Gość: milo
IP: *.waldex.3s.pl
16.08.11, 02:45
Kwestia jest błędnie postawiona, bo urzędnicy nie są od oceniania stopnia arogancji i intencji klienta a tylko mają obowiązek sprawdzić, czy spełnia formalne kryteria pomocy. Wśród tych kryteriów nie ma "podobania się"! Choćby ten Marek pisał nie 15 lecz 150 skarg na tydzień i choćby był ostatnim pieniaczem, to należy się zastanowić, czy jego zarzuty są zasadne, a nie, ile ich jest. Jak może urzędnik wypowiedzieć taki osąd, że podopieczny nie chce pracować a tylko płodzić dzieci?! Przecież to kompromituje ten cały MOPS. I czym się od bezrobotnego cwaniaka na zasiłku różni biurokrata, który bezproduktywnie przeżera etat w urzędzie? Tym, że ten drugi dużo więcej nas kosztuje. I jeszcze zatruwa innym życie, bo nie pozwala żreć braciom mniejszym.