Dodaj do ulubionych

W kolejce do lekarza, hehehe

27.07.11, 02:02
"Jest już późno, a więc kładziesz się spać. Wstajesz o 6 rano, wędrujesz do przychodni i rejestrujesz się na wizytę u swojego lekarza pierwszego kontaktu. Niestety przed Tobą było już pięćdziesięciu emerytów w kolejce, a lekarz przyjmuje tylko dziesięć osób dziennie, bo takie są limity z NFZ. Wracasz do domu.

Następnego dnia wstajesz o 5 rano, wędrujesz do przychodni. Niestety przed Tobą było już trzydziestu emerytów w kolejce, a lekarz przyjmuje tylko dziesięć osób dziennie, bo takie są limity z NFZ. Wracasz do domu. Wieczorem zabierasz śpiwór i około 22giej idziesz do przychodni, żeby mieć pewność, że zostaniesz zarejestrowany na wizytę. Kładziesz się w śpiworze pod drzwiami i starasz się czuwać, aby żaden emeryt nie odebrał Ci pierwszego miejsca w kolejce do rejestracji do lekarza pierwszego kontaktu.

Niestety człowiek nie jest maszyną i przysypiasz na pięć minut. W tym czasie przychodzi dziewięciu emerytów i wciskają się na Twoje miejsce. Postanawiasz zwinąć śpiwór i za wszelką cenę walczyć o utrzymanie ostatniej pozycji. O szóstej rano dzielnie stoisz w kolejce, a za Tobą stoi pięćdziesięciu emerytów i dwudziestu rencistów z nadzieją, że uda im się wcisnąć. Z odległości kliku metrów starasz się przeczytać informację na drzwiach. Na szczęście masz aparat z zoomem, robisz zdjęcie i czytasz: "Lekarz pierwszego kontaktu przyjmuje: 1. osoby ubezpieczone w NFZ, poniedziałek, godz 09:00-09:30, pokój 21. 2. Prywatnie: od poniedziałku do piątku w godz 09:30-18:00".

Patrzysz na komórkę. Dziś wtorek. Niestety nie zarabiasz średniej krajowej, więc nie stać Cię na prywatną wizytę. Rejestrujesz się na najbliższy poniedziałek i idziesz do domu. W czwartek orzeszek w płucu zaczyna Ci przeszkadzać, zaczyna się świstanie i trudności w oddychaniu. Pożyczasz od rodziców sto złotych na prywatną wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Wchodzisz do przychodni, pokazujesz pieniądze i wpuszczają Cię od razu do gabinetu. Lekarz zapisuje Twoje dane, bada Cię i zleca trzy dodatkowe badania u kolegów specjalistów w prywatnych gabinetach. Każda z tych wizyt kosztuje Cię 100 złotych, dlatego dzwonisz do rodziców, żeby szybko przyjechali do przychodni z pieniędzmi. Wracasz do lekarza pierwszego kontaktu, który informuje Cię, że już raz wyszedłeś z gabinetu, więc musisz zapłacić kolejne sto złotych za następną wizytę.

Na szczęście rodzice jeszcze nie wyszli. Lekarz po przeanalizowaniu wyników badań, stwierdza, że musi wypisać Ci skierowanie do szpitala na operację. Niestety on, jako lekarz prywatny nie może wypisać Ci skierowania do publicznego szpitala, bo nie ma takiego kontraktu z NFZ. Musisz przyjść do niego w poniedziałek, gdy pracuje publicznie. Wracasz do domu, kładziesz się do łóżka i tak czekasz do poniedziałku.

Rano idziesz do tego samego lekarza, który po zebraniu dokładnego wywiadu i zleceniu trzech dodatkowych badań. Na szczęście zabrałeś kopię wyników (kosztowały 25zł/stronę w ksero w przychodni) ze sobą i lekarz na ich podstawie wystawia Ci skierowanie do szpitala na oddział chirurgiczny. Zadowolony wsiadasz w autobus i jedziesz do wskazanego na skierowaniu szpitala. Jesteś na miejscu o godz 11:05.

Rejestracja szpitalna jest zamknięta, a napis na kartce mówi: "Rejestracja czynna od 10:00 do 11:00". Wracasz do domu. Nauczony doświadczeniem z przychodni, stawiasz się pod bramą szpitala wieczorem i czekasz do rana. Przychodzi godzina dziesiąta i wręczasz "miłej" pani w okienku skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Ona otwiera wielką księgę, przewraca kartki, przewraca... Udało się! Jest wolne miejsce! Przyjmą Cię do szpitala w sierpniu... 2016 roku, ponieważ wcześniej są już wykorzystane limity z NFZ.

Do tego czasu, w trosce o Twoje zdrowie, masz kategoryczny zakaz wykonywania pracy fizycznej. Masz siedzieć na kanapie przed TV i nic nie robić. Postanawiasz udać się do ZUS i wypełnić wniosek o rentę inwalidzką. Niestety nie mogą go przyjąć, bo zalecenie nie wykonywania pracy fizycznej jest wystawione przez pielęgniarkę z recepcji, a nie lekarza. Wieczorem idziesz ustawić się w kolejce do rejestracji do lekarza pierwszego kontaktu w Twojej przychodni, celem zdobycia zaleceń potrzebnych do wypełnienia wniosku w ZUS."
Obserwuj wątek
    • polonus5 Komitet kolejkowy czuwa! 27.07.11, 02:13
      Pacjenci ustawiają się w kolejce już o godzinie czwartej rano. Gdzie? we Włocławku Przed poradnią chirurgii stomatologicznej przy ulicy Łady. Ostatnio doszło tam między oczekującymi do bójki. Poradnia chirurgii stomatologicznej przy ul. Łady jest jedną z placówek należących do Zespołu Przychodni Specjalistycznych. Lekarz przyjmuje tam tylko dwa razy w tygodniu - w poniedziałki i czwartki. Jak się dowiedzieliśmy, jednego dnia szansę na dostanie się do specjalisty ma średnio ośmiu pacjentów.

      Komitet kolejkowy czuwa!

      Pomimo więc tego, że chirurg stomatolog przyjmuje od godziny 14.00, pacjenci przychodzą już o godzinie czwartej rano. - Ja dotarłam o godzinie siódmej rano - opowiada Czytelniczka. - O tym, żebym została przyjęta, nie było co marzyć. Komitet kolejkowy wybił mi to z głowy.

      Pacjenci czekają na otwarcie przychodni zwykle pod gołym niebem. Szczęśliwcy to ci, którzy siedzą w samochodzie. Pomiędzy oczekującymi - komitetem kolejkowym a "spóźnionymi" - często dochodzi do pyskówek. W ostatni czwartek komuś, kto się nie dostał puściły nerwy - była bójka. Interweniowała policja.

      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110207/WLOCLAWEK01/871813153
      • rat_canals Re: Komitet kolejkowy czuwa! 27.07.11, 04:43
        hehe zatrzepieta siem na amen
    • ormo-prl ciekawy co bedzie w Zywcu 27.07.11, 09:07
      jak bedzie szpital kanadyjski

      www.rp.pl/artykul/678769.html
    • _czosnek_ Przynajmniej jest lekarz 27.07.11, 12:30
      W hameryce jest wiele rejonow gdzie nie ma lekarza.

      Czasami, raz na miesiac, robia lekarze dobrowolnie akcje.

      Wtedy panuje wielka radosc wsrod hamerykanow. doc is're commin' !!! buahaha

      Lekarz przyjechal lekarz przyjechal.

      Z calej okolicy zjezdzaja sie obdrapane Pick-Upy, na setki metrow ustawiaja sie kolejki bezzebnych Johnow z malymi Johnkami w czapkach bejsbolowych i ogroniczkach, czekajacych cierpliwie pol dnia na wpuszczenie.
      Jeden lekarz musi wtedy leczyc wszystko jak w Afryce.
      • rat_canals Re: Przynajmniej jest lekarz 27.07.11, 16:13
        kilometrowe kolejki do lekarza czy dentysty w halach sportowych czy to pod namiotami, starcy, dorosli, mlodziez, stoja karnie i czekaja bo taka okazja moze im sie wiecej nie trafic, gdzie? w kongo? nie, w stanach
    • ontarian ktos powinien nakrecic film "Mis 2" 27.07.11, 14:55
      tematow by im nie zabraklo, hehe
      • tata_japoxa Re: ktos powinien nakrecic film "Mis 2" 27.07.11, 15:12
        został już nakręcony nazywa się "Rozmowy Kontrolowane" a nawet 3 część "Ryś" Entelygencie hehehehe.
        • ontarian Re: ktos powinien nakrecic film "Mis 2" 27.07.11, 17:00
          tata_japoxa napisał:

          > został już nakręcony nazywa się "Rozmowy Kontrolowane" a nawet 3 część "Ryś" E
          no i hooy, na dziesienc czesci misia tematow w bulbie nie zabraknie, hehe
      • mcov To bylby dokument, hehehehehehehehe 27.07.11, 16:19
        To bylby dokument, hehehehehehehehe
    • tata_japoxa whamericzku nie czekają w kolejce sami się operują 27.07.11, 15:13
      nożem do masła hehehehheheheehe

      wiadomosci.onet.pl/swiat/probowal-zoperowac-sie-sam-nozem-do-masla,1,4804286,wiadomosc.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka