Dodaj do ulubionych

Polonia w UK

IP: 194.223.152.* 07.06.04, 23:10
Czy sa tu Polacy, ktorzy asymiluja sie (lub zasymilowali) na wyspie.. Mam na
mysli mniejsze miasta, nie Londyn. chodzi mi po glowie Szkocja, ciekawa
jestem np. jaki jest tam stosunek rdzennych do przyjezdnych, czy duzo tam
naszych, jezeli mieszkaliscie jeszcze gdzies poza PL to bardzo prosze o
porownanie...
Dziekuje za uwagewink)
Pozdrawiam,
tt
Obserwuj wątek
    • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.06.04, 10:29
      Naprawde wszyscy w Londynie siedza?? W takim razie przeprowadzamy sie w
      podskokachwink)
    • Gość: Halina Re: Polonia w UK IP: *.ip-pluggen.com 08.06.04, 12:10
      A co rozumiesz pod slowem ASYMILACJA?
      Wg mnie (mieszkam w innym kraju) zasymilowalam sie kiedy:
      nauczylam sie dostatecznie jezyka aby wrocic do mego zawodu z Polski,
      moglam swobodnie ogladac telewizje,
      czytac gazety
      pojsc do kina czy teatru,
      zapisalam sie do klubu sportowego
      zainteresowalam sie polityka
      zaczelam orientowac sie kim jest ten aktor czy inna znana osoba,
      zalozylam tu rodzine
      przeprowadzilam sie do najlepszej dzielnicy
      WTEDY uwazalam sie za zasymilowana.

      Kontaktow z Polakami nie utrzymywalam, co mi pozwolilo duzo szybciej wsiaknac w
      obce dla mnie srodowisko.
      • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 08.06.04, 15:43
        Swego czasu sie interesowalam amatorsko tym tematem. Pono csam proces wedlug
        psychologow trwa 5-8lat, ale moze trwaci 10 i nieskonczonosc. Duzo zalezy od
        checi,poziomu jezyka,osobowosci,kraju itd. itd.
        • waldek.usa Re: Polonia w UK 08.06.04, 16:36
          Gość portalu: ToeToe napisał(a):

          > Swego czasu sie interesowalam amatorsko tym tematem. Pono csam proces wedlug
          > psychologow trwa 5-8lat, ale moze trwaci 10 i nieskonczonosc. Duzo zalezy od
          > checi,poziomu jezyka,osobowosci,kraju itd. itd.


          Ci psycholodzy to chyba szeroooka przecietna zastosowali, 5-8 lat. Z drugiej
          strony, hmmm, widzialem takich w polskiej dzielnicy, ktorzy po 30 latach po
          angielsku kiepsciutko.
          Im wyzszy poziom ewolucji, hehehe, tym krotszy okres tej tam asymilacji.
          • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 08.06.04, 17:50
            Wiesz z ta asymilacja to chyba jak ze znajomoscia angielska. Niektorzy
            pocztkujacy twierdza ze znaja jezyk bardzo dobrze, ze czesc po proficiency in
            English twierdzi, ze proces nauki nigdy sie tak naprawde nie konczy...
            • waldek.usa Re: Polonia w UK 08.06.04, 20:12
              Gość portalu: ToeToe napisał(a):

              > Wiesz z ta asymilacja to chyba jak ze znajomoscia angielska. Niektorzy
              > pocztkujacy twierdza ze znaja jezyk bardzo dobrze, ze czesc po proficiency in
              > English twierdzi, ze proces nauki nigdy sie tak naprawde nie konczy...


              Oczywiscie, co pewien czas cos nowego czlowiek poznaje. Swego czasu pracowalem
              z panienka z college, ktora pytala mnie jak sie to pisze. Boss prowadzil gre
              the word of the day, skwapliwie omijana przez tych i owych. A nauczyc sie
              czegos nowego mozna bylo..
              • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 08.06.04, 20:52
                A ja przestalam sie przejmowac swoim pigeon English, pomimo tego ze przez
                ostatnie dwa lata nie uzywalam prawie polskiego (tylko internet+telefon) to
                przede mna jeszcza baaaardzo dluga droga...ku perfekcji..
                • doota Re: Polonia w UK 15.06.04, 20:13
                  pidgin English, chyba ze ze soba caly czas gruchacie... wink
      • ampolion Re: Polonia w UK 09.06.04, 05:11
        No i kiedy zacząłem głosować w tutejszych wyborach (USA). Przede wszystkim
        wtedy.
    • jagienka.harrison Re: Polonia w UK 08.06.04, 14:06
      Ja mieszkam w bardzo małym miasteczku niedaleko Derby i poznałam niedawno dwie
      Polki, z jedną z nich się bardzo zaprzyjaźniłam. W Derby jest polski klub i
      stragan na targu prowadzony przez ziomków z polskimi rzeczami gdzie można kogoś
      poznać. Nikt nigdy nie robił mi wstrętów co do mojego akcentu, często jestem
      pytana skąd jestem i tylko się ludzie uśmiechają (pewnie głównie dlatego że nie
      wiedzą gdzie jest Polska!).
      • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 08.06.04, 15:38
        Brzmi ok. A jak wyglada rynek pracy w Twoim fachu, jakie jest w Derby
        bezrobocie?? My na razie jestesmy w Londynie ale szukamy pracy poza (w naszych
        zawodach jest z tego co widze nie najgorzej, wynagrodzenia raczej lodynskie,a
        ceny mieszkan bez porownania...)
        • vvolf ciut z innej beczki 08.06.04, 19:31
          Gość portalu: ToeToe napisał(a):

          > zawodach jest z tego co widze nie najgorzej, wynagrodzenia raczej lodynskie,a
          > ceny mieszkan bez porownania...)

          tak z ciekawosci, co rozumiesz przez londynkie wynagrodzenie? w jakim zawodzie?
          • lulu13 8000 powrocilo w pierwszych tygodniach 08.06.04, 20:22
            otwarcia Unii !!! ,codziennie dwa pelne zaladowane autobusy polusow
            wyjezdrzaly do Londynu, z chwila przystapienia Polski do Unii , teraz juz
            ponad 8 tysiecy powrocilo,zdeptanych,zawiedzionych, i rozczarowanych !!, Pracy
            nie ma !!! a jak jest to na farmie !!!,zbierac truskawki, i inne plody
            rolne !!! ,oczywiscie za kiepskie wynagrodzenie !!! Mieszkania piekielnie
            drogie ,koszty utrzymania codziennego tak samo !!!!,nikt o tym z
            wyjezdrzajacych nie mial zielonego pojecia !! wszystkim snilo sie i marzylo -
            lekka praca biurowa i ogromne zarobki !! - yhhyhyhyhy !! a tymczasem Turki
            i Jugole oraz Hindusy ,ktorzy przybyli tam juz 10 lat wczesniej wykosili
            wszelkie w miare dobrze platne roboty , pozostale ochlapy zostaly dla polusow
            znad Wisly.
            • Gość: ToeToe Re: 8000 powrocilo w pierwszych tygodniach IP: 193.114.111.* 08.06.04, 20:42
              Faktycznie niektorzy dostali pare niezlych klapsow. Chyba w tym momencie oferty
              gastro/hotelarskie na Cyprze sa atrakcyjniejsze finasowo dla mlodych Polakow
              bez doswidczenia a juz z pewnoscia konkurencja slabsza..(Koszty zycia w
              Londynie to trzeba jednak uczcic minuta ciszy)
            • izabelski Re: 8000 powrocilo w pierwszych tygodniach 09.06.04, 14:25
              a przepraszam czy ty piszesz z UK - cos mi sie wydaje ze nie
              skoro piszesz:
              > lekka praca biurowa i ogromne zarobki !! - yhhyhyhyhy !! a tymczasem Turki
              > i Jugole oraz Hindusy ,ktorzy przybyli tam juz 10 lat wczesniej wykosili
              > wszelkie w miare dobrze platne roboty , pozostale ochlapy zostaly dla polusow
              > znad Wisly.
              to po prostu nie znasz realiow Londynu - twierdzisz bowiem,ze przez ostatnich
              10 lat nie przybylo nam w Londynie zadnych nowych miejsc pracy a ci. ktorzy
              zatrudnili sie 10 lat temu siedza na tych samych stolkach - toz to zupelna
              bzdura
              99% osob tutaj zmienia prace w ciagu ~5 lat

              a co to znaczy lekka praca biurowa?
          • Gość: ToeToe Re: ciut z innej beczki IP: 193.114.111.* 08.06.04, 20:45
            slusarz i hydraulikwink)
            Zartuje IT, ale przegladajac oferty naprawde nie moge znalezc wiekszych roznich
            w placach miedzy West Yorkshire a Londynem itd itd. Biorac pod uwage koszty
            mieszkan w Londynie zastanawiam sie co tutaj ludzi powyzej 25 trzyma..
            • Gość: vvolf Re: ciut z innej beczki IP: *.range217-42.btcentralplus.com 08.06.04, 22:18
              > w placach miedzy West Yorkshire a Londynem itd itd. Biorac pod uwage koszty
              > mieszkan w Londynie zastanawiam sie co tutaj ludzi powyzej 25 trzyma..

              nie wiem, moze to ze cala reszta to "small town england"... dwa puby i trzy
              curry house'y na krzyz... zartuje.
            • dsl Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 11:09
              > slusarz i hydraulikwink)
              > Zartuje IT, ale przegladajac oferty naprawde nie moge znalezc wiekszych
              roznich
              >
              > w placach miedzy West Yorkshire a Londynem itd itd. Biorac pod uwage koszty
              > mieszkan w Londynie zastanawiam sie co tutaj ludzi powyzej 25 trzyma..

              Chyba zartujesz?
              Srednia pensja w City to 50k.
              Przecietne "contract rates" to £300-600/dzien (a slyszalem o wiekszych)
              No i poza tym latwosc znalezienia pracy (jezeli ma sie odpowiednie
              umiejetnosci).
              Gdzie poza Londynem masz takie mozliwosci?

              Natomiast przy normalnych pracach (i.e. z dala od "rat race") rzeczywiscie
              mieszkanie w Londynie troche sie mija z celem...
              • Gość: ToeToe Re: ciut z innej beczki IP: 193.114.111.* 09.06.04, 11:17
                Wiesz sztuka jest zarabiac 50K, ale wielka sztuka jest zarabiac 50K (przy np 5-
                krotnie mniejszych kosztach zycia niz w Londynie)

                A tak w ogole to mnie to fish ja odliczam dni kiedy zaczne pracowac na wlasny
                rachunek, a Londyn to nie koniec swiata. Ty wiesz ile mamy aglomeracji
                miejskich na swicie..
                • dsl Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 11:27
                  > Wiesz sztuka jest zarabiac 50K, ale wielka sztuka jest zarabiac 50K (przy np
                  5-
                  > krotnie mniejszych kosztach zycia niz w Londynie)

                  Jasne - ale tak udaje niewielu.
                  Poza tym z kosztami zycia w Londynie to tez nie jest tak strasznie. Po prostu
                  drogie sa domy -> kupno i wynajecie. A jezeli chodzi o reszte to bym nie
                  tragizowal (np. komunikacja wcale nie jest STRASZNIE droga). Jedzenie przeciez
                  kosztuje tak jak w calym UK. Ogolnie cale SE jest drogie - tanio to sie zaczyna
                  gdzies dalej.
                  Ja nie mieszkam teraz w Londynie (kiedys mieszkalem) i myslisz ze koszty zycia
                  mi spadly po przeprowadzce? Oczywiscie, ze nie. Chociaz to prawda, ze Londyn ma
                  ciekawe sposoby wyciagania pieniedzy z ludzi wink

                  > A tak w ogole to mnie to fish ja odliczam dni kiedy zaczne pracowac na wlasny
                  > rachunek, a Londyn to nie koniec swiata. Ty wiesz ile mamy aglomeracji
                  > miejskich na swicie..

                  Powodzenia.
                  • ex-rak Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 11:40
                    dsl napisał:

                    > > Wiesz sztuka jest zarabiac 50K, ale wielka sztuka jest zarabiac 50K (przy
                    > np
                    > 5-
                    > > krotnie mniejszych kosztach zycia niz w Londynie)
                    >
                    > Jasne - ale tak udaje niewielu.
                    > Poza tym z kosztami zycia w Londynie to tez nie jest tak strasznie. Po prostu
                    > drogie sa domy -> kupno i wynajecie. A jezeli chodzi o reszte to bym nie
                    > tragizowal (np. komunikacja wcale nie jest STRASZNIE droga). Jedzenie
                    przeciez
                    > kosztuje tak jak w calym UK. Ogolnie cale SE jest drogie - tanio to sie
                    zaczyna
                    >
                    > gdzies dalej.
                    > Ja nie mieszkam teraz w Londynie (kiedys mieszkalem) i myslisz ze koszty
                    zycia
                    > mi spadly po przeprowadzce? Oczywiscie, ze nie. Chociaz to prawda, ze Londyn
                    ma
                    >
                    > ciekawe sposoby wyciagania pieniedzy z ludzi wink
                    >
                    > > A tak w ogole to mnie to fish ja odliczam dni kiedy zaczne pracowac na wla
                    > sny
                    > > rachunek, a Londyn to nie koniec swiata. Ty wiesz ile mamy aglomeracji
                    > > miejskich na swicie..
                    >
                    > Powodzenia.


                    Poglad powyzszy wspieram, hej.
                    • Gość: ToeToe Re: ciut z innej beczki IP: 194.223.152.* 09.06.04, 13:50
                      My jestesmy tu krotko, ale jak patrze na ceny rozrywek i jedzenia na miescie
                      (to na przyklad spokojnie w kiwi cenach mozna dolara zastapic funtem i mamy
                      ceny londynskie, czyli 3*) Ta regula nie dotyczy niestety mojego wynagrodzenia.
                      Ale ceny ksiazek dla przykladu sa nizsze...
                      • vvolf Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 13:55
                        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

                        > My jestesmy tu krotko, ale jak patrze na ceny rozrywek i jedzenia na miescie
                        > (to na przyklad spokojnie w kiwi cenach mozna dolara zastapic funtem i mamy
                        > ceny londynskie, czyli 3*) Ta regula nie dotyczy niestety mojego
                        wynagrodzenia.

                        zgodzam sie z dsl, moze poza kosztami komunikacji, bo te podobnie jak
                        mieszkania naleza do najwyzych chyba w europie - po przeprowadzce do londynu
                        bylem pare razy w paryzu czy brukseli i koszty kom. zdecydowanie nizsze.

                        reszta jest powiedzialbym wzglednie tania, jedzenie czy balety moga szokowac
                        jesli sie je przeliczy na zlotowki, ale w porownaniu z przecietnymi zarobkami
                        nie jest zle. spojrz na knajpy, raczej nie swieca pustkami, a kolacja z winem
                        to przeicez spokojnie 30-40 funtow dla pary.

                        • Gość: ToeToe Re: ciut z innej beczki IP: 194.223.152.* 09.06.04, 14:00
                          Nigdzie knajpy nie swieca pustkami, najwyzej czesc plajtujewink)
                          Ale z pewnoscia zle nie, zgadzam sie..
                        • dsl Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 14:08
                          > zgodzam sie z dsl, moze poza kosztami komunikacji, bo te podobnie jak
                          > mieszkania naleza do najwyzych chyba w europie - po przeprowadzce do londynu
                          > bylem pare razy w paryzu czy brukseli i koszty kom. zdecydowanie nizsze.

                          Zgadzam sie, ze w Europie jest wszedzie zdecydowanie taniej. Jednak jezeli
                          porownujemy koszty komunikacji w Londynie do kosztow komunikacji w reszcie UK
                          (a szczegolnie w SE) to ceny nie sa wcale takie straszne. Nie wiem ile teraz
                          kosztuje travelka (jakies £120 miesiecznie na 1i2 strefe?) ale jezdzisz jak
                          chcesz, gdzie chcesz (w 1 i 2 strefie) i kiedy chcesz. Ja place za dojazd "ze
                          wsi" do Londynu ponad £200 miesiecznie - i to tylko na jedna trase, od-od, bez
                          travelcard. Moja zona czasami jezdzi w rozne miejsca w UK pociagami i niektore
                          ceny sa zaskakujaco wysokie...

                          > reszta jest powiedzialbym wzglednie tania, jedzenie czy balety moga szokowac
                          > jesli sie je przeliczy na zlotowki, ale w porownaniu z przecietnymi zarobkami
                          > nie jest zle. spojrz na knajpy, raczej nie swieca pustkami, a kolacja z winem
                          > to przeicez spokojnie 30-40 funtow dla pary.

                          Mieszkalem w Londynie bedac studentem i zylem chyba za 600-700 funtow
                          miesiecznie stypendium. Nie zylo sie wcale tak zle i nawet cos odkladalem wink.
                          Kwestia "wprawy" i doswiadczenia - w Londynie mozna zyc i za £600 miesiecznie a
                          mozna i za 60k miesiecznie... Kazdy znajdzie sobie cos dla siebie.
                          • vvolf Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 14:42
                            dsl napisał:

                            > Zgadzam sie, ze w Europie jest wszedzie zdecydowanie taniej. Jednak jezeli
                            > porownujemy koszty komunikacji w Londynie do kosztow komunikacji w reszcie UK
                            > (a szczegolnie w SE) to ceny nie sa wcale takie straszne. Nie wiem ile teraz

                            zgoda, londyn vs uk nie wypada tak zle. ale az plakac mi sie chce jak express z
                            lotniska do centrum brukseli kosztuje 2.80 euro, a powiedzmy gatwick
                            express "ledwie" 13 funtow...

                            > Kwestia "wprawy" i doswiadczenia - w Londynie mozna zyc i za £600 miesiec
                            > znie a
                            > mozna i za 60k miesiecznie... Kazdy znajdzie sobie cos dla siebie.

                            to akurat fakt smile patrz LSP pana Henia, baked beans z lindla za 8p smile chodz
                            dlugoterminowe skutki moga byc oplakane.
                            • dsl Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 15:01
                              > zgoda, londyn vs uk nie wypada tak zle. ale az plakac mi sie chce jak express
                              z
                              >
                              > lotniska do centrum brukseli kosztuje 2.80 euro, a powiedzmy gatwick
                              > express "ledwie" 13 funtow...

                              No niestety... przy porownaniu z Europa komunikacja w UK jest rzeczywiscie
                              koszmarnie droga... A akurat w Belgii to pociagi sa w ogole rewelacyjne -
                              tanie, czyste, szybkie, etc. Tylko jezdzic (szczegolnie jak sie kupi karnety...)

                              > > Kwestia "wprawy" i doswiadczenia - w Londynie mozna zyc i za £600 mi
                              > esiec
                              > > znie a
                              > > mozna i za 60k miesiecznie... Kazdy znajdzie sobie cos dla siebie.
                              >
                              > to akurat fakt smile patrz LSP pana Henia, baked beans z lindla za 8p smile chodz
                              > dlugoterminowe skutki moga byc oplakane.

                              wink Prawda ale az tak zle nie zylem (jestesm zbyt wybredny jezeli chodzi o
                              jedzenie). Ale znam duzo osob ktore tak tu oszczedzaja - czesto ich kiedys
                              spotykalem w autobusach. Zawsze mowili, ze na "baked beans" juz nigdy w zyciu
                              nie spojrza wink)).
                              Glowna zasada to dobierac sie w pary/grupy - wtedy mozna duzo zaoszczedzic na
                              wynajmie mieszkania, jedzeniu, etc.
                              • ex-rak Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 16:27
                                dsl napisał:

                                > > zgoda, londyn vs uk nie wypada tak zle. ale az plakac mi sie chce jak expr
                                > ess
                                > z
                                > >
                                > > lotniska do centrum brukseli kosztuje 2.80 euro, a powiedzmy gatwick
                                > > express "ledwie" 13 funtow...
                                >
                                > No niestety... przy porownaniu z Europa komunikacja w UK jest rzeczywiscie
                                > koszmarnie droga... A akurat w Belgii to pociagi sa w ogole rewelacyjne -
                                > tanie, czyste, szybkie, etc. Tylko jezdzic (szczegolnie jak sie kupi
                                karnety...
                                > )
                                >
                                > > > Kwestia "wprawy" i doswiadczenia - w Londynie mozna zyc i za £6
                                > 00 mi
                                > > esiec
                                > > > znie a
                                > > > mozna i za 60k miesiecznie... Kazdy znajdzie sobie cos dla siebie.
                                > >
                                > > to akurat fakt smile patrz LSP pana Henia, baked beans z lindla za 8p smile chod
                                > z
                                > > dlugoterminowe skutki moga byc oplakane.
                                >
                                > wink Prawda ale az tak zle nie zylem (jestesm zbyt wybredny jezeli chodzi o
                                > jedzenie). Ale znam duzo osob ktore tak tu oszczedzaja - czesto ich kiedys
                                > spotykalem w autobusach. Zawsze mowili, ze na "baked beans" juz nigdy w zyciu
                                > nie spojrza wink)).
                                > Glowna zasada to dobierac sie w pary/grupy - wtedy mozna duzo zaoszczedzic na
                                > wynajmie mieszkania, jedzeniu, etc.

                                Szczegolnie na jedzeniu. W grupie pierwszy najodwaznieszy palaszuje puszke
                                fasolki za 8p, drugi wcina pierwszego, a drugiego nastepny......
                                My, wszyskie trzy, na calkiem przyjemnej prowincji (Southampton) przezywalismy
                                z kwoty okolo 1000 GBP/miesiac. Z poczatkowych 700 bylo relatywnie ciezko, ale
                                bez fasolkowania, chociaz niewymownego smaku tostowego chleba. Bez
                                ekstawagancji, samochodu, lecz bylo to prawie 10 lat temu.

                                P.S. Fasolke w sosie wlasnym czasem serwujemy sobie do obiadu dla przyjemnosci
                                i jako wyraz solidarnosci z Polonia Londynska.
                              • vvolf Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 16:34
                                dsl napisał:

                                > koszmarnie droga... A akurat w Belgii to pociagi sa w ogole rewelacyjne -
                                > tanie, czyste, szybkie, etc. Tylko jezdzic (szczegolnie jak sie kupi
                                karnety...

                                za to spozniaja sie jak angielskie smile chociaz powiem ci ze i angole powaznie
                                wzieli sie za wymiane taboru, "slam-doory" znikaja, na mojej trasie jest coraz
                                wiecej nowych, ladnych pociagow.
                                • magsie Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 16:54
                                  > > koszmarnie droga... A akurat w Belgii to pociagi sa w ogole rewelacyjne -
                                  > > tanie, czyste, szybkie, etc. Tylko jezdzic (szczegolnie jak sie kupi
                                  > karnety...
                                  >
                                  > za to spozniaja sie jak angielskie smile chociaz powiem ci ze i angole powaznie
                                  > wzieli sie za wymiane taboru, "slam-doory" znikaja, na mojej trasie jest
                                  coraz wiecej nowych, ladnych pociagow.

                                  Jako Network Rail i SNCB analyst musze sie bardzo powstrzymywac od
                                  skomentowania Waszych wypowiedziwink
                                  • ex-rak Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 16:58
                                    magsie napisała:

                                    > > > koszmarnie droga... A akurat w Belgii to pociagi sa w ogole rewelacyj
                                    > ne -
                                    > > > tanie, czyste, szybkie, etc. Tylko jezdzic (szczegolnie jak sie kupi
                                    > > karnety...
                                    > >
                                    > > za to spozniaja sie jak angielskie smile chociaz powiem ci ze i angole powazn
                                    > ie
                                    > > wzieli sie za wymiane taboru, "slam-doory" znikaja, na mojej trasie jest
                                    > coraz wiecej nowych, ladnych pociagow.
                                    >
                                    > Jako Network Rail i SNCB analyst musze sie bardzo powstrzymywac od
                                    > skomentowania Waszych wypowiedziwink

                                    To fakt, ze nikt z nas nie sprawdza, czy bolce w szynach sa prawidlowo
                                    zamocowane. Od zaplecza rzeczywistowsc moze nie byc tak rozowa.
                                    • magsie Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 17:06
                                      > To fakt, ze nikt z nas nie sprawdza, czy bolce w szynach sa prawidlowo
                                      > zamocowane. Od zaplecza rzeczywistowsc moze nie byc tak rozowa.

                                      Don't start me, bo jako oficjalny train spotter w mojej firmie zanudze was na
                                      smierc, dlaczego SNCB ma rating jakie ma a na jakie na prawde zasluguje etc
                                      etc. Jak to na prawde jest z NR etc etc
                                      • dsl Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 17:17
                                        > Don't start me, bo jako oficjalny train spotter w mojej firmie zanudze was na
                                        > smierc, dlaczego SNCB ma rating jakie ma a na jakie na prawde zasluguje etc
                                        > etc. Jak to na prawde jest z NR etc etc

                                        Dawaj. Co prawda nas interesuje jak pociagi jezdza ale o credit rating tez
                                        posluchamy.
                                        SNCB nie zostala jeszcze sprywatyzowana, prawda? I dlatego mna AA+ - tak samo
                                        jak Belgia. A jak ja tylko sprywatyzuja to pewnie pociagi beda jezdzic tak samo
                                        jak w UK...

                                        A co do nowych pociagow w UK - wszystko fajnie ale te pociagi sie notorycznie
                                        psuja... Podobno te slam-doors sa najbardziej niezawodne (nie ma sie co psuc -
                                        taki jedzie nawet jak mu drzwi odleca wink))

                                        • magsie Re: ciut z innej beczki 09.06.04, 17:29
                                          > Dawaj. Co prawda nas interesuje jak pociagi jezdza ale o credit rating tez
                                          > posluchamy.
                                          > SNCB nie zostala jeszcze sprywatyzowana, prawda? I dlatego mna AA+ - tak samo
                                          > jak Belgia. A jak ja tylko sprywatyzuja to pewnie pociagi beda jezdzic tak
                                          samo jak w UK...

                                          A sprywatyzuja tzn zrobia taka separacje jak w UK tzn kto inny od
                                          infrastructure (Network Rail) a kto inny od pociagow tj Train Operating
                                          Companies. Jest to jedna z EU directives. SNCB tez nie ma grosza do swego
                                          imienia ale ich zadluzenie jest gwarantowane przez krolestwo belgijskie i jest
                                          pokazane na government balance sheet czyli podnosi PSBR. Rzady w Europie chca
                                          aby te "entities" byly off balance sheet wiec znikaja gwarancje rzadowe, firmy
                                          nagle zostaja same, musza same na siebie zarobic and the rest is historywink)
                                          Nie potrzeba prywatyzcaji, wystrczy ze znika gwarancja rzadowa/krolewska.

                                          > A co do nowych pociagow w UK - wszystko fajnie ale te pociagi sie notorycznie
                                          > psuja... Podobno te slam-doors sa najbardziej niezawodne (nie ma sie co psuc -

                                          > taki jedzie nawet jak mu drzwi odleca wink))

                                          Exactly. To jest jak sie mowi scientifically proven factwink
        • jagienka.harrison Re: Polonia w UK 08.06.04, 23:55
          Nie wyobrażam sobie tego 'anonimowego' życia w Londynie, lubię to moje
          miasteczko, gdzie nowe 4-pokojowe domy są dwukrotnie tańsze niż te w Londynie i
          normalnych ludzi stać na taki dom, z ogrodem i garażem...wszystko zalezy czego
          się chce od życia i co sie lubi. Mnie akurat 3 curry houses odpowiadają,
          zwłaszcza że się moge dostac do nich piechotką. Nie wiem jakie jest w Derby
          bezrobocie, bo we wrześniu zaczynam studia i się nie interesowałam. Widzę dużo
          ogłoszeń o pracę.
          Asymilacja zajęła mi krótko, ale to dlatego że mąż jest Anglikiem i nie miałam
          wyjściawink po angielsku zawsze dobrze mówiłam... tęsknię za Polską, ale od kiedy
          mam dziecko nie mam czasu na sentymenty.
          ________
          Only dull women have immaculate houseswink
          • lulu13 do Jagienki !! 09.06.04, 08:29
            mundra jestes wielce !! ,bo maz jest anglikiem i dobrze zarabia ! a ty nie
            musisz prawdopodobnie pracowac ,wiec masz w nosie czy w malym miasteczku
            sa dobre oferty pracy [ napewno nie tak wysoko platnej jak w Londynie] i
            ze koszty utrzymania sa nizsze ale napewno duzo nizsze zarobki , bo to
            wszystko sie wiaze ,jedno z drugim,cudow nie ma !! Wyobraz teraz sobie te 8
            tysiecy Polakow co powrocilo, jak myslisz ???? czy oni mogliby egzystowac
            w malym miasteczku ??? i jeszcze oszczedzic pieniadze [ funty] na budowe
            nowej stodoly czy chalupy w Polsce ??? nie mysle !!, a wiec wniosek z
            tad ze wcale tak rozowo w tej Anglii nie jest !!
            • jagienka.harrison Re: do Jagienki !! 09.06.04, 09:18
              A ja myślę że jeśli Polacy ruszyliby dupę gdzieś dalej niż Londyn na pewno było
              by im lepiej. Oferty pracy są, i to różne, od ekspedientek w Boots do pracy w
              hotelu na inżynierach kończąc...tylko trzeba znać język! I mieć chęci! A Polacy
              jak zwykle usłyszeli w TV że jest praca, pojechali w ciemno bez znajomości
              języka, już od razu by chcieli pracować może w ogóle w IBM?! A na farmie się
              nie chce pracować, bo po co...
              Może i jestem "mądra" ale jak faktycznie musiałabym pracować to łapałabym za
              byle jaką pracę i koniec.
              • xiv Re: do Jagienki !! 10.06.04, 23:18

                bo ja wiem - ostatnio jakas kobieta z Walii skarzyla sie, ze ma cala mase
                Polakow, ktorym lokalni nie chca wynajmowac pokoi... a i praca w sklepie (duzy
                napis "staff wanted" okazuje sie czesto tylko dla lokalnych, gdy przychodzi co
                do czego...
            • vvolf Re: do Jagienki !! 09.06.04, 10:09
              lulu13 napisał:

              > nowej stodoly czy chalupy w Polsce ??? nie mysle !!, a wiec wniosek z
              > tad ze wcale tak rozowo w tej Anglii nie jest !!

              rozowo nie ma nigdzie na swiecie, jest jak jest. jednak ludzi z przecietnymi
              zarobkami wioda zdecydowanie bardziej normalne zycie niz w kraju nad wisla,
              gdzie hobby 90% spoleczenstwa to "byle do pierwszego starczylo".
            • Gość: Halina D O B R E W A R U N K I NA WSI IP: *.ip-pluggen.com 09.06.04, 14:50
              Lulu, a dlaczego ci ludzie nie mogliby egzystowac w malym miasteczku czy na
              wsi, skoro do tego sa w Polsce przyzwyczajeni?
              Praca u rolnika czesto daje mozliwosc bezplatnych czy tanich owocow, warzyw
              i jajek. Spanie moze w jakiejs stodole o warunkach lepszych, niz wiele
              biednych wiosek ma w Polsce. Na rozrywke przeciez nie przyjechali...
              Rolnicy czy hodowcy bydla maja czesto pomieszczenia, gdzie ich robotnicy moga
              mieszkac, z pelnym wyposazeniem sanitarnym i mozliwoscia gotowania.
              Znam przypadek, kiedy pracujacy studenci piekli sobie chleb, bo mieli
              bezplaty prad, maka byla tania, a chleb w sklepach drogi.

              • Gość: Polak Re: D O B R E W A R U N K I NA WSI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 13:35
                No a ja znam jeden naród, w którym robocizna droga, cegły drogie, a dużo
                kartonów i śmieci.
                Pokombinowali, pomyśleli i pobudowali cały kraj w domki z dykty.
                A jakie to praktyczne i przewiewne!
          • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 09.06.04, 11:10
            Najwazniejsze, ze w tym Derby dobrze. Ja osobiscie troche sie jeszcze boje
            zupelnie malych miejscowsoci, jestem typowym extrawertkiem, ktory lubi jak sie
            duzo dzieje. Poprzednie dwa lata mieszkalam i pracowlam w NZ (kraj wspanialy,
            ale na ktory chyba bylam za mloda, badz za "glosna", a moze to owsiki w tylku)..
            UK mnie nie przeraza, moj chlopak jest tu u siebie, ja mam dobre kwalifikacje
            wprawdzie polskie, ale zawodowe kiwi experience. Poprostu skazani na sukces
            huehue...
            • lulu13 Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 09.06.04, 17:27
              Jedyna prawdziwa Polonia w Angli to ci co sie osiedlili po II wojnie
              sw. ,zolnierze armii Andersa itp. to oni sa dorobieni !!,maja dobry status
              materialny, swoje cluby i domy,reszta to natomiast bide klepie,maja tyle tylko
              dobrze ze moga zrobic lepszy shoping w food store.,nic pozatym !!!Z nowo
              przybylych polakow ,statut materialny jest bardzxo kiepski,lepiej od nich
              stoja Hindusi,ktorych restauracje sa na kazdym rogu ulicy. A ci mlodzi
              zarozumiali i dzwigajacy wysoko swoj nos po studiach z Polski to tylko na
              poczatku zawsze bunczucznie zapowiadaja jakie to kariery na nich czekaja, a
              potem ?????.....eheheheheheh, koncza kariere na funkcji portiera lub
              nocnego sprzedawcy w hiper markiecie,ehehehehheeh Nikt nie pisze o
              Hindusach,Arabach, Jugolach,a przeciez oni istnieja tam na rynku pracy od
              dziesiecioleci !! i dawno sa ustawieni w dostepie do lepszych
              robot ,wiem ze temat hindusow to wstyd dla polakow znad Wisly ,ale oni
              od dziecka znaja angielski i mentalnosc flegmatycznych Anglikow i stad
              lepiej sa ustawieni.,natomiast przybysze znad Wisly zbywaja to
              pogardliwym stwierdzeniem - "szmaciarze",zapominajac ze wlasnie owi
              szmaciarze czuja sie tam panami sytuacji.
              • Gość: vvolf Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 09.06.04, 18:25
                co ty bierzesz? sam bym sprobowal smile)))
                • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! IP: 193.114.111.* 09.06.04, 19:17
                  Impreza?? Ktos powiedzial impreza?? wink)
                  • lulu13 Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 08:34
                    i co ?? prawde napisalem o polusach w Anglii i wszystkim pysk
                    zamknelo ??/. ehehehehhe !!
                    • Gość: vvolf Zrobmy tak: IP: *.landg.com 10.06.04, 11:36
                      1. wez gumowy mlotek
                      2. walnij sie nim w glowe tak ze 30 razy.
                      3. jesli jeszcze to czytasz, powtorz punkt 2.

                      lepiej? tam myslalem.
                    • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 11:45
                      Jestes boski
                    • jagienka.harrison Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 11:58
                      Ja bym tylko chciała żebyś ty się zamknąłwink
                    • izabelski Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 13:32
                      A ty skad robaczku zloty piszesz, bo food store to na pewno nie w Londynie...
                      • lulu13 Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:02
                        bida z nedza w tej Anglii ! a drozyzna niesamowita !!! ci co przyjechali
                        3 ,4 lata temu szukaja tylko tanich mieszkan !! a wiec ,bajsmenty albo
                        tzw. "kolchozy" sa w cenie dla polakow !! tzn. wielkie zbiorowiska malych
                        blokow gdzie Turki Hindusy i inne brudasy mieszkaja ,ciagly halas,
                        dziadowstwo i kupa smieci oraz rozwrzeszczanej dzieciarni. Mieszkania lepszej
                        kategorii i w lepszych dzielnicach sa nie osiagalne dla polusa znad wisly
                        ze wzgledu na cene. Zarobki tez nie najlepsze, co lepsze roboty dawno
                        wyzarte zostaly przez Hindusow i marockanczykow to oni tam naprawde
                        rzadza !!!!!
                        • jagienka.harrison Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:16
                          No nie mogę...gościu robrajasz mniewink
                          ciekawe co na to moi znajomi Polacy co mieszkają niedaleko mnie w 4 pokojowych
                          domach...i mam takich kilku rozsianych po UKsmile
                          oj chyba masz jakieś złe doświadczenia...może na farmie za długo pracowałeś?! o
                          słońce za dużo świeciło?
                          • waldek.usa Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:34
                            Lulu to taki co WSZYSTKO wie, jak widac na zalaczonym obrazku. Inteligencja
                            dziala na niego jak woda swiecona na czorta. Gdy sie na takowa natnie, zaczyna
                            pyskowac na poziomie pieciolatka. Tania i nieskomplikowana rozrywka.
                            • jagienka.harrison Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:44
                              A mnie zastanawia to że niektóre nacje lulu pisze z wielkiej litery a
                              niektórych jakoś nie chce...
                              • lulu13 Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:57
                                prawda w oczy kole ! prawde pisze bo tam bylem i widzialem jak naprawde
                                przyjezdni polacy zyja !!,szczypia sie na codzien z wydaniem kazdego
                                pensa !!! a jak maja 4 pokojowe mieszkanie jak tu ktos napisal to siedzi
                                na nim 15 po 4 w kazdym pokoju ,buhahahaahaha ! bo to taniej wychodzi ,
                                rachunki dzielone sa na wszystkich do kupy. Pierdoly o dobrobycie to mozecie
                                pisac do babci w Lomzy jak wy tam dobrze macie bo tylko ona wam uwierzy .
                                Owszem gdzieniedzie jest jakis wyjatek i ktos ma lepiej moze ?? akurat jak
                                taka Jagienka co zlapala za portki anglika i podwiesila sie sprytnie pod
                                niego udajac natychmaistowa ciaze [ polki to potrafia !] i wisi na jego
                                utrzymaniau a o n zapierdala dwie roboty od switu do nocy zeby z wiazac
                                koniec z koncem !!! Znamy was wodoleje !, jak do polski kazdy
                                przyjedrza to wode zalewa az chlupocze w butach jak to dobrze w tej
                                anglii jest !!
                                • soup_nazi Dawaj lulek, dorzucaj do pieca, hehehe 10.06.04, 20:29
                                  akurat jak
                                  >
                                  > taka Jagienka co zlapala za portki anglika i podwiesila sie sprytnie pod
                                  > niego udajac natychmaistowa ciaze [ polki to potrafia !] i wisi na jego
                                  > utrzymaniau a o n zapierdala dwie roboty od switu do nocy zeby z wiazac
                                  > koniec z koncem !!!

                                  Zobacz jak sie towarzycho buzuje.
                                  • ex-rak Re: Dawaj lulek, dorzucaj do pieca, hehehe 11.06.04, 10:05
                                    W gruncie rzeczy kazdy sie czegos tam podczepia czy to meza, czy miotly, czy
                                    wygodnego menadzerskiego fotela, czy tez innej, czasami lepszej, rzeczywistosci.

                                    Z moich obserwacji wynika, ze znacznie wiecej Polek znajduje sobie
                                    zagranicznego partnera niz dzielnych Polakow. Sam nie spotkalem sie tu w Anglii
                                    z takim przypadkiem.

                                    Ale czy tak sie dzieje z powodu wiekszej podczepialnosci plci niewiesciej, czy
                                    tez zakompleksionej natury facetow o bardzo malym rozumku albo o bardzo, bardzo
                                    malych mozliwosciach.
                                    Sprawa oczywiscie dyskusyjna.

                                    hehehe
                                  • vvolf Re: Dawaj lulek, dorzucaj do pieca, hehehe 11.06.04, 10:38
                                    soup_nazi napisał:

                                    > Zobacz jak sie towarzycho buzuje.

                                    ech dzieciaki, rzucac goownem kazdy potrafi, jedni lepiej drudzy gorzej... wam
                                    jak widac udalo sie opanowac te sztuke do perfekcji.

                                    nie sil sie na odpowiedz, jest najzupelniej zbedna.
                                • soup_nazi Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 20:42
                                  Tak, tak. Ty Jagienko, dupala korzystnie a pospiesznie sprzedalas, to siedz
                                  cicho i sie kontentuj, ale "advertisementow" nijakich tu nie zamieszczaj, bo
                                  nikt sie drugi raz w noge dupa nie da zrobic, hehehe. A i nie po bozemu
                                  postapilas trzeba bylo siedziec w kolchozie i pokornie radia co ma ryja sluchac
                                  i zdrowaski klepac.
                              • waldek.usa Re: Polonia w UK glupstwa pisze ! 10.06.04, 19:59
                                jagienka.harrison napisała:

                                > A mnie zastanawia to że niektóre nacje lulu pisze z wielkiej litery a
                                > niektórych jakoś nie chce...


                                Typowe, low self-esteem.
            • soup_nazi Re: Polonia w UK 10.06.04, 21:01
              Gość portalu: ToeToe napisał(a):

              > Ja osobiscie troche sie jeszcze boje
              > zupelnie malych miejscowsoci, jestem typowym extrawertkiem, ktory lubi jak
              sie
              > duzo dzieje.

              Tak, tak, to ten kompleks mieszkania w miescie jednego konia, hehehe, w ktorym
              spedzilas zycie do wyjazdu.

              Poprzednie dwa lata mieszkalam i pracowlam w NZ (kraj wspanialy,
              > ale na ktory chyba bylam za mloda

              Hehe, ty jestes mloda jak jagoda po sw. Marcinie

              , badz za "glosna", a moze to owsiki w tylku).

              Najpewniej to ostatnie. Zawiozlas im z Polski czy nabylas na miejscu, hehehe?
              > .
              > UK mnie nie przeraza, moj chlopak jest tu u siebie,

              Hehe, nastepna co sie pod Angola zrecznie podwiesila i glupa lepi. Maorysi
              podpalili twoj zabawny dyplomik i nie mozna bylo dostac nic umyslowego powyzej
              robienia bul w McDolu?

              > ja mam dobre kwalifikacje

              whatever, hehehe

              > wprawdzie polskie,

              no i to jest wlasnie ten bol, hehehe. Widzisz, obiektywnie to one nawet moga
              byc dobre (tak tylko zartuje oczywisci), ale subiektywnie to sie nadaja do
              kosza.

              ale zawodowe kiwi experience.

              W zbieraniu kiwi wlasnie, hehehe.

              Poprostu skazani na sukces

              Wlasnie zauwazylem - sukces polega wyjezdzie z kolchozu do innej dierewni na
              koncku swiata, nastepnie uprawianiu tam dziadostwa, a pozniej ciagniecia sie
              przez pol swiata za podebranym angielskim leszczem, zeby dostac jakies smieszne
              zajecie.

              Buahahahaha, zobacz sie z jagienka.harrison. Policytujecie sie, ktora sie
              zreczniej podwiesila, hehehe. Szkoda, ze to Derby, a nie Windsor, bo
              zostalybyscie wesolymi, w hooya grajacymi, kumoszkami.
              • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.04, 11:00

                > Tak, tak, to ten kompleks mieszkania w miescie jednego konia, hehehe, w
                ktorym
                > spedzilas zycie do wyjazdu.

                Do wyjazdu mieszkalam w Warszawie i jako dwudziestoparolatka zarabialam kilka
                srednich krajowych miesiecznie, niezle prawda a ty?

                > Buahahahaha, zobacz sie z jagienka.harrison. Policytujecie sie, ktora sie
                > zreczniej podwiesila, hehehe. Szkoda, ze to Derby, a nie Windsor, bo
                > zostalybyscie wesolymi, w hooya grajacymi, kumoszkami.

                Dala Ci kosza jakas miejscowa, ze tak sie goraczkujesz??
                • Gość: Jaromir Re: Polonia w UK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.04, 17:53
                  Toe Toe? nie przejmuj sie tym prostakiem,
                  I nie polemizuj z nim - nie warto,
                  On mysli, ze jest zlosliwy i dowcipny
                  A jest tylko zwyklym chamem o calkiem malutkim iloraziku inteligencji
                  W zdechlym szczurze jest wiecej dowcipu,

                  najlepszego, Toe
                  • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 12.06.04, 21:26
                    a dziekuje, dziekuje..
                    Rowniez powodzenia..
                    Pozdrawiam,
                    tt
                    • jagienka.harrison Re: Polonia w UK 12.06.04, 22:34
                      A ja podziwiam gościa że potrafi siąść i do każdego wątku wtrącić swoje
                      złośliwe i głupkowate komentarze, że czyta wszystko bardzo dokładnie, ale to
                      tylko świadczy że facio nie ma nic do roboty. Moja rada brzmi: GET A LIFE!
                      PS Mój synek się urodził dłuuugo po naszym ślubie... i może teraz nie pracuję
                      ale wcześniej pracowałam. Teraz idę na studia.
                      • Gość: ToeToe Re: Polonia w UK IP: 193.114.111.* 13.06.04, 11:58
                        Powodzenia Jagna na studiach. Tez mnie korci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka