Gość: KKT IP: *.infomax.com.pl 28.05.03, 13:27 www.zlot.jcctuning.prv.pl W najblizszy weekend w Pinczowie odbedzie sie I Świętokrzyski Piknik Tuningowy. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, takze dzieci :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hip plaga chamstwa na polskich drogach IP: *.pgi.waw.pl 29.05.03, 12:09 W ostatnich latach wśród prymitywnego gówniarstwa modny stał się tzw. tuning. Profesjonalnym tuningiem zajmuje się w Polsce niewielka grupka miłośników motoryzacji. Ale jak sami tuningowcy stwierdzają, „właściciele tuningowanych samochodów to osoby z podwyższonego ryzyka wypadkowego...” Warto zwrócić szczególną uwagę na najpopularniejszy prymitywny tuning zewnętrzny i techniczny. Tutaj jest największe zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa ruchu drogowego jak i dla środowiska. Mówiąc bowiem o bezpieczeństwie trzeba pamiętać, że poprawienie osiągów auta bez zmiany w konstrukcji napędu i podwozia stwarza podczas jazdy z seryjnym zawieszeniem poważne niebezpieczeństwo. Obecnie tuning powszechnie kojarzy się ze spojlerami, aluminiowymi felgami i szerokimi oponami, atrapami chłodnic, kolorowymi światłami, drewnianymi kierownicami, modyfikowanymi gałkami zmiany biegów oraz foliami do przyciemniania szyb i zmiany koloru deski rozdzielczej. Ważne jest też dla tuningowca silne nagłośnienie auta. Poza tym są to bardzo głośne, ryczące i buczące tłumiki z chromowanymi końcówkami rur wydechowych. Większość tuningowców zwiększa poziom głośności i, jak im się tylko wydaje, moc pojazdu wyrzucając katalizator i środkowy tłumik. Po takim zabiegu samochód na pewno jest głośniejszy i, jak twierdzą jego użytkownicy, mocniejszy, ale poziom hałasu nierzadko staje się tak ogromny, że trudno jest wytrzymać we wnętrzu, nie mówiąc już o innych użytkownikach dróg i mieszkańcach osiedli. Jeden z posiadaczy tuningowanego „Malucha” pisze: „silnik jest dużo głośniejszy, wręcz na niskich obrotach dudniący (...), na trasie da się porozmawiać tak przy 3 tys. [obrotów] co odpowiada [prędkości] 70-80 km/h, wyżej trzeba już krzyczeć”. Standardowy, fabryczny układ wydechowy odpowiada za utrzymanie odpowiedniej czystości spalin oraz solidne wytłumienie odgłosów spalania paliwa. W praktyce, oznacza to że każda przeróbka takiego układu powoduje, że samochód jest głośniejszy i, według specjalistów, „rzadko się zdarza, by szpanerska końcówka o średnicy rury kanalizacyjnej dawała coś więcej niż przeraźliwy ryk silnika”. Tak więc tłumiki pseudosportowe i inne tego typu ryczące i buczące „wynalazki” to kolejny przejaw łamania prawa i nie liczenia się z podstawowymi normami społecznymi na ulicach polskich miast. Profesjonalnie montowane, dość kosztowne markowe tłumiki sportowe emitują hałas o ok. 2 dB wyższy od standardowego, fabrycznego tłumika. Jest to zatem poziom zaledwie zauważalny. Większość tego co jest doczepiane do układów wydechowych powoduje zwiększoną emisję hałasu o 10-30dB (a więc hałas 2-4 razy silniejszy gdyż zwiększenie poziomu o 10 dB sprawia, że jest on słyszalny jako 2-krotnie głośniejszy) przekraczając nawet 100 dB. O certyfikaty, atesty i homologacje większości tego typu urządzeń montowanych w Polsce lepiej nawet nie pytać. A trzeba przypomnieć, że zgodnie z Polską Normą PN-92/S-04051 poziom hałasu zewnętrznego samochodów osobowych podczas jazdy nie powinien przekraczać 77 dB. W celu przyrostu mocy i momentu obrotowego montuje się, na ogół amatorsko i niewłaściwie (bo tanio), systemy doprowadzające do komory spalania podtlenek azotu (N2O). Gaz ten wskutek rozpadu dostarcza dodatkowego tlenu dla spalania paliwa. Niewłaściwe stosowanie takich systemów, bez dalszych koniecznych modyfikacji układu paliwowego, niesie ryzyko szybszego zniszczenia silnika, a nawet jego wybuchu. W swojej „pomysłowości” miłośnicy tuningu (czy raczej pseudotuningu) dochodzą do absurdów i często dalszych działań niezgodnych z prawem. Mamy do czynienia z malowaniem kierunkowskazów i lamp (!), z nalepkami i napisami na szybach często ograniczającymi i utrudniającymi widoczność, białymi tarczami zegarów wycinanymi z kartonu (!), siatkami aluminiowymi do atrap chłodnicy, likwidacją klamek w drzwiach (!). Są też inne udziwnienia i zmiany (dekielki wlewu paliwa, progi, listwy, podświetlane różne elementy pojazdu, tzw. brewki i wiele innych). Jeden z młodych adeptów „sztuki” tuningu w dyskusji na forum internetowym dzieli się swoim pomysłem żeby podswietlić zegary neoem ultrafioletowym (!) Obsesyjna dążność do całkowitej zmiany wizerunku pojazdu prowadzi do tak humorystycznych stwierdzeń jak to o zamiłowaniu do znacznego przyciemniania szyb: ”od dawien dawna ludzie czuli potrzebę intymności. Dlatego mamy w domach zasłony, żaluzje i inne takie. Niestety w samochodach nie dało się do końca zaadaptować firanek z okien. Dlatego oklejamy szyby folią." Jeśli jeszcze na domiar złego wszelkie modyfikacje wykonywane są w sposób nieprofesjonalny i amatorski to mamy bardzo często do czynienia z zagrożeniem na drodze. A pojazdów modyfikowanych amatorsko pojawiło się w ostatnim czasie na polskich drogach mnóstwo. Można śmiało powiedzieć, iż staje się to plagą, wręcz problemem społecznym, bo obok zagrożenia mamy też do czynienia z uciążliwością w postaci powodowania bezsensownego i drażniącego hałasu przez ryczące samochody, zwłaszcza wieczorami i nocami w dużych osiedlach mieszkaniowych. Właściciele takich pojazdów poza tym, że nie przestrzegają przepisów o ruchu drogowym, łamią też podstawowe normy społeczne. Pomysły wielu młodych posiadaczy samochodów świadczą o ich infantylności, niedojrzałości emocjonalnej i intelektualnej. Narzuca się zatem pytanie: czy młodociany właściciel (pseudo)tuningowanego pojazdu jest na tyle odpowiedzialny aby poruszać się własnym samochodem, często nie spełniającym podstawowych norm bezpieczeństwa, po drodze publicznej? Obserwując poziom polskiego tuningu odpowiedź wydaje się być jednoznaczna. Gdzie najczęściej spotykamy się z pseudotuningiem? Można powiedzieć, że obecnie niestety już wszędzie. Często są to podmiejskie strefy, małe miasta satelitarne dużych aglomeracji, blokowiska wielkich miast. Właścicielami (pseudo) tuningowanych pojazdów są z reguły młodzi ludzie nie potrafiący realizować się w normalnym życiu mając problemy natury emocjonalnej i intelektualnej. To często prowadzi do wypadków i tragedii. Jak się wydaje, drugą grupą „miłośników” tego typu „wynalazków” są osoby, dla których nierespektowanie prawa i norm społecznych jest celem samym w sobie. Tu już dotykamy problemu znacznie szerszego niż sam pseudotuning. Często ocieramy się o sfery przestępcze. Wydaje się, że najwyższy czas, aby odpowiednie służby bliżej przyjrzały się właścicielom tego typu pojazdów. Należałoby wzmóc kontrole w miastach gdzie znajdują się tzw. kluby tuningowe. Trzeba zatrzymywać podejrzane pojazdy, kontrolować ich kierowców i w uzasadnionych przypadkach bezwzględnie karać i zabierać dowody rejestracyjne. Należałoby też wzmóc kontrole stacji diagnostycznych bo tam rejestrowane są samochody nie spełniające podstawowych norm bezpieczeństwa, emisji hałasu i spalin. Miłośnicy pseudotuningu otwarcie przyznają, iż rejestrują swoje pojazdy w stacjach diagnostycznych przedstawiając jedynie dowód rejestracyjny, a samochody nie są w ogóle diagnozowane! Zdecydowane i skuteczne działania odpowiednich służb i instytucji mogą doprowadzić z jednej strony do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, z drugiej zaś do zmniejszenia uciążliwości związanych z emisją hałasu i spalin. W dobie dalszego silnego rozwoju motoryzacji i w przededniu wstąpienia Polski do UE, gdzie problemy bezpieczeństwa na drogach i ochrony środowiska są priorytetami, takie działania wydają się być jak najbardziej zasadne. Wyrażamy nadzieję, że "imprezą" w Pińczowie zainteresuje się Policja. Zarówno w czasie trwania tej "rewii" jak i po niej. Mieszkańcy Pińczowa zasługują na to aby pospolita hołota nie zakłócała spokoju i bezpieczeństwa tego pięknego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś