IP: 62.69.212.* 17.03.08, 07:44

Gustaw Holoubek był Artystą i Polityczną postacią najwyższej próby .
Dla mnie ,jego tembr glosu miał szczególną siłę .Każde
wspomnienie jego dni jest ważne i dziękuję panu za przypominie
Śląskiego okresu w Teatrze im. Wyspiańskiego w Katowicach .
ps.
Po przeczytaniu dwóch poprzednich Pańskich felietonów kąśliwie
ostrych o PiSie ,miałem zamiar zaapelować o zakończenie wątku
pisowskiego jako nachalnie monotematycznego .Okazało się jednak ,że
wiedział pan "co trawie piszczy " bo Jarosław Kaczyński i jego
zespół gotowali się do frymarczenia państwem polskim przy okazji
procesu ratyfikacji Traktatu Reformujacego UE .
Potrzeba sięgnać do artykułu prof. Sadurskiego który dzisiaj w GW
swoją glosą objaśnia wartość Traktatu i na tym tle demaskuje
matactwa Pisu z Prezydentem w tle .ONI SĄ GOTOWI DOKONAĆ ABORCJI
DZIECKA przez siebie spłodzonego.
Przejadą sie na tym jak "Zabłocki na mydle" -inaczej być nie może .
Obserwuj wątek
    • Gość: reks To że Holoubek spotykał się z kimś takim jak Kutz IP: 77.223.195.* 18.03.08, 17:09
      jest jednym z tych świadectw które świadczą o wielkości zmarłego aktora.P.Gustaw do każdego znalazl czas,nawet do tych których dzieliły od niego pod względem mądrości,intelektu i wielu innych przymiotow lata świetlne.Spotkania z tak wybitną osobowoscią dla Kutza musialy być dużym przeżyciem.Cz ęsto obcowanie z kimś wielkim[dobrym],mądrym powoduje że czlowiek staje się lepszy,szkoda że nie dotyczy to Kutza.A już wydawalo się że ten felieton będzie bodajże drugim od kilkudziesięciu gdziee Kutz zapomni o swej kaczej chorobie ,niestety nie,dalej go straszy,cóż lata robią swoje.Panie Kazimierzu zbliżają sie świeta,stąd prośba do pana,w najbliższym felietonie nie pisz pan nic o wierze czy kościele[często to pan robi],pan w tym temacie jestes noga podobnie jak w polityce,może już lepiej o kaczorach.Dużo zdrówka,bo to panu jest bardzo potrzebne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka