Dodaj do ulubionych

Historia dla folksdojczy

20.02.03, 08:11
Ks. Józefa Czempiela, ur.21.09.1883r. można zaliczyć do jednego z działaczy
polskich na Śląsku. Oto jego krótka biografia. W drugiej połowie 1918 r.
objął on stanowisko proboszcza w Dziećmarowie w powiecie głubczyckim, skąd na
skutek starań ks. J. Wajdy przeniesiono go do Żędowic. Z pasją oddał się
pracy społeczno-politycznej w okresie plebiscytu i powstań śląskich. W
Żędowicach był przewodniczącym gminnego Komitetu Plebiscytowego, wznowił i
ożywił działalność Towarzystwa Śpiewu "Cecylia". Z inicjatywy ks. Czempiela
powstał przy "Cecylii" zespół teatralny. Wzmogło swą działalność Zjednoczenie
Zawodowe Polskie kierowane przez Józefa Czaję. Ks. Czempiel zorganizował i
prowadził 2 kursy języka polskiego. Z jego inicjatywy powstało Towarzystwo
Polek, Oddział Sokołów i Polska Organizacja Wojskowa. Ks. Czempiel pod
kryptonimem Makkabanus napisał w języku niemieckim i wydał w 1919 r. 110
stronicową broszurę pt. "Das Recht auf die Muttersprache im Lichte des
Christentums", występując w niej w obronie nauki języka polskiego w szkołach.
Po podziale Śląska w lipcu 1922 r. musiał uchodzić do Polski. Osiadł w
Hajdukach (Chorzów-Batory) jako administrator, a od 1923 r. jako proboszcz
parafii. Dnia 13.04.1940 r. został przez gestapo aresztowany, wywieziony do
obozu koncentracyjnego w Dachau. Dnia 19.06.1942 r. zginął w komorze gazowej
w Nauthausen.


W sierpniu 1934 r. odbył się w Warszawie Zjazd Polaków z Zagranicy. Na ten
zjazd Paweł Skowronek z Żędowic przeniósł przez granicę i z powrotem sztandar
Związku Polaków w Niemczech, który odbył swój chrzest w nurcie wodnym Wisły.
Tenże Paweł Skowronek i Antoni Bronder z Żędowic oraz Walenty Skowronek z
Borowian przywiózł własną furmanką w parę koni spod Częstochowy w kwietniu
1921 r. karabin maszynowy, kilkadziesiąt karabinów zwykłych, skrzynkę
granatów ręcznych i amunicję.

www.zedowice.republika.pl/
Obserwuj wątek
    • wilym ogolnie to fajnie bylo 20.02.03, 08:59
      Najbardziej podoba mi sie fragment o taplaniu flagi w wodzie. Fajne chlopaki to
      byly. A ten co karabiny szmuglowal to potem pewnie wozil Hansa Klossa (byl taki
      odcinek "Stawki Wiekszej niz Zycie", gdzie Klossa wiezli na furmance,
      pamietacie?)
      • Gość: Histeryk Re: ogolnie to fajnie bylo IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.03, 09:44
        No co jest "twrozek"? Dawaj dalej!
    • Gość: Grafenweiler Re: Historia dla folksdojczy IP: *.nic.rlp 20.02.03, 12:55
      W marcu 1921 roku mieszkańców części Górnego Śląska zapytano po raz pierwszy i
      jak dotąd ostatni w najnowszych dziejach tej krainy o jej państwową
      przynależność. Społeczność międzynarodowa pozostawiła Ślązakom ograniczony
      wybór - obca i w zasadzie bliżej nieznana, bo dopiero co powstała Polska, lub
      wykrwawione, zbankrutowane i targane rewolucją Niemcy. Dla wielu - przede
      wszystkim dla licznych zwolenników powstania Wolnej Republiki Górnośląskiej -
      był to wybór między szubienicą a krzesłem elektrycznym. Konieczność jego
      dokonania spowodowała niespotykaną wcześniej polaryzację śląskiego
      społeczeństwa, a w konsekwencji doprowadziła do krwawej, bratobójczej walki.

      Zawarte w niesławnym traktacie wersalskim zapisy dotyczące plebiscytu nie
      gwarantowały niepodzielności górnośląskiego terytorium, otwierając drogę do
      jego absurdalnego podziału, dokonanego w roku 1922. Podział ów, podsycany przez
      obcych, głęboko odcisnął się w świadomości Górnoślązaków i po raz kolejny dał
      znać o sobie w trakcie dyskusji o nowym podziale administracyjnym Polski trzy
      lata temu, kiedy to zaprzepaszczno szansę zjednoczenia kraju.

      Plebiscyt miał też swe pozytywne skutki. W trakcie poprzedzającej głosowanie
      kampanii obie rywalizujące strony starały się roztoczyć przed Ślązakami
      atrakcyjne wizje egzystencji w ramach Niemiec i Polski. Pierwsi podnieśli
      Rejencję Opolską do rangi Prowincji Górnosląskiej, co wiązało się z
      poszerzeniem samorządności. Drudzy zaproponowali autonomię istniejącego na
      razie w wyobraźni polityków i agitatorów województwa śląskiego.

      Po roku 1945 władze komunistycznej Polski nie musiały już zabiegać o względy
      Ślązaków. O państwowej przynależności ziem Europy Środkowej decydowali bowiem
      nie sami zainteresowani, lecz przywódcy światowych mocarstw. Po roku 1989
      zmieniło się niewiele. Zamiast autonomicznego Górnego Śląska mamy w połowie
      nieśląskie województwo, systematycznie ograbiane przez Warszawę ze środków,
      pozbawione możliwości kreowania własnej polityki i samodzielnego rozwiązywania
      swych problemów. A Ślązaków nadal nikt nie pyta o zdanie
    • Gość: Gleiwitz Re: Historia dla folksdojczy IP: *.nic.rlp 20.02.03, 12:58
      Mord an Theofil Kupka


      20. November 1920

      Im November 1920 gab Korfanty einem Trupp der "Bojówka polska" den Befehl,
      einen Gegner zu beseitigen, der ihm aus seinen eigenen Reihen erwachsen war. Es
      handelte sich um den ehemaligen Leiter der Organisationsabteilung des
      polnischen Plebiszitkommissariats in Beuthen, Theofil Kupka.

      In der Anlehnung an das Buch "Albert (Wojciech) Korfanty" von Sigmund Karski
      Laumann-Verlag Dülmen

      Im Wahlkampf zum oberschlesieschen Plebiszit traten verstärkt die Autonomisten
      auf, die einen selbständigen oberschlesischen Staat forderten.
      Die Autonomiebestrebungen traten schon im Jahre 1872 durch die Herausgabe einer
      zweisprachigen Wochenschrift „Schlesier-Ślązak" in Erscheinung. Mitte 1919
      wurde der Bund der Oberschlesier - Związek Górnoślązaków" gegründet, der die
      Losung vertrat: "Oberschlesien den Oberschlesiern!". Nach den Plänen dieser
      Unabhängigkeitsbewegung sollte Oberschlesien ein völkerrechtlich anerkannter,
      souveräner und neutraler Staat werden.

      Von der stetig steigenden Popularität der Bewegung zeugt die Auflage ihres
      zweisprachigen Presseorgans "Der Bund - Związek". 1920/21 in 20.000 bis 40.000
      Exemplaren gedruckt, stieg die Auflage nach der Volksabstimmung auf mehrere
      Hunderttausend pro Ausgabe. Die Idee der Freistaatlichkeit Oberschlesiens wurde
      vor allem nach dem Korfantys dritten „Aufstand“ an der Popularität stark
      zugenommen.

      Die separatistischen Tendenzen wurden auch bei der deutschen Zentrumspartei
      sichtbar.

      Sigmund Karski schreibt in seinem Buch "Albert (Wojciech) Korfanty":
      „Während eines am 9. Dezember 1918 in Kandrzin, dem späteren Haydebreck,
      stattfindenden Parteitages wurde auch vom Zentrum die Losung "Oberschlesien den
      Oberschlesiern!" aufgegriffen und die Autonomie unter deutscher Staatshoheit
      gefordert. ... Dem Druck der Zentrumspartei und der Autonomisten ist es jedoch
      zuzurechnen, dass der Regierungsbezirk Oppeln im Oktober 1919 zur selbständigen
      Provinz Oberschlesien erklärt wurde.“

      In der separatistischen Bewegung waren auch kleinere Gruppen aktiv, dazu zählte

      der Polnische Verband der oberschlesischen Autonomisten
      (Polski Związek Górnoślązaków Autonomistów)
      die "Oberschlesische Einheit" (Jedność Górnośląska)
      und vor allem der Kreis um Theofil Kupka, den Herausgeber der zweisprachigen
      Wochenschrift Wola Ludu - Der Wille des Volkes.
      „Anfang 1920 wurde Kupka beim polnischen Plebiszitkommissariat eingestellt und
      zählte somit zu Korfantys engsten Mitarbeitern. Dessen Propagandamethoden und
      Lügen, die Brutalität seiner Schlägertrupps, unter denen vor allem das einfache
      Volk zu leiden hatte, dies alles wurde Kupka jedoch alsbald zum Gräuel. Zudem
      störte ihn die Tatsache, dass das Plebiszitkommissariat von gebürtigen Polen
      vereinnahmt worden war, die, obwohl in der Minderheit - etwa ein Drittel der
      Belegschaft kam von außerhalb Oberschlesiens -, die Schlüsselstellungen
      innehatten und hierdurch tonangebend waren. ... Die Unkenntnis der
      oberschlesischen Mentalität, die Überheblichkeit und nicht selten Arroganz der
      Nationalpolen, die sich über das "Wasserpolnisch" der Einheimischen lustig
      machten, führte zu Spannungen in der Plebiszitzentrale. Kupka entschied sich zu
      handeln ... und verlangte von Korfanty die Entlassung der "Schlachtschitzen und
      der Doktoren aus Kongresspolen" sowie die Änderung der Abstimmungskampagne.“

      Korfanty hat viele Versuche unternommen, um Kupka mit Gelt oder anderen
      Drohungen zum politischen Liniehalten zu bewegen, aber sie haben nichts
      gebracht. So wurde Kupka im Juli 1920 entlassen, und zusammen mit einer Gruppe
      seiner Anhänger beschloss er für die Autonomie Oberschlesiens zu kämpfen.

      Am 6. November 1920 erschien die erste Nummer von "Wola Ludu - Der Wille des
      Volkes" mit der Schlagzeile "Oberschlesien den Oberschlesiern!". Darin stand
      geschrieben: "All das Blut, all die Tränen, die bislang vergossen wurden, und
      all das Elend, das wir erlitten haben, wäre umsonst, wenn wir mit einer
      Autonomie, mit der uns die Warschauer Regierung beglücken will und die übrigens
      von den Schlachtschitzen ... fabriziert worden ist, beschert werden sollten."
      (Schlachtschitzen - der frühere polnische Adel). Kupka wollte damit folgendes
      zum Ausdruck bringen: Die Oberschlesier wurden zwar von den Preußen nie als
      gleichberechtigte Bürger anerkannt, „wenn man die gewissenlose Unterdrückung
      der Oberschlesier durch die Erzpolen in Betracht ziehe, könne man schon heute
      davon überzeugt sein, dass es unter der Knüppelherrschaft der Schlachtschitzen
      weitaus schlimmer sein werde als unter den Preußen.“ (S. Karski)



      Kupkas Zeitung gewann auf Anhieb riesige Resonanz unter den Oberschlesiern,
      seine Auflage war bald die höchste in Oberschlesien. Korfanty mit seinen
      Terrortrupps unternahm alles, um den freien Verkauf dieser Zeitung zu
      verhindern. Es entwickelten sich Straßenschlachten zwischen den Kaufwilligen
      Schlesiern und den Korfantys-Terrortrupps. Der Korfanty musste einsehen, dass
      seine Gewalttrupps die Verbreitung dieser Zeitung nicht mehr verhindern können.
      Wäre nichts unternommen worden, hätte die polnische Fraktion ihre Wahlchancen
      verfehlt und Korfanty bliebe ohne Aussichten auf den Sieg.

      Um den Verkauf der Zeitung zu verhindern, setzte Korfanty seine Terrortrupps
      ein, so dass um manche Nummern dieses Blattes regelrechte Straßenschlachten
      entbrannten. Korfanty musste alsbald erkennen, dass der Verbreitung der Zeitung
      mit Gewalt nicht beizukommen und ihm in Kupka ein Gegner entstanden war, der
      den erhofften Wahlsieg gefährden konnte.

      Karski schreibt weiter:
      „Da Kupkas Wirken nicht einzudämmen war, musste er ausgeschaltet werden. Mitte
      November 1920 wies Korfanty den Personalchef des polnischen
      Plebiszitkommissariats, Franciszek Lubos an, ein Foto Kupkas an bestimmte
      Männer, wahrscheinlich Mitglieder der "Bojówka polska", auszuhändigen. Am 20.
      November 1920 wurde Kupka in seinem Haus in Beuthen vor den Augen seiner
      hochschwangeren Frau erschossen. Einer der Mörder, der Schlosser Henryk
      Myrcik ... wurde gefasst und sollte vor dem Schwurgericht in Beuthen
      abgeurteilt werden. Einen Tag vor der Hauptverhandlung beschlagnahmte jedoch
      der Vertreter des von der Interalliierten Kommission in Oppeln gebildeten
      Gerichtshofes, Prinosce, bei der Beuthener Staatsanwaltschaft die Akten des
      Beschuldigten. Der Prozess musste vertagt werden. Kurz darauf wurde Myrcik von
      französischen Soldaten aus dem Gefängnis geholt und in die Freiheit entlassen.“

      Für die politische Bewertung der Mordes an Kupka entscheidend ist der Hinweis
      vom Sigmund Karski:

      Es besteht kein Zweifel, dass Korfanty diesen Mord angeordnet hat.

      Im dem Lichte überrascht nicht mehr, dass die polnische Seite alles unternommen
      hat, um ein Eröffnung des Gerichtsverfahren gegen den Mörder und seinen
      Auftragsgeber Korfanty zu verhindern. Das hätte doch fatale Auswirkung auf die
      polnischen Wahlchancen und legte die französische Mitschuld offen.

      Trotz der Behandlung des politisch bedingten Mordes an Kupka im Reichstag und
      aller anderen Proteste, verhinderten die Franzosen die Verhurteilung des
      Mörders und nur so ist es zu verstehen, dass dem Mord an Theofil Kupka bis
      heute kein angemessener Raum in der schlesischen Öffentlichkeit geschenkt wird.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka