Dodaj do ulubionych

Bohater Sloonzokow

06.06.04, 12:47
W uroczystościach w Normandii weźmie też udział 81-letni Hein Severloh, który
przed sześćdziesięciu laty był żołnierzem Wehrmachtu, celowniczym karabinu
maszynowego na Omaha Beach. Miał do dyspozycji 12 500 naboi. Wszystkie
wystrzelał. Nie zauważył nawet, że poparzył się od rozgrzanego spustu
karabinowego. Od jego kul zginęło dwa, trzy tysiące amerykańskich żołnierzy.
Żaden inny uczestnik II wojny światowej nie "wyeliminował z walki" więcej
żołnierzy przeciwnika niż Severloh. Amerykanie nazwali go Bestią z Omaha
Beach. W niedawnym wywiadzie dla "Der Tagesspiegel" powiedział, że wprawdzie
wszyscy zabici obciążają jego sumienie, ale miał wtedy 20 lat i nie chciał
umierać

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040605/swiat/swiat_a_8.html
Obserwuj wątek
    • laband Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 13:05
      to on ich liczou abo oni mu ich liczyli - pieronym dokuadnie to wiedzom
      • Gość: Ramon Re:dwa pytania IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 13:25
        Hallo
        1. Co ten wojouk miou ze Slonskym do czyniynia?
        2. Dlaczego i pszez kogo zostauo 20.000 francuskich cywilow zabitych?
        m.s.m
        Ramon
        • laband Re:dwa pytania 06.06.04, 13:30
          Moj tesciu miyszkou wtedy na pounocy Francji - wprowdzie niy za zachodniy ino
          wschodniyj, ale opowiado do dzisiej se bracikami jak codziynnie Hamerykony ich
          bombardowali --miyszkali we wsi.
    • Gość: builder Re: Bohater Sloonzokow IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 06.06.04, 14:05
      Autor: willli2
      Data: 06.06.2004 12:47 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      W uroczystościach w Normandii weźmie też udział 81-letni Hein Severloh, który
      przed sześćdziesięciu laty był żołnierzem Wehrmachtu, celowniczym karabinu
      maszynowego na Omaha Beach. Miał do dyspozycji 12 500 naboi. Wszystkie
      wystrzelał. Nie zauważył nawet, że poparzył się od rozgrzanego spustu
      karabinowego. Od jego kul zginęło dwa, trzy tysiące amerykańskich żołnierzy.
      Żaden inny uczestnik II wojny światowej nie "wyeliminował z walki" więcej
      żołnierzy przeciwnika niż Severloh. Amerykanie nazwali go Bestią z Omaha
      Beach. W niedawnym wywiadzie dla "Der Tagesspiegel" powiedział, że wprawdzie
      wszyscy zabici obciążają jego sumienie, ale miał wtedy 20 lat i nie chciał
      umierać

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040605/swiat/swiat_a_8.html

      !, nie narzucaj Nam swoich bohatero`w
      kutas mo`gl przejs`c` na druga strone!,
      tylko szkopul w tym, ze sumienie mu nie pozwolilo!,
      wielu niemieckich z`olnierzy juz wiedzialo, ze klenska to kwestia czasu!,
      a jego usprawiedliwia to, ze mial tylko 20 lat?,
      s`miech na sali!,
      dziwi mnie to, ze jeszcze z`yje,
      • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 14:39
        Jak miał przejść na drugą stronę siedząc w bunkrze pod czujnym okiem kolegów/
        Orientuj sie, chopie!
        Te Ślązoki, które przeszły do Andersa, też strzelały, póki trwało na nich
        natarcie...
        • Gość: builder Re: Bohater Sloonzokow IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 06.06.04, 15:28
          Autor: bartoszcze
          Data: 06.06.2004 14:39 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz na list

          --------------------------------------------------------------------------------
          Jak miał przejść na drugą stronę siedząc w bunkrze pod czujnym okiem kolegów/
          Orientuj sie, chopie!
          Te Ślązoki, które przeszły do Andersa, też strzelały, póki trwało na nich
          natarcie...

          z tym sie zgodze,
          jednaks` szansa zawsze jest na wyjs`cie awaryjne,
          wiemy, ze ciezko bylo zwiac` ale,
          jednak jestem przeciwny tego typu spotkan`!,
          uwazam, ze to do niczego dobrego nie prowadzi!,
          nie mozna ludziom zbyt czesto przypominac co bylo 60 lat temu,
          owszem pamiec`, tak!,
          ale jakies` spotkania wrogo`w na wspo`lnym grillu""?, to chyba lekka przesada?!,
          i ja mam temu z`olnierzowi podac` reke, ucalowac` go w czolo i co dalej.......,
          mnie to sie w glowie nie mies`ci!!!!!!!!!!!,
          -
          -
          -
          chcialbym ciebie widziec` na takim spotkaniu w roli poszkodowanego bo ci cala
          rodzine jakis` 81 letni essesman rozstrzelal?,
          podal bys` mu reke i ucalowal w lepetyne jako pojednanie?,
          hee?,
          • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:58
            Mylisz, chopie, pojęcia.
            Takiego esesmana to nikt nie zaprasza na spotkania, chyba że z prokuratorem.
            A na wojnie - jak na wojnie, każdy żołnierz wie, że musi strzelać, bo inaczej
            jego ustrzelą, i nie ma w tym nic osobistego (nie licząc fanatyków). A jeżeli
            przeżyje, to czemu się nie ma spotkać z tym, który przezył z drugiej strony, po
            to żeby powiedzieć "na szczęście przeżyliśmy" i "byliście dobrzy"? Idź se na
            wojne, a potem zobaczysz...
            Ale oczywiście, nie ma musu się spotykać
            • laband Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 17:02
              gynau tak i jo to widza
            • Gość: builder Re: Bohater Sloonzokow IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 06.06.04, 21:11
              Autor: willli2
              Data: 06.06.2004 12:47 + dodaj do ulubionych wątków

              + odpowiedz na list

              --------------------------------------------------------------------------------
              W uroczystościach w Normandii weźmie też udział 81-letni Hein Severloh, który
              przed sześćdziesięciu laty był żołnierzem Wehrmachtu, celowniczym karabinu
              maszynowego na Omaha Beach.

              o kurcze!,
              pomylilem pojecia?!,
              a moze tobie sie cos` pomylilo?,
              • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 21:26
                Jeżeli nie widzisz różnicy między walką na froncie, a rozstrzeliwaniem przez
                SS, to masz rację - pomyliło mi się, że zacząłem z tobą dyskutować
                A jezeli widzisz...
                • Gość: builder Re: Bohater Sloonzokow IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 06.06.04, 22:33
                  oczywis`cie, ze jest ro`z`nica,
                  w sumie jak nie chcesz dyskutowac` to nie musisz,
                  owszem, to zrozumiale, ze kaz`dy z`olnierz musi wykonywac` rozkazy i ja tego
                  nie kwestionuje!,
                  kwestionuje jedynie fakt takich spotkan`,
                  nie moge sobie tego wyobrazic`, ze ktos` wpadl na taki pomysl!,
                  czemu i komu one maja sluz`yc`, pojednaniu?,
                  ludzie?!, bez jaj!!!,
                  do dzisiaj ci kombatanci nie moga sie otrzonsnac` jak wspomna tamte wydaz`enia
                  i te okrutna wojne a tu jakies` spotkania pojednawcze wymys`lili,
                  to sie w pale nie mies`ci,
                  • arnold7 Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 22:43
                    Skonczcie z tym kretynskim tematem wywolanym przez prowokatowra z 3 "i".
                  • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 23:00
                    jak juz pisałem, nie ma musu się spotykać
                    ale wielu żołnierzy nie ma nic przeciwko - np. spotkania obrońców Westerplatte
                    z niemieckimi marynarzami, czy podwodniaków radzieckich z amerykańskimi (z
                    okrętów, które się omal wzajemnie nie zatopiły w ramach zimnej wojny)
                    byc moze takie spotkanie ma sens terapeutyczny
                    • Gość: builder Re: Bohater Sloonzokow IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 06.06.04, 23:19
                      "byc moze takie spotkanie ma sens terapeutyczny"

                      no napewno!,
                      szczego`lnie dla 80-c`io latkow,
                      daj spoko`j,
                      -
                      w sumie Arnold7 ma racje, nie moz`emy zabardzo przeginac` bo zaraz sie tu zleci
                      szaran`cza,

    • Gość: Gero Re: Przyjazn Narodow nie zna granic!!!! IP: *.g.pppool.de 06.06.04, 14:29
      www.spiegel.de/sptv/special/0%2C1518%2C302244%2C00.html
      Wczoraj wrogowie dzisiaj przyjaciele!! ludzie umia sobie wzajemnie przebaczyc!!
    • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 14:37
      Rzadkiej wody bzdura...
      Całe amerykańskie straty na Omaha Beach to ok. 3000 ludzi (w tym ranni!), więc
      co - wszystkich wystrzelał jeden kaemista, co czwarty pocisk celny? A reszta
      waliła w powietrze?
      Jeżeli trafił 200-300, to i tak nieźle się dał we znaki Amerykanom (to mniej
      więcej tyle, co całość strat na Utah Beach). Taki już żołnierski los...
    • grba Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 15:57
      willli2 napisał:

      > W uroczystościach w Normandii weźmie też udział 81-letni Hein Severloh, który
      > przed sześćdziesięciu laty był żołnierzem Wehrmachtu, celowniczym karabinu
      > maszynowego na Omaha Beach. Miał do dyspozycji 12 500 naboi. Wszystkie
      > wystrzelał. Nie zauważył nawet, że poparzył się od rozgrzanego spustu
      > karabinowego. Od jego kul zginęło dwa, trzy tysiące amerykańskich żołnierzy.
      > Żaden inny uczestnik II wojny światowej nie "wyeliminował z walki" więcej
      > żołnierzy przeciwnika niż Severloh. Amerykanie nazwali go Bestią z Omaha
      > Beach. W niedawnym wywiadzie dla "Der Tagesspiegel" powiedział, że wprawdzie
      > wszyscy zabici obciążają jego sumienie, ale miał wtedy 20 lat i nie chciał
      > umierać
      >
      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040605/swiat/swiat_a_8.htmla


      Post rzadkiej urody, szkoda by znany był tylko nam.
      Proponuję wysłać go Francuzom, Brytyjczykom, Amerykanom, Belgom, Holendrom,
      koniecznie z tematem: Bohater Sloonzokow
      • Gość: Ramon Re: Bohater Sloonzokow IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 16:25
        Hallo,
        co mie jyno dziwi, to je stosunek poleguych wojoukow niemieckich do wojoukow
        alianckich.
        D-Day 1:2
        Cassino 1:5
        Hördkenwald 1:10 (Ardeny)
        Znaczy to ze Niemcy poradzieli lepi szczylac, abo ?
        m.s.m
        Ramon

        • slezan Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:28
          To incydenty. Porównaj sobie ilość poległych na froncie zachodnim Niemców i
          Amerykanów. Walki były zacięte, ale na Zachodzie po inwazji Wehrmacht nie miał
          już szans.
          • Gość: Ramon Re: Bohater Sloonzokow IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 16:49
            slezan napisał:

            > To incydenty. Porównaj sobie ilość poległych na froncie zachodnim Niemców i
            > Amerykanów. Walki były zacięte, ale na Zachodzie po inwazji Wehrmacht nie
            miał już szans.
            Hallo Slezan,
            nie zgodza sie z tobom.
            Jak myslisz co by bouo jak by ta inwazja sie nie udaua, jezeli by Niemcy nie
            popeunili tych blendow (wstszimanie wojsk pancernych) kere zrobiyli?
            Niemcy dopiero po ofenzywie w Ardenach byli bez szans.
            Ramon



            • slezan Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:52
              Mieli już za mały potencjał, żeby cokolwiek zdziałać. Gdyby nie dobre
              dowodzenie byłby po wszystkim znacznie wcześniej.
            • laband Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:54
              Ramon, tukej ale do odmiany jo sie z tobom niy zgodza, niymcy juz od poczontku
              byli bez szans - Z coukim swiatym myslisz ize by wygrali(?) Dzisiej wiynksze
              szanse majom Hamerykony we Iraku a i tak tego za pierona niy wygrajom!
              • Gość: Ramon Re: Bohater Sloonzokow IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 17:11
                Hallo Laband,
                Jak by wojskom alijanckym nie udaua sie offenzywa w Normandie ( jak jusz ros
                pszedtym)to Niemcy by mogli zajs sie barzi na wschodnim froncie angazowac.
                Na poludniu (we Wloszech) byly sioly wyrownane.Czy by Rosja sama byla w stanie
                dalej wojne prowadzic w to nie wieza.
                Ramon
                • laband Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 17:20
                  Ja, byli by mozno sie w stanie wiyncyj tam angazowac, ale odnich klynska, a
                  raczyj klynska Adolfa(bo do mie Adolf to niy Niymcy) boua od samego poczontku
                  niyunikniono.
                • nagao_kagetora Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 23:03
                  Gość portalu: Ramon napisał(a):

                  > Czy by Rosja sama byla w stanie
                  > dalej wojne prowadzic w to nie wieza.

                  Rosja nie była wtedy sama. Miała olbrzymie wsparcie sprzętowe z Zachodu.
                  Wszyscy pamiętają T-34 i Jaki ale podstawowym uzbrojeniem Armii Czerwonej były
                  Shermany i zachodnie samoloty. Głowny radziecki as myśliwski, Pokryszkin, latał
                  na Airacobrze przerobionej przez radzieckich inżynierów. W 1944 było już jasne,
                  że Niemcy przegrały. W obozie aliantów byli podobno i tacy, którzy
                  przekonywali, że nie warto ryzykowac życia zołnierzy USA i GB bo Rosjanie sami
                  sobie dadzą radę. Drugi front utworzono zapewne jedynie dlatego, że kilku
                  facetów, w tym Churchill, zdawało sobie sprawę, że prawdziwa gra idzie o
                  podział Europy po wojnie. Oni wiedzieli, że jeżeli D-day się nie uda to
                  Rosjanie ok. 1946 i tak staną nad Kanałem i cała Europa będzie ich.

                  Nara!
                  • arnold7 Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 23:17
                    nagao_kagetora napisał:

                    > Gość portalu: Ramon napisał(a):
                    >
                    > > Czy by Rosja sama byla w stanie
                    > > dalej wojne prowadzic w to nie wieza.
                    >
                    > Rosja nie była wtedy sama. Miała olbrzymie wsparcie sprzętowe z Zachodu.

                    No wiec - czy bylaby w stanie wygrac bez tego wsparcia?

                    > Wszyscy pamiętają T-34 i Jaki ale podstawowym uzbrojeniem Armii Czerwonej
                    były
                    > Shermany i zachodnie samoloty. Głowny radziecki as myśliwski, Pokryszkin,
                    latał
                    >
                    > na Airacobrze przerobionej przez radzieckich inżynierów. W 1944 było już
                    jasne,
                    >
                    > że Niemcy przegrały. W obozie aliantów byli podobno i tacy, którzy
                    > przekonywali, że nie warto ryzykowac życia zołnierzy USA i GB bo Rosjanie
                    sami
                    > sobie dadzą radę. Drugi front utworzono zapewne jedynie dlatego, że kilku
                    > facetów, w tym Churchill, zdawało sobie sprawę, że prawdziwa gra idzie o
                    > podział Europy po wojnie. Oni wiedzieli, że jeżeli D-day się nie uda to
                    > Rosjanie ok. 1946 i tak staną nad Kanałem i cała Europa będzie ich.
                    >
                    > Nara!

                    Sam mosz recht.
                    • bolek5 Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 23:30
                      arnold7 napisał:

                      > No wiec - czy bylaby w stanie wygrac bez tego wsparcia?

                      No więc - cholera wie ;) Ludzi u nich zawsze było mnogo ;) Mieli też
                      utalentowanych inżynierów z ciekawymi pomysłami. Ale potencjał przemysłowy
                      zupełnie nie ten ;) Najbardziej chyba prawdopodobne jest to, że Niemców
                      spotkałby los podobny do Polaków w XVII wieku. Może nie tak od razu ale
                      jednak... ;)

                      Nara!
                      • shiden Re:Radziecki przemysł 07.06.04, 05:48
                        bolek5 napisał:


                        > Ale potencjał przemysłowy
                        > zupełnie nie ten ;)
                        Chyba tak źle nie było z radzieckim przemysłem ;) W końcu, w 1941 mieli ok.20 tyś czołgów.
                        Pozdrawiam
    • Gość: korn Re: Bohater Sloonzokow IP: *.chello.pl 06.06.04, 16:29
      Willi2, z charakterystyczna dla siebie ignorancja, tworzy kolejne dziela z
      cyklu "historia alternatywna" wyraznie inspirowany ksiazka Dicka pt. "Czlowiek
      z wysokiego zamku" :)))
      • slezan Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:42
        Po pierwsze nie jest to willi2 (żeby to stwierdzić wystarczy umieć liczyć do
        trzech), po drugie jest to cytat z "Rzeczpospolitej".
        • laband Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 16:56
          a po czworte c to za roznica kery i kaj to szkryfnou, wazne je co sie wkoncu
          zaczyno i we Polsce na te rzeczy normalnie paczec - ale to je proces dugotrwauy.
          • Gość: harc mistrz Re: Bohater Sloonzokow IP: 62.233.241.* 06.06.04, 19:00
            No, Willli2(przez 3 l), dziękuję za cytat z RZECZPOSPOLITEJ. Jestem pod wielkim
            wrażeniem żołnierskiego wyczynu tego gefrajtra Heine Severloha, "Bohatera
            Sloonzokow", który z karabinu maszynowego MG-42 ustrzelił... aż 3.000
            nacierających żołnierzy wroga na plaży Omaha, podczas lądowania desantu
            alianckiego w Normandii i wystrzelał aż 12.500 sztuk naboi. (Nam, kurza
            melodia, zawsze brakowało amunicji...).
            To rzeczywiście bohater, który miał "zezowate szczęście", tylko czy akurat ze
            Śląska(?).
            ...
            Dla skromnego porównania i proeuropejskiego pojednania, zacytuję trzy pierwsze
            zwrotki 9-ciozwrotkowej piosenki "PRZY OGNISKU" z HKP ("Harcerskiego Kabaretu
            Patriotycznego" - Katowice):

            Pewien harcerz z Mikołowa
            Przybiegł ostrzec: - Idą szkopy!
            Teroz nie wie, piernik stary,
            Jak wejść do tyj Euuurooopy!

            Zeza miał erkaemista.
            Natłukł z Wieży szkopów 300.
            Kto chce wierzyć niechaj wierzy,
            Nam na sławie nie zależy.

            Na Spadochronowej Wieży
            Wisi flaga jak należy!
            A gdy zastęp w śnie się koił,
            Ktoś nam flagę podpie...ł!
            (...)

            I na zakończenie refleksyjno-pojednawczy refrenik (do śpiewania między
            zwrotkami):

            Przi ognisku, przi ognisku...
            Tak siedzimy sobie blisko,
            Niknom troski i zmartwienia,
            Bo ognisko wszistko zmienia!
            (HKP)
            ...

            Chwała prawdziwym bohaterom z Normandii!!!
            CZUWAJ!
    • bartoszcze Re: Bohater Sloonzokow 06.06.04, 18:49
      Tak troche informacji dla uzupełnienia:
      - w sektorze Severloha lądował 16 regiment, liczący ok. 4000 zołnierzy, z
      których 3000 następnego dnia walczyło dalej - a z brakującego 1000 było ok. 500
      rannych i 350 zaginionych (zapewne utopionych),
      - tyle co wyszła w Niemczech książka ze wspomnieniami Severloha, jak to
      wystrzelał te tysiące (naboi, naboi..)
      - ale żeby było fajniej, to wyszła w Niemczech jeszcze jedna książka, w której
      inny żołnierz z 62. punktu oporu przyznaje się do tego samego wyczynu co
      Severloh...
      Tak że chwała być może Severlohowi jako dzielnemu żołnierzowi (jego 62. punkt
      oporu trzymał się całe 9 godzin), ale ostrożnie z tymi sensacyjnymi liczbami...
    • grba Ślązak? 06.06.04, 19:50
      Hein Severloh pochodzi
      Metzingen near Celle
      • vvilli Re: Ślązak? 06.06.04, 20:28
        Ale jest bohaterem Sloonzokow ,bo dzielnie walczyl za Führera und Deutschland
        • bartoszcze Re: Ślązak? 06.06.04, 20:34
          Z punktu widzenia Sloonzoków, to i Fuhrer, i wszystkie jego Deutschlandy, to
          jedna wielka banda GOROLI.
          Więc może jest bohaterem gorolskim, ale niczyim więcej.
          A tak na marginesie - Severloh sam przyznaje, że fuhrera miał w du... Strzelał
          tylko dlatego, że się bał śmierci..
        • stefan_ems Re: Ślązak? 06.06.04, 20:45
          Ale musisz być zakompleksiony, żeby podszywać się pod innych.
          • grba Re: Ślązak? 06.06.04, 21:09
            stefan_ems napisał:

            > Ale musisz być zakompleksiony, żeby podszywać się pod innych.
            >


            Z innej beczki; co słychać u Gerharta Mathei?
            • henry.morgenthau_jr.jr Re: Ślązak? 06.06.04, 22:48
              grba napisał:


              > Z innej beczki; co słychać u Gerharta Mathei?


              Matheia przytargal juz ze strychu krotkie brazowe spodenki, i koszulke z
              krotkim rekawkiem, opaske i krawat tez juz ma. Obecnie uczy sie maszerowac.


              Bye !
              Against Fascism !
              HENRY MORGENTHAU jr. jr.
              • Gość: karlik Re: Ślązak?czy niy niewazne IP: *.187.49.242.porchlight.ca 07.06.04, 02:42
                w takich warunkach ,jak sie jest w armi czy to Z powody wyboru czy nie,walczy
                sie tak samo,jak sie ma smierc przed oczyma to naturalny odruchem jest walka o
                przezycie za kazda cene,facet mial 20-lat , pelen energi i zycia,pelen planow i
                marzen ,a oto stanol przed wyborem ze ktos moze mu to zabrac i zniszczyc,wiec
                walczyl ,bil sie jak mogl,jak tylko czlowiek moze, i wpieprzanie tu calej
                ideologi nazistowskiej ,czy nawet niemieckiej nie gra takiego znaczenia,bo
                mlodzian nawet nie zdawal sobie sprawy o co tak naprawde chodzi,byl powolany do
                wojska czy chcial czy nie,a tam juz jest inny swiat,Bog niech ma w opiece tych
                co zgineli,pyrsk.
                • Gość: Gero Re: Ślązak?czy niy niewazne IP: *.g.pppool.de 07.06.04, 10:43
                  Karlik fajnie tos napisol!! SE LA VIE!! Takie jest zycie!! nikt nie chce
                  umierac za ideologie ktörej wogole nie rozumie!!!
                  • gesiek1 Karabin 07.06.04, 21:05
                    Jeszcze z innej beczki.Gdyby ów żołnierz nie strzelał z karabinu maszynowego a
                    z karabinku wz.1895,to na pewno nie zabiłby tylu wrogów.
              • henry.morgenthau_jr.jr Ślązak ? Matheia ? Starosta ? 08.06.04, 00:47
                Matheia przytargal juz ze strychu krotkie brazowe spodenki, i koszulke z
                krotkim rekawkiem, opaske i krawat tez juz ma. Obecnie uczy sie maszerowac.


                Bye !
                Against Fascism !
                HENRY MORGENTHAU jr. jr.
    • Gość: komiker slepy byl czy co? IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.04, 05:12
      ponad 10.000 razy nie trafiol, to lon obok celowol?
      jo by mu tera rachunek za te patrony wystawiol 10.000 x 5 euro.
      jak by miol taki karabin jakim amerykony tera 500.000 dzieci irackich
      zastrzelili to by z 12.000 razy trafiol.

      pyrsk
      • slezan Re: slepy byl czy co? 08.06.04, 08:48
        Rzeczywiście, komik z Ciebie, choć dowcip nieco ciężki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka