ostatnio bardzo modna na jednym z
          katowickich uniwersytetów!!!
          Pozdrawiam!!!
      • Gość: Pioter Re: PYTANIA DO PIOTERA IP: 212.160.160.* 23.02.04, 16:26
        Dziękuję za uwagi. Ten tekst powstał na potrzeby WSP Częstochowa i piszących
        tam swoje prace studentów, dlatego zawiera informacje o "polskości śląska"
        gdyby powstał dla WSP Opole czy UŚ Katowice mogłyby być w nim inne zastrzeżenia
        (np niemieckość czy śląskość). Jednak na uczelniach stosowana jest ideologia
        (może nawyki z poprzedniej epoki?) i dlatego chciałem zwrócić uwagę młodzieży
        studiującej na zagrożenia.
        A szczególniej:
        Czytając prace dyplomowe wcale nie mam takiego wrażenia, że pkt 1,4,6-10 są
        oczywiste dla każdego studenta I roku historii (chyba, że Ci, którzy do mnie
        przychodzą po pomoc wszyscy olali pierwszy rok, lub są wyjątkowo oporni na
        wiedzę, taka możliwość również istnieje). Cieszę się, że nie wnosisz zastrzeżeń
        do tych punktów.
        Zdaję sobie sprawę, że Sanacja a Nazizm i Komunizm to zupełnie różne czasy i
        różne możliwości badawcze, ale wtrącanie się bieżącej polityki w historię
        zaczęło się od czasów sanacji, dlatego podałem wszystkie te okresy. Zdaję sobie
        również sprawę, że w okresach tych powstawały wartościowe prace, ale lepiej
        uczulić młodzież na cały okres 1920-1993, aby sama zaczła wyszukiwać
        wartościowe pozycje, niż aby przyjmowała wszystko bezkrytycznie. Ponadto w
        moich tezach nie ma mowy o odrzuceniu, a o krytycznym spojrzeniu.
        Dlaczego piszę jedynie o źródłach niemieckich? Ponieważ są zazwyczaj pomijane z
        braku znajomości języka (polskie i czeskie nie mają takiej bariery -
        staroczeski można w miarę zrozumieć).
        Pozdrawiam
      • Gość: Pioter Re: PYTANIA DO PIOTERA IP: 212.160.160.* 23.02.04, 16:33
        Aha jeszcze jedno:
        > - historiografii sprzed 1922 roku nie możemy traktować jako "miarodajnej" bo
        > traktowała ona jako oczywisty fakty niemieckości Śląska. Nie była to też
        > historiografia śląska, ale historiografia niemiecka na Śląsku'
        Nie wiem w jaki sposób osoby takie jak Józef Lompa, dr Augustyn Weltzel, Bruno
        Gogolin czy wielu innych ukazywały niemieckość Śląska. Czy przez to, że swoje
        kroniki tworzyli po niemiecku? Możesz roziwnąć swoją myśl?
        > - problem obiektywizmu w badaniach nad Śląskiem nie wiąże się z tym czy innym
        > systemem, ale ze sporami o Polskość i Niemieckość Śląska i w tym sensie
        > historiografia polska i niemiecka jest "skażona".
        Zgadzam sięz tym w 100%.
        > Dzisiaj kiedy spór
        > przynależności państwowej Sląska został raz na zawsze rozstrzygnięty, możemy
        > pisać o tych sprawach bardziej obiektywnie!
        Mimo tego, że twierdzisz, że Śląsk jest i pozostanie polski, to chciałbym Cię
        zapytać, czy za 100 lat Śląsk również będzie polski? (Kraj ten traci
        suwerenność z dniem 1.V.2004 na życzenie obywateli wyrażone w referendum)
        Na czym opierasz swoją pewność, że przynależność państwowa jakiejkolwiek ziemi
        może być rozstrzygnięta raz na zawsze?
        • fiodorus Re: PYTANIA DO PIOTERA 25.02.04, 20:58
          Gość portalu: Pioter napisał(a):

          > "Aha jeszcze jedno:
          > > - historiografii sprzed 1922 roku nie możemy traktować jako "miarodajnej"
          > bo
          > > traktowała ona jako oczywisty fakty niemieckości Śląska. Nie była to też
          > > historiografia śląska, ale historiografia niemiecka na Śląsku'
          > Nie wiem w jaki sposób osoby takie jak Józef Lompa, dr Augustyn Weltzel,
          Bruno
          > Gogolin czy wielu innych ukazywały niemieckość Śląska. Czy przez to, że swoje
          > kroniki tworzyli po niemiecku? Możesz roziwnąć swoją myśl?
          > > - problem obiektywizmu w badaniach nad Śląskiem nie wiąże się z tym czy in
          > nym
          > > systemem, ale ze sporami o Polskość i Niemieckość Śląska i w tym sensie
          > > historiografia polska i niemiecka jest "skażona".
          > Zgadzam sięz tym w 100%.
          > > Dzisiaj kiedy spór
          > > przynależności państwowej Sląska został raz na zawsze rozstrzygnięty, może
          > my
          > > pisać o tych sprawach bardziej obiektywnie!
          > Mimo tego, że twierdzisz, że Śląsk jest i pozostanie polski, to chciałbym Cię
          > zapytać, czy za 100 lat Śląsk również będzie polski? (Kraj ten traci
          > suwerenność z dniem 1.V.2004 na życzenie obywateli wyrażone w referendum)
          > Na czym opierasz swoją pewność, że przynależność państwowa jakiejkolwiek
          ziemi
          > może być rozstrzygnięta raz na zawsze?"

          Witaj Pioter!
          Przepraszam za opóźnienie w oddowiedzi!
          Co do XIX wiecznej historiografii niemieckiej to miałem na myśli fakt:
          - w większości prezentowała ona prusko-państwowy punt widzenia (tzn.
          wychodziła ona z oczywistości faktu niemieckiej przynależności Śląska).
          MIałem tu na myśli nie "niezależnych" badaczy amatorów (jak Lompa), ale
          historiografie oficjalną np. wykładaną na Uniwersytecie we Wrocławiu.
          Co do przynależności Ślaska:
          - stabilna sytuacja polityczna w Europie (nie ma przesłanek do wytworzenia się
          jakiegoś ogniska zapalnego, który mógłby doprowadzic do zmiany granic),
          - wiekszość mieszkańców nawet sobie niewyobraża takiej mozliwości nie mówiąc o
          jej zaakceptowaniu,
          - nie ma żadnych sił politycznych, które do tego dążą a gdyby się takie
          pojawiły należałoby je zwalczać w imię obrony ładu konstyttucyjnego.
          Serdeczne Pozdro!!!
          Fiodorus
          • Gość: Texas Re: PYTANIA DO PIOTERA IP: *.ipt.aol.com 25.02.04, 21:04
            A ład konstytucyjny jest dla ludzi czy dla zasady? Jeśli ten twój ład
            konstytucyjny doprowadził na Śląsku do tego co jest to ja pier**le taki ład!!!
            • fiodorus Re: PYTANIA DO PIOTERA 25.02.04, 23:00
              Gość portalu: Texas napisał(a):

              > "A ład konstytucyjny jest dla ludzi czy dla zasady? Jeśli ten twój ład
              > konstytucyjny doprowadził na Śląsku do tego co jest to ja pier**le taki
              ład!!!"

              Witaj Texas!!!
              Mylisz pojęcia: do tego co u nas jest nie doprowadził "ład konstytucyjny", ale
              złe rządy i fatalna polityka gospodarcza.
              Pozdrawian!!!
              • Gość: rus Re: PYTANIA DO PIOTERA IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.04, 23:02
                polnische Wirtschaft?
                ;-)
    • Gość: sadsad Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 19:01
      Pioter, to zbyt głupie, żeby się do tego odnosić.
      • Gość: Pioter Re: Dekalog śląskiego historyka IP: 212.160.160.* 23.02.04, 21:51
        Dzięki. Więcej nie będę pisał o głupotach, choć czasami bierze mnie k****ca na
        niektóre określenia pojawiające się w prasie czy na forum.
        • Gość: Hanysek Slask byl, jest i bedzie polski! IP: 5.5R1D* / *.is-energy.de 24.02.04, 09:13
          "Ceterum censeo Carthaginem esse delendam".
    • aldon Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 10:12
      Znalazłem w internecie "rzetelny" i "uczciwy" artykuł znanego
      sląskiego "historyka" powiązanego z RAŚ Ewalda Bienię. Artykuł ten spełnia
      wszystkie wymogi śląskiego historyka podane przez Piotera.
      www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/JK/JKozdon1.htm
      • wilym Re: Dekalog śląskiego historyka 24.02.04, 10:38
        aldon napisał:

        > Znalazłem w internecie "rzetelny" i "uczciwy" artykuł znanego
        > sląskiego "historyka" powiązanego z RAŚ Ewalda Bienię. Artykuł ten spełnia
        > wszystkie wymogi śląskiego historyka podane przez Piotera.
        > www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/JK/JKozdon1.htm

        Chyba troche nie na temat. Ale to tym gorzej dla Ciebie, swiadczy o kompletnym
        braku kompetencji w poruszanym tutaj temacie.
    • Gość: gentysz Re: Dekalog śląskiego historyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 23:42
      histeryka
      • Gość: Hanysek Slask po wieki wiekow polski!!! IP: 5.5R1D* / *.is-energy.de 25.02.04, 09:14
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka