Dodaj do ulubionych

Matejanka: jestem niewinna

IP: 194.150.96.* 27.10.06, 11:19
no coz...ciekawe.w sumie sklonny jestem uwierzyc tej pani.ALE!Pan Brauche
zlikwidowal jej akta. To jest ten element ktory rzuca cien.I stawia wszystko
pod znakiem zapytania.Nie mnie oceniac lecz historykom.Proponuje odszukac
wszystkich zyjacych niemieckich i polskich uczestnikow tej historii i zlozyc
to w calosc.Moze uda sie wyjasnic ta zagadke?Ktora, badz co badz,moglaby
spokojnie byc jednym z najlepszych odcinkow "Stawki wiekszej niz zycie" :)

PS.a swoja droga-ma ktos ten film o "Krwawej Julce"?
Obserwuj wątek
    • Gość: Watt Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 11:22
      Oczywiście 17 letnia dziewczynka znała i wydała wszystkich konspiratorów
      AK..przeciez to jest wrecz smieszne kto w to wierzy???
      • rico-chorzow Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 12:19
        Gość portalu: Watt napisał(a):

        > Oczywiście 17 letnia dziewczynka znała i wydała wszystkich konspiratorów
        > AK..przeciez to jest wrecz smieszne kto w to wierzy???

        Szarik i 102 jej pomagał,i to nie jest śmieszne.
        • Gość: 17 CZY 20 LAT? Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.w83-115.abo.wanadoo.fr 31.10.06, 02:01
          Napisali ze ma 85 lat wiec urodzila sie w 1921, wiec w 1941 miala 20 wiosen. 20
          a 17 to roznica...
          • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 02:21
            skoro urodzila sie 25 stycznia 1922 roku to ile jej brakuje do tych 85 lat.
            Moja babcia tez sie urodzila w 1922 roke, we wrzesniu i caly czas uzywa
            okreslenia, ze ma juz 85 lat. Miala 17 lat jak sie zaczela wojna.

            Co do reakcji to nikt nie wie jak sie zachowa w ekstremalnych sytacjach i nie
            kazdego stac aby byc bohaterem i mysle ze nie ma znaczenia kto ile ma lat, jeni
            bardziej, drudzy mniej chca zyc. Jak slucham opowiadan z czasow wojny, to
            wydaje sie, ze mlodzi ludzie byli bardziej sklonni zostawac bohaterami. A pod
            torturami padalo wiele twardych osob., bez wzgledu na wiek.
            • Gość: Cholera Wiedziala ze Ulczok to wtyka, IP: *.aster.pl 31.10.06, 07:44
              komisarz tez to wiedzial ale ja wypuscil?
              • Gość: kirwan Re: Wiedziala ze Ulczok to wtyka, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 09:46
                dokladnie, to jest bardzo bardzo ciekawe.
                Ja tej kobiecie nie ufam i uwazam, ze sady podzziemne dzialaly sprawnie. Ona nie
                jest niewinna. Mogla dawno wyjasnic cala sprawe.
            • Gość: bóg Czyli PiS może być radzieckim sPiSkiem przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:17
              narodowi polskiemu. Posługuję się twoją logiką. Według niej wszystko jest możliwe czyli tak naprawdę ułożyłeś kilka liter w nic nie znaczące zbitki liter.
            • Gość: Filip Re: Matejanka: jestem niewinna IP: 83.238.13.* 31.10.06, 08:52
              tak, ale tu kwestie wieku poruszono w kontekscie znajomosci znaczacych czlonkow
              konspiracji, a nie jak piszesz: "nie ma znaczenia kto ile ma lat, jeni
              > bardziej, drudzy mniej chca zyc."
    • Gość: ciekawe? Matejanka: jestem niewinna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 12:06
      co też dziennikarz Płatek - sprawozdawca meczów piłkarskich i siatkarskich
      katowickiego dodatku - porabia w UK?
      Postanowił dorobić jako pomoc domowa u staruszek?
      Ciekawe:)
      • Gość: Franzin Re: Matejanka: jestem niewinna IP: 213.227.103.* 27.10.06, 12:36
        Czy struktura konspiracyjna ZWZ pozwalała aby za przyczyną jednej osoby Gestapo
        uwięziło kilkaset osób? Szczerze wątpie. Czy została wrobiona przez Ulczoka? To
        sa odpowiedzi na które dzisiaj nikt nie jest w stanie udzielić rozsądnej
        odpowiedzi. Być może sie myle
        • wolf34 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 12:49
          Ona była łączniczką i najbliższą współpracownicą szefa sztabu okręgu śląskiego
          ZWZ - Karola Kornasa.
          A nie kapowała sama lecz razem z Ulczokiem i innymi.
      • Gość: ciekawy Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.dsl.bell.ca 29.10.06, 23:30
        myslisz,ze Platek to platny agent? lub zagubione ogniwo posrod dziennikarskich
        agentow?
    • wolf34 O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomniała" 27.10.06, 12:42
      Np na umówione z nią spotkania zamiast niej przychodziło Gestapo.
      W przedśmiertnym grypsie jej wspólpracę z Gestapo potwierdził jej szef-Karol
      Kornas szef sztabu okręgu ślaskiego ZWZ to jemu właśnie,swojej urodzie i
      pochodzeniu ze znanej szanowanej śląskiej rodziny zawdzięczała mocną pozycję w
      śląskiej konspiracji.
      Brauch to nie "urzędnik kryminalny" a funkcjonariusz Gestapo a Matejanka w 1941
      roku dostała karę śmierci od ZWZ.
      Komuniści wrabiali bidulkę-taa a Goszczyński(oficer przedwojennego i
      konspiracyjnego kontrwywiadu który postawił wniosek o jej likwidację a po
      wojnie potwierdzał jej winę ),prokurator Niekrasz(ex oficer śląskiej
      AK),potwierdzający jej winę śląscy AKowcy wszystko sobie zmyślili.
      • slezan Re: O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomn 28.10.06, 19:57
        AK-owcy wiele rzeczy zmyślali. W Wilnie wydali wyrok śmierci na pisarza Józefa
        Mackiewicza. Okazało się, że była to jedna wielka lipa. Tak więc, to, co
        myśleli AK-owcy, nie jest żadnym dowodem.
        • Gość: mjr Zemsta Re: O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomn IP: *.dsl.bell.ca 29.10.06, 23:33
          bo prowokatorzy znajda sie wszedzie
      • franzin1 Re: O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomn 28.10.06, 21:26
        Bardziej skutecznym i cennym agentem dla Niemców był Ulczok. Prowadzono tak grę
        aby Kornas i AK byli przekonani,że sprawcą aresztowań była Mateja. Zwolniono ją
        z więzienia, widywana była z funkcjonariuszami Gestapo itp.Ulczok po wojnie był
        przekonany, że nikt nie ma pojecią o jego wspópracy z Gestapo. Pozostał i
        organizował struktury PPR.
      • Gość: kirwan Re: O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 09:52
        W trakcie wywiadu ta kobieta sprawnie manipulowala dziennikarzem.
        Fakty przez nia przedstawiane ukazuja ja jako biedna dziewczynke. Tylko ze to
        nie ma sensu:
        po pierwsze to nie "komunisci" wydali na nia wyrok smierci ale podziemie
        AKowskie bazujace na oficerach IIRP. Nie trzeba byc geniuszem aby poskladac
        fakty i zorientowac sie ze po wojnie Ci ludzie nie mieli latwo.
        po drugie gestapowcy chyba mieli jakis interes w tym ze jej tak pomagali a
        ponadto ciekawe jest ze niby ona tyle wiedziala i jej i tak pozwolili isc wolnej
        po trzecie : jakie 17 lat??? Miala 20!
      • pamflecista Re: O paru rzeczach gestapówka Matejanka "zapomn 31.10.06, 10:32
        Sluchaj Wilczku! Uparty jestes jak mul. Przeciez odpisalem na Twoj post chyba
        kilka dni temu.Radzilem Ci, zebys najpierw przeczytal odpowiedni fragment z
        ksiazki Lysiaka "Dobry". Ale coz, dzisiaj sie nie czyta...Ojciec glownego
        bohatera zostal skazany wlasnie przez sad AK na kare smierci za to, ze nie
        wykonal rozkazu i nie zabil skazanego przez sad Niemca.Dlaczego nie wykonal
        rozkazu? Bo byl zbyt dobry w arytmetyce! A co u licha ma wspolnego z tym
        arytmetyka? Ma! Bo za jednego rozwalonego Szwaba, Niemcy zabijali 100 losowo
        wybranych osob, jasne? A z kolei AK-owiec, ktory mial zabic tegoz ojca bohatera
        ksiazki, uprzedzil go o tym, zeby mial czas dac noge.Hm, nie zawsze wyroki byly
        sensowne.A teraz cos mocniejszego i PRAWDZIWEGO. Moj stryj wykonal wyrok na
        Niemcu, wyrok powiadam wydany przez sad podziemny.No i po roku juz okazalo sie,
        ze Niemiec nie tylko byl niewinny, ale pracowal na rezcz Polakow. Makabra!
        Stryj wystapil z AK niesamowicie wzburzony.Do konca zycia nie mogl sonie tego
        wybaczyc, choc przeciez byl niewinny.
        Tak wiec 100 razy zastanow sie i sprawdz DOWODY, zanim kogos skarzesz na
        smierc, a w tym prztypadku na smierc duchowa. Wiecej rozsadku i logiki Drogi
        Wilczku!
    • wolf34 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 12:56
      "Zapomniała" też że miała wtedy 21 lat a nie 17.
      • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 13:51
        Ta kobieta kłamie. Kilka faktów.

        1. Jak mogła mieć 17 lat skoro teraz jest rok 2006 a ona ma podobno lat 85?
        Miała więc w momencie aresztowania już co najmniej 20 lat.

        2. Nie była nikim w konspracji. Była najbliższą współpracownicą Karola Kornasa
        szefa sztabu okręgu śląskiego Związku Walki Zbrojnej.

        3. Pomimo że o niej Niemcy wszystko wiedzieli wypuszczono ją z więzienia w
        czasie gdy bez powodu Niemcy mordowali Polaków na ulicach? Czy ktoś wierzy w te
        kłamstwa? Jeszcze potem sobie spokojnie studiowała w Wiedniu, mimo że była
        córką powstańca śląskiego.

        4. AK nie wydawało wyroków pochopnie. Zanim zapadł wyrok śmierci na zdrajcy
        przeprowadzano postępowanie sądowe, zbierano dowody i zbierał się podziemny sąd
        który badał sprawę.

        5. Jej szef przed tym gdy Niemcy go zabili poinformował, że to ona go wydała.

        Czy ktoś wierzy w jej kłamstwa?
        Zróbcie wywiad z Salomonem Morelem. Pewnie też was tak będzie przekonywał jak
        ona.
        • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:10
          hierowski napisał:

          > Czy ktoś wierzy w jej kłamstwa?
          > Zróbcie wywiad z Salomonem Morelem. Pewnie też was tak będzie przekonywał jak
          > ona.

          różnica polega na tym, że ona jest dla niektórych Ślązaków "naszą frelką", a
          Morel nie jest "fajny karlus".
          • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:15
            Dla kogo jest "naszą frelką"? Dla Gorzelika i innych pseudoślązaków z RAŚ?
        • Gość: OMO Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:16
          Ja tam nie widze ani jednego dowodu kilka hipotez przeczytanych w gazetach,
          informacji od kilku "tetryków" którzy mówili wszystko aby tylko uratowac własną
          skórę...Zreszta nie ma dowodów i nie ma sprawy, gdyby byly dowody juz dawno
          wszczęto by sprawę i skazano zdrajcę a tak nie zrobiono...dla mnie jest to
          sparwa grybymi nicmi szyta ale to tylko moje zdanie...
          • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:20
            Obciążyli ją jej koledzy z Gestapo przed polskim sądem oraz obciążyły ją jej
            polskie ofiary. W dodatku ta morderczyni w wywiadzie kłamie. Powyżej masz całą
            listę kitów, które próbuje wciskać.
            • pytong1 A gdzie się podział antyfaszyzm GW? 27.10.06, 14:26
              Niechęć do rozliczania polskich komunistów jaką propaguje GW jestem ws tanie zrozumieć. Wybielanie czarnych kart historii PRL również. Relatywizację wszystkiego i wszystkich również. Ale na Boga, nie pojmuję jak można w imię walki z polskim nacjonalizmem ( bo chyba o to chodzi ?? ) na Śląsku, wspierać ruchy separatystyczne (RAŚ), manipulować historią (trwająca konsekwentnie akcja przemodelowywania myślenia o okupacji na Górnym Śląsku) i w dziś-last byt not least- brac w obronę GESTAPOWCÓW ... Wczoraj była herbatka z neonazistą, dziś herbatka z agentką katowickiego Gestapo ... Rzeczywiście, niedługo
              dowiemy się, że Holokaust w gruncie rzeczy był mitem a za II wojnę światową wywołali polscy bandyci napadając na Ślązaków prowadzących regionalną rozgłośnię w Gleiwitz, za co odpowiadał ich przywódca Roman Dmowski ...
            • Gość: OMO Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:30
              Stary przeczytaj jeszcze raz co napisałeś to mają byc dowody?? To że wypuścili
              ją z wiezienia?? Albo to że była współpracownikiem jakiegos Kornasa??
              Zreszta skąd wiesz byłes tam?? Pokaz dowody? A co do wieku to nie pisała kiedy
              została aresztowana tylko ile miała lat kiedy wstąpiła do konspiracji, zresztą
              w artykule tez to jest napisane. Trochę znam sie na prawie, więc nie wciskaj za
              przeproszeniem kitu.
              • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:39
                O prawie to ty coś mozesz wiedzieć dzięki płaceniu mandatów w najlżejszym
                przypadku. Z twojego postu wynika że nawet nie masz pojęcia kiedy wybuchła
                wojna bo jeżeli ktoś ma 20-21 lat gdy wpda (a był to rok 1941), to jak mógł
                wstąpić do konspiracji mając lat 17 gdy wojna wybuchła w roku 1939.
                Jeszcze z matematyką masz problemy. I to duże.
                • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:42
                  A Kornas to nie był "jakiś" tam byle kto, ale szef sztabu Związku Walki
                  Zbrojnej. Ta gestapówa była jego asystentką o czym gestapo doskonale wiedziało
                  jak się okazało w śledztwie. Kogoś takiego nie wypuszcza się z pudła wysyłając
                  na studia medyczne do Wiednia tylko po wykorzystaniu rozwalało pod murem albo
                  wysyłało do Auschwitz.
                  • slynny_kaznodzieja Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:49
                    Jesteście mocni tylko w historii (ocenianej według własnych kryteriów) i
                    opluwaniu tych, którzy wam nie pasują (vide Gorzelik i tzw. psudoślązacy z RAŚ
                    jak to ładnie napisaliście).
                    I dobrze. To tylko wzmacnia wasza pozycję pseudointelektualnych miernot.
                    Litość człowieka bierze jak czyta wasze wynurzenia. Polacy powinni się za was
                    wstydzić - ja gdybym był Polakiem tobym się za was wstydził i nigdzie do was
                    nie przyznawał.
                    • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 14:54
                      z wzajemnością slynny_kaznodzieju/jko, tylko dlaczego nie napisałeś/aś tego pod
                      dotychczasowym nickiem? ślązacka cykoria zżera? :)))
                • Gość: OMO Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:52
                  A co chcesz to na palcach policzyć?? Liczymy rocznikami ale
                  pewnie "rocznikowo" miała 18 lat poniewaz jest napisanie że dzisiaj ma 85 lat
                  czyli urodziła sie w 1921 a więc w 1939 roku miała lat 18!!! Ale może Ty znasz
                  jej dokładną date urodzenie? Aha nie wystarczy znacz matematyki, przydaje sie
                  jeszce czasami pomyslec:)
                  • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:03
                    Nie tylko z matematyką masz problemy ale jeszcze ze zrozumieniem języka
                    polskiego. Powiedziała:

                    "Ja nie znałam większości tych ludzi, spotykałam niektórych może raz, innych
                    chyba wcale na oczy nie widziałam. Miałam siedemnaście lat, byłam młodziutką
                    kurierką, znałam w całej organizacji ledwie kilka osób, nie miałam żadnego
                    dostępu do tych najważniejszych postaci."

                    Ciekawe gdzie jest mowa, że jak wstąpiła do konspiracji to miała 17 lat?
                    Kompletna bzdura.

                    I jeszcze jedno "nie miałam żadnego dostępu do tych najważniejszych postaci."
                    Śmieszne.
                    • Gość: abc Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 15:06
                      urodziła się w 1922 roku jak podano... i była harcerką czy coś takiego chyba
                      jak była nastolatką
                    • Gość: OMO Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 15:11
                      "Kiedy wybucha wojna, Helena ma 17 lat. Trafia do konspiracji i jako była
                      harcerka zostaje przydzielona do lokalnego oddziału Sił Zbrojnych Polski.
                      Szefem oddziału w Ligocie jest porucznik",

                      Aha urodziła sie w 1922 jak ktos napisał czyli faktycznie miała 17 lat, chcesz
                      to jeszce raz przeliczyć???
                    • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:21
                      Panie Hierowski
                      Pańska wiedza na temat struktur państwa podziemnego, konspiracji jest podobna
                      wiedzy SSS9 dotyczącej nieomylności papieża w sprawach teologicznych. Tu nie
                      jest potrzebne bajdurzenia, tylko rzetelny proces sądowy.
                      • kavasz Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:28
                        Tu nie chodzi o jego wiedzę, czy zdolności matematyczne. To raczej
                        zacietrzewienie i spuszczona za nisko przyłbica uniemozliwia mu normalną
                        rozmowę, bez obrażania innych, którzy mają tę skłonność do innych niż on opinii
                        • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:44
                          Ktoś kto urodził się jakoby w 1922 roku, w roku 1941 miał 17 lat? Ciekawe jak
                          to obliczyłeś? Nie kompromituj się.

                          - pracownicy Gestapo zeznali, że była ich współpracownicą
                          - Jej szef Kornas tuż przed śmiercią w grypsie napisał, że to ona wsypała
                          organizację
                          - była łączniczką szefa sztabu, więc znała masę najważniejszych ludzi z
                          konspiracji
                          - mimo że zajmowała tak eksponowane stanowisko w konspiracji została
                          wypuszczona po 2 tygodniach z więzienia, a działo się to w czasie gdy za byle
                          co można było trafić pod mur lub do Auschwitz.
                          - niedługo potem, jeszcze w czasie okupacji, ona członek konspiracji, córka
                          powstańca, pojechała na studia medyczne w Wiedniu, gdy Polakom zabroniono nauki
                          bo mieli być tylko niewolnikami.

                          Nawet podejrzewanie, że jest niewinna jest śmieszne.
                          • Gość: OMG Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 16:27
                            Ty sie nie kompromituj, przeciez napisałem że w 1939 roku!!!!! Normalny jestes??
                      • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:33
                        franzin1 napisał:

                        > Panie Hierowski
                        > Pańska wiedza na temat struktur państwa podziemnego, konspiracji jest podobna
                        > wiedzy SSS9 dotyczącej nieomylności papieża w sprawach teologicznych. Tu nie
                        > jest potrzebne bajdurzenia, tylko rzetelny proces sądowy.

                        np. Pius XII "nieomylny":
                        www.pour-les-animaux.de/inquisition/vaticannazi.jpg
                        www.zwoje-scrolls.com/zwoje22/p122.jpg
                        • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:43
                          SSS9
                          W sprawach teologicznych( podkreślam teologicznych) papież jest nieomylny. To
                          jest dogmat religii katolickiej.
                          • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:46
                            "Helena wychowała się w Katowicach, w polskiej rodzinie z patriotycznymi
                            tradycjami. Krewni byli powstańcami, duchownymi. Po wojnie jej sąsiedzi z
                            Ligoty zeznawali: - Gdy tu wróci, zawiśnie na suchej gałęzi.
                            Znany muzyk Józef Skrzek przez zdradę Matejanki stracił stryja, inspektora
                            wojskowego okręgu katowickiego Związku Walki Zbrojnej. Oficer i harcmistrz
                            Józef Skrzek "Gromek" zginął w grudniu 1941 r.

                            Egzekucja na pokaz

                            Józef Skrzek odziedziczył po swoim stryju imię. - Wiem z rodzinnych wspomnień,
                            że wydała go kobieta, podobno piękna. Zapraszała takich działaczy jak on do
                            kawiarni, potem wychodziła, a jej gośćmi zajmowali się panowie w czarnych,
                            skórzanych mantlach. Po aresztowaniu siedział w więzieniu w Mysłowicach. Datę i
                            miejsce śmierci stryja wybrano perfidnie - opowiada artysta.

                            Po kilkumiesięcznych torturach gestapo przywiozło inspektora Józefa Skrzeka do
                            rodzinnych Michałkowic. Stało się to w przeddzień Barbórki, święta całej
                            lokalnej społeczności. Ściągnięto ludzi, którzy go lubili i szanowali; był ich
                            nauczycielem, sąsiadem.

                            - To była egzekucja na pokaz, ostrzeżenie, że to samo zrobią z innymi.
                            Powiesili go na drzewie, razem z innym harcerzem - dodaje Skrzek.

                            Skazaniec krzyknął jeszcze: "Niech żyje Polska, niech żyje Chrystus Król". Miał
                            30 lat."
                            www.wiadomosci24.pl/artykul/krwawa_julka_najlepszy_szpieg_gestapo_na_slasku_6024.html

                            • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:51
                              "Helena Cecylia Mateja vel Mathea urodziła się 25 stycznia 1922 r. w Katowicach
                              Ligocie, jej ojciec Stefan był radcą kolejowym, matka Klara nosiła panieńskie
                              nazwisko Krzikalla. Mieszkali przy ulicy Śląskiej 5, we własnej willi.

                              Dr Alojzy Targ, działacz ruchu oporu, był jej nauczycielem w gimnazjum przy
                              placu Wolności. Na początku wojny nie krył zauroczenia swoją piękną byłą
                              uczennicą i konspiratorką. Ufał jej, zabierał na tajne spotkania. Później
                              jednak zmienił zdanie i stanowczo twierdził, że jest konfidentką gestapo.

                              Helena w szkole wyróżniała się ambicją. Dr Targ zapamiętał, że za wszelką cenę
                              chciała być sławna. Wierzył, że tak się stanie - bo kto, jak nie ona? Taka
                              inteligentna, atrakcyjna jak gwiazda filmowa, prawdziwa blond Wenus. Zawsze
                              chciała być najlepsza w tym, co robi.

                              Kiedy po wpadkach miejscowych działaczy przyjechał na Śląsk przedwojenny
                              zawodowy oficer polskiego wywiadu Antoni Goszczyk, był zdumiony pozycją tej
                              dziewczyny w śląskim ruchu oporu. Wtajemniczano ją we wszystkie sprawy, była
                              obecna na spotkaniach, znała prawie każdego dowódcę. Jej zachowanie go
                              zaniepokoiło - przekazał grupom, że jest to wbrew podstawowym zasadom
                              konspiracji. Kazał ją odsunąć. Nad "Krwawą Julką" zbierały się czarne chmury..."

                              • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:52
                                "Antoni Goszczyk zeznał po wojnie w katowickiej prokuraturze: "Stwierdzam
                                kategorycznie, że Helena Mateja była agentką gestapo. Jako przedwojenny oficer
                                kontrwywiadu osobiście ją rozpracowałem. Domagałem się jej likwidacji".

                                Wiele spraw nie dawało mu spokoju - mimo aresztowań jej bliskich
                                współpracowników, Matejanka czuła się bezpiecznie w Katowicach. Niemcy jej nie
                                ruszali. Nawet gdy uwięzili, a potem skazali na śmierć przez ścięcie jej
                                bezpośredniego szefa Karola Kornasa, ona działała dalej.

                                Rozpowszechniała swoją historię - w 1940 roku została aresztowana przez
                                gestapo. Tam miał zakochać się w niej esesman, który prowadził jej sprawę,
                                Brauch. Uczucie do niej było tak silne, że zwolnił ją po tygodniu. Zaproponował
                                małżeństwo, ale jako patriotka odmówiła.

                                Może to wyjątkowa uroda Julki sprawiła, że koledzy z organizacji uwierzyli?
                                Chociaż niektórzy coraz częściej twierdzili, że Matejanka podjęła współpracę z
                                gestapo. Sąsiedzi z ulicy zeznawali, że nocami odwoził ją pod dom samochód z
                                szoferem. Z tyłu siedział mężczyzna w cywilu i Matejanka. Szofer miał na sobie
                                mundur gestapo. Gestapowiec często pojawiał się w jej towarzystwie. Jeden ze
                                świadków zeznał, że kiedyś, gdy szedł z nią ulicą, esesman ją pozdrowił.

                                Nie był to jedyny mężczyzna, który był w niej wtedy zakochany. Na pewno kochał
                                ją szef wywiadu Karol Kornas, który długo nie dopuszczał do siebie myśli, że
                                jest konfidentką. Chociaż dostawał takie sygnały..."
                                • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:53
                                  "Ten odważny polski patriota, gdy został aresztowany, nikogo nie wydał mimo
                                  tortur i do niczego się nie przyznał.

                                  Gestapo urządziło konfrontację. Do skatowanego Kornasa podeszła Matejanka,
                                  uderzyła go w twarz i zaczęła wymieniać miejsca ukrycia broni, plany akcji.
                                  Kornas został skazany na śmierć i ścięty.
                                  Zdążył napisać gryps ze słowami, które wiele go kosztowały: "Jula jest agentką".

                                  Gestapo cierpliwie zbierało materiały o śląskim ruchu oporu. Atak nastąpił w
                                  nocy z 17 na 18 grudnia 1941 roku.

                                  Aresztowano 456 żołnierzy Inspektoratu Katowickiego ZWZ, trzech zabito podczas
                                  akcji. Większość zginęła później w obozach i po wyrokach.

                                  Do tej tragedii przyczyniła się w znacznej mierze "Krwawa Julka". Wojskowy Sąd
                                  Specjalny Śląskiego Okręgu AK wydał na nią wyrok śmierci, ale Matejanka
                                  wyjechała do Wiednia studiować medycynę.

                                  Mieli go wykonać sprawdzeni żołnierze - Mikołaj Beljung, wsławiony tym, że w
                                  przebraniu esesmana zdobywał dla ruchu oporu broń, pieniądze i dokumenty oraz
                                  Sylwester Newiak "Borówka".

                                  W 1968 roku zgodzili się jedyny raz porozmawiać o tym z historykiem Tadeuszem
                                  Flisiukiem na łamach "Trybuny Robotniczej".

                                  "Borówka" mówił: - Trudno już ustalić przyczyny, dla których planowana
                                  likwidacja "Krwawej Julki" nie doszła do skutku. Faktem jest, że przebywała ona
                                  w tym czasie w Wiedniu.

                                  Ruch oporu na Śląsku był sparaliżowany, Matejanka mogła sądzić, że ci, którzy
                                  wiedzieli o jej roli, już nie żyją. Zaraz po wojnie wróciła z Wiednia do
                                  Katowic, do rodziny i zaczęła zbierać oświadczenia od znajomych, że oskarżenia
                                  wobec niej są kłamstwem. Zwróciła się też do swojego byłego profesora dr.
                                  Targa, ale on odmówił wystawienia jej świadectwa niewinności. Dla niego była
                                  zdrajczynią."
                                  • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:56
                                    "Pewnego dnia na dworcu katowickim zatrzymał ją jeden ze zdradzonych, Ryszard
                                    Koczy. Jego brat zginął przez Matejankę. Oddał ją w ręce straży kolejowej. Ale
                                    ona dzięki swojemu urokowi wmówiła strażnikowi, że Koczy to prześladujący ją
                                    wariat. Strażnik ją wypuścił, a gdy Koczy powrócił zapytać, co stało się z
                                    konfidentką, żołnierz postraszył go bronią i... zabronił dręczenia tej pięknej
                                    kobiety.

                                    Matejanka w przebraniu siostry PCK uciekła z Polski i ślad po niej zaginął.
                                    Podobno osiadła w Wielkiej Brytanii. Mimo wniosków o ekstradycję i listów
                                    gończych, nie udało się jej się odnaleźć. Krążyły plotki, że oddała cenne
                                    usługi brytyjskiemu wywiadowi, wyszła za brytyjskiego prokuratora i jest pod
                                    ochroną.

                                    W aktach zachowały się słowa jednego z wydanych przez nią gestapo konspiratora.
                                    Przed śmiercią napisał gryps: "Jula to diabeł w ludzkiej skórze".
                                    Grażyna Kuźnik - Dziennik Zachodni"

                                    • leeo2 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:57
                                      Dziękujemy hierowski za ten tekst z DZ, to z pewnością nieomylne
                                      • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:03
                                        Tekst nie ma charakteru wyroczni ale warto się z nim zapoznać i porównać jak
                                        przedstawia tę sprawę GW.
                                        • leeo2 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:10
                                          W odróżnieniu od publikacji w Dz, który pisał, że matyjanki nie ma, zaginęła,
                                          lub umarła, dziennikarzowi Wyborczej udało się do niej dotrzeć. Nie mam
                                          wrażenia, że przesądza o jej niewinności lub winie, po prostu jej wysłuchał. I
                                          tyle. A od wyjaśnienia sprawy są sądy, jest IPN (który swoją drogą cieszy się,
                                          że udało się kobietę odnaleźć). I tyle.
                                          • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:22
                                            Zwróć uwagę na to że GW pisze, że to była agentka "domniemana", pomimo jej
                                            skazania przez sąd Armii Krajowej na karę śmierci oraz wysłania za nią listu
                                            gończego przez prokuraturę po 1945 roku.

                                            Oczywiście możemy uznać że każdy był umoczony bo przeciez Czajkowski to też
                                            agent itd itp ale brnąc w to dalej w ten sposób niedługo okaże się ze Salomon
                                            Morel, Kożdoń, Wolińska, Beria, Eichmann itp też byli niewinni. Bo przecież
                                            każdy ma swoją prawdę. A to że przy okazji zginęło w Katowicach na gilotynie
                                            kilkuset młodych chłopaków to przecież dawna historia i nie ma co jej
                                            rozgrzebywać.
                                            • Gość: zgrzebski Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.w83-115.abo.wanadoo.fr 31.10.06, 02:18
                                              Hierowski, mnie twoje wywody przekonuja. Tylko trzeba to najpierw udowodnic
                                              przed sadem, a na to sie nie zanosi.
                                              Faktycznie "diabel w ludzkiej skorze". Udalo jej sie do konca...
                                        • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:17
                                          Hierowski
                                          Karol Mateja stryj Heleny był działaczem niepodległościowym i posłem do Sejmu
                                          Ślaskiego.Ten fragment został pominięty, przypadek czy manipulacja?
                                          • hierowski Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:26
                                            A jakie to ma znaczenie? Masz powyżej tekst "Helena wychowała się w Katowicach,
                                            w polskiej rodzinie z patriotycznymi tradycjami. Krewni byli powstańcami,
                                            duchownymi". Jak chcesz opisywac dokładnie kto był jej rodziną 5 pokoleń wstecz
                                            to napisz, ale nie ma to znaczenia dla tego co ta kobieta zrobiła. Chociaż
                                            własciwie można dodać bo to wskazuje jakie miała dzięi temu ustosunkowania i
                                            kolejny raz pokazuje ze kłamie twierdząc że nikogo nie znała.
                                            • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 16:58
                                              Napisałeś w którymś z poprzednich postów,że jako córka powstańca, ze strony
                                              Niemców mogła liczyc wyłącznie na represje. Jej stryjowi i ojcu mimo,ze mieli
                                              taką przeszłośc w trakcie wojny nie spadł włos z głowy. Rodzina ta należała do
                                              zamożnych i mogła bez problemu wysłać ją na studia do Wiednia. Oczywiście to nie
                                              jest argument przemawiający za jej niewinnością. Lecz w takim samym stopniu nie
                                              może być argumentem oskarżenia. Dziwi mnie też informacja,że była widywana w
                                              towarzystwie gestapowca i gestapowiec pozdrawiał ją na ulicy. W miejscu
                                              publicznym tajna agentka Gestapo pokazuje się z jej funcjonariuszami. Toż to
                                              czysty absurd. Tajna policja demaskuje swojego agenta?
                                              Dlatego, powtarzam to jeszcze raz potrzebne jest rzetelne śledztwo w tej sprawie .
                                  • Gość: logik Brak logiki IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.06, 09:15
                                    "Ten odważny polski patriota, gdy został aresztowany, nikogo nie wydał mimo
                                    tortur i do niczego się nie przyznał.

                                    Gestapo urządziło konfrontację. Do skatowanego Kornasa podeszła Matejanka,
                                    uderzyła go w twarz i zaczęła wymieniać miejsca ukrycia broni, plany akcji.
                                    Kornas został skazany na śmierć i ścięty.
                                    Zdążył napisać gryps ze słowami, które wiele go kosztowały: "Jula jest agentką".

                                    A skad to wiadomo? Kornas by tego wszystkiego w grypsie nie zmieścił, co
                                    najwyzej te 3 slowa. Skad wiec to wiadomo? Czyzby wsrod gestapowców bijących
                                    Kornasa był "dobry Niemiec" albo Hans Kloss?
                                    • Gość: Jani Re: Brak logiki IP: *.telia.com 31.10.06, 09:41
                                      I nie tylko logiki.W tej calej dyskusji brak kogos ,kto zna sprawe tej kobiety
                                      na podstawie dokumentacji...rzeczowej ,prawdziwej itd.Przewazaja wpisy
                                      malolatow,ktorzy wypisuja brednie i ktorych nawet ojcowie nie zyli w tamtych
                                      czasach.cala ta dyskusja ,to jest mielenie ozorem w prozni.Jakies infantylne
                                      domysly i spekulacje smarkaczy ,ktorzy nawet nie bardzo wiedza o co tu chodzi.
                                      To juz nawet nie jest komiczne ,to jest zalosne.
                                • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 01:20
                                  czy jest to mozliwe aby bedac kinfidentka gestapo pokazywalo sie z nia na ulicy,
                                  podwozilo samochodami pod dom, czy klanialo - przeciez to pierwszy krok do tego
                                  aby spalic swojego informatora - to tez cos niezbyt logicznego.
                          • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 15:55
                            franzin1 napisał:

                            > SSS9
                            > W sprawach teologicznych( podkreślam teologicznych) papież jest nieomylny. To
                            > jest dogmat religii katolickiej.

                            okej, dla ciebie dogmat, dla mnie żart. i nie wynika to z niechęci do Kościoła,
                            to po prostu absurd. :)
                            • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 17:06
                              Nie w tym problem dla kogo jest to dogmat. I bez znaczenia jest przeszłośc
                              Rattiego/ Pius XII. I nie rozważamy tu sprawy w kategoriach absurdu. To kwestia
                              wiedzy. I byc może idąc za słowami Herberta kwestia smaku.
                              • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 17:53
                                ślepa i bezkrytyczna wiara w nieomylność jakiegoś człowieka, to nie jest kwestia
                                wiedzy (chyba, że jest mizerna), a tym bardziej smaku (ten jest względny). :)
                                • franzin1 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 18:21
                                  Będzie łopatologia. Kwestią smaku i kultury jest podważanie dogmatów. Nadano
                                  papieżowi taką moc by w kwestiach dotyczących teologii był najwyższym autorytetem.
                                  Dokonał tego Sobór Watykański w 1870 roku. Nadal twierdzę, że wypowiadając się
                                  gdzieś na forum brakowało Ci wiedzy na ten temat. A z mojej strony przepraszam
                                  za napisanie słowa papież przez "rz"- to moje niechlujstwo.
                                  • sss9 Re: Matejanka: jestem niewinna 27.10.06, 19:11
                                    tylko się tą łopatą nie pokalecz. dla takiego islamisty, jehowego czy innego
                                    buddysty katolickie dogmaty smakują, powiedzmy - nieświeżo.
                                    gdzieś tam na forum nie brakowało mi wiedzy - chodziło mi o coś innego. mniej
                                    więcej o to o co teraz.
                                    błędów w pisowni się nie czepiam, nie jestem małostkowy.
                                  • Gość: Anka Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 19:13
                                    Franzin1 popieram twoje wywody...sprawa bardzo zagadkowa wlasciwie bez dowodów
                                    z kilkoma zeznaniami które nie maja potwierdzenie w faktach. A "wyciągniecie"
                                    jej z więzienie nie stanowiło najmniejszego problemu dla tak znanej i bogatej
                                    rodziny wiec to nie jest argument.
                                    • Gość: Franzin Re: Matejanka: jestem niewinna IP: 213.227.103.* 27.10.06, 23:42
                                      Pytanie czy Panom, którzy juz wydali wyrok na tę kobietę opinie przedstawione
                                      przez historyka rozjaśnią trochę w głowach. Tym bardziej,ze jednym ze świadków
                                      oskarżenia był Ulczok wyjątkowo cyniczna i bezczelna kreatura.
                • Gość: gorf Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.tvu.ac.uk 30.10.06, 19:17
                  2006-1939 (poczatek wojny) daje 67
                  84 (ktore ma Mathea) -67 (do 1939r) daje 17 czyli tyle ile mowila ze miala gdy
                  wstapila do konspiracji. Nie jestem w stanie zweryfikowac nic wiecej, sprawy nie
                  znam, nie staram sie nawet oceniac czy byla winna czy nie, ale tutaj akurat
                  wszystko sie zgadza.
        • Gość: George Hedgehog Maciej Mielzynski tez mieszkal w Wiedniu IP: *.codetel.net.do 28.10.06, 10:26
          hierowski napisał:
          > Jeszcze potem sobie spokojnie studiowała w Wiedniu, mimo że była
          > córką powstańca śląskiego.
          Maciej Mielzynski tez mieszkal w Wiedniu w czasie II wojny, panie herowski.
          • arnold7 Re: Maciej Mielzynski tez mieszkal w Wiedniu 28.10.06, 11:33
            Obecnie sporo potomkow tzw. powstancow mieszka w Niemczech. Jak pan to wyjasni,
            panie Hierowski?
    • Gość: Hanss Klopss Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.dsl.bell.ca 29.10.06, 23:28
      Breuche zlikwidowal jej akta,kilka razy sie z nia spotkal - to on zabral jej te
      niewinnosc;
      Breuche - ty swinio!
    • Gość: wrocławianin Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 06:06
      wierzę pani Matejance. mojej mam tez pomagał niemiec gdy była na robotach w
      breslau. ten niemiec był jej przełozonym i policjantem. może też mu sie
      podobała? nie wiem. a może był tylko człowiekiem.my zapominamy co to byc
      "człowiekiem"
      • Gość: malka Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 11:47
        Hmm...
        Nie wiem jak było z Matejanką.
        Ale nie mogę uwierzyć żeby była w stanie wydać taka liczbę Akowców.
        Wiem jak powstają plotki, pomówienia, wiem co to zawiść ludzi.
        Szczególnie kiedy ktoś sie wyróżnia.
        Ona była piękna, faceci z pewnością za nią szaleli.
        Zazdrosne kobiety, odtrąceni mężczyźni.
        Uroda nie zawsze pomaga.


        Moja babcia też byla uwięziona. Ze wzgledu na to, że pradziadek odmówił
        współpracy z Niemcami. Zabili go na torturach. Miała 14 lat. Ofcer w jakis
        sposób załatwil, że wysłali ją na roboty i została służącą w domu jego matki.
        Miała dobre warunki i bezpieczeństwo, a nawet pomogła mojemu dziadkowi i jego
        kolegom , którzy się ukrywali, bo dawala im ziemniaki i chleb.


    • Gość: Edek Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 00:58
      Siedzialem na Mikolowskiej 55 lat pozniej. Nie te czasy, nie to zagrozenie.
      Jednak wyczucie mi mowi, ze Pani Matejanka klamie. Fragment o "dobrym"
      gestapowcu, ktory nie wiadomo czemu byl taki dobry, przesadza o winie wedlug
      mojego odczucia
      • Gość: . Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 12:58
        Gość portalu: Edek napisał(a):

        > Siedzialem na Mikolowskiej 55 lat pozniej. Nie te czasy, nie to zagrozenie.
        > Jednak wyczucie mi mowi, ze Pani Matejanka klamie. Fragment o "dobrym"
        > gestapowcu, ktory nie wiadomo czemu byl taki dobry, przesadza o winie wedlug
        > mojego odczucia

        to Wladyslaw Szpilman tez byl konfidentem?
        bo jemu tez pomogl jakis "dobry Niemiec"..
    • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 01:01
      mojej ciotce tez Niemiec pomogl wydostac sie z marszu do obozu przejsciowego po
      upadku powstania - chyba tez byl czlowiekiem. Ja nie uczlowieczam nazistow, ale
      nie wszyscy, szczegolnie szeregowi, zolnierze nie poszli na te wojne z
      entuzjazmem.
    • Gość: Edward Soltys Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 01:24
      Bylem zaprzysieglym wrogiem GW. Wywiad z Matejanka zmniejszyl ogromnie moja
      pasje. Jest jakby wedrowka w glebiny jestestwa polskosci. Traca struny
      najdelikatniejsze. Moim zdaniem problem Zla polega na tym, ze nie miesci sie
      ono w naszym bezposrednim doswiadczeniu. Patrzymy na swiat przez pryzmat
      naszych wartosci, odczuc i doswiadczen. Jezeli Zlo wykracza poza nasz
      horyzont, slepniemy. Nie jestesmy w stanie go zobaczyc. To za duzo na nasze
      zmysly. Uwierzymy w cos co ciut, ciut wykracza poza nasze doswiadczenie, ale
      nie w cos co przekracza je po stokroc. Poslucham sobie "Requiem" Mozarta, by
      pomyslec o tych kilkuste chlopakach z Ak, ktorzy stracili zycie z powodu
      Sybarytki.
    • Gość: Edek Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 01:34
      Moja zona pochodzi z rodziny Matejow. Dziadek byl majstrem w hucie. Wybudowal
      dom na Zagorzu w Sosnowcu. Duzy, kamienny. Po wojnie rodzina dala dom ksiedzu.
      Potem gdy ksiadz sie wyprowadzil, sasiedzi rozkradli. Zostaly tylko metalowe
      szyny stropowe i kamienne mury. Rozmawialem z sasiadem w 1978 r. Pamietam tylko
      krzywy usmiech.
      • Gość: Edek Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 01:59
        W niejednej ksiazce opisano zachowanie mlodych ludzi zlapanych przez
        Gestapo. "Puszczali farbe" bardziej niz ludzie dojrzali. Mlodzi ludzie chcieli
        zyc; mieli przed soba cale zycie. Starsi ludzie byli bardziej pogodzeni z
        losem. Swoje przezyli. Zycie bylo z gorki. Nie mieli nadziei na zbyt wiele.
        Stad roznica w zachowaniu. Obecnie tez mozna zauwazyc roznice w zachowaniu -
        "malolatow" rozsadza, musi cos sie dziac. Starsi kontempluja, wspominaja...
        Jest im latwiej. To moze troche wyjasnic zachowanie "bohaterki" wywiadu.
      • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 02:15
        Nie bronie ani nie oskarzam Matejanki, ale... zawsze mi sie wydawalo, ze
        jednostki konspiracyje AK byly bardzo dobrze zorganizowane. Istota
        organizowania malych podjednostek bylo uniemozliwenie rozpracowania calej
        organizacji przy "wpadce" szeregowych zolnierzy. Z opisu tej sprawy wynika, ze
        Matejanka znala bardzo wiele osob. Rozumiem, ze byla kurierka dowodcy,
        pochodzila w koncu z patriotycznej rodziny, byla piekna kobieta
        • axx611 Re: Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 03:21
          Kobiety,piekne sexy kobiety kilkakrotnie przyczynily sie do rozpracowania
          roznych organizacji,wspomne tutaj slynna Blanke (Kalkstein). Ale wracajac do
          tematu nikt nie podaje co stalo sie z panem Ulczokiem. Chyba on jeden wie
          najwiecej. Czy zostal oskarzony? Czy tez byl sexy?
          • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 03:47
            a to nie chodzi o Blanke Kaczorowska i Ludwike Kalkstein?
            • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 03:49
              zle napislam - Bianka Kaczorowska i Ludwika Kalksteina, meza Kaczorowskiej
              • axx611 Re: Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 04:04
                Nie o to chodzi a o ten zegar co nie chodzi. Dobrze wiesz a udajesz ze nie
                wiesz. Przeczytaj jeszcze raz. Zatem dla przypomnienia. Kobiety ,piekne kobiety
                mialy swoj udzial w rozpracowywaniu nie tylko akowcow. SB takze uzywalo matki-
                polki.
                • Gość: juliananna Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.06, 04:16
                  zgadzam sie z Twoja opinia o roli pieknych kobiet w szpiegostwie, jak rowniez z
                  tym,jaka byla rola Ulczoka i kto kogo wlasciwie widzial. Matejanka Ulczoka czy
                  Ulczok Matejanke. A skoro polska strona ma takie mocne dowody to chyba juz
                  mozna wystapic o ekstradycje.
                  • axx611 Re: Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 04:46
                    Mozna wystapic o ekstradycje ale nic z tego nie wyjdzie bo sa to tylko
                    domniemania. Na marginesie uwaga. Takich przypadkow jest znacznie wiecej.
                    powiedzmy fakt ze w scislym kierownictwie AK byl agent(Powstanie W) i niemcy
                    znali wszystko lacznie z godzina. Zadnej sprawy i fakt praktycznie nieznany.
                    Rowniez wspolpraca komunistow z Gestapo miala sie dobrze i o tym sie milczy.
                    Nowotko,Molojec czy wspolpraca Roli-Zymierskiego z Gestapo. Dodam ze na
                    defiladzie niemcow w Lodzi w 39 r. po wkroczeniu wsrod zaproszonych i
                    witajacych zwycieskich zolnierzy byli przedstawiciele duchowienstwa katolickiego
                    (na trybunie)
    • Gość: Frau Holle Matejanka: jestem niewinna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 05:41
      Tylko "próba wody" może pomóc w rehabilitacji tej kobiety.
    • renebenay Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 06:05
      To nie moja sprawa czy jest winna czy nie ale w kazdym badz razie ma racje
      obawiajac sie polskiego sadu,te sady nie sa sprawiedliwe a w Polsce mozna
      wszystko kupic i zgodnie z prawem, czlowieka i jego rodzine zniszczyc.
    • Gość: opolanin Matejanka: jestem niewinna IP: *.chello.pl 31.10.06, 07:49
      PO okrywaniu "prawdy" zbrodni komunistycznych przerzucono się na czasy
      hitlerowskie.Moim zdaniem jeśli nawet 85-letnia kobieta i zawiniła w czasach II
      Wojny Światowej to nie powinna być obecnie za to pociągana do
      odpowiedzialności, bo nie jest zbrodniarką wojenną. Najlepiej zasiać zamęt
      wśród społeczeństwa aby póżniej wykazać się sprawiedliwością. Moje GRATULACJE!
      • Gość: evito Re: Matejanka: jestem niewinna IP: 84.114.188.* 31.10.06, 08:04
        co ma piernik do wiatraka , historie trzeba wyjasnic chociazby dla przyszlych
        pokolen i ludzi ktorzy przez nia zgineli albo ich rodzin
        • mindhardcore Re: Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 08:29
          Nie chcę zabierać głosu w jakiś zdecydowany sposób, skoro jednak wymieniamy się
          poglądami, podzielę się z Wami swoimi wątpliwościami.
          Przede wszystkim - sytuacja wypuszczenia ją przez Brytyjczyków - My pani
          wierzymy - wolne żarty, kim oni są aby wyrokować o jej winie lub nie, na jakiej
          podstawie? Uwarzam, że albo jej mąż, albo ona sama musiała oddać usługi
          Brytyjczykom (nie wiem czy tak było, ale dywaguję)
          Kolejna sprawa - pamiętacie wywiad w GW z kobietą "cynglem" AK? Opowiadała, jak
          dokładnie AK sprawdzała zanim zapadł wyrok. Wreszcie, jeśli kilka osób jako
          naoczni świadkowie, w tym jeden na chwilę przed śmiercią zeznają, iż to ona ich
          zdradziła, czy nie budzi to przekonania o jej winie.
          Wreszcie - od 1989 mamy niepodległe państwo (bez wdawania się w polityczną
          przepychankę), jeśli ta pani ma twarde dowody, dlaczego nie stawi się przed
          polskim sądem, lub nie zgodzi się na przesłuchanie w WB? Udziela wywiadu
          dziennikarzowi - czy kiedykolwiek, ktokolwiek przyznał się w prasie do
          zdrady?/winy? Dla mnie znamienny jest komentarz tej pani, że boi się
          kompromitacji w środowisku - ten wywiad jest udzielony właśnie po to by się
          wybielić. Jeszcze raz powtórzę - nie z nam sprawy i nie osądzam, ale moje
          poglądy skłaniają się raczej ku wersji o zdradzie.
    • coztojestprawda Lew Rywin: jestem niewinny... 31.10.06, 08:12
      Hermann Goring: jestem niewinny...
      Heinrich Himmler: jestem niewinny...
      itd... itp...
    • Gość: rt Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.aster.pl 31.10.06, 08:16
      Nie rozstrzygając, choć to co piszecie ma oczywiście większa wagę niż to co
      mówi ta pani - zresztą jakoś tak nie brzmi naturalnie, niewinny człowiek byłby
      chyba załamany takimi oskarżeniami....ciekawa sprawa
    • leszekes Jakoś jej nie wierzę... Jest mało przekonująca! 31.10.06, 08:25
      Ten zakochany Niemiec... hm... myślałem, że pęknę ze śmiechu. Fajna laska była,
      to i podobała się... Dziwne nie jest, ale żeby oficer śledczy zakochał się w
      jej oczach zaraz przy pierwszym spotkaniu? Bzdura totalna. Pewnie pokazał jej
      skatowanego człowieka i śpiewała lepiej jak Mandaryna. Rodzina w Polsce pewnie
      też nie wierzy w jej słowa, ponieważ jak sama mówiła, nie utrzymuje z nią
      kontaktów. Ojciec Powstaniec Śląski, patriota... Szkoda, że już nie żyje, bo
      powiedziałby nam jak było naprawdę. A może odezwie się ktoś z rodziny?
      • Gość: das Re: Jakoś jej nie wierzę... Jest mało przekonując IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 14:21
        ZCytałes artykuł rodzina sie wypowiada!!!
    • Gość: eheheh Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:26
      intencja gazetki jest chyba jasna.
      zrobić pewien klimat wokół pewnych zbrodniarzy chronionych przez pewne państwa
      (np Salomon Morel, zbrodniarz narodowości żydowskiej, którego ekstradycji
      odmówiło państwo Izrael. Albo Wolińska chroniona przez naszych sojuszników -
      Wielką Brytanię)
    • Gość: piotrm Matejanka: jestem niewinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:39
      ...domyślam się, że ów pan Ulczok - jakoby będacy dodoem niewinnośic bohaterki
      już NIE ŻYJE. Powinien sie odbyc proces sądowy w tej sprawie właśnie W POLSCE -
      to jedyne miejsce na argumenty.
      Mojego dziadka, za pomoc francuskiemu ruchowi oporu, zadenucjowała do
      gestapo... POLKA, która oczywiście po wojnie miała we Francji proces, była
      wówaczas w ciaży i została... uniwinniona jako "chora psychicznie" !!!!
      Niech "bohaterka" artykułu nie boi sie polskiego sadu, skoro w czasie okupacji
      państwu polskiemu jakoby wiernie służyła !!!
      przeciez państwo polskie nie ześle jej do kamieniołomów w Buhenwaldzie !!!
    • ben_shaprut Ciekawe. szczerze mówiąc nie wiem... 31.10.06, 08:49
      Może jakieś dowody?
    • Gość: cam pianista IP: 81.19.200.* 31.10.06, 08:50
      Pamietacie film o Spielmanie - "Pianiscie"? Jemu tez pomagal Niemiec,
      teoretycznie moznaby bylo mu takze zarzucic wspolprace. Zyd w okupowanej
      Warszawie...itd...
      Mysle, ze gdyby mi zagrozono n zabiciem rodziny... to pewnie bym sie zgodzil na
      konspiracje..i mysle ze 90% was takze...
      Trudno mi oceniac te kobiete...teraz to i tak nie ma sensu, ma 85 lat i
      powinnismy ja zostawic w spokoju. Wtedy miala 17. Popatrzcie jak zachowuje sie
      teraz wiele 17 latek...

      • pytong1 Relatywizm prowadzi właśnie do takich efektów.... 31.10.06, 13:06
        To niesamowite jak bardzo łatwo można pomieszać w głowach czytelników. Wystarczy tylko przedstawić kata czy zbrodniarza w nieco bardziej ciepłej i domowej konwencji (jakie lubi zwierzątka, muzyke, ze parzy świetną kawę..) i od razu powstaje wrażenie, że to właściwie taki sam człowiek jak my. A jest to przeciez oczywiste! Zbrodniarze to nie jest jakiś odrebny podgatunek! Są w większości tacy sami jak cała reszta ludzkości-mają swoje marzenia, plany, uczucia etc.

        Ale jak można być tak odmóżdżonym, przepraszam za wyrażenie ale nie da się tego inaczej okreslić, jak kolega Cam, kóry do jednego worka wrzuca ukrywającego się Żyda który korzysta z zaoferowanej mu pomocy w postaci ... płaszcza oraz człowieka, który zostaje agentem Gestapo, odpowiedzialnym za śmierć (delikatnie rzecz ujmując w niejaprzyjemniejszych okolicznościach wielu osób)!!!!!
    • Gość: zaloguj Re: Matejanka: jestem niewinna IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.06, 09:05
      Może Brauche miał córkę w jej wieku? Albo młodszą siostrę? Matejanka miała
      przecież dopiero 17 lat. To pierwsza klasa liceum.
    • Gość: Pawel GW kocha plawic sie w wynurzeniach kolaborantow IP: *.popl.cable.ntl.com 31.10.06, 09:47
      W sumie czuje sie sympatie do tej pani.GW kocha takie sytuacje.Wybrala mlode
      zycie,studia w Lipsku i przyszlosc, wydala na smierc tylko kilka osob(o nich, o
      ich tragedii, meczenskiej smierci, o tragedii ich rodzin, wogole sie nie
      wspomina) a zyla dlugo i szczesliwie.Oficer Gestapo poprowadzil mloda
      przerazona dziewczyne przez meandry przesluchania,ona poczula sie lzej po
      podaniu nazwisk, oplacilo jej sie to, akta zniszczono (ciekawe swoja droga po
      co? Przeciez niwinna). Brakuje wywiadu-rzeki z Adamem Michnikiem i nazwania jej
      czlowiekiem honoru a takze przebaczenia jej przez Michnika imieniu ofiar.
      • mindhardcore Re: GW kocha plawic sie w wynurzeniach kolaborant 31.10.06, 09:56

        A może by tak wywiad ze Stefanem Michnikiem?
        • pamflecista Re: GW kocha plawic sie w wynurzeniach kolaborant 31.10.06, 10:52
          A dlaczego nie? Jesli np. moj brat jest smierdzacym alkoholikiem,ludzkim
          smieciem, to znaczy, ze ja tez jestem? Przeciez Twoja intencja jest obarczenie
          p.Adama winami swego brata, jesli takowe w ogole byly. Ale zalozmy, ze byly. No
          to co z tego wynika??? Moze to, ze p.Adam przesiedzial lacznie 7.5 lat w
          komunistycznych wiezieniach? A Ty szmatlawy bohaterze za trzy grosze poniosles
          kiedys jakiekolwiek konsekwencje za swoje przekonania? Zamilcz tumanie...
          • Gość: ppp Nie rozumiesz. IP: *.cable.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 31.10.06, 11:24
            Jeśli Twój brat jest "śmierdzącym alkoholikiem, ludzkim śmieciem" nie będzie
            znaczyło nic do momentu kiedy nie zaczniesz prześladować "alkoholików"
            i "śmieci" za wyjątkiem swojego brata.

            Masz rację, że wiele osób używa wymienionego przez Ciebie argumnetu jako żądła
            godzącego w A. Michnika i jest to podłe, ale czy nadredaktor nie godzi bardziej
            sam w swoje dobre imię traktując rzeczywistość w sposób WYBIÓRCZY, ściśle
            podporządkowany własnym interesom w sytuacji kiedy osoba o jego biografii
            powinna przede wszystkim dążyć do OBIEKTYWIZMU.
          • mindhardcore Re: GW kocha plawic sie w wynurzeniach kolaborant 31.10.06, 12:22
            Masz rację, nikogo nie powinno się karać za winy jego rodziny. Moja wina.
            Tak naprawdę napisałem to ironicznie, chodzi mi o to, że GW od pewnego czasu
            próbuje wmawiać czytelnikom, że nie wszystko czarne lub białe jak się na pozór
            wydaje. Irytuje mnie taki tani relatywizm, szczególnie gdy ma na celu walkę z
            lustracją i oceną byłych agentów. Bo mechanizm jest prosty - skoro sądziliśmy,
            że "Krwawa Julka" była zdrajczynią (a według GW niekoniecznie) to jakie mamy
            prawo sądzić agentów skoro też znamy tylko niepewne źródła itd.
            Na wywiad z S.M. powołałem się, bo z oczywistych względów wyglądałby on tak
            samo jak wywiad z "Julką" - nic nie wiem, nie jestem niczemu winien/winna. Link
            ppp pokazał, że miałem rację.
            W GW nic nie ukazuje się przypadkowo. Sądzę, że ten wywiad również został
            przeprowadzony jakiś czas temu i w odpowiednim momencie wyciągnięty.
            Jeszcze raz powtarzam - chodziło mi o mechanizm nie o samą osobę S.M.
          • Gość: Jan Re: GW kocha plawic sie w wynurzeniach kolaborant IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.10.06, 19:35
            Czy wtym tak biednym kraju jakim jest Polska zacznie sie myslec o perspektywach
            na stworzenie tym glodujacym dzieciom z rodzin patologicznych na stworzenie
            godziwych warunkow zycia a nie zajmowac sie pie..mi ci starcy licza swoje
            minuty! Polecam program TVP-Sprawa dla reportera!!
        • Gość: ppp Wywiad ze Stefanem M.: IP: *.cable.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 31.10.06, 10:56
          www.poloniainfo.se/artykul.php?id=351

          mindhardcore napisał:

          >
          > A może by tak wywiad ze Stefanem Michnikiem?
    • wariant_b Re: Matejanka: jestem niewinna 31.10.06, 10:08
      Jednak życie uczy ostrożności w formułowaniu osądów.

      po pierwsze - jak wyglądała jakość tej "konspiracji", bo obraz który pośrednio
      wyłania się z publikacji GW i postów jest porażający. Nie ma takiej możliwości,
      żeby Julka była jedyną niemiecką wtyczką. Pomysł, żeby atrakcyjna i rzucająca
      się w oczy dziewczyna była łączniką komendanta jest bardzo profesjonalny:),
      jeśli reszta była na tym poziomie - to nie mam więcej pytań.

      po drugie - akurat żyjemy w czasach, w których rzucanie pomówień weszło
      na dobre do arsenału środków naszych polityków - może Julka była wygodnym
      winnym, zwłaszcza, gdy była nieobecna i nieosiągalna. Przerabiamy w kółeczko
      rzucanie oskarżeń na potencjalnych świadków, aby stali się niewiarygodni.
      Nie sądzę, żeby był to wymysł IV RP, nasi przodkowie też znali ten trick.

      po trzecie - dziwne wydaje się działanie Anglików, którzy mieli kontakt z osobą,
      a informacja o tym gdzieś umknęła naszym organom ścigania. Czy jest pewność,
      że chciały złapać króliczka, a nie tylko gonić go. Za czasów stalinowskich
      akurat ściganie przestępstw wojennych było bardzo, nawet za bardzo, skuteczne.
    • zapytaniaznak Chyba to coś nie tak 31.10.06, 10:41
      1. Była poszukiwana po wojnie, i to nie z powodu księdza w rodzinie. Były
      przynajmniej jakieś podejrzenia.
      2. Wypuściło ją Gestapo. Gestapo co najwyżej wypuszczało ...do obozu
      koncentracyjnego. Może trochę lepiej mieli kryminalni, ale nie ruch oporu.
      3. Po co ów Brauche niszczył jej akta, czy i dlaczego ryzykował ? Przed czym
      miało ją to uchronić ?
      4. Studiowała medycynę. Czy wtedy w ogóle nie-Niemiec mógł sobie studiować ???
      5. A skąd miała na utrzymanie podczas studiów ?
      6. Dlaczego tak skrzętnie się ukrywała przez 60 lat ? Dlaczego ANI RAZU nie
      odwiedziła Polski, w końcu ma inne obywatelstwo i nazwisko, pies z kulawą nogą
      by jej nie ścigał za jakieś "fałszywe oskarżenia złych komuchów" ?


      Moim zdaniem (nie jestem sądem, wiem na ten temat tyle, co wyczytałem) to jest
      zdrajczyni. Niemniej jednak przy takim stanie wiedzy można co najwyżej rozpocząć
      śledztwo, ew. potem wytoczyć jej proces i - jak będą dowody - skazać. Długa
      droga, świadkowie nie żyją, dowody pewnie zatarte...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka