Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie artystów zbiera opłaty za puszcz...

IP: *.chorzow.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 09:55
oho nowa gromada hien wiozących sie na muzykach. Chciałbym
zobaczyć jakąkolwiek podstawę prawną do pobierania tego rodzaju
haraczy. O ile wiem ustawowo ZAiKS jest upowązniony do zbierania
opłat za prawa autorskie do utworów. O tych pijawkach pierwsze
słyszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gość Re: Stowarzyszenie artystów zbiera opłaty za pusz IP: *.biol.us.edu.pl 16.06.03, 10:07
      Ale bzdura, przeciez klienci tez placa abonament, to moga chyba
      slucha gdzie chca, a nie tylko w "domu ze znajomymi."
    • Gość: XXX STOART wymusza haracze IP: *.gze.pl 16.06.03, 11:11
      Nie wiem dlaczego mój poprzedni komentarz zniknął tak szybko;
      czyżby cezura w Wyborczej?
      Tak czy siak, zagadnienie jest na tyle ważne, że pozwolę sobie
      powtórzyć.
      Nie wiem dlaczego autor artykułu nie pokusił się o sprawdzenie
      stanu prawnego odnośnie praw autorskich,a w szczegolności nie
      zweryfikował podstawy prawnej, która rzekomo umożliwia STOARTowi
      pobieranie opłat od zakładów fryzjerskich.
      Dotychczasowe orzecznictwo wskazuje wręcz, że to STOART
      nielegalnie egzekwuje opłaty, wykorzystując nikły stan wiedzy
      prawnej małych przedsiębiorców.
      Ustawa stanowi natomiast, że "posiadacze urządzeń służących do
      odbioru dźwięku lub dźwięku i obrazu mogą za ich pomocą odbierać
      nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu
      ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści
      majątkowych".(art 24.2 USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie
      autorskim i prawach pokrewnych)
      Wprawdzie nie ma w Polsce prawa opartego na precedensach, jednak
      ewentualne wyroki w sprawie mogą stanowić podstawę do obrony
      przed wyłudzeniami STOARTu. I tak za Rzeczpospolitą "Sieć
      sklepów Julius Meinl może retransmitować program radiowy w
      swoich obiektach bez płacenia tantiem - stwierdził wczoraj Sąd
      Apelacyjny w Krakowie. Sąd pierwszej instancji uznał, że radiowa
      muzyka wpływa na wzrost sprzedaży, i nakazał je płacić(...) Sąd
      zmienił ten wyrok, oddalając pozew STOART. Jego zdaniem związek
      nie przedstawił dowodów, że retransmisja programu radiowego
      zwiększa dochody sklepu. - Wyrok przyznający tantiemy musi się
      opierać na dowodach przedstawionych przez powoda." Nie wierze,
      żeby prawnikom STOARTu udało się wykazać zależność pomiędzy
      obecnością odbiornika radiowego w zakładzie fryzjerskim, a jego
      (zakładu) przychodami.
      Rzetelność dzennikarska wymaga, aby dokonać przynajmniej
      podstawowego rozeznania w kwestiach będących przedmiotem
      artykułu. Komentowany tekst wyglada natomiast na płatne
      ogłoszenie STOARTu. Wyborcza, w moim odczuciu, wspiera
      nielegalne działania tej organizacji, łamiąc jednocześnie
      podstawową zasadę rzetelnej informacji. Pozostaje mi więc tylko
      zaapelować do małych przedsiębiorców o zmianę prenumeraty na np.
      Rzeczpospolitą, dzięki czemu być może uda się uniknąć płacenia
      kolejnego bezsensownego haraczu na kolejnych darmozjadów.

      Tekst ustawy oraz artykuł o batali prawnej Julius Meinl ze
      STOARTem znalazłem na internecie w ciagu 30 sekund, i aż dziw
      bierze, że autor artykułu nie podjął przynajmniej takiego
      minimalnego wysiłku.
      • wilym Re: STOART wymusza haracze 16.06.03, 11:37
        No to ja propnuje, aby wszyscy, na ktorych STOART bezprawnie nalozyl kary,
        zarzadali zwrotu tych kwot powiekszonych dwu lub trzykrotnie (skoro STOART moze
        nakladac takie kary, to dlaczego nie pojsc w ten sam desen).
        A do tego zarzadc dodatkowych kwot np. na dom dziecka czy hospicjum. Niech
        pijawki w ko0ncu przestana na zerowac na ludziach!
    • Gość: XXX sprostowanie IP: *.gze.pl 16.06.03, 11:40
      W świetle mojego poprzedniego komentarza wypadałoby, aby
      Wyborcza zamieściła jakieś sprostowanie do arykułu o STOARcie,
      lub ewentualnie opinie prawników, bo to że szef STOARTU
      twierdzi, że działa w zgodzie z prawem jest rzeczą oczywistą.
      W końcu gangsterzy tez każą sobie płacić za ochronę (czyli
      konkretną usługę), a nie za "nie spalenie sklepu".
      W zakładzie fryzjerskich radio może "grać" na użytek pracowników
      i właściciela i nie sposób udowodnić, że w jakikolwiek sposób
      wpływa to na zwiększenie obrotów (czyli jest powiązane z
      osiąganiem korzyści materialnych). Do fryzjera idziemy ciąć
      włosy, a nie słuchac RMF-u lub ZETKI. Prawnik, który odważy się
      wysunąć pogląd, że klienci korzystają z usług danego zakładu, bo
      mogą sobie posłuchac radia narazi się na ośmieszenie.
      Pan Baytel twierdzi: "takie jest prawo, a naszym zadaniem jest
      pobieranie opłat (...)" i mija się z prawdą, bo jak napisałem w
      poprzednim komentarzu prawo stanowi zupełnie inaczej. Szczytem
      bezczelności jest natomiast przemilczanie sprawy Julius Meinl,
      toż to prawomocnym wyrokiem sądu potwierdzono, że działania
      STOARU są bezzasadne i pozbawione podstawy prawnej. Szanowny
      Panie Baytel, jakie jest więc to prawo, które umożliwia Wam
      pobieranie opłat od zakładów fryzjerskich?
      W treści artykułu natomiast jest błąd. "ustawa (...) stanowi, ze
      jeśli ktoś czerpie korzyści z utworu, powinien zapłacić jego
      autorowi". Ustawa nic takiego nie stanowi, a takie skróty
      myślowe doprowadzą do sytuacji, w której Pan Baytel i s-ka, będą
      żądać zapłaty od każdego przechodnia z walkmanem, twierdząc, ze
      słuchanie muzyki uprzyjemnia mu spacer (i tym samym czerpie on
      (przechodzeń) korzyści z utworu).
    • Gość: remus Re: Stowarzyszenie artystów zbiera opłaty za pusz IP: 140.171.220.* 16.06.03, 12:07
      Od dawna praktykuję słuchanie muzyki klasycznej zamiast tej
      sieczki omłociarskiej jaka dzisiaj jest puszczana wszędzie i o
      każdej porze. Tym sposobem te robaczki od praw kasacji za prawa
      autorskie mogę mnie....... Hej
      • Gość: Jar Jakbys puszczal klasyke w swoim sklepie to ... IP: *.haan.de.varian.com 16.06.03, 13:20
        ... zgodnie z ich logika tez by przyszli
        do ciebie po oplate.

        A, ze jak rozumiem sluchasz sobie przez sluchawki
        to niezaleznie od rodzaju muzyki nie beda sie
        czepiac.

        Ale do samego faktu zadania tych oplat od sklepow
        i zakladow uslugowych, to jest skandal. Rozumial bym,
        ze jesli ktos uzyje jakis utwor jako tlo w filmie czy
        reportarzu, czy n.p. uzyje temat jakiegos utworu
        w grze komputerowej, ze wtedy wymaga sie od niego
        oplaty za prawa autorskie, ale za puszczanie radia,
        za ktore placi sie abonament ???

        Jestem pewien, ze juz RAZ za ta muzyke puszczana
        publicznie na antenie radia to stowazyszenie POBIERA
        OPLATE od stacji radiowej (i ma ku temu podstawe, bo
        puszczanie muzyki powoduje ze radio jest sluchane i radio
        zarabia na reklamach, wiec zwieksza to ich dochody). Ale,
        zeby za ten sam publicznie grany utwor POBIERAC JESZCZE
        RAZ OPLATE to wyjatkowy tupet i beszczelnosc !!!!

        Z puszczaniem plyt czy kaset to chyba sprawa wyglada
        troche inaczej, bo na plytach wyraznie pisze
        (przynajmniej widzialem na kilku), ze nie mozna ich
        odtwazac publicznie bez zaplacenie oplaty.

        Jar

        Gość portalu: remus napisał(a):

        > Od dawna praktykuję słuchanie muzyki klasycznej zamiast
        tej
        > sieczki omłociarskiej jaka dzisiaj jest puszczana
        wszędzie i o
        > każdej porze. Tym sposobem te robaczki od praw kasacji
        za prawa
        > autorskie mogę mnie....... Hej
    • Gość: XXX jeden mądry IP: *.gze.pl 16.06.03, 14:45
      Ciekawy cytat:
      Prezes Stowarzyszenia "Niezależna Fonografia Polska", Tomasz
      Bielski: "(...) nie widać kresu pomysłowości monopolistów w
      rodzaju urzędniczego fragmentu ZAIKS. Chodzi mi o domaganie się
      opłat za odtwarzanie muzyki w sklepach czy biurach, a być może
      całkiem niedługo w przedszkolach lub szkołach. Tylko patrzeć,
      jak gwizdanie czegokolwiek na ulicy będzie wymagało wniesienia
      opłaty a jej nieuiszczenie karane będzie więzieniem. Uważam te
      pomysły za całkiem nieudane nie tylko z powodu ich
      nieskuteczności i niekorzystnego rezonansu w opinii publicznej,
      ale przede wszystkim ze względu na niezgodność z interesem
      twórców. Jest to sprawa szczegółowa, lecz bardzo wymowna.
      Odtwarzanie muzyki w sklepie lub u fryzjera odbywa się z płyty
      lub z radia. Efektem takiego odtwarzania jest bezdyskusyjna
      popularyzacja muzyki, a więc skłonienie słuchacza do kupna płyty
      lub kasety, do intensywnego słuchania radia i generalnie do
      zainteresowania muzyką. Rezultatem jest zwiększenie wpływów na
      rzecz twórców. Wydaje się to oczywiste, niestety tylko do
      momentu, gdy sprawa trafia do odpowiedniej, monopolistycznej
      organizacji. W tym momencie przestają obowiązywać nie tylko
      zasady logiki, ale i podstawowych kanonów przedsiębiorczości czy
      ekonomii. Do płacenia za odtwarzanie muzyki zmuszono m.in.
      Empik, a więc sklep sprzedający produkty objęte prawem
      autorskim. Narzucanie opłaty za odtwarzanie muzyki w takim
      miejscu szkodzi interesowi tego, kto nakaz wprowadza, zaś w
      skrajnym przypadku prowadzi do likwidacji sklepu"

      czyli nawet niektóre organizaje reprezentujące twórców
      dostrzegają, że działania STOARTu są niesłuszne, a wręcz dla
      artystów szkodliwe.
      • Gość: Ts tak wlasnie jest !! IP: *.ula5.1000lecie.pl 16.06.03, 15:07
        zlodziejskie ekipy chcace sie dorobic na cudzej pracy nie
        proznoja jak widac.... dla nich specjalnie muzyczny motyw - 1.
        plyta metalliki czyli KILL'EM ALL ! bo tego sie nie wyleczy...
    • Gość: Teletubbies Re: Stowarzyszenie artystów zbiera opłaty za pusz IP: w3cache.FIRMA.com.pl:* / 172.20.6.* 16.06.03, 19:20
      Pracuję w pewnej instytucji w centrum Gliwic. Była u mnie w
      pracy pani z tego stowarzyszenia, najpierw groziła, ale potem
      zmiękła i sobie poszła. Jak sie okazało w rozmowie pani bardzo
      wybiera firmy/instytucje, które odwiedza. Jak nam powiedziała,
      to nie wchodzi na komisariaty policji, ani np. do Urzędu
      Miejskiego w Gliwicach. A ostatnio będąc przsłuchiwanym jako
      świadek na policji, to czas mi umilała muzyczka z radia...
      Odbierając dowód osobisty w UM też dochodził mnie dźwięk muzyki.
      A poza tym z tego co wyczytałem na ich stronie www,
      wywnioskowałem, że opłatami dzielą się tylko z artystami, którzy
      im płacą składkę... Mafia... i to legalna?
    • Gość: mieloman wywieś: ZAKAZ słuchania IP: 62.233.185.* 16.06.03, 20:35
      zakaz słuchania muzyczki, muzyczka tylko dla personelu itp.....
      stoart - proszę pocałować mnie w dupę czyli przy muzyce o
      sporcie
    • Gość: infaktz Wszyscy "artysci" to prostytutki... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 22:36
      ...prawda jest taka, ze liczy sie tylko kasa...a jak ktos
      pieprzy, ze tworzy dla fanow (o naiwniacy) i dzieli sie z nimi
      swoimi przezyciami...to lze jak pies
    • Gość: renata Re: Stowarzyszenie artystów zbiera opłaty za pusz IP: 193.63.239.* 23.06.03, 18:14
      tak tak i tu nastal taki czas, to dobrze, tylko nie rozumiem
      dlaczego ludzie maja placic wstecz? mysle, ze trzeba najpierw
      dobrze poinformowac a potem egzekwowac, a nie zaczynac od
      straszenia. I koniecznie musi byc jasne komu i dlaczego trzeba
      zaplacic, moze to mozna choc troche uproscic, tak jak to jest w
      cywilizowanych krajach. Choc wszedzie budzi to sporo emocji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka