Gość: MJN
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.03.07, 10:07
Problemem bielszczan są kompleksy wobec większych miast śląskich. Pytam się
ilu bielszczan dojeżdża codziennie do pracy w Krakowie a ilu do Tych, czy
Katowic czy chociażby Czechowic. Dlaczego pomimo tego że przez lata woj
bielskie podlegało pod Dyr. Dróg w Krakowie nie powstał chociażby pomysł na
połączenie z Krakowem (zakopianka jest natomiast modernizowana od lat.
Połączenie kolejowe praktycznie nie istnieje. Dla Krakowa Bielsko-Biała jest
po prostu miastem bez większego znaczenia dla regionu (małopolski).
Bielszczanie zapominają, że w okolice Szczyrku, Bystrej czy Żywca zjeżdżają na
urlop "hanysy" a nie "lajkoniki". Dla krakowian podstawowym miejscem
wypoczynku są okolice Rabki i Zakopanego. Problem jest jedynie w tym że osoby
najczęściej cytowane np. p. Okrzesik są sentymentalnie związane z Krakowem
poprzez lata spędzone na studiach (nie dziwię mu się, sam przez lata
pracowałem we Wrocławiu i bliskie mi to miasto jednak nie głowie mi łączenie
śląskiego z dolnośląskim). Województwo bielskie po reformie administracyjnej
nie ma szans bytu - zbyt małe terytorialnie, bez silnego przemysłu - ubogi
krewny śląska i małopolski. Dziś powiat cieszyński (typowo śląski choć bez
kopalni ;)) coraz bardziej wiąże się z Jastrzębiem poprzez współpracę w ramach
projektu Euroregion Śląsk Cieszński. Na koniec ciekawostka z Cieszyna bliżej
jest np do Wodzisławia Śląskiego czy Jastrzębia niż do Bielska>