Gość: zawistny
IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl
02.04.04, 16:44
coż za geniusz w Katowicach się nam objawił. "Pięć lat po dyplomie miała
doktorat, a cztery lata poźniej habilitację".
Oczywiście Teściu nigdy nie zadzwonił do promotora (słuchajcie no,
towarzyszu, jak tam habilitacja mojej synowej?)
Z prawdziwym dreszczykiem emocji czekam na nastepne numery Wyborczej. Był już
przedstawiany Simon, Gierkowa - teraz chyba czas na Łapińskiego albo Jędrucha?