Podskoczycie Brzezińskiemu, fundamentaliści polskiego zamordyzmu?
=============================
Komentatorzy, funkcjonariusze i wychwalacze polskiego zamordyzmu, oto wasza
wielka szansa!
Udowodnijcie czynem słuszność waszego poglądu, że nieuznawanie podwójnego
obywatelstwa to dla Polski podstawa bytu państwowego, zaś słońce zgasłoby na
zawsze, gdyby tylko pozwolono podwójnym obywatelom z polskiej diaspory na
przekraczanie granicy RP na podstawie legalnie posiadanych paszportów kraju
stałego zamieszkania.
Pokażcie światu, że Polska jest państwem prawa, surowym, lecz sprawiedliwym
według maksymy "dura lex, sed lex", zaś obywatele Rzeczypospolitej, zgodnie z
jej Konstytucją, są równi wobec prawa.
Wyzwanie jest nietrudne. Dla udowodnienia swojej racji musicie zrobić tylko
jedną rzecz: podskoczyć Brzezińskiemu. Jak się wam uda, to Stary posypie głowę
popiołem i na kolanach podąży do najbliższego polskiego konsulatu, aby tam
ucałować ziemię w doniczkach z biurową paprotką, czyli fragment suwerennego
terytorium RP.
---
Zbigniew Kazimierz Brzeziński, politolog amerykański, urodził się 28 marca 1928
r. w Warszawie, w rodzinie dyplomaty II Rzeczypospolitej, z ojca obywatela
polskiego i matki obywatelki polskiej. Jest naturalizowanym obywatelem USA od
1958 roku. Kawaler polskiego Orderu Orła Białego (1995) za zasługi dla
odzyskania suwerenności przez Polskę. Nabył obywatelstwo polskie przez
urodzenie z rodziców z obywatelstwem polskim, i nigdy go nie utracił. Spełnia
kryteria obywatelstwa polskiego wedle art 34 ust. 1 Konstytucji RP oraz
wszystkich przeszłych, przyszłych i projektowanych ustaw o obywatelstwie
polskim.
Szczegółowe biografie Zbigniewa Brzezińskiego można znaleźć pod:
http://www.cnn.com/SPECIALS/cold.war/kbank/profiles/brzezinski/
http://www.csis.org/html/4brzez.htm
10 lipca 2000 r. Brzeziński wypowiedział się dla korespondenta PAP w
Waszyngtonie na temat debatowanej wówczas w Sejmie ustawy o obywatelstwie
polskim, jak następuje:
-'(…

Jezeli postanowienia ustawy beda stosowane, ja osobiscie jestem
postawiony w sytuacji dwuznacznej. Moj ojciec ze wzgledow politycznych przyjal
obce obywatelstwo. Ja formalnie polskiego obywatelstwa nigdy sie nie zrzeklem,
ale jestem obywatelem amerykanskim, bylem szefem Rady Bezpieczenstwa Narodowego
USA i nie zamierzam prosic konsulatu polskiego o pozwolenie na korzystanie z
paszportu amerykanskiego. To jest nonsens i to stawia nas wszystkich w sytuacji
nieprzyjemnej i dwuznacznej. Jezeli ktos mnie zapyta, czy sie zrzeklem
polskiego obywatelstwa, odpowiem, ze nie, ale nie zamierzam sie z tego
tlumaczyc. Jestem teraz obywatelem USA. Teoretycznie biorac, urzednik moze wiec
nie pozwolic mi wyjechac z Polski(…

'.
("Nowy Dziennik", New York, 12 lipca 2000 r.)
No właśnie, legaliści, komentatorzy, strażnicy graniczni i urzędnicy
ministerialni: jak to jest w tej Polsce, państwie prawa? Jako obywatel polski,
pan Zbigniew Kazimierz Brzeziński jest prawnie zobowiązany posługiwać się
polskim paszportem przy wjeździe i wyjeździe z Polski, a wy jesteście prawnie
zobowiązani to wyegzekwować. Podstawa: Ustawa z dnia 29 listopada 1990r. o
paszportach (Dz. U. nr 2 z dnia 7 stycznia 1991r., art. 1).
Przedstawienie paszportu USA przy przekraczaniu granicy RP jest dla pana
Brzezińskiego wykroczeniem zagrożonym grzywną do 5000 złotych. Podstawa: Ustawa
z dnia 20 maja 1971r. Kodeks wykroczeń, Dz. U. nr 12 z dnia 31 maja 1971r.,
art. 65 par. 1.)
A jak tam z konstytucyjną równością obywateli polskich wobec prawa? Oraz z
przestrzeganiem własnego prawa przez państwo? Zgodnie z prawem RP, pan profesor
Brzeziński, obywatel polski, nikomu nie potrzebuje udowadniać swego
obywatelstwa, a państwo nie możecie udawać, że nic o jego obywatelstwie polskim
nie wie, zwłaszcza, że profesor sam je potwierdził w publicznym wystąpieniu.
Ba, NIE WOLNO państwu uważać profesora Zbigniewa Brzezińskiego podczas pobytu
na terytorium RP za obywatela amerykańskiego. Prawo polskie kategorycznie tego
zakazuje. Podstawa: Ustawa z dnia 15 lutego 1962r. o obywatelstwie polskim
(Dz.U. nr 10 z dnia 21 lutego 1961r.), art. 2 oraz Ustawa z dnia 12 listopada
1965r. Prawo prywatne miedzynarodowe (dz. U. nr 46 z dnia 17 listopada 1965r.),
art 2 par. 1.
Władze państwowe RP przy wielu okazjach wypowiadały się na temat fundamentalnej
ważności zasady wyłączności obywatelstwa polskiego:
Konsulat RP w Vancouver informuje:
http://www.konsul-pol-vancouver.org/polski/granica.html
"Wobec obywateli polskich posiadajacych rowniez obywatelstwo innego panstwa
urzedy polskie stosuja zasade wyłączności obywatelstwa polskiego. W zwiazku z
tym w postepowaniu przed polskimi urzedami obywatele polscy nie moga byc
uznawani za obywateli innego panstwa i korzystac z uprawnien, wynikajacych z
posiadania obywatelstwa innego panstwa. (…

Obywatele polscy przy przekraczaniu
granicy Rzeczypospolitej Polskiej maja obowiazek legitymowania sie polskimi
paszportami"
Również pod:
www.poloniamichigan.com/paszport_main.htm
znaleźć można niezliczone wypowiedzi polskich ministrów, urzędników i ekspertów
potwierdzających, że zasada wyłączności obywatelstwa polskiego bezwzględnie w
Polsce obowiązuje.
OBOWIĄZUJE? No to w jaki sposób prof. Zbigniew Brzeziński w spokoju podróżuje
do Polski i z Polski na podstawie paszportu USA, bez paszportu polskiego?
Dlaczego nie postawiliście go dotychczas przed kolegium orzekającym i nie
skasowaliście łatwych 5000 PLN? Dlaczego nie zatrzymaliście go siłą w kraju,
do czasu, aż sobie wyrobi dowód osobisty, załatwi meldunek, otrzyma numer
ewidencyjny PESEL, i wreszcie, na końcu, uzyska ważny paszport RP? Państwo nie
przestrzega własnego prawa? A niby dlaczego? Konstytucja RP stanowi, że
obywatele są równi wobec prawa. Nie będziecie przestrzegać własnej Konstytucji?
A dlaczego?
Ja wam powiem, dlaczego, komentatorzy, funkcjonariusze, urzędnicy i apologeci
państwa bezprawia:
Bo jesteście tchórzliwymi łajdakami i krętaczami z kompleksem Napoleona,
niegodnymi pięciu minut niczyjego zaufania. Wasz dzisiejszy model demokracji,
wolnego rynku i praworządności w Polsce tak się ma do jego zachodnich
ekwiwalentów, jak Izba Wytrzeźwień do Izby Lordów.
- Łamiecie własne prawo bez drgnięcia powieką.
- Ważnym, sławnym i mocnym nie podskoczycie, bo wam strach.
- Aby swój strach i kompleksy odreagować, odgrywacie się na słabych.
Potraficie się w nieskończoność wytrząsać w konsulatach i na lotniskach nad
nikomu nie znanymi Polakami z Zachodu, grożąc, że jak sobie nie wyrobią
paszportu polskiego, to ich nie wpuścicie do kraju; albo jeszcze lepiej, że po
wizycie w Polsce nie wypuścicie ich z powrotem do domu. Ale sławnych Polaków z
Zachodu, takich jak profesor Brzeziński, za którymi ktoś może się ująć i
boleśnie nauczyć was rozumu, wpuszczacie i wypuszczacie bez słowa.
Udajecie, że nie widzicie metryk urodzenia Polaków ze Wschodu, według art 34
Konstytucji i obowiązujących ustaw RP dowodzących ich prawa do obywatelstwa
polskiego. Odmawiacie wygnanym polskich paszportów między innymi na podstawie
wyników stalinowskiego "referendum" z 1940 roku o przyłączeniu Zachodniej
Ukrainy (czyli województwa lwowskiego II RP) i Zachodniej Białorusi (czyli
województwa poleskiego II RP) do ZSRR i wydanego po tym "referendum" dekretu
Stalina.
W "referendum" z 1940 roku Polacy "głosowali" pod bagnetami NKWD za
przyłączeniem ziem wschodnich II Rzeczypospolitej do ZSRR. W 62 lata póżniej,
urzędnicy III Rzeczypospolitej pilnują by przestrzegano do ostatniej kropki i
przecinka dekretu Stalina z 1940 roku, wielkodusznie nadającego polskiej
ludności "przyłączonych" w ten sposób do "radzieckiej macierzy" ziem polskich
obywatelstwo ZSRR. W swoich konsulatach RP ma czelność dziś, w 2002 roku,
cynicznie informować dzieci pols