Dodaj do ulubionych

Ostatnia droga wigilijnych karpi

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 22:20
Bo nie ma to jak porzadne zarzniecie zywego karpia w porzadnie zyjacej
katolickiej rodzinie. Jacy ludzie, takie obyczaje...
Obserwuj wątek
    • Gość: q Ten artykul to czyste brednie! IP: *.190.90.232.mad.wi.charter.com 21.12.04, 04:12
    • Gość: Misiek żeby mięso zjeść trzeba zabić zwierzę IP: *.gronet.pl / *.gronet.pl 21.12.04, 06:59
      Rzeczywiście lepjej zabić karpia wczesniej niż później, ale to i tak niewielka
      różnica. Panom ekologom chodzi o to żebyśmy w ogole przestali jeść ryby, mięso
      innych wierząt, mleko - bo męczy się krowy przy dojeniu i trzeba je w ogóle
      hodować przez co robi się im krzywdę. Dalej może zakaz owoców, warzyw bo męczy
      się rośliny, w tym zakaz jedzenia trawy na końcu. panowie ekolodzy - 100 lat !!!!!
      • Gość: N/A Re: żeby mięso zjeść trzeba zabić zwierzę IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 22.12.04, 13:50
        Problem jest jeszcze jeden: słowo ekolog nie oznacza nawiedzonego piewcę
        jedzenia trawy i traktowania zwierząt na równi z człowiekiem. Pisanie o
        "ekologach-obrońcach ryb" przez niedouczonych dziennikarzy ośmiesza GW, a daje
        się wytłumaczyć jedynie... zchamieniem społeczeństa.

        Panowie dziennikarze, jest coś takiego jak encyklopedia. Przeczytajcie, co
        oznacza słowo "ekolog". Czytać umiecie?
        • Gość: ? EKOLOG IP: *.ibmedu.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 10:32
          Gość portalu: N/A napisał(a):

          > Problem jest jeszcze jeden: słowo ekolog nie oznacza nawiedzonego piewcę
          > jedzenia trawy i traktowania zwierząt na równi z człowiekiem. Pisanie o
          > "ekologach-obrońcach ryb" przez niedouczonych dziennikarzy ośmiesza GW, a daje
          > się wytłumaczyć jedynie... zchamieniem społeczeństa.
          [...]
          Nie krytykuj GW, nie masz racji.
          Slowo 'ekologia' wskutek ciaglego uzywania w takim czy innym kontekscie ZMIENILO
          ZNACZENIE. Tak! Podobnie slowo panienka (z czym ci sie kojarzy ?) dziwka
          (dawniej po prostu dziewka, nic wulgarnego), podobnie robienie loda...
          Obecnie ekolog znaczy naukowiec, lub "zielony". DWA znaczenia.
      • Gość: fagot Re: żeby mięso zjeść trzeba zabić zwierzę IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 14:56
        Ci "miłośnicy przyrody i natury", którzy wypuszczają karpie do polskich wód to
        niedouczone matoły. Karp jest gatunkiem OBCYM i w naszych wodach konkuruje z
        gatunkami rodzimymi. Ratują baranie łby karpika i jednocześnie zabijają polskie
        leszcze i płocie. chodzi im tylko o medialny rozgłos. Powinno się ich karać,
        jest nawet na to odpowiedni przepis, ale to dziki kraj i dzicy tu żyją
        ludzie. "Ekolodzy" od siedmiu boleści na "barach" wyedukowani;((((((
    • Gość: marek_k84 Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.12.04, 08:03
      www.rybieoko.pl/article/articleview/2240/1/55/
      pod tym linkiem kilka słów o bezsensie akcji związanych z wypuszczaniem karpii
      hodowlanych na wolność. Suma potencjalnych zagrożeń jakie niesie za sobą ta
      akcja tworzy wizję hekatomby ekologicznej o jakiej się ekologom nie śniło.
      Pomijam zerowe pratycznie szanse wypuszczanych karpii na przeżycie. Istotą
      zagrożenia jest wprowadzenie do ekosystemów wodnych chorób, które mogą
      doprowadzić do nieprzewidywalnych skutków. W tym... do całkowitej zagłady
      rybostanu...
      • Gość: fagot Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 14:58
        Oooo znajomy "nik" pozdrawiam RO Paweł:)))
    • Gość: JCK Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.biol.us.edu.pl 21.12.04, 10:35
      Niech ci ekolodzy nie bija na alarm tylko niech sie pizna w dekiel.
    • bartoszcze Karp - tak, żywy - nie 21.12.04, 11:25
      Zgadzam się ze stanowiskiem, że obecnie całkowicie bez sensu jest sprzedawać
      karpie żywe, zamiast od razu ubite, jak wszystkie pozostałe ryby.
      Po co się mają męczyć?
    • Gość: Pit Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: 150.254.85.* 21.12.04, 12:25
      Jakos nie moge sie przekonac do tzw. obroncow zwierzat. Sa nachalni i
      agresywni. Ci ciekawe, ze wiekszosc z nich jest za "skrobankami", a uzalaja sie
      nad kotem i naogol g..no ich obchodzi los blizniego.
      • Gość: tubu5000 Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 02:44
        A jacy maja byc? Siedziec cicho w domu?
    • drozdp Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi 21.12.04, 13:11
      Bardzo prosze o nie nadawanie cach ludzkich karpiom.
      Ostatnia droga to okreslenie dla ceremoni pogrzebowej ludzi, naszych
      najbliższych, a nie ryb.
      Są precyzyjne przepisy co do postępowania z karpiami i należy ich przestrzegać,
      a nie epatować czytelników tytułami.....
    • aqua Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi 21.12.04, 14:00
      Kto nie lubi karpia, lub w ogóle ryb, może sobie uformować takiego karpia z
      soi. Na sto %, kot tego nie zje. Taka potrawa może leżeć na stole nawet do
      nowego roku, bez obawy.
      • Gość: MAr Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.238.84.25.adsl.inetia.pl 21.12.04, 16:33
        Ja uważam, że zabijanie biednych karpii jest niehumanitarne i dlatego zjadam je
        na żywca, mmmniammm...
    • Gość: r00ts Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 19:04
      Nie popadajmy w skrajnosci. Choc zabicie kazdego zwierzecia wedlug mnie do
      najprzyjemniejszych rzeczy nie nalezy to nie mozna z tego znowu robic pretekstu
      do manifestowania. To co wszyscy powinni wiedziec to, to ze naukowo jest
      udowodnione ze ryby nie odczuwaja bolu sensu stricto!!! Konczac zycze wszystkim
      wesolych swiat a karpiom dlugich lat zycia, bo przeciez to ryba dlugowieczna!!!
      • zuzia_fruzia Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi 22.12.04, 13:34
        Proszę podać mi tu źródło tych "naukowych dowodów" na niemożność cierpienia
        odczuwanego przez ryby, uważasz, że jeśli one nie wydają dźwięku to nie
        cierpią!!!!! straszne to polskie społeczeństwo. Ekologom chodzi tylko o
        zmniejszenie cierpienia związanego ze sprzedażą karpi na te wspaniałe skądinąd
        święta. Niech nie wiążą się one z niczyim cierpieniem. A obecna masowa sprzedaż
        karpi woła o pomstę do nieba, znowu kościół nie robi nic przeciw barbarzyństwu
        swych wyznawców. Apeluję: mniej cierpienia zwierząt przy ich sprzedaży,
        sprzedawajcie karpie zabite(zgodnie z normami prawnymi i etycznymi) a nie
        stłoczone w ciasnych baliach, dziecinnych basenikach i hipermarketowym szajsie
        do foliowych, koszmarnych torebecek. Brrrrr.... ochyda!!!!!
        • Gość: N/A Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 22.12.04, 13:57
          Myjesz zęby? Myjesz. A pasta do zębów zabija bakterie. Miliony bakterii.
          Myślisz że bakterie nie cierpią? Dlaczego tak myślisz? To że nie mówią o
          niczym nie świadczy!
    • Gość: Travel A ja uważam, że to zbiorowe barbarzyństwo IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 00:16
      Z dzieciństwa mam uraz, bo kaźń ryb rytualnie zabijanych po dwóch dniach
      trzymania w jako takim stanie w wannie była zawsze czyms odrażającym.
      Kiedyś zaszokowało mnie ile ryba ma w sobie krwi i że jest tak samo czerwona,
      jak ludzka.

      Masowe kupowanie karpia w takich warunkach ( prymitywnych) jak to sie robi w
      Polsce to ludyczna tradycja, której nie hołduję i nie jem karpia w Wigilię.
    • Gość: Dwie Panie Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.abhsia.telus.net 22.12.04, 10:30
      Kulturalna Pani kupila karpia. W swoim mieszkaniu poprosila druga kulturalna
      pania o przytrzymanie ryby. Wziela mlotek, z wielkim zamachem (mlotek 2 kg
      masy) uderzyla tam gdze miala byc glowa polozonego karpia. Nie bylo go tam bo
      targana sumieniem druga pani odsunela karpia i polozyla tam swojego kciuka.
      Mlotek zrobil swoje, zwyczajnie zamienil kciuka kulturalnej Pani na lyzke do
      zupy. Dodatkowo wskutkiem wyksoich tonow glosowych i okolo 130 decybelowego
      nieartykulowanego monologu pokrzywdzonej Pani, mlotek zostal upuszczony na duzy
      palec stopy pierwszej Pani. Zaalarmowani sasiedzi zostali poproszeni przez
      obydwie Panie o zdezynfekowanie ran i wypuszczenie karpia do jeziora. Jozef Karp
      • Gość: erwin Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.podchorazych.katowice.pl 22.12.04, 11:33
        heh, tzn ze mieli wypuscic wode i poczekac? :)
      • Gość: N/A Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 22.12.04, 13:59
        Twojemu tatusiowi ktoś powinien dać młotek zanim poznał twoją mamusię. Cw..u.
    • Gość: pucia Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.vic.bigpond.net.au 22.12.04, 11:53
      Biedne karpie... i biedni ci co cierpia bo karpie maja ciezkie zycie... czy juz
      naprawde nie ma nic wazniejszego od tych bzdur do czego mozna by sie bylo
      przyczepic na tym swiecie?!
    • Gość: tycjan Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.hyper / *.hypermobile.pl 22.12.04, 13:23
      Dla mnie też handel żywymi karpiami jest barbarzyństwem!!
      • Gość: erwin Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.podchorazych.katowice.pl 22.12.04, 16:43
        Sugerujesz ze hodowcy powinni je sprzedawac do sklepow juz martwe? zwazywszy na
        to ze musi byc duzy czas wyprzedzenia realizacji dostaw.. hmm smacznego
        • Gość: Ella Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:03
          Z innymi rybami jakos nie ma problemu. Trafiaja do sklepow juz martwe. Podobnie
          jak cala reszta zawartosci dzialu miesnego
          • Gość: erwin Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.podchorazych.katowice.pl 22.12.04, 20:25
            bo popyt na nie jest umiarkowanie stały, więc się da się z niewielką stratą
            wyrzucać zepsute
            (choć są znane przypadki oszczędności w wypadku np kurczaków).
            Karp jest towarem głównie grudniowym i zysk nie jest tak przeważający.

            Poza tym jedz do makro w ciągu normalnego roku i zobacz inne ryby też pływają.
            No i wyłącz z tematu ryby wędzone i paluszki rybne ;)
    • Gość: SOP78 Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.biol.uni.lodz.pl 22.12.04, 14:36
      Ja bardzo proszę o to by tych OSZOŁOMÓW NIE NAZYWAĆ EKOLOGAMI. Ekolodzy to
      normalni ludzie dążący w swoich dzialaniach do utrzymania równowagi
      przyrodniczej i róznorodności biologicznej. Temu celowi służą prace naukowe i
      praktyczne dzialania w zakresie ochrony ginących gatunków i ich siedlisk,
      utrzymywania w stanie niezmienionym lub mało zmienionym cennych ze względów
      przyrodniczych ekosystemów itp., a nie rozruby na rzecz hodowlanego karpia
      (wieprza, wołu itd.), którego jedyną racją istnienia jest przeznaczenie na stół
      konsumentów. Zrównanie pod nazwą "ekologów" zarówno zadymiarzy, jak i poważnych
      ludzi zajmujących się na codzień ochroną przyrody, szkodzi w opinii publicznej
      rzeczywistym i celowym działaniom na rzecz zachowania ekosystemu ziemskiego.
      Miałem okazję niejednokrotnie przekonać się, że dzialania takich pseudoekologów
      w terenie wytwarzały np. wśród ludności tak nieprzychylną dla idei ochrony
      przyrody atmosferę, że trudno bylo potem np. utworzyć jakis park krajobrazowy
      czy rezerwat. Zamiast bowiem klaść nacisk na pozytywne aspekty chronienia
      przyrody opinii publicznej przedstawiają oni najczęściej tylko zakazy, czasem
      tak absurdalne jak te dotyczące zabijania karpia.
      • Gość: fagot Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 15:08
        Tak się czasem zastanawiam, czy to nie jest działanie celowe? Spotkałem się z
        podobnym przyjęciem ze strony "masowego odbiorcy" Pozdrawiam i życzę wesołych
        świąt
        • Gość: żaba Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 15:30
          Co za bzdury
    • monster1972 i słusznie 22.12.04, 15:40
      Ekolodzy będą prosili przechodniów, by oddawali im kupione ryby. Ocalone wrzucą
      do Jeziora Żywieckiego.
      ---------------

      po czym za pare dni wyłowią je wędkarze i urżną łby tępymi nożami..

      weźcie sie ludzie do roboty jakiejś moze, co?

      :-(

      • Gość: bleble Re: i słusznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 15:45
        raczej zdechną w tym syfie:((((
    • Gość: cromuald Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 15:48
      Żeby żyć, trzeba zabijać. ot co... A zabijający karpia niech tego tak nie
      przeżywają - niech poczują się głowami rodzin, które muszą zadbać o przetrwanie
      rodu. W końcu każdy z nas kiedyś położy głowę. Karp - niech ekolodzy mi
      wybaczą - jest podobny do nich, kłapie paszczą, która nie ma zębów. A swoją
      drogą wolę norweskiego lub bałtyckiego łososia - to dopiero ryba, która powali
      kazdego malkontenta-ekologa. Kup łososia - ekologu - i upiecz Go, a zapomnisz o
      swych skrupułach (fałszywych zresztą, jak cały ten ekologiczny ruch). Niestety,
      Bóg nas stworzył istotami wszystkożernymi i to trzeba uszanować. Dlatego na
      Wigilię zjem chętnie Pana śledzia, pana karpia, pana pieroga z grzybami i
      kapustą i oczywiścia pana ekologa z butami. Jestem ludożercą, haaaaaaaaaaaaaaa!
      • Gość: Ella Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:20
        Cromuald, zeby zrozumiec o co chodzi w tym artykule potrzeba wrazliwosci i
        wyobrazni. Ty skoro "nie przezywasz" pewnie nie masz ani jednego ani drugiego.
        Oprocz tych dwoch cech przydaje sie umiejetnosc czytania: przeciez tam nikt nie
        nawoluje zeby wszyscy przeszli na wegetarianizm, tylko zeby nie meczyc zwierzat
        _niepotrzebnie_. Zeby oszczedzic im plywania z poobcierana skora i polamanymi
        pletwami w chlorowanej wodzie, rzucania na wage, a potem duszenia przez godzine
        w plastikowej torbie. Takie torturowanie karpi naprawde nie jest niezbedne do
        przetrwania twojego rodu, karp ukatrupiony zaraz po wylowieniu powinien
        zupelnie wystarczyc
        • Gość: olisek Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.net.pl / *.net.pl 22.12.04, 17:27
          karpie zabite po wylowieniu sa niesmaczne, specjalnie kupuje sie zywe, zeby
          wypluskaly sie w wannie i nieco 'odmulily' - wtedy sa duzo lepsze
          • Gość: Ella Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 18:24
            Jezeli w twoim pojeciu lepszy smak ryby usprawiedliwia zadawanie jej
            wielogodzinnych meczarni, to po prostu nie mamy o czym gadac
            • Gość: dyrdy Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.238.87.231.adsl.inetia.pl 22.12.04, 18:37
              Niestety karpie torturowane są smaczniejsze, jak one się duszą w tych torbach to
              potem są lepsze- bo ja uważam, że smaczniejsze są karpie duchone a nie smażone.
          • Gość: gosciu Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.centertel.pl 22.12.04, 18:41
            najpyszniejsze sa ryby zywcem przypiekane na wolnym
            ogniu
      • Gość: gosciu Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.centertel.pl 22.12.04, 18:43
        Mozna by mylnie zarzucac Cromualdowi ze wyznaje prymitywny, zwierzecy wrecz
        system wartosci, w ktorym podstawowe cele życiowe to najesc sie dobrze i
        skutecznie rozmnozyc (takie same cele realizuje przecietny karp i dowolna
        inna gadzina). Nie jest to jednak prawda, poniewaz po pierwsze, Cromualda
        stworzyl Bog, a po drugie, rytual zabijania zmaltretowanego karpia ma
        wyraznie wymiar symboliczny, wlasciwy wylacznie ludziom. Zwrocmy uwage, ze
        Cromuald nie wyrusza z maczuga po dzika do lasu (gdzie musialby naprawde
        walczyc zeby zdobyc pozywienie, i gdzie czekalby nan realne
        niebezpieczenstwa). Nie, Cromuald zapewnia przetwanie swemu rodowi zabijajac
        zakupione w biedronce calkiem bezbronne i niegrozne zwierze, ktore w dodatku
        nie odczuwa bolu, co udowodniono naukowo. Fakt, że
        Cromuald dziala na tym wyzszym, symbolicznym poziomie, dobitnie dowodzi jego
        wyzszosci nad reszta stworzenia, jego prawdziewgo i gleboko humanistycznego
        czlowieczenstwa.
    • Gość: ddd Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.crowley.pl 23.12.04, 09:17
      Pzrecież te ryby morskie też ktoś musiał zabić!!!

      ale to nie on osobiście - coż za hipokryzja!!!
      • Gość: ? Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.ibmedu.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 10:35
        Gość portalu: ddd napisał(a):
        > Pzrecież te ryby morskie też ktoś musiał zabić!!!
        > ale to nie on osobiście - coż za hipokryzja!!!

        To nie hipokryzja - ja jadam wolowine, ale nie zabijam krow, zwlaszcza w domu, w
        wannie. ;-)
        Jadam tez karpie (wiem, ze sa zabijane), ale faktycznie nie lezy mi ich zabijanie.
        BTW: Jak bylo trzeba, dokonalem mordu na swini - ale w odpowiednich warunkach, a
        nie w wannie. Szynka byla OK.
    • Gość: anuszka Dlaczego karpie trzyma się żywe? Przez Żydów...! IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 23.12.04, 10:53
      "Dlaczego akurat karpie sprzedaje się żywe? Inne ryby nie mają takiego pecha.
      Myślę, że wzięło się to jeszcze z czasów komunistycznych, kiedy przed świętami
      dostarczano karpie do zakładów pracy. Czasem ludzie dostawali je na 2-3 tygodnie
      przed świętami i by były świeże na wigilię, trzeba je było trzymać jakiś czas
      żywe w wannie."

      Myślę że to nie dlatego. Tradycja jest znacznie dłuższa.

      Po pierwsze, należy zauważyć, że zwykle na wigilię je się karpia po żydowsku.
      Przed wojną była to potrawa popularna wśród Żydów. Często zdarzało się, że przed
      Bozym Narodzeniem Żydzi przynosili polskim znajomym w prezencie właśnie karpia
      po żydowsku. Stąd potrawa ta stała sie elementem wigilii.

      Z kolei Żydzi mieli takie przepisy religijne, które kazały ściśle pilnować, żeby
      ryba była do ostatniej chwili żywa. Dlatego zawsze na straganach sprzedawali
      ryby z pojemników z wodą, nigdy luzem.

      Przypuszczam, że ten zwyczaj Polacy nieświadomie zapożyczyli.

      Dziś w Polsce praktycznie nie ma już Żydów, ale pozostał zwyczaj... Uważam, że
      właśnie z tego względu powinien być podtrzymywany jak najdłużej.

      [ literatura -patrz np. F. Kotula, "Tamten Rzeszów" ]
    • Gość: zjoko Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: 212.160.138.* 23.12.04, 12:27
      Podziwiam współczucie, kłopot w tym, że wypuszczenie karpia do lodowatej wody
      moze spowodowac szok termiczny i śnięcie "ocalonej" ryby, długo trzeba
      wyrównywac temperaturę. Do zarybiania potrzebne jest świadectwo zdrowia i
      zezwolenie właściciela wody. Jeden chory lub zapasożycony karp moze spowodować
      znaczną śmiertelność ryb w zbiorniku. Zanim coś zrobicie pomyślcie. Człowiek
      nie szanuje "braci mniejszych" szkoda bo nie byłoby problemu.ZJOKO
    • Gość: Rybak Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: 212.160.138.* 23.12.04, 14:53
      Cała ta akcja ekologów klubu "Gaja" z wypuszczaniem karpi to nic innego jak
      próba zwrócenia na siebie uwagi społeczeństwa. Jest to b. mała organizacja,
      która za wszelką cenę próbuje "pokazać się" z nośnymi hasłami typu "Wypuścić
      karpia" (prawie "Uwolnić orkę" :)). Bo kto cokolwiek wie o całej tej
      organizacji ????
      Ci pseudoekologowie nie zdają sobie sprawy (albo zdają i o tym już nie
      wspominają bo to nie jest nośne medialnie), że karpie przeniesione z wody
      sklepu rybnego trafiając do jednak zimniejszej wody jeziora czy stawu są
      narażone na szok termiczny. Szok, który dla większości z nich kończy śmiercią.
      Wypuszczanie karpi ma jeszcze drugi aspekt. Aspekt prawny t.zn. by móc
      zarybiać, a wypuszczanie karpi jest formą zarybiania trzeba mieć pozwolenie
      powiatowego lekarza weterynarii - o czym znów nasi pseudoekologowie zapominają.
      • Gość: ep Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 20:50
        zastanowcie sie w jaki sposob mozna zabic karpia w masowych ilosciach?
        oczywiscie tak, zeby nikt nie patrzyl na jego smierc. i co wam madrego
        przychodzi do glowy? wrzuca go do pojemnikow bez wody i bedzie zdychal
        kilkanascie godzin <jesli nie dluzej>. humanitarne czyz nie?
        • Gość: Rybak Re: Ostatnia droga wigilijnych karpi IP: 212.160.138.* 27.12.04, 08:49
          Są metody, które humanitarnie uśmiercają ryby. Jest to m.in. metoda z
          wykorzystaniem mieszanki solno - lodowej, która zaburza homeostazę (równowagę
          fizjologiczną) ryby powodując jej szybką i bezbolesną śmierć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka