Dodaj do ulubionych

Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego

23.07.04, 19:06
Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosci czy
zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo, ze pan
Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyli wyszedl z
obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie znalazlem
zadnej informacji na ten temat.
Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos opuscil oboz
przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna szczegoly?


Obserwuj wątek
    • slezan Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 19:08
      Mogło dojść do rewizji wyroku.
      • arnold7 Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 19:14
        slezan napisał:

        > Mogło dojść do rewizji wyroku.

        Panstwo prawa?
        Juz kiedys byla o to awantura na forum:)
      • Gość: harc mistrz Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego IP: 62.233.241.* 23.07.04, 19:19
        Jeden z moich znajomych po krótkim pobycie w obozie koncentracyjnym w
        Oświęcimiu też wyszedł na wolność, dostał tam taki wycisk i grożby na
        odchodnym, że przez kilka lat bał się cokolwiek i komukolwiek o tym obozie
        powiedzieć.
        Po prostu, rzadkie, ale były takie przypadki.
        CZUWAJ!
    • grba Po prostu korupcja 23.07.04, 19:21
      silesius napisał:

      > Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosci czy
      > zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo, ze pan
      > Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyli wyszedl z
      > obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie znalazlem
      > zadnej informacji na ten temat.
      > Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos opuscil oboz
      > przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna szczegoly?
      >
      >
      >


      Przedstawiciele niemieckiego aparatu represji mieli powszechnie znaną słabość
      do pieniedzy. Bartoszewski został uwolniony za łapówkę. Mój pradziad został
      uwolniony z lubelskiego zamku za forsę.
      • rico-chorzow Re: Po prostu korupcja 23.07.04, 23:44
        grba napisał:

        > silesius napisał:
        >
        > > Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosci czy
        > > zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo, ze pan
        > > Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyli wyszedl z
        > > obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie znalazlem
        > > zadnej informacji na ten temat.
        > > Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos opuscil oboz
        > > przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna szczegoly?
        > >
        > >
        > >
        >
        >
        > Przedstawiciele niemieckiego aparatu represji mieli powszechnie znaną słabość
        > do pieniedzy. Bartoszewski został uwolniony za łapówkę. Mój pradziad został
        > uwolniony z lubelskiego zamku za forsę.


        O,O,O,Panie Grba,Pan przecież poświęcił już 3/4 rodziny w obozach,a dla
        pradziada była "łapówka",więc tak też szło?,starczyło tylko dla
        pradziada?,proszę sprawdzić swoje wpisy."Powszechna słabość do
        pieniędzy?",poważne,ale śmieszne.
        • grba Re: Po prostu korupcja 24.07.04, 10:01
          rico-chorzow napisał:

          > grba napisał:
          >
          > > silesius napisał:
          > >
          > > > Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosci czy
          > > > zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo, ze pan
          >
          > > > Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyli wysz
          > edl z
          > > > obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie znala
          > zlem
          > > > zadnej informacji na ten temat.
          > > > Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos opuscil
          > oboz
          > > > przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna szcze
          > goly?
          > > >
          > > >
          > > >
          > >
          > >
          > > Przedstawiciele niemieckiego aparatu represji mieli powszechnie znaną sła
          > bość
          > > do pieniedzy. Bartoszewski został uwolniony za łapówkę. Mój pradziad zost
          > ał
          > > uwolniony z lubelskiego zamku za forsę.
          >
          >
          > O,O,O,Panie Grba,Pan przecież poświęcił już 3/4 rodziny w obozach,a dla
          > pradziada była "łapówka",więc tak też szło?,starczyło tylko dla
          > pradziada?,proszę sprawdzić swoje wpisy."Powszechna słabość do
          > pieniędzy?",poważne,ale śmieszne.


          Załóż Instytut Dokumentowania Głupoty Własnej.
          Materiału jak widzę, Ci nie zabraknie.
          • rico-chorzow Re: Po prostu korupcja 24.07.04, 11:50
            grba napisał:

            > rico-chorzow napisał:
            >
            > > grba napisał:
            > >
            > > > silesius napisał:
            > > >
            > > > > Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosc
            > i czy
            > > > > zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo,
            > ze pan
            > >
            > > > > Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyl
            > i wysz
            > > edl z
            > > > > obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie
            > znala
            > > zlem
            > > > > zadnej informacji na ten temat.
            > > > > Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos o
            > puscil
            > > oboz
            > > > > przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna
            > szcze
            > > goly?
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > >
            > > >
            > > > Przedstawiciele niemieckiego aparatu represji mieli powszechnie zna
            > ną sła
            > > bość
            > > > do pieniedzy. Bartoszewski został uwolniony za łapówkę. Mój pradzia
            > d zost
            > > ał
            > > > uwolniony z lubelskiego zamku za forsę.
            > >
            > >
            > > O,O,O,Panie Grba,Pan przecież poświęcił już 3/4 rodziny w obozach,a dla
            > > pradziada była "łapówka",więc tak też szło?,starczyło tylko dla
            > > pradziada?,proszę sprawdzić swoje wpisy."Powszechna słabość do
            > > pieniędzy?",poważne,ale śmieszne.
            >
            >
            > Załóż Instytut Dokumentowania Głupoty Własnej.
            > Materiału jak widzę, Ci nie zabraknie.


            Oczywiście,dlaczego nie,Pana wezmę jako główny esponat.
    • somepoint210 Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 19:31
      Takie sytuacje byly incydentalne, ale zdarzaly sie. Na pewno nie bylo to
      zwiazane z "panstwem prawa", jak sugeruje Arnold. Polecam ksiazke Andrzeja
      Kunerta wydana w 1999. Pozdr.
      • albrecht1 Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 20:24
        Znasz może tytuł?
        • somepoint210 Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 20:46
          Andrzej Krzysztof Kunert "Wladyslaw Bartoszewski, zycie i tworczosc" wydawnictwo
          Rytm 1999.

          Polecam tez tego samego autora, choc nie zwiazane z osoba Bartoszewskiego
          "Polacy - Zydzi"

          www.sehepunkte.historicum.net/2002/12/3274.html
          Pozdr.
          • somepoint210 Re: Pytanie o Wladyslawa Bartoszewskiego 23.07.04, 20:52
            To znaczy ksiazka "Polacy-Zydzi" jest zwiazana z osoba Bartoszewskiego, jest
            min. autorem przedmowy. Mialem na mysli nie bezposredni zwiazek z trescia postu
            Silesiusa. Pozdr.
    • silesius Jeszcze raz prosba o informacje 23.07.04, 23:19
      Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego.
      Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko ten jeden konkretny
      szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sprawiajacych przeciez
      wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zwiazanych wojna, okupacja
      i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka w jednej z posiadanych
      przez was licznych ksiazek?

      Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos kolegi kuzyna tesc, lecz
      osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu sprawach, w tym
      stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i dramatyczny, a
      jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zycia jest do odtworzenia
      i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawdzieczac nalezy, ze pan
      Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.

      • rico-chorzow Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 00:18
        silesius napisał:

        > Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego.
        > Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko ten jeden konkretny
        > szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sprawiajacych przeciez
        > wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zwiazanych wojna,
        okupacja
        >
        > i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka w jednej z
        posiadanych
        > przez was licznych ksiazek?
        >
        > Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos kolegi kuzyna tesc, lecz
        > osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu sprawach, w tym
        > stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i dramatyczny, a
        > jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zycia jest do odtworzenia
        > i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawdzieczac nalezy, ze pan
        > Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.


        Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić za "Łapówkę",tutaj znowu może
        funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polskie - zrozumienie
        rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/z Auschwitz nie
        potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz.Pokłon przed ofiarami Auschwitz
        i Oświęcimia.
        • Gość: Pit Re: Jeszcze raz prosba o informacje IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.04, 09:14
          Pan rico napisal : "Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić
          za "Łapówkę",tutaj znowu może
          funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polskie - zrozumienie
          rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/z Auschwitz nie
          potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz."

          Cholera Poloki nauczyli tych nieprzekupnych SS -manow brac lapowki. Wszystkich
          zdemoralizuja, nawet SS-manow. Moze Brtoszewski sie tez oplacil ? Druga
          mozliwosc to Nimce juz wtedy wiedzialy o checi Bartoszewskiego budowania z
          nimi "zjedoczonej ojropy". I moze jakis ojrpejczyk zlatwil mu zwolnienie ?
        • grba Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 12:46
          rico-chorzow napisał:

          > silesius napisał:
          >
          > > Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego.
          > > Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko ten jeden konkret
          > ny
          > > szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sprawiajacych przeci
          > ez
          > > wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zwiazanych wojna,
          > okupacja
          > >
          > > i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka w jednej z
          > posiadanych
          > > przez was licznych ksiazek?
          > >
          > > Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos kolegi kuzyna tesc,
          > lecz
          > > osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu sprawach, w tym
          > > stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i dramatyczny, a
          > > jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zycia jest do odtworz
          > enia
          > > i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawdzieczac nalezy, ze
          > pan
          > > Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.
          >
          >
          > Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić za "Łapówkę",tutaj znowu może
          > funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polskie - zrozumienie
          > rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/z Auschwitz nie
          > potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz.Pokłon przed ofiarami
          Auschwitz
          >
          > i Oświęcimia.


          Taki Dreierdeutsch jak ty, nie potrafi zrozumieć, że jego rodacy przyjeżdżali
          do Polski robić Raubzug.
          Boli cię, że ktoś się wywinął z KZ Auschwitz?
          • rico-chorzow Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 12:59
            grba napisał:

            > rico-chorzow napisał:
            >
            > > silesius napisał:
            > >
            > > > Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslawa Bartoszews
            > kiego.
            > > > Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko ten jeden k
            > onkret
            > > ny
            > > > szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sprawiajacych
            > przeci
            > > ez
            > > > wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zwiazanych woj
            > na,
            > > okupacja
            > > >
            > > > i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka w jednej z
            > > posiadanych
            > > > przez was licznych ksiazek?
            > > >
            > > > Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos kolegi kuzyna
            > tesc,
            > > lecz
            > > > osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu sprawach, w
            > tym
            > > > stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i dramatyczny,
            > a
            > > > jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zycia jest do o
            > dtworz
            > > enia
            > > > i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawdzieczac nale
            > zy, ze
            > > pan
            > > > Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.
            > >
            > >
            > > Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić za "Łapówkę",tutaj znowu może
            > > funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polskie - zrozumi
            > enie
            > > rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/z Auschwitz
            > nie
            > > potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz.Pokłon przed ofiarami
            > Auschwitz
            > >
            > > i Oświęcimia.
            >
            >
            > Taki Dreierdeutsch jak ty, nie potrafi zrozumieć, że jego rodacy przyjeżdżali
            > do Polski robić Raubzug.
            > Boli cię, że ktoś się wywinął z KZ Auschwitz?

            Nie boli,bo jak ma boleć,skoro jest niezrozumiałe - Dreierdeusch jak ty,do
            Polski,Raubzug -,proszę szerzej,żeby zabolało,a tak między nami Panie Grba,Pan
            jako pierwszy w moim instytucie"Głupoty",który Pan zainicjował,będzie pierwszy
            zbadany,tak po znajomości,no może mała łapówka - pół literka ?-.
            • grba Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 17:06
              rico-chorzow napisał:

              > grba napisał:
              >
              > > rico-chorzow napisał:
              > >
              > > > silesius napisał:
              > > >
              > > > > Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslawa Bart
              > oszews
              > > kiego.
              > > > > Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko ten j
              > eden k
              > > onkret
              > > > ny
              > > > > szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sprawiaj
              > acych
              > > przeci
              > > > ez
              > > > > wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zwiazany
              > ch woj
              > > na,
              > > > okupacja
              > > > >
              > > > > i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka w jed
              > nej z
              > > > posiadanych
              > > > > przez was licznych ksiazek?
              > > > >
              > > > > Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos kolegi k
              > uzyna
              > > tesc,
              > > > lecz
              > > > > osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu sprawa
              > ch, w
              > > tym
              > > > > stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i dramat
              > yczny,
              > > a
              > > > > jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zycia jes
              > t do o
              > > dtworz
              > > > enia
              > > > > i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawdziecza
              > c nale
              > > zy, ze
              > > > pan
              > > > > Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.
              > > >
              > > >
              > > > Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić za "Łapówkę",tutaj znowu
              > może
              > > > funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polskie - z
              > rozumi
              > > enie
              > > > rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/z Ausc
              > hwitz
              > > nie
              > > > potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz.Pokłon przed ofiara
              > mi
              > > Auschwitz
              > > >
              > > > i Oświęcimia.
              > >
              > >
              > > Taki Dreierdeutsch jak ty, nie potrafi zrozumieć, że jego rodacy przyjeżd
              > żali
              > > do Polski robić Raubzug.
              > > Boli cię, że ktoś się wywinął z KZ Auschwitz?
              >
              > Nie boli,bo jak ma boleć,skoro jest niezrozumiałe - Dreierdeusch jak ty,do
              > Polski,Raubzug -,proszę szerzej,żeby zabolało,a tak między nami Panie
              Grba,Pan
              > jako pierwszy w moim instytucie"Głupoty",który Pan zainicjował,będzie
              pierwszy
              > zbadany,tak po znajomości,no może mała łapówka - pół literka ?-.


              "pół literka?"
              Nie szukaj okazji, nie jest ci potrzebna...
              • rico-chorzow Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 18:51
                grba napisał:

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > grba napisał:
                > >
                > > > rico-chorzow napisał:
                > > >
                > > > > silesius napisał:
                > > > >
                > > > > > Ponawiam pytanie, chodzi mi konkretnie o pana Wladyslaw
                > a Bart
                > > oszews
                > > > kiego.
                > > > > > Dziekuje za polecenie ksiazki ale interesuje mnie tylko
                > ten j
                > > eden k
                > > > onkret
                > > > > ny
                > > > > > szczegol, wiec ksiazki i licze na pomoc dyskutantow, sp
                > rawiaj
                > > acych
                > > > przeci
                > > > > ez
                > > > > > wrazenie, ze doskonale sie orientuja w zagadnieniach zw
                > iazany
                > > ch woj
                > > > na,
                > > > > okupacja
                > > > > >
                > > > > > i z obozami koncentracyjnymi - moze jest jakas wzmianka
                > w jed
                > > nej z
                > > > > posiadanych
                > > > > > przez was licznych ksiazek?
                > > > > >
                > > > > > Sadze, ze pan Bartoszewski to nie jakis tam czyjegos ko
                > legi k
                > > uzyna
                > > > tesc,
                > > > > lecz
                > > > > > osoba na tyle publiczna, uznawana za autorytet w wielu
                > sprawa
                > > ch, w
                > > > tym
                > > > > > stosunkow miedzynarodowych, ze ten niezmiernie wazny i
                > dramat
                > > yczny,
                > > > a
                > > > > > jednoczesnie nazdwyczajny i niezwykly szczegol jego zyc
                > ia jes
                > > t do o
                > > > dtworz
                > > > > enia
                > > > > > i jeszcze raz prosze o konkretna informacje, czemu zawd
                > ziecza
                > > c nale
                > > > zy, ze
                > > > > pan
                > > > > > Bartoszewski opuscil Auschwitz w 1941 roku.
                > > > >
                > > > >
                > > > > Ciekawa rzecz,Auschwitz moża było opuścić za "Łapówkę",tutaj
                > znowu
                > > może
                > > > > funkcjonować polskie - podejście do sprawy - ,tak,jak i polsk
                > ie - z
                > > rozumi
                > > > enie
                > > > > rzeczy - żądnych pieniędzy hitlerowców?,inne miliony ofiar w/
                > z Ausc
                > > hwitz
                > > > nie
                > > > > potrafiły tej żądzy opłacić i opuścić TEN obóz.Pokłon przed
                > ofiara
                > > mi
                > > > Auschwitz
                > > > >
                > > > > i Oświęcimia.
                > > >
                > > >
                > > > Taki Dreierdeutsch jak ty, nie potrafi zrozumieć, że jego rodacy pr
                > zyjeżd
                > > żali
                > > > do Polski robić Raubzug.
                > > > Boli cię, że ktoś się wywinął z KZ Auschwitz?
                > >
                > > Nie boli,bo jak ma boleć,skoro jest niezrozumiałe - Dreierdeusch jak ty,d
                > o
                > > Polski,Raubzug -,proszę szerzej,żeby zabolało,a tak między nami Panie
                > Grba,Pan
                > > jako pierwszy w moim instytucie"Głupoty",który Pan zainicjował,będzie
                > pierwszy
                > > zbadany,tak po znajomości,no może mała łapówka - pół literka ?-.
                >
                >
                > "pół literka?"
                > Nie szukaj okazji, nie jest ci potrzebna...


                Dlaczego?!,pisownia nie jest potrzebna,ma Pan mnie z analfabetę - pół literka
                jest połowa litery - ,Panie Grba!teraz jestem obrażony,może pomoże - pół
                literka -,jako przeprosiny?

                Z uszanowaniem Rico.
                • Gość: les Re: Jeszcze raz prosba o informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:25
                  Za łapówkę ratowano też Żydów Węgierskich.
      • stefa5 Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 01:41
        Twój problem bierze się stąd, że powszechnie myli się obozy pracy (dostarczały
        bezpłatnej siły roboczej), ośrodki represji (celem była izolacja i usunięcie
        całych kategorii ludzi ze społeczeństwa, a praca była wyniszczająca) oraz obozy
        zagłady (fabryki smierci, gdzie oprócz Sonderkommandos więźniowie nie pracowali
        tylko byli unicestwiani).
        KL Auschwitz I, do którego pierwszych więźniów przywieziono 14.06.1940 był
        osrodkiem represji początkowo tylko dla lokalnych polskich więźniów, by później
        stać się obozem śmierci dla tysięcy więźniów, którzy zginęli wymordowani przez
        plutony egzekucyjne SS. Mógł pomieścić 30 tys. więźniów.
        KL Auschwitz-Birkenau (II) od listopada 1941 był ośrodkiem represyjnym, który
        mógł pomieścić 200 tys. więźniów, a od połowy 1942 r. stał się obozem zagłady.
        KL Monowitz (Auschwitz III) był obozem pracy w sąsiedztwie zakładów
        chemicznych, którym dostarczał siły roboczej.
        Z Auschwitz I i III, podobnie jak z obozów na terenie Niemiec można było być
        zwolnionym po odbyciu wyznaczonej kary. Nie były to pojedyncze przypadki.
        Natomiast z KL Auschwitz-Birkenau można było jedynie próbować uciec.
        Być może W. Bartoszewski odbył wyznaczoną karę i dlatego nie ma w tym żadnej
        tajemnicy.
        • silesius Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 09:15
          stefa5 napisała:

          > Być może W. Bartoszewski odbył wyznaczoną karę i dlatego nie ma w tym żadnej
          > tajemnicy.

          Nie wesze za tajemnicami, niemniej nie zadowalaja mnie spekulacje, a po prostu
          ciekaw jestem faktow dotyczacych zycia osoby wysoko postawionej w zyciu
          publicznym Rzeczypospolitej, uczestniczacej w wielu znaczacych, rowniez
          opiniodawczych gremiach, ba! - nazywajacej zyciorysy innych osob zaklamanymi.

          Spekulacje moga ogarnac w zasadzie wszystkie mozliwosci, w zaleznosci od osoby
          spekulujacej, od domniemania jakiego sprytu i odwagi pana Bartoszewskiego i
          brawurowej ucieczki, po niezmierna dobroc administracji obozu.

          Wiele dyskusji toczy sie tutaj i nie tylko tutaj wlasnie w ten sposob, ze do
          jakiejs bardzo ogolnej informacji dyskutanci dorabiaja sobie tresci w
          zaleznosci od wlasnych pogladow czy potrzeby ich podmurowania. Z prawda nie
          zawsze sie to wiaze.

          Moze jednak jest ktos w stanie nazwac okolicznosci opuszczenia Auschwitz przez
          pana Bartoszewskiego?
          • Gość: paneuropean Re: Jeszcze raz prosba o informacje IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.07.04, 17:39
            silesius napisał:

            > Nie wesze za tajemnicami, niemniej nie zadowalaja mnie spekulacje, a po
            prostu
            > ciekaw jestem faktow dotyczacych zycia osoby wysoko postawionej w zyciu
            > publicznym Rzeczypospolitej, uczestniczacej w wielu znaczacych, rowniez
            > opiniodawczych gremiach, ba! - nazywajacej zyciorysy innych osob zaklamanymi.

            Bartoszewski jako osoba ktora walnie przyczynila sie do pojednania polsko-
            niemieckiego moze sie wielu ludziom nie podobac, zwlaszcza takim ktorym
            pojednanie i wspolpraca jest nie po drodze. Stad moga brac sie rozne
            niedomowienia i insynuacje z ich strony. Dla mnie pozostaje on wielkim
            Polakiem i Europejczykiem od ktorego powinnismy wszyscy pobierac lekcje.
            • Gość: Pytek Re: Jeszcze raz prosba o informacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 22:26

              Sztoondy prawjynio piskatym falcetym?
            • silesius Re: Jeszcze raz prosba o informacje 25.07.04, 03:29
              Gość portalu: paneuropean napisał(a):

              > silesius napisał:
              >
              > > Nie wesze za tajemnicami, niemniej nie zadowalaja mnie spekulacje, a po
              > prostu
              > > ciekaw jestem faktow dotyczacych zycia osoby wysoko postawionej w zyciu
              > > publicznym Rzeczypospolitej, uczestniczacej w wielu znaczacych, rowniez
              > > opiniodawczych gremiach, ba! - nazywajacej zyciorysy innych osob zaklaman
              > ymi.
              >
              > Bartoszewski jako osoba ktora walnie przyczynila sie do pojednania polsko-
              > niemieckiego

              Naturalnie, poza tym z prawdziwa przyjemnoscia slucham jego przemowien
              wymawianych wielce poprawna, z charakterystycznym akcentem, plomienna
              niemczyzna.

              > moze sie wielu ludziom nie podobac, zwlaszcza takim ktorym
              > pojednanie i wspolpraca jest nie po drodze. Stad moga brac sie rozne
              > niedomowienia i insynuacje z ich strony. Dla mnie pozostaje on wielkim
              > Polakiem i Europejczykiem od ktorego powinnismy wszyscy pobierac lekcje.

              Sadze, ze nalezy wlasnie u takiej osobistosci znac rowniez taki istotny
              szczegol zyciorysu. Jest to zdarzenie na tyle chyba niecodzienne w owych
              czasach, szanujac zaslugi pana Bartoszewskiego mozna mowic jako o wielkim darze
              losu, ze zasluguje na przekazanie ogolowi szczegolow i okolicznosci. Dlatego
              jestem nadal zainteresowany konkretna informacja, jak stalo sie, ze pan
              Bartoszewski wyszedl z Auschwitz w 1941 roku. Przyznam, ze dziwie sie, ze tej
              informacji nie mozna znalezc w zrodlach internetowych.
              Moim skromnym zdaniem szacunek dla pana Bartoszewskiego powinien zawierac
              rowniez dbalosc zarowno o to, aby wykazac jego kompetencje w sprawach, ktore
              poruszaja spoleczenstwo jak i o wykluczenie mozliwosci spekulacji, ktorych
              niestety i tutaj zdazylo sie nieco pojawic.

              Nie sadzilem, ze odpowiedz na moje proste w gruncie rzeczy pytanie w
              odniesieniu do istotnego wydarzenia z zycia pana Bartoszewskiego sprawi az taka
              trudnosc nawet tym, ktorzy deklaruja szczegolne uznanie i szacunek dla jego
              zaslug. Jednak nadal nie trace nadzieji, ze ktos zechce wypelnic ta moja
              edukacyjna luke.

              Silesius
              • stefa5 Re: Jeszcze raz prosba o informacje 25.07.04, 20:19
                Mam nadzieję, ze juz ostatni raz prosisz o informację. W wywiadzie Bartoszewski
                wyjaśnia:
                Miałem wyjątkowe szczęście. Udało mi się po siedmiu miesiącach opuścić obóz
                dzięki temu, że byłem pracownikiem Polskiego Czerwonego Krzyża. Starania tej
                organizacji doprowadziły do uwolnienia paruset osób, w tym także i mnie. Byłem
                ciężko chory i z trudem wróciłem do zdrowia.(Od wrogości do współpracy. Rozmowa
                z Władysławem Bartoszewskim)
                www.znak.com.pl/eurodialog/ed/1/bartoszewski.html.po
                Tkaże Pilecki w swoim raporcie pisze o zwolnieniach zabranych w łapance we
                wrześniu 1940 r. (W. Bartoszewski był w tym samym transporcie, co Pilecki).
                Pilecki pisał:
                "Zwolnionych z obozu w Oświęcimiu był minimalny procent. Byli to przeważnie
                koledzy z łapanek warszawskich, którzy spraw żadnych nie mieli, a których
                rodziny wykupywały za pieniądze, przez różnych pośredników trudniących się tym
                procederem, nieraz trafiając na szantażystów i szarlatanów. Lub też przez
                rodziny, które miały własne chody w konsulatach państw obcych, a nawet na Alei
                Szucha. W jesieni 1940 r. z warszawskich transportów zwolniono około 70-80
                osób. W ciągu 1941 r. zwolnienia były bardzo rzadkie, dosłownie po kilku
                więźniów - razem do jesieni 41. Dopiero jesienią 1941 r. poszło około 200
                więźniów na blok "wolnościowy" (specjalnie na ten cel przeznaczony), gdzie
                odbywali kwarantannę przed wyjściem z obozu. Karmiono ich lepiej, by
                doprowadzić do możliwego wyglądu, nie bito, a takich, co mieli ślady bicia
                przetrzymywano w szpitalu do zagojenia i wykurowania, by na świat nie wynieśli
                z sobą świadectwa potwornego obchodzenia się z więźniami w Oświęcimiu. Biorąc
                jednak pod uwagę, że w listopadzie 1941 roku przyjeżdżający do obozu
                otrzymywali już numer bieżący ponad 25000, cóż znaczyło te ponad trzy setki
                zwolnionych... ".
                Zwolnienie W. Bartoszewskiego w świetle relacji Pileckiego (przeczytaj też moją
                odpowiedź Rico-Chorzów) nie budzi żadnych wątpliwości!!!!
                Poza tym, każdy, komu udało sie wyrwać z tego piekła na ziemi to uratowana od
                śmierci niewinna ofiara.
                • silesius Re: Jeszcze raz prosba o informacje 29.07.04, 21:31
                  stefa5 napisała:

                  > Mam nadzieję, ze juz ostatni raz prosisz o informację. W wywiadzie
                  Bartoszewski
                  >
                  > wyjaśnia:
                  > Miałem wyjątkowe szczęście. Udało mi się po siedmiu miesiącach opuścić obóz
                  > dzięki temu, że byłem pracownikiem Polskiego Czerwonego Krzyża. Starania tej
                  > organizacji doprowadziły do uwolnienia paruset osób, w tym także i mnie.
                  Byłem
                  > ciężko chory i z trudem wróciłem do zdrowia.(Od wrogości do współpracy.
                  > Rozmowa z Władysławem Bartoszewskim)
                  > www.znak.com.pl/eurodialog/ed/1/bartoszewski.html.po

                  Dziekuje za konkretna informacje a takze link do ciekawej rozmowy.

                  Silesius
        • rico-chorzow Re: Jeszcze raz prosba o informacje 24.07.04, 10:30
          stefa5 napisała:

          > Twój problem bierze się stąd, że powszechnie myli się obozy pracy
          (dostarczały
          > bezpłatnej siły roboczej), ośrodki represji (celem była izolacja i usunięcie
          > całych kategorii ludzi ze społeczeństwa, a praca była wyniszczająca) oraz
          obozy
          >
          > zagłady (fabryki smierci, gdzie oprócz Sonderkommandos więźniowie nie
          pracowali
          >
          > tylko byli unicestwiani).
          > KL Auschwitz I, do którego pierwszych więźniów przywieziono 14.06.1940 był
          > osrodkiem represji początkowo tylko dla lokalnych polskich więźniów, by
          później
          >
          > stać się obozem śmierci dla tysięcy więźniów, którzy zginęli wymordowani
          przez
          > plutony egzekucyjne SS. Mógł pomieścić 30 tys. więźniów.
          > KL Auschwitz-Birkenau (II) od listopada 1941 był ośrodkiem represyjnym, który
          > mógł pomieścić 200 tys. więźniów, a od połowy 1942 r. stał się obozem zagłady.
          > KL Monowitz (Auschwitz III) był obozem pracy w sąsiedztwie zakładów
          > chemicznych, którym dostarczał siły roboczej.
          > Z Auschwitz I i III, podobnie jak z obozów na terenie Niemiec można było być
          > zwolnionym po odbyciu wyznaczonej kary. Nie były to pojedyncze przypadki.
          > Natomiast z KL Auschwitz-Birkenau można było jedynie próbować uciec.
          > Być może W. Bartoszewski odbył wyznaczoną karę i dlatego nie ma w tym żadnej
          > tajemnicy.


          Przepraszam,nie wiedziałem,to jest dla mnie coś nowego,o ile wiem w polskich
          podręcznikach historii nikt,nigdy coś takiego NIE napisał,dlaczego nie
          wiedzieliśmy O TYM,że z Auschwitz było można wyjść i wejść i z pewnością znowu
          wyjść po odbyciu wyznaczonej kary,to musiało być strasznie dużo
          tych "kryminalistów",co nie wyszło,a wyżej wymieniony pan siedział za kradzież
          jabłek,odsiedział i dlatego wyszedł tak szybko,Pani Stefo5 ma Pani przypadkowo
          liczby,ilu ich "normalnie" wyszło.

          Przypadkowo w rodzinie są przypadki Auschwitz i Oświęcimia,które nie wróciły z
          obu obozów.

          Rico.



          • stefa5 Re: Jeszcze raz prosba o informacje 25.07.04, 02:40
            Przepraszam,nie wiedziałem,to jest dla mnie coś nowego,o ile wiem w polskich
            > podręcznikach historii nikt,nigdy coś takiego NIE napisał,dlaczego nie
            > wiedzieliśmy O TYM,że z Auschwitz było można wyjść i wejść i z pewnością
            znowu
            > wyjść po odbyciu wyznaczonej kary,to musiało być strasznie dużo
            > tych "kryminalistów",co nie wyszło,a wyżej wymieniony pan siedział za
            kradzież
            > jabłek,odsiedział i dlatego wyszedł tak szybko,Pani Stefo5 ma Pani
            przypadkowo
            > liczby,ilu ich "normalnie" wyszło.
            >
            > Przypadkowo w rodzinie są przypadki Auschwitz i Oświęcimia,które nie wróciły
            z
            > obu obozów.

            Dlaczego Pan insynuje mi coś czego nie napisałam. Prosze przeczytać jeszcze raz
            mój post. Przytoczyłam z pamięci twierdzenia Normana Davisa o trzech
            kategoriach obozów Auschwitz i róznym traktowaniu (Auschwitz i druga wojna
            światowa w Polsce, Kraków 1997). To samo mozna przeczytać na stronie
            www.auschwitz.gov.pl.
            Na temat zwolnień w Raporcie Witolda, Warszawa 1991 - raporcie Pileckiego mozna
            przeczytać:
            cyt. "W listopadzie posłałem pierwszy meldunek do Komendy Głównej w Warszawie,
            przez ppor.6. (mieszkał on do Powstania w Warszawie, przy ul. Raszyńskiej nr
            58), pracownika naszego wywiadu, wykupionego z Oświęcimia. (...) Szczęśliwym
            zbiegiem okoliczności koledzy z łapanki, około paru setek (o czym już
            wspominałem), byli na kwarantannie i mieli wyjechać wkrótce do Warszawy. Przez
            zwalnianego kolegę 14 przesyłam wiadomość do mojej szwagierki, pani E.O., z
            informacją, jakie nazwisko i imię matki tu podałem". (...) "Wyjeżdża wtedy
            szereg kolegów, niektórzy pracownicy naszej organizacji; prócz 14 jedzie też 9.
            Jednocześnie na blok wolnościowy idzie płk. 1, który był zwolniony z obozu na
            skutek starań jego kolegi ze studiów w Berlinie, dziś zajmującego wyższe
            stanowisko w wojsku niemieckim. Przez płk. 1 przesyłam raport do Warszawy o
            pracy organizacji tutaj. Przez kolegę 86, który siedział tu jedynie za to, że
            się nazywał tak, jak jeden z pułkowników, przesyłam również szereg wiadomości".
            (...) "Gdy wychodziłem z Oświęcimia zapamiętałem numer bieżący 121 tysięcy z
            czymś. Żyjących, takich, którzy wyjechali transportem i zwolnionych było około
            23 tysięcy. Zginęło około 97 tysięcy numerowanych więźniów. Nie ma to nic
            wspólnego z ilością ludzi, których masami, bez ewidencjonowania, gazowano i
            palono. Tych, na podstawie obliczeń codziennie notowanych przez pracujących w
            pobliżu komanda, do chwili mego wyjścia z Oświęcimia, zginęło ponad dwa
            miliony". Pilecki wspomina też, że część zwalnianych nie była godna zaufania.
            Pilecki uciekł w 1943 r. Te 27 tys. to ułamek procenta więźniów całego zespołu
            obozów KL Auschwitz i bez znaczenia w obliczu straszliwej i niewyobrażalnej
            skali zbrodni. O zwolnionych z Auschwitz czytałam też we wspomnieniach i
            dziennikach czasu wojny. Większość więźniów politycznych otrzymywało
            adnotację "powrót niepożądany" i ci mieli bardzo małe szanse przeżycia w obozie
            represyjnym, jakim był Auschwitz I (tzw. macierzysty). Umierali z głodu,
            wycienczenia, na tyfus lub byli mordowani zastrzykami z fenolu i rozstrzliwani
            przez SS-manów. Taki wpis sugeruje, ze byli też więźniowie (nieliczni) bez
            takiej adnotacji, stąd "baraki wolnosciowe".
            Napisałam o zwolnieniach tylko dlatego, że w postach Silesiusa kryje się
            domniemanie, iż Władysław Bartoszewski jest podejrzany, bo wyszedł z obozu.
            Jeszcze raz podkreślę jest różnica między Auschwitz-Birkenau, gdzie były
            znacznie gorsze warunki i więźniowie byli skazani na śmierć przez zagazowanie
            (Oprócz Żydów i Cyganów, taka śmierć była udziałem Polaków wysiedlonych z
            Zamojszczyzny) a obozem represyjnym, w którym przy pewnym szczęsciu (o ile
            udało się ukryć to, że jest się inteligentem), dzięki wyjątkowej odporności
            psychicznej i fizycznej można było przeżyć, co stało się udziałem nielicznych.
            Polecam lekturę Raportu Witolda jako wstrząsającą relację opisującą bestialstwo
            służb obozowych. Pisze on o rozstrzelaniu chyba 70 Ślązaków, co sprawiło zmianę
            postaw i włączenie się Ślazaków do ruchu oporu.
            • rico-chorzow Re: Jeszcze raz prosba o informacje 25.07.04, 12:54
              stefa5 napisała:

              > Przepraszam,nie wiedziałem,to jest dla mnie coś nowego,o ile wiem w polskich
              > > podręcznikach historii nikt,nigdy coś takiego NIE napisał,dlaczego nie
              > > wiedzieliśmy O TYM,że z Auschwitz było można wyjść i wejść i z pewnością
              > znowu
              > > wyjść po odbyciu wyznaczonej kary,to musiało być strasznie dużo
              > > tych "kryminalistów",co nie wyszło,a wyżej wymieniony pan siedział za
              > kradzież
              > > jabłek,odsiedział i dlatego wyszedł tak szybko,Pani Stefo5 ma Pani
              > przypadkowo
              > > liczby,ilu ich "normalnie" wyszło.
              > >
              > > Przypadkowo w rodzinie są przypadki Auschwitz i Oświęcimia,które nie wróc
              > iły
              > z
              > > obu obozów.
              >
              > Dlaczego Pan insynuje mi coś czego nie napisałam. Prosze przeczytać jeszcze
              raz
              >
              > mój post. Przytoczyłam z pamięci twierdzenia Normana Davisa o trzech
              > kategoriach obozów Auschwitz i róznym traktowaniu (Auschwitz i druga wojna
              > światowa w Polsce, Kraków 1997). To samo mozna przeczytać na stronie
              > www.auschwitz.gov.pl.
              > Na temat zwolnień w Raporcie Witolda, Warszawa 1991 - raporcie Pileckiego
              mozna
              >
              > przeczytać:
              > cyt. "W listopadzie posłałem pierwszy meldunek do Komendy Głównej w
              Warszawie,
              > przez ppor.6. (mieszkał on do Powstania w Warszawie, przy ul. Raszyńskiej nr
              > 58), pracownika naszego wywiadu, wykupionego z Oświęcimia. (...) Szczęśliwym
              > zbiegiem okoliczności koledzy z łapanki, około paru setek (o czym już
              > wspominałem), byli na kwarantannie i mieli wyjechać wkrótce do Warszawy.
              Przez
              > zwalnianego kolegę 14 przesyłam wiadomość do mojej szwagierki, pani E.O., z
              > informacją, jakie nazwisko i imię matki tu podałem". (...) "Wyjeżdża wtedy
              > szereg kolegów, niektórzy pracownicy naszej organizacji; prócz 14 jedzie też
              9.
              >
              > Jednocześnie na blok wolnościowy idzie płk. 1, który był zwolniony z obozu na
              > skutek starań jego kolegi ze studiów w Berlinie, dziś zajmującego wyższe
              > stanowisko w wojsku niemieckim. Przez płk. 1 przesyłam raport do Warszawy o
              > pracy organizacji tutaj. Przez kolegę 86, który siedział tu jedynie za to, że
              > się nazywał tak, jak jeden z pułkowników, przesyłam również szereg
              wiadomości".
              >
              > (...) "Gdy wychodziłem z Oświęcimia zapamiętałem numer bieżący 121 tysięcy z
              > czymś. Żyjących, takich, którzy wyjechali transportem i zwolnionych było
              około
              > 23 tysięcy. Zginęło około 97 tysięcy numerowanych więźniów. Nie ma to nic
              > wspólnego z ilością ludzi, których masami, bez ewidencjonowania, gazowano i
              > palono. Tych, na podstawie obliczeń codziennie notowanych przez pracujących w
              > pobliżu komanda, do chwili mego wyjścia z Oświęcimia, zginęło ponad dwa
              > miliony". Pilecki wspomina też, że część zwalnianych nie była godna zaufania.
              > Pilecki uciekł w 1943 r. Te 27 tys. to ułamek procenta więźniów całego
              zespołu
              > obozów KL Auschwitz i bez znaczenia w obliczu straszliwej i niewyobrażalnej
              > skali zbrodni. O zwolnionych z Auschwitz czytałam też we wspomnieniach i
              > dziennikach czasu wojny. Większość więźniów politycznych otrzymywało
              > adnotację "powrót niepożądany" i ci mieli bardzo małe szanse przeżycia w
              obozie
              >
              > represyjnym, jakim był Auschwitz I (tzw. macierzysty). Umierali z głodu,
              > wycienczenia, na tyfus lub byli mordowani zastrzykami z fenolu i
              rozstrzliwani
              > przez SS-manów. Taki wpis sugeruje, ze byli też więźniowie (nieliczni) bez
              > takiej adnotacji, stąd "baraki wolnosciowe".
              > Napisałam o zwolnieniach tylko dlatego, że w postach Silesiusa kryje się
              > domniemanie, iż Władysław Bartoszewski jest podejrzany, bo wyszedł z obozu.
              > Jeszcze raz podkreślę jest różnica między Auschwitz-Birkenau, gdzie były
              > znacznie gorsze warunki i więźniowie byli skazani na śmierć przez zagazowanie
              > (Oprócz Żydów i Cyganów, taka śmierć była udziałem Polaków wysiedlonych z
              > Zamojszczyzny) a obozem represyjnym, w którym przy pewnym szczęsciu (o ile
              > udało się ukryć to, że jest się inteligentem), dzięki wyjątkowej odporności
              > psychicznej i fizycznej można było przeżyć, co stało się udziałem nielicznych.
              > Polecam lekturę Raportu Witolda jako wstrząsającą relację opisującą
              bestialstwo
              >
              > służb obozowych. Pisze on o rozstrzelaniu chyba 70 Ślązaków, co sprawiło
              zmianę
              >
              > postaw i włączenie się Ślazaków do ruchu oporu.



              Pani Stefo5,przepraszam,jeżeli Pani odebrała mój/moje posty jako insynuacje,nie
              było to moim zamiarem.

              Rico.
    • model.wieczniewczorajszy A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien ... 26.07.04, 11:27
      ... cokolwiek wyjasniac ?????!!!! Toz to najbezczelniejsza prowokacja !!!
      Czyzby, powinien sie czlowiek tak zasluzony jak profesor Bartoszewski tlumaczyc
      z tego ze przezyl, przed takim faszysta jak silesius. To przeciez skandal !!!
      Zabanowac prowodyra .... Natychmiast !!!


      model.wieczniewczorajszy
      • slezan Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. 26.07.04, 11:45
        Po pierwsze, nie zauważyłem w postach Silesiusa treści faszystowskich. Po
        drugie, jeżeli ktoś się powinien tłumaczyć ze swojej biografii, to właśnie
        osoby publiczne.
        • Gość: bravo Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:06
          Znaczy się miałby się tłumaczyć dlaczego przeżył? Ciekawie pleciesz.
          • slezan Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. 26.07.04, 13:28
            Przeczytaj jeszcze raz z uwzględnieniem szkolnych wiadomości na temat zdań
            warunkowych.
            • Gość: bravo Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:32
              Uwzględniłem tryb warunkowy twojej wypowiedzi, przecież mnie w ogóle zastanawia
              użycie nawet takiego trybu w kontekście dyskusji.
          • Gość: no ! Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:35
            Pisze on o rozstrzelaniu chyba 70 Ślązaków, co sprawiło zmianę
            postaw i włączenie się Ślazaków do ruchu oporu.


            Niemcy roztrzelali 70 tysiące naszych ????????
            • Gość: Pit Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. IP: 150.254.85.* 26.07.04, 13:41
              Mysle, ze duzo Slazakow zginelo z rak hitlerowcow.
            • stefa5 Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. 26.07.04, 15:36
              W Auschwitz wśród Ślązaków byli zarówno gorliwi oprawcy, jak odważni i
              bohaterscy członkowie ruchu oporu zorganizowanego przez Pileckiego.
              Pilecki pisze nie o tysiącach zgładzonych Ślazaków, tylko 70-80, co nie
              oznacza, ze nie było ich dużo więcej.
              Oto, co pisze na temat Ślązaków w Auschwitz Witold Pilecki:
              "Na stanowiska blokowych zaczęli windować się ludzie, których niegdyś miałem za
              Polaków, lecz którzy tutaj w wielkim procesie zaparli się polskości - byli to
              Ślązacy. Mając poprzednio o nich jak najlepsze zdanie - tu się oczom wierzyć
              nie chciało. Kończyli Polaków, za swoich ich nie uważając; sami się mieli za
              szczep jakiś niemiecki. Kiedyś zwróciłem uwagę jednemu Vorarbeiterowi,
              pochodzącemu ze Śląska: "Po co go bijesz? Przecież to jest Polak". A on mi na
              to odpowiedział: "Ale ja Polakiem nie jest - jam jest Ślązak. Rodzice moi
              Polakiem mnie chcieli zrobić, ale Ślązak to Niemcy. Polak to w Warszawie
              mieszkać musi, a nie na Śląsku." I bił tamtego kijem w dalszym ciągu.(...) Było
              dwóch blokowych-Ślązaków: Skrzypek i Bednarek, którzy byli bodaj gorsi od
              najgorszego Niemca. Kończyli kijem tak wielką ilość więźniów, że i "Krwawy
              Alojz", który zresztą trochę już wziął na "wstrzymanie", nie mógł tym drabom
              dorównać. Codziennie, stojąc na wieczornym apelu, można było widzieć na lewym
              skrzydle bloków, u tych oprawców, stojące taczki ze zwłokami więźniów. Robotą
              swoją chwalili się esesmanom, u których składali raport ze stanu. Uogólnić
              jednak tego nie można, bo jak wszędzie, tak i tutaj w tej regule były wyjątki.
              Rzadko był tu Ślązak, który był dobrym Polakiem, lecz gdy już się taki zdarzył,
              mogłeś mu swoje życie spokojnie zawierzyć. Wierny to był przyjaciel. Był taki
              Ślązak - blokowy Alfred Włodarczyk i był Smyczek; byli też Ślązacy i w naszych
              piątkach, o czym napiszę później. Przez jednego volksdeutscha, Ślązaka, który u
              nas pracował jako 81, zostałem powiadomiony o pewnej nowej akcji wydziału
              politycznego, która mogła mi osobiście poważnie zagrozić.
              (...)Któregoś dnia z obozu macierzystego Auschwitz I przenoszą do Birkenau
              (rozeszła się pogłoska, że na wykończenie) szereg Ślązaków (70-80) i między
              innymi mego przyjaciela 45. Od poprzedniego wieczora denerwował się, coś
              przeczuwając, drżał w nocy na całym ciele. Prosił mnie, by wiadomość o nim
              przekazać w przyszłości jego żonie i małemu synkowi, Dyzmie. Z Rajska [tak
              nazywali więźniowie Birkenau] już nie powrócił. Wszystkich Ślązaków z tej grupy
              tam wykończono. Niektórzy z nich siedzieli tu od początku obozu i myśleli, że
              się uchowają. Od tego czasu pozostali w obozie Ślązacy zdecydowanie zaczęli
              skłaniać się do pracy przeciwko Niemcom. (...) Pierwszorzędny Polak-Ślązak i
              mój przyjaciel, 76, na swoim odcinku pracuje bardzo wydajnie, zaopatrując nasze
              szeregi w bieliznę, umundurowanie, prześcieradła, koce ze swego magazynu. Daje
              pracę wielu naszym kolegom, między innymi koledze z pracy w Warszawie por. 117
              i 39.
              (...)Potem zaczęli segregować. Dzielili na trzy grupy. Reichsdeutsche i
              Volksdeutsche stanowili jedną grupę, którą zostawili w pracy na bloku.
              Wszystkich pozostałych Polaków dzielili na dwie grupy, odstawiając na prawo
              kilkunastu inteligentów, a wśród nich płk 24, mjr 150, rtm 162, ppor 163, mec.
              142, a na lewo tych, którzy mogli w oczach esesmanów ujść za nieinteligentów,
              wśród których znaleźli się mjr 85, udający gajowego, ppor 156, uczeń, mój
              siostrzeniec 39. Trzymano ich na stójce kilkanaście godzin na mrozie. Potem
              grupę inteligentów wsadzili do bunkra, nieinteligentów oddali do
              tzw. "Kiesgrube" imienia Palitzsch".
              A poza tym przyjmij do wiadomości, że naziści niemieccy wykończyli w obozach
              koncentracyjnych ponad 100 tys. Niemców, których uznali za przeciwników
              politycznych.
              O Pileckim jednym z największych bohaterów II wojny możesz sobie poczytać:
              www.zwoje-scrolls.com/zwoje09/text02p.htmlub
              www.wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/biog_pilecki.htm
      • silesius Re: A dlaczego Wladyslaw Bartoszewski powinien .. 29.07.04, 21:37
        model.wieczniewczorajszy napisał:

        > ... cokolwiek wyjasniac ?????!!!! Toz to najbezczelniejsza prowokacja !!!
        > Czyzby, powinien sie czlowiek tak zasluzony jak profesor Bartoszewski
        > tlumaczyc z tego ze przezyl, przed takim faszysta jak silesius. To
        > przeciez skandal !!!
        > Zabanowac prowodyra .... Natychmiast !!!
        > model.wieczniewczorajszy

        Faszyzm, to jest to, co ciebie ogarnia, pieniaczu.



        Silesius
    • grba Korupcja wśród niemieckich urzędników 26.07.04, 15:16
      Urzędnicy niemieccy na ziemiach polskich podczas II wojny światowej.

      Mimo oficjalnych narzekań na brak w okupowanej Polsce wystarczającej ilości
      niemieckich pracowników umysłowych ich liczba stale się zwiększała i wynosiła w
      1942 r. już kilkaset tysięcy osób, z których ponad 50 tysięcy posiadało status
      urzędnika. Większość z tych pracowników umysłowych pochodziła z Rzeszy i
      Austrii, drugą najliczniejszą grupę stanowili wśród nich Niemcy zamieszkali w
      Polsce przed wojną, a reszta, wynosząca kilka procent, przypadała na
      przesiedleńców. Spośród urzędników (Beamten) w generalnym Gubernatorstwie ponad
      90%, a na ziemiach wcielonych 80% przybyło z Rzeszy i Austrii. Zaledwie kilka
      promili urzędników rekrutowało się z przesiedleńców, których władze
      hitlerowskie nie darzyły na tyle zaufaniem, by dopuścić do sprawowania
      ważniejszych funkcji w państwowym aparacie administracyjnym.
      Przygniatająca większość niemieckich pracowników umysłowych zatrudnionych w
      gospodarce i niemieckich instytucjach podjęła pracę w okupowanej Polsce z
      własnej woli, licząc przede wszystkim na większe możliwości awansu i uzyskania
      wyższych poborów pieniężnych. W administracji państwowej natomiast większość
      urzędników została do okupowanej Polski oddelegowana bądź to z inicjatywy władz
      poszczególnych resortów, bądź też na wniosek rezydujących już w niej
      hitlerowskich zarządców, którzy zamierzali otoczyć się nie tylko swoimi
      poprzednimi bliskimi współpracownikami, co można by uznać nawet ze względów
      merytorycznych częściowo za uzasadnione, ale także krewnymi, powinowatymi i
      znajomymi. Znaczna część niemieckich pracowników umysłowych tą właśnie drogą
      objęła w okupowanej Polsce swoje stanowiska urzędnicze. Kierowanie się w tym
      doborze wyłącznie tylko względami pozamerytorycznymi spowodowało, że wielu
      niemieckich urzędników znamionował brak niezbędnych kwalifikacji do pełnienia
      powierzonych im funkcji, niski poziom moralny, choć dorobienia się za wszelką
      cenę oraz przeważnie fanatyczną nienawiść do ludności polskiej.
      W Kraju Warty spośród rezydujących na jego obszarze landratów 47,4% nie
      posiadało kwalifikacji niezbędnych do realizacji powierzonych im zadań. W
      okręgu Gdańsk-Prusy zachodnie odsetek ten wynosił aż 88%. W 1942 r. władze
      Generalnego Gubernatorstwa stwierdziły, że około 50% zatrudnionych na tym
      obszarze niemieckich urzędników pracowało przed wojną w innych zawodach. O ich
      desygnowaniu na te stanowiska zadecydowała w wysokim stopniu żarliwość, z jaką
      oddawali się oni sprawom hitleryzmu. Również wśród urzędników delegowanych z
      inicjatywy władz centralnych znajdowało się wiele osób o złej reputacji
      zawodowej i moralnej. Tych złych cech charakteru nie zatracono przez sam fakt
      przeniesienia do okupowanej Polski, gdzie stworzone przez władze hitlerowskie
      warunki pożywki dla ich wykorzystania z życiu publicznym. Stąd też bardzo
      często oskarżano wielu urzędników w generalnym Gubernatorstwie, a wielokrotnie
      również i na ziemiach wcielonych, o pobieranie łapówek, dokonywanie
      malwersacji, uczestniczenie w nielegalnych transakcjach handlowych itp. W 1942
      r. szef dystryktu lubelskiego Zörner oświadczył, że: „większość pracowników
      umysłowych zatrudnionych w urzędzie miasta [Lublina} to oszukańcy, złodzieje,
      pijacy i łapownicy”. Szef kancelarii Rzeszy Lammers donosił w notatce z dnia 12
      kwietnia 1942 r., że w generalnym Gubernatorstwie setki urzędników są
      skorumpowane. Na ziemiach wcielonych, według niepełnych danych, ukarano ponad
      100 niemieckich urzędników za pobieranie łapówek, kradzież i inne nadużycia.
      Tylko bardzo drobny odsetek wśród zatrudnionych w okupowanej Polsce niemieckich
      urzędników, odznaczał się uczciwością oraz poprawnym, a niekiedy życzliwym
      stosunkiem do ujarzmionej ludności. Przez sito selekcji dokonywanej przez
      hitlerowskich zarządców ziem polskich rzadko przechodzili ludzie prawi, którzy
      dość często musieli opuścić ziemie polskie pod pretekstem ich nieprzydatności w
      danym urzędzie lub też niewłaściwej postawy politycznej.
      W grupie niemieckich pracowników umysłowych na ziemiach polskich kilkadziesiąt
      procent stanowili powiernicy zagrabionych polskich i żydowskich
      przedsiębiorstw. Był to element pragnący jak najwcześniej wzbogacić się.
      Posługiwali się oni w drodze do tego celu, mimo otrzymywania wysokich pensji i
      tantiem, różnymi niedozwolonymi metodami. Między innymi okradali magazyny i
      sklepy, fałszowali inwentury sporządzane przy przejmowaniu przedsiębiorstw od
      Polaków i Żydów; dokonywali różnych nielegalnych transakcji handlowych. Szef
      kancelarii Rzeszy Lammers, nadmieniał w notatce z 12 kwietnia 1943 r., że w
      jednym tylko dystrykcie Generalnego Gubernatorstwa trzeba było natychmiast
      zwolnić 14 powierników „z powodów kryminalnych”. Co najmniej kilkuset
      powierników w całej okupowanej Polsce stanęło przed sądami za popełnione
      nadużycia finansowe. Wskutek różnorodnych machinacji finansowych część z nich
      bogaciła się błyskawicznie. Mówiono oficjalnie o niektórych z nich, że przybyli
      na okupowane ziemie polskie „tak biedni jak mysz kościelna” (Blutarm wie eine
      Kirchmaus) i wkrótce dysponowali już olbrzymim majątkiem wartości kilkuset
      tysięcy marek. Tak szybkiemu powstawaniu fortun sprzyjało popieranie
      powierników przez wysokich niemieckich urzędników, którzy otrzymywali za to
      odpowiednio wysokie łapówki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka