Dodaj do ulubionych

Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi

IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 09:23
Każdy hobbysta broni swego konika. Ale jeśli jego zabawa odziałowuje
na środowisko, promieniuje on na pobliskie domy, sasiadów, to nie
rozumiem dlaczego mają być traktowani specjalnie. Niech sobie
uprawiają te zabawy poza miastami. Jak ktoś pali papierosy to można
do niego nie podchodzić, jak za ścianą mieszka taki z radiostacją to
czesto nie wiemy że jesteśmy napromieniowani.
Obserwuj wątek
    • Gość: mmx266 Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.sikornik.net 11.04.09, 09:34
      Nasi kochani władcy znowu wymyślają przepisy dla Palikota. Przy okazj
      zapominają również, że pomimo telefonów i komówek jest to najważniejszy sposób
      łączności w sytuacjach kryzysowych. ostatni przykład z włoch można zobaczyć
      tutaj: www.youtube.com/watch?v=tq8JLqf5_Bo
      Na szczęście u nas ostatnie poważne akcje miały miejsce w czasie wielkich
      pożarów lasów oraz w czasie powodzi na dolnym śląsku. Woda zalała przekaźniki
      komórek, kable telefoniczne i zasilające i wtedy okazało się, że krótkofalowcy
      są potrzebni.
      Na całym świecie traktuje się ich jak UBEZPIECZENIE - mając nadzieję, że nigdy
      nie trzeba będzie z niego skorzystać...
      Tym bardziej, że sami płacą za swój sprzęt...
      www.emergencyradio.org/video/Katrina.wmv
      www.emergency-radio.org/
      U nas tradycyjnie - nadgorliwość - która wedle Churchilla bywa gorsza od faszyzmu.

      Szkoda gadać...
      • Gość: am Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: 83.2.83.* 13.04.09, 09:45
        A ten rząd miał ułatwiać życie :) wroclaw.fotolog.pl
    • Gość: mmx266 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.sikornik.net 11.04.09, 09:41
      "...Jak ktoś pali papierosy to można
      > do niego nie podchodzić, jak za ścianą mieszka taki z radiostacją to
      > często nie wiemy że jesteśmy napromieniowani. "
      Mówimy tu o poziomach napromieniowania - czyli o mocy i czasie ekspozycji. A
      czas nadawania w odróżnieniu od stacji komercyjnej jest pomijalnie krótki.
      Stacja radiowa pracuje non stop, krótkofalowcy nadają przez kilka minut. Więcej
      energii pochłaniasz trzymając komórkę przy uchu niż mając antenę na dachu i
      krótkofalowca za ścianą...
      A nigdy nie wiesz, czy nie będzie ci potrzebny.
      To nie zagrożenie, tylko szansa.
      • Gość: ekolog II Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 10:39
        Jak sądzę to powyższe napisał jakiś bezpośrednio zainteresowany.
        Człowieku baw się w co tylko chcesz jeśli ograniczysz wpływ swojej
        zabawy do siebie i twojej rodziny. Otoczenie zostaw w spokoju.
        Napisano : " bo sami na pewno nie zmierzymy promieniowania, które
        emitują nasze aparaty " - czyli sami nie wiecie co i ile
        promieniujecie a bronicie się aby zmierzyli to fachowcy - to jakieś
        KPINY ? Jednego cibiste można pewnie jakoś stolerować ale was jest
        dwa tysiące. Jak to takie nieszkodliwe i pożyteczne to czemu nie
        dacie się pomierzyć i badać.
        Dość elektrycznego niekontrolowanego smogu.
        To musi być nadzorowane jak w całym świecie. W Niemczech takie
        rzeczy są bardzo kontrolowane i niedopuszczalne są jakieś druty i
        anteny w miastach.
        • Gość: mmx266 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.sikornik.net 11.04.09, 11:34
          Mówimy o rzeczywistych poziomach promieniowania a nie o bajkach. Nigdzie na
          świecie nie wpycha się do jednego worka nadajników radiowych o mocach setek
          kilowatów nadających przez całą dobę i sporadycznie nadających instalacji
          amatorskich małej mocy.

          I nikt nie mówi o jakimkolwiek chaosie i braku kontroli.
          Podobnie jak inne badana przechodzi Airbus wożący pasażerów a inne paralotnia na
          której ktoś się w powietrzu buja.
          Ktoś prawdopodobnie sobie wymyślił (czego nie ma na całym świecie) że koledzy
          posiadający akredytowane laboratoria dostaną do zarobienia grubą kasę badając
          instalacje amatorskie. Podobnie jak to było ze szkoleniami dla obowiązkowych
          inspektorów p.poż w każdej firmie.
          Krótkofalowcy potrafią wyliczyć zmierzyć i pilnować poziomów zakłóceń. Często
          również są tymi, którzy sami wykrywają źródła "nielegalnego" smogu
          elektromagnetycznego i przekroczenia parametrów stacji komercyjnych, czym
          przyczyniają się do zmniejszenia jego emisji. (słynna sprawa wielokrotnego
          przekroczenia emisji pól em przez jedną ze stacji radiowych).
          • Gość: wili Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 11:59
            Juz widze takiego co se sam pomierzy i nie bedzie promieniował, ha
            ha ha !
            Jak sie te amatory wynieśli z Domu Kultury w Piekarach to wreszcie
            idzie telewizje normalnie oglądać.
            • Gość: das spiel ist aus powrot komuny czyli nic bez naszej wiedzy IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.04.09, 09:37
              siem zawsze znajda tacy co oleja te wszystkie przepisy nakazy zakazy
              i uzyja rozumu budujac odbiornik i nadajnik w zwyklym sprzecie telewizyjno radiowym i siem beda sluchali i siem wejda na obce pasma
              i siem wszyscy beda mogli skoczyc im na ptaka

              tyle ile ja nasluchalem sie w mojej mlodosci za pomoca przestrojonego telewizora zycze kazdemu
              amatorowi i zawodowcowi
            • Gość: das spiel ist aus dmij wichrze IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.04.09, 10:13
              wrzyj toni
              jezeli rzym ma zginac
              niech zginie
              z mieczem w dloni

              ten fragment z orginalu
              niech da wam troche do myslenia

              to mac beth i to o czym nie wie nikt z was
              a szczegolnie takie nieuki jak dziwisze rydzyki michaliki i reszta tej dekoracji przydupasow nierzadnicy maryjki i ich macbetha
            • Gość: das spiel ist aus i siem jeszcze jedno IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.04.09, 11:14
              z januszem g nie mam nic wspolnego
              i jego bratem tez i wogole z wami
              i nie zycze sobie zadnych teorii
              o wyzszosci ras religii pochodzenia itd
              i zadnych brunatnych tez lecha i jaroslawa i zwiazanych
              z nimi klik nygusow w habitach do lekarzy i cudownych medod
              leczenia zalosnych pokrak
        • test1410 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 11.04.09, 13:09
          Gość portalu: ekolog II napisał(a):

          > Człowieku baw się w co tylko chcesz jeśli ograniczysz wpływ swojej
          > zabawy do siebie i twojej rodziny. Otoczenie zostaw w spokoju.

          Jaki jest wpływ promieniowania na środowisko?

          > Napisano : " bo sami na pewno nie zmierzymy promieniowania, które
          > emitują nasze aparaty " - czyli sami nie wiecie co i ile
          > promieniujecie a bronicie się aby zmierzyli to fachowcy - to jakieś
          > KPINY ?
          Znowu brak wiedzy, pomiar mocy wyjściowej to sobie są w stanie wykonać (zresztą
          urządzenie ma specyfikację techniczną) - ale pomiarów natężeń pół, tuż przy
          antenie to już nie (bo wymagają specjalistycznego sprzętu)

          > Jednego cibiste można pewnie jakoś stolerować ale was jest
          > dwa tysiące. Jak to takie nieszkodliwe i pożyteczne to czemu nie
          > dacie się pomierzyć i badać.
          > Dość elektrycznego niekontrolowanego smogu.

          Pomiary są drogie, szkodliwość raczej znikoma (przy tych mocach i czasach
          pracy). A co do smogu - proponuję zbadanie (oczywiście na twój koszt, całego
          twojego sprzętu elektronicznego w twoim domu), on jest o wiele większym źródłem
          "smogu elektromagnetycznego" niż krótkofalowcy.

          > To musi być nadzorowane jak w całym świecie. W Niemczech takie
          > rzeczy są bardzo kontrolowane i niedopuszczalne są jakieś druty i
          > anteny w miastach.

          Ta, pewnie anteny odbiorcze też są zakazane i kontrolowane.

          A czemu powtórnie nie objąć kontrolą posiadaczy nadajników CB? - ich jest dużo
          więcej.
        • Gość: ręce opadają Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.tvk3.pl 11.04.09, 18:56
          A was z komórkami są miliony. Wytwarzacie kilkanaście razy szkodliwsze pole
          magnetyczne niż krótkofalowcy. Wytwarzacie to pole w największych ludzkich
          skupiskach i prawie bez przerwy. Bazowe stacje przekaźnikowe poinstalowane są w
          centrach miast i na osiedlach mieszkalnych w bardzo bliskim sąsiedztwie domów
          mieszkalnych. Anteny ich pokierowane są w okna domów vis a vis.Częstotliwości
          waszego promieniowania są takie jak w kuchenkach mikrofalowych w przeciwieństwie
          do krótkofalowców gdzie częstotliwości pracy są o kilka tysięcy KHz niższe.
          Zobaczcie na youtube jak dzwoniący telefon komórkowy powoduje pieczenie i
          strzelanie popcornu. I po co ignoranci wypisujecie brednie. Jest 21 wiek a wy
          ciemnoto podstaw fizyki nie znacie. Chyba świadectwa szkół, uczelni
          pokupowaliście na kiercelaku.
          • Gość: ktosia Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.botany.gu.se 13.04.09, 12:07
            Owszem, dzwoniacy telefon powoduje pieczenie popkornu, ale tylko
            wtedy gdy pod stolem zamontujesz promiennik podczerwieni (np.
            wymontowany z kuchenki mikrofalowej), bo na tym ten trik polega.
        • lehoo Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 11.04.09, 21:02
          Przecież ten smog jest kontrolowany - mianowicie licencja krótkofalarska
          dokładnie określa moc doprowadzaną do stopnia końcowego nadajnika. Nie bredź
          więc jak histeryk.
        • critto ekolog czy ignorant? 12.04.09, 14:58
          przez takich jak ty, słowo "ekolog" zaczyna się kojarzyć ze słowami typu
          "oszołom", "fanatyk", "ignorant", czy jeszcze gorszymi.
          Poczytaj sobie najpierw o wpływie fal radiowych na człowieka, fale krótkie i
          ultrakrótkie nie mają praktycznie ŻADNEGO wpływu, w każdym razie nie z
          nadajników amatorskich. Niemniej nawet awantura o maszty radiowe nie miała
          żadnego sensu. CB radio nadaje na innym, wyższym paśmie, komórki nadają na
          jeszcze wyższym. Skoro jednak kierowca nie musi zgłaszać swojego CB, to nie ma
          powodu, aby musiał to robić krótkofalowiec ze swoim nadajniko-odbiornikiem
          (transceiverem).
          Tak samo robicie awantury o elektrownie atomowe, podczas gdy jest to jedno z
          najbardziej ekologicznych źródeł energii (wbrew temu, co twierdzą niemieccy
          "spece"), bo odpady to paręset kilo (niech będzie nawet paręset ton, tez
          niewiele - przeciętny skład pociągu towarowego je zabierze) rocznie, które można
          przechowywać np. w starej, opuszczonej kopalni.

          Natomiast odpady z elektrowni węglowej to setki tysięcy ton,
          składowane na hałdach. I TAK - PROMIENIUJĄ!! Są promieniotwórcze nie mniej, niż
          odpady z elektrowni atomowych, bo pierwiastki promieniotwórcze stanowią istotny
          składnik węgla kamiennego i brunatnego. A na dodatek mają znacznie większą masę
          i nie są tak chronione; odpady z atomówki można zamknąć
          w kontenerach, a w czym zamknąć ogromną hałdę?
        • Gość: Harry Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.szczecin.mm.pl 12.04.09, 15:54
          Kiedyś ty ostatnio był w Niemczech żebraku umysłowy ?
        • Gość: kad Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.chello.pl 13.04.09, 13:03
          jak rozumiem porozumiewasz się na odległośc tylko przy pomocy tam-tamów - każde inne urządzenie "napędzane" enegią elektryczną emituje promieniowanie elektromagnetyczne (ze szczególnym uwzględnieniem komórek trzymanych przy uchu), komentarz też chyba pisałeś siłą woli - komputer i monitor też źródło szkodliwego promieniowania aha zlikwidujmy kosmos tam po prostu jest tyle tego szkodliwego badziewia, że nie da się żyć, be green ale nie idiotą
        • arturpio Deutchland uber alles! 13.04.09, 13:58
          tak - "ordonnung" dla wszystkich i wszedzie! razem marsz, noga w noge, prosto i
          w rytm! a jak nie, to do Auschwitz! Yawohl, herr "ekologII"!

        • Gość: Michal Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.range86-144.btcentralplus.com 21.07.09, 21:31
          I tu sie mylisz drobny człowieczku z czarno-grodu, w niemczech są dopuszczone moce stacji amatorskich o jakich w polsce mogą sobie tylko pomażc
      • sam_fan83 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 12.04.09, 17:01
        Gość portalu: mmx266 napisał(a):

        > "...Jak ktoś pali papierosy to można
        > > do niego nie podchodzić, jak za ścianą mieszka taki z radiostacją to
        > > często nie wiemy że jesteśmy napromieniowani. "
        > Mówimy tu o poziomach napromieniowania - czyli o mocy i czasie ekspozycji. A
        > czas nadawania w odróżnieniu od stacji komercyjnej jest pomijalnie krótki.
        > Stacja radiowa pracuje non stop, krótkofalowcy nadają przez kilka minut. Więcej
        > energii pochłaniasz trzymając komórkę przy uchu niż mając antenę na dachu i
        > krótkofalowca za ścianą...
        > A nigdy nie wiesz, czy nie będzie ci potrzebny.
        > To nie zagrożenie, tylko szansa.

        Ale ty zdajesz sobie sprawe ze gadasz z czlowiekiem ktory cala swoje widze
        czerpie z ulotek Greenpeace a nie z doswiadczen naukowych?

        Po co dyskutowac z kims, kto nie wie co to jest promieniowanie i o jakim
        promieniowaniu wogole mowimy?

        A ja proponuje zakazac emisji promieniowania kosmicznego, ktorym jestesmy
        bombardowani non stop. I o dziwo jeszcze jakos zyjemy.

        Proponuje tez zapytac naszego kolege ekologa ktora elektrownia emituje wiecej
        zwiazkow promieniotworczych: jadrowa czy na wegiel kamienny?
    • test1410 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 11.04.09, 13:01
      1) nie za ścianą - bo anteny są raczej na dachach
      2) panie "ekolog" - proszę powiedz, w jaki sposób wpływają na środowisko fale
      em? Oczywiście odpowiedzi nie znasz, bo jesteś tylko "ekologiem". Pewnie tobie
      każde źródło promieniowania przeszkadza - oczywiście za wyjątkiem: telefonu GSM,
      własnego komputera, własnych sieci radiowych (bluetooth, wifi) oraz własnej
      mikrofalówki.

      PS
      Napromieniowani to wy zawsze jesteście: ignorancją oraz brakiem wiedzy
      dotyczącej tematu.
      • Gość: ham radio Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.jjs-isp.pl 11.04.09, 16:57
        Nie da sie tego lepiej ująć:) Pozdrawiam
      • Gość: renifer rudolf Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.elartnet.pl 12.04.09, 19:38
        Brawo ! Nareszcie to ktos normalnie powiedział. Popieram i
        pozdrawiam !
    • Gość: ZennoN Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 15:41
      W konsultacjach pominięto Polski Związek Krótkofalowców ale za to
      wzięto pod uwagę takie głosy jak np.:
      23. Polski Związek Pracodawców Prywatnych Przemysłu Motoryzacyjnego
      i Ciągników – ul. Klonowa 6, 00-591 Warszawa
      24. SDCM Stowarzyszenie Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych ul.
      Warszawska 55 lok. 85 05 - 075 Warszawa Wesoła
      Pytanie do Ministerstwa co mają do promieniowania części
      motoryzacyjne i jak również jak będą dokonywane pomiary w tramwajach
      bo silniki wytwarzają owe pole a tyż nad nimi siedzą lub stoją
      ludzie... ech urzędasy.....
    • Gość: Marek13 Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 16:25
      1. Radioamatorzy potrafią zmierzyc natężenie pola emitowanego przez
      ich radiostacje, cóż z tego kiedy ich pomiarów Ministerstwo nie
      uzna. Liczą się tylko pomiary wykonane przez akredytowaną placówkę.
      A ta zapłaciła tyle za akredytację, że teraz musi to sobie odbic na
      klientach.
      2. Nikt nie chce unikac kontroli. Nie chcemy tylko niepotrzebnie
      tworzyc ton makulatury (jedno zgłoszenie to około 10 stron), których
      nikt w organach ochrony srodowiska nie będzie miał czasu przeczytac,
      bo ustawa daje organowi na reakcję tylko 30 dni kalendarzowych. I po
      co tworzyc kolejne spisy stacji amatorskich, skoro istnieje pełna
      baza kilkunastu tysięcy wydanych pozwoleń, tyle że w Urzedzie
      Komunikacji Elektronicznej a nie w organach Ministra Środowiska.
      3. Nie jest prawdą, że w Niemczech nie ma krótkofalowców - jest ich
      tam sporo więcej niż w Polsce i nawet najbardziej zagorzałym
      obrońcom środowiska nie przeszkadzają, bo powodzie i inne
      kataklizmy zdarzają się tam co roku i ludzie docenili bezinteresowną
      pomoc w utrzymaniu łączności.
      4. Naprawdę rzadko zdarzają sie zakłócenia pochodzące od stacji
      krótkofalarskich, znacznie częściej ich przyczyną są sieci
      komercyjne (u mnie np. zakłóca SFERIA). Krótkofalowcy sami pilnują,
      czy ktoś z ich grona nie nadaje ze zbyt dużą mocą lub czy nie ma
      zbyt dużo składowych harmonicznych w sygnale (a własnie te składowe
      harmoniczne powoduja zakłócenia).
      5. Typowa stacja krótkofalarska wytwarza w bloku pole
      elektromagnetyczne o mniejszym natężeniu niż monitor komputerowy
      starszego typu (z kineskopem) czy przeciętny telewizor (też z
      kineskopem). A przecież nikt nie sprawdza czy sąsiad za ścianą
      naszej sypialni nie ustawił telewizorka emitujacego pole w kierunku
      naszego łóżka. A nietypowe, wyczynowe stacje o wiekszej mocy są
      instalowane poza miastami, przede wszystkim po to by uniknąc pola
      elektromagnetycznego wytwarzanego przez wszystkie miejskie
      urządzenia od węzłów ciepłowniczych i hydroforni poczynając, na
      liniach energetycznych, trakcji kolejowej i tramwajowej kończąc. Ale
      najłatwiej uderzyc najsłabszych.
    • Gość: Bogdan Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.04.09, 17:14
      Drogi Ekologu myślę że w obecnym czasie jest duże pole do popisu dla
      Was tylko trzeba zacząć w końcu działać, zacznijcie protestować jak
      do polski wtacza się ogromna fala artykułów pochodzenia chińskiego -
      pralki, lodówki, mikrofalówki, telefony komórkowe, telewizory itd.
      jest to wspaniała baza dla waszych badań i protestów, a dla nas
      krótkofalowców ogromne żródło zakłóceń i smogu elektromagnetycznego,
      nasze urzadzenia słyszą wszystko co się da usłyszeć w eterze
      zapraszam do siebie posłuchamy tego wielkomiejskiego gwaru i tej
      nowoczesności rodem z za muru. W każdym domu znajduje się co
      najmniej kilka urządzeń, które są żródłem zakłóceń oraz
      promieniowania. Przy odrobinie zainteresowania z Twojej strony
      wiedziałbyś że zwykły telefon komórkowy (częstotliwość 800 mHz lub
      wyżej) trzymany przy głowie powoduje więcej szkody dla ludzkiego
      organizmu niż nasza stacja pracująca za scianą (od 1,8 do 440 MHz).
      O szkodliwości działania tel. komórkowych na organizm ludzki nikt
      nie pisze bo po co każdy go ma a firmy które je sprzedają osiągają
      takie zyski że stać ich na zapłacenie każdej kwoty aby negatywnych
      opini nikt nie produkował. Reasumując poniewaz żyjemy w wolnym kraju
      każdy ma prawo do robienia tego co chce w ramach ogólnie przyjętych
      prawnych reguł co też i my krótkofalowcy czynimy. Idea naszego
      stowarzyszenia jest jasna i klarowna a zawarta jest w naszym
      statucie. Jeżeli chodzi o projekt rozporządzenia MŚ według mnie
      powinien on tylko i wyłącznie dotyczyć stacji komercyjnych w kwestii
      opłat oczywiście bez wyjątków a bywało to różnie, natomiast stacje
      amatorskie powinny być traktowane jako stacje laboratoryjne i
      powinny podlegać pomiarom tak jak każdy nadajnik ale powinno się
      wziąć pod uwagę kondycję finansową kolegów krótkofalowców MY NIE
      ZARABIAMY na naszym hobby my inwestujemy w nasze urzadzenia wiele
      tysięcy złotych przez wiele lat po to aby były coraz lepsze
      nowoczesniejsze a nasze systemy antenowe może nie są firmowe ale
      śmiem twierdzić że konstrukcje wykonane przez naszych kolegów są
      bardziej zaawansowane technologicznie niż zastosowane w stacjach
      komercyjnych. na koniec (nie obraź się)aby o czymś dyskutować trzeba
      mieć wiedzę na ten temat ja ją mam a Ty Kolego ??? więc jak
      poczytasz daj znać pogadamy. Tym czasem życzę Wesołych i Rodzinnych
      Świąt oraz miłej atmosfery podczas tych kilku światecznych dni ( bez
      zakłóceń elektromagnetycznych) Pozdrawiam Bogdan krótkofalowiec
      zrzeszony w PZK
      • Gość: nikt Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.bialnet.com.pl 13.04.09, 08:32
        Moge tylko dodac, ze znakomita wiekszosc krotkofalowcow posluguje
        sie sprzetem fabrycznie produkowanym i posiadajacym wlasciwe ATESTY
        i pozwolenia na sprzedaz i uzywanie w Polsce.
    • Gość: radioamator Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.09, 17:23
      Gość portalu: Ekolog napisał(a):

      > Każdy hobbysta broni swego konika. Ale jeśli jego zabawa odziałowuje
      > na środowisko, promieniuje on na pobliskie domy, sasiadów, to nie
      > rozumiem dlaczego mają być traktowani specjalnie. Niech sobie
      > uprawiają te zabawy poza miastami. Jak ktoś pali papierosy to można
      > do niego nie podchodzić, jak za ścianą mieszka taki z radiostacją to
      > czesto nie wiemy że jesteśmy napromieniowani.

      Tylko że gadając przez komórkę połowa mocy nadajnika idzie w głowę. Pozbądź się
      więc najpierw komórki, telewizora czy suszarki. To bardziej szkodzi, moż
      krótkofalowiec nadający sporadycznie. Poza tym wpływ fal krótkich jest
      pomijalny, ponieważ długość fali liczy się w dziesiątkach metrów. Dlatego
      pomiary anten radioamatorów są po prostu głupotą, która ma jedynie za zadanie
      tylko wyciągnąć kasę. Co do napromieniowania, to promieniowanie krótkofalowe nie
      jest jonizujące, ani korpuskularne, więc o napromieniowaniu nie może być mowy.
      Szkodliwość jest pomijalna, bardziej szkodliwe są komórki nadające na
      mikrofalach, spaliny samochodowe czy radioaktywne hałdy elektrowni cieplnych
      (sic!).
      Dlatego mając w sąsiedztwie radioamatora nie ma się czego obawiać.
      • Gość: radioamator Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.09, 17:24
        moż = niż
    • Gość: Gumiś Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: 81.210.91.* 11.04.09, 20:28
      Co do niektórych wypowiedzi "ekologów"
      koledzy to tak jak byście chcieli porozmawiać o rodzeniu z kobietą która ma dzieci,
      swego czasu była wydana książka o wychowywaniu dzieci, a autorami było
      małżeństwo... nieposiadające dzieci, gdybyście przeczytali tą książkę to byście
      uśmiali się jak ja teraz z Waszych komentarzy.
      Powiedzmy sobie szczerze tu nie chodzi o promieniowanie tu chodzi o kasę, której
      szukają gdzie się tylko da a takie przepisy to zwykłe pranie mózgu
    • lehoo Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 11.04.09, 21:08
      Widzisz ekolog - oprócz chwytliwych hasełek trzeba jeszcze mieć konkretną
      wiedzę, a tej ci brakuje. 73
    • Gość: andrzej Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: 194.117.241.* 11.04.09, 22:27
      Tak więc Panie ekologu w ramach protestu wypada ci wejść na drzewo i się do
      niego przywiązać ,a ja z kolegą również krótkofalowcem z dziką przyjemnością
      przyjdę i tym czasie zetnę to drzewo czystą ekologicznie piłą tzw. "od nas do
      was", nie spalinową. Wtedy może zmądrzejesz.
      • Gość: Malgorzata Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.09, 00:28
        Miałam kiedyś sąsiada krótkofalowca, więc zaciekawiła mnie ta
        dyskusja. Zawsze miałam wrażenie że to bardzo życzliwi ludzie ale tu
        widać piszą bardzo zdeterminowane jednostki. Przecież wiekszość
        głosów wyglada jak powielanie jednej i tej samej kalki. To fragmenty
        jakiegoś wykładu ? Ktoś Wam kazał tak pisać ? Chyba nerwy Wam nieco
        puściły, nie tędy droga. I bądźcie nieco ostrożni z tymi zarzutami
        nieuctwa. Bez problemu można "wygoglować" setki tematów o działaniu
        fal radiowych na ludzi. Zagadnienia wcale nie są proste i czyste jak
        piszecie.
        • test1410 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 12.04.09, 01:56
          wygooglować to można wiele rzeczy, ale czy są one prawdziwe?
          Co do szkodliwości pól em to bardzo zależy zarówno od mocy nadajnika, czasu
          pracy, odległości od anteny ale także od częstotliwości. Nie należy także
          zapominać o naturalnych źródłach.

          Społeczeństwu przeszkadza stacja bazowa GSM (w odległości 50 metrów - moc
          maksymalna 20W [w terenie zabudowanym]), a nie przeszkadza telefon GSM w
          odległości 10 mm od głowy (często z zasłoniętą anteną) - moc maksymalna 2W.
          Podobne problemy są z energią atomową, zwłaszcza z katastrofą w Czarnobylu
          (skutki są dużo mniejsze niż sądzono - nawet kilka lat temu).

          > Zawsze miałam wrażenie że to bardzo życzliwi ludzie ale tu
          > widać piszą bardzo zdeterminowane jednostki.

          Bo na ogół są życzliwi.

          Pozdrawiam, nie krótkofalowiec (chociaż związany z polami em).
        • Gość: fachman Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.chello.pl 12.04.09, 02:01
          Do pani Małgorzaty.
          Zgoda co do niestosowności zarzutu nieuctwa. Więc naukowo: Wie pani
          zapewne, że szkodliwe jest natężenie pola el-magn o wartości x
          działające na organizm człowieka. Wie pani też, że natężenie pola
          zmienia się z kwadratem odległości (od źródła promieniowania).
          Jeżeli więc pole z komórki o mocy (przykładowo) 1W działające na
          mózg człowieka nie jest szkodliwe (bo ekolodzy z MŚ się tym nie
          zajmują), to jaką moc musiałby doprowadzić krótkofalowiec do swojej,
          znajdującej się co najmniej 10m od tego hipotetycznego mózgu -
          anteny, aby uzyskać tam takie same (założyliśmy: bezpieczne)
          natężenie pola? Proste działanie: Odległości: 10cm i 10m - różnica
          100, do kwadratu, daje 10 kW ! Takiej mocy amatorowi nie wolno
          używać. W tych obliczeniach pominęliśmy wpływ częstotliwości. A z
          dotychczasowych badań wynika, że negatywny wpływ rośnie z
          częstotliwością.
          I jeszcze o działaniu pola el-magn (nie fal) na organizm ludzki.
          Niestety do dzisiaj naukowcy nie są zgodni co do poziomów natężeń
          które można uznać za graniczne pomiędzy: dozwolone i szkodliwe.
          Dlatego dmuchają na zimne. Dlatego sam używam komórki tylko jak
          muszę i to bardzo krótko. Bo też nie wiem...
        • critto Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 12.04.09, 15:10
          daj spokój, wygooglować można nawet takie "rewelacje",że
          piramidy Azteków to lądowiska UFO, czy że znaleziono
          szkielety Adama, Ewy i Węża, a badania C14 i inne radiowęglowe
          to fałszerstwo. Nie mówiąc o bredniach na temat "grupy
          iluminatów" itp. Internet stał się informacyjnym
          śmietnikiem, kłamstwo znajdziesz w większym natężeniu,
          niż prawdę. Dawno już stwierdzono, co szkodzi, a co nie,
          i nie ma powodu, aby teraz siać panikę.
    • Gość: zibi Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.munitus.3s.pl 12.04.09, 10:02
      <Zrobiliśmy je (konsultacje)właśnie po to, żeby poznać opinie różnych
      środowisk. Nie wykluczamy, że weźmiemy je pod uwagę>
      Wielce łaskawa pańcia. Chyba z okazji świąt
      • Gość: mars Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.acn.waw.pl 12.04.09, 11:07
        Tak tak zrobili konsultacje ( chyba pseudo konsultacje ) nie uwzględniając
        organizacji zrzeszającej właśnie tych, których ten problem może najbardziej dotknąć.
        A do ekologa: Co zrobisz człowieku jak hipotetycznie będziesz w epicentrum
        trzęsienia ziemi lub znajdziesz się na wysepce podczas powodzi, popadały
        wszystkie bts'y ( sieć komórkowa ), nie ma zasilania elektrycznego a Twoja żona
        właśnie w emocjach zaczyna rodzić. A na tej samej wysepce jest krótkofalowiec z
        systemem własnego zasilania, z anteną, która pozwala połączyć się ze światem.
        Wtedy będziesz błagał o pomoc ekologu, a krótkofalowiec z uwagi na to że służy
        społeczeństwu swoją wiedzą i prywatną kasą, napewno takiej pomocy Ci udzieli.
        Więc zastanów się o czym piszesz.
    • Gość: peti Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: 212.67.133.* 12.04.09, 11:51
      lepiej niech minister zajmie sie spalaniem śmieci zarówno w piecach jak i na
      wolnym powietrzu-w szczgółnosci na działkach oraz zatrzymaniem wywozu śmieci
      do lasu, nie mówiąc o milionach nieszczelnych szamb, czy też
      budowach(legalnych?) w terenach o znaczych walorach dla środowiska oraz
      widokowych. To tylko skrót zadań dla geniuszy z warszwki.
    • Gość: m42 Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.echostar.pl 12.04.09, 13:43
      Dlaczego ci pseudoekolodzy nie zainteresują się np.energooszędnymi
      źródłami światła, które emitują promieniowanie elektomagnetyczne
      conajnmiej 10 krotnie większe niż zwykłe żarówki.Żeby to sprawdzić
      wystarczy zbliżyć np.popularny szukacz przewodów i zobaczyć z jakiej
      odległości reaguje w pobliżu tradycyjnej żarówki i tej
      energooszczędnej.A radiostacja krótkofalowca nie może wyemitować z
      anteny więcej niż posiadana moc nadajnika - jako dużą uważa się taką
      już od 100 W ( 1 żarówka ). Ale decyzje i wymagania podejmują ci
      którzy nie posiadają innych wiadomości ja tylko bicie piany i
      wieczne awantury. Czasu im nie starcza na uzyskanie podstawowych
      wiadomości w temacie a matematyka i fizyka stanowią zakazaną
      wiedzę tajemną.
      • Gość: Arni Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.09, 14:58
        Widze że walczycie teraz na tym forum z jakims anonimowym ekologiem
        bo przecież wiadomo ze fale radiowe sa nieszkodliwe a nawet
        wykorzystywane jako lek w medycynie. A kto twierdzi inaczej to nieuk
        i zacofaniec. Tylko że duzo tych nieukow na świecie:
        www.iddd.de/umtsno/odpsejm/hum3.htm#73 U nas w Niemczech sa
        wieksze ograniczenia panstwowe a nie słyszałem aby jacys amatorzy
        sie skarzyli.
        • critto Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 12.04.09, 15:18
          "u was w Niemczech" zakazano posiadania nawet anten odbiorczych TV (naziemnych i
          satelitarnych), bo rzekomo "szpecą miasto". Tak naprawdę chodziło o to, aby
          zmusić mieszkańców do korzystania z usług telewizji kablowych i rzeczywiście,
          praktycznie każdy ma kablówkę.
          Na szczęście ktoś to zgłosił bodajże do Strasburga albo Luksemburga, gdzie
          orzeczono, że taki zakaz godzi w prawo do rozpowszechniania i odbioru
          informacji, został więc zniesiony.
          Ci sami "wspaniali" niemieccy spece chcą odejścia od energetyki jądrowej, choć
          jest ona jedną z najbezpieczniejszych i bezkonkurencyjnie najwydajniejszą. A tak
          propagowane w Niemczech wiatraki szpecą krajobraz, są hałaśliwe (mimo wszystko),
          zagrażają ptakom (zarówno lokalnym, jak i wędrownym) i zmieniają układ wiatrów
          (bo wiatr wyhamowuje na każdym wiatraku, a jak są ich dziesiątki tysięcy, to
          bywa, że całkowicie osłabnie po "przejściu" przez takie pole).
          Poza tym niemieckie związki zawodowe prowadzą do ogromnego bezrobocia w tym
          kraju, żądając utrzymania wszystkich przywilejów socjalnych.
          • Gość: Bavarian Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.pools.arcor-ip.net 13.04.09, 01:26
            "zakazano posiadania nawet anten odbiorczych TV" Wymysliles na poczekaniu?
          • crame Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 13.04.09, 01:31
            Rozwaliles mnie critto tym swoim komentarzem, szczegolnie o wyhamowaniu wiatru.
            A co do niemieckich szpecow to chyba cos w tym jest. W BRD jest kilka elektrowni
            atomowych dzialajacych od dziesiatek lat i tysiace wiatrakow.
            Ty oczyiscie jestes specem, od krytykanctwa. Szkoda, ze za to nie daja Nobla.
            • critto Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 13.04.09, 01:48
              crame napisał:

              > Rozwaliles mnie critto tym swoim komentarzem, szczegolnie o wyhamowaniu wiatru.
              >
              > A co do niemieckich szpecow to chyba cos w tym jest. W BRD jest kilka elektrown
              > i
              > atomowych dzialajacych od dziesiatek lat i tysiace wiatrakow.

              ocywiście, że w Niemczech są elektrownie atomowe, ale problem z tym, że
              kretyński rząd tego kraju chce je zamknąć; opracowano plan i jest on wdrażany.
              Możliwe, że zostanie on powstrzymany, bo nie wszystkim się podoba, np. pani
              Merkel - wg mojej wiedzy - jest przeciwko.
              Szkodliwość i ekonomiczny bezsens wiatraków są powszechnie znane, tylko lobby
              ich producentów albo totalni naiwniacy mogą twierdzić inaczej.
        • Gość: mmx266 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.sikornik.net 12.04.09, 15:45
          W przywołanym linku mowa jest o teoriach dotyczących choroby MIKROFALOWEJ. My
          mówimy o falach o wielokrotnie niższych częstotliwościach. Mieszasz po prostu
          pojęcia. No chyba, że chcesz stworzyć teorię choroby krótkofalowej.

          Oczywiście mikrofale nie są bez wpływu na organizmy - dowodem na to będący
          prawie w każdym domu nadajnik mikrofalowy o mocy (przeciętnie) 10x większej niż
          typowy nadajnik amatorski. Mówię tu o kuchence mikrofalowej, która w
          rzeczywistości jest nadajnikiem, na częstotliwości dobrze penetrujące mięsko.
          Ludzkie też.

          Próby demonizowania fal radiowych są niestety dowodem na całkowitą ignorancję
          piszących. Może mają związek ze stanami lękowymi, ale na pewno nie z ekologią....
          Jeszcze raz uparcie podkreślam - krótkofalowcy - ponieważ im zakłócenia
          przeszkadzają - przyczyniają się do wyłapywania stacji emitujących
          nierejestrowany smog EM - co w konsekwencji zbieżne jest z ideami ekologów.

          PS Ciekaw jestem jak to jest w was w niemczech, że piszesz z hosta inetia.pl.
          Czyżbyś kłamał z założenia?
          • Gość: @mmx2666 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.09, 16:10
            teraz mnie przekonales, fale produkowane przez amatorów nie szkodzą
            bo mam w hausie mikrofale, na dachach mamy taki ordung ze Bruksela
            kaze druty zakladac i mamy bezrobocie bo nasze zwiazki chca socjalu.
            Ale widze ze malo sie zmienilo - kiedys tez szukano skad i kto pisze
            a nie to co pisze. Jak cie to bawi moge napisac ci z hosta sikoric
            ale mam ciekwsze zajecia. Sa tacy co na swieta jada starego kraju i
            pisza na kompie omy. Teraz jade dalej na smigusa, bawcie sie dalej.
            • Gość: @mmx2666 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.09, 16:22
              I jeszcze jedno abyscie dali ciagli temat i pisali te prelekcje -
              piszcie je i cieszcie sie, tego i tak nikt nie rozumie :
              www.iddd.de/umtsno/bocian.htm#oben
            • Gość: mmx266 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.sikornik.net 12.04.09, 17:45
              Ależ nie dlatego. Po prostu cały czas mylisz "fale".
              Powołujesz się niebezpieczeństwo mikrofal - ale mikrofalówkę masz w domu. Może
              to i jest niebezpieczne - przynajmniej tak wynika z przedstawionych przez ciebie
              linków. ;-)
              Natomiast te bezpieczne - krótkofalowe - starasz się przedstawić jako zagrożenie
              - chociaż pozostaje to w sprzeczności z linkami przedstawionymi przez
              Ciebie.(myślałeś, że nikt nie przeczyta?)
              Światło, to też fala elektromagnetyczna :-) (no wiem, wiem, ten nieszczęsny dualizm)

              Mokrego smigusa..
              • Gość: Marconi & Popow Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.09, 19:10
                Nie wiem na co liczycie skoro lansujecie się tak nachalnie i bez
                sensu. Każdy kto pisze inaczej to klamca i nieuk, argumentujcie w
                temacie a nie ciągle o tych mikrofalówkach i komorkach. Ten sprzet
                jest dokladnie badany a wy sie kontroli amatorów sprzeciwiacie. Z
                tego co poczytałam to do pewnej mocy możecie nadawać bez kontroli,
                ktoś taki pulap ustalił, w tych akcjach ratunkowych żadne
                ograniczenia was nie obowiązują, więc o co tem raban.

                -
                • Gość: JanKo Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.cable.wsm.wielun.pl 12.04.09, 20:42
                  Proponuję, sprawdź z jaką mocą nadaje Radio Watykan i jakiego
                  używa systemu antenowego i jak to się ma do radiostacji amatorskiej
                • Gość: mmx266 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.sikornik.net 12.04.09, 20:47
                  Liebe Marconi (und Popow) :-)
                  To nie chodzi o sprzeciwianiu się kontroli. Przyjeżdża do nas na kontrolę Urząd
                  Komunikacji Elektronicznej, robi pomiary, wydaje zalecenia - a my je wykonujemy
                  i respektujemy. Nadajemy mocai na które pozwolenia wydaje nam UKE pozdaniu
                  egzaminów (w odróżnieniu od np CB).
                  Posiadamy wiedzę, aparaturę i oprogramowanie pozwalające na określenie natężeń
                  pola .
                  Tu chodzi o to, że wrzucają nasze radia do jednego wora z nadajnikiem
                  tysiąckrotnie mocniejszym i żądają od nas koszmarnie drogich pomiarów robionych
                  tak jak dla wielkich komercyjnych stacji.
                  My JESTEŚMY kontrolowani. Tylko teraz kolejny urząd chce kolejnych papierków.

                  To tak jakby nagle okazało się, że kierowca samochodu ma obowiązkowo robić
                  badania lekarskie takie jak piloci odrzutowców. (chociaż niektórych to by
                  należało na głowę przebadać).

                  Paranoja.

                  W pracach, które przywołujesz wspomina się o ich podstawowym niedostatku - tzn
                  braku odpowiedniej liczby danych - ale nie o to głównie chodzi. Michelozzi i
                  inni mówią o mocach dochodzących do 600kW - czyli 6000 (słownie sześć tysięcy)
                  razy większych niż moce używane przez krótkofalowców. Mówi też o ciągłej
                  ekspozycji na pole EM. Krótkofalowcy głównie słuchają - jak usłyszą coś
                  ciekawego to nadają parę minut i znowu godzinami nasłuchują ciekawych stacji.
                  Jak widzisz czas ekspozycji i moc - są zupełnie inne niż w przypadku stacji
                  komercyjnych.

                  Navarro pisze o MIKROWELLEN syndrom - to inne częstotliwości i inne działanie
                  fal, podobnie praca Goldsmitha - również dotyczy mikrofal.

                  Dobrze, że przypomniałeś o tym Goldsmith'u bo to ciekawy materiał.

                  Mokrych jajek

            • critto Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 13.04.09, 01:53
              Gość portalu: @mmx2666 napisał(a):

              > teraz mnie przekonales, fale produkowane przez amatorów nie szkodzą
              > bo mam w hausie mikrofale,

              nie ma żadnych dowodów o szkodliwości takich fal, tak samo jak o szkodliwości
              mikrofalówek. Inna sprawa, że nie ma co się bardzo przejmować, bo i tak na coś
              kopyrtnąć trzeba :)
              Podobno gorąca herbata zwiększa zagrożenie rakiem krtani - jak to usłyszałem, to
              zaraz poszedłem sobie zrobić gorącą herbatkę z melisy na uspokojenie :D

              > mamy bezrobocie bo nasze zwiazki chca socjalu.
              to akurat jest oczywiste. Im wyższy socjal, tym wyższe podatki; im wyższe
              podatki, tym ciężej znaleźć chętnych do inwestowania w gospodarkę. Poza tym
              silna pozycja związków zawodowych to ciągłe strajki, awantury, itp. Po co użerać
              się z niemieckimi robotnikami, skoro za grosze można zatrudnić 10 razy większą
              załogę w Chinach, Tajlandii czy Indonezji? Większość niemieckich firm inwestuje
              właśnie tam i co im zrobisz?
    • Gość: icom Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.chello.pl 12.04.09, 16:28
      Przecież radioamatorzy mają swój związek, ciekawe dlaczego on nie
      walczy o ich prawa?
      • Gość: Marek13 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 10:54
        Gość portalu: icom napisał(a):

        > Przecież radioamatorzy mają swój związek, ciekawe dlaczego on nie
        > walczy o ich prawa?
        Otóż walczy, te wszystkie komentarze są do artykułu w "GW",
        dotyczacego rozmowy z przedstawicielami Zwiazku właśnie. Problem w
        czym innym. Ukochane Ministerstwo Środowiska zaprosiło do
        konsultacji nad projektem rozporządzeń, mających dotknąc
        krótkkofalowców, kilkadziesiąt różnych podmiotów - ale nie
        dostrzegło i nie zaprosiło żadnej organizacji krótkofalarskiej. Co
        gorsza "fachowcy" z MŚ nie wiedzieli, że tym zajmuje się juz od
        dawna państwowy Urząd Komunikacji Elektronicznej - i tego UKE też
        nie poprosili o opinię.
        I jeszcze jedno - w tym całym zgiełku nie chodzi o badania, nikt z
        krótkofalowców nie boi sie badań swojego sprzętu - chodzi o
        obowiązek wykonywania tzw. zgłoszeń - książek, zawierających szkice
        anten, plany umiejscowienia radiostacji i anten w terenie z
        dokładnościa do 0,01 sekundy (kątowej), opis zagospodarowania
        otoczenia radiostacji (a co to MŚ obchodzi jak mam zagospodarowany
        dom i podwórko) i przede wszystkim o kasę dla tzw. "akredytowanych
        laboratoriów badawczych". A jak krótkofalowiec będzie chciał
        pojechac na urlop - to też musi na 30 dni wcześniej złożyc takie
        opracowanie dla miejsca urlopowego pobytu. Jak zmieni znak na
        okolicznościowy - to samo. Jak przesunie antenę z jednego drzewa na
        drugie - to samo. A już tragedia jak zamontuje stację w swoim
        samochodzie - żeby mógł legalnie nadawac podczas jazdy - powinien
        dokładnie opisac i narysowac trasę przejazdu wraz z opisem
        zagospodarowania otoczenia drogi (to wynika z dokładnego odczytania
        projektu rozporządzenia).
        A szczególnie ciekawe jest uzasadnienie "dla ułatwienia kontroli".
        "Rok 1984" sie kłania
    • janboden49 Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi 12.04.09, 16:31
      w 60-ych i 70-ych za komuny to bylem w Polsce krotkofalowcem. I
      nawet komuna nas nie gnebila. Byl PZK (Polski Zwiazek
      Krotkofalowcow, ktory regulowal wszystko. Albo LOK. A terza to nie
      chodzi o zadne promieniowanie, tylko o to. aby wyciagnac troche kasy
      z biednych krotkofalowcow, ktorzy nikomu nie wadza i zajmuja sie w
      cichosci swoich strychow swoim skromnym hobby. Ale w wyciaganiu
      kasy, to politycy sa dobrzy. pewnie sie to oprze o jakies sady. A co
      z nauka i politechnizacja spoleczenstwa. kazdy ma byc matolkiem
      bieegajacym z komorka o dzialaniu ktorej nie ma pojecia? To pewnie
      sprawka tez providerow komorkowych, ktorzy sa zazdrosni o lacznosc.
      Szkoda. Bo piekne te hobby powoli wymiera.
      • Gość: Popromienny Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.chello.pl 12.04.09, 18:52
        Radioamatorzy wy CIULE ZBOLAŁE czy wy jeszcze ście sie nie kapneli
        że przez aparaturę nadawczo-odbiorczą możecie teraz przekazywać
        za wschodnią granicę tajemnice państwowe o tarczy antyrakietowej,
        o rozmieszczeniu rakiet naszego największego przyjaciela "usa"....
        nasz polski rząd z góry musi zadbać o takie bezpieczeństwo więc sie im nie
        dziwcie, na zimne trza dmuchać, a was... najlepiej uciszyć!
        A na koniec dam wam dobrą radę:tak samo można pogadać przez telefon
        komórkowy, z tym że każdy telefon komórkowy jest na podsłuchu
        a niestety wasze nadajniki nie, dla tego niestety z wami koniec!!!
        • janboden49 Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym 12.04.09, 19:18
          Panie Po-Promienisty: I bardzo slusznie! Ale nasluchowcow i
          podsluchowcow tosmy zawsze mieli! (tylko niektore byly za tepe, zeby
          morse'a szybko nadawanego zrozumiec)
    • Gość: Victory Ten ku...ki kraj zmierza ku zagładzie !!! IP: 89.174.216.* 12.04.09, 20:17
    • Gość: tez ekolog, a co slonce tez wylaczysz, kretynie? IP: 89.127.170.* 12.04.09, 20:47
      23.75.345.200
    • Gość: elektronik radioam Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 21:21
      Witam

      Do stwierdzenie czy "anteny szkodzą" czy tez nie wystarczy roszkę pomysleć i
      poczytać. Otóż najniebezpieczniejszym miejscem podczas nadawania jest tzw strefa
      bliska. w strefie bliskiej gromadzona jest energia pola elektromagnetycznego,
      pole "oscyluje" nie ma "transferu" energii. Przebywanie w strefie bliskiej JEST
      SZKODLIWE. W strefie dalekiej występuje normalna transmisja mocy, fala porusza
      się składowe pola magnetycznego i elektrycznego sa do siebie prostopadłe. I
      teraz najwazniejsze czyli wzory:

      Przyjmuje sie że strefa bliska wystepuje dla odleglosci D od anteny spelniajacej
      zaleznosc:

      D<<(dlugosc fali)/2*pi (duzo mniejsze)

      Dla fali 2m otrzymujemy zaleznosc D<<2/2*3,14 = 1/3,14 = 0,32 metra

      Wniosek jest prosty - najbardziej narazonymi na promieniowanie są krotkofalowcy
      i ich rodziny a to juz nasza sprawa.

      Poza tym "efekt" zalezybardzo silnie od mocy promieniowanej, czasu przebywania w
      polu EM odleglosci od anteny ... (natezenie pola maleje jak 1/R a moc 1/R^2
      przykladowo :

      jesli "przy antenie" mamy 50W (przykladowa moc z pozwolenia) to w odleglosci 10m
      mamy 0,5W .....

      Wszystko zależy od mocy z jaką promieniujemy, nadajniki krotkofalarskie nie są
      szkodliwe moim zdaniem, natomiast nie chcialbym mieszkać przy 100kW nadajniku
      czy stacji radiolokacyjnej która ma setki kW w impulsie. Przeciwników mojej
      teorii zachecam do zapoznania się z mocami nadajników tel. komórkowych i ich
      wpływu na trzymanie takiego nadajnika przy głowie. W tym temacie stosowne
      pomiary zostały wykonane. Proponuje tez przeliczyć gdzie konczy sie strefa
      bliska w przypadku komórek.

      Pozdrawiam serdecznie i życze Wesołych Świąt !
    • Gość: Bodzio Tanio, drogo IP: *.joynet.3s.pl 12.04.09, 21:44
      Normalny krótkofalowiec potrafi sam zmierzyć i określić poziom
      promieniowania anteny. Myślę, że ktoś znowu zwietrzył interes i
      trzeba będzie mieć odpowiedni papier wydany przez uprzywilejowany
      urząd. Sam bym się zajął tym hobby ale nie mogę, bo mieszkam w bloku
      i mógłbym rzeczywiście zakłócać odbiór radiowy i TV ale na dachu
      możnaby spokojnie zamontować antenę prętową dla nadajnika 1kW i nikt
      z mieszkańców tego bloku nie byłby narażony na szkodliwe
      promieniowanie. Wiem to z praktyki. Na statkach są montowane takie
      nadajniki, strefy promieniowania szkodliwego są oznakowane i
      zapewniam, że 20 m od takiej anteny można się spokojnie opalać.
    • Gość: elmacop A o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 22:43
      O jakie pomiary chodzi?
      Gdzie takie pomiary muszą być wykonywane?
      O jakich mocach nadajników mówimy?
      Czy związek krótkofalarski nie może zakupić prostych urządzeń lub wejść w jakaś
      współpracę z np. politechniką i wydawać certyfikaty swoim członkom?

      Uważam, że sprawa emisji w eter powinna być dokładnie uregulowana. Ale z głową,
      w porozumieniu ze wszystkimi stronami...

      A kto skontroluje wszystkich tych ludzi, stawiających anteny Wi-Fi na dachach,
      łamiących wszelkie możliwe przepisy. Na każdej ulicy tego pełno jest ...
      • Gość: raj Re: A o co chodzi? IP: 217.147.104.* 14.04.09, 11:22
        > O jakie pomiary chodzi?
        > Gdzie takie pomiary muszą być wykonywane?
        > O jakich mocach nadajników mówimy?
        > Czy związek krótkofalarski nie może zakupić prostych urządzeń lub wejść w jakaś
        > współpracę z np. politechniką i wydawać certyfikaty swoim członkom?

        Właśnie sęk w tym, że to jest już bardzo sensownie uregulowane, i zresztą zawsze
        było. Każdy krótkofalowiec żeby uzyskac licencję m.in. musi określić maksymalną
        moc używanego przez siebie nadajnika. Tej mocy nie wolno mu przekroczyć i jest
        to naprawdę dośc rygorystycznie kontrolowane. Tylko nie wiadomo dlaczego teraz
        ktos zażyczył sobie zupełnie innych, znacznie bardziej szczegółowych i
        bezsensownych w przypadku krótkofalowca danych - było tutaj opisywane w jednym
        poście: np. szczególowego szkicu umieszczenia anteny i zagospodarowania jej
        otoczenia - a ponadto pomiary muszą być wykonywane przez akredytowane
        laboratoria, których jest niewiele i są drogie. Jest to jakiś absurd.
        Nie jestem krótkofalowcem, ale zawsze miałem wiele sympatii do krótkofalowców i
        bardzo mi żal, że ktos ich w ten sposób tępi. :(
    • Gość: myniu Wolność IP: *.ostnet.pl 13.04.09, 07:29
      Zabrać wolność, upokorzyć, więcej władzy dla urzędników. Rękami użytecznych idiotów (ekolog, ekolog II, III, IV itp), również na tym forum, szerzyć władzę biurokratyczną, to wszystko 'dla naszego dobra'. Dla tych użytecznych pomocników ograniczania wolności ta ostatnia sprowadza się do blokowania i zakazywania innym. Sami brykają po kominach bardzo chętnie ;)
    • Gość: titta Re: Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowym IP: *.botany.gu.se 13.04.09, 12:00
      Każdy hobbysta broni swego konika. Ale jeśli jego zabawa
      odziałowuje
      > na środowisko, promieniuje on na pobliskie domy, sasiadów, to nie
      > dlaczego mają być traktowani specjalnie.

      Rozumiem, ze od wypelnienia formulaza, przestana oddzialywac?
      Idiotyczna biurokracja (zeby jakis uzendas mogl powiedziac
      ze "pracowal".
    • Gość: emeryt Radioamatorzy: nie jesteśmy stacjami radiowymi IP: *.ray.net.pl 13.04.09, 12:13
      Panie ekolog widać że pan sobie zadużo napromieniował główke
      telefonem GSM ,który nie tylko że nie jest za ścianą ale przy twojej
      głowie i na dodatek mocno promieniuje fale elektro mototrczne .Ale
      to tżeba bylo uwarzać w szkole na fizyce by o tym
      wiedzieć .Przedewszystkim nadajniki radio-amatorów nie działają
      ciągle i nie emitują fali elektro motorycznej tak jak siacie
      komercyjne z prostego wzgłędu niestać nas na taki luksus my gdzie
      indziej zarabiamy na to hobby .Zastanów się czy nie lepiej wyłączyć
      całą sieć GSM która najbardziej zaśmieca eter niż wyłączyć około
      10000 nadajników amatorsich pracujących sporadycznie .Ale do tego
      trzeba mieć troche wiedzy na ten temat .
    • janjjw K O M U N O W R Ó Ć !!! 13.04.09, 12:17

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka