Gość: Thunderbolt
IP: *.echostar.pl
15.03.03, 14:49
Dla Niemiec wzrost liczby mniejszości niemieckiej, a także oderwanie od
narodu polskiego niektórych jego regionalnych części - ułatwi
podporządkowanie Polski, a dalszej perspektywie - rewindykacje
terytorialne /zapewne w jakiejś nowoczesnej lub niejasnej formie/.
Doświadczenia w tym zakresie Niemcy mają olbrzymie - by wspomnieć tylko
koncepcję Volkslisty czy Goralenvolk.
Traktat polsko - niemiecki "O dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy" z
1991 r. definiuje Niemców w Polsce jako "mniejszość narodową" a Polaków
zamieszkałych na stałe w Niemczech jako "grupę polską" co rodzi konsekwencję
prawne na korzyść mniejszości niemieckiej w Polsce. Stwierdza też że
przynależność do mniejszości narodowej nie może być przedmiotem dochodzenia
co stwarza sytuację w której dowolna ilość Polaków może bez jakiegokolwiek
powodu poza własną wolą określić się jako Niemcy. Biorąc pod uwagę system
zachęt materialnych /określenie Volkswagendeutsche stworzył przecież
niemiecki polityk/ i ogólny kryzys kultury polskiej powodujący spadek jej
atrakcyjności możemy się spodziewać nasilenia tego procesu który doprowadził
kilkaset tysięcy etnicznie polskich Ślązaków, Mazurów i Warmiaków do
określenia się jako Niemcy po 1989r.
Po wejściu do UE Niemcy mogą uruchomić produkcję mniejszości
niemieckiej - mają zarówno takie możliwości, jest to dla nich korzystne a
wejście do UE utrudni te możliwości prawnego przeciwdziałania tym procesom,
jakie jeszcze istnieją w formalnie niepodległym państwie polskim .Nadmieniam -
aby być dobrze zrozumianym - że nigdy nie twierdziłem jakoby atrakcyjność
materialna niemczyzny była jedynym powodem odchodzenia od polskości przez
w/w "grupy pogranicza". Powodem co najmniej tak samo ważkim był spadek
atrakcyjności polskości - która po 1945r. przyszła do tych grup pod postacią
PRL - a zatem mało atrakcyjną.
www.niklot.g7.pl/index.php3?typ=2&id=26