Dodaj do ulubionych

My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...?

20.03.03, 10:59
Pola przypominały, że Michałkowice jeszcze do końca XIX wieku były wsią
rolniczą. Na pierwotnym chłopskim rdzeniu osiadła warstwa, naniesiona przez
industrializację, tworząc tak charakterystyczny dla Górnego Śląska, nieznany
w innych dzielnicach Polski, typ osiedla robotniczo-chłopskiego, w którym
zachowały się dawne wiejskie tradycje, z wiejską pobożnością na czele.
Poświadczały to obrzędowe zwyczaje, często o prasłowiańskim rodowodzie, oraz
stroje śląskie, noszone, szczególnie przy okazji uroczystości religijnych,
przez wiele kobiet, również przez moją matkę chrzestną - Zofię Musioł.
Jeszcze w okresie międzywojennym folklor był tu żywy, autentyczny, nie z
muzealnej gabloty; cieszył się szacunkiem etnografów i denerwował szkolnych
purystów językowych, którzy gwarę, bogatą jak żadna inna w staropolskie
relikty, tępili jako mowę ludzi nie kształconych
A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się inicjatywa
utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się ani Polakami,
ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły jakieś nowe
okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy końcu XX
wieku, nieznanej dotychczas nacji? Jakie argumenty mają utrzymywać monetę w
tak nienaturalnej pozycji?

Patrząc na sprawę ze strony niemieckiej, można oczywiście potraktować "naród
śląski" jak istniejący już w granicach Rzeszy naród Łużyczan, pod warunkiem
wszelako wykazania odrębności "języka śląskiego" względem polszczyzny. Tu
wpadamy na stary trop! Próby udowodnienia, że Ślązacy nie mówią po polsku i
że gwara śląska nie należy do polskiego pnia, jest natomiast wyraźną odmianą
językową, pochodzą z dawnego arsenału propagandowych chwytów. Ta odmiana
zyskała nawet specjalną nazwę: Wasserpolnisch; tak mówili rzekomo nie Polacy,
tylko Wasserpolacy, czyli... flisacy polscy, spławiający drewno Odrą.
Istnienie tej trzeciej grupy "obywateli niezdecydowanych" związane jest
ściśle z dziejami Śląska. Granica, oddzielająca tę dzielnicę od reszty
Polski, zamknęła się szczelnie za panowania Kazimierza Wielkiego i w nie
zmienionym kształcie przetrwała niewiarygodne 600 lat, bijąc rekordy
trwałości. Izolacja od wschodu i potężna fala kolonizacyjno-cywilizacyjna od
zachodu spowodowały stopniowe spychanie elementu słowiańskiego, w istocie
polskiego, do warstw najuboższych. Cudem jest, że na części Śląska wieś
zachowała polską mowę i polskie obyczaje. Nie zachowała natomiast świadomości
narodowej, gdyż z narodem polskim nie miała żadnego kontaktu.

arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.html?k=on;t=1993010120030320

Obserwuj wątek
    • Gość: Weles Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? IP: *.echostar.pl 20.03.03, 20:16
      niklot_swarozyc napisał:

      dobry artykuł

      a zobacz też "zbiorowe samobójstwo german" w podforum polska-niemcy
    • willi2 Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 20:55
      niklot_swarozyc napisał:

      > Pola przypominały, że Michałkowice jeszcze do końca XIX wieku były wsią
      > rolniczą. Na pierwotnym chłopskim rdzeniu osiadła warstwa, naniesiona przez
      > industrializację, tworząc tak charakterystyczny dla Górnego Śląska, nieznany
      > w innych dzielnicach Polski, typ osiedla robotniczo-chłopskiego, w którym
      > zachowały się dawne wiejskie tradycje, z wiejską pobożnością na czele.
      > Poświadczały to obrzędowe zwyczaje, często o prasłowiańskim rodowodzie, oraz
      > stroje śląskie, noszone, szczególnie przy okazji uroczystości religijnych,
      > przez wiele kobiet, również przez moją matkę chrzestną - Zofię Musioł.
      > Jeszcze w okresie międzywojennym folklor był tu żywy, autentyczny, nie z
      > muzealnej gabloty; cieszył się szacunkiem etnografów i denerwował szkolnych
      > purystów językowych, którzy gwarę, bogatą jak żadna inna w staropolskie
      > relikty, tępili jako mowę ludzi nie kształconych
      > A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się inicjatywa
      > utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się ani Polakami,
      > ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły jakieś nowe
      > okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy końcu XX
      > wieku, nieznanej dotychczas nacji? Jakie argumenty mają utrzymywać monetę w
      > tak nienaturalnej pozycji?
      >
      > Patrząc na sprawę ze strony niemieckiej, można oczywiście potraktować "naród
      > śląski" jak istniejący już w granicach Rzeszy naród Łużyczan, pod warunkiem
      > wszelako wykazania odrębności "języka śląskiego" względem polszczyzny. Tu
      > wpadamy na stary trop! Próby udowodnienia, że Ślązacy nie mówią po polsku i
      > że gwara śląska nie należy do polskiego pnia, jest natomiast wyraźną odmianą
      > językową, pochodzą z dawnego arsenału propagandowych chwytów. Ta odmiana
      > zyskała nawet specjalną nazwę: Wasserpolnisch; tak mówili rzekomo nie Polacy,
      > tylko Wasserpolacy, czyli... flisacy polscy, spławiający drewno Odrą.
      > Istnienie tej trzeciej grupy "obywateli niezdecydowanych" związane jest
      > ściśle z dziejami Śląska. Granica, oddzielająca tę dzielnicę od reszty
      > Polski, zamknęła się szczelnie za panowania Kazimierza Wielkiego i w nie
      > zmienionym kształcie przetrwała niewiarygodne 600 lat, bijąc rekordy
      > trwałości. Izolacja od wschodu i potężna fala kolonizacyjno-cywilizacyjna od
      > zachodu spowodowały stopniowe spychanie elementu słowiańskiego, w istocie
      > polskiego, do warstw najuboższych. Cudem jest, że na części Śląska wieś
      > zachowała polską mowę i polskie obyczaje. Nie zachowała natomiast świadomości
      > narodowej, gdyż z narodem polskim nie miała żadnego kontaktu.
      >
      > <a href="arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.html?
      k=on;t=19930
      >
      10120030320"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.html?
      > k=on;t=1993010120030320</a>
      >
      ======================
      "wasserpolacy"-to chyba znaczy pseudopolacy,ktorzy zawszelka cenne chca zostac
      Polakami,chodz w rzeczywistosci nimi niesa !!
      A co do tych polskich obyczajow na G.Slasku,o ktorych piszesz Niklot to jest to
      troche smieszne.Kiedys jak bylem mlodszy i jezdzilem na wies na wakacje to
      pamietam doskonale staroslaskie piesni ludowe,ktore Ujec chetnie
      nucil :Dorothee Marschlied ,Heil Deutschland itp ;)
      • niklot_swarozyc Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:34
        Trudno sie dziwic ,ze wobec powszechnej biedy i zapomnienia szukano w
        alkoholu ,a pijanstwo stalo sie prawdziwym przeklenstwem wsi
        gornoslaskich.Dodajmy ,ze mentalnosc chlopa gornoslaskiego az po koniec wieku
        pelna byla wielu przesadow i zabobonow,a w zyciu codziennym poslugiwano sie
        wciaz licznymi rytualami magicznymi.Szczegolnym kultem otaczano slonce i
        ksiezyc.Wierzono w rozne demony, takie jak Skarbnik,Strzyga,Zmora.Powszechne
        bylo "zazegnywanie" zlego.Nadal duza role na wsi odgrywali znachorzy.Wszystko
        to nie wykluczalo glebokiej religijnosci z ktorej lud gornoslaski byl szeroko
        znany.
        Historia Slaska str 259
        • willi2 Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:42
          niklot_swarozyc napisał:

          > Trudno sie dziwic ,ze wobec powszechnej biedy i zapomnienia szukano w
          > alkoholu ,a pijanstwo stalo sie prawdziwym przeklenstwem wsi
          > gornoslaskich.Dodajmy ,ze mentalnosc chlopa gornoslaskiego az po koniec wieku
          > pelna byla wielu przesadow i zabobonow,a w zyciu codziennym poslugiwano sie
          > wciaz licznymi rytualami magicznymi.Szczegolnym kultem otaczano slonce i
          > ksiezyc.Wierzono w rozne demony, takie jak Skarbnik,Strzyga,Zmora.Powszechne
          > bylo "zazegnywanie" zlego.Nadal duza role na wsi odgrywali znachorzy.Wszystko
          > to nie wykluczalo glebokiej religijnosci z ktorej lud gornoslaski byl szeroko
          > znany.
          > Historia Slaska str 259
          ==============================================
          Ja lubie Slowianskie obrzadki ! (z puszczaniem latawca lacznie !) ;)
          Do ulubionych moich obrzadkow nalezy picie miodu w duzych ilosciach !! ;)
      • niklot_swarozyc Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:36
        willi2 napisał:

        > niklot_swarozyc napisał:
        >
        > > Pola przypominały, że Michałkowice jeszcze do końca XIX wieku były wsią
        > > rolniczą. Na pierwotnym chłopskim rdzeniu osiadła warstwa, naniesiona prze
        > z
        > > industrializację, tworząc tak charakterystyczny dla Górnego Śląska, niezna
        > ny
        > > w innych dzielnicach Polski, typ osiedla robotniczo-chłopskiego, w którym
        > > zachowały się dawne wiejskie tradycje, z wiejską pobożnością na czele.
        > > Poświadczały to obrzędowe zwyczaje, często o prasłowiańskim rodowodzie, or
        > az
        > > stroje śląskie, noszone, szczególnie przy okazji uroczystości religijnych,
        >
        > > przez wiele kobiet, również przez moją matkę chrzestną - Zofię Musioł.
        > > Jeszcze w okresie międzywojennym folklor był tu żywy, autentyczny, nie z
        > > muzealnej gabloty; cieszył się szacunkiem etnografów i denerwował szkolnyc
        > h
        > > purystów językowych, którzy gwarę, bogatą jak żadna inna w staropolskie
        > > relikty, tępili jako mowę ludzi nie kształconych
        > > A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się inicjatywa
        > > utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się ani Polaka
        > mi,
        > > ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły jakieś nowe
        > > okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy końcu XX
        > > wieku, nieznanej dotychczas nacji? Jakie argumenty mają utrzymywać monetę
        > w
        > > tak nienaturalnej pozycji?
        > >
        > > Patrząc na sprawę ze strony niemieckiej, można oczywiście potraktować "nar
        > ód
        > > śląski" jak istniejący już w granicach Rzeszy naród Łużyczan, pod warunkie
        > m
        > > wszelako wykazania odrębności "języka śląskiego" względem polszczyzny. Tu
        > > wpadamy na stary trop! Próby udowodnienia, że Ślązacy nie mówią po polsku
        > i
        > > że gwara śląska nie należy do polskiego pnia, jest natomiast wyraźną odmia
        > ną
        > > językową, pochodzą z dawnego arsenału propagandowych chwytów. Ta odmiana
        > > zyskała nawet specjalną nazwę: Wasserpolnisch; tak mówili rzekomo nie Pola
        > cy,
        > > tylko Wasserpolacy, czyli... flisacy polscy, spławiający drewno Odrą.
        > > Istnienie tej trzeciej grupy "obywateli niezdecydowanych" związane jest
        > > ściśle z dziejami Śląska. Granica, oddzielająca tę dzielnicę od reszty
        > > Polski, zamknęła się szczelnie za panowania Kazimierza Wielkiego i w nie
        > > zmienionym kształcie przetrwała niewiarygodne 600 lat, bijąc rekordy
        > > trwałości. Izolacja od wschodu i potężna fala kolonizacyjno-cywilizacyjna
        > od
        > > zachodu spowodowały stopniowe spychanie elementu słowiańskiego, w istocie
        > > polskiego, do warstw najuboższych. Cudem jest, że na części Śląska wieś
        > > zachowała polską mowę i polskie obyczaje. Nie zachowała natomiast świadomo
        > ści
        > > narodowej, gdyż z narodem polskim nie miała żadnego kontaktu.
        > >
        > > <a href="<a href="arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.
        > html?"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.html?</a>
        > k=on;t=19930
        > >
        > 10120030320"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.ht
        > ml?
        > > k=on;t=1993010120030320</a>
        > >
        > ======================
        > "wasserpolacy"-to chyba znaczy pseudopolacy,ktorzy zawszelka cenne chca
        zostac
        >
        > Polakami,chodz w rzeczywistosci nimi niesa !!
        > A co do tych polskich obyczajow na G.Slasku,o ktorych piszesz Niklot to jest
        to
        >
        > troche smieszne.Kiedys jak bylem mlodszy i jezdzilem na wies na wakacje to
        > pamietam doskonale staroslaskie piesni ludowe,ktore Ujec chetnie
        > nucil :Dorothee Marschlied ,Heil Deutschland itp ;)

        Zdziwilbys sie co mi mama spiewala ,jak bylem mlodszy.
        • willi2 Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:38
          niklot_swarozyc napisał:

          > willi2 napisał:
          >
          > > niklot_swarozyc napisał:
          > >
          > > > Pola przypominały, że Michałkowice jeszcze do końca XIX wieku były ws
          > ią
          > > > rolniczą. Na pierwotnym chłopskim rdzeniu osiadła warstwa, naniesiona
          > prze
          > > z
          > > > industrializację, tworząc tak charakterystyczny dla Górnego Śląska, n
          > iezna
          > > ny
          > > > w innych dzielnicach Polski, typ osiedla robotniczo-chłopskiego, w kt
          > órym
          > > > zachowały się dawne wiejskie tradycje, z wiejską pobożnością na czele
          > .
          > > > Poświadczały to obrzędowe zwyczaje, często o prasłowiańskim rodowodzi
          > e, or
          > > az
          > > > stroje śląskie, noszone, szczególnie przy okazji uroczystości religij
          > nych,
          > >
          > > > przez wiele kobiet, również przez moją matkę chrzestną - Zofię Musioł
          > .
          > > > Jeszcze w okresie międzywojennym folklor był tu żywy, autentyczny, ni
          > e z
          > > > muzealnej gabloty; cieszył się szacunkiem etnografów i denerwował szk
          > olnyc
          > > h
          > > > purystów językowych, którzy gwarę, bogatą jak żadna inna w staropolsk
          > ie
          > > > relikty, tępili jako mowę ludzi nie kształconych
          > > > A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się inicja
          > tywa
          > > > utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się ani P
          > olaka
          > > mi,
          > > > ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły jakieś
          > nowe
          > > > okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy końcu
          > XX
          > > > wieku, nieznanej dotychczas nacji? Jakie argumenty mają utrzymywać mo
          > netę
          > > w
          > > > tak nienaturalnej pozycji?
          > > >
          > > > Patrząc na sprawę ze strony niemieckiej, można oczywiście potraktować
          > "nar
          > > ód
          > > > śląski" jak istniejący już w granicach Rzeszy naród Łużyczan, pod war
          > unkie
          > > m
          > > > wszelako wykazania odrębności "języka śląskiego" względem polszczyzny
          > . Tu
          > > > wpadamy na stary trop! Próby udowodnienia, że Ślązacy nie mówią po po
          > lsku
          > > i
          > > > że gwara śląska nie należy do polskiego pnia, jest natomiast wyraźną
          > odmia
          > > ną
          > > > językową, pochodzą z dawnego arsenału propagandowych chwytów. Ta odmi
          > ana
          > > > zyskała nawet specjalną nazwę: Wasserpolnisch; tak mówili rzekomo nie
          > Pola
          > > cy,
          > > > tylko Wasserpolacy, czyli... flisacy polscy, spławiający drewno Odrą.
          > > > Istnienie tej trzeciej grupy "obywateli niezdecydowanych" związane je
          > st
          > > > ściśle z dziejami Śląska. Granica, oddzielająca tę dzielnicę od reszt
          > y
          > > > Polski, zamknęła się szczelnie za panowania Kazimierza Wielkiego i w
          > nie
          > > > zmienionym kształcie przetrwała niewiarygodne 600 lat, bijąc rekordy
          > > > trwałości. Izolacja od wschodu i potężna fala kolonizacyjno-cywilizac
          > yjna
          > > od
          > > > zachodu spowodowały stopniowe spychanie elementu słowiańskiego, w ist
          > ocie
          > > > polskiego, do warstw najuboższych. Cudem jest, że na części Śląska wi
          > eś
          > > > zachowała polską mowę i polskie obyczaje. Nie zachowała natomiast świ
          > adomo
          > > ści
          > > > narodowej, gdyż z narodem polskim nie miała żadnego kontaktu.
          > > >
          > > > <a href="<a href="<a href="arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980
          >
          328/199803280168."target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168
          > .</a>
          > > html?"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280168.htm
          > l?</a>
          > > k=on;t=19930
          > > >
          > > 10120030320"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/1998032801
          > 68.ht
          > > ml?
          > > > k=on;t=1993010120030320</a>
          > > >
          > > ======================
          > > "wasserpolacy"-to chyba znaczy pseudopolacy,ktorzy zawszelka cenne chca
          > zostac
          > >
          > > Polakami,chodz w rzeczywistosci nimi niesa !!
          > > A co do tych polskich obyczajow na G.Slasku,o ktorych piszesz Niklot to je
          > st
          > to
          > >
          > > troche smieszne.Kiedys jak bylem mlodszy i jezdzilem na wies na wakacje to
          >
          > > pamietam doskonale staroslaskie piesni ludowe,ktore Ujec chetnie
          > > nucil :Dorothee Marschlied ,Heil Deutschland itp ;)
          >
          > Zdziwilbys sie co mi mama spiewala ,jak bylem mlodszy.
          =============================
          Co spiewala ?pochwal sie :)
          • niklot_swarozyc Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:42
            willi2 napisał:

            > niklot_swarozyc napisał:
            >
            > > willi2 napisał:
            > >
            > > > niklot_swarozyc napisał:
            > > >
            > > > > Pola przypominały, że Michałkowice jeszcze do końca XIX wieku by
            > ły ws
            > > ią
            > > > > rolniczą. Na pierwotnym chłopskim rdzeniu osiadła warstwa, nanie
            > siona
            > > prze
            > > > z
            > > > > industrializację, tworząc tak charakterystyczny dla Górnego Śląs
            > ka, n
            > > iezna
            > > > ny
            > > > > w innych dzielnicach Polski, typ osiedla robotniczo-chłopskiego,
            > w kt
            > > órym
            > > > > zachowały się dawne wiejskie tradycje, z wiejską pobożnością na
            > czele
            > > .
            > > > > Poświadczały to obrzędowe zwyczaje, często o prasłowiańskim rodo
            > wodzi
            > > e, or
            > > > az
            > > > > stroje śląskie, noszone, szczególnie przy okazji uroczystości re
            > ligij
            > > nych,
            > > >
            > > > > przez wiele kobiet, również przez moją matkę chrzestną - Zofię M
            > usioł
            > > .
            > > > > Jeszcze w okresie międzywojennym folklor był tu żywy, autentyczn
            > y, ni
            > > e z
            > > > > muzealnej gabloty; cieszył się szacunkiem etnografów i denerwowa
            > ł szk
            > > olnyc
            > > > h
            > > > > purystów językowych, którzy gwarę, bogatą jak żadna inna w staro
            > polsk
            > > ie
            > > > > relikty, tępili jako mowę ludzi nie kształconych
            > > > > A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się i
            > nicja
            > > tywa
            > > > > utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się
            > ani P
            > > olaka
            > > > mi,
            > > > > ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły ja
            > kieś
            > > nowe
            > > > > okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy
            > końcu
            > > XX
            > > > > wieku, nieznanej dotychczas nacji? Jakie argumenty mają utrzymyw
            > ać mo
            > > netę
            > > > w
            > > > > tak nienaturalnej pozycji?
            > > > >
            > > > > Patrząc na sprawę ze strony niemieckiej, można oczywiście potrak
            > tować
            > > "nar
            > > > ód
            > > > > śląski" jak istniejący już w granicach Rzeszy naród Łużyczan, po
            > d war
            > > unkie
            > > > m
            > > > > wszelako wykazania odrębności "języka śląskiego" względem polszc
            > zyzny
            > > . Tu
            > > > > wpadamy na stary trop! Próby udowodnienia, że Ślązacy nie mówią
            > po po
            > > lsku
            > > > i
            > > > > że gwara śląska nie należy do polskiego pnia, jest natomiast wyr
            > aźną
            > > odmia
            > > > ną
            > > > > językową, pochodzą z dawnego arsenału propagandowych chwytów. Ta
            > odmi
            > > ana
            > > > > zyskała nawet specjalną nazwę: Wasserpolnisch; tak mówili rzekom
            > o nie
            > > Pola
            > > > cy,
            > > > > tylko Wasserpolacy, czyli... flisacy polscy, spławiający drewno
            > Odrą.
            > > > > Istnienie tej trzeciej grupy "obywateli niezdecydowanych" związa
            > ne je
            > > st
            > > > > ściśle z dziejami Śląska. Granica, oddzielająca tę dzielnicę od
            > reszt
            > > y
            > > > > Polski, zamknęła się szczelnie za panowania Kazimierza Wielkiego
            > i w
            > > nie
            > > > > zmienionym kształcie przetrwała niewiarygodne 600 lat, bijąc rek
            > ordy
            > > > > trwałości. Izolacja od wschodu i potężna fala kolonizacyjno-cywi
            > lizac
            > > yjna
            > > > od
            > > > > zachodu spowodowały stopniowe spychanie elementu słowiańskiego,
            > w ist
            > > ocie
            > > > > polskiego, do warstw najuboższych. Cudem jest, że na części Śląs
            > ka wi
            > > eś
            > > > > zachowała polską mowę i polskie obyczaje. Nie zachowała natomias
            > t świ
            > > adomo
            > > > ści
            > > > > narodowej, gdyż z narodem polskim nie miała żadnego kontaktu.
            > > > >
            > > > > <a href="<a href="<a href="<a href="arch.rp.pl/a
            > /rz/1998/03/19980"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980</a>
            > >
            > 328/199803280168."target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/199803280
            > 168
            > > .</a>
            > > > html?"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/19980328016
            > 8.htm
            > > l?</a>
            > > > k=on;t=19930
            > > > >
            > > > 10120030320"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/1998/03/19980328/19980
            > 32801
            > > 68.ht
            > > > ml?
            > > > > k=on;t=1993010120030320</a>
            > > > >
            > > > ======================
            > > > "wasserpolacy"-to chyba znaczy pseudopolacy,ktorzy zawszelka cenne c
            > hca
            > > zostac
            > > >
            > > > Polakami,chodz w rzeczywistosci nimi niesa !!
            > > > A co do tych polskich obyczajow na G.Slasku,o ktorych piszesz Niklot
            > to je
            > > st
            > > to
            > > >
            > > > troche smieszne.Kiedys jak bylem mlodszy i jezdzilem na wies na wakac
            > je to
            > >
            > > > pamietam doskonale staroslaskie piesni ludowe,ktore Ujec chetnie
            > > > nucil :Dorothee Marschlied ,Heil Deutschland itp ;)
            > >
            > > Zdziwilbys sie co mi mama spiewala ,jak bylem mlodszy.
            > =============================
            > Co spiewala ?pochwal sie :)
            Piosenki ze zgnilego zachodu!!!!!!!!!!
    • silesius Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 21:29
      niklot_swarozyc napisał:

      > A jednak 50 lat po zakończeniu II wojny światowej pojawiła się inicjatywa
      > utworzenia organizacji, skupiających tych, którzy nie czują się ani Polakami,
      > ani Niemcami, lecz tylko i wyłącznie Ślązakami. Czy wystąpiły jakieś nowe
      > okoliczności, umożliwiające wyodrębnienie w środku Europy, przy końcu XX
      > wieku, nieznanej dotychczas nacji?

      O Slazakach jako narodzie pisal juz Dlugosz. Ale sieganie do jego opisow to
      podobna bzdura jak komunistyczne wywodzenie obecnych Polakow od Piastow

      Faktem jest, ze istnieja realnie ludzie, ktorzy czuja sie Slazakami, nie
      Polakami, nie Niemcami i jest to powod wystarczajacy i okolicznosc
      najwazniejsza, aby uznac istnienie takowego narodu.

      Natomiast jakies historyczne debaty to jedynie uklon w strone zakompleksionych
      Polakow, tych o slabym poczuciu tozsamosci, potrzebujacej wsparcia jakichs
      historycznych czy mitycznych elementow, pozywiajacych sie bajkami
      Sienkiewiczow, mitami Mickiewiczow i Slowackich, pasacych swego
      ducha "polskosci" wedrownymi terytorialnie obloczkami absurdu i oparami lotnej
      abstrakcji zamiast rzetelnej, powstalej na okreslonym podlozu strawy wlasnego,
      narodowego dorobku, ktorym w przeciwienstwie do Slazakow nie moga sie pochwalic,
      preferujac zapozyczone, darowane, zagarniete, wyludzone.

      Silesius
      • snah Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 23:24
        Osobiscie jestem Niemcem urodzonym na Gornym Slasku/ Oberschlesien pod zarzadem
        polskim (oficjalnie urzywany zwrot w jezyku prawnym RFN do 1991 roku), a wiec
        jestem Schlesier und Deutscher! Tal samo kazdy Schwabe, Friese, czy Sakse sa
        tez Schlesie Niemcami!
        Cos takiego, jak "Narodowosc Slaska" zostala wymaslona przez Slazakow, ktorzy
        nie chca byc Polakami i nie maja odwagi przyznac sie do swej niemieckosci.
        • willi2 Re: My, Ślonzoki - Poloki, Niemce i...? 20.03.03, 23:28
          Tak,tu przedmowca ma racje.To tez nalezy do glownych przyczyn do okreslania
          sie "narodowosci slaskiej"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka