Dodaj do ulubionych

Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk...

IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.12, 15:47
"Bodaj raz w życiu wyprawił się do Egiptu, tam się czymś zatruł, wrócił niezadowolony i nigdy więcej nie wyjechał aż do śmierci w 1992 roku - mówi Dariusz Zalega"

Dobrze, że nigdy sobie nie przytrzasnął palca między klawiszami maszyny do pisania, bo też by się pewnie obraził, rzucił w kąt urządzenie i książek by nie było...

Obserwuj wątek
    • Gość: adam Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.12, 17:33
      a ja czekam na ekranizację przygód Tomka
      • Gość: Film Polski Czekasz na ekranizację? IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.12, 18:15
        No to sobie jeszcze trochę poczekasz.
        Pamiętam, iż jeszcze w końcu lat 60. "Magazyn Filmowy" (był taki tygodnik) publikował od czasu do czasu listy czytelników domagających się ekranizacji tego, czy owego. Propozycja sfilmowania "Tomka na wojennej ścieżce" (jako naszej, polskiej odpowiedzi na popularność "Winnetou") powtarzała się dość regularnie.

        Ale czy żałować, że film(y) nie powstał(y)? Chyba jednak scenariusz okazałby się raczej infantylny. Nie mówiąc o tym, że nasza technika filmowa wtedy zdecydowanie nie dorównywała hollywoodzkiej. Czy już dorównała?
        • Gość: qkra Re: Czekasz na ekranizację? IP: *.abhsia.telus.net 21.01.12, 01:18
          Gość portalu: Film Polski napisał(a):

          Nie mówiąc o tym, że nasza technika filmowa wtedy zdecydow
          > anie nie dorównywała hollywoodzkiej. Czy już dorównała?

          Hollywood nie jest zadna wyznacznia genialnego kina. I nasza "technika" wtedy byla calkiem, calkiem. W latach 60-tych powstaly w Polsce genialne filmy, duzo lepsze od gniotow robionych teraz i w Polsce i w USA.
          • Gość: Film Polski Hollywood nie jest zadna wyznacznia IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 13:14
            Może i Hollywood nie jest...
            Wszelako chodzi o książki podróżnicze. Bez kosztownych podróży po świecie tudzież bez (równie kosztownych) sztuczek komputerowych raczej się nie obejdzie. Zatem co wybierasz:
            - filmik kameralny, w którym bohaterowie siedzą przy kominku i opowiadają widzowi o swoich przygodach (przynajmniej nikt się nie zblamuje kiepskimi efektami specjalnymi), czy może
            - coś na kształt drugiej - aż strach pomyśleć - "Klątwy Doliny Węży" (czy czegoś podobnego).
            • Gość: Byno Re: Hollywood nie jest zadna wyznacznia IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.12, 17:43
              wlasnie ze jest,dobrej roboty ...nawet C-produkcje z USA nie zrobily by takiego koszmaru jak Wiedzmin Made in Polen
              • czlowiek.epoki Re: Hollywood nie jest zadna wyznacznia 23.01.12, 17:37
                Wiedzmaka, co to jest chutliwy i na zloto lasy, nie mieszalbym w ogole do dyskusji o filmach - ten zalosny gniot mial chyba byc czyms w rodzaju teatru telewizji, bo inaczej sobie tego nie potrafie wytlumaczyc :)
        • Gość: oko oj ci indianie wywarli na naszym pokoleniu piętno IP: *.icpnet.pl 21.01.12, 03:47
          Kurcze Przygody Tomka były naprawde fajne wspomina się to z łezką w oku, a trylogia "Złoto gór czarnych" pamiętam zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Ciekawe czy teraz młodzież jeszcze czyta historie o indianach i też się identyfikuje z ich walecznością i prawdomównością?
          • Gość: Avocem Re: oj ci indianie wywarli na naszym pokoleniu pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 04:48
            Do dzisiaj Mam egzemplarz Tomka w Gran Chaco z dedykacją Szklarskiego na moje 8 urodziny.

            To była pierwsza jego powieść, której przeczytanie zaowocowało zakupem reszty serii i rzecz jasna Złota Gór Czarnych. Fajne czasy.
          • sekwana2005 Re: oj ci indianie wywarli na naszym pokoleniu pi 21.01.12, 10:24
            Jako dzieciak czytałem "Przygody Tomka", potem parę razy do nich wracałem, swoje dzieci chyba skutecznie zachęciłem. Może nie widziałem w nich ukrytej krytyki PRL - wystarczały mi w przygodowej oprawie opisy podróży po świecie, opisy geograficzne, przyrodnicze, ludzi...
            Nic dziwnego, że też lubiłem podróżować - i taka jest cała moja rodzina.
            Łatwo też zawierająca przyjaźnie z ludźmi różnych kultur, nacji, kolorów skóry, religii.
      • Gość: fan tomków Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.01.12, 00:09

        błagam cię, tylko nie to...

      • rabieg Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To 21.01.12, 10:33
        Szklarski, to był gość. Film to ''gotowiec'' ludzkiej wyobraźni.Jest płaski i bez życia.Nigdy nie dorówna książce.
      • Gość: Irry Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.bialystok.vectranet.pl 23.01.12, 13:25
        No to czekajmy razem. Tylko nie doczekamy się. Raz, na początku lat 90 w RTL-u przez przypadek oglądam animację. Piegowaty blondasek i zwalisty chłop w kapitańskiej czapce i krajowcy z dzidami. Niemal przestałem oddychać. Toż to Wilmowski, Nowicki i Papuasi czyli Tomek wśród łowców głów. A potem ktoś mi powiedział, że to Tin-Tin... Mało się nie popłakałem.
      • Gość: vv Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.13, 16:00
        ale prawa do ekranizacja posiada rodzina autora- blizsza, dalsza, i na pewno zazada olbrzymich pieniedzy i tych z zyskow. Powinno byc 9 filmow tyle ile ksiazek, kazda ekranizowana na innym kontynencie. Rezyser ? Nie mamy poki co dobrego rezysera filmow przygodowych, a aktorzy to na razie komercja. Ale na pewno kogos by znalezli...
    • Gość: Film Polski Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.12, 18:05
      Pamiętacie "Tajemniczą wyprawę Tomka"?
      Scena pojedynku na pistolety w domu bogatego syberyjskiego kupca. Nasz młody polski bohater celuje tak świetnie, że trafia agentowi ochrany w zamek od pistoletu, zaś zamek trafia owemu wrednemu czynownikowi w szczenę. Zły Rosjanin (w książce są też - a jakże - Rosjanie dobrzy, ale o to mniejsza) traci zęby i zostaje na jakiś czas unieszkodliwiony.
      A pamiętacie pojedynek Wokulskiego z baronem Krzeszowskim w "Lalce" Prusa? Czy aby nie przebiegł on tak samo?
      Żeby jeszcze pan Szklarski jakoś zamrugał do czytelnika, coś w stylu "ja wiem, że wy wiecie"...
      • Gość: Egon Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.12, 19:11
        No dobra napisz zaro ze Instytut pisowskiej nienawisci wyszperol cosik panu Alfredowi w zyciorysie i cza na niego"pluc"
        • Gość: mk Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.internetia.net.pl 20.01.12, 21:14
          ty tam się swoją polityką u siebie zajmuj, a nie tutaj wyskakujesz i POradzasz.
        • Gość: zenon Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 21:28
          Szklarski w czasach stalinowskich siedział w więzieniu za kolaboracje z Niemcami. Był dziennikarzem w warszawskiej "gadzinówce". A jego koledzy walczyli w AK...
          • Gość: koń by się uśmiał historia a la IPN? IP: 93.159.164.* 20.01.12, 23:23
            pracował w gadzinówce w sumie nie szkodząc nikomu a może nawet robiąc coś pożytecznego podczas gdy "koledzy" z AK pracowicie szykowali unicestweinie własnej stolicy oraz 250 tys. jej mieszkańców, których nie byliby w stanie obronić by kilku krzykaczy o suwerenności mogło się wykazać. A wszystko to ku uciesze wujaszka Soso, który łapami Niemców zrobił to co inaczej musiałby sam......
            Wyrko na Szkalrskiego był histeryczno - patriotyczny w czasie komuny (ciekawe że nie przeszkadzają tzw. patriotom wyroki stalinowskich sądów za "faszyzację życia publicznego"....)
            • Gość: AntyJ Re: historia a la IPN? IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.12, 23:39
              on byl w AK i wlasnie bral udzial w Powstaniu ....
              • Gość: m Re: historia a la IPN? IP: *.waldex.3s.pl 20.01.12, 23:54
                był i podobno walczył, to fakt, ale pisał też pod pseudo do Nowego Kuriera Warszawskiego. Myślę, że dla chleba
                • Gość: usak Re: historia a la IPN? IP: *.asm.bellsouth.net 21.01.12, 04:33
                  Dzisiaj wielu dziennikarzy pisze rowniez dla prasy polskojezycznej i jakos nikomu to nie przeszkadza.
                  • Gość: usak Re: historia a la IPN? IP: *.asm.bellsouth.net 21.01.12, 04:34
                    Zapomnialem dodac, ze robia to nie dla chleba, a dla buleczek.
                    • foczka_z_ochoty Re: historia a la IPN? 21.01.12, 05:16
                      Gość portalu: usak napisał(a):

                      > Zapomnialem dodac, ze robia to nie dla chleba, a dla buleczek.

                      Brawo! Dokładnie!

                      Piszą np. do naszego dziennika, "Uwa,,," [----] (nie chcę gwałcić mojego poczucia ortograficznej przyzwoitości, więc tnę tutaj), frondy, niedzieli, gościa niedzielnego i innych schizofrenizujących nasz naród mediów.

                      Piszą "dla bułeczek", bo nie wierzę, że wierzą w to, co piszą!

                      Czy tych ultra-prawaków trzeba za to piętnować?
                      Może ich golić na łyso (jak Mikulskiego w stanie wojennym)?
                      Za kolaborację z tymi, którzy wciskają ciemnotę Narodowi Polskiemu?
                      (katolicyzm a la Głódź i Rydzyk, quasifaszyści, ultrasi...)

                      Ja uważam że Naród sam powinien wybierać, co czyta.

                      Elity powinny pociągać naród, a nie narzucać mu swoje wizje. To rudymenta. To definicja elit (pociągają charyzmatycznie) , odróżniająca je od zamordystów (orbanistyczne bejsbole, mające opinię przeciętnego obywatela głęboko w pewnej części organizmu ).

                      Niestety Polska miała w ostatnich 150 latach pecha do zamordystów.
                      Na szczęście w zupełnie niedawnych 20 latach - zamordystów dość bezbronnych i chyba wręcz bezradnych, płaczących jak bezbronne dzieci bite w doopę pasem i mających syndrom oblężonej twierdzy, bez śladu wizji na przyszłość.

                      A na pewno - ludzi bezmyślnych. Choć może wyrafinowanie przemyślmych?

                      Przykład: zamordyzm swój niedawni reprezentanci łże-elit (tych prawdziwych, nie definiowanych przez prawicowych extremistów) manifestowali notorycznym spóźnianiem się, co, jak wiadomo, podkreśla rangę biurokratyzmu.

                      Przykład: czterogodzine spóźnienie naczelnego biurokratysty polskiego na pamiętny lot do Smoleńska, co zaowocowało katastrofą samolotu). (notaben - jakiej innej przyczyny katastrofy szukać?????? się on ten jeden kaczyński spóźnił!!! Maciarewicz Dzielny Tropiciel winien to w końcu pojąć!!!)

                      Takie spóźnienie - BTW u mnie w korporacji natychhmiast wylanie na pysk - to zaprawdę bezmózgie podejście do rzeczywistości.

                      Ilu (pod?)ludzi czekało na kaczora lecha w tamtym samolocie? Ile to jest w przeliczeniu na polski GDP?

                      Oczywiście kaczystów g... to obchodzi. Biurokratyzm nie interesuje się takimi niuansami.

                      A ja jadąc w tamtą sobotę na zajęcia ze studentami pomyślałam, Boże, Ty jednak czuwasz nad Polską... Ja na żadne moje zajęcia, prace itp itd nie spóźniłam, się ANI RAZU.


                      A wtedy, to spóźnienie, to był tylko przykład (jeden z wielu!) ogólnego podejścia do życia środowiska które próbowało zdominować swoimi (przepraszam!) parszywymi praktykami - np. notorycznym spóźnianiem się i lekceważeniem zasad obywatelskikego dobrego współżycia - MÓJ Kraj!!!

                      Proszę o przeczytanie w podręcznikach zarządzania jaka jest różnica między biurokracją (dobro) a biurokratyzmem (zło).

                      Kasuj jak chcesz, moderatorze, ulałam trochę żółci.

                      papa
                      Fosia
                      • rabieg Re: historia a la IPN? 21.01.12, 11:06
                        foczka_z_ochoty napisała

                        > Kasuj jak chcesz, moderatorze, ulałam trochę żółci.
                        >
                        > papa
                        > Fosia
                        Focia żółć ulewa się w toalecie.Nikt cię tego nie uczył?
                  • Gość: waw Re: historia a la IPN? IP: 178.73.48.* 21.01.12, 10:05
                    a popluczyny polskie mieszkaja poza granicami Ojczyzny...
                • rabin_zec Re: historia a la IPN? 21.01.12, 08:10
                  Gość portalu: m napisał(a):

                  > był i podobno walczył, to fakt, ale pisał też pod pseudo do Nowego Kuriera Wars
                  > zawskiego. Myślę, że dla chleba

                  Jak wielu innych, np. Dymsza grał w teatrze, co mieli z głodu zdychać w imię patriotyzmu? Potrafili robić tylko to i jakoś musieli wyżyć.
            • Gość: zenek Re: historia a la IPN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 23:54
              zobacz i nie p...ierdol:
              www.tvp.pl/vod/dokumenty/historia/errata-do-biografii/wideo/alfred-szklarski/4285141
              • Gość: koń by się uśmiał Re: historia a la IPN? IP: 93.159.164.* 21.01.12, 00:57
                sam nie pie...dol "patrioto". Nie ma jak cnotliwość stalinowskiego sądownictwa plus histeria (po)wojenna. zawsze najbardziej pryncypialni są durnie i tchórze gdy niebezpieczeństwo minęło ("gdy minie szturm ogłoszą tryumf dźwiękiem surm"). Żadnej odpowiedzialności nie ponieśli nie tylko redaktorzy gadzinówek tylko prosowieckich, że nie wspominając tych, którzy wydali na rzeź społeczeństwo ("nie oddamy ani guzika"?) a na bałwanach, którzy pozwolili Niemcom i Sowietom zrujnować stolicę dla politycznej demonstracji. Minęło 50 lat od wojny i czas by zamiast Szklarskiego wsadzić do pudła tych co jego wsadzili. Jedyna satysfakcja to taka, że z jego książek aż ocieka namolny bogoojczyźniany dydaktyzm - więc w pewnym sensie trochę mu się należało za tę propagandę... kłopot w tym, że najpierw siedział o potem zdrowo-narodowo "umoralniał" ale komuna stosunkowo szybko zaczęła w nachalnym nacjonaliźmie (zwanym per "patriotyzm") szukać legitymizacji swej władzy gdy leninowska doktryna straciła blask. Nawiasem mówiąc robiono tak nie tylko u nas - w Serbii za Milosevica tak samo. Z wiadomym rezultatem.
            • Gość: MonX Re: historia a la IPN? IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.12, 00:33
              Tak, wsadzili go na 8 lat, bo "nikomu nie zaszkodził". Wtedy, po wojnie, była jeszcze jakaś przyzwoitość i kolaborantów wieszano lub wsadzano do więzień. Teraz w Polsce rządzą kolesie Adasia Michnika, więc szpicle, kolaboranci oraz pałujący ludzi oprawcy z SB są uważani za ludzi honoru. A kto myśli inaczej, ten głupek, frajer i oszołom.
              • Gość: kon by się uśmiał Re: historia a la IPN? IP: 93.159.164.* 21.01.12, 01:00
                nie wiem kto lepszy: volksdojcz czy endek? ci drudzy widzą nas w wielkiej słowiańskiej rodzinie ci pierwsi przynajmniej się myją...
          • kacze_buty Re: jacy koledzy? Romuald Kaczyński? 21.01.12, 00:16
          • Gość: maxx Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: 173.233.210.* 21.01.12, 00:31
            Szklarski tez walczyl, szanowny "zenonie"!
        • Gość: k Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.01.12, 09:04
          A co ma do tego Instytut? Kolejny klewak, któremu Polska się nie podoba. Wypierd...
          • Gość: kań by się uśmiał Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: 93.159.164.* 21.01.12, 17:13
            sam wyp... Dla priwislinców i "patriotów" Priwislinskij Kraj albo Białoruś.
        • Gość: Film Polski Ja przytaczam konkretny przykład na - mówiąc IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 13:20
          oględnie - brak oryginalności pisarza (do sprawdzenia poprzez przeczytanie). A ty tu z ipeenem wyjeżdżasz. Daj se siana...
          • Gość: koń by się uśmiał Re: Ja przytaczam konkretny przykład na - mówiąc IP: 93.159.164.* 21.01.12, 17:19
            brak oryginalności i nomalny dydaktyzm można wybaczyć - najwyżej nudzą. Ale stęchlizna polegająca na "rozliczaniu prawdziwej i urojonej zdrady" plus brązowniczne pucowanie państwa podzeimnego i rzekomego "powszechnego oporu" przeciw (obu) okupantom - którego to oporu nie było tylko wymuszana kolaboracja - to podszyta polskim nacjonalizmem "historia a la instytut". instytucja ta - synonim bogoojczyźnianej tuby propagadnowej, która zastąpiła dawną komunistyczną.
      • Gość: usak Re: Jak jest definicja słowa "plagiat"? IP: *.asm.bellsouth.net 21.01.12, 04:14
        Czy gdybym napisal powiesc kryminalna, w ktorej zdesperowany oficer FBI otwiera okno, zeby nie bylo rykoszetu, a potem rani sie w policzek, to bylbym, twoim zdaniem, winien plagiatu artykulu z GW?
        • Gość: Film Polski Raczej jednak powinienieś sprawdzić u Prusa IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 13:58
          i u Szkarskiego. Wtedy zrozumiesz, że nie o taki rykoszet chodzi, o jakim piszesz.
    • Gość: nnnn Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.internetia.net.pl 20.01.12, 18:08
      nie za dobre te książki były, moim zdaniem odejdą w zapomnienie.
      • Gość: xyz Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.c193.msk.pl 20.01.12, 23:58
        Tak, lepiej czytaj Masłowską, Gretkowską albo Grocholę - to są pisarki na miarę Nobla (sic!)

        Literaturę młodzieżową, podróżniczą (z fabułą) zarżnięto w Polsce i brakuje kogoś takiego jak Szklarski.
        • Gość: SF Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.net-serwis.pl 21.01.12, 09:33
          Zarżnięto? Następny z manią prześladowczą...
      • Gość: yu Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:36
        hahaha a czytałeś aś?

        kazdy młody czlowiek ciekawy swiata fascynował sie tymi ksiazkami,a szczerze mówiąc uczyły one wiele szczególnie w tematach geografia i wiedza na temat fauny i flory. ja tam mialem same 5 w szkole i chec do nauki zawdzieczam takze i tym ksiazkom ktore ubierały wiedze faktyczną w przygode az sie chciało dowiadywac wiecej
      • rabin_zec Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To 21.01.12, 11:10

        Gość portalu: nnnn napisał(a):

        > nie za dobre te książki były, moim zdaniem odejdą w zapomnienie.

        Czytałeś czy tylko obrazki oglądałeś?
    • Gość: Ragno Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.play-internet.pl 20.01.12, 20:06
      Pierwszą część przeczytałam jak miałam 11 lat... Uwielbiałam i nadal (a mam 26 lat) uwielbiam Tomka, chociaż wiadomo, że czyta się go teraz inaczej... Najbardziej lubię na tropach Yeti.. Rewelka po prostu...
    • Gość: ditta Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.12, 20:43
      Kochałam te książki, zwiedziłam z nimi taki kawał świata.
      • Gość: aa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.tbcn.telia.com 20.01.12, 23:55
        Powiedz mi tylko dlaczego pismak GW pisze ze "chlopcy" czytali te ksiazki! Prawde mowiac to m.in Tomek przyczynil sie do tego ze dalam noge z PRL-u przy pierwszej okazji. Tak, te ksiazki byly fatastyczne.
        • Gość: xyz Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.c193.msk.pl 21.01.12, 00:03
          Jak uciekłaś z ojczyzny do Szwecji to czytaj sobie o muzułmanach, którzy przejęli Malmö, a nie oceniaj polskie gazety.
          Polecam uwadze:
          www.youtube.com/watch?v=wRnP-XzB_U0
          • Gość: aa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.tbcn.telia.com 21.01.12, 00:20
            Typowy polski glupol. Zolnierzyk Rydzyka choragiewka wywija. Sluchaj nazistowskiej propagandy, daleko zajedziesz na tej twojej jednej szarej komorce kmiotku!
          • Gość: maxx Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego IP: 173.233.210.* 21.01.12, 00:38
            "Jak uciekłaś z ojczyzny do Szwecji to czytaj sobie o muzułmanach, którzy przejęli Malmö..."

            Czy niejakiego (niejaka) "xyz" zazdrosc bierze?
          • Gość: hj Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:40
            widac ze tomki były dkla wszystkich ,ludzi ciekawych swiata ale takze potrafił sie nimi zainteresowac zwykły mongoł
    • Gość: awe Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.as13285.net 20.01.12, 23:48
      kocham Tomka Wilmowskiego,on zarazil mnie pragnieniem poznawania swiata, przygoda ...Zloto Gor Czarnych to moja Biblia..dzis moje dzieci zachlystuja sie ,,prymitywnym swiatem'' Szklarskiego, kochaja Tomka , Indian, Kanade...zadne iPody nie naucza ich tego Uklon Panu Szklarskiemu!
      • Gość: blasto Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.ip-point.pl 21.01.12, 00:04
        Tomek w Gran Chaco to była moja pierwsza w życiu samodzielnie przeczytana książka (wiem, że nie czyta się od ostatniego tomu, ale tak było...)
    • Gość: az555 Prezydent Katowic ma perlę-muzeum Szklarskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 00:05
      na Jordana,(mini muzeum geografii swiata),a kombinuje troszkę pod górkę(miasto kultury,miasto ogrodów...)
    • the_dzidka Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... 21.01.12, 00:06
      W dzieciństwie jeden z moich ulubionych bohaterów literackich, a teraz?

      Czytam, a raczej wertuję, i zgrzytam zębami aż na Podzamczu słychać... Ratunku!!!

      Najbardziej wykańczają mnie te wielopiętrowe przypisy, najczęściej zupełnie od czapy, bo o ile mogę zrozumieć cel informacji o tym, że Czelabińsk jest miastem w Rosji położonym tu i tu, o tyle informacja, co się tam wydobywa i jakie są gleby, jest kompletnie bez sensu, jako że nie ma żadnego związku z fabułą. Podobnie przypis dotyczący jakiegoś zwierzęcia, a zawierający tylko i wyłącznie jego nazwę łacińską, no ludzie!

      No i poza tym sam Tomek, cytujący z wyższością i namaszczeniem Wielką Encyklopedię Powszechną, wszystko wiedzący i we wszystkim się orientujący... Ja wiem, że takie było zamierzenie pisarza, włożyć w usta Tomka informacje, które chciał przekazać czytelnikom... ale na Boga, gdyby ktoś w taki sposób do mnie PRZEMAWIAŁ, jak Tomek PRZEMAWIA do Sally, Zbyszka, Nataszy, bosmana i Smugi, to bym nie wytrzymała nerwowo i lutnęła go w ucho tak, że by się ze śmiechu nie opamiętał aż jutro. No rany boskie, co to za upierdliwy smarkacz, Gary Stu w pełnej krasie, charakteryzujący się tępą grzecznością ("pan Castanedo" o mordercy i handlarzu niewolników!), taki mały bucek ze sztucerkiem w ręku...

      Uprzedzając ewentualne "zarzuty" - Masłowskiej i Gretkowskiej też nie znoszę, choć z innych przyczyn...
      • matt.cobosco "Kryminał potrafi machnąć byle głupek". 21.01.12, 00:08
        No bez przesady, polscy pisarze w takim razie głupsi niż głupki, bo za nic sensownego kryminału ostatnio nie potrafią napisać. Miłoszewski jeszcze się broni, ale ta cała przereklamowana reszta z bufoniastym Krajewskim na czele to woła o pomstę do nieba.
        • ka-mi-la789 Re: "Kryminał potrafi machnąć byle głupek". 21.01.12, 00:30
          Opinia o kryminale jako gatunku to kolejny (oprócz stereotypowych, sztucznych jak chińska zupka bohaterów i wszechobecnego dydaktycznego smrodku) dowód, że monsieur Szklarski mentalność i pojęcie o literaturze miał mocno dziewiętnastowieczne. A już historyjka o zniechęceniu do podróży z tytułu zatrucia w Egipcie zrzuciła mnie z krzesła. Co nie zmienia faktu, że "Tomkami" w dzieciństwie się zaczytywałam, podczas gdy "Ania z Zielonego Wzgórza" znudziła mnie niewyobrażalnie. Ale do żadnego z tych cyklów z całą pewnością już nie wrócę.
      • Gość: aa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.tbcn.telia.com 21.01.12, 00:23
        Dlatego nie wraca sie do ksiazek z dziecinstwa i do miejsc ktore kiedys byly ci drogie. Jak wiadomo; nigdy nie wejdziesz do tej samej rzeki.
        • Gość: Przemek Lipski Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: 109.255.177.* 21.01.12, 15:42
          A ja nieustannie wracam...
      • Gość: yu Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:45
        straciło się cierpliwosć w dobie internetu,hę?

        czychcesz powiedziec ze również w dziecinstwie nie czytałeś przypisów?

        j
      • Gość: sally:) Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.unknown.vectranet.pl 21.01.12, 03:59
        OK - miałam tak samo.
        Ale przyznam, że szukałam i znalazłam mojego "małego bucka ze sztucerem w ręku" ćwierć wieku temu.
        Jesteśmy razem do dziś i wolę go od tysiąca bezbarwnych facetów spędzających wieczory z pilotem tv w jednej łapie, a puszką piwa w drugiej.
        :)
      • hanyszka dokładnie 21.01.12, 07:47
        The_dzidka, dokładnie. Mały bucek ze sztucerkiem. Cudowne dziecko, bo przecież nie ma to jak Polak mały. Tygrysa zabije, małą Angielkę w buszu znajdzie i w ogóle. Uwielbiałam "Tomki" podstawówce, czytałam je z wypiekami na twarzy, nie widziałam w ogóle tych anachronizmów. Dzisiaj czytam je synowi (8 lat) i Młody jest zajarany. Pytam, co mu się tak w Tomku podoba, a on na to: "bo ma w sobie pasję do przygód". No i chyba o to chodzi :-)
        ----------
        Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
    • puch-atek Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... 21.01.12, 00:09
      a ja jestem wdzięczny panu Szklarskiemu za przygody Tomka. Dowiódł on swoją twórczością iż wyobraźnia góry przenosi, a przy tym uwrażliwił mnie na samą wyobraźnie. Dzisiaj jestem artystą i przeżyłem/przeżywam w życiu nieskończone przygody. A panu Szklarskiemu jestem wdzięczny za ten kamyk w ogródku rozbudzonej wyobraźni w dzieciństwie. Szarość życia w komunie nie istniała przy takim bogactwie marzeń i przygód. A potem przyszły spełnienia.
      • jmb2 Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To 21.01.12, 06:33
        .... i ja też jestem wdzięczny panu Szklarskiemu za przygody Tomka. Jak po latach przyszedł u mnie czas na weryfikację książek z okresu szkolnego to ... swoje Tomki zostawiłem i mam je na półce do dzisiaj ... w hołdzie i podziekowaniu za rozbudzenie pędu do czytania i wiedzy oraz pozytywnej wyobraźni. Wyobraźni, która pozwala mi spokojnie przetrwać niejedną przygodę życia zaaranżowaną przez .... histeryków, którzy (pewne jak w banku) książek nie czytali.

        Zgadzam się też z wyżej przytoczonym stwierdzeniem, że ... Szarość życia w komunie nie istniała przy takim bogactwie marzeń i przygód. A potem przyszły spełnienia. Pan Szklarski ma w tym swój pokaźny udział.

        Wszystko to co w życiu zarówno złego jak i dobrego ... człowiekowi się przydarza to wynik wcześniejszych często zapomnianych ... odważnych marzeń i ukształtowanej w dzieciństwie ... wyobrażni.

        Dobrze jest więc zawczasu zadbać o swoje wielkie marzenia, pozytywne nastawienie do życia oraz o miłość i szacunek do innych ludzi w koło. Tacy ludzie potrafią się cieszyć z niczego i łatwiej im przychodzi pokonać każdą trudność czy przeszkodę na drodze życia. Tacy ludzie nie muszą też nigdy odzierać innych z godności i szacunku, tylko po to, by samemu poczuć się lepiej. Tacy ludzie dają dużo innym a do tego ... niczego i nikomu nic nie zabierają / nie ujmują.

        Na swoich i cudzych błędach człowiek się najlepiej uczy. I do tego można o nich wcześniej samemu wyczytać, by się w swoim życiu też spełniać.
    • Gość: ja Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 00:20
      Dziewczyny też czytały, nie tylko chłopcy:)
    • Gość: MonX Grafomania IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.12, 00:21
      Co tu gadać, książki były napisane po prostu niezdarnie, słabo, na poziomie wypracowania zdolnego licealisty. Postaci drętwe jak kołki, co chwila wykład krajoznawczy przepisany z encyklopedii włożony w usta Tomka albo jego ojca, Smuga wciąż surowo marszczył brwi a wielki bosman w kółko śmiał się rubasznie, bo nic innego nie potrafił wymyślić. Tylko sam pomysł na ten cykl był dobry, taki samograj, zwłaszcza że konkurencji w Polsce wtedy po prostu nie było (czemu nie było - poczytajcie Mistrza i Małgorzatę). Ale jeśli chodzi o sam warsztat pisarski to Szklarski mógłby czyścić buty Nienackiemu od panów Samochodzików, mimo że Nienacki też był pisarzem takim sobie i mógłby z kolei parę razy porządnie wyczyścić trzewiki Niziurskiemu, który na odmianę był prawdziwą perłą.
      • Gość: smartass Re: Grafomania IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 00:38
        pieprzysz.., nie wchodziły ci te książki? trudno, żałuj. dla mnie w swoim czasie (daawno temu) były spełnieniem marzeń. Te książki pochłaniałem. Tomek na czarnym lądzie, w krainie kangurów.. kładłeś się człowieku w pokoju na dywanie i czytałeś jednym haustem pół tomu..

        wszędzie spokoju szukałem i nie znalazłem nigdzie, jak tylko w kątku z książką.
        • Gość: jg Re: Grafomania IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:48
          dokładnie


          to ksiązki kierowane dla młodziezy bez dostepu do neta miały bardzo bogaty przekaz
          • Gość: Avocem Re: Grafomania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 05:01
            Uchodzisz za eksperta w dziedzinie ówczesnej literatury? Pochłaniałem wówczas wszystko, co wyszło spod pióra Szklarskiego czy wymienionych przez Ciebie Nienackiego, Niziurskiego lub Leżeńskiego bądź Liskowackiego. Każda z nich wciągała mnie bez pamięci. Każdy z nich pisał inaczej lecz równie ciekawie. Byłeś cokolwiek dziwnym dzieckiem skoro dziś oceniasz, który z nich pisał niezdarnie, a który nie.

            No, chyba, że te lektury serwujesz sobie dzisiaj...
        • Gość: MonX Re: Grafomania IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.12, 00:48
          Człowieku, sam to czytałem i potrafiłem takiego Tomka łyknąć w jeden dzień. I tobie też nie dziwię ci się, że czytałeś, bo tak jak wspomniałem, konkurencji wtedy po prostu nie było. Ale już mając lat 14 zdawałem sobie sprawę, że Tomek gada jak nakręcony robot a dialogi są kompletnie nienaturalne a fabuła naiwna. Grafomania zawsze dobrze trafiała do prymitywnego czytelnika - choćby cykl o Winnetou Karola Maya, który literacko szoruje po dnie, ale popularność miał znakomitą. To samo mamy obecnie w TVP - ludzie oglądają te wszystkie durnowate telenowele, mimo że to po prostu żenada i szmira.
          • Gość: fg Re: Grafomania IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:52
            o ja pie...
            ja w wieku 14 lat czytałem zeromskiego już

            • Gość: gruba Re: Grafomania IP: 91.123.169.* 21.01.12, 08:50
              żądzisz!
          • Gość: gombka Napij sie wody IP: *.zoominternet.net 21.01.12, 02:32
            Ksiazki dla starszych dzieci czy mlodszej mlodziezy nie musza byc napisane na poziomie literackiej nagrody nobla. W duzej mierze chodzi o rozwoj wyobrazni, jezyka, a takze wartosci poznawcze i inspiracyjne. A te wszystkie wartosci ksiazki Szkarskiego mialy.

            Finezja literacja adresowana jest bardziej w strone ludzi powyzej pewnego progu wiekowego, no i oczywiscie doroslych.

            • Gość: MonX Re: Napij sie wody IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.12, 12:58
              No i skąd się biorą takie debilne poglądy, kolego? Młodzież (a Szklarski pisał dla młodzieży) ma znacznie większą wrażliwość niż dorośli, znacznie bardziej wyczulona jest na fałsz i drętwotę. Jeżeli uważasz, że film i książki dla młodzieży mogą być na niskim poziomie, bo i tak się na tym nie poznają, to jesteś idiotą.
              • Gość: gombka Nie wiem na jakiej literaturze ty sie IP: *.zoominternet.net 21.01.12, 16:03
                wychowales. Ale mniemam, ze nie byla to literatura wysokich lotow, skoro swoje wypowiedzi na tym forum ograniczasz do obrzucania uczestnikow dyskusji inwektywami. Najwyrazniej ksiazki Szklarskiego to dla ciebie zbyt wysokie progi.
              • Gość: paweu Re: Napij sie wody IP: *.dsl.telepac.pt 23.01.12, 14:48
                Monx ma racje, i kazdy kto MA POJECIE o lietraturze i jakikolwiek gust literacki, przyzna mu racje. Nikt nie neguje ze Tomkami zaczytywaly sie pokolenia, ja tez sie nimi zaczytywalem, ale coz, jako 13 latek bylem bardzo niewymagajacym czytelnikiem (gdy w tamtym czasie znajoma podsunela mi Mistrza i Malgorzate jedyny komentarz na jaki sie zdobylem po przeczytaniu to "nawet fajne, sa dwa czy trzy bardzo smieszne fragmenty", do dzis sie tego wstydze). W tamtym czasie toporny styl, brak polotu i poczucia humoru i drewniane czarno-biale postaci Tomkow nie byly dla mnie zauwazalne, uwielbialem Tomki bo zaspokajaly one moja dziecieca fascynacje podrozami i egzotyka. Jak troche doroslem, zaczalem jednak zauwazac mankamenty prozy Szklarskiego. Po ktoryms tam kolejnym Tomku rowniez fabula stala sie wtorna i nudna jak flaki z olejem (zawsze uwazalem ze jedynie Tajemnicza wyprawa Tomka wybila sie zdecydowanie ponad reszte, chyba z powodu wlasnie dosc zgrabnej i o dziwo zaskakujacej fabuly).

                Wiec przerzucilem sie na Fiedlera ktory byl pisarzem a nie grafomanem.
          • Gość: vvv Mam podobne odczucia IP: *.ists.pl 21.01.12, 07:07
            z tym że mnie się nie udało przeczytać ani jednego Tomka. Próbowałem, podobnie zresztą jak Winetou, ale po kilku kartkach rezygnowałem. Natomiast z Bahdajem, Niziurskim, Nienackim. Liskowackim byłem za pan brat.
      • Gość: Taa? Re: Grafomania IP: *.play-internet.pl 21.01.12, 09:23
        I co, ulżyłeś sobie, frustraciku? Nie stanął ci, szef ci dokopał czy ktoś silniejszy dał ci wpie...
        Uwielbianm takich domorosłych krytyków literackich, leczących kompleksy w internecie...

        Tomki są świetne!
        • Gość: MonX Re: Grafomania IP: *.wroclaw.mm.pl 21.01.12, 13:00
          Z tym ulżeniem to pisałeś o sobie, oczywiście.
          A Tomki są świetne, tak samo jak Plebania, M jak miłość i Moda na sukces. Miliony much żrących gó... nie może się przecież mylić.
      • Gość: TA Re: Grafomania IP: *.free.aero2.net.pl 21.01.12, 13:41
        Calkowicie sie z tym zgadzam.
        Przepadalem za Tomkami, jak mialem 10 lat.
        Potem czytalem wiele razy, ale kiedy zajrzalem do nich po przerwie - mialem podobne odczucia.
        Tego nie da sie czytac, w przeciwisntwie do ksiazek Nienackiego, Niziurskiego czy nawet Bahdaja.
        Bronia sie tylko opisy i wtrety geograficzno-historyczne.
      • czlowiek.epoki Re: Grafomania 23.01.12, 17:57
        Gość portalu: MonX napisał(a):

        > Ale jeśli chodzi o sam warsztat pisarski
        > to Szklarski mógłby czyścić buty Nienackiemu od panów Samochodzików, mimo że Ni
        > enacki też był pisarzem takim sobie i mógłby z kolei parę razy porządnie wyczyś
        > cić trzewiki Niziurskiemu, który na odmianę był prawdziwą perłą.

        prawde mowicie, dobry czlowieku. Niziurski i Bahdaj stoja ponad cala reszta owczesnych pisarzy mlodziezowych.
    • Gość: Franz Wychowałem się na "Tomkach". IP: *.ip.netia.com.pl 21.01.12, 00:26
      Dziękuję, Panie Afredzie.
    • Gość: Schalke Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 00:43
      Mój syn właśnie skończył pierwszy tom, a właściwie "Tomek".;-)... I co? Mimo, że żyje w całkiem innym świecie niż ja w jego wieku, "kręci" Go w " Tomku" to samo co mnie kiedyś.... Odetchnąłem - Szklarski się nie zestarzał... Jeszcze muszę gdzieś znaleźć "Złoto Gór Czarnych"...
    • Gość: rado85 Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.128.rev.vline.pl 21.01.12, 00:43
      Ja dzieki niemu polubiłem czytać ksiązki. Dzieki panie Alfredzie!!
    • Gość: TA Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.free.aero2.net.pl 21.01.12, 00:46
      Wszytsko ok, tylko dlaczego autor tego tekstu wspomniajac gornika dolowego Bienka (znanego zreszta w srodowiskach globtroterskich jako Hajer) opowiada dyrdymaly o Sudanie?
      "podstępem przedarł się do Sudanu, gdzie pod karabinem wpuszcza się tylko oficjalne grupy"
      Sudan to nie Korea Polnocna. Kupuje sie wize, normalnie sie wjezdza i mozna podrozowac samemu - zreszta chyba zadne biuro w Polsce wyjazdow grupowych do Sudanu nie organizuje.
      A przy okazji - Sudan to duzy kraj. Jest wojna na poludniu, ale polnoc a nawet Chartum sa od tej wojny oddalone o tysiace kilometrow.
      • Gość: k Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.as13285.net 21.01.12, 00:50
        nie wiesz kiedy on tam był ,moze wtedy było inaczej w afryce szybko sier wszystko zmienia
        • Gość: TA Sudan to nie Korea Polnocna IP: *.free.aero2.net.pl 21.01.12, 10:51
          Wiem, bo bylem w Sudanie rok czy dwa po nim. I relacje Bienka - Hajera czytalem na forum Travelbitu. Relacja wisi tam do dzis. Wiec mozna sobie porownac.
    • kamyk39 Analogie 21.01.12, 01:07
      Mnie przygody Tomka kojarza sie z przygodami Tin-tin - jakby w takim samym klimacie + bosman.
    • Gość: ela Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 01:26
      uwielbiam "Tomka" i nadal zaglądam do tych kultowych książek,wychowałam się na ich lekturze :)
    • Gość: Beny Czytałem ja Tomki także! IP: 109.95.114.* 21.01.12, 01:35
      "Tomki" czytałem i ja. To była uczta dla mojego umysłu.
      Porównanie K.Maya ze Szklarskim bardzo trafne.
    • Gość: Lolo Glupi arogant IP: *.dclient.hispeed.ch 21.01.12, 01:48
      Wciagu tygodnia nauczyl sie wloskiego! Itp. glupoty ...
      • Gość: usak Re: Glupi arogant IP: *.asm.bellsouth.net 21.01.12, 03:08
        W ciagu tygodnia da sie poznac gramatyke jezyka wloskiego na tyle, zeby ze slownikem moc czytac ksiazki w tym jezyku. Wymaga to oczywiscie duzo cierpliwosci i samozaparcia. Wiem cos o tym, bo mieszkajac w PRLu mialem wloskich znajomych, ktorzy regularnie zaopatrywali mnie w dziennik La Stampa. (Zaczalem go czytac ze slownikiem po 3 miesiecznej intensywnej samodzielnej nauce jezyka wloskiego przy pomocy kupionego w Empiku kursu na plytach gramofonowych).
        • Gość: szarik Re: Glupi arogant IP: *.ecatel.net 21.01.12, 05:37
          Przecież tam była mowa o miesiącu. O co się spieracie? O problem przez was samych wymyślony?
          • Gość: Kocioł Re: Glupi arogant IP: *.tel.tkb.net.pl 21.01.12, 08:05
            Nie wiem ile to prawdy, ale na europejskim forum modelarskim udziela się facet, który ma zdolności językowe. W ciągu tygodnia może się nauczyć języka na tyle, że potrafi napisać spory tekst jak nie jeden mieszkaniec danego kraju.
    • Gość: Rob Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 01:55
      dziecizteatralnej.pl/ pelniakultury.pl/artykuly/pokaz/40/Gra_ktora_zaimponowala_rozmachem_Zakonczenie_I_Metropolitalnej_Gry_Miejskiej, też się trochę działo ...
    • Gość: goscLA Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.lsanca.fios.verizon.net 21.01.12, 02:36
      na Szklarskim sie wychowalem ,chyba z powodu tej lektury od 25 lat mieszkam w Kalifornii. Szklarski jest bardzo wiarygodny, czytalem Cejrowskego , ktory krytykuje Szklarskiegi i Cejrowski polowe ma zmyslona , straszna konfabulacja z tym ze dosyc smieszny w pisaniu
    • marekkrukowski Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... 21.01.12, 02:53
      Jako literatura to raczej średnio udane i drętwawe. Bardzo rozczarowuje dorosłego, choć trochę wyrobionego czytelnika. Poza tym niezbyt oryginalne. Ktoś tu wyżej wskazał Tintina. Sam pomysł głównego bohatera - młodzieńca zajmującego się łapaniem dzikich zwierząt - wydaje się pochodzić od Willarda Price.

      Ale...

      Z tymi wszystkimi niezliczonymi (no dobrze, wręcz przeciwnie, z pieczołowicie policzonymi) przypisami to działało zupełnie jak hipertekst - można było czytać to jak przygodową historię, ale można też było opuszczać ją, by baczniej rozglądać się po świecie, w którym się rozgrywa, co nadawało tym przygodom zupełnie inną głębię.

      Między 7 i 12 rokiem życia przeczytałem tę serię pewnie z 7 razy ciurkiem. I wielokrotnie sięgałem po pojedyncze tomy. Czasem czytałem je jako książki czysto przygodowe - bez przypisów (bo i tak znałem je niemal na pamięć), czasem z przypisami jako prawie popularnonaukowe. Nie jestem pewien, ale mogły mi zdarzać się też lektury samych przypisów (bo opowiedziane historie znałem niemal na pamięć).

      Literatura zatem może i mierna, ale książki całkiem niezwykłe.

      • Gość: bwana kubwa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.12, 04:53

        Podpisuję się i zgadzam ze wszystkim - miałem dokładnie tak samo.

        Co do kalek fabularnych - dorzucam jakoś tu niewspominane, a dość dokładnie powtórzone w tomach I. i II. "W pustyni i w puszczy", a wstępny opis szkoły, to odkryte dużo później "Wspomnienia niebieskiego mundurka".

        pozdrawiam
        • Gość: bwana kubwa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.12, 05:39
          O powieściowym cyklu Alfreda Szklarskiego można powiedzieć jedno: to ESENCJA CHŁOPIĘCTWA. I to zarówno w najbardziej pozytywnym, jak i względnie negatywnym (z punktu widzenia dorosłego) sensie.
          • Gość: bwana kubwa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.12, 05:46
            Parafrazując Gombrowicza można powiedzieć z przymrużeniem oka: pierwszorzędny pisarz trzeciorzędny ;-) (bo kudy tam literacko Szklarskiemu do Sienkiewicza!). A jednak jeden z najważniejszych autorów w moim życiu - bo trafiłem na niego w odpowiednim momencie mojego życia. Kto się spóźnił - ten już tego nie zrozumie (i paru nawet zgłosiło się tu ze swoimi niewczesnymi żalami).
    • nf33 Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... 21.01.12, 03:27
      zaraz zostanę rozszarpany przez fanów Szklarskiego, ale musze napisać, że W ŻYCIU NIE CZYTAŁEM NUDNIEJSZEJ KSIĄŻKI, niż przygody Tomka
      • foczka_z_ochoty Szklarski ma też FANKI 21.01.12, 04:09
        nf33 napisał:

        > zaraz zostanę rozszarpany przez fanów Szklarskiego, ale musze napisać, że W ŻYC
        > IU NIE CZYTAŁEM NUDNIEJSZEJ KSIĄŻKI, niż przygody Tomka

        Po pierwsze, Szklarski ma też fanki.

        Po drugie, z twojej wypowiedzi wynika, że raczej w ogóle mało czytałeś.

        Po trzecie, Szklarski (i drugi mój ulubiony Autor - Fiedler) przedstawiali w swoich książkach bardzo interesujący obraz właściwej, powiem wprost: jedynie słusznej, bardzo męskiej postawy mężczyzny wobec kobiety, i choćby z tego powodu żadna z ich książek z definicji nie może być nudna.

        Przyznam szczerze, że miałam wielką frajdę mogąc pisać na maturze z polaka właśnie o obrazie relacji między mężczyzną a kobietą w literaturze polskiej na przykładzie Tomka Wilmowskiego:):):)

        papa
        Fosia
        • Gość: bwana kubwa Re: Szklarski ma też FANKI IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.12, 05:54
          > Przyznam szczerze, że miałam wielką frajdę mogąc pisać na maturze z polaka właś
          > nie o obrazie relacji między mężczyzną a kobietą w literaturze polskiej na przy
          > kładzie Tomka Wilmowskiego:):):)

          Fajnie!

          Ja chyba miałem analogiczną radochę mogąc czerpać głównie z Zajdla (i innej S-F) przy pisaniu matury o totalitaryzmie. Miło spędzony czas... :)))

          pozdrawiam
    • Gość: kauarawaaa Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "Tomk... IP: *.play-internet.pl 21.01.12, 04:03
      Lindgren - Dzieci z Bulerbyn,Verne Dwa lata wakacji, Tajemnicza wyspa,Szklarski wiadomo co,Niziursk...i ,Nienacki...,Ożogowska.... to moje dzieciństwo.Dziękuję za nie.
      • Gość: aa Re: Na tropach Alfreda Szklarskiego. Odkurzyć "To IP: *.tbcn.telia.com 21.01.12, 07:59
        Ja i moja siostra wieczorowa pora okladalysmy sie piesciami: jej idolem byl Karlsson z dachu, moim Fizia Ponczoszanka czyli Pippi Långstrump. I dodaj jeszcze Kiplinga, Toma Sawyera i Huckleberry Finna, Chate wuja Toma, wszystkie ksiazki o Ani z Zielonego Wzgorza, Muminki, Winetou i Old Shatterhand....... Moj dzicinstwo, szczesliwe na przekor i pomimo komunizmu z jego jadowita cenzura i propaganda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka