Dodaj do ulubionych

Pytanie do budujacych -zmiana miejsca zamieszkania

IP: *.centertel.pl 10.02.09, 12:22
Od kilku lat panuje trend z pewnoscia jest to ze wzgledow
finansowych, ze ludzie z miast buduja swoje domy na wsi.
Niektorzy wracaja na swoje rodzinne tereny i im jest latwiej a inni
z koniecznosci, bo taniej, bo ladne widoki buduja dom na wsi.
Jednak mam pytanie = jak sobie radzicie ze zmiana miejsca
zamieszkania? nie tesknicie za miastem? przeciez ktos, jak jest
urodzonym mieszczuchem (jak ja) nie przywyknie do takiej ciszy,
spokoju...
Chce kupic dzialke i postawic maly dom, szukam jej w zasiegu mojego
miasta, na peryferiach, ale ze to duze miasto ceny kosmiczne i nie
mam odwagi nawet pomyslec, ze moglabym wyprowadzic sie z mojego
miasta, gdzie jestem od urodzenia na wies, gdzie bede czula sie
obco, pozbede sie znajomych, bo nie bedzie sie chcialo na wies
nikomu przyjezdzac, no moze raz w roku, nie bedzie zgielku miasta,
dostepnosci wszystkiego na wyciagniecie reki.....Jak sie z tym
czujecie opuszczajac duze miasto na rzecz wsi ? prosze napiszcie
swoje odczucia.Chodzi mi o ludzi mieszkajacych od urodzenia w duzym
miescie a nie ludzi, ktorzy ze wsi przyjechali do miasta za praca a
teraz wracaja na swoje rodzinne tereny, bo oni czuja i widza to
inaczej. Jak sie odnajdujecie na co dzien?
Czekam na szczere wypowiedzi, dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: powracający Re: Pytanie do budujacych -zmiana miejsca zamiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 23:06
      Po 26 latach mieszkania w mieście przeprowadziłem się na wieś, gdzie budziły
      mnie koguty, pachniał ogród, psy szczekały....jednym słowem sielsko-anielsko. Do
      czasu, kiedy pojawiły się dzieci.
      Przedszkole marne, sklep jeden czynny do 16, kilometr do autobusu, dwa i pół do
      PKP, poczta 4km, lekarz podobnie, pogotowie jechało pół godziny, o R-ce pomarzyć
      , można było wcześniej wyciągnąć nogi. Zapomnieć należało o dodatkowych
      zajęciach dla dzieci typu basen, języki... Co nam z ogrodu, kiedy jesteśmy cały
      dzień w pracy. Po 9 latach postanowiliśmy wrócić i nie żałujemy. Wszędzie
      blisko, sklepy pod nosem, przedszkola do wyboru /4/ dom kultury, basen, lekarz,
      szpital, dogodne połączenie z centrum /pociąg,autobus/.
      Wieś nie jest dla mieszczuchów dobra, nawet na emeryturze...

    • Gość: Kosynier Re: Pytanie do budujacych -zmiana miejsca zamiesz IP: 195.16.90.* 13.02.09, 09:05
      To niejest kwestja miasto-wieś.
      To jest problem samotnie czy rodzinnie.
      Niewątpliwie są rużne uwarunkowania i każda sprawa to indiwidualna
      ale to jest wybór w mieszkaniu czy w domku.
      Najlepiej to byłoby aby można bylo kilka razy zmienieć zamieszkanie
      ale to jest kosztowne i jeszcze nas na to niestać.
      Ale już dziś mieszkać poza centrum miasta to o wiele wygodniej a
      dostępnośc do wszelkich usług jest podobna jak w centrum.
      Jeszcze mętalnością wielu ludzi żyje wychowaniem komunistycznym-
      zuniformowanym-dzieci do żłobka przedszkola-dorośli do pracy-emeryci
      do domow starców.
      Ale system komunistyczny się nie sprawdzil i wruciliśmy do prawdy,że
      człowiek to nie przedmiot a podmiot i w zwiąsku z tym niemożna
      człowieka "zaszuflatkować"człowiek musi żyć a tym samym racje bytu
      ma mieszkanie razem jako rodzina wielopokoleniowa a jak rodzina to
      dom i wtedy jest potrzebny dziadek-babcia dla wnuków i dzieci-dzieci
      są niezbędne dla starszych rodziców i całość ma sens życia i czuje
      koniecznośc życia.
      • Gość: queen Re: Pytanie do budujacych -zmiana miejsca zamiesz IP: *.centertel.pl 14.02.09, 08:52
        Bardzo dziekuje za wypowiedzi a szczegolnie Tobie "powracajacy"
        poniewaz doswiadczyles tego na wlasnej skorze, co znaczy mieszkac
        miasto-wies-miasto, wiec Twoj punkt widzenia jest dla mnie cenny.Mam
        dokladnie te same poglady i obawy, nie sadze, ze udaloby mi sie
        zaaklimatyzowac na wsi, cale te opowiesci o swiezym powietrzu i
        grillu sa nic nie warte, bo w zamian ile sie traci pozbawiajac sie
        zycia w miescie. Oczywiscie sa osoby, ktore lubia odludzia i z
        pewnoscia klimat wsi im odpowiada, ale jednak jak ktos cale zycie
        zyl w miescie, nie bedzie w stanie przyzwyczaic sie do wsi chocby
        nie wiem jak sie staral.Na pewien czas wyciszy w sobie tesknote za
        miastem, ale predzej czy pozniej bedzie pragnal powrotu.
        Miasto a wies to zupelnie inny standard zycia, inna mentalnosc, inna
        kultura, inne zachowania ludzi i inny punkt widzenia. Niby roznice
        sie zacieraja, ale jednak jeszcze wciaz nie dla kazdego do pokonania.
        Pozdrawiam
      • Gość: Wasz Marjanek Re: do kosyniera IP: *.versanet.de 15.02.09, 08:25
        Przepraszam Kosynier za moja uwage, bo troche odbiega od tematu!
        Moze z kosa to nie masz problemow, ale z Twoim jezykiem ojczystym - duze. A ja
        myslalem, ze jestem niedouczony przez Polakow glupim Slazakiem!
        Pyrsk !!
        Wasz Marjanek

        Pray for the peace of Jerusalem: they shall prosper that love
        thee.Psalm 122:6
        • Gość: Kosynier Do Marjanka IP: 195.16.90.* 15.02.09, 12:39
          To niejest kwestja douczenia,to może być kwestja innej
          narodowości,dyslekcji,wieku,itp.
          Sprawa pisowni to jest jedna a wiedza to zupełnie co innego.
    • Gość: Kosynier Re: Pytanie do budujacych -zmiana miejsca zamiesz IP: 195.16.90.* 15.02.09, 06:53
      Jest powiedzenie-punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Niema podziału na mieszczuchów czy wieśniaków
      Natomiast inaczej będzie myślał i miał potrzeby młody bez zobowiązań
      pracujący do 2 000zł.inatrzej zarabiający czy mający dochód roczny
      120 000zł.
      Inatrzej osoba mająca rodzine a więc dzieci i rodziców pod opieką.
      Dzisiaj odległości niemają zasadniczego znaczenia samochód jest
      powszechnie dostępny a nawet w dobrym stanie można dostać za darmo.
      Co za rużnica w odleglości np.mieszkać w Katowicach czy w
      Swierklańcu do opery jest bliżej ze Swierklańca do centrum onkologji
      w Gliwicach też bliżej ze Swierklańca.
      Natomiast jadąc samochodem do pracy nawet jeśli mam dalej o 30km ze
      wsi to odległość rekomsemuje to,że wyjeżdrzam z garażu samochód jest
      czysty natomiast w mieście często samochód jest okradziony,opony
      poprzebijane,zanim odśnieże samochód to mija często prawie
      godzina,bywa,że trudno uruchomić.Dzisiaj na każdej wsi są sklepy a
      jak niema sklepu stacjonarnego to są sklepy obwożne a jak się chce
      zrobić większe zakupy to czy z miasta czy ze wsi jedzie się
      samochodem.Jeśli chodzi o szkole to jeśli jej niema we wsi to jest
      szkolny autobus zawiezie i przywiezie dziecko pod dom.Jeśli chodzi o
      służbe zdrowia to opieka rodzinnego lekaża tak jest na wsi jak w
      mieście a jeśli chodzi o specjalistów to tak z miasta jak i ze wsi
      jedzie się kilka lub kilkanaście kilometrów.Natomiast niemożna
      porównywać mieszkania w własnym domu do mieszkania w bloku.
      To tak jakby porównywać PRL do IIIRP.
      Natomiast inny problem jest dojść do posiadania własnego domu i być
      panem na własnych włościach.
      Ludzią wygodnym bez ambicji wygodniej jest wynająć mieszkanie być
      zależnym od właściciela i żyć dzisiejszym dniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka