IP: 194.180.104.* 29.06.01, 20:47
Obserwuj wątek
    • Gość: tolo Re: Korfanty? IP: 10.30.133.* 20.07.01, 13:11
      Wojtek.
      • Gość: Hermann Re: Korfanty? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 08:16
        Wojciech Korfanty a sprawa Śląska

        W ostatnich wydaniach "Jaskółki" kilkakrotnie wspomniano o wpływie i roli
        Wojciecha Korfantego na bieg dziejów Śląska. Kilka uwag na jego temat zamieścił
        Ryszard Orzeł w artykule "Cysorz to mo klawe życie" (Jaskółka z paźdz. 1995).
        Orzeł stanął w obronie dobrego imienia Korfantego i w gruncie rzeczy wsparł
        przy tym polską, mocno zawężoną interpretację działalności Korfantego.
        Prawdziwą demokrację cechuje wolnością słowa i przekonań. Wraz z demokratyzacją
        życia społecznego Śląska przyszedł też czas, aby zapoznać śląskiego czytelnika
        z inną, uwolnioną od od polskich mitów wersją życiorysu i oceny dzialalności
        politycznej Korfantego. Ruch Autonomii Śląska powinien rozpowszechniać
        wszystkie opinie i analizy na temat długo ukrywanych i przez to dzisiaj
        powszechnie mało znanych faktów historycznych. Prowadzona kontrowersyjna debata
        pobudzi i innych do zabrania w niej głosu. Publikowanie różnych interpretacji
        dziejów Śląska opartych o fakty (a nie polityczne dyrektywy) pomoże
        wykształtować własne, bardziej obiektywne niż to było jeszcze do niedawna
        możliwe, poglądy na różne istotne sprawy i tym samym wzmocni poczucie naszej
        wewnętrznej niezależności i śląskiej tożsamości. Ocena historii zawsze oparta
        powinna zostać o całokształt posiadanej dzisiaj wiedzy.

        Na minione czasy powinno patrzeć się z emocjonalnym dystansem, wolnym od
        uprzedzeń, nie poddając się wymogom chwilowo obowiązującej interpretacji
        historii i ciekawym wszystkich faktów, bez względu na to, czy pasują lub
        zaprzeczają nasze wcześniej wytworzone wyobrażenie przeszłości. Tylko tym
        sposobem dowiemy się tego, co inni chcieli przed nami ukryć. Zbierajmy
        wszystkie informacje z wszystkich źródeł. Odrzucajmy teorie, które przeczą
        faktom i które konstruowane były jedynie w celu przeforsowania cudzych celów
        politycznych. Tych, którym znany jest całokształt okoliczności zmagań o Śląsk,
        nie powinno nic poniżej napisane zaskoczyć. Inni mogą jednak śledzić poniższy
        tekst, który oparty został głównie o niemieckie materiały źródłowe, z
        niedowierzaniem i z zarzutem stronniczości. Aby temu przynajmniej w części
        zapobiec należy podkreślić, że stronnicza była jak i nadal jest przede
        wszystkim zamknięta w sobie oficjalna histografia polska, stojąca pod presją
        politycznej cenzury i rozgłaszająca jedynie dogodne polsko-narodowe "prawdy"
        widziane w świetle walki klasowej i walki o uznanie polskiej granicy
        zachodniej. Poniższej przedstawiany tekst oparty został głównie o opracowania
        Sigmunda Karski'ego, przejęte z czasopism "Schlesische Nachrichten" (7.1.1994)
        i "Hoffnung" (11/94), oraz E. Sontag "Adalbert (Wojciech) Korfanty" (1954), jak
        również o książki "Geschichte der deutschen Länder" (1971), "Das Schicksal der
        deutchen Volksgruppe in Oberschlesien in den Jahren 1922-1939" (1982) i inne.
        (Wszystkie przytoczone tu cytaty zostały przetłumaczone - po części powrotnie -
        z niemieckiego. Cytaty polskie mogą więc nieco odbiegać od brzmienia
        oryginalnego.)

        Wojciech Korfanty wpłynął mocno na świadomość Ślązaków. Już za życia nie był
        jednak tylko bezgraniczny podziwiany, lecz wzniecał także skrajną nienawiść.
        Jako że jego osoba długo wzbudzała silne emocje, rzetelnej oceny jego
        działalności można chyba dokonać dopiero dzisiaj. Spróbujmy więc przybliżyć się
        po około 70 latach do historycznej prawdy o Korfantym.

        Wojciech Korfanty urodził się w śląskiej rodzinie górniczej. Dzięki uzyskaniu
        niemieckiego wsparcia i uwolnieniu go od opłat szkolnych, mógł rozpocząć naukę
        w liceum w Katowicach. Jeszcze jako uczeń gimnazjum zaczął prowadzić pod
        wpływem polskich agitatorów pochodzących głównie z regionu Poznania propolską
        działalność propagandową. Przyznane mu wsparcie materialne umożliwiło mu
        beztroskie życie zarówno w gimnazjum jak i później w czasie studiów.

        Norman Davies w książce "Boże Igrzysko. Historia Polski" (Kraków 1992) tak
        opisuje ówczesny stan świadomości polskiej na Śląsku: "Przez większą część XIX
        wieku element słowiański zamieszkujący te prowincje (Śląsk, Pomorze, Prusy
        Wschodnie), nie uważał się za Polaków i był powszechnie określany
        mianem 'polskojęzycznych Prusaków'. Na początku wieku (XX) Ślązacy, Kaszubi i
        protestanccy Mazurzy mieli słabsze poczucie polskości niż mówiący po niemiecku
        mieszkańcy Gdańska." Zaś w opracowaniu Witolda Pronobisza "Polska i Świat w XX
        wieku" (Warszawa 1992) czytamy: "Polski ruch narodowy na Śląsku znajdował się,
        z kilku powodów, w znacznie trudniejszym położeniu niż na Pomorzu czy w
        Wielkopolsce. Jednym z tych powodów był fakt, że w momencie rozbiorów Śląsk nie
        należał do Polski, co niewątpliwie utrudniało agitację za przyłączeniem tej
        dzielnicy do państwa Polskiego." W roku 1903 Korfanty został posłem do
        niemieckiego Reichstagu, a 1904 posłem do pruskiego Landtagu. Politycznie
        wspierał "górnośląskich Polaków", którzy - jego zdaniem - byli uciskani przez
        państwo pruskie. W jego wystąpieniach zwalczał mniemaną dyskryminację
        wszystkich Polaków terenu Prus, (do których zaliczał także znaczną część
        mieszkańców Górnego Śląska) w ostrzejszej formie, aniżeli czynili to polscy
        posłowie z regionu Poznania. Korfanty stracił jednak z czasem popularność i
        wsparcie polityczne zdobyte z początkiem kadencji poselskiej. Uwikłany w
        niejasne transakcje finansowe, których skutkiem był upadek banku "Silvana", za
        co Korfanty ponosił osobistą odpowiedzialność, przyją od roku 1910 umiarkowaną
        postawę polityczną.

        Z wybuchem piewszej wojny światowej Korfanty miaszkał osamotniony w Berlinie.
        Przekonany o pewnym zwycięstwie niemieckim, wstąpił do służby rządu
        niemieckiego i podiął pracę w "Zentralstelle fur Auslandsdienst", działając na
        rzecz propagandy wojennej. W roku 1918 został ponownie wybrany w wyborach
        uzupełniających do Reichstagu. W tym czasie wzmożył znowu zainteresowanie ideą
        odrodzenia państwa polskiego, do którego granic należeć miały w jego opinii nie
        tylko tereny zaborowe, lecz także Górny Śląsk. Po załamaniu się niemieckiego
        frontu zachodniego, skoncentrował całą swoją uwagę na problem Górnego Śląska.
        Wraz z podjęciem decyzji w Wersalu o przeprowadzeniu na Górnym Śląsku
        głosowania w sprawie przyszłości tego silnie rozwiniętego rejonu przemysłowego,
        Korfanty został mianowany przez rząd warszawski na stanowisko polskiego
        komisarza plebiscytowego. Przy pomocy polskiego wsparcia finansowego udało mu
        się rozbudować imponujący aparat propagandowy w celu prowadzenia politycznej
        walki propagandowej, opartej głównie o demagogię. W jednym opisie z tamtych lat
        twierdzi się, że "gdyby o potędze każdego polityka miała świadczyć sztuka
        wzniecania zakłamanej intrygi, Korfantego musianoby postawić w pierwszym
        rzędzie. ... Intrygi są jego jedyną nadzieją, aby doprowadzić do złączenia
        Górnego Śląska z Polską. Już od dłuższego czasu zrozumiał, że tego celu nie
        można osiągnąć na drodze zgodnej z prawem. On poją także, że ślepy terror i
        wojna domowa nie prowadzą do celu. Górny Śląsk jest zbyt silnie połączony z
        Rzeszą Niemiecką i tego jest w pełni świadomy." I w rzeczywistości Kofanty nie
        ominął żadnej okazji, aby polepszyć polskie szanse wygrania plebiscytu. W tym
        celu kupił lub założył wiele gazet, na łamach których rozpowszechniał własną
        propagandę. Ludności wiejskiej obiecał przeprowadzenie reformy rolnej, która
        miała każdemu głosującemu za Polską przynieść przynajmniej dom, kawałek pola i
        oczywiście jedną krowę - wszystko to na koszt zapowiadanego po polskim
        zwycięstwie wywłaszczenia i wypędzeniu ludności niemieckiej ze Śląska. Ludność
        okręgu przemysłowego przekonywywał sloganem: "Kopalnie i huty będą należeć do
        was", do silnie związanej z kościołem katolickiej ludności kierował
        uproszczenie: "niemieckie to protestanckie, polskie to katolickie". Korfanty
        wiedział, jak należy przekształcić występujące różnice socjalne i konfesjonalne
        na mniemane przeciwieństwa narod
        • Gość: Hermann Re: Korfanty? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 08:17
          Korfanty wiedział, jak należy przekształcić występujące różnice socjalne i
          konfesjonalne na mniemane przeciwieństwa narodowe. Sprzeciwiał się jednak
          otwartej walce zbrojnej, której domagała się część jego zwolenników, a przede
          wszystkim polscy ofierowie, ponieważ miał nadzieję przejąć Śląsk na drodze
          wyborów. Dopiero jak okazało się, że większość Ślązaków opowiedziało się
          przeciwko oderwaniu Śląska od Niemiec, zdecydował, że 3 maja 1921, w dniu
          polskiego święta narodowego, ma zostać wzniecone tzw. trzecie "powstanie". Na
          jego czele stanął Korfanty, któremu Warszawa przyznała wszystkie uprawnienia
          dyktatorskie. Rdzeń oddziałów "powstańczych" tworzyły regularne polskie
          jednostki wojskowe, które nadciągnęły spoza granic Śląska i które połączyły się
          z Korfantego "Bojówką Polską". Dzięki uzbrojeniu jego oddziałów z polskich
          zapasów wojskowych, "powstańcom" udało o się już na początku walk zająć dużą
          część terenów plebiscytowych. Oprócz tego pozytywnie na przebieg starć
          zbrojnych wpłynął wysoki żołd wpłacany jego oddziałom i rozniecona propaganda
          nienawiści do Niemców. Dopiero szybko zorganizowanym i nadciągającym oddziałom
          Selbstschutzu (Oddziały Samoobrony Górnego Śląska), udało się powstrzymać jego
          ofenzywę. Jan Małecki tak przedstawia sytuację przed trzecim "powstaniem" w
          książce "Zarys dziejów Polski 1864-1939" (Kraków 1991); "W Międzysojuszniczej
          Komisji Plebiscytowej powstały różne projekty podziału Górnego Śląska, na ogół
          dla Polski niekorzystne ... Wobec tego organizacje polskie zaczęty staranne
          przygotowywania do wystąpienia zbrojnego. Z Polski szło zaopatrzrenie wojskowe -
          potajemnie, gdyż Rzeczpospolita nie mogła się oficjalnie angażować w walkę
          zbrojną, a rząd polski wypowiedział się stanowczo przeciw powstaniu." 13 maja
          brytyjski premier Lioyd George potępił w mowie parlamentarnej to polskie
          wezwanie mówiąc: "Że Polakom mianoby pozwolić na złamanie układu pokojowego i
          zajęcie Górnego Śląska, a Niemcom nie mianoby pozwolić bronić tej prowincji,
          która do nich należała przez 200 lat i która 600 lat na pewno nie była polską,
          byłoby hańbą i niegodne czci żadnego kraju".

          21 maja 1921 doszło do rostrzygającego starcia na Górze Św. Anny, w trakcie
          której oddziały polskie zostały rozgromione, a wytworzona panika przyczyniła
          się do ich rozpadu i tym samym do zakończenia "powstania". W tej trudnej
          sytuacji Korfanty pokazał dużą przebiegłość dyplomatyczną. Po pierwsze
          doprowadził do tego, że wojska alianckie okupujące w czasie plebiscytu Górny
          Śląsk, zmusiły oddziały niemieckie do przyjęcia zawieszenia broni. Przez to
          udało się "powstańcom" zachować kontrolę nad dużą częścią Górnego Śląska. Po
          drugie Korfanty przedłożył plan podziału Górnego Śląska wraz z wyznaczoną w nim
          tzw. "linią Korfantego", która pozostawiała po stronie polskiej mniej obszaru
          Śląska aniżeli jeszcze niedawno domagał się tego przywódca delegacji Polski na
          rokowania pokojowe w Wersalu, Roman Dmowski. Jego kalkulacja przyniosła
          oczekiwane efekty. Pomimo brytyjskich zastrzeżeń i niemieckich protestów
          alianci zdecydowali się 20 paźdz. 1921 na podział Górnego Śląska, opierają się
          w przybliżeniu o jego linię graniczną. W. Dąbrowski, osobisty sekretarz
          Wojciecha Korfantego pisze w książce "Trzecie Powstanie Śląskie" (Londyn
          1973): "W czasie powstania mogliśmy liczyć na poparcie zwycięskiej Francji,
          która nie życzyła sobie sąsiedztwa potencjalnie silnych Niemiec, po drugie,
          istniało już niepodległe państwo Polskie, któremu losy Śląska nie były
          obojętne." I dalej: "Znaczenie opisywanych tu wydarzeń było niemałe.
          Zdecydowały one w dużej mierze o tym, że polski stan posiadania na Śląsku, w
          okresie międzywojennym, był o wiele dla nas korzystniejszy niż ten, na który
          mogliśmy liczyć po marcowym plebiscycie, i który ofiarowała nam Najwyższa Rada
          Sprzymierzonych."

          W pierwszych dniach i tygodniach po przejęciu terenów wschodnich Górnego Śląska
          przez Polskę Korfanty był hucznie świętowany i nazywany drugim po Piłsudskim
          synem Polski. Można było się wtedy spodziewać, że Korfanty przyjmie pozycję
          wojewody nowoutworzonego województwa śląskiego. Lecz to było za mało w
          porównaniu do jego oczekiwań i ambicji. Korfanty czuł się powołany do przejęcia
          przewódstwa całej Rzeczpospolitej. Tu spotkał się jednak ze stanowczym
          sprzeciwem socjalisty Piłsudskiego, który odrzucał go przede wszystkim ze
          względu na jego chadecką orientację polityczną. Na ten temat pisał
          Orzechowski: "Od początku historii niepodległej Polski Korfanty bronił
          interesów ówczesnej skrajnej reakcji, jako jej czołowa postać w dążeniu do
          przejęcia władzy. W paźdz. 1918 na jego sztandarach rozgłaszano hasła
          nacjonalizmu, antysemityzmu i klerykalizmu. Jego mottem było: Bóg i ojczyzna.
          Partie lewicowe i politycznego centrum uważały go za symbol reakcji, brutalnej
          władzy i terrorystycznej dyktatury." Gdy Korfanty otrzymał w roku 1922 z
          ramienia politycznej prawicy zlecenie utworzenia rządu, Piłsudski jako szef
          państwa odmówił udzielenia mu wsparcia, ponieważ był przekonany, że Korfanty
          nie nadaje się przyjąć pozycji integrującej cały polski naród. Do innych
          powodów odrzucenia jego kandydatury należała jego bezgraniczna żądza pieniądza,
          która odrażała Piłsudskiego, prowadzącego skromny styl życia. Korfantemu
          zarzucano nawet, że zbogacił się na polskich pieniądzach rządowych, które
          zostały mu powierzone w celu organizowania i wspierania polskiej walki
          propagandowej okresu plebiscytowego. Sejmowy sąd marszałkowski udowodnił mu
          nawet, że otrzymał ogromne wsparcie od niemieckiech kręgów przemysłowych
          terenów wschodnich Górnego Śląska. Chociaż zarzuty, jakoby Korfanty był jednym
          z najbogatrzych ludzi Polski, były przesadne, to nie można było jednak nie
          zauważyć, że Korfanty dorobił się po połączeniu wschodniego Górnego Śląska z
          Polską w bardzo krótkim czasie dużego majątku, w tym jednego gospodarstwa,
          dwóch dużych will, kamienicy i dwóch gazet o dużym nakładzie wraz z ich
          wydawnictwem. Korfanty bez najmniejszej wątpliwości skorzystał na podziale
          Górnego Śląska. W punkcie kulminacyjnym jego wpływów politycznych wstawiał się
          za szybką i szeroką integracją wojewódctwa śląskiego do Polski. W jego
          mniemaniu przemysł śląski powinien zostać spolszczony, a prawa mniejszości
          niemieckiej na Śląsku powinne być tylko w tym stopniu tolerowane, w jakim
          Polska zobowiązała się ich przestrzegać w Układzie Genewskim. Z drugiej strony
          sprzeciwiał się jednak przesadnej dyskryminacji Niemców, co jego zdaniem
          doprowadziłoby do ich wyjazdu i tym samym do utraty niemieckiego kapitału.
          Korfanty wspierał koncept pokojowego współżycia, który celował na deintegrację
          mniejszości niemieckiej i na jej asymilację w ramach społeczeństwa polskiego.
          Zwalczał także występujące w społeczeństwie górnośląskim tendencje
          sepatystyczne i planował zniesienie uprawnień autonomicznych Górnego Śląska,
          które Sejm warszawski przyznał Śląskowi jeszcze przed plebiscytem, (a więc
          terenom o wtedy niepolskiej przynależności państwowej!). Jego zdaniem autonomia
          śląska hamowała integrację w ramach polskich struktur państwowych, co miało być
          sprzeczne z polską racją stanu.

          Stosunek Korfantego do tych konceptów politycznych zmienił się raptownie po
          majowym zamachu stanu w roku 1926. Od tego czasu autonomia służyła Korfantemu
          za broń skierowaną przeciwko reżimowi sanacji. W "Odezwie do Górnoślązaków" z
          roku 1927 Korfanty przedstawił obraz narastających problemów i trudnej sytuacji
          społeczno-politycznej na terenach Górnego Śląska przyłączonych w roku 1922 do
          Polski. W niej czytamy: "Po przejęciu Śląska długo żyliśmy w patriotycznym
          upojeniu. Wydawało się nam, że organizowane uroczystości i parady nie będą
          miały końca. Masie ludzi wydawało się, że niebo nastało na ziemi". Radość ta
          była jednak krótka. Niedługo po podziale Górnego Śląska okazało się, że podział
          terenów od stuleci zrośniętych z sobą i wł
          • Gość: Hermann Re: Korfanty? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 08:19
            Radość ta była jednak krótka. Niedługo po podziale Górnego Śląska okazało się,
            że podział terenów od stuleci zrośniętych z sobą i włączenie części wschodniej
            tego wysokouprzemysłowionego regionu do państwa o wybitnie agralnej strukturze
            gospodarczej, odbił się katastrofalnie na sytuacji gospodarczej, socjalnej i
            kulturowej terenów wschodnich Górnego Śląska. Najsilniej dotknięta tym była
            grupa ludności niemieckiej, którą gospodarczo zrujnowano. Również agresywna
            polityka szkolna i kulturowa miała na celu szybką polonizację przejętych ziem -
            pomimo udzielonych zobowiązań polskich w układach międzynarodowych o ochronie
            mniejszości narodowych. W dalszym ciągu odezwy Korfanty pisze: "Po przejęciu
            Śląska nie brakowało takich, co chcieli natychmiast i przy użyciu przemocy
            dokonać zmiany w zarządzaniu przemysłu, jako że nadal był on w rękach
            niemieckich. Ludzie, którzy naszych warunków nie znali, którzy przybyli z
            daleka, starali się o pozycje dyrektorów w uznaniu ich 'dużych osiągnięć', jako
            że byli z urodzenia Polakami i dobrymi patriotami. Oni zalali Górny Śląsk."

            Po roku 1922 nie tylko czołowe pozycje w przemyśle, lecz także w urzędach
            państwowych zostały prawie całkowicie zajęte przez polską ludność napływową,
            jak np. pochodzący z Galicji wojewoda Grażyński. To przyczyniło się do
            pogłębienia kryzysu gospodarczego, masowego bezrobocia i zubożenia dużych
            części społeczeństwa górnośląskiego. Propagowane przez polską propagandę
            plebiscytową hasło nadchodzącego dobrobytu okazało się iluzją. Niezadowolenie
            ludności odbiło się także na wynikach wyborczych. Pomimo opuszczenia terenów
            polskich Górnego Śląska przez wiele tysiący Niemców (ok. 100000 do lipca 1922 i
            dalej 117000 w latach 1922-1925) i masowym osiedlaniu się na tych terenach
            ludności polskiej, wzrastał stale odsetek oddawanych w wyborach głosów na
            partie niemieckie. Okazało się, że tysiące Górnoślązaków, którzy w plebiscycie
            głosowali za Polską, w latach 1922-1930 w rosnącej mierze głosowali na listy
            niemieckie. Dalszym powodem wzrostu niezadowolenia było zwalczanie
            górnośląskiej autonomii. Autonomia ta gwarantowała daleko idącą niezależność
            polityczną i gospodarczą Śląska w oparciu o własny Sejm śląski, skarb śląski i
            własny niezależny zarząd lokalny. Te zapewnienia na mocy ustawy prawnej
            przyznano jeszcze przed plebiscytem w celu łapania głosów za Polska. Nie
            zostały one urzeczywistnione po przyłączeniu terenów wschodnich Górnego Śląska
            do Polski. Autonomia Śląska stała się przez to czystą farsą. Sejmowi śląskiemu
            nie nadano mocy prawnej, a rządzący wojewoda wraz z wpływowa grupą powstańców
            rządził na własną rękę. Korfanty szukał wsparcia politycznego we wszystkich
            kręgach politycznych. "Czy nie widzicie, że nasze dobra materialne i moralne są
            w największym stopniu zagrożone", kierował teraz w stronę mniejszości
            niemieckiej. "Jesteście ślepi i nie widzicie poczynań skierowanych przeciwko
            autonomii?" A dalej: "Przybyłe z wszystkich części Polski radykalne elementy są
            przeciwko autonomii i chcą ją jak najszybciej znieść, rzekomo aby doprowadzić
            do rzeczywistego zespojenia Śląska z Polską." Korfanty starał się o uzyskanie
            wsparcia Niemców, krytykując ostro politykę dyskryminacji, górnośląskiej
            sanacji pod wodzą wojewody Grażyńskiego i wspierał opór stawiany przez grupę
            ludności mówiącej po niemiecku przeciwko narodowemu i politycznemu
            uciskowi. "Mam całkowite zrozumienie, że mówiący po niemiecku polscy obywatele -
            Górnoślązacy - organizują się, jeżeli wierzą, że jest zagrożony ich rodzinny
            język, odrębne narodowe obyczaje i prawa", pisał Korfanty w jego odezwie z
            początku roku 1928.. Nawet hasło górnośląskich separatystów: "Śląsk dla
            Ślązaków" spotkało się teraz z jego sympatią, chociaż możliwość oderwania
            Śląska od Polski w żadnym czasie nie odgrywała u niego jakiejkolwiek roli. W
            opinii Korfantego kryzys gospodarczy województwa saskiego i zuborzenie ludności
            po przyłączeniu Śląska do Polski spowodowany został błędną polityką
            rządową. "Bezrobotni są bez środków do życia. ... Ja sam przyznaje się do tego,
            że wymarzona przeze mnie wolna i niezależna Polska, za którą walczyłem i
            cierpiałem, przedstawia się inaczej." pisał rozczarowany Korfanty.

            Śląski Sejm stał się w latach 1922-1939 platformą starć politycznych. Boleśnie
            odczuł zaistniałą sytuację Wojciech Korfanty, który niedługo po przejęciu przez
            Polskę terenów wschodnich Górnego Śląska, popadł w niełaskę Warszawy. Korfanty
            często w tym czasie wiązał się z partiami niemieckimi, które sam jeszcze
            niedawno zwalczał w czasie plebiscytu. W roku 1928 kampania wyborcza do Sejmu
            warszwaskiego na Śląsku rozgrywała się pod hasłem walki z elementem niemieckim
            i wspierana była przez wszystkie urzędy polskie. Korfanty na skutek zaistniałej
            sytuacji, przeszedł do opozycji wobec władz śląskich. W walce wyborczej zaczął
            nawet posługiwać się znowu językiem niemieckim. Terror kampanii wyborczej był
            tak skandaliczny, że Korfanty w dniu 8.2.1928 rozliczył się z trybuny Sejmu
            Śląskiego z rządem śląskim. Protestował przy tym przeciwko kneblowaniu wolności
            słowa, zgromadzeń i przeciw naciskom rządu centralnego wywieranym na urzędników
            państwowych. Korfanty zarzucał wojewodzie śląskiemu, że finansuje ze środków
            Skarbu Śląskiego związek pospolitych przestępców, który dopuszcza się pod
            płaszczem polskiego patriotyzmu morderstw i przestępstw, oraz że wspiera gazety
            przyczyniające się do wzniecania wojny domowej jak np. "Polska Zachodnia".
            Korfanty przytaczał dalej: 'listy wyborcze są sfałszowane, nauczyciele
            wybierani są wg niskich względów politycznych. Ogólnie panuje przekupstwo, mówi
            się tylko o nadużywaniu władzy. Nasi urzędnicy państwowi składają się tylko z
            półgłówków i nieuków. Przy tym wszystkim Górny Śląsk nie jest Azją! Zniesławia
            się przez to nasz kraj i zniesławia się Polskę." W reakcji na tą mowę
            Korfantego, Sejm Śląski przyjął przy tylko jednym głosem przeciwnym uchwałę, w
            którym nawołuje wojewodę śląskiego do zaprzestania wspierania w czasie kampanii
            wyborczej tylko jednej ze stron i do przeciwdziałania nadłużyciom urzędników
            oraz ukarania winnych. Wojewoda Grażyński odpowiedział na to zakazem
            rozpowszechniania mowy Korfantego z dnia 8.2.1028 i skonfiskował wszystkie
            gazety, które tę mowę przedrukowały. Związek Powstańców Śląskich zażądał
            usunięcia Korfantego słowami: "Musimy tego przestępcę usunąć z życia
            publicznego ... Przyszedł czas zrobić koniec z tą kanalią, należy włożyć go za
            więzienne kratki". W wydaniu świątecznym gazety katowickiej "Polska Zachodnia"
            z dnia 11.11.1928 Krzemień opowiedział się w swoim artykule "Z czasów
            wywrotowych na Śląsku" przeciw Korfantemu pisząc: "Związek Powstańców Śląskich
            zwalcza ostro szkodzące państwu separatystyczne tendencje, które nie mają nic
            wspólnego z polskością." Krzemień żądał, aby Korfantego bojkotować moralnie.
            Jego zdaniem Korfanty nadal służył Niemcom, i przez to, że rozpowszechniał za
            granicami fałszywe wiadomości o warunkach panujących na Śląsku, szkodził
            interesom Polski. Po odroczeniu obrad Sejmu Śtąskiego decyzją Prezydenta Polski
            z lipca 1930 wszyscy czołowi przedstawiacie opozycji parlamentarnej zostali
            10.9.1930 aresztowani, w tym także Wojciech Korfanty, którego uwięziono w
            Brześciu.

            Pomimo wywieranej z ręki wojewody Grażyńskiego na Śląsku silnej presji
            antyniemieckiej, rósł na terenach wschodnich Górnego Śląska odsetek głosów
            oddawanych na partie niemieckie z 26.9% (1922) do 35.4% (11.5.1930). To
            spowodowało późną jesienią 1930 silną reakcję władz polskich, skierowaną
            przeciwko mniejszości niemieckiej. Jako że stosunki polityczne po wyborach do
            drugiego Sejmu Śląskiego z maja 1930 nie odpowiadały życzeniom wojewody
            Grażyńskiego, został on 26.9.1930 rozwiązany. Nowe wybory do Sejmu Śląskiego
            zwołano na 23.11.1930. Wyborom tym towarzyszka fala bezprzykładowego terroru,
            krwawych napadów organi
            • Gość: Hermann Re: Korfanty? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 08:21
              Wyborom tym towarzyszka fala bezprzykładowego terroru, krwawych napadów
              organizowanych szczególnie przez Związek Powstańców, szykanowania ludności
              niemieckiej przy wpisywaniu jej na listy wyborcze. Tysiące niemieckich głosów
              skreślono z list wyborczych, tysiące uznano za nieważne. W wyniku tego do
              trzeciego Sejmu Śląskiego weszło tylko 20.6% posłów niemieckich. Ten rozwój
              wydarzeń nie miał odzwierciedlenia w sytuacji na niemieckiej stronie Górnego
              Śląska. Udział głosów na partie polskie spadł na niemieckich terenach Górnego
              Śląska z 10.1% (1922) do 2% w roku 1932, przy czym (w przeciwieństwie do stanu
              rzeczy na terenach polskich) nie ma możliwości tłumaczyć tego polityką przemocy
              w stosunku do polskiej mniejszości żyjącej nadal na tych terenach.

              Wszystkie próby Korfantego doprowadzenia do zjednoczenia opozycyjnych sił
              politycznych w celu obalenia znienawidzonego reżimu Piłsudskiego, nie powiodły
              się. Także jego aresztowanie i gwałtowne obchodzenie się z nim w twierdzy
              brzeskiej w roku 1930 nie osłabiły jego oporu przeciwko temu rządowi. Od roku
              1935, w którym Korfanty został zmuszony do opuszczenia własnego kraju, był w
              dużym stopniu zaangażowany w utworzeniu na emigracji opozycji przeciwko
              totalitarnemu reżimowi sanacji. Po powrocie do kraju w kwietniu 1939 został
              ponownie zaaresztowany. Korfanty zmarł 17 sierpnia 1939, a więc krótko przed
              wybuchem wojny. Dwa tygodnie po jego śmierci Górny Śląsk stał się znowu
              niemiecki. Własna legenda, którą rozpowszechniał już za życia, otrzymała teraz
              nową pożywkę. Chociaż większość ludności Górnego Śląska pozytywnie przyjęła
              fakt wjazdu wojsk niemieckich, przez co wyrażano nadzieję na zniesienie
              trwającej przez 17 lat złych polskich warunków gospodarczych, ta atmosfera
              uległa szybko zmianie. Ostry kurs reżimu narodowych socjalistów na terenach
              wschodnich Górnego Śląska nie różnił się od panującego w innych częściach
              Niemiec, a pod niektórymi względami był on nawet ostrzejszy. Teraz obowiązywało
              hasło: "Kto mówi po polsku, jest naszym wrogiem". Przy tym pod pojęciem języka
              polskiego rozumiano także ślonsko gotka. Ludność Śląska została podzielona
              według "Volksliste" w zależności od nastawienia narodowego na cztery grupy.
              Tego rodzaju postępowanie szybko doprowadziło do wzniecenia u części
              społeczeństwa śląskiego antyniemieckiego nastawienia, które już wcześniej
              pobudzał Korfanty. Na jego grobie w Katowicach pojawiły się znowu kwiaty.

              Po wkroczeniu wojsk radzieckich z końcem stycznia 1945, niezadowolenie ludności
              rodzimej Śląska skierowane było przeciwko nowym polskim przybyszom, z których
              jedynie część została wygnana zza Buga. Ucisk polityczny, socjalny i narodowy
              Górnoślązaków przybrał teraz wymiary, które nie były nawet osiągnięte na
              polskiej części Górnego Śląska w okresie międzywojennym. Doprowadziło to do
              ponownego ożywienia myśli Korfantego z czasów walki z sanacją o uzyskanie
              autonomi. Bezpośrednio po wojnie oficjalna polska histografia wyrażała uznanie
              dla jego politycznej działalności. Liczne opracowania tego czasu opisywały
              walkę Korfantego o Górny Śląsk z polsko-narodowej perspektywy, aby przez to
              podkreślić moralne i polityczne prawo do polskich roszczeń o "ziemie
              odzyskane". W 1947 roku ukazała się pierwsza obszerna biografia Korfantego,
              która opisywała jego walkę polityczną tylko do okresu pierwszej wojny
              światowej. Także wrogo do niego nastawiony Związek Powstańców Ślązkich
              zrehabilitował go jako odnowiciela polskości na Śląsku, a liczne ulice nazwano
              jego imieniem.

              Z końcem lat 40-stych oficjalny stosunek do Korfantego uległ diametralnej
              zmianie. W efekcie ostrego kursu ideologicznego ery stalinowskiej wymazano z
              pamięci chadeckiego Korfantego, który za życia z całą zaciętością zwalczał
              komunizm. Korfanty zniknął z książek do historii, jego biografia znikła z półek
              bibliotek, a niesprzedane egzemplarze zniszczono, przemianowano też nazwy ulic
              nazwane jego imieniem. Od końca lat 50-siątych polska histografia ponownie
              zaczęła zajmować się Korfantym. Od tego czasu zaczęły ukazywać się publikacje
              na jego temat. Zdaniem jego zwolenników, których nadal spotkać można przede
              wszystkim na terenach wschodnich Górnego Śląska, do dzisiaj nie ocenia się
              należnie jego polityczną działalności. Legenda, która wytworzyła się wokół jego
              osoby, rozkwita się na nowo. W oczach wielu Korfanty jest postacią symboliczną,
              którą jednak nigdy nie był. Uczyniono z niego rzecznika górnośląskiej
              odrębności i bojownika o prawa jego rodaków w obronie przed niemieckimi
              wpływami oraz przeciwko dyskryminacji i próbom asymilacji, czynione w czasach
              polskich. W rzeczywistości był on jednak wywrotowcem, który buntował przeciw
              własnemu pochodzeniu, kościołowi, własnym nauczycielom, a przede wszystkim
              przeciw rzekomemu uciskowi państwa pruskiego. Orzechowski pisze o nim: "On miaf
              wszędzie wrogów, ponieważ walczył przeciw wszystkim." I Korfantego nie zmieniła
              po roku 1922 polska władza państwowa, jako że on był politykiem żądnym władzy i
              nigdy nie godził się odgrywać podrzędnej roli. Korfanty wykorzystywał dla
              siania niezgody napięcia socjalne i różnice konfesionalne. W oparciu o własne
              sukcesy był przekonany, że powinien zająć czołową pozycję polityczną w państwie
              polskim i przewodzić ludem polskim. Korfanty poniósł klęskę między innymi
              dlatego, że - chociaż sam uważał się za Polaka - nigdy nie pojął duszy ludu
              polskiego. Korfanty był przesiąknięty tym, co cechuje ludzi na zachodzie
              Europy, natomiast jego najwięksi polityczni rywale, Piłsudski i Grażyński,
              nosili w sobie cechy wschodnie, I to go zgubiło.

              Ostatnio znowu w Polsce czci się Korfantego. Jemu poświęcono pomnik, znowu
              nazywa się ulice i szkoły jego imieniem. W południowowschodniej części jego
              rodzinnego miasta wybudowano w ostatnim czasie osiedle. Na tym terenie
              znajdował się po roku 1945 polski obóz koncentracyjny, w którym zadręczono do
              śmierci wielu Górnoślązaków, których też na miejscu pochowano. Wielu z tych
              pomordowanych przez polską milicję bez wątpienia było ofiarami denuncjacji
              własnych rodaków. Wybudowane na kościach pomordowanych niemieckich
              Górnoślązakow osiedle nosi nazwę Wojciecha Korfantego.

              Podsumowując należy wskazać na to, że Tragedia Śląska, do której doszło w roku
              1922 i po roku 1945 była bezpośrednim rezultatem zmagań narodowych o przejęcie
              czy utrzymanie siły ekonomicznej i bogactwa Śląska, jakim - poza jego pracowitą
              i rzetelną ludnością - jeszcze w latach 50-siątych w oczach całego świata były
              pokłady węgla. Dzisiaj jedynym bogactwem Śląska są jego mieszkańcy,
              identifikujący się z jego historycznie autentycznym obliczem, emocjonalnie
              związani z nim tak miejscowi Ślązacy jak i Ślązacy mieszkający obecnie poza
              jego granicami. Ich wszystkich cechuje siła trwania w jego tradycjach,
              nieustraszona wola odbudowy na gruzach dobiegajągego końca strasznego XX
              stulecia starej-nowej śląskiej tożsamości, zachowania kulturowej odrębności jak
              też starania o polepszenie śląskiej sytuacji gospodarczej. Miałoby to nie być
              więcej mozliwe?

              - - -
      • Gość: wehrwolf Re: Korfanty? IP: *.arcor-ip.net 24.12.01, 16:23
        Korfanty pieronie kaj mos ta KROWA cos lobiecol przed plebisytem ?
        napewno GOROLE ci ja ukradli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka