Gość: Jan
IP: *.lv.ukrtel.net
16.09.03, 14:44
Karol Winiarski w artykule "Syndrom oblężonej twierdzy" ocenia ostatnie
reakcje Magistratu na upublicznienie tzw. sprawy Górskiego. Pojawiły się też
nowe fakty. Okazuje się, że głównym "winowajcą" jest Naczelnik Równicki.
Prezydent zaś firmuje jego decyzję i broni jej z zapałem godnym większej
sprawy. Przy okazji zaczyna sam się pogrążać... Oto ten tekst.
Przez kilka dni media, najpierw lokalne, później również krajowe, zajmowały
się sprawą niefortunnej wypowiedzi Prezydenta Miasta Sosnowca na czerwcowej
sesji Rady Miejskiej. Oto zasadniczy jej fragment, który zacytowany w
artykule na stronie internetowej (rozesłanym także wraz z innymi tekstami do
lokalnych gazet) zapoczątkował medialną burzę.
„Prezydent K. Górski odpowiadając na interpelację radnego K. Winiarskiego w
sprawie niedoszłego wyjazdu sosnowieckich dzieci na turniej piłkarski do
Roubaix, poinformował, że co prawda Sosnowiec współpracuje z miastem Roubaix
od wielu lat, a zaproszenie na organizowany turniej młodzieżowy przesłane
zostało wiele miesięcy temu, to należy pamiętać, że:
- był to międzynarodowy turniej w piłce nożnej dla dzieci 9-10 letnich,
- zapewnione były tylko 2 noclegi,
- wyjazd miał nastąpić w momencie toczącej się wojny w Iraku i epidemii SARS,
a 40% mieszkańców miasta Roubaix to „kolorowi”
Następnie Prezydent powiedział:
„W takich okolicznościach mieliśmy zadecydować o tym, że opiekunowie roześlą
9-10 letnie dzieci po mieszkaniach obcych ludzi.”
W swoim artykule oceniając wypowiedź Prezydenta wyraźnie zaznaczyłem, że nie
wierzę iż posiada on poglądy rasistowskie na co wskazywałaby treść jego
wypowiedzi. Jest to raczej, nie pierwszy niestety, przykład potwierdzający
smutny fakt, że człowiek stojący na czele Sosnowca nie panuje nad emocjami i
wypowiada słowa, które kompromitują jego samego, Sojusz Lewicy Demokratycznej
i nasze miasto. Intencją mojego artykułu było ukazanie bałaganu panującego w
sosnowieckim urzędzie, który od ponad roku szczyci się posiadaniem
certyfikatu jakości. Miałem również nadzieję, że Prezydent wyciągnie właściwe
wnioski z zaistniałego wydarzenia i w przyszłości będzie ważył każde
wypowiadane słowo. Niestety myliłem się.
Prezydent Górski nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Publicznie
zarzucił mi manipulację twierdząc, że pominąłem ważne fragmenty jego
wypowiedzi. To prawda, że nie zacytowałem całości wystąpienia Prezydenta
Górskiego nie chcąc jeszcze bardziej go pogrążać. Ponieważ jednak zostałem
oskarżony o manipulację czynię to obecnie.
„Pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby nic złego się nie stało, ale ja
wiem, co przeżywają Tychy po wypadku w Tatrach i ja przeżywać tego nie chcę.
Decyzję o niewysyłaniu dzieci podjął Naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i
Rekreacji A. Równicki, ponieważ w w/w okolicznościach nie chciał brać
odpowiedzialności za dzieci, natomiast Kolegium Kierownictwa dopiero z prasy
dowiedziało się, że była jakaś chętna grupa do wyjazdu. Ja natomiast
doskonale rozumiem Pana Naczelnika, ponieważ moja córka też była kiedyś na
takiej wymianie w Berlinie jako 14-latka i niezbyt dobrze trafiła. Sytuacja
byłaby zupełnie inna, gdyby dzieci jechały z opiekunami do hoteli lub gdyby
były to starsze dzieci 14-15 letnie, które są już samodzielne. Dokumenty
zostaną oczywiście panu radnemu udostępnione, ale chciałem, żeby radni też
mogli zostać zaznajomieni z argumentacją, która posłużyła za podjęciem takiej
decyzji.”
Cóż wynika z przytoczonego fragmentu? Po pierwsze, że Pan Prezydent i jego
zastępcy nie wiedzą co się dzieje w mieście i co robią ich podwładni (na
szczęście jest prasa). Po drugie, że skoro to Naczelnik Równicki podjął
decyzję o niewysyłaniu dzieci, to widocznie dobrze znał poglądy Prezydenta
także co do wojny w Iraku, SARS i „kolorowych” w Roubaix. Po trzecie, że w
opinii Pana Prezydenta epidemia SARS i zamachy terrorystyczne grożą jedynie 9-
10-latkom, ale o kilka lat starsze dzieci są już całkowicie bezpieczne.
Powiązania sprawy wyjazdu do Roubaix z tragicznym wypadkiem tyskich
licealistów w Tatrach oraz nieudaną wycieczką córki Pana Prezydenta do
Niemiec nie rozumiem (czy gdyby córka była zadowolona to dzieci do Roubaix by
pojechały?).
Zamiast przyznać się do błędu, wyjaśnić, że co innego miał na myśli i
przeprosić wszystkich, którzy poczuli się urażeni, Prezydent Górski uznał, że
najlepszą obroną jest atak. Oskarżył mnie w Radiu ESKA-Rezonans o polityczne
wykorzystywanie dzieci (oczywiście „obiektywni” dziennikarze radiowi nie
raczyli poznać racji drugiej strony). Na komisji budżetowej oświadczył, że
jego wypowiedź o „kolorowych” była odpowiedzią na zapytanie z sali zadane
przez jednego z radnych SLD i zapowiedział, że znajdzie tego radnego (ciekawe
po co?). Na posiedzeniu przewodniczących komisji i klubów radnych stwierdził,
że 40% głosujących na mnie w II turze ubiegłorocznych wyborów prezydenckich
mieszkańców Sosnowca uczyniło tak, gdyż zostali zbałamuceni prowadzoną przez
nas akcją telefoniczną (czyżby Prezydent tak nisko cenił inteligencję
mieszkańców naszego miasta?). W końcu zaś oświadczył, że oczekuje ode mnie
publicznych przeprosin. To ostatnie żądanie pozostawiam bez komentarza.
Panie Prezydencie! Głęboko wierzę, że leży Panu na sercu dobro mieszkańców
Sosnowca, w tym także najmłodszych jego przedstawicieli. Doceniam też Pana
zaangażowanie w rozwój naszego miasta, choć w wielu sprawach różnimy się i
spieramy. Ale niech Pan w końcu zrozumie, że jest Pan oceniany po
wypowiadanych słowach, a nie po najszczytniejszych nawet intencjach. Przez
pryzmat Pana osoby mieszkańcy Polski i jednoczącej się Europy będą wyrabiali
sobie opinię o naszym mieście. Wymaga to szczególnej rozwagi i
odpowiedzialności za każde wypowiadane słowo. Niech Pan przez resztę swoje
kadencji zrobi wszystko, aby Sosnowiec nie był pośmiewiskiem całej Europy!
Karol Winiarski