Dodaj do ulubionych

Śmierć na Mayday

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 08:40
Jakoś dziwnie mało go żałuję. Może, inne ćpuny poszłyby w jego ślady?
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: Śmierć na Mayday 14.11.05, 10:17
      pewnie jeśli twoje dziecko zejdzie w podobnych okolicznościach, skomentujesz to
      tak samo... podziwiam...

      • Gość: A. Rosiński Re: Śmierć na Mayday IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 11:34
        Nie mówię tu, o dramacie jego rodziny- to oczywiste i niezmienne. Mówię o
        korzyści, jakie odniosło społeczeństwo. Właśnie o tym. A moje dzieci, są
        psychicznie zdrowe... Wyrazy szacunku
        • sss9 Re: Śmierć na Mayday 14.11.05, 11:58
          zażywanie narkotyków nie jest objawem choroby psychicznej, a pewności, że dzieci
          kolegi nie biorą - winszuję.
          tej "korzyści" jaką odniosło społeczeństwo w związku ze śmiercią małolata jakoś
          nie dostrzegam, ale pewnie kolega ją wskaże...
          podobnie z życzeniem, aby pozostali "ćpacze" poszli śladem tego pierwszego - ich
          ewentualne szybkie zejścia także będą korzystne dla społeczeństwa ?
          ci rodzice, to też społeczeństwo...
          pozdrawiam.
          • Gość: A Re: Śmierć na Mayday IP: *.siec2000.pl 14.11.05, 19:06
            Gdzie byli rodzice zanim do tego doszło?
            Dlaczego nie zajmowali się dzieckiem?
            Bezstresowe wychowanie?
            To tylko wymówka dla ludzi, którzy nie dorośli aby mieć dzieci.
            • Gość: Hmmm Re: Śmierć na Mayday IP: *.netkomp.net / 80.51.196.* 15.11.05, 14:11
              Tam chyba pisze 23-letni mężczyzna, a nie 16-letni chłopiec...
            • Gość: Dana25 Re: Śmierć na Mayday IP: *.netkomp.net / 80.51.196.* 15.11.05, 14:17
              Jestem z tego pokolenia co on, jeszcze nie było mowy o bezstresowym wychowaniu.
              Rodzice dawali klapsy kiedy się zasłużyło, nauczyciele prali linijką po
              łapach... Współczuję nauczycielom, gdyż widzę i słyszę na co podrostki sobie
              teraz pozwalają, choć może powinnam współczuć tej młodzieży?!
    • settembrini Re: Śmierć na Mayday 14.11.05, 17:00
      uwazaj, bo jesli twoje zyczenie sie zisci, to +-20% studentow i zauwazalny
      odsetek doktorantow pojdzie do piachu.
      • madzialenka82 Re: Śmierć na Mayday 14.11.05, 21:58
        "gdzie byli rodzice" - ale wy naiwni jesteście, dobre sobie!!! Problem narkotyków jest OGROMNY!!!! Tylko WY nie zdajecie sobie z tego do końca sprawy! W każdym bloku, na każdym osiedlu, w każdej klatce jest ktoś kto ma stycznośc z dragami!! Wy tego nie wiecie bo jesteście ślepi i głusi, ja wiem jak to wygląda! Wypadek, chłopak przedobrzył....wiedziałam już o tym w piątek rano. Juz widze ten ból rodziny gdy sie dowiedzą, że włąsnie on...a jego znajomi, przyjaciele?
        To szok dla rodziny, ale to tak naiwne sądzić, że dziecko bawi sie na czysto:/ Kilka chwil obserwacji i nawet na ulicy jestem w stanie wyłuskac z tłumu gościa na białym..
        • tomash8 Re: Śmierć na Mayday 15.11.05, 19:53
          Wiadomo że na tego typu imprezach wduża część jeśli nie większość publiki jest
          na "wspomagaczach", ja po solidnym koncercie death metalowym, na którym grają
          powiedzmy 4 kapele jestem zmęczony jakbym przerzucił ze 2 tony węgla. A taki
          mayday, gdzie jest grana muzyka o zbliżonej intensywności(wbrew pozorom!), trwa
          2 - 3 razy dłużej, w dodatku wszyscy przez większość czasu są w ruchu. Na
          trzeźwo po prostu się nie da czegoś takiego wytrzymać. Tylko co to ma wspólnego
          z rozrywką?
          • Gość: xxx Re: Śmierć na Mayday IP: 213.25.120.* 25.11.05, 22:25
            co ty pieprzysz byłem na koncercie metalu, to co zobaczylem to zgroza jakies
            kolesie zacpani na maxa roj szczykawek strach koło takich przejsc. Lecz widze
            ze imprezka sie udala powodzenia
      • markmig Re: Śmierć na Mayday 19.11.05, 20:33
        I bardzo dobrze... Zaćpani studenci nigdy nie będą wartościowymi ludźmi, a
        zaćpani doktoranci naukowcami...
    • Gość: xx Re: Śmierć na Mayday IP: *.zanet.pl / 217.153.211.* 15.11.05, 00:04
      Gadasz bzdury,nie żałujesz bo go nie znaleś!!!
      Ja straciłem kumpla w podobny sposob na Mayday 2002..[*]
      Gowno wiesz co czuja osoby z otoczenia takiej osoby,tym bardziej jak brała
      tylko okazyjnie.
      • madzialenka82 Re: Śmierć na Mayday 15.11.05, 22:59
        xx - współczucia...idziesz się bawić a tu takie coś. Ale powiedz po tym..ty, twoi kumple zmieniliscie się? A jaki szok muszą przeżyc rodzice? Syn idzie się bawić i w tak głupi sposób umiera.
        • Gość: xx Re: Śmierć na Mayday IP: *.zanet.pl / 217.153.211.* 17.11.05, 18:06
          Nawet nie masz pojecia ile to zdarzenie zmieniło w moim życiu...
          Szkoda gadać :-(
      • Gość: xxx Re: Śmierć na Mayday IP: 213.25.120.* 25.11.05, 22:18
        powiem tyle ok 20.000 tyś ludzi bawiących sie na imprezie,jeden wybitny
        przypadek, co maja robic młodzi siedziec w zamknięciach pokojowych? przypominam
        niema juz domów kultury itd. Zreszta chyba zapomnieliscie o dzieciach kwiatach,
        lecz ten problem o kturym mówimy był jest i będzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka