Gość: POKi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.11.07, 07:47
Miałem kilka dni temu bardzo nieprzyjemną sytuację. Wyjechałem za granicę do
pracy, jednak zostałem oszukany i pracy nie dostałem. Po 2 tygodniach
bezskutecznych poszukiwań wróciłem z pustymi kieszeniami samolotem do
Pyrzowic. Ale to nie to była ta nieprzyjemna sytuacja. Zostało mi w portfelu
10 zł na dojazd z lotniska do domu. Słyszałem że z lotniska kursuje autobus
PKM więc z tą kwotą nie powinienem mieć problemów żeby dotrzeć do centrum
Katowic. Jednak jeszcze w samolocie przeczytałem w biuletynie, że autobus ten
kosztuje, bagatela, 20 PLN! Żadnych zniżek. Jak to możliwe? Kilka kilometrów
od lotniska są Tarnowskie Góry, stamtąd dojazd do Katowic kosztuje najwyżej
3.50. W tym samym biuletynie przeczytałem, że dojazd pociągiem z lotniska w
Gironie do Barcelony kosztuje 3.50 euro, a więc o jedną trzecią mniej niż
autobus w Polsce na o wiele krótszej trasie. Dlaczego PKM tak zdziera z
pasażerów pieniądze? Dlaczego bardzo drogi autobus jest jedyną formą
publicznego transportu na trasie lotnisko-miasto.