16.08.04, 09:49
wrzesień'45 r Katowice
panie w szkole pyta dzieci co robili w wakacje.
- pomagałem nosić rannych rannych do szpitala odowiada Fiodorus
- i co mówili ci sanitariusze.
- Dobra robota Fiodorusie
- A ty co robiłeś Carrambo?
- Ja opiekowałem się staruszkami w schronie
- I co mówili ludzie? - pyta pani
- Gryfny bajtel z ciebie Carrambo
- A ty Arnold co robiłeś w wakacje?
- Pomagałem nosić pociski do armaty
- I co mówili żołnierze do Ciebie?
- Guten Junger Man, guten arbait.
Obserwuj wątek
    • bartoszcze Re: dowcip 16.08.04, 10:01
      Ha ha.
      Baaaardzo śmieszne.
      Głupol nie dostrzega nawet, jak bardzo tragicznie prawdziwa jest sytuacja w tym
      dowcipie.
      Z wyjątkie oczywiście nazwisk (przypisanie Carrrambie opieki na śląskimi
      staruszkami w schronie jest jedynym udanym dowcipem).
      • Gość: harc mistrz Świetny dowcip polityczny - nadaje się do kabaretu IP: 62.233.241.* 16.08.04, 10:42
        Ha, ha ha!!!
        Ja tam nie widzę w nim nic "tragicznego" - jeśli już, to raczej...
        tragikomicznego(!).
        Z przyjemnością włączył bym go do satyrycznego kabaretu HAKAPA.
        (HKP)
        ...
        CZUWAJ, POCZUCIU HUMORU!!!
        (Ha, ha, ha!!!)
        • bartoszcze Re: Świetny dowcip polityczny - nadaje się do kab 16.08.04, 10:56
          Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

          > Ha, ha ha!!!
          > Ja tam nie widzę w nim nic "tragicznego" - jeśli już, to raczej...
          > tragikomicznego(!).
          Przesuwamy datę o paredziesiąt lat wstecz i zamieniamy "gute junge"
          na "charoszyj malczik". Nadal tak śmieszy?
          No, trochę..
    • bartoszcze To może inny dowcip.. 16.08.04, 10:58
      Przychodzi Kowalski do ZBOWiD-u i mówi:
      - Ja bym chciał dostać uprawnienia kombatanckie.
      - Za co?
      - W czasie wojny nosiłem granaty do lasu.
      - I co na to ci z lasu?
      - Mówili: danke, danke!
      - Ale przeciez to byli Niemcy!
      - Tak, ale ci z NRD!
      • Gość: harc mistrz Re: To może inny dowcip.. IP: 62.233.241.* 16.08.04, 11:05
        Ha, ha, ha!!!
        ...Doskonałe!
        Tyż sie nadaje do kabaretu.
        ...
        CZUWAJ!!! (Może teraz coś o "AK", hę?...)
        • bartoszcze Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 11:11
          Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

          > CZUWAJ!!! (Może teraz coś o "AK", hę?...)
          Na życzenie:
          Spotyka się dwóch facetów po wojnie:
          - Przeżyłeś! Gdzie służyłeś?
          - W AK.
          - Ja też w Afrika Korps.
          • carrramba Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 11:42
            bartoszcze napisał(a):

            > Gość portalu: harc mistrz napisał(a):
            >
            > > CZUWAJ!!! (Może teraz coś o "AK", hę?...)
            > Na życzenie:
            > Spotyka się dwóch facetów po wojnie:
            > - Przeżyłeś! Gdzie służyłeś?
            > - W AK.
            > - Ja też w Afrika Korps.

            Tak naprawdę żaden z tych kawałów mnie nie rozśmieszył, widocznie nie mam
            poczucia humoru. Co miał oznaczać komentarz Bartoszcze o mnie, tez nie rozumiem.
            • bartoszcze Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:24
              carrramba napisał:

              > Tak naprawdę żaden z tych kawałów mnie nie rozśmieszył, widocznie nie mam
              > poczucia humoru.
              Czyli mamy zbieżność patrzenia na pewne sprawy.

              > Co miał oznaczać komentarz Bartoszcze o mnie, tez nie rozumiem.
              Służę uprzejmie: przypisano Ci w dowcipie opiekę nad staruszkami w schronie,
              którzy odpowiadają Ci po śląsku. Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
              powierzenie akurat Tobie tego zadania (a nie np. fiodorusowi), wydało mi się w
              pewnej mierze zabawne - jako przejaw bezmyślności autora dowcipu.
              Zakładam, że nie czujesz się urażony (zresztą, przeze mnie, czy bardziej przez
              autora dowcipu?)
              Pozdrawiam
              • carrramba Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:26
                bartoszcze napisał(a):

                > carrramba napisał:
                >
                > > Tak naprawdę żaden z tych kawałów mnie nie rozśmieszył, widocznie nie mam
                >
                > > poczucia humoru.
                > Czyli mamy zbieżność patrzenia na pewne sprawy.
                >
                > > Co miał oznaczać komentarz Bartoszcze o mnie, tez nie rozumiem.
                > Służę uprzejmie: przypisano Ci w dowcipie opiekę nad staruszkami w schronie,
                > którzy odpowiadają Ci po śląsku. Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
                > powierzenie akurat Tobie tego zadania (a nie np. fiodorusowi), wydało mi się
                w
                > pewnej mierze zabawne - jako przejaw bezmyślności autora dowcipu.
                > Zakładam, że nie czujesz się urażony (zresztą, przeze mnie, czy bardziej
                przez
                > autora dowcipu?)
                > Pozdrawiam
                Nie, nie czuję się urażony- tylko nie załapałam o co chodzi:)
              • josef.k Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:32
                bartoszcze napisał(a):
                Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
                > powierzenie akurat Tobie tego zadania <

                Przeczytaj dobrze dowcip, to ludzie mówili do Carramby. A jak mieli mówić w
                Katowicach, po rumuńsku?

                >jako przejaw bezmyślności autora dowcipu< I kto tu jest bezmyślny?
                • carrramba Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:37
                  josef.k napisał:

                  > bartoszcze napisał(a):
                  > Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
                  > > powierzenie akurat Tobie tego zadania <
                  >
                  > Przeczytaj dobrze dowcip, to ludzie mówili do Carramby. A jak mieli mówić w
                  > Katowicach, po rumuńsku?
                  >
                  > >jako przejaw bezmyślności autora dowcipu< I kto tu jest bezmyślny?
                  Ja chyba dziś nie mam poczucia humoru :(
                • bartoszcze Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:41
                  josef.k napisał:

                  > Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
                  > > powierzenie akurat Tobie tego zadania <
                  > Przeczytaj dobrze dowcip, to ludzie mówili do Carramby. A jak mieli mówić w
                  > Katowicach, po rumuńsku?
                  To ty czytaj uważnie, zanim komuś coś wytkniesz.
                  A skąd założenie, że Carrramba jest z Katowic? Coś cię do takiego założenia
                  uprawniało?
                  • carrramba Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:43
                    bartoszcze napisał(a):

                    > josef.k napisał:
                    >
                    > > Ponieważ nie wydajesz się być Ślązakiem,
                    > > > powierzenie akurat Tobie tego zadania <
                    > > Przeczytaj dobrze dowcip, to ludzie mówili do Carramby. A jak mieli mówić
                    > w
                    > > Katowicach, po rumuńsku?
                    > To ty czytaj uważnie, zanim komuś coś wytkniesz.
                    > A skąd założenie, że Carrramba jest z Katowic? Coś cię do takiego założenia
                    > uprawniało?

                    Bartoszcze, daj spokój o co się tu kłócić? Uśmiechnij się :)
                    • bartoszcze Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:44
                      carrramba napisał:

                      > Bartoszcze, daj spokój o co się tu kłócić? Uśmiechnij się :)
                      Mosz recht :)
                      A kto mo recht ten stawia po piwie :))
                  • josef.k Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:45
                    wojna rozdziela losy, C. rzuciła do Katowic, żeby w ramach wolontariatu pomagał
                    staruszkom. Przypominasz mi tego gościa z filmu "Świat się śmieje", który po
                    usłyszeniu dowcipu, całą imprezę, do białego rana zastanwiał się; jak to
                    możliwe, że bandaż zsunął się z głowy na nogę.
                    • carrramba Re: To może inny dowcip.. 16.08.04, 12:48
                      josef.k napisał:

                      > wojna rozdziela losy, C. rzuciła do Katowic, żeby w ramach wolontariatu
                      pomagał
                      >
                      > staruszkom. Przypominasz mi tego gościa z filmu "Świat się śmieje", który po
                      > usłyszeniu dowcipu, całą imprezę, do białego rana zastanwiał się; jak to
                      > możliwe, że bandaż zsunął się z głowy na nogę.
                      to jest dobre :)
                      Ty też Kolego wyluzuj :)
                      Ja mam dobry kawał o teściowej:
                      Gdzie mamusia jedzie ?- pyta zięć
                      na cmentarz - odpowiada teściowa
                      a rower to kto przyprowadzi ? pyt zięć
          • Gość: harc mistrz Jak o AK, to teraz historyjka prawdziwa... IP: 62.233.241.* 16.08.04, 12:02
            Było to pod koniec ubiegłego wieku, kiedy to w III RP wśród nowowybranych
            samorządowców (nie tylko RM Katowic), zapanowała neoficka moda na zmienianie
            nazw ulic w miastach.
            Miałem przypadkową okazję rozmawiać z p.Dawidowiczem, przezesem katowickiego
            oddziału (czy koła?) Światowego Związku b.Oficerów Armii Krajowej, który
            zwierzył mi się nieopatrznie, że chcą wystąpić o ... przemianowanie istniejącej
            ulicy Armii Czerwonej na... "Armii Krajowej" (!?).
            Znając już poniektóre zabawne efekty tej "radosnej tfurczości" samorządowców z
            ulicami w Katowicach ,i nie tylko, mówię mu:
            - Panie Adamie, dajcie sobie święty z tym spokój, bo tylko ośmieszycie tę
            swoją zasłużoną historyczną i światową organizację kombatancką! Przecież
            ludziom ciągle będzie się myliła Armia Krajowa z tą Armią Czerwoną (Krasnają -
            jakby nie było - tyż AK!), i po co Wam takie szopki? ...A jeszcze nie daj Boże,
            jak niektórzy tę aleję AK będą utożsamiali albo "mylili" z... Afrika Korps!(?)
            ...Widać poskutkowało, bo nie wyszli do władz z takim wnioskiem.

            Ale to nie koniec tej historyjki.
            Bo Rada Miejska Katowic podjęła uchwałe o zmianie nazwy ul.Armii Czerwonej na
            Aleja Korfantego.
            I to jest happy end, który może usatysfakcjonować św.pamięci pana Adama
            Dawidowicza, byłego presesa Światowego Związku byłych Oficerów AK, bo ta
            reprezentacyjna ulica Katowic, Aleja Korfantego, tyż jest w skrócie... AK!
            (nie mylić z tym korpusem Rommla).
            (HKP)
            ...
            CZUWAJ! - NIE MA TO JAK MIESZKAĆ PRZY UL.OBOJĘTNEJ!!!
            • aqua Re: Jak o AK, to teraz historyjka prawdziwa... 16.08.04, 12:10
              Ale AK zawsze kojarzy mi się z Korfantego, a dykteryjka całkiem, całkiem.
            • Gość: harc mistrz Re: Jak o AK, to teraz historyjka prawdziwa... IP: 62.233.241.* 16.08.04, 12:18
              I jeszcze macie fraszkę o tej... AK:

              PRZECHODNIU...!
              Wchodząc w Aleję Korfantego
              Uwagę z w r ó ć ,
              Rzeki Rawy nie widać...
              a l e ' j ą czuć!!!

              (HKP)
              ...CZUWAĆ TAM!!!

    • grba Z życia wziete... 16.08.04, 12:41
      Kombatant w szkole opowiada dzieciom o wojnie:
      - Wybiegliśmy z okopu i natarliśmy na pozycje niemieckie, dolecieliśmy do nich
      i patrzymy siedzą skurwysyny.
      - Dzieci – delikatnie zwraca uwagę kombatantowi nauczycielka.
      - Jakie dzieci! Jakie dzieci! Chuje jebane szkopskie esesmany.
      • Gość: harc mistrz Re: Z życia wziete... IP: 62.233.241.* 16.08.04, 12:53
        Grba, gratuluję przedniej marki dowcipu! (ze znakiem "Q")
        ...Rwa mi się z tym kojarzy.
        (HKP)
        ...
        CHUJ, CHUJ, CHUWAJ!!!
        (Na pohybel, tym jebanym b.szkopskim SS-manom!!!)
        • grba Stare ale jare... 16.08.04, 12:58
          Kielecka wieś. Babcię budzi walenie do drzwi chałupy. Babcia wstaje z łóżka
          zakłada kapotę, podchodzi do drzwi i pyta słabym, starczym głosem:
          - Kto tam?
          - Parrtyzanci! - słychać odpowiedź
          - A ilu was jest? - pyta babcia
          - zwei und zwanzig!
          • Gość: tojo Re: Stare ale jare... IP: 81.210.102.* 16.08.04, 13:04
            Ta sama wieś kilka dni później. Babcię budzi walenie do drzwi chałupy.
            - Kto tam?- pyta
            - To my ruskije partizanty
            - a ilu was?
            - raz!
            • Gość: moll Re: Stare ale jare... IP: 195.126.232.* 16.08.04, 13:10
              I jeszcze raz tasama wies kilka tygodni pozniej, walenie do chalupy-
              kto tam ? pyta
              To my !!!!!!!!!!!!!
              Jacy my ?
              No Harcerze !!!!!!!!!!
              Oj ja wam nie wierze !!!!
              Otwieraj chamie, Polak nieklamie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • grba Re: Stare ale jare... 16.08.04, 13:13
                Gość portalu: moll napisał(a):

                > I jeszcze raz tasama wies kilka tygodni pozniej, walenie do chalupy-
                > kto tam ? pyta
                > To my !!!!!!!!!!!!!
                > Jacy my ?
                > No Harcerze !!!!!!!!!!
                > Oj ja wam nie wierze !!!!
                > Otwieraj chamie, Polak nieklamie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Harcerz nie kłamie, moll kłamczuszku!
          • carrramba Re: Stare ale jare... 16.08.04, 13:07
            grba napisał:

            > Kielecka wieś. Babcię budzi walenie do drzwi chałupy. Babcia wstaje z łóżka
            > zakłada kapotę, podchodzi do drzwi i pyta słabym, starczym głosem:
            > - Kto tam?
            > - Parrtyzanci! - słychać odpowiedź
            > - A ilu was jest? - pyta babcia
            > - zwei und zwanzig!

            Dobre :)

            Pytanie: jak długo można patrzeć na teściową jednym okiem ?
            Odp: aż się nie zgra muszka ze szczrbinką.
            • Gość: Pioter Re: Stare ale jare... IP: *.wozniki.sdi.tpnet.pl 16.08.04, 13:57
              Ukraina, rok 1993
              Do domu wchodzi żołnierz w niemieckim mundurze.
              - Matka! Chleb! Mleko! Mięso! Koce!
              - Kwriopijco! My tego tu już od 40 lat nie widzieli, a ty chcesz nam wsiąś
              resztę????????
              - Durna baba! Z pomocą humanitarną przyjechałem!!!!!!!!!!!!!!
              • aqua Re: Stare ale jare... 16.08.04, 14:43
                Piotrusiu, ty lepiej już kawałów nie opowiedaj;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka