pandzik
04.05.10, 12:52
"Na szczęście są jeszcze Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego i
niezależni egzaminatorzy. Przynajmniej oni są w stanie zweryfikować
jakość szkolenia kierowców."
To święta naiwność, czy prowokacja?
"- Ale przecież WORD-om zależy, żeby ta jakość była jak najgorsza!
Im więcej osób obleje, tym więcej zarobią, bo za każdy kolejny
egzamin trzeba zapłacić."
Co prawda, to prawda. A najlepsze jest to, że co pół roku trzeba
ponownie zdawać teoretyczny, więc egzaminy praktyczne są co półtora
miesiąca (trzy razy praktyczny i znowu trzeba płacić za teorię), a
po trzech niezdanych praktycznych trzeba przynieść zaświadczenie o
odbyciu 5 dodatkowych godzin jazd. I - uwaga! - to zaświadczenie
trzeba przynieść w momencie zapisu na egzamin, więc średnio półtora
miesiąca przed egzaminem. I tu wyjścia są dwa: albo robisz potulnie
pięć godzin, a potem, przed egzaminem, bierzesz kolejne, albo
idziesz do swojego instruktora po fałszywe zaświadczenie i jeździsz
tylko przed egzaminem.
Wspaniały, wspaniały system.
Zwłaszcza, jak się czyta w prasie, że dyrektor katowickiego WORD ma
proces o łapówkarstwo. Dyrektor? A co z resztą? Niby nie
wiedziała...? I czemu tylko katowickiego, czy sprawdzono inne
ośrodki? Bo kiedy egzamin wygląda tak, że się najedzie kołem na
linię na łuku i już jest koniec, to nie jest to raczej normalne...